 |
Polskie obozy - kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2015 13:25 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Polskie obozy - kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się...
5 na 5 | "Polskie obozy koncentracyjne", "polskie obozy zagłady" lub "Polski Holocaust" - to sformułowania, które doprowadziły do powstania u niemałej części zagranicznych, zwłaszcza amerykańskiego społeczeństwa przekonania, że Polacy byli współtwórcami obozów koncentracyjnych oraz zagłady Żydów. Sformułowanie to pojawiło się jako kampania niemieckiej polityki historycznej: Agencja 114 została utworzona wewnątrz Organizacji Gehlena tuż po zakończeniu II wojny św. z inicjatywy Armii USA szukającej informacji na temat działań sowieckich agentów w strefie okupowanej przez USA. Była kierowana przez Alfreda Benzingera, byłego sierżanta nazistowskiej tajnej policji wojskowej Geheime Feldpolizei. W 1956 Benzinger zaproponował skoordynowaną akcję, mającą na celu propagowanie terminu "polskie obozy koncentracyjne": "Odrobina fałszu w historii po latach może łatwo przyczynić się do wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę". Agencja opracowała koncepcję, aby posłużyć się semantyczną manipulacją i wprowadzić do obiegu medialnego termin "polskie obozy zagłady". Zarzuty o manipulację odpierano tłumaczeniem, że taki właśnie termin jest skrótem odnoszącym się do hitlerowskich obozów zagłady w Polsce.  Duże powodzenie tej kampanii potwierdza jedynie, iż nazistowskie Niemcy miały wysoko rozwiniętą wiedzę z zakresu nauk społecznych oraz zaawansowaną inżynierię społeczną, którą z powodzeniem zastosowano wobec m.in. społeczeństwa amerykańskiego. Niestety, kosztem Polski. Musimy sobie bowiem zdawać sprawę, że sformułowanie "polskie obozy" to nie jest jakiś niewinny błąd niedouczonych dziennikarzy i polityków, który godzi w jakiś abstrakcyjny honor Polski; jest to narzędzie tworzące nową rzeczywistość, w skali o której w Polsce nie mamy wyobrażenia, gdyż krajowe media - w olbrzymiej większości niemieckie - bagatelizują to zjawisko. Ergo - musimy się przed tym bronić w sposób niezwykle konsekwentny. W listopadzie 2008 wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska, Ryszard Schnepf, zapowiedział wytaczanie procesów sądowych mediom używającym sformułowań "polskie obozy", jednak do dziś Polska nie wytoczyła żadnego tego typu procesu. W czerwcu 2012 wiceministrem MSZ został prof. Janusz Cisek (z nadania PSL), który stworzył zespół ds. polityki historycznej, który miał szeroko zakrojone projekty walki z "polskimi obozami" (miano m.in. wzmocnić i przeprofilować program stypendialny Thesaurus Poloniae dla zagranicznych naukowców i dziennikarzy oraz stworzyć serwis edukacyjny Pole Position poświęcony historii Polski i zwalczaniu zbitki "polskie obozy"). 19 lutego 2013 MSZ zarejestrowało domenę poleposition.edu.pl. Miesiąc później cały projekt został storpedowany. Cisek złożył formalną dymisję z powodów zdrowotnych, lecz było to klasyczne "odstrzelenie" polityczne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Jak tak dalej pójdzie, to za niedługo podawanie takich kłamstw w wątpliwość stanie się przestępstwem na miarę "obrazy uczuć religijnych". Jak widać, precedens już jest. Potrzebna jest jeszcze żelazna wola, konsekwencja, odrobina fanatyzmu, tajemne zaklęcie, i gotowe!  Źródło: commons.wi(*)3.jpg#/media/File:Macbeth3.jpg
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | Określenie "polskie obozy śmierci" jest aktualnie zbyt neutralne. Kilka dni temu Tal Harris, doktorant z uniwersytetu Goethego we Frankfurcie, w gazecie Jerusalem Post użył już określenia "polskie komory gazowe". Po gwałtownej reakcji internautów tekst zmieniono na "komory gazowe w Polsce". Teraz to zdanie brzmiało: "What is the better alternative: a quick death in a gas chamber in Poland or a slow one in the hot Syrian desert?". Prosta analiza tego zdania wskazuje, że ludzie (wciąż) mają do wyboru: powolną śmierć na syryjskiej pustyni lub szybką w komorze gazowej w Polsce. Po telefonie z ambasady, ostatecznie redakcja zmieniła tekst na "a Nazi gas chamber". Pan Harris przedstawia się jako wnuk dwóch osób ocalałych z Holocaustu.
|
|
 | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Po telefonie z ambasady, ostatecznie redakcja zmieniła tekst na "a Nazi gas chamber"."A German gas chamber" ("niemiecka komora gazowa") jakoś nie chciała mu przejść przez myśl?  Dziwne, wcześniej - gdy wypisywał głupoty o "polskich komorach gazowych" - jakoś nie wyrażał skrupułów i wątpliwości co do "tożsamości etnicznej" tych urządzeń. Ale to pewnie taki przypadkowy zbieg okoliczności, akauzalna koincydencja jakich wiele. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Duże powodzenie tej kampanii
Co do tego miałbym pewne wątpliwości. Wyniki Googla, stanowiące dość prosty i może niewystarczająco adekwatny, ale jednak posiadający dużą medialną wagę probierz rozpowszechnienia różnych określeń i tematów wyszukiwań, dla hasła "polish concentration camps" daje ok. 13200 wyników, zaś dla "nazi concentration camps" 424000. Podobne proporcje pojawiają się, gdy zastąpimy "nazi" przez "german" albo zmienimy "concentration" na "death".
Warto zwrócić również uwagę na to, że na tego rodzaju przekłamania (które ułatwia gramatyka języków zachodnich, w których lokalizacja obiektu skrótowo jest komunikowana przymiotnikiem) coraz częściej reagują też organizacje żydowskie.
Niemniej jednak problem istnieje. Rozumiem dyskomfort Niemców, którzy chcieliby rozmyć swoją narodową odpowiedzialność, ale jeśli rzeczywiście mają w tym procederze swój udział, efekt tego będzie w ostatecznym rozrachunku raczej odwrotny do zamierzonego.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | polskie obozy śmierci Nałkowskiej | "Warto zwrócić również uwagę na to, że na tego rodzaju przekłamania (które ułatwia gramatyka języków zachodnich, w których lokalizacja obiektu skrótowo jest komunikowana przymiotnikiem) coraz częściej reagują też organizacje żydowskie".
W j. polskim też taka konstrukcja istnieje i powszechnie jest stosowana. Przykładem - o ironio losu - są "Medaliony " Nałkowskiej gdzie jest fraza "polskie obozy śmierci". Oczywiście używała go Ona w znaczeniu topograficznym a nie sprawczym. Jednakże najpewniej wielu z tych co współcześnie popełnia ów lapsus - robi to z tego samego powodu, nie zaś świadomie w celu dokonania swoistej dywersji.
|
|
 | | Christos (2696 punktów) | Odp: Polskie obozy - kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się... | . >dla hasła "polish concentration camps" daje ok. 13200 wyników, zaś dla "nazi concentration camps" 424000. Zaś hasło polnische konzentrationslager daje 649000 wyników.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >Zaś hasło polnische konzentrationslager daje 649000 wyników.
Gwoli ścisłości - w chwili, gdy to piszę, wyszukiwarka podaje 528000, ale to nieistotne.
Używałem cudzysłowu, który gwarantuje, że jest wyszukiwany dany zwrot a nie poszczególne wyrazy na jednej stronie.
Jeśli zamkniesz te słowa w cudzysłowie, będzie to 2560 wyników, co świadczy o tym, że albo Niemcy bardzo dbają o to, żeby Google nie zbierało świadectw tego typu poszukiwań, albo też zwyczajnie mają dużo większą świadomość historyczną, niż to byśmy byli często skłonni podejrzewać. Raczej zakładam to drugie, myślę, że o wiele rzeczy można ich podejrzewać, ale nie o to, by zupełnie nie wyciągali wniosków ze swojej ponurej przeszłości.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | | Christos (2696 punktów) |
>Raczej zakładam to drugie, myślę, że o wiele rzeczy można ich podejrzewać, ale nie o to, by zupełnie nie wyciągali wniosków ze swojej ponurej przeszłości. Z jednej strony jest to oficjalne stanowisko władz państwowych, więc pokornie pochylone głowy, bicie się w piersi i żarliwe zapewnienia, że "to nasz naród rozpętał okropieństwa wojny ale my jesteśmy już innymi ludźmi, wyciągnęliśmy wnioski". Po drugiej stronie stoi świadomość zwykłych ludzi. Można dopisywać skomplikowane analizy z pogranicza socjologii i psychologii ale sprowadza się ona do złośliwej satysfakcji ze swoich pięciu minut w historii zapisanych tak, że świat długo będzie je pamiętał. Przypomina mi się drobny epizod z pierwszej wojny w Zatoce - otóż niemieckie oddziały przyozdabiały sprzęt znakiem rozpoznawczym Afrika Korps. Jak widać sentyment do czasów "świetności" wciąż trwa.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| ROBINSON (137 punktów) | >"Polskie obozy koncentracyjne", "polskie obozy zagłady" lub "Polski Holocaust" - to sformułowania, >które doprowadziły do powstania u niemałej części zagranicznych, zwłaszcza amerykańskiego >społeczeństwa przekonania, że Polacy byli współtwórcami obozów koncentracyjnych oraz zagłady Żydów.
Nie oburzajmy się tak znowu. Kto raz rozmawiał z obcokrajowcem na temat wojny, sytuacji w Polsce zrozumie skąd się to bierze. Swoją wiedzę czerpią z filmów i przyrównują do tego co dobrze znają ze swojej historii i teraźniejszości. Oto kilka ich spostrzeżeń. Polska była częścią Niemiec, funkcjonowała polska policja pilnująca porządku, w Warszawie wybudowano getto żydowskie, działały polskie teatry, kina, prasa. Oni wiedzą o Katyniu ale nie pamiętają czasu i podejrzewają, że musiały być jakieś przyczyny rozstrzelania polskich żołnierzy przez jednego z Aliantów, nawet jeśli powiedzieć im prawdę to traktują to jako coś nic nie znaczącego naprzeciw znanych im morderstw w obozach jeńców radzieckich, amerykańskich, w Azji. Oni wiedzą o Powstaniu Warszawskim jako próbie zatrzymania komunizmu. Znają polskie wojsko walczące na Zachodzie ale przecież takich innych narodowości było dziesiątki, dla nich to tylko jednostki, emigranci. I najważniejsze, nasza sympatia obecna do Niemiec i wrogość w stosunku do Rosji a przecież to Rosja jest najbardziej znanym sojusznikiem w walce z Hitlerem.
|
|
| Paolo Monstro (6146 punktów) | Być może Niemcy próbują się wybielić ale strategia "zwalenia winy na Polaków" nie jest skuteczna. Lepiej działa zwalanie winy na nazistów. Nie mam silnych dowodów poza własnym doświadczeniem i obserwacjami ale o holokaust bardziej posądzają Polaków Żydzi. Wielu Żydów ma do Polaków pretensje za sytuacje przed wojną, w jej trakcie i po wojnie. Mówimy dzisiaj o przodkach ofiar holokaustu, którzy kontekstu i detali nie rozumieją i myślą emocjonalnie naładowani historiami o polskich mordach, często niestety prawdziwych ale jednak nie powszechnych. Problemem jest już fakt, że wielu Żydów, obywateli polskich wyznania judaistycznego, samych siebie za Polaków nie uznawała, podobnie jak za Polaków nie uznawała ich nieżydowska część obywateli. Żyliśmy więc w jednym państwie, wobec którego nie wszyscy byli równi i nie wszyscy byli mu tak samo lojalni. Główny winowajca tego dramatu - kościół katolicki ma silny wpływ na władzę w III RP i Polacy nie przyjmą prawdy o swoich grzechach, nie potępią np. "Kardynała 1000lecia", nie mówiąc o JP2, podobnie jak Ukraińcy nie potępią Banderowców. To wszystko dolewa oliwy do ognia i wielu potomków ofiar holokaustu patrzy na Polaków niewiele lepiej, o ile nie tak samo jak na Niemców. Przy czym Niemcy od 70 lat przepraszają a my czcimy tych, którzy Żydom dokopali, a nawet, co tu dużo kryć akceptujemy antysemityzm w "kulturze ludowej": "pożycz 100wę nie bądź Żyd". Postawę Polaków dobrze ilustruje sytuacja z ceremonią w Jedwabnym, czy nerwowe reakcje na posądzanie nas o zbrodnie, których jednak obywatele polscy, nasi rodacy przy pieśni kościoła dokonywali. Wielu Żydów prezentuje nas jako antysemicką ciemnotę, prymitywnych pijaczków, hieny żerujące na cudzym nieszczęściu, które chętnie pomagały Niemcom i w tym kontekście polski obóz zagłady brzmi racjonalnie. Być może wielu na tym forum się oburzy, nie chcąc brać odpowiedzialności za katolików i kościół ale jednak połączenie tych faktów pozwoli lepiej zrozumieć jak i dlaczego ocenia nas wielu Żydów, zwłaszcza tych, którzy w Polsce nigdy nie byli.
|
|
| Aleksander Bogucki (18 punktów) | Dobre, dobre
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|