 |
Równouprawnienie-fakt czy fikcja? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-05-2015 06:55 | Bragiel (220 punktów) | Równouprawnienie-fakt czy fikcja?
3 na 3 | bragiel.blox.pl/2014/11/Rownouprawnienie.html Tak jak piszę w swoim felietonie satyrycznych, uważam, że równouprawnienie w Polsce to fikcja. Jest tylko na papierze. Większość moich kolegów,a jestem rocznik 1980, żonatych, dzieciatych, charuje, a po pracy jeszcze jest darmową siłą roboczą dla swych wrednych żon. Do tego zawsze gdy gdzieś jestem i są kobiety, to ja mam naprawiać coś, mam się na wszystkim znać, wszystko umieć, a kobieta ma siedzieć, plotkować i palić papierosy. Do tego mężczyzna jest zawsze bez szans w starciu z kobietą w sądzie. 99,9 procent rozpraw o przyznanie dzieci wygrywa kobieta. A sprawy seksualne to już w ogóle ...Gdy kobieta oskarży kogoś o gwałt, lepiej od razu się przyznaj...Praktycznie mężczyzna nie ma szans się wybronić gdy był stosunek seksualny,a kobieta po miesiącu stwierdzi, że nie chciała stosunku i dojdzie do wniosku, że może i zgnoić dawnego partnera i jeszcze coś zarobić. Nawet już powstają stowarzyszenia obrony praw mężczyzn, a co ciekawe nasz rząd...finansuje urząd do spraw równego traktowania płci-czytaj-do równego traktowania kobiet. Jak uważacie. Zachęcam do dyskursu. Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Większość moich kolegów,a jestem rocznik 1980, żonatych, dzieciatych, charuje, a po pracy jeszcze >jest darmową siłą roboczą dla swych wrednych żon.
Po co sobie wredne brali? Ja mam Anioła
|
|
 | 2 na 2 | Bragiel (220 punktów) | > >Większość moich kolegów,a jestem rocznik 1980, żonatych, dzieciatych, charuje, a po pracy jeszcze> >jest darmową siłą roboczą dla swych wrednych żon.> Po co sobie wredne brali?> Ja mam AniołaNo to masz szczęście. Ale w większości kobiet, ale i w polskim społeczeństwie tkwi pewien stereotyp-już sam fakt bycia kobietą czyni cię lepszym. Dlaczego praktycznie niemożliwe jest by facet dostał opiekę nad dzieckiem w sądzie... Dlaczego w sprawach seksualnych zawsze wygra kobieta. I w setkach innych kwestii-na rynku pracy itd. A to kobiety mają jeszcze urząd do równego traktowania płci...a niech jakiś mężczyzna zgłosi się do pracy w osiedlowym sklepiku. Zabiją go..śmiechem. Otwarcie mu powiedzą, że to praca dla kobiet. Podobnie w przedszkolach i w wielu innych miejscach...a kobiety mimo to mówią, że to one są dyskryminowane w przestrzeni publicznej... www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
|  | -1 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> w polskim społeczeństwie tkwi pewien stereotyp-już sam fakt bycia kobietą czyni cię lepszym. Skoro tak się dzieje, a Tobie to wadzi, to zmień płeć.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ale w większości kobiet, ale i w polskim społeczeństwie tkwi pewien stereotyp-już sam fakt bycia kobietą czyni cię lepszym.
Pierwsze słyszę. Masz znać się na wszystkim, umieć naprawić kran itd bo mężczyzna jest lepszy, a kobieta jest trochę jak dziecko, którym mężczyzna się opiekuje. Natomiast kobiety są ważniejsze dla społeczeństwa i dlatego są pod większą ochroną. Kobieta rodzi dzieci - jedna kobieta i 10 mężczyzn to 1 ciąża, a 10 kobiet i 1 mężczyzna to potencjalnie 10 ciąż. Poza tym seksualność kobiet jest chroniona bo to kobieta zachodzi w ciążę i więcej ryzykuje.
>Dlaczego praktycznie niemożliwe jest by facet dostał opiekę nad dzieckiem w sądzie...
To bardziej złożona sprawa. Matka jest ważniejsza jeśli chodzi o wychowywanie dzieci. Tylko, że niestety sądy nie uwzględniają tego, że wiele kobiet znajduje sobie lepszego faceta (hipergamia kobiet) i wykorzystują poprzedniego do płacenia alimentów.
>I w setkach innych kwestii-na rynku pracy itd.
Tu niekoniecznie. W pracy kobiety mają gorzej ze względu na ciążę i dlatego pracodawca woli zatrunić faceta.
>A to kobiety mają jeszcze urząd do równego traktowania płci...a niech jakiś mężczyzna zgłosi się do pracy w osiedlowym sklepiku. Zabiją go..śmiechem. Otwarcie mu powiedzą, że to praca dla kobiet.
Nie znam takiego przypadku, natomiast w sklepach pracuje sporo mężczyzn.
|
|
 | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >>Większość moich kolegów,a jestem rocznik 1980, żonatych, dzieciatych, charuje, a po pracy jeszcze >>jest darmową siłą roboczą dla swych wrednych żon. >Po co sobie wredne brali? >Ja mam Anioła Ciekawe o czym ten Anioł rozmawia ze swoimi przyjaciółkami. Może byś się zdziwił...
|
|
| klaio (1068 punktów) | Po sprawiedliwości, mężczyźnie mniej się powinno należeć niż kobiecie. Jeden z nielicznych celów, co do którego za wyjątkiem nihilistów jest zgoda między wierzącymi a niewierzącymi, różnymi kulturami etc.etc. jest przedłużenie gatunku, a tu kobiety dźwigają większe ciężary. Słusznie więc kobieta powinna być w centrum uwagi systemu społecznego. Mężczyzna nawet w tych obszarach, gdzie zazwyczaj ma przewagę nad kobietami powinien te możliwości wykorzystywać do służenia jej, dopieszczaniu by czuła się szczęśliwsza. Zresztą dostaje za to wystarczającą zapłatę - seks, w którym kobieta pozwala się traktować jak przedmiot dominacji, często jak ścierka.
Dla równowagi zasygnalizuję, że stosunek kobiety do tego biedaka mężczyzny tak dużo bardziej uwikłanego w zwierzęce instynkty powinien być równie radykalny, ale ten wątek niech rozwinie moja żona. Zawsze Ten Drugi powinien być ważniejszy niż ja, a mi nic się nie należy, bo to dobro, które czasem czynię też wynika ze zgniłych intencji. Każdy człowiek może drugiego prosić tylko o łaskę, nie ma prawa niczego żądać.
Bezwględność, a może brutalność powyższego ideału jednak zmiękczę. To ideał, do którego niewielu dorasta. My nie. Najwięcej szkód wynika z forsowania ideałów przez niedojrzałych do nich ludzi. Współczucie dla słabości Tego Drugiego jest jedyną ucieczką. Nawet, gdy Ten Drugi mnie prześladuje.
|
|
 | 4 na 6 | Bragiel (220 punktów) | Oczywiście nie jestem kobietą ale z czysto fizjologicznego punktu widzenia, dla kobiety seks jest dużo, dużo przyjemniejszy niż dla mężczyzny. Wielokrotnie przyjemniejszy. Mężczyzna ma tylko jeden narząd-pach i po przyjemności. Kobieta ma dużo bardziej rozbudowane narządy seksualne a do tego ma łechtaczkę, narząd służący li tylko przyjemności. Orgazm kobiecy jest ponoć nieporównywanie bardziej intensywny i przyjemnniejszy niż męski. Męski to tylko chlup i tyle. A i tak w Polsce obowiązuje stereotyp, że to mężczyzna coś dostaje w seksie a kobieta łaskawie, nierzadko za pieniądze, może się poświęcić... Dziwi mnie to. Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
|  | 1 na 1 | klaio (1068 punktów) | No to mamy inne doświadczenia, z których żadne nie jest lepsze. Ja widzę to tak, że seks dla kobiety jest zawsze "kosztowniejszy", a po pewnym wieku (u jednych 30, u innych 40 lat, może po urodzeniu dziecka, zwłaszcza kolejnego) mniej przyjemny niż dla mężczyzny. I dlatego mężczyzna powinien się pogodzić ze swoją pośledniejszą rolą, byciem "petentem". Ten pogląd jest u mnie spójny z nieufnością wobec seksualności - owszem, to fajna frajda, ale wyłącza rozum, by się nią nasycić jesteśmy gotowi na straszne głupoty. Dlatego za racjonalne uważam nakładanie ograniczeń przez społeczeństwa na ten obszar życia człowieka, bo moje "realizowanie się" w nim zostawia zawsze innych, skrzywdzonych ludzi. Ale, gdy dla ich wzmocnienia takie ograniczenia są sakralizowane (bo inaczej ludzie dobrowolnie nie chcą sobie nakładać jarzma), stają się celem samym w sobie i zwracają się przeciwko człowiekowi, czego patologicznym przykładem była obyczajowość wiktoriańska (polecam film "Kochanica Francuza" z Meryl Streep i Jeremy Ironsem). Tak więc rozum jest najlepszym ograniczeniem dla seksualności, ale i jemu trudno nad nią panować.
|
|
|  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) | > Oczywiście nie jestem kobietą ale z czysto fizjologicznego punktu widzenia, dla kobiety seks jest dużo, dużo przyjemniejszy niż dla mężczyzny. Wielokrotnie przyjemniejszy.> Mężczyzna ma tylko jeden narząd-pach i po przyjemności.> Kobieta ma dużo bardziej rozbudowane narządy seksualne a do tego ma łechtaczkę, narząd służący li tylko przyjemności.> Orgazm kobiecy jest ponoć nieporównywanie bardziej intensywny i przyjemnniejszy niż męski.> Męski to tylko chlup i tyle.> A i tak w Polsce obowiązuje stereotyp, że to mężczyzna coś dostaje w seksie a kobieta łaskawie, nierzadko za pieniądze, może się poświęcić...> Dziwi mnie to.> Pozdrawiam.> www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela> To jest dowcip: " Kobieta może mieć orgazm łechtaczkowy, sutkowy, pochwowy, odbytniczy, a facet tylko jeden....chujowy."
|
|
3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > Większość moich kolegów,a jestem rocznik 1980, żonatych, dzieciatych, charuje, a po pracy jeszcze jest darmową siłą roboczą dla swych wrednych żon. >
Sami chcieli bądź tak wyszło, ale to oni ponoszą odpowiedzialność za swoją obecną sytuację. Taka jest bowiem natura ludzka, że powtarzalne zachowania (w naszym przypadku nieograniczona pomoc w domu np. ze sprzątaniem i gotowaniem włącznie) na początku jest szlachetnym wypełnianiem ideałów partnerstwa. Później staje się zwyczajem a po pewnym czasie przez swoją uporczywą, że tak powiem powtarzalność - PRAWEM ZWYCZAJOWYM.
Różnica zaś między zwyczajem a prawem zwyczajowym jest taka, że to drugie uznawane jest przez prawo powszechnie obowiązujące ZA PRAWO! Czyli nawet można je egzekwowć w sądzie!
Innymi słowy - jeśli mąż robił to przez długi czas to niektórym żonom nie przyjdzie do głowy, że jest taki fajny, że robi to bo kocha, że pomaga prowadzić dom, lecz że jest od tego jak d..pa od sr.nia.
W oczach ukształtowanej przecież ewolucyjnie kobiety (bo jak nie) taki mąż swoim zachowaniem nie tylko nie zyskuje w jej oczach ale bardzo dużo traci. Kobiety lubią męskość.
No bo czy stojąc z mopem w kiblu lub z patelnią w kuchni przypomina on choć trochę tego fajnego chłopaka z czasów pierwszych randek? Lśniły mu oczy, pachniał, opowiadał interesujące rzeczy. Na randkę przyszedł w nowych butach (nie pantoflach) a wygimnastykowany brzuch przykrył nową, modną koszulą a nie kuchennym fartuszkiem.
Z własnej winy taki mąż nie jest więc już macho, na którym jego kobieta chętnie zawiesza oko. Jest stracony. Jego kobieta spojrzy na niego wtedy gdy skonstatuje, że jest nie posprzątane (co do cholery? Zawsze było!) a nie wówczas gdy myśleć będzie o mężczyźnie.
Gdy zechce sobie pomarzyć o prawdziwym mężczyźnie - w najlepszym wypadku dla męża oglądnie sobie film z Kristianem Bale'm, albo też może się zdecydować na kolegę z pracy lub z nocnego klubu.
No i - jeśli mam być szczery - trudno nie przyznać jej racji.
Możesz swoim kolegom przekazać moją ocenę. Dobrze im tak.
|
|
 | 1 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> jeśli mąż robił to przez długi czas to niektórym żonom nie przyjdzie do głowy, że jest taki fajny, że robi to bo kocha, że pomaga prowadzić dom, lecz że jest od tego jak d..pa od sr.nia.Czyli wg Ciebie kto od prowadzenia domu jest jak d..pa od sr.nia?  > czy stojąc z mopem w kiblu lub z patelnią w kuchni przypomina on choć trochę tego fajnego chłopaka z czasów pierwszych randek?Jak wyżej.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | > > jeśli mąż robił to przez długi czas to niektórym żonom nie przyjdzie do głowy, że jest taki fajny, że robi to bo kocha, że pomaga prowadzić dom, lecz że jest od tego jak d..pa od sr.nia. >> Czyli wg Ciebie kto od prowadzenia domu jest jak d..pa od sr.nia? >Na tym forum dla nikogo nie jest tajemnicą, że Ty przede wszystkim lubisz prowadzić spory. Nawet gdy są bez sensu i z wyciągniętymi z kontekstu zdaniami. Napisałem: mąż przez długi czas... to niektórym żonom... A na Twoje głupie pytanie odpowiadam: w związku naprawdę partnerskim od prowadzenia domu są jak d.upa od sr.nia oboje małżonkowie. > czy stojąc z mopem w kiblu lub z patelnią w kuchni przypomina on choć trochę tego fajnego chłopaka z czasów pierwszych randek? >> Jak wyżej. >Twoje jasne jak zwykle przekazy zmuszają mnie do zgadywania: chodzi Ci o to,c zy żona wygląda z mopem jak podczas pierwszych randek? W świetle przedstawionego problemu, żona w ogóle nie wygląda bo nie łapie się za mopa. Hallo? Jest tam kto?
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Na tym forum dla nikogo nie jest tajemnicą, że Ty przede wszystkim lubisz prowadzić spory. Polemizowałabym.
>Nawet gdy są bez sensu i z wyciągniętymi z kontekstu zdaniami. Spór nie ma sensu gdy rozmówca jest idiotą lub/i chamem; jedno i drugie objawia atakami ad personam.
>Twoje głupie pytanie... Kiedy pytanie jest głupie?
>odpowiadam: w związku naprawdę partnerskim od prowadzenia domu są jak d.upa od sr.nia oboje małżonkowie. Skoro oboje, to także mąż, zatem żona, która tak sądzi o mężu słusznie sądzi.
>W świetle przedstawionego problemu, żona w ogóle nie wygląda bo nie łapie się za mopa. A skoro i ona jest od mopa jak d.pa od sr.nia, w tym jej niebraniu się cały problem.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | | Bragiel (220 punktów) | Oczywiście tekst jest dośc mocno przerysowany. No i oczywiście każde generailizowanie to tez pewna przesada. Jednak byłem w niedawno w pewnym domu gdzie były same kobiety i była jakaś awaria gazu, czy coś w tym stylu i padł oczywiści tekst,,Zobacz i zrób coś z tym, jesteś w końcu mężczyzną". Ile mieszkań i domów i ludzkich istnień można by ocalić gdyby nie to, że mężczyzna zoobligowany takim tekstem zaczął się brać za naprawę instalacji gazowej. Ja, jak i 99,99999 ludzi na świecie, nie mam o tym pojęcia i się nie biorę za coś o czym nie mam pojęcia, zwłaszcza gdy jest to prąd i gaz. Wielu mężczyzn-niestety nie podziela mojego poglądu. I dalej będą ginąć ludzie z tego powodu.... No i jeszcze raz przypominam-dość mocno podkoloryzowałem zagadnienie dla potrzeb satyrycznego tekstu. Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>była jakaś awaria gazu, czy coś w tym stylu i padł oczywiści tekst,,Zobacz i zrób coś z tym, jesteś w końcu mężczyzną". >Ile mieszkań i domów i ludzkich istnień można by ocalić gdyby nie to, że mężczyzna zoobligowany takim tekstem zaczął się brać za naprawę instalacji gazowej. Chcesz kogoś przekonać, że mężczyźni pod wpływem kobiet zachowują się jak półgłówki, za co odpowiedzialność ponoszą kobiety, i dlatego należy skończyć z równouprawnieniem kobiet?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | | Bragiel (220 punktów) | > >była jakaś awaria gazu, czy coś w tym stylu i padł oczywiści tekst,,Zobacz i zrób coś z tym, jesteś w końcu mężczyzną".> >Ile mieszkań i domów i ludzkich istnień można by ocalić gdyby nie to, że mężczyzna zoobligowany takim tekstem zaczął się brać za naprawę instalacji gazowej.> Chcesz kogoś przekonać, że mężczyźni pod wpływem kobiet zachowują się jak półgłówki, za co odpowiedzialność ponoszą kobiety, i dlatego należy skończyć z równouprawnieniem kobiet?> Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.W pewnym sensie tak. Jest coś takiego jak męska duma. No może to też jest wina mężczyzny, gdy idzie naprawiać instalacje elektryczną, gdy nie ma o tym pojęcia. Ja wiem jak wkręcić/wykręcić korki, ale jak coś się dzieje poważnego to wzywam fachowców. Zresztą to jest nawet nielegalne, manipulowanie przy prądzie i gazie bez uprawnień. A podejrzewam, że 90 procent mężów robi takie sprawy jak prąd czy gaz, pod wpływem małżonek. Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Chcesz kogoś przekonać, że mężczyźni pod wpływem kobiet zachowują się jak półgłówki, za co odpowiedzialność ponoszą kobiety, i dlatego należy skończyć z równouprawnieniem kobiet?> W pewnym sensie tak.:O > Jest coś takiego jak męska duma.Z czego konkretnie mężczyźni są dumni? > Zresztą to jest nawet nielegalne, manipulowanie przy prądzie i gazie bez uprawnień.Zakaz dotyczy gazu, bo awaria gazu zagraża innym, prądem bawisz się na własne ryzyko. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Zakaz dotyczy gazu, bo awaria gazu zagraża innym, prądem bawisz się na własne ryzyko.  "Awaria prądu" też zagraża innym.
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | Pisałem o patologiach małżeńskich i w tym sensie należało rozumieć poszczególne zdania. W łaskawości boskiej człowiek stanął na nogach by z wysokości 150-190 cm móc ogarnąć całą łąkę i widzieć, że ta kempka koniczyny to kempka jeno a dalej to mietlica w glebę wrosła i kostrzewa obok przycupnęła a nad wszystkim tym dumne mlecze szyje wyciągają. Człowiek ogarnie więc całość obrazu i widzi, że ma łąkę przed sobą. Ślimak siedzący w kempce koniczyny słysząc o łące będzie się upierał, że łąka to koniczyna tylko. To męczące.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Pisałem o patologiach małżeńskich i w tym sensie należało rozumieć poszczególne zdania.Uznałeś, że jest patologią gdy żona uzna, że mopa dzierżyć winien mąż. A zarazem zgadzasz się, że małżonków obowiązuje mopowa solidarność. Z czego wynika, że co do zasady żona się jednak nie myli. Więc niby na czym polega wzmiankowana patologia? I co ma do tego opinia, jakoby mężczyźnie było z mopem nie do twarzy, w związku z czym słusznie (niepatologicznie?) postępują żony porzucające mężów mopujących na rzecz osiłków z nocnych klubów? > W łaskawości boskiej człowiek stanął na nogach by z wysokości 150-190 cm móc ogarnąć całą łąkę i widzieć, że ta kempka koniczyny to kempka jeno a dalej to mietlica w glebę wrosła...I wtedy jak spod ziemi wyrasta żona człowieka i mówi: weź no, kochany, miotłę i ogarnij podłogę... 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >No bo czy stojąc z mopem w kiblu lub z patelnią w kuchni przypomina on choć trochę tego fajnego chłopaka z czasów pierwszych randek? Lśniły mu oczy, pachniał, opowiadał interesujące rzeczy. Na randkę przyszedł w nowych butach (nie pantoflach) a wygimnastykowany brzuch przykrył nową, modną koszulą a nie kuchennym fartuszkiem. W tym tygodniu nie przeczytałem większej bzdury (nawet w wątku o kompromitowaniu się). Ja lubię gotować i w życiu by mi nie przyszło do głowy, że to niemęska rzecz. Mistrzowie kuchni to częściej faceci. To może być całkiem dobra zabawa i przyjemność. A własnoręcznie przyrządzona kolacja dla kobiety często jej bardziej imponuje niż zabranie do dobrej restauracji.
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >> No bo czy stojąc z mopem w kiblu lub z patelnią w kuchni przypomina on choć trochę tego fajnego chłopaka z czasów pierwszych randek? Lśniły mu oczy, pachniał, opowiadał interesujące rzeczy. Na randkę przyszedł w nowych butach (nie pantoflach) a wygimnastykowany brzuch przykrył nową, modną koszulą a nie kuchennym fartuszkiem. > > W tym tygodniu nie przeczytałem większej bzdury (nawet w wątku o kompromitowaniu się). > Za to może napisałeś? Nie czytałem coś tam tworzył. > Ja lubię gotować i w życiu by mi nie przyszło do głowy, że to niemęska rzecz. Mistrzowie kuchni to częściej faceci. > Fakt.Jak człowiek chce smacznie zjeść to sam musi wziąć się do roboty. > To może być całkiem dobra zabawa i przyjemność. > No właśnie. Dobrześ napisał. Może być. Przypominam, że Bragiel poruszył problem patologii małżeńskiej, która przejawia się w tym, że mąż staje się darmową siłą roboczą. Gdzie związek partnerski tak naprawdę nie istnieje. W związku z powyższym uprasza się więc o nie pisanie jak to czasem samemu się z przyjemnością ugotuje - przed uważnym zapoznaniem się z przedmiotem wątku.
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Przypominam, że Bragiel poruszył problem patologii małżeńskiej, która przejawia się w tym, że mąż staje się darmową siłą roboczą. Gdzie związek partnerski tak naprawdę nie istnieje.
No to co? Przytoczył konkretne przykłady, które wg niego pozbawiają faceta atrybutów męskości. W małżeństwie każdy jest darmową siłą roboczą, a jaki jest rozdział obowiązków, to sprawa konkretnego związku i ich relacji. Ton wypowiedzi Bragiela wskazuje, że wykonywanie pewnych prac domowych może być poniżające i obdzierające z powabu, co wydaje mi się delikatnie mówiąc pomyłką.
|
|
| | |  | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | No i co w związku z tym? Na konkretnie przykłady patologii małżeńskiej udzieliłem mu konkretnej odpowiedzi. Co oprócz tego, że próbowałeś mnie obrazić i że lubisz ugotować od święta swojej babie, wniosłeś do przedstawionego przez Bragiela problemu?
|
|
| | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Co oprócz tego, że próbowałeś mnie obrazić i że lubisz ugotować od święta swojej babie, wniosłeś do przedstawionego przez Bragiela problemu?
Zaraz tam obrazić. Odniosłem się tylko do jednego przykładu, ale mam wrażenie, że to ty próbowałeś obrazić kobiety, mając je za bezmyślne wytwory ewolucji, które muszą lecieć siłą rzeczy na facetów mucho, odkąd wejdzie w zwyczaj, że mąż robi w domu to czy tamto. Może gdzieś tak jest, ale to nie jest reguła i w rzeczywistości ile domów tyle zwyczajów. Moje własne obserwacje są inne od twoich czy Bragiela, i tyle.
|
|
| | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | Sam sobie przeczysz. Jeśli przyznajesz, że istnieją takie sytuacje (ile domów tyle zwyczajów) - to nie powinieneś uznać mojej wypowiedzi za głupią. Odniosłeś też niewłaściwe wrażenie, że próbuję obrazić kobiety, bo ja przedstawiłem reakcje niektórych kobiet, co wyraźnie zaznaczyłem.
|
|
| | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Odniosłeś też niewłaściwe wrażenie, że próbuję obrazić kobiety, bo ja przedstawiłem reakcje niektórych kobiet, co wyraźnie zaznaczyłem.
Chyba niewyraźnie, bo nigdzie tego nie ma.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | >>Odniosłeś też niewłaściwe wrażenie, że próbuję obrazić kobiety, bo ja przedstawiłem reakcje niektórych kobiet, co wyraźnie zaznaczyłem. >Chyba niewyraźnie, bo nigdzie tego nie ma. Niestety stoi jak byk: >>Innymi słowy - jeśli mąż robił to przez długi czas to niektórym żonom nie przyjdzie do głowy, że jest taki fajny, że robi to bo kocha
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Niestety stoi jak byk:> >>Innymi słowy - jeśli mąż robił to przez długi czas to niektórym żonom nie przyjdzie do głowy, że jest taki fajny, że robi to bo kochaTak, jest to słówko "niektórym", moja błęda
|
|
| Hodża (11172 punktów) | Przecież to nie były mamuty | > Jak uważacie. Zachęcam do dyskursu. Pozdrawiam.Skontaktowanie się z osobnikami Twojej płci jest chwilowo awykonalne. Zawsze uważałam, że tego rodzaju dyskusje przyciągają tylko mizoginicznych sfrustrowanych samców alfa. Liga przypomina: www.youtube.com/watch?v=8Nk8lVLLuyUPozdrawiamy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
5 na 5 | Christos (2696 punktów) | Odp: Równouprawnienie-fakt czy fikcja? | >Do tego zawsze gdy gdzieś jestem i są kobiety, to ja mam naprawiać coś, mam się na wszystkim znać, wszystko umieć, a kobieta ma siedzieć, plotkować i palić papierosy.
Skoroś szukał księżniczki rycerzem nie będąc, nie dziw się, że kiedy ją znalazłeś, przyszło Ci być lokajem.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| Christos (2696 punktów) | >Do tego zawsze gdy gdzieś jestem i są kobiety, to ja mam naprawiać coś, mam się na wszystkim znać, wszystko umieć, a kobieta ma siedzieć, plotkować i palić papierosy.
Skoroś szukał księżniczki rycerzem nie będąc, nie dziw się, że kiedy ją znalazłeś, przyszło Ci być lokajem.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| Marios8 (114 punktów) | Nie przepadał za filmami z Lindą - ale był taki, który mi się podobał pt: "Tato"... Podoba sprawa.
|
|
| Arminius (25555 punktów) | pseudofeminizm polskich kobiet | Poruszył pan bardzo istotny problem. Model relacji damsko - męskich w małżeństwie jak ów z pana wpisu, jest formułą dominującą w Polsce. A bierze się on z funkcjonowania równolegle dwóch stereotypów postrzegania roli mężczyzny, stereotypu tradycyjnego - mężczyzna ma zarobić na utrzymanie rodziny - oraz stereotypu postępowo - feministycznego: mężczyzna ma się poświęcić rodzinie i dzieciom. Skutek jest taki, iż polski mężczyzna robi jedno i drugie i kończy tak jak to Pan opisał albo i jeszcze gorzej, umierając na wylew krwi do mózgu w wieku 48 lat. Problem w tym, iż polskie kobiety nie są feministkami, są paskudnymi pseudofeministkami i w przeciwieństwie do tych autentycznych feministek, z feminizmu chcą brać tylko przywileje i uprawnienia odrzucając obowiązki. A głupi polscy mężczyźni na to się godzą. Żona feministka (autentyczna) to prawdziwy skarb. Nie żąda idiotyzmów pt bądź romantycznym, odśnieży lepiej niż ty sam, lepiej pomaluje garaż, zarobi 15 tysięcy na miesiąc, i tak dalej i tak dalej. I w tym odwróceniu ról ty (mężczyzna) idziesz z dziećmi na spacer, na plac zabaw, na wywiadówkę, odrabiasz z nimi zadania - i jeżeli to lubisz ( ja bardzo) to jesteś panem sytuacji, bo to ty robisz tę najważniejszą rzecz. Ona ma zarobić pieniądze jak należy (jak nie zarobi ty robisz dziką awanturę), znać się na mechanice, na prawie, na odsnieżaniu i malowaniu, a Ty od czasu do czasu robisz jej wymówki, iż za mało czasu poświęca dzieciom i gdy w pocie czoła tyra na te 15 tysięcy, dzwoń do niej i rób jej wymówki jak bardzo jest wyrodną matką. Ów model świetnie działa, polecam go, chociaż wiem, iż - niestety - większość polskich mężczyzn jest tak uwiązana do stereotypu "mocnego mężczyzny", iż długo nadal go nie zaakceptuje.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: pseudofeminizm polskich kobiet | > Poruszył pan bardzo istotny problem. Model relacji damsko - męskich w małżeństwie jak ów z pana wpisu, jest formułą dominującą w Polsce. A bierze się on z funkcjonowania równolegle dwóch stereotypów postrzegania roli mężczyzny, stereotypu tradycyjnego - mężczyzna ma zarobić na utrzymanie rodziny - oraz stereotypu postępowo - feministycznego: mężczyzna ma się poświęcić rodzinie i dzieciom. Skutek jest taki, iż polski mężczyzna robi jedno i drugie i kończy tak jak to Pan opisał albo i jeszcze gorzej, umierając na wylew krwi do mózgu w wieku 48 lat.> Problem w tym, iż polskie kobiety nie są feministkami, są paskudnymi pseudofeministkami i w przeciwieństwie do tych autentycznych feministek, z feminizmu chcą brać tylko przywileje i uprawnienia odrzucając obowiązki. A głupi polscy mężczyźni na to się godzą. Żona feministka (autentyczna) to prawdziwy skarb. Nie żąda idiotyzmów pt bądź romantycznym, odśnieży lepiej niż ty sam, lepiej pomaluje garaż, zarobi 15 tysięcy na miesiąc, i tak dalej i tak dalej. I w tym odwróceniu ról ty (mężczyzna) idziesz z dziećmi na spacer, na plac zabaw, na wywiadówkę, odrabiasz z nimi zadania - i jeżeli to lubisz ( ja bardzo) to jesteś panem sytuacji, bo to ty robisz tę najważniejszą rzecz. Ona ma zarobić pieniądze jak należy (jak nie zarobi ty robisz dziką awanturę), znać się na mechanice, na prawie, na odsnieżaniu i malowaniu, a Ty od czasu do czasu robisz jej wymówki, iż za mało czasu poświęca dzieciom i gdy w pocie czoła tyra na te 15 tysięcy, dzwoń do niej i rób jej wymówki jak bardzo jest wyrodną matką. Ów model świetnie działa, polecam go, chociaż wiem, iż - niestety - większość polskich mężczyzn jest tak uwiązana do stereotypu "mocnego mężczyzny", iż długo nadal go nie zaakceptuje.> Cholera, z jednej strony b. mi się ta wypowiedź podoba...a z drugiej nie... i nie mogę dać plusa... a minusa - tym bardziej nie  ))))
|
|
 | 1 na 1 | klaio (1068 punktów) | Pseudofeministki nie są winne egoizmowi swoich poglądów. Są reakcją na egoizm mężczyzn, którzy porzucili etos rycerski nakazujący autentyczną, akceptującą nawet poniżenie służbę swojej wybrance i w ogóle wszystkim słabszym. [pardon, komentarz miał być do Arminiusa, nie potrafię go przesunąć].
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | winne relikty etosu rycerskiego | "Pseudofeministki nie są winne egoizmowi swoich poglądów. Są reakcją na egoizm mężczyzn, którzy porzucili etos rycerski nakazujący autentyczną, akceptującą nawet poniżenie służbę swojej wybrance i w ogóle wszystkim słabszym".
Ależ jest na odwrót. Polski mężczyzna ciągle jest w dużym stopniu niewolnikiem tego etosu i dlatego jest jak jest, to znaczy jest cynicznie eksploatowany przez kobiety - małżonki, które będąc samiczkami z instynktem wicia wygodnego gniazdeczka dla potomstwa, nie są w stanie w ogóle docenić owej postawy - tylko niemiłosiernie ją dyskontują. I są w tym wspierane przez całe społeczeństwo, media i komercję. Proszę zwrócić uwagę jak ów model mocnego i zaradnego mężczyzny jest powielany nawet przez reklamy banków(Marek Kondrat w roli głównej). Rozwiązaniem sytuacji jest partnerstwo autentyczne albo odwrócenie ról - co jest możliwie w przypadku kobiet autentycznych feministek. Bo jeżeli mężczyzna przynosi do domu 10 tysięcy na utrzymanie rodziny, to jest rzeczą oczywistą, że nic już go więcej nie obchodzi. Jeżeli jest inaczej, namawiam do buntu. Jeżeli natomiast ma się jeszcze zając domem i dziećmi to świetnie- model ów bardziej mi odpowiada - ale wtedy z pracy przynoszę nie 10 tysięcy tylko 2.5 tysiąca i mam czas i energię na tę resztę. A jeżeli kobiecie się to nie podoba - proszę bardzo, niech się realizuje zawodowo i niech ona przyniesie tych 10 tysięcy, a ja się zajmę domem, dziećmi i utyskiwaniem, że jest mało pieniędzy. Prosta sprawa nie?
|
|
| |  | | klaio (1068 punktów) | Odp: winne relikty etosu rycerskiego | Zastanowię się nad tą argumentacją. Doświadczenie przeciw doświadczeniu - widzę, że żyjemy w innych środowiskach, każdy z nas może mieć rację. Przychodzi mi na myśl 7 małżeństw, które znam bardzo dobrze i w żadnym z nich kobiety takie nie są. Myślę jednak, że nawet kobietom-egoistkom bardziej by się podobał mój świat z jego wymaganiami. Ale przyjmuję do wiadomości, że są inne światy.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: pseudofeminizm polskich kobiet |
> Model relacji damsko - męskich w małżeństwie jak ów z pana wpisu, jest formułą dominującą w Polsce. A bierze się on z funkcjonowania równolegle dwóch stereotypów postrzegania roli mężczyzny, stereotypu tradycyjnego - mężczyzna ma zarobić na utrzymanie rodziny - oraz stereotypu postępowo - feministycznego: mężczyzna ma się poświęcić rodzinie i dzieciom. Skutek jest taki, iż polski mężczyzna robi jedno i drugie i kończy tak jak to Pan opisał albo i jeszcze gorzej, umierając na wylew krwi do mózgu w wieku 48 lat.Statystyki tego nie potwierdzają, wzrost długości życia bardziej dotyczy Polaków niż Polek, i przyśpiesza. "Przeciętna długość życia mężczyzn w Polsce wynosi 73 lata i wydłuża się szybciej niż w tzw. unijnej piętnastce [...]
Niepokojąco spadło natomiast tempo wydłużania się życia Polek; jest ono wolniejsze niż u kobiet w Europie Zachodniej.
w latach 2001-2013 długość życia mężczyzn w naszym kraju wzrosła z 66 do 73 lat, czyli o 7 lat. [...]
od 2008 r.. przeciętna długość życia Polaków wzrasta w szybszym tempie. "Jeśli się ono utrzyma, za 15 lat mężczyźni w naszym kraju mają szansę żyć tak samo długo, jak ci w Europie Zachodniej" - ocenia. [...]
tempo wydłużania się życia większe jest u Polaków niż Polek [...] jeśli nic się nie zmieni, to w przeciwieństwie do mężczyzn ta różnica będzie się pogłębiać, a nie zmniejszać.
w największym stopniu spadła umieralność mężczyzn w wieku produkcyjnym, między 45. i 65. rokiem życia. [...]
Długość życia w znacznym stopniu zależy od poziomu wykształcenia. "W naszym kraju mężczyźni z dyplomem uczelni żyją aż 14 lat dłużej niż ci, którzy ukończyli jedynie szkołę podstawową" [...]> Problem w tym, iż polskie kobiety nie są feministkami, są paskudnymi pseudofeministkami i w przeciwieństwie do tych autentycznych feministek, z feminizmu chcą brać tylko przywileje i uprawnienia odrzucając obowiązki.Przywileje to chce brać każdy, a nie tylko kobiety, ale przecież chęci to nie fakty. > Żona feministka (autentyczna) to prawdziwy skarb [...] zarobi 15 tysięcy na miesiącA można być feministką na czarno, czy wtedy jest się pseudofeministką? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Równouprawnienie-fakt czy fikcja? | Równouprawnienie istnieje jako cel, ideał. Faktyczne nie istnieje i nie może istneić, z powodów naturalnych (różnic płci).
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > Równouprawnienie istnieje jako cel, ideał. Faktyczne nie istnieje i nie może istneić, z powodów naturalnych (różnic płci).Dla mnie to żaden cel... a już na pewno nie ideał  Ale faktycznie zgadzam się, że nie może istnieć... i za to plus z mojej strony  Ciekawe, co na to feministki i feminiści (obecni licznie na tym forum  )) )
|
|
|  | 2 na 2 | Bragiel (220 punktów) | Wyczuwam tu jednak pewien steoreotyp wbijany Polakom od dzieciństwa-kobieta to lepszy człowiek. Ja tak nie mam, nie myślę jak większość. Kobieta to dokładnie taki sam człowiek jak mężczyzna. Ani o jotę lepszy czy gorszy. Dokładnie taki sam. Już pomijam kwestię seksualne fakt,iż wbito do głowy większości Polaków, że seks to jest dla kobiety jakieś wielkie poświęcenie-dla kobiety poświęcenie, a dla mężczyzny-przyjemność. Tak nie jest. Jest dokładnie odwrotnie. Seks to większa przyjemnośc dla kobiety niż dla mężczyzny, z oczywistych względów fizjologicznych. I niby dlaczego kobiet ma być chroniona z powodu tego, że zachodzi w ciąże? A czy kobieta zajdzie w ciąże, bez mężczyzny? No chyba nie. Zatem-mężczyzna tak samo powinien być chroniony z tego względu, że zapładnia kobietę. Już nie chce się za bardzo rozwodzić, ale jest to wbite Polakom i Polkom do głowy, że seks to takie wielkie halo i poświęcenie dla kobiety i jescze mężczyzna ma za to płacić. Jest ta myśl w głowach Polek. Niejednokrotnie sam tego doświadczyłem w kontaktach z kobietami. Ja mam ci płacić za seks? Ty mi zapłać, dla ciebie to większa przyjemność. Ale ja nie suponuję żadnej ochrony-chce dokładnie takiego samego traktowania kobiet i mężczyzn. A niestety w Polsce nam do tego daleko.Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Równouprawnienie [...] nie może istneić, z powodów naturalnych (różnic płci). A co z naturalnymi różnicami rasowymi? Czy i one wykluczają równouprawnienie?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 1 na 1 | Bragiel (220 punktów) | > >Równouprawnienie [...] nie może istneić, z powodów naturalnych (różnic płci).> A co z naturalnymi różnicami rasowymi? Czy i one wykluczają równouprawnienie?> Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.No właśnie tu jest pewien problem. Dla mnie wszyscy ludzie są równi. Że rzuczę tu taki sklepany do cna banał. Biały, czarny, kobieta, mężczyzna wysoki, niski, gruby, chudy. Zatem-jeżeli biały nie może traktowany inaczej, lepiej, niż czarnny; jeżeli chudy nie może być traktowany lepiej/gorzej niż gruby, to dlaczego ktoś ma być traktowany lepiej/gorzej li tylko dlatego, że ma kranik/piczkę. Sczerze mówiąc szokują mnie głosu obecnie tu, że kobieta ma być uprzywilejowana, bo rodzi dzieci. To jest nawet uwłaczajace dla samych kobiet. Ja traktuję kobiety dokładnie tak samo jak mężczyzn i chcę by kobiety traktowały mnie też identycznie. Tak, kobiety rodzą dzieci ale gwarantuję wam, że przy całym postępie medycyny, kobieta nie urodzi dziecka bez płynu który w ten czy inny sposób musi wydobyć się z mężczyzny(już biorę pod uwagę nawet in vitro). Więc co-chrońmy mężczyzn, męzczyzna musi być uprzywilejowany, bo zapładnia kobiety... Nie-wszyscy są równi. Brzmi jak banał, lecz nim nie jest. Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
| |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>szokują mnie głosu obecnie tu, że kobieta ma być uprzywilejowana, bo rodzi dzieci Mnie też to szokuje, przecież przywileje z tytułu urodzenia dziecka powinny przysługiwać każdemu kto urodzi, niby dlaczego tylko kobiecie?
>Więc co-chrońmy mężczyzn, męzczyzna musi być uprzywilejowany, bo zapładnia kobiety... No pewnie, że ochrona akurat mężczyzn z powodu zapładniania kobiet to głupota, wynikające z ojcostwa przywileje powinny przysługiwać każdemu, kto skutecznie zapłodni kobietę.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
1 na 1 | Kaszman (396 punktów) | >jest darmową siłą roboczą dla swych wrednych żon. >Do tego zawsze gdy gdzieś jestem i są kobiety, to ja mam naprawiać coś, mam się na wszystkim znać, >wszystko umieć, a kobieta ma siedzieć, plotkować i palić papierosy.
Przyjeżdża do nas wujek z córką i żoną. Ja, brat, ojciec i wujek siedzimy i popijamy piwko, oglądamy mecz, a kobiety podają herbatkę, obiad, zakąski itp. Oczywiście po tym jak wszystko podadzą, umyją to "siedzą, plotkują i palą papierosy". Przydałoby się, żeby ktoś spojrzał na temat całościowo, a nie p*****lił tylko jak to jego płeć ma przesrane.
Where's your god now ?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|