Racjonalista - Strona głównaDo treści
Akceptacja samego siebie a sukcesy życiowe

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
26-06-2015 21:51VonM (709 punktów)Akceptacja samego siebie a sukcesy życiowe
Ocena 1 na 1
Mówią, że podstawą sukcesów życiowych jest zaakceptowanie samego siebie. Ale czy nadmierna akceptacja własnej osoby nie prowadzi do wytworzenia nadmiernie precyzyjnej kultury danej osoby, co w konsekwencji może prowadzić do stania się niewolnikiem siebie samego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
"nadmiernie precyzyjna kultura danej osoby"
A co to za bełkot?
dajmonion (3663 punktów)
Akceptacja samego siebie zakłada poznanie samego siebie. Trzeba wiedzieć co nam do głowy nawkładano. Może nie tyle ktoś czegoś nie akceptuje, co ojciec w nim tego nie akceptuje. Jak już to się wie, to można zdecydować, co się uznaje wbrew społeczeństwu, a z czego można zrezygnować na jego rzecz.


dajmonion
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Ale czy nadmierna akceptacja własnej osoby nie prowadzi do wytworzenia nadmiernie precyzyjnej kultury danej osoby, co w konsekwencji może prowadzić do stania się niewolnikiem siebie samego?

"Precyzyjną kulturę danej osoby" skomentowała już zaszetka lawendy, zresztą bardzo trafnie. Od siebie dodam, że koncepcja "stania się niewolnikiem siebie samego" też wydaje mi się kuriozalna. Ogólny poziom wypowiedzi kojarzy mi się z wypracowaniem szkolnym.
xoxoxo~ (4 punktów)
>Ogólny poziom wypowiedzi kojarzy mi się z wypracowaniem szkolnym.

Z twoim wypracowaniem szkolnym? Bo do wypracowania, zawierającego w sobie wstęp, rozwinięcie i zakończenie raczej nie pasuje.

> nadmiernie precyzyjnej kultury

Zdefiniuj, czym dla ciebie jest nadmiernie precyzyjna kultura
VonM (709 punktów)
>Zdefiniuj, czym dla ciebie jest nadmiernie precyzyjna kultura

No na przykład, że mam stały styl ubierania się (w moim przypadku to czarna koszula z białymi guzikami), określone gusta muzyczne, rytuały, kaprysy itd. przez co czasem człowiek może stawać się sztywny i spięty, z czego mogą być niezbyt pożądane skutki.
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>>Ogólny poziom wypowiedzi kojarzy mi się z wypracowaniem szkolnym.
>Z twoim wypracowaniem szkolnym? Bo do wypracowania, zawierającego w sobie wstęp, rozwinięcie i zakończenie raczej nie pasuje.

Być może nie wiesz, ale określenie "wypracowanie szkolne" nie musi się odnosić jedynie do formy, w jakiej taka wypowiedź jest ujęta, lecz może dotyczyć także treści, czyli tego, co zawiera ono pod względem merytorycznym. Innymi słowy stwierdzenie, że coś kojarzy się komuś z wypracowaniem szkolnym, można raczej bez trudu zinterpretować jako zarzucenie jej autorowi na przykład niedojrzałego potraktowania tematu lub czegoś podobnego.

I jeszcze jedno. Gdybym miał na myśli moje własne wypracowanie, jednoznacznie bym to zakomunikował, tak że nie musiałbyś o to pytać.

>>nadmiernie precyzyjnej kultury
>Zdefiniuj, czym dla ciebie jest nadmiernie precyzyjna kultura

Czytaj uważnie i ze zrozumieniem. To nie jest moja wypowiedź, więc i pytanie nie powinno być do mnie skierowane.
xoxoxo~ (4 punktów)
>>>nadmiernie precyzyjnej kultury
>>Zdefiniuj, czym dla ciebie jest nadmiernie precyzyjna kultura
>Czytaj uważnie i ze zrozumieniem. To nie jest moja wypowiedź, więc i pytanie nie powinno być do mnie skierowane.

Z czytaniem uważnie i ze zrozumieniem nie mam problemów, pytanie nie było do ciebie. A jak widzisz, że cytuję inną osobę to może po prostu nie odpowiadaj?
finerbijk (17282 punktów)
>Mówią, że podstawą sukcesów życiowych jest zaakceptowanie samego siebie.
Nie zaakceptowanie, ale polubienie siebie.

>Ale czy nadmierna akceptacja własnej osoby nie prowadzi do wytworzenia nadmiernie precyzyjnej kultury danej osoby, co w konsekwencji może prowadzić do stania się niewolnikiem siebie samego?
Nadmierna akceptacja prowadzi do narcyzmu, polubienie siebie to działanie na swoją korzyść, zdawanie sobie sprawy z własnych ograniczeń, ułomności i niedostatków, przeciwdziałanie im gdzie można, lub pogodzenie się z nimi gdzie nie można i kontrola ich negatywnych skutków dla siebie i innych.
Dur Aglar (200 punktów)
>Mówią, że podstawą sukcesów życiowych jest zaakceptowanie samego siebie.

Można też pójść w drugą, bardziej agresywną stronę i poprzez brak akceptacji siebie z dnia dzisiejszego dążyć do poprawy siebie z dnia jutrzejszego. Musi tu być jednak zachowany umiar i stosowane środki. Pogodzenie się z tym, kim się jest, z własnymi ograniczeniami i realne patrzenie na możliwości to rzecz dość oczywista, choć praktyka wskazywać może inaczej. To proste, że obrażanie się na rzeczywistość, bo wykreowała takie, a nie inne "ja" jest bezcelowe.

Owo nieakceptowanie siebie jest jednak przydatne w kategorii pewnych cech niepożądanych, a reformowalnych. W ten sposób dla przykładu z lenistwem należy walczyć, a z niskim wzrostem się pogodzić. Walka z samym sobą ma być walką z przeciwnikiem, którego się docenia, lubi i szanuje, ale któremu chce się zdrowo przylać, pokazać wyższość. Rywalizować zwyczajnie. Takie "rozdwojenie jaźni" sprzyja też zachowaniu pewnego dystansu do siebie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365