Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religijność a dzietność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-06-2015 16:07VonM (709 punktów)Religijność a dzietność
Ocena 1 na 1
Ostatnio na zajęciach na uczelni próbowaliśmy razem z nauczycielem wyznaczyć korelację pomiędzy religijnością a dzietnością - głównie w kontekście różnicy między byłym zaborem rosyjskim a pruskim. Nie udało nam się dojść do konsensusu, bowiem pojawiło się pytanie czy większa religijność oznacza mniejszą skalę aborcji, czy większą wstrzemięźliwość seksualną? Czy ktoś kiedyś rozważał takie zagadnienie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kwasigroch (100 punktów)

>Nie udało nam się dojść do konsensusu, bowiem pojawiło się pytanie czy większa religijność oznacza
>mniejszą skalę aborcji, czy większą wstrzemięźliwość seksualną?

Zapewne oznacza jedno i drugie.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na skalę używania środków antykoncepcyjnych.
Spring (1174 punktów)
>Ostatnio na zajęciach na uczelni próbowaliśmy razem z nauczycielem wyznaczyć korelację pomiędzy religijnością a dzietnością

W większości wypadków jest duża zależność proporcjonalna, to chyba oczywiste?

>Nie udało nam się dojść do konsensusu, bowiem pojawiło się pytanie czy większa religijność oznacza mniejszą skalę aborcji, czy większą wstrzemięźliwość seksualną?

Wstrzemięźliwość dotyczy jedynie seksu pozamałżeńskiego. W wielu religiach mnożenie się bez granic jest jedno z podstawowych założeń. Między innymi dlatego katolicy są przeciwko środkom zapobiegania ciąży. Wielkim zaskoczeniem była wypowiedź Franciszka, że wielodzietne rodziny to nie najlepszy pomysł.
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Wstrzemięźliwość dotyczy jedynie seksu pozamałżeńskiego.

Wedle nauki Kościoła chyba raczej nie. Oto cytat z Karola Wojtyły ("Miłość i odpowiedzialność"): "Z dotychczasowych rozważań wynika, że współżycie płciowe mężczyzny i kobiety w małżeństwie ma wartość miłości, czyli prawdziwie osobowego zjednoczenia tylko wówczas, kiedy oboje nie wykluczają pozytywnie możliwości prokreacji, kiedy w ich świadomości i woli towarzyszy temu współżyciu owo "mogę być ojcem", "mogę być matką". Jeśli tego brak, to mężczyzna i kobieta powinni zrezygnować ze współżycia. [...] Ilekroć jednak wypada mężczyźnie i kobiecie zrezygnować ze współżycia małżeńskiego oraz z tych przeżyć miłosnych o charakterze zmysłowo-seksualnym, jakie mu towarzyszą, musi dojść do głosu wstrzemięźliwość, ona, bowiem warunkuje miłość, czyli takie odniesienie wzajemne mężczyzny i kobiety (zwłaszcza mężczyzny do kobiety), jakiego domaga się rzetelna afirmacja wartości osoby."
29-06-2015 16:07 
 Ocena 1 na 1
Spring (1174 punktów)
No tak, every sperm is sacred. Wydaje mi się, że KK a przynajmniej część wierzących akceptują naturalne metody zapobiegawcze, np. tzw. kalendarzyk małżeński.
29-06-2015 17:34 
 Ocena 2 na 2
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>every sperm is sacred

Znam to. Świetne!

>Wydaje mi się, że KK a przynajmniej część wierzących akceptują naturalne metody zapobiegawcze, np. tzw. kalendarzyk małżeński.

Tak, akceptują tzw. naturalne metody zapobiegawcze, bo wiadomo, że są one nieskuteczne. Mnie osobiście nazywanie nieskutecznego działania metodą wydaje się jakimś nadużyciem. Równie dobrze można twierdzić, że kogoś, kto złamie sobie kończynę, nie należy pakować w gips, lecz że wystarczy się modlić o zrośnięcie się kości. Taki sposób postępowania można by wówczas nazwać naturalną metodą leczenia złamań.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Ostatnio na zajęciach na uczelni próbowaliśmy razem z nauczycielem wyznaczyć korelację pomiędzy
>religijnością a dzietnością - głównie w kontekście różnicy między byłym zaborem rosyjskim a pruskim.
>Nie udało nam się dojść do konsensusu, bowiem pojawiło się pytanie czy większa religijność oznacza
>mniejszą skalę aborcji, czy większą wstrzemięźliwość seksualną? Czy ktoś kiedyś rozważał takie
>zagadnienie?

Statystyka i korelacja NIE POKAZUJĄ ZWIĄZKÓW PRZYCZYNOWO-SKUTKOWYCH i używanie ich do tego jest przyczyną wielu błędów u ludzi, którzy o tym nie wiedzą, dotyczy to zwłaszcza polityków.
Używając statystyki łatwo wykażesz, że słońce wstaje bo kogut pieje.

Nie piszę tego żeby się przemądrzać, ale dlatego, że taka dyskusja to bla-bla na temat kto ma jaki gust, opinię , dodajmy, nie popartą żadnymi dowodami.
Abdullah (1241 punktów)

>Statystyka i korelacja NIE POKAZUJĄ ZWIĄZKÓW PRZYCZYNOWO-SKUTKOWYCH i używanie ich do tego jest przyczyną wielu błędów u ludzi, którzy o tym nie wiedzą, dotyczy to zwłaszcza polityków.
>Używając statystyki łatwo wykażesz, że słońce wstaje bo kogut pieje.
>Nie piszę tego żeby się przemądrzać, ale dlatego, że taka dyskusja to bla-bla na temat kto ma jaki gust, opinię , dodajmy, nie popartą żadnymi dowodami.

Na potwierdzenie słów przedmówcy chciałbym przypomnieć "dowód" statystyczny, że przyczyną efektu cieplarnianego są piraci a raczej ich brak
www.venganza.org/about/open-letter/
zet^2 (531 punktów)
I jeszcze takie coś:
www.tylervigen.com/spurious-correlations
>>Statystyka i korelacja NIE POKAZUJĄ ZWIĄZKÓW PRZYCZYNOWO-SKUTKOWYCH i używanie ich do tego jest przyczyną wielu błędów u ludzi, którzy o tym nie wiedzą, dotyczy to zwłaszcza polityków.
>>Używając statystyki łatwo wykażesz, że słońce wstaje bo kogut pieje.
>>Nie piszę tego żeby się przemądrzać, ale dlatego, że taka dyskusja to bla-bla na temat kto ma jaki gust, opinię , dodajmy, nie popartą żadnymi dowodami.
>Na potwierdzenie słów przedmówcy chciałbym przypomnieć "dowód" statystyczny, że przyczyną efektu cieplarnianego są piraci a raczej ich brak
>www.venganza.org/about/open-letter/
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ostatnio na zajęciach na uczelni próbowaliśmy razem z nauczycielem wyznaczyć korelację pomiędzy religijnością a...
A jaką macie tam definicję religijności i ew. czym tę religijność mierzycie?

Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.
pawel_wr (4297 punktów)
Naprawdę nie wiesz , co to jest religijność?

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Naprawdę nie wiesz , co to jest religijność?
Naprawdę napisałam, że nie wiem?

Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.
dzentelmen (2000 punktów)
>Ostatnio na zajęciach na uczelni próbowaliśmy razem z nauczycielem wyznaczyć korelację pomiędzy
>religijnością a dzietnością - głównie w kontekście różnicy między byłym zaborem rosyjskim a pruskim.
>Nie udało nam się dojść do konsensusu, bowiem pojawiło się pytanie czy większa religijność oznacza
>mniejszą skalę aborcji, czy większą wstrzemięźliwość seksualną? Czy ktoś kiedyś rozważał takie
>zagadnienie?

Myślę że tego typu rozstrzygnięcia do niczego nie prowadzą,można bowiem zmanipulować analizę pod kątem potrzeby wyniku.Natomiast dzietność wzrasta wprost proporcjonalnie do obniżania się warunków bytu.
GrzeTor (1279 punktów)
Jeżeli chodzi o różnicę między zaborem rosyjskim i pruskim, to niekoniecznie jest to kwestia religijna. Zabór pruski znajdował się wewnątrz tzw. Linii Hajnala, wyznaczającej zachodnioeuropejski model dzietności.

en.wikipedia.org/wiki/Hajnal_line

Ogólnie przed rozpowszechnieniem się antykoncepcji i aborcji były 3 modele dzietności:
- domyślny światowy - na każdą kobietę rodziło się dużo dzieci, ale jednocześnie i umierało dużo dzieci (tak jak np. teraz w Afryce)
- zachodnioeuropejski, wewnątrz linii Hajnala: rodziło się mniej dzieci, przez późnej zamążpójścia kobiet, oraz umierało mniej niż w domyślnym, bo bardziej dbano o nie.
- północnoazjatycki - kobiety wychodziły za mąż bardzo młodo, ale odstępy między dziećmi były wydłużane, stąd dzieci rodziło się mniej niż w domyślnym.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365