 |
Oksytocyna i znowu bzdurne hipotezy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-07-2015 20:11 | Marco Rolle (419 punktów) (zablokowany) | Oksytocyna i znowu bzdurne hipotezy
2 na 2 | a to hormon miłości,przytulania,ról społecznych i czego tam jeszcze sobie nie wymyślą na podstawie badań oczywiście. Kto brał hormony ten wie jak to działa,kto nie brał nich spróbuje i przestanie wierzyć w bajki. Czy to Serotonina czy noradrenalina czy oksytocyna ,dopamina itd.działa to na nastrój osoby uczucia i takie tam,ale w dalszym ciągu rozum jest rozumem i każdy kto tego doświadczył zauważa różnice,ale nie w myśleniu tylko odczuwaniu.Depresja też nie od razu zaburza myślenie ale po pewnym czasie kiedy stan ten trwa dość długo i zaburzenie myślenia wynika ze zmęczenia tym stanem samopoczucia a nie odwrotnie, kto przeżył depresję (prawdziwą ) ten wie. Szczerze mam dosyć bajek amerykańskich naukowców i innych odnośnie wpływu tego czy tamtego na zachowanie czy myślenie . Niedawno oksytocyna była hormonem miłości,podczas gdy miłość to postawa wynikająca z przemyślenia wielu spraw a nie emocja czy odczucie. Nie przestałem kochać żony i dziecka cierpiąc na niewyobrażalny stan jakim jest ciężka depresja,(wątpię by ktokolwiek z was był sobie w stanie wyobrazić to coś ) I guzik prawda że to brak serotoniny dopaminy oksytocyny lub noradrenaliny za to odpowiada bo przyczyną była Religia i zmiany w myśleniu nią spowodowane,tak ! ten kto szczerze uwierzy skończy jako zabity za życia (kto kocha swoje życie straci je) Odrzuciłem religię ,potrzeba było kilku lat aby wszystko poukładać od nowa. Serotonina mi nie pomagała,wręcz przeszkadzała Oksytocyna - dziwaczne odczucia Dopamina - sztuczne bycie Noradrenalina - wyśmienity seks
Rozum na to wszystko spoglądał z góry. Wiem kim jestem do czego dążę i o co mi chodzi w życiu i to mi pomogło,nie zwracałem w ogóle uwagi na dziwactwa jakie się działy podczas choroby ,szedłem prosto do celu ,do bycia tym kim jestem i chciałem być,do życia takiego jakie sobie zaplanowałem i wyobrażam. Mam to i nikomu tego nie oddam ,ani Religii ani Naukowcom ani innym Szalbiercom.
Przyznam wam że wymiotuję już tymi nowinami naukowców przeważnie ze stanów odnośnie funkcjonowania umysłu ,wpływu hormonów i neuroprzekaxników itd. Zdałem egzamin na własnej skórze i wpływ na rozum jeżeli ktoś go posiada i wie czego chce jest znikomy.\ Odczucia uczucia można ignorować ,posrane mysli można ignorować. Ważne by wiedzieć czego się chce i kim się jest i chce być i nie pozwolić sobie wejść na swoje podwórko nikomu pod żadnym przebraniem ani pozorem czy to księdzu czy naukowcowi czy innemu wrózbicie . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | A o co ci chodzi w tym wątku? Szukasz jakiegoś dilera hormonów czy co?
|
|
| wsx666 (1067 punktów) |
>I guzik prawda że to brak serotoniny dopaminy oksytocyny lub noradrenaliny za to odpowiada bo >przyczyną była Religia i zmiany w myśleniu nią spowodowane,tak ! ten kto szczerze uwierzy skończy >jako zabity za życia (kto kocha swoje życie straci je) >Odrzuciłem religię ,potrzeba było kilku lat aby wszystko poukładać od nowa.
Ja zrozumiałem już jakiś czas temu, o czym zresztą otwarcie pisałem tu na forum, że życia nie ma. To tylko gra chemii, fizyki, i całego wszechświata. My, biologiczne maszyny, nie żyjemy w sposób w jaki nam się to wpaja od dziecka, czy to w kościele, czy szkole czy gdziekolwiek indziej. Owszem pewien proces ma miejsce i nie odmawiam temu prawdy. Uważam jednak, że to cały kosmos jest żywym organizmem, a my jego częścią. Jak już kiedyś pisałem, nie wierzę w życie o jakim mnie uczono, podoba mi się wizja bycia biologicznym robotem sterowanym przez instrukcje DNA, by mogły się one kopiować.
Nie wiem czemu, ale taka wizja nie wytworzyła u mnie depresji a wręcz przeciwnie, radość i euforię, gdyż odpowiada na wiele zadawanych prze zemnie niegdyś pytań egzystencjalnych typu: ( skąd, co potem, po co, na co, dlaczego itp.).
|
|
 | Marco Rolle (419 punktów) (zablokowany) | >>I guzik prawda że to brak serotoniny dopaminy oksytocyny lub noradrenaliny za to odpowiada bo >>przyczyną była Religia i zmiany w myśleniu nią spowodowane,tak ! ten kto szczerze uwierzy skończy >>jako zabity za życia (kto kocha swoje życie straci je) >>Odrzuciłem religię ,potrzeba było kilku lat aby wszystko poukładać od nowa. >Ja zrozumiałem już jakiś czas temu, o czym zresztą otwarcie pisałem tu na forum, że życia nie ma. To tylko gra chemii, fizyki, i całego wszechświata. My, biologiczne maszyny, nie żyjemy w sposób w jaki nam się to wpaja od dziecka, czy to w kościele, czy szkole czy gdziekolwiek indziej. Owszem pewien proces ma miejsce i nie odmawiam temu prawdy. Uważam jednak, że to cały kosmos jest żywym organizmem, a my jego częścią. Jak już kiedyś pisałem, nie wierzę w życie o jakim mnie uczono, podoba mi się wizja bycia biologicznym robotem sterowanym przez instrukcje DNA, by mogły się one kopiować. > Nie wiem czemu, ale taka wizja nie wytworzyła u mnie depresji a wręcz przeciwnie, radość i euforię, gdyż odpowiada na wiele zadawanych prze zemnie niegdyś pytań egzystencjalnych typu: ( skąd, co potem, po co, na co, dlaczego itp.).Masz prawo sobie tak uważać,ja się robotem nie czuję bo porównanie do elektronicznego czy mechanicznego substratu jest fałszywe. Geny kształtują cię ,ale jest coś takiego jak umysł którego nie jest w stanie pojąć żaden naukowiec a który robotem automatem maszyną nie jest bo nikt tego wytłumaczyć nie potrafi co to jest i jak to działa,hipotezy są ale obserwowany mózg nic nie mówi o myślach ,nie widać tam kim jesteś i co myślisz. Naczytałeś się wizji naukowców pomieszałeś to z robotyką mechaniką i biologią elektroniką i ustaliłeś że nie żyjesz ,ciebie nie ma ,są tylko geny itd. To pozytywna paranoja.
|
|
|  | | wsx666 (1067 punktów) |
> Naczytałeś się wizji naukowców pomieszałeś to z robotyką mechaniką i biologią elektroniką i ustaliłeś że nie żyjesz ,ciebie nie ma ,są tylko geny itd.> To pozytywna paranoja.No w zasadzie jest tak jak to napisałeś. Najważniejsze, że mi to bardzo odpowiada i ja uznaje to za prawdę o rzeczywistości. Nikogo nie namawiam do przybrania takiego podejścia, ale zapoznając się z niemal już nie policzalną ilością książek w temacie kosmologi, tudzież w mniejszym stopniu fizyki, chemii i biologii uważam osobiście, że powiedzenie o nas, że jesteśmy tylko pyłkiem na wietrze jest przesadzone, daleko nam do zauważalnego pyłku, ...pyłkiem na wietrze może okazać się nasz wszechświat, w oceanie nieskończonej ilości podobnych tworów. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 urbjan (28 punktów) (zablokowany) | > >Naczytałeś się wizji naukowców pomieszałeś to z robotyką mechaniką i biologią elektroniką i ustaliłeś że nie żyjesz ,ciebie nie ma ,są tylko geny itd.> >To pozytywna paranoja.> No w zasadzie jest tak jak to napisałeś. Najważniejsze, że mi to bardzo odpowiada i ja uznaje to za prawdę o rzeczywistości. Nikogo nie namawiam do przybrania takiego podejścia, ale zapoznając się z niemal już nie policzalną ilością książek w temacie kosmologi, tudzież w mniejszym stopniu fizyki, chemii i biologii uważam osobiście, że powiedzenie o nas, że jesteśmy tylko pyłkiem na wietrze jest przesadzone, daleko nam do zauważalnego pyłku, ...pyłkiem na wietrze może okazać się nasz wszechświat, w oceanie nieskończonej ilości podobnych tworów.> Pozdrawiam.>  > Oczywiście jesteśmy zdeterminowani przez naszą chemię(DNA) w sensie materialnym i intelektualnym. Jesteśmy juź zaprogramowani(dzidziczność),ale mamy szansę dalej się rozwijać. Całę zycie uczymy się ,a posiadamy wiedzę fragmentaryczną. Nie żyjemy w czasach Leonardo da Vinci gdzie łatwiej to było tą cząstkową wiedzę osiągnąć. Dzisiaj tylko bardzo powierzchownie coś tam wiemy. Nikt nie naucza ,przynajmniej w stopniu podstawowym tzw.filozofii sensu życia. Tego uczymy się przez całe źycie i zbieramy tzw.doświadczenie życiowe. "Gdybym to ja wcześniej o tym wiedział." Wiedzę staramy się zbierać nie tylko na własnym doświadczeni ,ale przede wszystkim przez ciągłą naukę i to startując jak najwcześniej. Reszta to spekulacje na tematy ,których nie znamy.
|
|
| | |  | 2 na 2 urbjan (28 punktów) (zablokowany) | > >>Naczytałeś się wizji naukowców pomieszałeś to z robotyką mechaniką i biologią elektroniką i ustaliłeś że nie żyjesz ,ciebie nie ma ,są tylko geny itd.> >>To pozytywna paranoja.> >No w zasadzie jest tak jak to napisałeś. Najważniejsze, że mi to bardzo odpowiada i ja uznaje to za prawdę o rzeczywistości. Nikogo nie namawiam do przybrania takiego podejścia, ale zapoznając się z niemal już nie policzalną ilością książek w temacie kosmologi, tudzież w mniejszym stopniu fizyki, chemii i biologii uważam osobiście, że powiedzenie o nas, że jesteśmy tylko pyłkiem na wietrze jest przesadzone, daleko nam do zauważalnego pyłku, ...pyłkiem na wietrze może okazać się nasz wszechświat, w oceanie nieskończonej ilości podobnych tworów.> >Pozdrawiam.> >  > >> Oczywiście jesteśmy zdeterminowani przez naszą chemię(DNA) w sensie materialnym i intelektualnym.> Jesteśmy juź zaprogramowani(dzidziczność),ale mamy szansę dalej się rozwijać.> Całę zycie uczymy się ,a posiadamy wiedzę fragmentaryczną. Nie żyjemy w czasach Leonardo da Vinci> gdzie łatwiej to było tą cząstkową wiedzę osiągnąć.> Dzisiaj tylko bardzo powierzchownie coś tam wiemy.> Nikt nie naucza ,przynajmniej w stopniu podstawowym tzw.filozofii sensu życia.> Tego uczymy się przez całe źycie i zbieramy tzw.doświadczenie życiowe.> "Gdybym to ja wcześniej o tym wiedział."> Wiedzę staramy się zbierać nie tylko na własnym doświadczeni ,ale przede wszystkim przez ciągłą naukę> i to startując jak najwcześniej.> Reszta to spekulacje na tematy ,których nie znamy.A choroba ,podejrzewam depresja,czy teź kryza życiowa wzmacnia i pozwala nam wreszcie zastanowić się nad rzeczamy najwaźniejszymy.Kim jestem? Gdzie mieszkam?Jakie mam życzenia?Czego oczekuję? Ile mam czasu?jaką mam główną motywację do życia? Jak definiuję życie? A może Buddyzm jest tym wyjściem? Jesteś zmotywowany i do ostaniego tchu pracujesz nad sobą,źeby w następnej reinkarnacji troszkę dalej dojść.Quo vadis? Obudź się!
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czucie i myślenie się przenikają. Np za wysoki poziom dopaminy to dostrzeganie fałszywych wzorców, czyli budowanie teorii tam gdzie nie ma powiązań. Z tego pewnie powstaje wiele mistycznych przemyśleń, teorii religijnych czy psychologicznych. Nastrój ma ogromny wpływ na myślenie i jednostce może się tylko wydawać, że tak nie jest. Logika i rozum ma także wpływ na nastrój i w dużej mierze (przynajmniej u mężczyzn) rozum może dobrze stać ponad emocjami i uczuciami.
U mnie depresja powstała z powodu samotności i braku innego celu niż miłość. Nie ma sposobu na myślowe ominięcie problemu, nie rozwiąże się tego, a te emocje biorą się z myśli. Kiedy człowiek jest szczęśliwy może po prostu pomijać niewygodne fakty, a kiedy jest nieszczęśliwy właśnie tam koncentruje swoją uwagę. Dlatego są to rzeczy połączone.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|