Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dzieci kleru

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
18-07-2015 15:22Max Golonko (1811 punktów)Dzieci kleru
Ocena 1 na 1
Historia autentyczna z mojej rodziny. Doskonale mi znany krewny był księdzem i to wykształconym i posługującym najpierw w miastach Kraków i Tarnów (mekka i wylęgarnia duchownych). Dawno to było - może 20 lat temu lub nawet dawniej.
Razu pewnego dowiedziałem się, że wyjechał do USA pracować na budowach za chlebem.
Za jakim chlebem, spytałem mamę. Okazało się, że z kobietą, która coś tam pomagała na plebani miał aż dwoje dzieci i jego dochody jakie mógł przeznaczyć na "rodzinę" uznała za zbyt małe.
Pogoniła go do lepszej roboty. W USA słabo zarabiał i wrócił do Polski. Kościół nie wyrzekł się go tylko zesłał na jakieś podgórskie wioski. Co ciekawe miał wszelkie uprawnienia.

Przyjeżdżał do większych miast celebrować jako główny celebrant okazjonalne msze związane ze śmiercią i pogrzebem kogoś mu znanego - na prośby jego rodziny.

Wynika z tego, że kościół katolicki w Polsce to cyniczna machina administracyjna, biznesowa, watykańskich i polskich bezżennych zawodowców. Bóg jest dla nich bajką, o której, między sobą, pewnie nawet nie rozmawiają! Piszę to mimo, że bardzo lubiłem tego człowieka. Był bardzo ciepły w kontaktach, czasem pomógł finansowo rodzinie, dał dziecku banknot (zwłaszcza przed owym romansem).

Pewnie wierzył w teorie ewolucji, a nie rzymskie, fałszywe wypociny o Jezusie, z 2 i 3 wieku naszej ery i późniejsze.

A może bezsens wiary uzmysłowiła mu też idiotyczna surowość wiekuistej kary bożej:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,669767

Miłego dnia
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

gracjana (25 punktów)
Prof. Józef Baniak: 60 proc. księży w skali badań jest w związkach z kobietami. 12 - 15 proc. ma z nimi dziecko. To jest właśnie magia liczb. Tej magii boi się Kościół.
natemat.pl(*)iwa-skala-jest-jeszcze-wieksza
W wierność celibatowi większości księży, to chyba już dzisiaj mało kto wierzy. U mnie w parafii "za komuny" był proboszcz, co nie stronił od kobiet, czasami zakonnic, ale ludzie mu to wybaczali, bo walczył z komuną i pomagał biednym ludziom, dzięki darom z Niemiec. Kiedyś księża mogli sobie pozwolić na więcej i to zupełnie bezkarnie np. pedofilia. Kiedyś ksiądz był autorytetem, bo był bliżej Boga, a teraz tyle krytyki na nich spływa. To musi być dla wielu trauma.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Baby we wsi emocjonują się takimi tematami. Temat z cyklu prasy bulwarowej.
18-07-2015 17:57 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Baby we wsi emocjonują się takimi tematami. Temat z cyklu prasy bulwarowej.

Tak trzymac
Dialogowac z religiantami zamiast zadawac niewygodne pytania. Dialogowac=przytakiwac i zwierzac sie, ze boze narodzenie i wielkanoc to swietna okazja do refleksji nawet dla ateistow

A w miedzyczasie (aby tylko nie zdenerwowac religianta) pisac artykuly o soli
18-07-2015 22:43 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Rozumiem, że rajcuje cię zaglądanie księżom pod kołderkę. Zakładam, że analogicznie nie masz też nic przeciw, kiedy to i oni zaglądają innym do alkowy.
18-07-2015 23:35 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że rajcuje cię zaglądanie księżom pod kołderkę. Zakładam, że analogicznie nie masz też nic przeciw, kiedy to i oni zaglądają innym do alkowy.

Po pierwsze to nie ja zalozylem powyzszy watek.
Po drugie inni nie sa gwarantami. Pozycja gwaranta wymaga wiecej anizeli status zwyklego smiertelnika.

Jak glosze wszem i wobec, ze jestem bliskim kolega boga, mam z nim kontakt i ze za jego pomoca potrafie zmienic wino w krew a make w cialo oraz, ze zyje w celibacie bo tylko w ten sposob moge kochac swojego szefa to jasne jest, ze musze za te slowa brac odpowiedzialnosc. Jesli sie okazuje, ze pomimo tych slow mam babe i bachora to musze miec tyle jaj w spodniach, zeby nie osmieszac ewentualnych pytan i drwin tekstami "a innym zagladasz pod koldre?".

Poza tym nie zagladam pod koldre. Jesli ksiadz ma dziecko to i bez koldry widze to. Z jednej strony slysze, ze ksiadz to szczegolny czlowiek zaufania (taka deklaracje slysze co chwila od samego ksiedza jak i z ust swieckich politykow), czlowiek, ktory tak kocha boga, ze wyrzekl sie seksu, a z drugiej strony dowiaduje sie, ze uprawia seks i ma dziecko

Ale mozna tak i Ty: dialogowac, przytakiwac a niewygodne pytania wydrwic prymitywnymi porownaniami. Mozna porownac ksiedza, ktory sam o sobie mowi, ze nie uprawia seksu, ktory pouczajaco mowi, ze seks przedmalzenksi jest grzechem a ktory sam ma dziecko do zwyklego zjadacza chleba, ktory nie twierdzi, ze nie ma seksu

Ktos, kto tyle i w taki sposob opowiada o seksie jak katolicki ksiadz, nie powinien sie dziwic jesli inni zaczna weryfikowac gloszone prze tego ksiedza prawdy z jego wlasnym stosowaniem sie do tych gloszonych prawd.
Max Golonko (1811 punktów)
>Baby we wsi emocjonują się takimi tematami. Temat z cyklu prasy bulwarowej.

Niechże ktoś wróci ten wątek tam gdzie spokojnie sobie był czyli do ABC racjonalisty bo nie ma co chronić kleru takimi roszadami

fbexternal(*)UnnJ9b1n5C/giphy.gif&ext=gif

Powyższy link warto skopiować do przeglądarki bo filmik jest kapitalny!

Miłej nocy
Brzostowski (7067 punktów)
Kościół podchodzi do tych spraw "lajtowo" ponieważ nie ma to praktycznie żadnego znaczenia dla KK. Celibatu przez wieku nie było, przez wieki był i przez wieki, w zależnosci od decyzji KK był mu "miły" lub "neutralny".

W tej chwili w KK idzie raczej ku zniesieniu celibatu, co się pewnie stanie za jakieś 100 lat.

Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.
tom36 (229 punktów)
(zablokowany)
>Kościół podchodzi do tych spraw "lajtowo" ponieważ nie ma to praktycznie żadnego znaczenia dla KK. Celibatu przez wieku nie było, przez wieki był i przez wieki, w zależnosci od decyzji KK był mu "miły" lub "neutralny".
>W tej chwili w KK idzie raczej ku zniesieniu celibatu, co się pewnie stanie za jakieś 100 lat.

Za 100 lat to (na szczescie dla naszych prawnukow) kk bedzie juz tylko (gorzkim) wspomnieniem. Chociaz za spustoszenia w ludzkich umyslach bedziemy jako spoleczenstwo dalej placic....

>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.

Alez skad, ciagle jest bardzo 'pomocna' w wymaganiu czegos od innych. Kiedy trzeba by samemu cos poswiecic - idzie na bok. (wtedy mamy do czynienia z tz. 'sytuacja wyjatkowa')
19-07-2015 20:32 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.

Ale nie o wiarę tu chodzi, lecz o różne typy kościelnego fałszu.
Wiernych wyzwala naiwność, a księży fałsz.

Dobrze się dobrali.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.
>Ale nie o wiarę tu chodzi, lecz o różne typy kościelnego fałszu.
Kościół i księża to ludzie. W przypadku celibatu nie KK nie jest stanowczy bo nie musi, bo to może ulec zmianie. Tak, jest to rodzaj niekonsekwencji. Ale to normalne ludzkie zachowanie, zobacz: ok 1/3 par się rozwodzi. Jaki to typ społecznego fałszu? Ludzie sobie coś obiecują i co? Celibat to też taki rodzaj obietnicy, przysięgi. Zarówno Ci którzy przyrzekają celibat, jak i Ci którzy obiecują sobie miłość nie chcą w załoęniach lamać tych obietnic, nie chce tego też ich rodzina, bliscy (analogicznie nie chce tego KK). Na czym niby ma polegać fałsz? Trochę nieuczciwie stawiasz sprawę.
21-07-2015 23:20 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...księża to ludzie.

Tak, ale...Ale ludzie obdarzeni rzekomą łaską powołania, która daje im i tylko im możliwość wykonywania czynności niedostępnych laikom, o kobietach nie wspominając. Słowem: kapłan to coś więcej niż człowiek.

>...Ludzie sobie coś obiecują i co?

I popelina: nie dotrzymują obietnicy. A ponieważ, jak piszesz, dotyczy to 1/3 nowożeńców, więc może należałoby zmienić treść tejże obietnicy. Zresztą i tak jest dziwaczna, bo obejmuje tylko życie doczesne (wierność do śmierci), co sugeruje, że po śmierci już nie obowiązuje: tak więc kiedy żona w niebie zastanie męża z sąsiadką lub sąsiadem - wszystko gra.

>Na czym niby ma polegać fałsz? Trochę nieuczciwie stawiasz sprawę.

Wartość logiczna zdań o przyszłości jest problematyczna, tak więc może faktycznie nie należałoby obietnic określać jako fałszywych, ale - idąc za sugestią potocznego zwyczaju - wprowadzić wartość (nie)dotrzymania obietnicy? Kim są ludzie składający obietnice, co do których nie są pewni, że je dotrzymają? Wyobraźmy sobie analogiczne sytuacje w sytuacji zaciągania kredytu. Wygląda na to, że umowę z bankiem traktujemy poważniej niż z żoną lub mężem.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Brzostowski (7067 punktów)
>>...księża to ludzie.
>Tak, ale...Ale ludzie obdarzeni rzekomą łaską powołania, która daje im i tylko im możliwość wykonywania czynności niedostępnych laikom, o kobietach nie wspominając. Słowem: kapłan to coś więcej niż człowiek.
No i dalej brniesz w tę argumentację...
Trzymając się Twojej logiki: kominiarz to też cos więcej niż człowiek! Przecież oni i tylko oni mogą zgfdonie z prawem czyścić kominy...
>>...Ludzie sobie coś obiecują i co?
>I popelina: nie dotrzymują obietnicy. A ponieważ, jak piszesz, dotyczy to 1/3 nowożeńców, więc może należałoby zmienić treść tejże obietnicy. Zresztą i tak jest dziwaczna, bo obejmuje tylko życie doczesne (wierność do śmierci), co sugeruje, że po śmierci już nie obowiązuje: tak więc kiedy żona w niebie zastanie męża z sąsiadką lub sąsiadem - wszystko gra.
No i Ty dalej swoje...
Małżeństwa i śluby bywają też niekościelne, z resztą dotyczy to też i każdego związku i każdej obietnicy: ludzie są tacy - obiecują i zdarza się nierzadko że nie dotrzymują słowa.
>>Na czym niby ma polegać fałsz? Trochę nieuczciwie stawiasz sprawę.
>Wartość logiczna zdań o przyszłości jest problematyczna, tak więc może faktycznie nie należałoby obietnic określać jako fałszywych, ale - idąc za sugestią potocznego zwyczaju - wprowadzić wartość (nie)dotrzymania obietnicy? Kim są ludzie składający obietnice, co do których nie są pewni, że je dotrzymają? Wyobraźmy sobie analogiczne sytuacje w sytuacji zaciągania kredytu. Wygląda na to, że umowę z bankiem traktujemy poważniej niż z żoną lub mężem.

Nieucziwość Twoja polega na tym, że robisz stary znany sprytny zabieg, który polega na tym, że przypisujesz negatywną cechę ludzi tylko ludziom Kościoła i czynisz tylko KK z tego zarzut, pomijając zupełnie fakt, iż jest to cecha ogólnoludzka. Podobnie z KK jako organizacją: negatywne zjawiska typowe dla wielkich organizacji, ich działania lub zaniechania, przypisujecie na tym forum chętnie tylko KK, gdy wiadomo powszechnie że to zjawiska ogólne.
22-07-2015 07:38 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>kominiarz to też cos więcej niż człowiek! Przecież oni i tylko oni mogą zgfdonie z prawem czyścić kominy...

Nie, to nie jest ta sama logika. Kominiarz nie obiecuje ci po wymieceniu komina zbawienia, raju, itd. Odwołanie się do transcendencji to specyfika kapłana kościoła. Jeśli sam przeczyszczę sobie komin, wszystko jest ok. Jeśli na libacji zabawimy się w kościół, to ślub zawarty "dla jaj" nie będzie ważny. Chodzi o odniesienie do fikcyjnego boga.

>Małżeństwa i śluby bywają też niekościelne, z resztą dotyczy to też i każdego związku i każdej obietnicy: ludzie są tacy - obiecują i zdarza się nierzadko że nie dotrzymują słowa.

To po co mieszać do owej obietnicy jakąś istotę nie z tej ziemi, skoro "powaga kościoła" nie rokuje dotrzymania obietnicy? A to podobno bóg łączy ludzi przed ołtarzem... Lichy to klajster.

>przypisujesz negatywną cechę ludzi tylko ludziom Kościoła...

Nie bądź śmieszny. Widzę źdźbła w swoim oku.

>Podobnie z KK jako organizacją: negatywne zjawiska typowe dla wielkich organizacji, ich działania lub zaniechania, przypisujecie na tym forum chętnie tylko KK, gdy wiadomo powszechnie że to zjawiska ogólne.

Kościół nie uważa się tylko za zwykłą, dużą organizację. To "mistyczne ciało Chrystusa" itp., które przynajmniej niektóre swe "wyjątkowe" cechy czerpie rzekomo nie z tej ziemi.Mówiąc o kościelnym fałszu mam na myśli przede wszystkim tę blagę: blagę transcendencji, w akademickim ale i odpustowym wydaniu.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W tej chwili w KK idzie raczej ku zniesieniu celibatu, co się pewnie stanie za jakieś 100 lat.
>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.
Jak to w religii.


Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.
Brzostowski (7067 punktów)
>>W tej chwili w KK idzie raczej ku zniesieniu celibatu, co się pewnie stanie za jakieś 100 lat.
>>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.
>Jak to w religii.
Nie, nie, nie ma religii celibatu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.
>>Jak to w religii.
>Nie, nie, nie ma religii celibatu.
Nie idzie tu o celibat, lecz o wiarę - tę przez wyznawców owych religii deklarowaną. Religie spokojnie obywają się bez wiary swych wyznawców, do zaistnienia ich wystarcza garść deklaracji plus oficjalne ich uznanie. Tej umowności dotyczącej religii jesteś akurat świadom, gdyż ze swą własną niewiarą zdradziłeś się nieuzasadnionym domniemywaniem wariactwa u deklarujących przeżycie boskiego objawienia.


Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.
23-07-2015 00:58 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>>Wiara w boga nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia.
>>>Jak to w religii.
>>Nie, nie, nie ma religii celibatu.
>Nie idzie tu o celibat, lecz o wiarę - tę przez wyznawców owych religii deklarowaną. Religie spokojnie obywają się bez wiary swych wyznawców, do zaistnienia ich wystarcza garść deklaracji plus oficjalne ich uznanie. Tej umowności dotyczącej religii jesteś akurat świadom, gdyż ze swą własną niewiarą zdradziłeś się nieuzasadnionym domniemywaniem wariactwa u deklarujących przeżycie boskiego objawienia.

Jesteś w fundamentalnym błędzie.

Bez wiary w Boga nie byłoby religii. To wiara daje religii pożywkę.

Mylisz sie też co do mojej wiary: nie zaprzeczyłem jej i jestem wierzacy. Nie wiem co chcesz osiągnąć przez powtarzanie tamtej dysksuji, w której to Ty popełniasz błąd logiczny, co Ci wykazałem.
23-07-2015 13:30 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Bez wiary w Boga nie byłoby religii. To wiara daje religii pożywkę.
Tak twierdzą hipokryci i naiwni, co przytomniejsi zostają kapłanami.

>Mylisz sie też co do mojej wiary: nie zaprzeczyłem jej i jestem wierzacy.
Tak w tę Twoją wiarę wierzę, jak Ty w moje objawienie, wskutek którego jestem ateistką.

>Nie wiem co chcesz osiągnąć przez powtarzanie tamtej dysksuji
Kontynuuję, przecież dyskusji w pojedynkę nie da się powtórzyć.

>to Ty popełniasz błąd logiczny, co Ci wykazałem.
To poproszę link do Twego dowodu na ten mój błąd.


Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Bez wiary w Boga nie byłoby religii. To wiara daje religii pożywkę.
>Tak twierdzą hipokryci i naiwni, co przytomniejsi zostają kapłanami.
Podaj przykład religii w która powstała bez wiary w bóstwa.
>>Mylisz sie też co do mojej wiary: nie zaprzeczyłem jej i jestem wierzacy.
>Tak w tę Twoją wiarę wierzę, jak Ty w moje objawienie, wskutek którego jestem ateistką.
>>Nie wiem co chcesz osiągnąć przez powtarzanie tamtej dysksuji
>Kontynuuję, przecież dyskusji w pojedynkę nie da się powtórzyć.
>>to Ty popełniasz błąd logiczny, co Ci wykazałem.
>To poproszę link do Twego dowodu na ten mój błąd.
Probujesz wygibasami logicznymi dowieść mojej niewiary w boga, na podstawie tego, iż ja nie wierzę w Twoje objawienie. Wiesz jak to brzmi?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Bez wiary w Boga nie byłoby religii. To wiara daje religii pożywkę.
>>Tak twierdzą hipokryci i naiwni, co przytomniejsi zostają kapłanami.
>Podaj przykład religii w która powstała bez wiary w bóstwa.
No przecież każda. Weź choćby taki pastafarianizm...

>>>to Ty popełniasz błąd logiczny, co Ci wykazałem.
>>To poproszę link do Twego dowodu na ten mój błąd.
>Probujesz wygibasami logicznymi dowieść mojej niewiary w boga, na podstawie tego, iż ja nie wierzę w Twoje objawienie.
Nie wiem co to są "wygibasy logiczne".

>Wiesz jak to brzmi?
A Ty wiesz co to "link do Twojego dowodu"?


Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365