 |
Na drogach i bezdrożach nauki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-08-2015 08:30 | Arminius (25555 punktów) | Na drogach i bezdrożach nauki
2 na 2 | Trzy dni temu agencje informacyjne doniosły o smierci w wieku 101 lat doktor Frances Oldham Kelsey - kaandyjskiej lekarki, która odegrała przełomową rolę (na przelomie lat 50 i 60 - tych ubiegłego wieku) w uświadamianiu społeczeństwu zagrożeń wynikających ze stosowania leku o nazwie talidomid. Lek ów okrzyknięty wówczas cudem farmaceutyki, zalecany był do stosowania kobietom w ciąży cierpiącycm na złe samopoczucie i nudności. Okazało się jednakże, iż ma on negatywny wpływ na przebieg ciąży i prowadzi do cieżkich uszkodzeń płodu. Przypuszcza się, iż co najmniej 10 tysięcy dzieci urodzilo się z potwornymi deformacjami - w rezultacie stosowania tego specyfiku. Talidomid - co warto dodać - nadal jest stosowany w kuracjach onkologicznych (bywa w tym wypadku niejednokrtonie bardzo skuteczny) jednakże jego stosowanie jest drastycznie ograniczone albo stanowczo odradzane w przypadku sytuacji, w których mógłby mieć wpływ na przebieg ciąży. Niemalże równolegle światowe agencje informacyjne przyniosły nam wiadomosć o tym, iż rząd Szkocji zamierza zakazać uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych na terytorium Szkocji. Debata na temat roślin genetycznie zmodyfikowanych ma już swoją długą historię. O ile teza o negatywnym wpływie tych organizmów na zdrowie populacji zwierzęcych czy ludzkich jest odrzucana przez zwolenników GMO, o tyle jednoznacznie ujemny efekt ich stosowania w kontekscie redukowania bioróżnorodności oraz ekonomicznego wyzysku rolników przez wielkie firmy dostarczające nasiona, pestycydy i nawozy (afera Monsanto) raczej nie podlega wątpliwości. Przykład z talomidem jest wielce pouczający. Morał jaki płynie z niego jest dosyć oczywisty. Nie każdy wynalazek nauki okrzyknięty wielkim i przełomowym, takowym w rzeczywistości jest. Bywa tak, iż nienależycie przetestowany czasem i skrupulatną procedurą - potrafi przynieć szkody i cierpienie. Może więc warto rozważyć opcję szkocką i zastanowić się czy nie pójść w ślady Szkotów. Po cóż nam bowiem rożliny genetycznie zmodyfikowane? Czyż te naturalne nie są bardziej atrakcyjniesze? Dla mnie - gdy porównam smak niekształtnej i małej papierówki z geomterycznie doskonałym , lśniącym bezbłędną czerwienią jabłkiem z uprawy masowej - odpwiedź an to pytanie może być tylko jedna. www.bbc.com/news/world-us-canada-33831451www.bbc.co(*)and-scotland-politics-33833958 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 Dalej..#1 9 na 11 zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | Odp: Na drogach i bezdrożach nauki | >Może więc warto rozważyć opcję szkocką i zastanowić się czy nie pójść w ślady Szkotów. Po cóż nam bowiem rożliny genetycznie zmodyfikowane? Jeśli przestaniemy uprawiać zboża (genetycznie modyfikowane trawy), to z czego będziemy robić pieczywo albo alkohole? Świat bez truskawek (genetycznej krzyżówki poziomek) też będzie dużo uboższy nie sądzisz?
Gdzie nie spojrzeć, tam się zobaczy GMO, więc zanim się zacznie postulować ich likwidację, warto trochę się poduczyć.
|
#2 3 na 3 urbjan (28 punktów) (zablokowany) | Odp: Na drogach i bezdrożach nauki | > Trzy dni temu agencje informacyjne doniosły o smierci w wieku 101 lat doktor Frances Oldham Kelsey> - kaandyjskiej lekarki, która odegrała przełomową rolę (na przelomie lat 50 i 60 - tych ubiegłego> wieku) w uświadamianiu społeczeństwu zagrożeń wynikających ze stosowania leku o nazwie talidomid.> Lek ów okrzyknięty wówczas cudem farmaceutyki, zalecany był do stosowania kobietom w ciąży> cierpiącycm na złe samopoczucie i nudności. Okazało się jednakże, iż ma on negatywny wpływ na> przebieg ciąży i prowadzi do cieżkich uszkodzeń płodu. Przypuszcza się, iż co najmniej 10 tysięcy> dzieci urodzilo się z potwornymi deformacjami - w rezultacie stosowania tego specyfiku. Talidomid -> co warto dodać - nadal jest stosowany w kuracjach onkologicznych (bywa w tym wypadku niejednokrtonie> bardzo skuteczny) jednakże jego stosowanie jest drastycznie ograniczone albo stanowczo odradzane w> przypadku sytuacji, w których mógłby mieć wpływ na przebieg ciąży.> Niemalże równolegle światowe agencje informacyjne przyniosły nam wiadomosć o tym, iż rząd Szkocji> zamierza zakazać uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych na terytorium Szkocji. Debata na temat> roślin genetycznie zmodyfikowanych ma już swoją długą historię. O ile teza o negatywnym wpływie tych> organizmów na zdrowie populacji zwierzęcych czy ludzkich jest odrzucana przez zwolenników GMO, o> tyle jednoznacznie ujemny efekt ich stosowania w kontekscie redukowania bioróżnorodności oraz> ekonomicznego wyzysku rolników przez wielkie firmy dostarczające nasiona, pestycydy i nawozy (afera> Monsanto) raczej nie podlega wątpliwości.> Przykład z talomidem jest wielce pouczający. Morał jaki płynie z niego jest dosyć oczywisty. Nie> każdy wynalazek nauki okrzyknięty wielkim i przełomowym, takowym w rzeczywistości jest. Bywa tak, iż> nienależycie przetestowany czasem i skrupulatną procedurą - potrafi przynieć szkody i cierpienie.> Może więc warto rozważyć opcję szkocką i zastanowić się czy nie pójść w ślady Szkotów. Po cóż nam> bowiem rożliny genetycznie zmodyfikowane? Czyż te naturalne nie są bardziej atrakcyjniesze? Dla mnie> - gdy porównam smak niekształtnej i małej papierówki z geomterycznie doskonałym , lśniącym bezbłędną> czerwienią jabłkiem z uprawy masowej - odpwiedź an to pytanie może być tylko jedna.> www.bbc.com/news/world-us-canada-33831451> www.bbc.co(*)and-scotland-politics-33833958Niestety takich " eksperymentów" w moim doświadczeniu medycznym przeźyłem wiele. Świat chorych oczekuje cudów medycyny,czy farmakologii i to teź jest odpowiedź na to zapotrzebowanie. Oczywiście miliardy dochodów farmy są wkalkowane. Talidomid poszkodowani dostali śmiesznie niskie renty. Dzisiaj o tym się nie mówi,temat zamieciony pod dywan. |
| Arminius (25555 punktów) | Nauka to potęgi klucz | |
#4 13 na 15 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Na drogach i bezdrożach nauki | Co ma wspólnego śmierć pani doktor z GMO? IMO nic, poza tym, że zagrałeś na emocjach. Brzydkie populistyczne zagranie, które nie pasuje do racjonalnego forum.
Nie lubię papierówek, ale za to w ogrodzie mam pyszne bo soczyste, twarde, jesienne jabłka modyfikowane genetycznie. Pod nimi rosną maliny, owocujące od lipca do pierwszych przymrozków, duże soczyste, oczywiście modyfikowane genetycznie. Bardzo proszę o nie zaglądanie mi do sypialnie i zakazywanie hodowli tego, co mi smakuje i sprawia przyjemność.
>O ile teza o negatywnym wpływie tych organizmów na zdrowie populacji zwierzęcych czy ludzkich jest odrzucana przez zwolenników GMO,
Bo nie ma podstaw naukowych. Poza tym to hipoteza, nie teza.
>o tyle jednoznacznie ujemny efekt ich stosowania w kontekscie redukowania bioróżnorodności oraz ekonomicznego wyzysku rolników przez wielkie firmy dostarczające nasiona, pestycydy i nawozy (afera Monsanto) raczej nie podlega wątpliwości.
Jak najbardziej podlega. Redukowanie bioróżnorodności wynika z monokultur niezależnie od tego czy są to monokultury roślin modyfikowanych genetycznie na drodze doboru czy bezpośredniej ingerencji w DNA nowoczesnymi technikami. Znów mieszasz aferę ze swoimi hipotezami i podsuwasz nam błędne, populistyczne wnioski, które nie mają żadnego uzasadnienia i nie są logicznymi wnioskami z przestawionej wypowiedzi.
>Przykład z talomidem jest wielce pouczający. Morał jaki płynie z niego jest dosyć oczywisty. Nie każdy wynalazek nauki okrzyknięty wielkim i przełomowym, takowym w rzeczywistości jest. Bywa tak, iż nienależycie przetestowany czasem i skrupulatną procedurą - potrafi przynieć szkody i cierpienie.
"Oczywista oczywistość".
>Może więc warto rozważyć opcję szkocką i zastanowić się czy nie pójść w ślady Szkotów.
Jestem jak najbardziej za jej rozważeniem i poważną dyskusją. Niestety zacząłeś brzydko, a w tę zabawę to już chyba nikt nie chce się bawić. Było wielokrotnie na forum wałkowane.
>Po cóż nam bowiem rożliny genetycznie zmodyfikowane?
Bo są smaczniejsze, bardziej odporne, bardziej wydajne, ich hodowla jest bardziej opłacalna. Argumentów można mnożyć, wystarczy się dobrze zastanowić i uzależnić od kontekstu.
>Czyż te naturalne nie są bardziej atrakcyjniesze?
Hmm. Nie. Kwaśne, małe porzeczki z lasu są wręcz niejadalne. Paskudy.
>Dla mnie - gdy porównam smak niekształtnej i małej papierówki z geomterycznie doskonałym , lśniącym bezbłędną czerwienią jabłkiem z uprawy masowej - odpwiedź an to pytanie może być tylko jedna.
Papierówka to modyfikowane genetycznie jabłko, to nie jest odmiana pierwotna. Dzikie jabłka to małe, twarde kasiory, do tego często robaczywe. Do tego mylisz uprawę masową z modyfikowaną genetycznie.
Reasumując, twój post to pomieszanie z poplątaniem, w którym jedyne co jest ważne dla ciebie (tak to obieram jako czytelnik), to przekonanie innych do swojego zdania, bez otwarcia na dyskusję.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#5 5 na 7 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Nauka to potęgi klucz | |
#6 7 na 7 | Celecrin (6386 punktów) | Na drogach i bezdrożach... | Jesli chodzi o Talidomid, calkowicie sie nie zgadzam. Przedstawiles sprawe jako problem leku i 'blad nauki' tymczasem nie jest to problem nauki lecz braku jej stosowania. Talidomid stosowany jest to dzis, bo jest lekiem bardzo dobrym. Problem tkwi w ówczesnych procedurach zatwierdzania lekow. Mloda Frances Oldham Kelsey wnikliwie przeczytala papiery i nie chciala dopuscic leku poniewaz nie mial on wszystkich badan. Badania kliniczne jakie sa dzis wtedy nie istnialy, dzis lek moze byc badany nawet 10-lat. Kelsey miala 60 dni na przyjecie leku. Nie chciala sie zgodzic bo producent nie potrafil udostepnic odpowiednich wedlug niej dokumentow, na przyklad zwracala ona uwage, ze nie przeprowadzono badan na ciezarnych zwierzetach. Zeby bylo ciekawiej sadzono wtedy powszechnie, ze plod jest calkowicie chroniony przed organizm matki od wplywu alkoholu, papierosow czy lekow. W zasadzie nie prowadzono badan na ludziach w warunkach klinicznych, zazwyczaj jedynie na myszach i szczurach!
At the time, a prevailing view among doctors held that the placental barrier protected the fetus from what Dr. Kelsey once called "the indiscretions of the mother," such as abuse of alcohol, tobacco or illegal drugs. |
#7 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Jest debata | "Reasumując, twój post to pomieszanie z poplątaniem, w którym jedyne co jest ważne dla ciebie (tak to obieram jako czytelnik), to przekonanie innych do swojego zdania, bez otwarcia na dyskusję". Przecież Pana wypowiedź na forum przeczy tezie, którą Pan postawił w zacytowanym fragmencie. Zrobiła się już mała dyskusja - w dużym stopniu za przyczyną pańskiej wypowiedzi. Co do negatywnego wpływu roślin genetycznie zmodyfikowanych na bioróżnorodność oraz niepożądane ekonomiczne aspekty stosowania tego typu roślin ( eksploatacja rolników przez megakoncerny typu Monsanto ) - w tym zakresie - bez względu na to jakby Pan zaklinał rzeczywistosc - nie ma już zadnych watpliwości, co potwierdzają załączone materiały. Co do szkodliwości dla ludzkiego zdrowia GMO - nie ma na razie żadnych dowodów bezpośrednich, chociaż są niepokojące poszlaki - co znów wynika z załączonych materiałów. Pańska teza, iż rośliny genetycznie zmodyfikowane są smaczniejsze niż te naturalne jest do zaakceptowania tylko w myśl zasady de gustibus.... Dla mnie taka opinia - też w myśl owej zasady - świadczy o zmutowanym zmyśle smaku. |
#8 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Bełkot? | Proszę ustosunkować sie do tego bełkotu - na razie Pan tego nie zrobił. |
#9 8 na 10 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Jest debata | > Przecież Pana wypowiedź na forum przeczy tezie, którą Pan postawił w zacytowanym fragmencie. Zrobiła się już mała dyskusja - w dużym stopniu za przyczyną pańskiej wypowiedzi.Po pierwsze skąd taka oficjalna forma per pan? To wbrew netykiecie. Po drugie, wymiana postów to jeszcze nie dyskusja. > Co do negatywnego wpływu roślin genetycznie zmodyfikowanych na bioróżnorodność oraz niepożądane ekonomiczne aspekty stosowania tego typu roślin ( eksploatacja rolników przez megakoncerny typu Monsanto ) - w tym zakresie - bez względu na to jakby Pan zaklinał rzeczywistosc - nie ma już zadnych watpliwości, co potwierdzają załączone materiały.Zaklinanie rzeczywistości to załączone materiały. Monsanto rzeczywiście wykorzystał swoją pozycję monopolisty, jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, co nie zmienia faktu, że znów niezasadnie mieszasz ze sobą różne tematy: bioróżnorodność z etyką i ekonomią. GMO nie oznacza, z definicji, wyzysku ani nie wyklucza bioróżnorodności. Proszę wysławiać się precyzyjniej i bez zbędnych zagrań sofistycznych. Uporządkujesz swoją wypowiedź, to możemy zacząć jakąś dyskusję. > Co do szkodliwości dla ludzkiego zdrowia GMO - nie ma na razie żadnych dowodów bezpośrednich, chociaż są niepokojące poszlaki - co znów wynika z załączonych materiałów.Nie ma dowodów, jak sam piszesz, więc o czym dyskutować? Chętnie poczytam o prowadzonych badaniach lub uzasadnionych wątpliwościach ale zupełnie nie interesują mnie rojenia oszołomów. > Pańska teza, iż rośliny genetycznie zmodyfikowane są smaczniejsze niż te naturalne jest do zaakceptowania tylko w myśl zasady de gustibus.... Dla mnie taka opinia - też w myśl owej zasady - świadczy o zmutowanym zmyśle smaku.> Oczywiście że mam zmutowany zmysł smaku, jak my wszyscy, jeśli oprzeć się na odpowiednio odległym w czasie punkcie odniesienia. W drodze ewolucji, w oparciu o tenże zmysł, preferujemy owoce słodkie, soczyste o wyrazistych kolorach z intensywnym zapachem (to już w sumie trzy zmysły). Więc jak ktoś mówi, że woli kwaśne, brzydkie i nijakie, to niestety jest obarczony tą mniej rozpowszechnioną mutacją niż większość populacji. Zdaje się, że chyba mamy nieporozumienie na poziomie definicji tego co jest "modyfikowane genetycznie". Bo wszystko co ma DNA jest modyfikowane genetycznie, nie wiem czy jesteś tego świadom. Tak na marginesie, przypomniała mi się ankieta, z bodajże zeszłego roku, w której ok. 80% respondentów odpowiedziała, że na wszystkich produktach zawierających DNA powinna być etykieta z odpowiednim ostrzeżeniem. To tylko tytułem żartu, na odciążenie tematu, bo mam wrażenie, że masz jakieś stresujące podejście do niego.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#10 6 na 8 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Bełkot? | > Proszę ustosunkować sie do tego bełkotu - na razie Pan tego nie zrobił.> Do bełkotu, po co?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#11 6 na 8 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Na drogach i bezdrożach nauki | >Po cóż nam bowiem rożliny genetycznie zmodyfikowane? Czyż te naturalne nie są bardziej atrakcyjniesze? -Po cóż nam takie stopniowanie przymiotników? Wygląda jakby genetycznie modyfikowane... I co zrobić z tą wredną ewolucją, która od setek milionów lat wszystko genetycznie modyfikuje? Pewien ciąg takich modyfikacji doprowadził nawet do powstania Arminiusa. |
#12 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Uporządkujmy tezy | "Uporządkujesz swoją wypowiedź, to możemy zacząć jakąś dyskusję". Dyskusja już trwa i nie trzeba w niej nic uporządkowywać. Jeżeli natomiast Pan nie rozumie tez które postawiłem w moim poście, raz jeszcze w wielkim skrócie je przypomnę. Po pierwsze, rośliny genetycznie zmodyfikowane są wielkim zagrożeniem dla bioróżnorodności. Nie jest to żadna hipoteza, jest to fakt Po drugie, uprawa na masową skalę roślin genetycznie zmodyfikowanych sprzyja wielce eksploatacji ekonomicznej drobnych rolników - zwłaszcza w krajach uboższych - przez mega koncerny, typu niesławny Monsanto. Po trzecie nie udowodniono, iż rośliny genetycznie zmodyfikowane nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi i zwierząt. Podkreślam, także zwierząt. Szcególnie mocne poszlaki zdaja się wskazywać na załamanie się populacji pszczół a USA z powodu tamtejszych plantacji roślin Genetycznie zmodyfikowanych. Podsumowując, nie ma sensu rozwijać uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych, zwłaszzca ż eżywności w chwili obecnje - bez GMO - jest w bród. Jest tylko problem jej należytej dystrybucji. Podrzucam amterialy dot. wszystkich trzech punktow zaprezentowanych powyżej, z prośbą aby uzupełnił Pan swoją wybiórczą wiedzę na temat. Są to materiały naukowe, przy których Pana opinie o kwaśnych porzeczkach w lesie czy też próby narzucania takiej czy innej etykiety innym uczestnikom debaty - jawą się rzeczywiście jako sensu stricto pseudonaukowe bełkoty. en.wikipedia.org/wiki/Monsantowww.global(*)olonies-in-north-america/25950gmo-journa(*)nd-genetically-modified-crops/ |
#13 5 na 5 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Uporządkujmy tezy | > Dyskusja już trwa i nie trzeba w niej nic uporządkowywać.Puki co trwa wymiana postów, mająca na celu uporządkowanie hipotez, które próbowałeś zawrzeć w swoich wypowiedziach, a to jeszcze nie dyskusja. O tym, co to jest dyskusją, był bardzo fajny wątek na tym forum, do lektury którego niniejszy zachęcam. > Jeżeli natomiast Pan nie rozumie tez które postawiłem w moim poście,Nie rozumiem, bo były niejasno sformułowane, o czym pisałem. Skąd znów ta forma "pan"? > raz jeszcze w wielkim skrócie je przypomnę.Świetnie, dziękuję bardzo, szczególnie że udało Ci się zgrabnie to uporządkować i podzielić. Świetna robota. > Po pierwsze, rośliny genetycznie zmodyfikowane są wielkim zagrożeniem dla bioróżnorodności. Nie jest to żadna hipoteza, jest to faktJa nadal uważam, że to hipoteza i będę się przy tym upierał do czasu aż nie przedstawisz wiarygodnych danych świadczących o tym, że stała się ona faktem. > Po drugie, uprawa na masową skalę roślin genetycznie zmodyfikowanych sprzyja wielce eksploatacji ekonomicznej drobnych rolników - zwłaszcza w krajach uboższych - przez mega koncerny, typu niesławny Monsanto.Owszem, przez analogię można przyjąć, że sprzyja, ale to nie znaczy że jest z nią jednoznaczna, bo są również przykłady na sytuację zupełnie odwrotną. Zakładam że pisząc "rośliny genetycznie zmodyfikowane" masz na myśli tylko te modyfikowane laboratoryjnie i chronione patentami (dalej będę używał określenia GMO dla organizmów tak modyfikowanych, żeby jakoś uporządkować moją wypowiedź), bo jeśli nie to powyższe zupełnie nie ma sensu. > Po trzecie nie udowodniono, iż rośliny genetycznie zmodyfikowane nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi i zwierząt. Podkreślam, także zwierząt.Nie potwierdzono również, że je stanowią bardziej niż inne. Kojarzysz takie rośliny genetycznie modyfikowane jak ziemniaki lub pomidory? Nie wiem czy masz świadomość tego, że są to rośliny genetycznie modyfikowane, choć do tego użyto trochę innych technik niż w przypadku GMO. Owoce tych roślin są trujące jeśli nie są dojrzałe (patrz: pl.wikipedia.org/wiki/Solanina). Co z tego wynika? Otóż wnioski są bardzo ciekawe: gdyby rośliny te zostały wyprodukowane jako GMO, prawdopodobnie nie można by ich sprzedawać w formie jakiej czasem są sprzedawane obecnie i musiała by powstać odpowiednia procedura dopuszczenia ich do obrotu detalicznego. Ponieważ tak nie jest, dość łatwo tę truciznę kupić lub samemu sobie wyhodować, zresztą sam to robię i nikt z tego powodu nie jednoczy się w wielkie akcje protestacyjne przeciwko roślinom psiankowatym (choć może już funkcjonują jakieś z tym związane teorie spiskowe). Wracając do tematu, gdybać można dużo w różne strony. Jeśli nie oprzemy się na faktach, to utoniemy w powodzi domysłów i spekulacji, tylko po co? > Szcególnie mocne poszlaki zdaja się wskazywać na załamanie się populacji pszczół a USA z powodu tamtejszych plantacji roślin Genetycznie zmodyfikowanych.Nie wiem skąd masz takie informacje, ale radzę zweryfikować ich źródła (ok jest link, ale o tym później). Z tego co pamiętam, to wymieranie populacji pszczół zaobserwowano na długo przed pojawieniem się GMO na skalę, która mogła by mieć jakiekolwiek znaczenie w tym temacie. Obecnie przyjmuje się że jednym ze źródłem problemów jest pajęczak Varroa ( pl.wikipedia.org/wiki/Varroa_destructor). W artykule który likujesz jako drugi, jest opisane jak to nie udało się doszukać korelacji pomiędzy populacją tegoż pajęczaka a wymieraniem pszczół w kilku stanach w roku 2005, ale już nie piszą o tym, że są badania w innych częściach świata, które takową wykazały. Co więcej traktują to argument na to, że przyczyną jest GMO, choć nie ma ku temu żadnych sensownych dowodów (i podobnie ma się sprawa z pozostałymi argumentami opisanymi przez portal jako "mity"). Pszczoły wymierają też na terenach gdzie nie ma GMO, ale za to są tzw. środki ochrony roślin, zanieczyszczenia i możliwość kontaktu z innymi rojami, więc bardziej racjonalnym podejście zdaje się hipoteza zakładająca, że czynników jest wiele i jeśli przyjrzeć się ich szerszej grupie to już pojawia się korelacja, która może stanowić wyjście do dalszych badań, ale to nadal nie jest fakt, bo nadal nie wiadomo czy falowe wymieranie pszczół, to wynik kumulacji jakiś czynników na danym obszarze, czy może kumulacja kilku czynników powoduje pojawienie się zupełnie nowego zagrożenia, które w innych warunkach nie występuje lub jest dla pszczół neutralne, ale to znów tylko spekulacje. Badania trwają, na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi i zupełnie niezasadnym jest stwierdzenie, że to na pewno wina GMO, bo jak już pisałem, takie twierdzenie jest oparte na wierze, że skoro nie wiemy co to jest to na pewno jest to GMO. A ja się pytam: czemu nie Diabeł? W czym jest gorszy od GMO? > Podsumowując, nie ma sensu rozwijać uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych, zwłaszzca ż eżywności w chwili obecnje - bez GMO - jest w bród. Jest tylko problem jej należytej dystrybucji.Podsumowując, jest to zupełnie nie uzasadniony wniosek, bo nie wynika z żadnych racjonalnych przesłanek. I znów, nie jetem specem od globalnej produkcji żywności, ale z tego co się orientuję w temacie, to nie ma szans, żebyśmy jako ludzkość mogli funkcjonować na tzw. poziomie europejskim bez osiągnięć zapewniających nam wydajniejszą produkcję żywności na terenach coraz mniej wydajnych. Z mojego punktu widzenia, jako osoby która nie ma zamiaru ani ochoty rezygnować z wygodnego trybu życia i łapać za motykę, rozwój i uprawa organizmów GMO jest uzasadniona. Jako ludzkość ulepszeń genetycznych dokonujemy od czasów gdy zajęliśmy się hodowlą i rolnictwem, więc nie rozumiem czemu mielibyśmy ograniczyć się w tym temacie do narzędzi sprzed tysięcy lat, skoro odkryliśmy nowsze. Tak jak w przypadku groźnej infekcji bakteryjnej nie chcę być leczony wywarem z kory brzozy lub papką pleśniową, gdy mogę dostać skuteczniejszy i lepiej dobrany antybiotyk nowej generacji... cdn |
#14 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Uporządkujmy tezy | owoców i to tylko pod warunkiem, że aura dopisze i będę szybszy niż tzw. szkodniki. > Podrzucam amterialy dot. wszystkich trzech punktow zaprezentowanych powyżej, z prośbą aby uzupełnił Pan swoją wybiórczą wiedzę na temat. Są to materiały naukowe, przy których Pana opinie o kwaśnych porzeczkach w lesie czy też próby narzucania takiej czy innej etykiety innym uczestnikom debaty - jawą się rzeczywiście jako sensu stricto pseudonaukowe bełkoty.> en.wikipedia.org/wiki/MonsantoTo nie jest materiał naukowy. Nie wiem co historia tej firmy miałaby wnosić do dyskusji o GMO? Już wielokrotnie pisałem, że mieszasz GMO z nieetycznymi zachowaniami koncernów, zupełnie jak by to było jedno i to samo, ale nie jest. Poczytaj sobie o firmach Coca-Cola, Nike, Shell - ci to dopiero mają na swoim koncie, ale jakoś nikt nie krzyczy żeby zrezygnować z napojów, ubrań, itd., bo to nie ma sensu, ale prowadzony były i są akcje społeczne przeciwko konkretnym koncernom o ile uda się je czymś przyłapać i udowodnić. Jeśli oddzielisz działania Monsanto od GMO, to też stanę po Twojej stronie i przyznam, że ten koncern grał nieczysto i należy go za to piętnować, ale gdy napiszesz że GMO jest be bo jest produkowane m.in. przez Monsanto, to będę Cię uważał za ignoranta lub nawet głupca, gdy będziesz się przy tym upierał pomimo przedstawionych argumentów. > www.global(*)olonies-in-north-america/25950Publikacje w tym serwisie to również nie jest materiał naukowy, to tylko tzw. publikacje popularno-naukowe. Już wyżej odniosłem się do tego artykułu. > gmo-journa(*)nd-genetically-modified-crops/Kolejny nienaukowy portal. Poddałem się i nawet nie zacząłem czytać. Pozdrawiam.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#15 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Materiały do nauki | "To nie jest materiał naukowy". Jest, jest - nienaukowe są pańskie opinie na temat. Aby Pan nie myślał, iż jest ubogi zasób materiałów naukowych na temat - podrzucam kolejny materiał naukowy. I czekam na Pana buńczuczne zdemasowanie go jako pseudonauki, a tymczasem cytuję konkuluzję w nim zawartą: "Although biotechnology may be a powerful and intellectually stimulating tool, GM crops are developed largely for profit motives and as argued in this article, carry significant yet hard to quantify risks.GM plants carrying pharmaceutical and industrial traits, the next generation of transgenic crops, pose even more dangerous risks if released in the environment, especially as containment of transgenes is not assured. Equivalent levels of research and development investment have not been made in ecological approaches, at least partly because the solutions generated by habitat manipulation approaches are management based rather than product based. This presents few opportunities for patenting and revenue generation from intellectual property, so private investment on agroecology is unlikely to become significant. This suggests a need for government and for university researchers to invest public resources in such research because development of sustainable agriculture compatible with biodiversity conservation will not be achieved relying on the dominant genetic-engineering-based options" agroeco.or(*)ads/2010/09/garcia-altieri.pdfNiech Pan szczególnie zwróci uwagę na to, iż cało owo przedsięwzięcie z GMO jest w celach osiągnięcia większych zysków, oczywiście przez takie megakoncerny jak Monsanto, nie przez zwyczajnych rolników. A tacy naiwniacy jak Pan dają się nabierać na tezy o walce z głodem i potrzebie wyżywienia ludności. Jeszcze raz przypominam, iż żywności na świcie jest w bród. Nie ma potrzeby sięgania po GMO żeby rozwiązać problem głodu. Jest potrzeba - tylko i aż - lepszej dystrybucji żywności. Sprawia Pan wrazenie człowieka, który nie zna tej oczywistej prawdy - więc podsyłam, do tegoż wątku materiał w celach edukacyjnych, zamieszczajac jego fragment: "The world produces enough food for everyone to live a healthy, productive life. There is now 17 percent more food available per person than there was 30 years ago. And if all the world's food were evenly distributed, there would be enough for everyone to get 2,700 calories per day - even more than the minimum 2,100 requirement for proper health. The challenge is not a lack of food - it's making food consistently available to everyone who needs it". www.mercyc(*)-need-know-about-global-hunger |
1 2 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|