 |
Dlaczego nie można przekroczyć prędkości fali e-m w próżni? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-08-2015 09:40 | Prazeodym (125 punktów) | Dlaczego nie można przekroczyć prędkości fali e-m w próżni? | Dlaczego cząstka materialna nie może przekroczyć prędkości rozchodzenia się fal elektromagnetycznych w próżni?
Czyżby istniała tu jakaś ścisła zależność w budowie między cząstkami, a samą falą elektromagnetyczną?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Ebvalaim (2787 punktów) | >Dlaczego cząstka materialna nie może przekroczyć prędkości rozchodzenia się fal >elektromagnetycznych w próżni? >Czyżby istniała tu jakaś ścisła zależność w budowie między cząstkami, a samą falą >elektromagnetyczną? > Kwestia geometrii.
Czasoprzestrzeń działa troszkę inaczej, niż znana nam euklidesowa przestrzeń. W euklidesowej przestrzeni z dowolnego kierunku można obrócić się w dowolny inny. W czasoprzestrzeni odpowiednikiem niektórych obrotów jest przyspieszanie, i zaczynając z pewnego zestawu kierunków (tzw. czasopodobnych, które odpowiadają poruszaniu się z prędkością podświetlną) nie da się "obrócić" do kierunku odpowiadającego prędkości ponadświetlnej.
Jest też zbiór kierunków "zerowych", odpowiadających poruszaniu się dokładnie z prędkością światła. Przy okazji, cząstka poruszająca się w takim kierunku będzie miała zerową masę - przykład: foton.
Podsumowując - to geometria czasoprzestrzeni wyróżnia pewną uniwersalną prędkość. To, że akurat zjawiska elektromagnetyczne poruszają się z tą prędkością, jest raczej przypadkiem (zresztą - nie tylko one; fale grawitacyjne też).
|
|
 | | Prazeodym (125 punktów) | >Kwestia geometrii.>Czasoprzestrzeń działa troszkę inaczej, niż znana nam euklidesowa przestrzeń. To może spróbujmy wyjaśnić to zjawisko w znanej nam przestrzeni euklidesowej, a nie w hipotetycznej czasoprzestrzeni. Zawsze trzymam się zasady, żeby nie mnożyć bytów ponad miarę i szukać wyjaśnienia w realnym świecie.
Studiuje inżynierię dźwięku i ostatnio wpadłem na pomysł, że gdyby stworzyć obiekty zbudowane z kulistych fal dźwiękowych, to taki obiekt nie były w stanie przekroczyć w żaden sposób prędkości dzwięku, co więcej podlegałby zjawisku Doppplera i ulegał skróceniu w kierunku ruchu w miarę wzrostu jego prędkości.
>W euklidesowej przestrzeni z dowolnego kierunku można obrócić się w dowolny inny. W czasoprzestrzeni odpowiednikiem niektórych obrotów jest przyspieszanie, i zaczynając z pewnego zestawu kierunków (tzw. czasopodobnych, które odpowiadają poruszaniu się z prędkością podświetlną) nie da się "obrócić" do kierunku odpowiadającego prędkości ponadświetlnej.
Może na razie zajmijmy się wyłącznie ruch prostoliniowym i problem przekraczania bariery prędkości fali w takim właśnie ruchu.
>Jest też zbiór kierunków "zerowych", odpowiadających poruszaniu się dokładnie z prędkością światła. Przy okazji, cząstka poruszająca się w takim kierunku będzie miała zerową masę - przykład: foton.
Niby nie oddziałuje grawitacyjnie (ale czy na pewno?). Bo to, że fala elektomagnetyczna ( nie lubię pojęcia fotonu - nigdy nie został wykryty w fali E-M) ma określoną energię, zatem i pęd - w związku z czym może wprawić w ruch obiekty posiadające masę wiadomo nie od dziś.
>Podsumowując - to geometria czasoprzestrzeni wyróżnia pewną uniwersalną prędkość. To, że akurat zjawiska elektromagnetyczne poruszają się z tą prędkością, jest raczej przypadkiem (zresztą - nie tylko one; fale grawitacyjne też).
Wszystkie oddziaływania poruszają się z taką prędkością. To raczej nie przypadek, tylko raczej jakaś fundamentalna stała przyrody - właściwość samej przestrzeni.
|
|
|  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >>Kwestia geometrii.>Czasoprzestrzeń działa troszkę inaczej, niż znana nam euklidesowa przestrzeń. >To może spróbujmy wyjaśnić to zjawisko w znanej nam przestrzeni euklidesowej, a nie w hipotetycznej czasoprzestrzeni. >Zawsze trzymam się zasady, żeby nie mnożyć bytów ponad miarę i szukać wyjaśnienia w realnym świecie. Słusznie, tyle że czasoprzestrzeń jest całkiem realna. To fundament fizyki relatywistycznej, która okazuje się doskonale opisywać wszelkie zjawiska.
>Studiuje inżynierię dźwięku i ostatnio wpadłem na pomysł, że gdyby stworzyć obiekty zbudowane z kulistych fal dźwiękowych, to taki obiekt nie były w stanie przekroczyć w żaden sposób prędkości dzwięku, co więcej podlegałby zjawisku Doppplera i ulegał skróceniu w kierunku ruchu w miarę wzrostu jego prędkości. "Obiekty zbudowane z kulistych fal dźwiękowych" - co to właściwie znaczy?
>( nie lubię pojęcia fotonu - nigdy nie został wykryty w fali E-M) Ehm... Co to znaczy? Fale E-M to fotony, fotony to fale E-M.
>Niby nie oddziałuje grawitacyjnie (ale czy na pewno?). Tory fotonów/fal E-M są zakrzywiane przez pole grawitacyjne. Z drugiej strony, fotony/fale E-M mają niezerową energię, więc same dają wkład do krzywizny czasoprzestrzeni. Ciężko w takim kontekście powiedzieć, że nie oddziałują grawitacyjnie.
>Wszystkie oddziaływania poruszają się z taką prędkością. To raczej nie przypadek, tylko raczej jakaś fundamentalna stała przyrody - właściwość samej przestrzeni. Nie wszystkie - grawitacja i oddziaływania elektromagnetyczne, owszem. Silne i słabe oddziaływania jądrowe są już przenoszone przez masywne cząstki, więc nie mogą się rozchodzić z taką prędkością. Tyle tylko, że z tego powodu mają również bardzo krótki zasięg, więc w makroskali, w życiu codziennym widzimy właściwie wyłącznie efekty grawitacji i elektromagnetyzmu.
|
|
| |  | | Prazeodym (125 punktów) | >>>Kwestia geometrii.>Czasoprzestrzeń działa troszkę inaczej, niż znana nam euklidesowa przestrzeń. >>To może spróbujmy wyjaśnić to zjawisko w znanej nam przestrzeni euklidesowej, a nie w hipotetycznej czasoprzestrzeni. >>Zawsze trzymam się zasady, żeby nie mnożyć bytów ponad miarę i szukać wyjaśnienia w realnym świecie. >Słusznie, tyle że czasoprzestrzeń jest całkiem realna. To fundament fizyki relatywistycznej, która okazuje się doskonale opisywać wszelkie zjawiska. Owszem, relatywistyka niby poprawnie opisuje zjawiska, ale to jeszcze nie znaczy, że ta teoria jest realna. Coś w stylu średniowiecznych epicykli, które poprawnie opisywały ruch planet, ale były oderwane od rzeczywistości.
Podobnie jest tutaj. Czasoprzestrzeń jest równie nierealna jak świat dwuwymiarowy, czy jednowymiarowy. Zresztą wszystkie zjawiska relatywistyczne podobno da się opisać za pomocą zjawisk falowych w 3-wymiarowej przestrzeni.
>>Studiuje inżynierię dźwięku i ostatnio wpadłem na pomysł, że gdyby stworzyć obiekty zbudowane z kulistych fal dźwiękowych, to taki obiekt nie były w stanie przekroczyć w żaden sposób prędkości dzwięku, co więcej podlegałby zjawisku Doppplera i ulegał skróceniu w kierunku ruchu w miarę wzrostu jego prędkości. >"Obiekty zbudowane z kulistych fal dźwiękowych" - co to właściwie znaczy? Zbudowane ze sferycznych fal stojących. Łatwo takie fale wytworzyć np, na wodzie przy pomocy obręczy. Taka fala ulega skróceniu w kierunku ruchu o czynnik sqrt(1-beta^2), oraz zmniejsza częstotliwość drgań o czynnik Lorenza.!
>>( nie lubię pojęcia fotonu - nigdy nie został wykryty w fali E-M) >Ehm... Co to znaczy? Fale E-M to fotony, fotony to fale E-M.
Fala, to fala. Fotony są kompletnie nierealne oraz nigdy nie wykryte. Podobnie jak np. fonony. Mimo, że nie istnieją używa sie ich w celu upraszczania opisu drgań w sieciach krystalicznych.
>>Niby nie oddziałuje grawitacyjnie (ale czy na pewno?). >Tory fotonów/fal E-M są zakrzywiane przez pole grawitacyjne. Z drugiej strony, fotony/fale E-M mają niezerową energię, więc same dają wkład do krzywizny czasoprzestrzeni. Ciężko w takim kontekście powiedzieć, że nie oddziałują grawitacyjnie. No właśnie. I wcale nie potrzeba tego wyjaśniać, za pomocą nierealnej krzywizny, nierealnej czasoprzestrzeni.
>>Wszystkie oddziaływania poruszają się z taką prędkością. To raczej nie przypadek, tylko raczej jakaś fundamentalna stała przyrody - właściwość samej przestrzeni. >Nie wszystkie - grawitacja i oddziaływania elektromagnetyczne, owszem. Silne i słabe oddziaływania jądrowe są już przenoszone przez masywne cząstki, więc nie mogą się rozchodzić z taką prędkością. Te wszystkie bozony oddziływań, tak naprawdę to tylko teoria. W detektorach z tego co wiem wykrywa się tylko "produkty" ich rozpadu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Owszem, relatywistyka niby poprawnie opisuje zjawiska, ale to jeszcze nie znaczy, że ta teoria jest realna.> Coś w stylu średniowiecznych epicykli, które poprawnie opisywały ruch planet, ale były oderwane od rzeczywistości.Gdzieś ostatnio czytałem czyjś tekst, w którym autor ładnie napisał, że nauka zasadniczo nie jest w stanie rozstrzygnąć, jak wygląda rzeczywistość. Jedyne, co daje, to modele, które lepiej lub gorzej przewidują wyniki doświadczeń. Epicykle poprawnie opisywały ruchy planet. Pojawił się jednak model orbit eliptycznych, który opisywał je lepiej i był prostszy, dlatego zastąpił model epicyklowy. W przypadku teorii względności nie mamy ani modelu opisującego świat lepiej, ani opisującego go równie dobrze i prostszego (o co zresztą trudno, bo wbrew pozorom teoria względności jest naprawdę prostym modelem...). Tym samym obecnie to ona jest traktowana jako główny opis rzeczywistości. > >"Obiekty zbudowane z kulistych fal dźwiękowych" - co to właściwie znaczy?> Zbudowane ze sferycznych fal stojących. Łatwo takie fale wytworzyć np, na wodzie przy pomocy obręczy.> Taka fala ulega skróceniu w kierunku ruchu o czynnik sqrt(1-beta^2), oraz zmniejsza częstotliwość drgań o czynnik Lorenza.Po pierwsze - czyżby? Po drugie - wiem, co to fale kuliste, ale nie wiem, na czym miałoby polegać "budowanie z nich obiektów". > >Ehm... Co to znaczy? Fale E-M to fotony, fotony to fale E-M.> Fala, to fala. Fotony są kompletnie nierealne oraz nigdy nie wykryte.pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_fotoelektrycznypl.wikipedia.org/wiki/FotopowielaczO, nawet coś takiego znalazłem: www.fuw.edu.pl/informacja-prasowa/news4064.html> Te wszystkie bozony oddziływań, tak naprawdę to tylko teoria. W detektorach z tego co wiem wykrywa się tylko "produkty" ich rozpadu.Owszem, tym niemniej kiedy wykrywamy sporo rozpadów, które odpowiadają tym przewidywanym dla danej cząstki i w których energia produktów odpowiada masie oczekiwanej dla danej cząstki, to jednak najsensowniejszym wyjaśnieniem jest, że po prostu ta właśnie cząstka się rozpadła.
|
|
| | | |  | | Prazeodym (125 punktów) | > >Owszem, relatywistyka niby poprawnie opisuje zjawiska, ale to jeszcze nie znaczy, że ta teoria jest realna.> >Coś w stylu średniowiecznych epicykli, które poprawnie opisywały ruch planet, ale były oderwane od rzeczywistości.> Gdzieś ostatnio czytałem czyjś tekst, w którym autor ładnie napisał, że nauka zasadniczo nie jest w stanie rozstrzygnąć, jak wygląda rzeczywistość. Jedyne, co daje, to modele, które lepiej lub gorzej przewidują wyniki doświadczeń.Przecież nasza rzeczywistość, to przestrzeń w której żyjemy. Możesz sie w niej obracać, przemieszczać, widzisz jej wibracje - co prawda w bardzo ograniczonym zakresie częstotliwości, ale w wystarczającym, żeby sprawnie się w niej poruszać. Słyszysz wibracje powietrza, odczuwasz jego drgania. Żaden model fizyczny nie może zaprzeczać istnieniu trójwymiarowej przestrzeni. > Epicykle poprawnie opisywały ruchy planet. Pojawił się jednak model orbit eliptycznych, który opisywał je lepiej i był prostszy, dlatego zastąpił model epicyklowy. W przypadku teorii względności nie mamy ani modelu opisującego świat lepiej, ani opisującego go równie dobrze i prostszego (o co zresztą trudno, bo wbrew pozorom teoria względności jest naprawdę prostym modelem...).Teoria epicykli nie upadła dlatego, że była skomplikowana, tylko niezgodna z rzeczywistością. Wzgledność inercjalnych układów odniesienia to fakt obserwacyjny, jednak wytłumaczenie go przy pomocy czegoś takiego jak czterowymiarowa czasoprzestrzeń jest równie nierealne jak epicykle. Trzeba znaleźć teorię, która tłumaczy wszystkie efekty relatywistyczne w trójwymiarowej przestrzeni. > >Zbudowane ze sferycznych fal stojących. Łatwo takie fale wytworzyć np, na wodzie przy pomocy obręczy.> >Taka fala ulega skróceniu w kierunku ruchu o czynnik sqrt(1-beta^2), oraz zmniejsza częstotliwość drgań o czynnik Lorenza.> Po pierwsze - czyżby? Po drugie - wiem, co to fale kuliste, ale nie wiem, na czym miałoby polegać "budowanie z nich obiektów".To, że materia wykazuje właściwości falowe wiadomo nie od dzisiaj. Teraz pytanie jakiego rodzaju są to fale , żeby wszystko było zgodne z obserwacjami. Na pewno muszą ulegać w kierunku ruchu skróceniu o czynnik gamma, oraz ich częstotliwość musi spadać o czynnik Lorenza. Tak- to nie czas zwalnia (bo czas w rzeczywistości jest pojęciem abstrakcyjnym) tylko zwalnia częstotliwość fal z których jesteśmy zbudowani i zbudowana jest materia. Dzięki temu mamy zachowaną stałą prędkość światła we wszystkich inercjalnych układach odniesienia. > >>Ehm... Co to znaczy? Fale E-M to fotony, fotony to fale E-M.> >Fala, to fala. Fotony są kompletnie nierealne oraz nigdy nie wykryte.> pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_fotoelektryczny> pl.wikipedia.org/wiki/Fotopowielacz> O, nawet coś takiego znalazłem: www.fuw.edu.pl/informacja-prasowa/news4064.htmlEfekt fotoelektryczny już dawno został wyjaśniony z uwzględnieniem falowej natury światła. Natomiast czytając artykuł z ostatniego linku to wręcz niesamowite do ilu paradoksów prowadzi traktowanie światła jako fotonów. Proste doświadczenie z płytką półprzepuszczalną, gdzie zachodzi zwykła interferencja, doprowadza naszych naukowców do niebywałych wniosków...
|
|
| | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Przecież nasza rzeczywistość, to przestrzeń w której żyjemy.> Możesz sie w niej obracać, przemieszczać, widzisz jej wibracje - co prawda w bardzo ograniczonym zakresie częstotliwości, ale w wystarczającym, żeby sprawnie się w niej poruszać.> Słyszysz wibracje powietrza, odczuwasz jego drgania. Żaden model fizyczny nie może zaprzeczać istnieniu trójwymiarowej przestrzeni.W grach komputerowych też możesz się obracać, przemieszczać w trzech kierunkach itp., a tam żadnej trójwymiarowej przestrzeni nie ma. Wszystko jest zapisane w ciągu zer i jedynek. Można? Można. > Teoria epicykli nie upadła dlatego, że była skomplikowana, tylko niezgodna z rzeczywistością.No i tu się mylisz. Teoria epicykli była bardzo dobrze zgodna z rzeczywistością - doskonale dawało się na jej podstawie przewidzieć ruchy planet, dlatego tak długo się utrzymywała. Zresztą te wszystkie epicykle to nic innego, jak rozkład ruchu planet względem Ziemi w szereg Fouriera. W modelu heliocentrycznym zwyczajnie łatwiej osiągnąć większą dokładność. > Wzgledność inercjalnych układów odniesienia to fakt obserwacyjny, jednak wytłumaczenie go przy pomocy czegoś takiego jak czterowymiarowa czasoprzestrzeń jest równie nierealne jak epicykle.> Trzeba znaleźć teorię, która tłumaczy wszystkie efekty relatywistyczne w trójwymiarowej przestrzeni.Już znaleziono - STW. STW powstała jako zestaw równań w trójwymiarowej przestrzeni, dopiero później zauważono, że to wszystko można łatwiej i logiczniej przedstawić w 4-wymiarowej czasoprzestrzeni. > To, że materia wykazuje właściwości falowe wiadomo nie od dzisiaj.> Teraz pytanie jakiego rodzaju są to fale , żeby wszystko było zgodne z obserwacjami.Odsyłam do kwantowej teorii pola  > Na pewno muszą ulegać w kierunku ruchu skróceniu o czynnik gamma, oraz ich częstotliwość musi spadać o czynnik Lorenza.> Tak- to nie czas zwalnia (bo czas w rzeczywistości jest pojęciem abstrakcyjnym) tylko zwalnia częstotliwość fal z których jesteśmy zbudowani i zbudowana jest materia.> Dzięki temu mamy zachowaną stałą prędkość światła we wszystkich inercjalnych układach odniesienia.Przydałby się jakiś opis matematyczny, bo tak rzucać sloganami to "każden jeden" może  > Efekt fotoelektryczny już dawno został wyjaśniony z uwzględnieniem falowej natury światła.ORLY? > Natomiast czytając artykuł z ostatniego linku to wręcz niesamowite do ilu paradoksów prowadzi traktowanie światła jako fotonów.ORLY? > Proste doświadczenie z płytką półprzepuszczalną, gdzie zachodzi zwykła interferencja, doprowadza naszych naukowców do niebywałych wniosków...A jakież to wnioski są takie niebywałe?
|
|
 | -2 na 2 fiberon (80 punktów) (zablokowany) | Ja tu jestem od ostrzegania... tępe dzieciaczki!
|
|
|  | -2 na 2 fiberon (80 punktów) (zablokowany) | tępe pseudonaukowe zajoby... nawet zaprogramować forum nie potraficie.
|
|
| |  | -2 na 2 fiberon (80 punktów) (zablokowany) | automatyczne ostrzeżenia... ot forum racjonalista - sfora zasranych pseudonaukowców... zautomatyzowanych... hehe!
|
|
| Jarek Duda (1185 punktów) | > Dlaczego cząstka materialna nie może przekroczyć prędkości rozchodzenia się fal> elektromagnetycznych w próżni?> Czyżby istniała tu jakaś ścisła zależność w budowie między cząstkami, a samą falą> elektromagnetyczną?Ponieważ np. taki elektron jest bardzo specjalną konfiguracją pola EM, m.in. osobliwością pola elektrycznego (niby E dąży do nieskończoności w centrum, ale prowadziłoby to do nieskończnej energii, więc powinno się zregularyzować tą osobliwość). Czyli jego prędkość jest ograniczona prędkością propagacji fal EM. Bardziej konkretnie, dobrze wszystko widać już w najprostszym modelu ze zlokalizowaną konfiguracją (czyli solitonem), jak sine-Gordon dla którego dostajemy już praktycznie całą szczególną teorią względności: ograniczenie prędkości, skrócenie zarówno przestrzenne jak i czasowe, odpowiedni wzrost masy i pędu. en.wikipedia.org/wiki/Sine-Gordon_equationdemonstrat(*)alizationOfTheSineGordonModel/en.wikipedia.org/wiki/Topological_defectSTW dla sine-Gordon slajdy 5-9: dl.dropboxusercontent.com/u/12405967/soliton.pdf
|
|
 | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | > >Dlaczego cząstka materialna nie może przekroczyć prędkości rozchodzenia się fal> >elektromagnetycznych w próżni?> >Czyżby istniała tu jakaś ścisła zależność w budowie między cząstkami, a samą falą> >elektromagnetyczną?> Ponieważ np. taki elektron jest bardzo specjalną konfiguracją pola EM, m.in. osobliwością pola elektrycznego (niby E dąży do nieskończoności w centrum, ale prowadziłoby to do nieskończnej energii, więc powinno się zregularyzować tą osobliwość).> Czyli jego prędkość jest ograniczona prędkością propagacji fal EM.> Bardziej konkretnie, dobrze wszystko widać już w najprostszym modelu ze zlokalizowaną konfiguracją (czyli solitonem), jak sine-Gordon dla którego dostajemy już praktycznie całą szczególną teorią względności: ograniczenie prędkości, skrócenie zarówno przestrzenne jak i czasowe, odpowiedni wzrost masy i pędu.> en.wikipedia.org/wiki/Sine-Gordon_equation> demonstrat(*)alizationOfTheSineGordonModel/> en.wikipedia.org/wiki/Topological_defect> STW dla sine-Gordon slajdy 5-9: dl.dropboxusercontent.com/u/12405967/soliton.pdfTy nie prezentujesz tu STW, lecz pewną szczególną, klasyczną mechanikę fal... co ma już swoją nazwę w historii fizyki: ET - Ether Theory.
|
|
|  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Ja się spotkałem z nazwą teoria pola (field theory, en.wikipedia.org/wiki/Field_(physics) ), której przykładem jest pole elektromagnetyczne, a ogólnie po jej skwantowaniu dostajemy kwantową teorię pola (QFT en.wikipedia.org/wiki/Quantum_field_theory ), na której zbudowany jest model standardowy. Czy można teorię pola przyrównać do eteru? W sumie pole np. jest to jakby "substancja" wypełniająca całą czasoprzestrzeń ... tyle że Lorentzowsko-niezmiennicza w przeciwieństwie do starej koncepcji eteru. Dobrze znany model sine-Gordona: 1+1 wymiarowy, którego cała ewolucja jest opisana równaniem p_tt - p_xx = -sin(p) pozwala na bardzo prostą idealizację cząstki. Można go zrealizować przy pomocy wahadeł na pręcie połączonych sprężynami:  Grawitacja preferuje żeby wszystkie wahadła były "w dół". Problem w tym że "w dół" odpowiada różnym kątom, oddalonym o pełny obrót (2pi). Czyli możemy mieć np. p=0 dla wahadełek w lewo oraz p=2pi dla idących w prawo - pojawia się konflikt który wymaga wyjśćia z minimum potencjału grawitacyjnego ("w dół") - dostając zlokalizowany "kink" jak na zdjęciu - który jest właśnie taką wyidealizowaną cząstką, posiada on zgromadzoną enegię (m.in. grawitacyjną), która może być uwolniona w anihilacji z antycząstką (kinkiem w drugą stronę). Lewe zdjęcie odpowiada kinkowi stojącemu - cząstka jest szeroka. Prawe odpowiada poruszającemu się - widzimy skrócenie Lorentza. Przyśpieszając ją do "prędkości światła", czyli prędkości propagacji fal w tym ośrodku, staje się ona coraz węższa aż do punktowej. Nie może przekroczyć tej prędkości. Natomiast dylatację czasu możemy zaobserwować dla oscylujących kinków, czyli tzw. breatherów - nadając mu prędkość przestrzenną, oscylacje zwalniają. en.wikipedia.org/wiki/BreatherObraz kilku oscylacji w spoczynku i przy prędkości 0.6 (zmieściło się ich 1.25 razy mniej):
|
|
| |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | > Czy można teorię pola przyrównać do eteru? W sumie pole np. jest to jakby "substancja" wypełniająca całą czasoprzestrzeń ... tyle że Lorentzowsko-niezmiennicza w przeciwieństwie do starej koncepcji eteru.Co niby śmiesz nazywać Lorentzowsko niezmienniczym? Masz: dx^2 - c^2dt^2 = inv; zgadza się, tak! no to patrz teraz: x' = k(x-vt); zgadza się? tylko że to jest czysta klasyka: Galileusz + zmiana skali, z powodu fizycznego skrócenia jednostki miary. oraz: t' = t = inv, czy też klasyka. I to już spełnia wyśmienicie ten zasrany niezmiennik - szok? No, to poćwicz sobie... Poz tym chyba grubo mylisz medium z polem. Teoria Eteru nie mówi nic o samym eterze... niestety. Dlatego też mogła powstać pseudoteoria pt. fizyka relatywistyczna, w której nie ma nadal żadnego eteru... a pozostały jedynie te stare równania. Potem próbowano to lekko sformalizować, i tak odkryto tę pseudogeometrię hiperboliczną... czy matematyczną przestrzeń, analogiczną do zespolonej, czy kwaternionowej... tyle że znacznie mniej użyteczną, taką kalekę... to nawet grupy, czy pierścienia nie tworzy jak należy a co dopiero pełne ciało jak jest w przypadku R, C, Q, no i oktety jeszcze, i na tym koniec. Dlaczego nie ma żadnych przestrzeni Minkowskiego w tym świecie? Właśnie dlatego - to jest zaledwie improwizowane, urojone kalectwo! A co o rzeczonej 'dylatacji' czasu, no to ja mam zdecydowanie lepsze przykłady: mój zegar, taki na wahadło, zwalnia istotnie w gęstym powietrzu... a zwłaszcza w wodzie, a i nawet proporcjonalnie do prędkości w tejże; aczkolwiek nie skraca się wcale!
|
|
| | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Lorenzowską niezmienniczość definiuje się przez zgodność z transformacjami Lorenza en.wikipedia.org/wiki/Lorentz_covarianceCzyli że zmieniając prędkość należy też przeskalować czas i przestrzeń t' = gamma (t - vx) x' = gamma (x - vt) gdzie gamma = 1/sqrt(1-v^2)v jest prędkością względem prędkości propagacji fal w danym ośrodku (c=1): standardowo elektromagnetycznych, dla wahadełek (połączonych sprężyną): prędkość propagacji fal które byśmy dostali po lekkim pchnięciu jednego z ciągu wiszących wahadełek. W transformacji Lorenza nie ma żadnej magii jak twierdzisz, wszystko dostajesz już na tych wahadełkach (sine-Gordon): p_tt - p_xx = - sin(p) mechaniczny model w akcji: www.youtube.com/watch?v=nl5Qq5kUbEEwww.youtube.com/watch?v=SAbQ4MvDqEEPrzykładowo możesz sprawdzić że p = 4 arctan(exp(x)) p = 4 arctan(exp(gamma * (x - vt))) są jego rozwiązaniami - jest to kink stojący oraz poruszający się ruchem jednostajnym z prędkością v. Doznaje on skrócenia Lorenza gamma, co też widać na zdjęciu które wcześniej zamieściłem. Ponieważ pod spodem jest charakterystyczne dla równania falowego "p_tt - p_xx" czyli delambercjan, standardowa transformacja Galileusza (bez gammy) wyszłaby z rozwiązań naszego równania - gamma jest konieczna dla opisu dynamiki wewnątrz wszelkich ośrodków opisywanych równaniem falowym, jak sieć kulek połączonych sprężynami (model kryształu), czy praktycznie wszystkie rozważane pola.Elektron jest m.in. osobliwością pola elektrycznego (E ~ 1/r^2), wszystkie cząstki są m.in. osobliwościami pola grawitacyjnego, czyli analogicznie jak dla wahadełek doznają skrócenia, ich prędkość jest ograniczona przez prędkość propagacji fal tych pól interakcji (EM i graw): c.
|
|
| | | |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | > Lorenzowską niezmienniczość definiuje się przez zgodność z transformacjami Lorenza> en.wikipedia.org/wiki/Lorentz_covariance> Czyli że zmieniając prędkość należy też przeskalować czas i przestrzeń> t' = gamma (t - vx)> x' = gamma (x - vt)Ale to jest dokładnie to samo, co wcześniej zapisałem - w wersji klasycznej! Po prostu dla c = 1, masz: r = t; i tylko dlatego musisz potem pisać: t' = ..., bo to jest faktycznie r' = t' = ... to jest po prostu dystans pokonywany przez światło w czasie t, która ewidentnie zależy od układu obserwatora, z uwagi na prosty fakty z klasyki: c' = c - v. Dlatego też we wszystkich tych niezmiennikach Lorentzowskich masz zawsze całe: cdt, znaczy odległość, nigdy sam czas; a nawet gdy stoi tam samo dt to nie jako czas, lecz nadal jest odległość, tylko że w latach świetlnych, tz. wtedy c = 1 (jako jednostka prędkości, która może być dowolna!). Stąd też te skecze z relatywizmem jednoczesności, które funkcjonują w STW. Po prostu światło dociera do nas z opóźnieniem, które zależy od układ: z uwagi na zwyczajne c - v, co zapisane: r' = c't, następnie przekręcone na ct', daje pole do improwizacji... o transformacji czasu. No ale, niestety - czas nie ma tu nic do gadania, co widać po tym: przyjmuję: t = inv, no i dokładnie to samo będzie... a nawet lepiej, bo durnych anomalii wtedy nie zaliczymy!
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | >Ale to jest dokładnie to samo, co wcześniej zapisałem - w wersji klasycznej! W wersji klasycznej to masz galileusza:
x' = x - vt
co jest niezgodne z równaniem falowym - opisującym pola EM, graw, a także wszelkie ośrodki sprężyste, powierzchnię wody etc.
Mianowicie przyjmijmy że mamy rozwiązanie stacjonarne p(x) - odpowiadające nieporuszającej się cząstce, spełniające nasze równanie falowe:
p_tt - p_xx = coś
np. p(x) = 4 arctan(exp(x)) dla sine-Gordona.
Z tranformacji Galileusza chcielibyśmy żeby p(x - vt) jednak wstawiając to do naszego równania falowego dostajemy
p_tt - p_xx = (1 - v^2) * coś
czyli źle - potrzeba pomnożyć przez gamma było dobrze - wziąć:
p(gamma * (x - vt))
|
|
| | | | | |  | fiberon (80 punktów) (zablokowany) | Tam jest Galileusz + zmiana skali, co razem daje ten pierwszy wzorek Lorentza: x' = k(x - vt);
Zmiana skali wynika z przyczyn fizycznych - kontrakcji jednostki miary, której nie widzisz lokalnie... mierzysz skrócone za pomocą tak samo skróconej metrówki.
Potem z tym jedziesz już normalnie, np. prędkość: v' = dx'/dt = k(u-v); z uwagi na t = inv;
Co jak widać jest już istotnie różne od wersji z STW, gdzie funkcjonuje ten składak prędkości (wyprowadzanej z Dopplera, więc to jest jakaś widziana - pozorna prędkość... zgodna z postulatami relatywy).
A tę transformację czasu z stw otrzymujesz tak: r = ct; dla światła;
zatem automatycznie: r' = c't; a z tego pierwszego wzoru łatwo wyliczyć że: c'(f) = k(c - vcosf); co jest już równoważne z transformacją czasu z STW: t' = ... tylko że tego nie widać za dobrze.
Dla promienia światła, biegnącego pod kątem f, masz: cosf = x/r = x/ct; zatem podstawiamy to, i już widać: c'(x) = k(c - v*x/ct) = kc(1 - vx/tc^2);
teraz mnożysz to przez t: r' = c't = kc(1 - vx/tc^2)t = kc(t - vx/c^2);
A w STW mamy tak: r' = ct' = kc(t - vx/c^2);
No i właśnie na tym ten skecz relatywistyczny polega...
|
|
| wsx666 (1067 punktów) | >Dlaczego cząstka materialna nie może przekroczyć prędkości rozchodzenia się fal >elektromagnetycznych w próżni? >Czyżby istniała tu jakaś ścisła zależność w budowie między cząstkami, a samą falą >elektromagnetyczną?
Jeszcze jedna, w miarę prosta odpowiedź. E=mc2. Czyli, aby ciało posiadające masę, mogło 'osiągnąć', przekroczyć prędkość światła, należało by dostarczyć mu 'nieskończonej' ilości energii. Zbliżając się do 99,9 procent wartości prędkości światła, dla ciała o masie 1 tona potrzebna jest energia niewyobrażalnie duża, a 100 procent daje nam wynik energii 'nieskończonej'nawet dla elektronu, ot taka konsekwencja naszej rzeczywistości.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|