Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zainfekowanie Wschodu najgorszą odmianą kapitalizmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
06-09-2015 15:54krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zainfekowanie Wschodu najgorszą odmianą kapitalizmu
Ocena 4 na 4
Jako, że poprzedni wątek stał się już nieczytelny, przenoszę rozmowę do nowego.

Dużo mówi się teraz o fali uchodźców ze Wschodu. Za przyczynę ucieczki ludzi z miejsc swoich narodzin podaje się, bardzo silne napięcia społeczne panujące na Bliskim Wchodzie. Powodów tych bardzo silnych napięć społecznych i wzajemnej agresji nie wyjaśnia już w sposób jasny i zrozumiały. Oto nagle ludzie żyjący latami w pojednaniu i pokoju dostali szału i postanowili wzajemnie zniszczyć się.

W stosunkach Zachodu ze Wschodem da się zauważyć pewien wieloletni proces, który stanowi fundament bardzo silnych oddziaływań Zachodu ze Wschodem, mających zasadniczy wpływ na wewnętrzne stosunki społeczno-gospodarcze krajów Wschodu. Proces ten polega na rozbudowie własności prywatnej zachodnich koncernów na terenach wschodnich. Źródłem tej rozbudowy jest uznanie i obrona własności prywatnej obywateli Zachodu przez rządy i elity krajów Wschodu.

Zachodnie rządy i elity naciskające w kwestii uznania własności prywatnej zachodnich korporacji na terenie Wschodu nie stosują tych samych nacisków w kwestii uznania praw człowieka, praw pracowniczych, ochrony socjalnej czy rozwiązań podatkowych. Widać wyraźnie, że nie chodzi w tym działaniu o żadne wartości ale najzwyklejszy w świecie czysty zysk.

Twierdzę, że na skutek działalności Zachodu, którym powoduje żądza i chciwość, kraje Wschodu rozpadają się na naszych oczach, nie dając rady utrzymać wewnętrznego ładu społeczno-gospodarczego w obliczy działalności zachodnich koncernów na ich terytoriach. Na Wschodzie rozwija się parszywa odmiana współczesnego kapitalizmu, w której zysk koncernów stoi ponad wszystkim, również ponad życiem zwykłych ludzi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Jako, że poprzedni wątek stał się już nieczytelny, przenoszę rozmowę do nowego.

Stal sie nieczytelny bo nie odpowiadasz na pytania tylko erystyzujesz i polemizujesz. Na pytania odpowiadasz komunalami, nieudowodnionymi hipotezami, osobistymi zyczeniami i dogmatami z dupy wzetymi
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kłamiesz jak z nut. Ja odpowiadam na pytanie, po czym następuje fala wyzwisk i oskarżeń pod moim adresem, oderwana od treści pytania i odpowiedzi, na tyle skutecznie mącąca rozmowę, ze po chwili bez żadnego pardonu ty czy Szarley powtarzacie to samo pytanie, kolejnym oskarżeniem, iż unikam odpowiedzi. I tak w kółko Macieju.

Gdy tylko niebezpieczne blisko zbliżamy się do istoty problemów a wnioski stają się niekorzystne dla was, zawsze następuje fala w stylu "ty kundlu". A potem udawanie, ze nic nie wydarzyło się.
06-09-2015 19:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
> Ja odpowiadam na pytanie, po czym następuje fala wyzwisk i oskarżeń pod moim adresem, oderwana od treści pytania i odpowiedzi, na tyle skutecznie mącąca rozmowę, ze po chwili bez żadnego pardonu ty czy Szarley powtarzacie to samo pytanie, kolejnym oskarżeniem, iż unikam odpowiedzi. I tak w kółko Macieju.
>Gdy tylko niebezpieczne blisko zbliżamy się do istoty problemów a wnioski stają się niekorzystne dla was, zawsze następuje fala w stylu "ty kundlu". A potem udawanie, ze nic nie wydarzyło się.
(pogrubienie moje)
(Niewolnikiem sam się nazwałeś zbywając swoją godność)
Powtarzam pytania na które nie odpowiedziałeś

1 Czym różni się Twoja władza nade mną w wynajętym mieszkaniu w Berlinie od mojej nad Tobą w moim domu nad Olzą
2 Jaki algorytm opłacania podatków (progi i stopy) wyciągnąłeś z odpowiedzi na pytanie zadane PRZEZ CIEBIE w demokracji bepośredniej
3 Jak w demokracji bezpośredniej zadasz pytanie o budżet
(Napisałeś
Cytat: Cytat:

Wyodrębniasz, 20, 30, 40 kategorii, dajesz do dyspozycji 100% i zadanie - podziel i uzupełnij

KTO wyodrębnia?
Jak w demokracji bezpośredniej wyodrębnić te kategorie?)

4 Jak chcesz wyeksmitować emeryta z jego domu bez użycia siły?
5 Według jakiej teorii ekonomicznej totalne rozchwianie cen jest korzystne?
6 Jak jednocześnie pracować/zarabiać i dozorować budowlańców, którym trzeba płacić codziennie?
7 Czym różni się najemny pracownik od niewolnika?
8 Co zmieni w sytuacji ludzi biednych fakt, że jamalski rurociąg zmieni właściciela?
9 Jak chcesz bez kapitału wybudować kopalnię?
10 Dlaczego w najemca w bloku ma być szczęśliwszy od właściciela domu?
11 Jak nauczyciel ma zapłacić codziennie robotnikowi kiedy musi zostać na wywiadówce?
12 Jak chcesz zapewnić tworzenie miejsc pracy przy 12%towym opodatkowaniu inwestycji przynoszących 8%-towy zysk?
13 Nie odpowiedziałeś jak zapewnić postęp techniczny bez prawa do intelektualnej wlasności?
14 Nie odpowiedziałeś dlaczego sprawiedliwe jest pozbawienie emeryta domu, przy pozwoleniu Kulczykowi na podróż dookoła świata
15 Nie odpowiedziałeś dlaczego robotnikowi ma się opłacać codzienna pensja zamiast comiesięcznej,
16 Nie odpowiedziałeś z czego pokryjesz koszta codziennego obliczania pensji

Dołóż pytania JAcka, Rafała i Farmera i przestań pipcyć że odpowiadasz na pytania.

.. odpowiedź będzie rutynowa
Cytat:
Ach Szarley pominę twoje osobiste wycieczki i spróbuję wrócić do tematu, tylko wpierw jadę załatwić sobie robotę na drugą zmianę i w weekendy. Kto wie j jeszcze trochę i może opłacę właścicieli mojego mieszkania to sobie z zysków do 1.000.000 mieszkan dokupią jeszcze ze 100.000.

albo Cytat:

prości i biedni ludzie natomiast uwierzą cwaniakom w te twoje opinie o alimentach, wysiedlaniu staruszków, wzbogacaniu bogatych, zubożaniu biednych i w to, że cwaniacy są ich dobrodziejami. A najsmutniejsze jest to, że biedacy nie mają nic do stracenia prócz złego życia i niegodnej śmierci, a jednak uwierzą, że mogą coś stracić.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ja w odróżnieniu od ciebie chętnie powtórzę pytania, na które unikasz odpowiedzi:
- co to za praca POSIADANIE (własności, należności, oszczędności), że się dochód od niej należy? Jakie to świadczenie? Od kogo dla kogo?
- po co w kapitalizmie, w którym najwyższą wartością jest poszanowanie własności prywatnej, istnieją podatki kwestionujące własność prywatną?

W sprawie podatków dostałem lipną odpowiedz, ze po to by państwo ze świadczeń biedoty mogło sfinansować stypendia dla najlepszych, żeby mogli dobrze wykształcić się przed wyścigiem szczurów z biedotą, jak równy z równym, którą potem będą mogli oskarżyć o lenistwo, głupotę i brak wartości ale patrzę i patrzę i takiej osoby jak państwo fizycznie nie dostrzegam. Widzę za to innych ludzi i tylko ich pojmuję za osoby. Taka osoba jak państwo dla mnie nie istnieje a zatem argument, ze państwo musi coś tam zrobić jest FAŁSZYWY!
szarley (54913 punktów)
>Ja w odróżnieniu od ciebie chętnie powtórzę pytania, na które unikasz odpowiedzi:
>- co to za praca POSIADANIE (własności, należności, oszczędności), że się dochód od niej należy? Jakie to świadczenie? Od kogo dla kogo?
Żadna praca i żadne świadczenie, dlatego powinno być opodatkowane. Nie powtarzaj pytania na które dostałeś odpowiedź.

>- po co w kapitalizmie, w którym najwyższą wartością jest poszanowanie własności prywatnej, istnieją podatki kwestionujące własność prywatną?
Każdy podatek kwestionuje prywatną własność, z prywatnej własności jest odprowadzany

>W sprawie podatków dostałem lipną odpowiedz, ze po to by państwo ze świadczeń biedoty mogło sfinansować stypendia dla najlepszych, żeby mogli dobrze wykształcić się przed wyścigiem szczurów z biedotą, jak równy z równym, którą potem będą mogli oskarżyć o lenistwo, głupotę i brak wartości ale patrzę i patrzę i takiej osoby jak państwo fizycznie nie dostrzegam. Widzę za to innych ludzi i tylko ich pojmuję za osoby. Taka osoba jak państwo dla mnie nie istnieje a zatem argument, ze państwo musi coś tam zrobić jest FAŁSZYWY!
Wg Ciebie nie powinno być stypendiów, a dzieci robotników powinny być też robotnikami, żeby Twoi ulubieni kapitałowi monopoliści mieli tańszą siłę roboczą będącą na ich łasce
06-09-2015 20:13 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Ja w odróżnieniu od ciebie chętnie powtórzę pytania, na które unikasz odpowiedzi:
>- co to za praca POSIADANIE (własności, należności, oszczędności), że się dochód od niej należy? Jakie to świadczenie? Od kogo dla kogo?

Za ppsiadanie nikomu dochod sie nie nalezy. Zeby sie nalezal musisz roszyc glowa lub rekami. Za samo posiadanie nikt nie bierze ode mnie kasy. To, ze Kulczyk posiada wchujdylion Euro i pierdylion nieruchomosci nie oznacza, ze nalezy mu sie ode mnie kasa.
Ty posiadasz mozg i wyksztalcenie a pomimo tego nikt z automatu nie daje Ci kasy bo sie Tobie nalezy.

Nie wiem skad wziales dogmat, ze posiadanie= automatyczny dochod. Chyba jak zwykle z dupy.

> Taka osoba jak państwo dla mnie nie istnieje a zatem argument, ze państwo musi coś tam zrobić jest FAŁSZYWY!

Zatem oddaj Kindergeld i nie kasuj Hartz IV. Inaczej tylko osmieszas siebie i Twoje dogmaty.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Może uproszcze pytania:
- co świadczą akcjonariusze i komu, ze im się dywidenda należy?
- co świadczą pozyczkodawcy, ze im odsetki przysługują?
- co świadczą deponenci, ze im dochód przysługuje?
06-09-2015 21:30 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Może uproszcze pytania:
>- co świadczą akcjonariusze i komu, ze im się dywidenda należy?

Kupili akcje a co za tym idzie dali firmie kase na inwestycje. Firma z pomoca pieniedzy akcjonariuszy zarobila kase i jako dowod wdziecznosci dzieli sie zyskiem.

>- co świadczą pozyczkodawcy, ze im odsetki przysługują?

Pozyczaja Ci kase, bez ktorej nie moglys zjesc, kupic samochodu czy zainwestowac zeby zarobic kase. Jako dowoe wdziecznosci pddajesz pozyczke i troche odsetek. Chcialbys za daemo miec pozyczke? Za darmo to chciei Twoi klienci, ktorych oszukani pozyczkodawcy zglaszali do Twojej firmy windykacyjnej.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kazda taka odpowiedź uświadamia mi, jak bardzo silnie zakorzeniony jest współczesny kapitalizm w ludzkich umysłach i jak naiwnym jest sądzić, ze można z ludzkich umysłów wyrwać przekonanie, ze musi być jak jest, wraz z korzeniami.
07-09-2015 00:06 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Kazda taka odpowiedź uświadamia mi, jak bardzo silnie zakorzeniony jest współczesny kapitalizm w ludzkich umysłach i jak naiwnym jest sądzić, ze można z ludzkich umysłów wyrwać przekonanie, ze musi być jak jest, wraz z korzeniami.

Wole dzisiejszy status quo niz Twoj system, w ktorym pozycze komus pieniadze a ten zacznie skamlec, ze go zniewalam i ze on p*****li i nie oddaje mi kasy. A ja bez przymysu egzekucji zostane na minusie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Poczytaj sobie opis kreacja pieniądza i mnożnik pieniądza. Dowiesz się stamtąd, ze pożyczanie pieniędzy to dodruk pieniądza bezgotówkowego co jest sprzeczne z ideą pieniądza.

Nie po to istnieje granica wydatków ZERO, żeby ja bezkarnie łamać.
07-09-2015 14:15 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Poczytaj sobie opis kreacja pieniądza i mnożnik pieniądza. Dowiesz się stamtąd, ze pożyczanie pieniędzy to dodruk pieniądza bezgotówkowego co jest sprzeczne z ideą pieniądza.

Czyli jak ja Ci dam 100 Euro a Ty mi je zaraz oddasz to dodrukowalismy bezgotowkowe 100 Euro?
Czyli jak bedziemy robic tak cala noc to dodrukujemy miliard Euro?

>Nie po to istnieje granica wydatków ZERO, żeby ja bezkarnie łamać.

Granica wydatkow Zero? Co to znaczy??? Przeciez jak ja Ci pozycze 100 Euro to bedziesz mial 100 Euro do wydania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wyobraź sobie, ze jest tylko 100€ w obiegu. Ty masz wszystko. Pożyczasz mi je i ja je wydaje. Dalej masz 100 i 100 w należnościach. I tak x1000. Ile istnieje €?
07-09-2015 14:54 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Wyobraź sobie, ze jest tylko 100€ w obiegu. Ty masz wszystko. Pożyczasz mi je i ja je wydaje. Dalej masz 100 i 100 w należnościach. I tak x1000. Ile istnieje €?

Czyli jak jest jeden banknot 100 Euro na swiecie, ja Ci go daje to nadal mam 100 Euro w kieszeni?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wyobraź sobie, ze jest tylko 100€ w obiegu. Ty masz wszystko. Pożyczasz mi je i ja je wydaje. Dalej masz 100 i 100 w należnościach. I tak x1000. Ile istnieje €?
>Czyli jak jest jeden banknot 100 Euro na swiecie, ja Ci go daje to nadal mam 100 Euro w kieszeni?
>

A nie?
A sądzisz, ze skąd inflacja? Wyłącznie z pożyczania.
07-09-2015 15:32 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>Wyobraź sobie, ze jest tylko 100€ w obiegu. Ty masz wszystko. Pożyczasz mi je i ja je wydaje. Dalej masz 100 i 100 w należnościach. I tak x1000. Ile istnieje €?
>>Czyli jak jest jeden banknot 100 Euro na swiecie, ja Ci go daje to nadal mam 100 Euro w kieszeni?
>>
>A nie?
>A sądzisz, ze skąd inflacja? Wyłącznie z pożyczania.

Czyli mam ostatnie 100 Euro. Daje je Tobie. Ide do Tesco i wsadzam do koszyka chleb, maslo i pomidory. Ide do kasy, kasjerka kasuje i mowi do mnie "100 Euro poprosze". A ja do niej " no wie pani. Dalem krystkonowi moje ostanie 100 Euro ale to nic nie szkodzi, bo w kieszeni mam nadal te 100 Euro. A jako hipoteke mam jeszcze 100 Euro w nalezniosciach. Dlatego wiec ja zaplace pani albo moimi naleznosciami albo moimi 100 Euro z kieszeni"
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jakoś tak. Choć jest różny akceptacji różnych należności.
Ty juz pewnie nawet nie pamiętasz, ze tzw. pieniądz elektroniczny to należność od banku. I że kiedy płacisz kartą w Tesco to przelewasz należność a nie żadną gotówkę.
szarley (54913 punktów)
A Bagsika za to ścigali....
szarley (54913 punktów)
>Może uproszcze pytania:
>- co świadczą akcjonariusze i komu, ze im się dywidenda należy?
>- co świadczą pozyczkodawcy, ze im odsetki przysługują?
>- co świadczą deponenci, ze im dochód przysługuje?

A co świadczy cwaniak, który wycenia dom listonosza na kwotę, od jakiej listonosz nie jest w stanie w krystkonizmie zapłacić podatku i ten dom mu zabiera?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nikt nikomu domów w moim modelu nie zabiera. Jeśli ktoś nie płaci podatków następuje automatyczna wymiana własności na kasę. Można opłacać podatek i nic podobnego nie nastąpi. Jesli ktoś nie potrafi zbudować dochodu z własności, znaczy nie powinien być właścicielem.

Cwaniak będzie podlegał tej samej wycenie i tym samym zasadom. Ktoś kto utraci własność na rzecz cwaniaka może ja natychmiast wycenić i po miesiącu odzyskać kiedy cwaniak nie zapłaci podaku.
07-09-2015 09:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nikt nikomu domów w moim modelu nie zabiera. Jeśli ktoś nie płaci podatków następuje automatyczna wymiana własności na kasę. Można opłacać podatek i nic podobnego nie nastąpi. Jesli ktoś nie potrafi zbudować dochodu z własności, znaczy nie powinien być właścicielem.

Serio nie widzisz sprzeczności w Twoim wpisie?
Nikt domu nie zabiera, ale ... przestaje być właścicielem...
Nie mam dochodu ze swojej własności, mój dom służy rodzinie, wg Ciebie powinienem się z niego wyprowadzić i oddać go komuś kto na nim zarobi, np znienawidzonemu przez Ciebie kapitaliście który wynajmie go za 1000 euro miesięcznie i żyje z posiadanego kapitału, co budzi w Tobie taki gorący sprzeciw?

Twoje wpisy są pełne sprzeczności

>Cwaniak będzie podlegał tej samej wycenie i tym samym zasadom. Ktoś kto utraci własność na rzecz cwaniaka może ja natychmiast wycenić i po miesiącu odzyskać kiedy cwaniak nie zapłaci podaku.
1 A jak zapłaci?
2 A przez ten miesiąc gdzie mam mieszkać?
3 A za co ten dom odkupię skoro może być droższy?

I po co ta cała polka z ciągłymi przeprowadzkami?

Nadal , mimo Twojej deklaracji, że odpowiadasz na pytania, nie doczekałem odpowiedzi, jak bez użycia siły wyprowadzisz mnie z tego domu, który "nie jest już moją własnością"
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zabrać Szarley to przejąć i nie dać nic w zamian. W mojej propozycji to ustępowanie miejsca lepszemu. Sam chcesz promować lepszych i sprawniejszych więc powinieneś zrozumieć.
Mamy Szarley twoja ukochaną dzika rywalizację, ktora ma wszystkich zmotywować do działania, wiec pozwól jej rozwijać się. Niech zwycięży najlepszy tak jak tu wszyscy lubicie. Miernotę zdejmujemy z funkcji właściciela.

Przeciez to są wasze wartości. Skąd ten opór?
szarley (54913 punktów)
>Zabrać Szarley to przejąć i nie dać nic w zamian. W mojej propozycji to ustępowanie miejsca lepszemu.
Czyli co dostaję w zamian? Satysfakcję, że mój dom ma teraz ktoś, kto wyciągnie z niego zyski np wynajmując go Krystkonowi?
To nadal jest zabór, bo ja w zamian nie dostaję niczego co ma dla mnie wartość a do takiej "wymiany" jestem zmuszony.

>Sam chcesz promować lepszych i sprawniejszych więc powinieneś zrozumieć.
Promować fundując stypendia, które potem oddają w postaci wyższych dochodowych podatków i w postaci społecznej przydatności ich wiedzy. To działa!

>Mamy Szarley twoja ukochaną dzika rywalizację,
Już Cię wielekroć prosiłem, nie fantazjuj na mój temat. To w Twoim systemie będzie dzika rywalizacja kto kogo z domu wyzbędzie, kto stanie na szczycie drabiny jako właściciel jamalskiej rury. Ty uznajesz, że ta rura powinna mieć jednego właściciela.

>Niech zwycięży najlepszy tak jak tu wszyscy lubicie. Miernotę zdejmujemy z funkcji właściciela.
1 Miernota nie buduje domu.
2 My? to znaczy kto i jakimi metodami?

>Przeciez to są wasze wartości. Skąd ten opór?
Już Cię wielekroć prosiłem, nie fantazjuj na mój temat
Zrozum wreszcie, że stawianie sobie chochoła do dyskusji powoduje, że rozmawiasz tylko z chochołem, nawet kiedy nadasz mu moje imię

Nadal nie odpowiedziałeś, jak chcesz bez użycia siły zabrać mi dom?
Cytat:
Ja odpowiadam na pytanie,

więc odpowiedz
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Czyli co dostaję w zamian? Satysfakcję, że mój dom ma teraz ktoś, kto wyciągnie z niego zyski np wynajmując go Krystkonowi?

Pieniądze. Przepływ własności jest w moim modelu trwale związany ze zwrotnym przepływem cyfrowej gotówki.

>To nadal jest zabór, bo ja w zamian nie dostaję niczego co ma dla mnie wartość a do takiej "wymiany" jestem zmuszony.

Współcześnie bezrobotni niewłaściciele, wykluczeni społecznie ludzie, którym społeczeństwo ograniczyło dostęp do wszystkiego co pozwala zaspokoić potrzeby MUSZĄ uznać cudzą własność prywatną. Uznawanie cudzej własności prywatnej prowadzi ich jak za rączkę ich osobistą otchłań a jednak MUSZĄ uznać tę własność.

Dlaczego inni muszą MUSIEĆ a ty masz robić co chcesz?

>Promować fundując stypendia, które potem oddają w postaci wyższych dochodowych podatków i w postaci społecznej przydatności ich wiedzy. To działa!

Biorąc pod uwagę, że wyższe dochody to najzwyczajniej jeszcze bardziej niekorzystna dla biedoty wycena wzajemnych świadczeń?

>Już Cię wielekroć prosiłem, nie fantazjuj na mój temat. To w Twoim systemie będzie dzika rywalizacja kto kogo z domu wyzbędzie, kto stanie na szczycie drabiny jako właściciel jamalskiej rury. Ty uznajesz, że ta rura powinna mieć jednego właściciela.

Będzie rywalizacja innego wyjścia nie ma. Nikt nie chciałby żyć w świecie bez dzikiej rywalizacji.

Chciałbym odpowiedzieć ale nie mogę. Muszę spać.
08-09-2015 07:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Czyli co dostaję w zamian? Satysfakcję, że mój dom ma teraz ktoś, kto wyciągnie z niego zyski np wynajmując go Krystkonowi?
>Pieniądze. Przepływ własności jest w moim modelu trwale związany ze zwrotnym przepływem cyfrowej gotówki.
1 Nie chcę tych pieniędzy, chcę mieć mój dom, blisko rodziny, wśród znanych sąsiadów i z ulubionymi odmianami gruszek w sadzie
2 Te pieniądze system mi zabierze, bo wolno mi mieć na koncie tylko oszczędności w wysokości czteromiesięcznego dochodu
3 Sedno mojego pytania : Jak zmusisz mnie do opuszczenia mojego domu, skoro nie chcę oddać go dobrowolnie nawet za pieniądze cwaniaka

>Chciałbym odpowiedzieć ale nie mogę. Muszę spać.
Skup się na razie tylko na jednym pytaniu.

Wg Ciebie podatek VAT ściąga się zbrojnie:
Cytat:
Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. "państwa" czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów.


Jak chcesz mnie wypędzić z mojego domu bez użycia siły?
08-09-2015 07:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dlaczego inni muszą MUSIEĆ a ty masz robić co chcesz?

A z czego to wynika? Przecież nie z faktu, że ja zbudowałem dom, a inni nie
Z czego to wynika Krystkonie. Znów pewnie odpowiedzią będzie litanija użalania się nad losem
08-09-2015 08:36 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zbudowałeś swój dom jak Palikot swoje fabryki.
Ja nie mam nic na przeciw motywacji do życia w dobrobycie ale ten dobrobyt nie może być zbudowany na wykluczeniu drugiego człowieka i na nieustannym wpajaniu mu, że musi tak być bo on jest głupszy, leniwszy, bezwartościowy, niegodny zaufania i ogólnie gorszy - odpad ludzki.

Dobrobyt TAK ale NIE garstki x pokrzywdzeniem calej reszty.
Dlatego zresztą podatek określony demokratycznie, niech zwykli ludzie zdecydują z jaką koncentracją kapitału żyje się im najlepiej.
08-09-2015 08:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Zbudowałeś swój dom jak Palikot swoje fabryki.
Przestań fantazjować na mój temat
Deklarowałeś że odpowiadasz na pytania

>Dlatego zresztą podatek określony demokratycznie, niech zwykli ludzie zdecydują z jaką koncentracją kapitału żyje się im najlepiej.
To zadaj to pytanie do "bezpośredniej demokracji"
Pamiętaj, że pytanie w referendum musi mieć odpowiedź TAK/NIE

Po każdym Twoim wpisie mnożą się pytania, ale to tylko Twoja sztuczka, żeby unikać odpowiedzi

Powtórzę więc:

Wg Ciebie podatek VAT ściąga się zbrojnie:

Cytat:
Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. "państwa" czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów.


Jak chcesz mnie wypędzić z mojego domu bez użycia siły?
08-09-2015 08:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> dobrobyt nie może być zbudowany na wykluczeniu drugiego
> człowieka i na nieustannym wpajaniu mu, że musi tak być bo
> on jest głupszy, leniwszy, bezwartościowy, niegodny zaufania
> i ogólnie gorszy - odpad ludzki.

Nie wiem czy widzisz, ale ja już dałem Ci do zrozumienia, iż wierzę w Ciebie.
Jesteś po dobrej uczelni, więc potarfisz się uczyć. Głowę na karku również masz.
Potrafisz wstać, Krzysztof. Trzeba tylko przestać fantazjować o ekonomicznych szklanych domach.

> Dobrobyt TAK ale NIE garstki x pokrzywdzeniem calej reszty.
> Dlatego zresztą podatek określony demokratycznie, niech
> zwykli ludzie zdecydują z jaką koncentracją kapitału żyje
> się im najlepiej.

Ale to już przecież jest!! Zdecydowali i to właśnie mamy: obecnie żyjemy z taką koncentracją kapitału, z którą jest nam średnio najlepiej.
To nie świat się musi zmienić. Lepiej, żebyś Ty zaakceptwoał jego reguły - taka moja rada.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-09-2015 13:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku nie zgadzam się po wielokroć z twoimi wnioskami lecz nie mogę oderwać się od palet, żeby sprzeciwić się twoim wielce oświeconym myślom wyrażanym zza wygodnego biurka i w ramach rozrywki pomiędzy wypełnieniem kolejnych kwitów.

Spróbuję wieczorem a do tego czasu twoje wartości muszą tu dominować.

Jedno tylko wyrażę juz teraz. Nie masz się czego obawiać. Zasadniczym elementem moich wartości, poglądów i postulatów jest brak przemocy. Ty juz przewidziałeś, ze bez przemocy nie da się świata zmieniać, w kierunku, który proponuję a zatem zgadnie z twoim przewidywaniem nic nie wydarzy się. Będziesz miał tylko trochę rozrywki i to zupełnie za darmo.
08-09-2015 13:32 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
Jak zwykle jedyną odpowiedzią jest użalanie się nad swoją ciężką pracą i fantazjowanie na temat wartości pracy innych
08-09-2015 13:48 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> żeby sprzeciwić się twoim wielce oświeconym myślom wyrażanym
> zza wygodnego biurka i w ramach rozrywki pomiędzy wypełnieniem
> kolejnych kwitów.

Jak widzę fantazji Ci nie brakuje. A nie lepiej tak po prostu spytać, co robię?
Jeśli bliskie Ci generalne wykonawstwo inwestycji przemysłowych t.j. zapieprzanie na budowie o wartości 70-150 mln Euro, a wcześniej organizacja tej pracy od złożenia oferty poprzez negocjacje, kontrakt, projekt budowlany, projektowanie detaliczne, żmudny nadzór nad zamówieniami, odbiory urządzeń, kontraktacja firm montażowych i reszta jak wyżej, to wiesz mniej-więcej, czym się zajmuję.

> Będziesz miał tylko trochę rozrywki i to zupełnie za darmo

Nie fantazjuj na cudzy temat, za to Ci nie zapłacą.
Mnie nie chodzi o rozrywkę, tylko zrozumienie cudzej koncepcji i zestawienie jej z tym, co już wiem. Oraz zmierzenie siły, która się za nią kryje.

> Ty juz przewidziałeś, ze bez przemocy nie da się świata zmieniać

Może sformułuję inaczej pytanie szarleya: w jaki sposób zamierzasz ustawić prawo bez użycia siły na swoją modłę, aby szarley robił to co przewidzisz, tzn użyczał kwater potrzebującym? Jaką masz na to receptę?
Swoją drogą wciąż czekam na Twoje odpowiedzi na ok. 15 pytań, które się już uzbierały.
I ciągle nic.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Może sformułuję inaczej pytanie szarleya: w jaki sposób zamierzasz ustawić prawo bez użycia siły na swoją modłę, aby szarley robił to co przewidzisz, tzn użyczał kwater potrzebującym? Jaką masz na to receptę?

Opisałem już swoje postulaty
1polska.pl(*)/krystian_hamerlik_konopka_156

choć jeden z postulatów zmieniłem i tam nie poprawiłem
26. Znosi się instytucję pełnomocnictwa.

Ile z tych propozycji wymaga przemocy?
Zasady społeczne to wyraz wzajemnej zgodności. Przemoc zgodności zaprzecza.

Ale wiem, ty próbujesz moje postulaty zredukować do 1% podatku od mieszkań biednych ludzi bez dochodów i odbierania przemocą im tych mieszkań.
Chcemy czegoś innego i nie cofniesz się przed niczym, żeby mieć co chcesz. Nieuczciwość popłaca, prawda znana nie od dziś.

>Swoją drogą wciąż czekam na Twoje odpowiedzi na ok. 15 pytań, które się już uzbierały.

Ach pytania Szarley w stylu:
>Czym różni się najemny pracownik od niewolnika?
lub
>Jak chcesz bez kapitału wybudować kopalnię?

Odpisuje ile daję rady ale jest 1.00 a ja dosłownie za chwilę wstaję do roboty.
No ale co to są za pytania? Bez jakiego kapitału? Czy ja gdzieś zaproponowałem aby własność czy pieniądz przestały istnieć? Nic takiego nie napisałem a więc kapitał w moim modelu istnieje i ma się świetnie. Ach.

>I ciągle nic.
Mam pewną ideę jak się choć trochę podnieść z kolan ale muszę wybierać albo to albo tu. Przez chwilę wybieram to zamiast tu. Niestety przeciwnikami dzieci nie nakarmię.

Nie myśl, że chcę poddać się, ale muszę odżywiać się. Nie mam wyboru.
09-09-2015 06:34 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Ale wiem, ty próbujesz moje postulaty zredukować do 1% podatku od mieszkań biednych ludzi bez dochodów i odbierania przemocą im tych mieszkań.
Jest to jeden z bardzo istotnych punktów, a przy tym nadal unikasz odpowiedzi na pytanie jak bez przemocy wyegzekwujesz moją wyprowadzkę z domu, kiedy jakiś cwaniak wyceni go na 10 mln złotych i nie będzie mnie stać na 100 tys podatku miesięcznie

>Ach pytania Szarley w stylu:
>>Czym różni się najemny pracownik od niewolnika?
>lub
>>Jak chcesz bez kapitału wybudować kopalnię?
>Odpisuje ile daję rady ale jest 1.00 a ja dosłownie za chwilę wstaję do roboty.
Nie odpowiedziałeś na żadne z tych pytań
Jesteś pracownikiem najemnym a głosisz się niewolnikiem, więc pytam o różnicę, w odpowiedzi dostaję banał
Jesteś rzekomo przeciwnikiem koncentracji kapitału a jednocześnie uważasz, że każda własność w tym kopalnia powinna być własnością jednopersonalną, więc w końcu jesteś zwolennikiem czy przeciwnikiem koncentracji kapitału?
Piszesz jakim nieszczęściem byłby jeden właściciel jedynego źródła wody, ale gazociąg do Berlina powinien mieć jednego wlaściciela i żadne państwo nie powinno mu się wtrącać do swobody umów....

Ostateczną Twoją odpowiedzią, jest zawsze lament że musisz pracować. Wszyscy muszą.

>Mam pewną ideę jak się choć trochę podnieść z kolan
jw
Przyjedź do pracy w kopalni, górnicy nie klęczą.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jeden właściciel jedynego zrodla wody pitnej nie byłby nieszczęściem dla nikogo o ile na rzecz każdego oprócz siebie samego będzie płacił demokratycznie określony podatek.
szarley (54913 punktów)
>Jeden właściciel jedynego zrodla wody pitnej nie byłby nieszczęściem dla nikogo o ile na rzecz każdego oprócz siebie samego będzie płacił demokratycznie określony podatek.

1 ... który wliczy w cenę wody, w takiej kwocie, że umrzesz z pragnienia
2 Na co te podatki? (nadal nie poradzisz odpowiedzieć jak uchwalać budżet w bezpośredniej demokracji)
3 Jeśli bezpośrednia demokracja określi mu za duży podatek, to może się zdarzyć awaria... usuwanie przez kilka tygodni... wyborcy zmiękną i podatek obniżą. Ty chcesz stworzyć system skrajnej koncentracji kapitału, tak skrajnej, że głód będzie zjawiskiem powszechnym a argumentujesz to lamentami że dziś są nierówności.

Uprę się jednak przy jednym pytaniu i będę bardzo uparty, nie rozmydlaj wątku
Wg Ciebie podatek VAT ściąga się zbrojnie:

Cytat:
Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. "państwa" czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów.

Jak chcesz mnie wypędzić z mojego domu bez użycia siły?
09-09-2015 08:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Opisałem już swoje postulaty
>1polska.pl(*)/krystian_hamerlik_konopka_156

Znów nie zrozumiałeś pytania. Twoje postulaty mniej-więcej znamy.
W jaki sposób zamierzasz ustawić prawo bez użycia siły na swoją modłę, aby szarley robił to, co przewidzisz, tzn użyczał kwater potrzebującym albo wyprowadził się z domu, który zdaniem Twojej ekonomii jest dla niego zbyt duży (albo inni potrzebują bardziej, niż on).
Chodzi o to, jak chcesz swoje postulaty wdrożyć w działającą obecnie ekonomię.
Perswazją? Edukacją narodu? Miękkim przewrotem w rodzaju 1989r.?

>Ile z tych propozycji wymaga przemocy?

To propozycje. A ja zapytałem o sposób ich wdrożenia. To dwie różne rzeczy. Kojarzysz.

> Ale wiem, ty próbujesz moje postulaty zredukować do 1% podatku
> od mieszkań biednych ludzi bez dochodów

Nie uprzedzaj faktów. Biorę pod lupę konkret, uznając, że masz również całą resztę innych postulatów, którymi zajmiemy się tu w dalszej kolejności.

>Chcemy czegoś innego i nie cofniesz się przed niczym, żeby mieć co chcesz.

???

> Nieuczciwość popłaca, prawda znana nie od dziś.



>Ach pytania Szarley w stylu:
>>Czym różni się najemny pracownik od niewolnika?
>lub
>>Jak chcesz bez kapitału wybudować kopalnię?

Masz jakieś trudności z nimi? Nie wiem jak Twoim zdanie, ale bagatelizowanie pytań interlokutora zazwyczaj nie doprowadzi o dogadania się, raczej do frustracji. Po prostu da sobie siana z Tobą i zacznie rozmawiać z kimś innym.

> Mam pewną ideę jak się choć trochę podnieść z kolan ale
> muszę wybierać albo to albo tu.

Chwała Bogu.

> Niestety przeciwnikami dzieci nie nakarmię.

No właśnie.

>Nie myśl, że chcę poddać się, ale muszę odżywiać się. Nie mam wyboru.

Tak, powolutku, byle nie za wolno. Choć też nie od razu Kraków zbudowano.
Powodzenia, pozdrawiam z Krakowa

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-09-2015 08:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ile z tych propozycji wymaga przemocy?

Krystkon Cytat:
Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. "państwa" czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów.


Ok, obecny sposób państwa na wprowadzenie i egzekucję podatków to "bezwzględny urzędas w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów".
A Twój? Jak chcesz swoje podatki wdrożyć, a tamte anulować?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-09-2015 19:33 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Zbudowałeś swój dom jak Palikot swoje fabryki.

p*****lisz!!!!
Co innego polemizowac sobie jak idiota czy nawet z nadmiaru emocji toszke oponenta obrazic.
Ale powtarzanie w kolko insynuacji i idiotyzmow wyssanych z palca wkurwia maksymalnie.

Ile masz lat? 10? 11?
To juz k***a nawet polemika nie jest. To jest Stammtischgelaber najnizszych lotow.

Spadaj na drzewo. Tylko nie zapomnij na tym drzewie zarabiac aby zaplacic podatek. Bo inaczej inny idiota wyceni to drzewo na wchujdylion godzinek i spolecznosc przestanie uznawac te drzewo jaka Twoja wlasnosc i bnedziesz musial spadac na nastepne drzewo
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Dlaczego inni muszą MUSIEĆ a ty masz robić co chcesz?
> (..) Znów pewnie odpowiedzią będzie litanija użalania się nad losem

Tak zaczynał się właśnie komunizm, modelowy przykład. Frustracją, brak perspektyw, kompetencji. Owoc? Wprowadzanie własnych zasad na siłę nie oglądając się na innych.
Problem w tym, że dziś są inne czasy a krystkonanie nie zbiorą już masy krytycznej.

Pozostaje im chyba użalanie się nad własnym losem, a my i to jeszcze chcemy im odebrać.. nie wiem, doprawdy nie wiem czy dobrze robimy

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-09-2015 08:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Uznawanie cudzej własności prywatnej prowadzi ich jak za rączkę
> ich osobistą otchłań a jednak MUSZĄ uznać tę własność.
> Dlaczego inni muszą MUSIEĆ a ty masz robić co chcesz?

Nietuzinkowa analogia, oparta na.. wendecie. Inni są wykluczeni z przyczyn losowych lub dziedzicznego nieudacznictwa, wiec szarley też choć trochę musi to poczuć na własnej skórze, aby im było lepiej.
Bez komentarza.
Po pierwsze szarley wcale nie robi co chce, też podlega zasadom rynku
Po drugie szarley również uznaje ową własność.
Po trzecie: chodzi o to, żeby równać w górę (ciągnąć tych co chcą w górę) a nie w dół. Prawda?

>>Promować fundując stypendia, które potem oddają w postaci wyższych dochodowych podatków i w postaci społecznej przydatności ich wiedzy. To działa!
> Biorąc pod uwagę, że wyższe dochody to najzwyczajniej jeszcze
> bardziej niekorzystna dla biedoty wycena wzajemnych świadczeń?

Hm. Czyli jedyną alternatywą dla obecnego, niesprawiedliwego wg krystkona systemu edukacji jest.. ekonomiczny model kubański

> Będzie rywalizacja innego wyjścia nie ma. Nikt
> nie chciałby żyć w świecie bez dzikiej rywalizacji.

Czyżby? Ja chciałbym, szarley chciałby, założę się że, wiele milionów ludzi w Polsce, a na świecie jeszcze więcej chciałoby: żyć w świecie bez dzikiej rywalizacji.
Ty im fundujesz krystkonizmem dziką rywalizację w miejsce zwykłej która jest teraz.
Mnie to jak widzisz nie przekonuje.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-09-2015 14:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niech zwycięży najlepszy tak jak tu wszyscy lubicie.
> Miernotę zdejmujemy z funkcji właściciela.

Czekać czekaj. Może Tobie chodzi o wieczne igrzyska? Czy przypadkiem nie zazdrościsz innym stabilizacji, której sam nie masz?
Nie pozwolić żadnym ludziom odpocząć, kiedy mają taką potrzebę.. Tylko niech zapieprzają w kołko pod presją utraty płynności i kapitału.
A po długim lub dłuższym maratonie z pewnością kiedyś padną, po nich przyjdą młodsi i silniejsi.
Ten podatek katastralny, który przemycasz pod płaszczykiem "dzielenia się z potrzebującymi" coś mi śmierdzi.
No, więc kto tu chce mieć rozrywkę, a może moralną ulgę?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-09-2015 00:53 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Czekać czekaj. Może Tobie chodzi o wieczne igrzyska? Czy przypadkiem nie zazdrościsz innym stabilizacji, której sam nie masz?
>Nie pozwolić żadnym ludziom odpocząć, kiedy mają taką potrzebę.. Tylko niech zapieprzają w kołko pod presją utraty płynności i kapitału.
>A po długim lub dłuższym maratonie z pewnością kiedyś padną, po nich przyjdą młodsi i silniejsi.
>Ten podatek katastralny, który przemycasz pod płaszczykiem "dzielenia się z potrzebującymi" coś mi śmierdzi.
>No, więc kto tu chce mieć rozrywkę, a może moralną ulgę?

Ależ ty jesteś Jacku niemożliwy.
Kilka postów wcześniej dajesz wyraźnie do zrozumienia, że roboli potrzeba utrzymywać w stanie permanentnego głodu, żeby zaspokojonym roboty nie odechciało się a tu nagle taki przypływ troski o stabilizację życiową.

Piszesz:
>Gdyby ten podatek szedł jeszcze na rozwój budżetówki t.j. dróg, szkolnictwa czy służby zdrowia, jeszcze byłoby pół bidy, należałoby go tylko doregulwoać (jak już powiedziliśmy 1% na miesiąc to zwykłe żarty) Ale zrozum człowieku, że rozdawnictwo kosztem radzących sobie w życiu jeszcze nigdy nikomu nie pomogło. Jest złe z natury: nie tylko dlatego, że jest przymusowe. Ale również dlatego, że demotywuje takich ludzi jak Ty do samodzielnego wychodzenia z dołka. Większośc obciążeń i tak byłaby dla zwykłych uczciwych obywateli, którzy coś tam mają, ale wcale nie dysponują ogromnym kapitałem, jeno mają np. dom i kawałek pola.
Wpierdzielanie im na siłę do domu innych ludzi jest standardem z czasów raczkującego PRL po II wojnie!!

Pomijając już manipulację o wprowadzeniu komuś obcego na siłę do domu, bo przecież rozmawialiśmy jedynie o zmianie motywów ludzi w sytuacji zmiany systemu podatkowego z podatków pośrednich na podatek od kapitału, wydźwięk twojej wypowiedzi jest taki, że szczęśliwy krystkon za nic do roboty o 5.00 nie wstanie i ścięgien mięśniowych nadrywać sobie nie będzie lecz krystkon nieszczęśliwy i zagrożony wstanie nawet o 4.00 i swoje ciało chemią otruje ale rozkaz kapitalisty-właściciela wykona.

Każdy chciałby żyć dobrze ale kto wówczas będzie zapieprzał w fabrykach od świtu do nocy? Dla wszystkich dobrego życia nie starcza.
09-09-2015 06:34 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
minus za manipulację
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>minus za manipulację

Od ciebie samego mam już -125. Więc dawaj więcej.
09-09-2015 07:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kilka postów wcześniej dajesz wyraźnie do zrozumienia,
> że roboli potrzeba utrzymywać w stanie permanentnego głodu,
> żeby zaspokojonym roboty nie odechciało się

No nie bardzo. Bardzo proszę o cytat.

> a tu nagle taki
> przypływ troski o stabilizację życiową

Widzę, że muszę po kilka razy tłumaczyć, co napisałem. Ok, ostatni raz: stabilizacja życiowa to raczej Twój głód, którego się domyślam. Po co byś w takim razie w 2008r. chciał kupić własny dom, czy mieszkanie?

>>demotywuje takich ludzi jak Ty do samodzielnego wychodzenia z dołka

>Pomijając już manipulację o wprowadzeniu komuś obcego na siłę do domu

Nie, to jest bezpośrednia konsekwencja postulowanego przez Ciebie podatku. Zresztą jedna z bardziej łagodnych: masz dom wart 400 tys. PLN. Powiedzmy, że zarabiacie z żoną netto 3 tys PLN na głowę. Podatek na miesiąc, który musicie uiścić to 4 tys. PLN. Wynajmujesz dwa pokoje po 1 tys. PLN, z kieszeni wyciągasz kolejne 2 tys. PLN i z trudem dociągasz do pierwszego. Mniej łagodna konsekwencja: z chwilą, gdy koszty życia rosną (lub wartość nieruchomości) a nie masz jak skompensować sobie tego podwyżką płacy lub czynszu, musisz się wyprowadzić.

> bo przecież rozmawialiśmy jedynie o zmianie motywów
> ludzi w sytuacji zmiany systemu podatkowego z podatków
> pośrednich na podatek od kapitału

Wcale nie. Szarley od wielu dni argumentuje, że motywy ludzkie przekładają się na konkretne dylematy. I na to wciąż pozostajesz głuchy.

> wydźwięk twojej wypowiedzi jest taki, że szczęśliwy
> krystkon za nic do roboty o 5.00 nie wstanie i ścięgien
> mięśniowych nadrywać sobie nie będzie lecz krystkon
> nieszczęśliwy i zagrożony wstanie nawet o 4.00 i swoje
> ciało chemią otruje ale rozkaz kapitalisty-właściciela wykona.

Każdy widzi, co chce widzieć.
Bierzesz argumenty innych osobiście, przykrawasz zawsze tak, żeby być ofiarą. A ludziom nie o to chodzi. Mój przekaz był taki, żebyś poszedł na jakiś kurs, zaaplikował do lepszej firmy, później znów do lepszej i tak wydźwignął się z dołka, o którym wciąż tylko ględzisz, a który - jak widzę - wraz z ględzeniem odbiera Ci godność i Twoim dzieciom dobry wzór do naśladowania.
> Każdy chciałby żyć dobrze

Nie każdy ma ten sam model swojego dobrostanu. Dzieci Kulczyka mają inny, ja inny.
Jednych nauka męczy i chętnie pójdą do fabryki, innych męczy powtarzalność działań w fabryce i separacja od ludzi, poza tym mają większe ambicje i zdolności. Więc np. pojadą sobie do Rosjan, żeby nadzorować budowaną dla Putina fabrykę. Jak ja

> ale kto wówczas będzie
> zapieprzał w fabrykach od świtu do nocy?

O to się nie martw. Bogacące się, realnie demokratyczne społeczeństwo dzieli ten interwał świt-noc zazwyczaj na na dwa (dwie zmiany) a do nieuczciwych fabryk wysyła PIP.
Mój wujek z ojcem całe życie pracowali w fabryce i nie narzekali, Ty narzekasz i się martwisz.
Zawsze się znajdzie ktoś, kto woli jednostajną, prostą i stabilną pracę.
Ludzie są różni.

> Dla wszystkich dobrego życia nie starcza

Jeśli mówisz o wszystkich, to jednocześnie o nikim.
O wszystkich bym się nie martwił, dadzą sobie radę. Z Tobą zdaje się obecnie gorzej.. więc?
Nie sądzę, że dla Ciebie dobrego życia nie starczy. Uważam, że jest raczej odwrotnie. Starczy starczy ale jeśli nic w tym kierunku nie zrobisz, to Cię rzeczywiscie ominie. Trudno.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-09-2015 08:46 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ciężko się z tobą Jacku rozmawia bo nieustannie nawiązujesz do mojego poczucia wstydu, które powinienem mieć a którego mi brak. 50% wyrażanych przez ciebie treści to: nie narzekaj, weź się za siebie, ogarnij się, zacznij się kształcić, wstydź się ale w ogólności można to podsumować nie chciej niczego zmieniać.

Kto jeśli nie ja może mieć wpływ na jakąkolwiek zmianę?

Jestem już ukształtowany. Co mam w sobie zmienić? Przyjąć twoje wartości? Zaakceptować to, że przymus państwowy jest DOBRY, tajemnice są DOBRE, emisja pieniądza odsetkowego jest DOBRA, przymusowa egzekucja DOBRA? Kiedy ja tak nie uważam.

Nie mam złotej karty kredytowej więc moje zdanie nie liczy się? Jako, że w strukturze społecznej jestem na samym dnie i powinienem wykonywać bezmyślnie rozkazy innych ludzi? Do czasu!

>Widzę, że muszę po kilka razy tłumaczyć, co napisałem. Ok, ostatni raz: stabilizacja życiowa to raczej Twój głód, którego się domyślam. Po co byś w takim razie w 2008r. chciał kupić własny dom, czy mieszkanie?

Nie jestem przeciwnikiem niczyjej stabilizacji lecz zwolennikiem właściwej hierarchii. Nie godzę się na kosmiczne wykluczenia społeczne, żeby kilku mogło sobie pożyć jak w bajce. W twoich wypowiedziach kryzys i bezrobocie ewidentnie nie istnieją. To, ze masa ludzi nie ma żadnej możliwość znalezienia pracy a strach przed jej utratą prowadzi jak za rączkę do tworzenia patologicznych stosunków społecznych z kapitalistami, gdzie jeden człowiek robi za psa drugiego, w ogóle nie istnieje w twoich wypowiedziach. Wg twoich wypowiedzi wszystkim nie powodzi się na własne życzenie. Ja to po prostu wiem, że żyjąc w zgodzie z twoimi wartościami, burdele na abonament, gdzie płacisz na wejściu 100 EUR i walisz ile wlezie 20-tkę z Rumunii, nie znikną. Po prostu zostają a dziewczyny z tych burdeli robią za odpad ludzki nie warty więcej niż wieprzowina.

>Nie, to jest bezpośrednia konsekwencja postulowanego przez Ciebie podatku. Zresztą jedna z bardziej łagodnych: masz dom wart 400 tys. PLN. Powiedzmy, że zarabiacie z żoną netto 3 tys PLN na głowę. Podatek na miesiąc, który musicie uiścić to 4 tys. PLN. Wynajmujesz dwa pokoje po 1 tys. PLN, z kieszeni wyciągasz kolejne 2 tys. PLN i z trudem dociągasz do pierwszego. Mniej łagodna konsekwencja: z chwilą, gdy koszty życia rosną (lub wartość nieruchomości) a nie masz jak skompensować sobie tego podwyżką płacy lub czynszu, musisz się wyprowadzić.

Te 400.000 to jest czysty absurd powodowany tym, ze jeden tych domów ma 10 a innych 10.000 żadnego. Ta cena nigdy nie byłaby tak absurdalna gdyby obowiązywał podatek od własności.
Posiadanie domu za 400.000 z dochodem 3000 to już jest w ogóle absurd. Jakim niby cudem? Przecież ci ludzie muszą za coś żyć więc jak udało im się oszczędzić 400.000? Ten system jest okrutnie zakłamany. Wszystko opiera się o oszustwa i kombinacje. Po ryju dostają zawsze najsłabsi, ci którzy wytwarzają najwięcej, mają najmniej.

Mogę ci tylko odpisać, że ta cena za dom wobec tego dochodu to absurd. Cena winna być wielokrotnie niższa a wynagrodzenie wyższe. No ale w tedy nie byłoby pustostanów, w które warto byłoby zainwestować.

Jak myślisz? Skoro niszczenie mleka podnosi jego cenę, bo potrzeby zostają niezaspokojone i każdy zapłaci więcej, żeby jednak mleko mieć, to czy ograniczenie dostępu do powierzchni mieszkalnych poprzez to, że jeden człowiek zajmie 1000m2 a innych 100 też 1000m2 podniesie ceny domów?

Albo gdybyś chciał mieć pracownika ale żeby był lojalny jak ten pies i pracował za psie pieniądze to czy powszechne zjawisko bezrobocia pomogłoby ci w zdobyciu takiego psa?

Dobra spadam do roboty. Już nie taka niewola bo się przyzwyczaiłem i nawet trochę polubiłem więc nie mam przed nią już takiego oporu. Przestałem też wstydzić się tego co robię ale początki były tragiczne. Nie życzę nikomu zaliczenia podłogi w strukturze społecznej, nic przyjemnego.
09-09-2015 09:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ciężko się z tobą Jacku rozmawia bo nieustannie nawiązujesz do mojego poczucia wstydu, które powinienem mieć a którego mi brak.
Ja bym się wstydził wykorzystać spoleczeństwo do sfinansowania wykształcenia i pracować na czarno przy paletach. Jesteś temu społeczeństwu coś winien, coś co zwróci poniesione na Ciebie koszta.

>Kto jeśli nie ja może mieć wpływ na jakąkolwiek zmianę?
>Jestem już ukształtowany. Co mam w sobie zmienić? Przyjąć twoje wartości? Zaakceptować to, że przymus państwowy jest DOBRY, tajemnice są DOBRE, emisja pieniądza odsetkowego jest DOBRA, przymusowa egzekucja DOBRA? Kiedy ja tak nie uważam.
Bo jesteś pracującym na czarno oszustem. Do swojego kanciarstwa dorabiasz ideologię. Dopóki robiłeś studia za pieniądze płacone przez innych w postaci dochodowego podatku, to było to dobre. teraz dochodowy podatek jest zły, co ma usprawiedliwić nieplacenie go przez Ciebie

>Nie mam złotej karty kredytowej więc moje zdanie nie liczy się?
Liczy się tak jak moje. Ja też nie mam złotej karty. Rzecz w tym, że TY proponujesz system, w którym TYLKO posiadacze złotych kart będą mieli jakiekolwiek prawa
>Jako, że w strukturze społecznej jestem na samym dnie i powinienem wykonywać bezmyślnie rozkazy innych ludzi?
Na dnie????
Stać Cię na mieszkanie za 1000 euro miesięcznie, to oznacza, że zarabiasz kilkakroć więcej od listonosza czy salowej
Od dna dzieli Cię Twój dobrobyt

>Nie jestem przeciwnikiem niczyjej stabilizacji lecz zwolennikiem właściwej hierarchii. Nie godzę się na kosmiczne wykluczenia społeczne, żeby kilku mogło sobie pożyć jak w bajce.

PRZECIEŻ SAM JE PROPONUJESZ!!!!!! Na jakim poziomie będzie żył w Twoim systemie właściciel jamalskiego gazociągu??? Jedna osoba bez jakiejkolwiek kontroli ???

>Wg twoich wypowiedzi wszystkim nie powodzi się na własne życzenie. Ja to po prostu wiem, że żyjąc w zgodzie z twoimi wartościami, burdele na abonament, gdzie płacisz na wejściu 100 EUR i walisz ile wlezie 20-tkę z Rumunii, nie znikną.
Znów dostaniesz minusa za fantazjowanieю

>>Nie, to jest bezpośrednia konsekwencja postulowanego przez Ciebie podatku. Zresztą jedna z bardziej łagodnych: masz dom wart 400 tys. PLN. Powiedzmy, że zarabiacie z żoną netto 3 tys PLN na głowę. Podatek na miesiąc, który musicie uiścić to 4 tys. PLN. Wynajmujesz dwa pokoje po 1 tys. PLN, z kieszeni wyciągasz kolejne 2 tys. PLN i z trudem dociągasz do pierwszego. Mniej łagodna konsekwencja: z chwilą, gdy koszty życia rosną (lub wartość nieruchomości) a nie masz jak skompensować sobie tego podwyżką płacy lub czynszu, musisz się wyprowadzić.
>Te 400.000 to jest czysty absurd powodowany tym, ze jeden tych domów ma 10 a innych 10.000 żadnego. Ta cena nigdy nie byłaby tak absurdalna gdyby obowiązywał podatek od własności.
Qwa Krystkon, przecież w Twoim systemie wartość domu może być jeszcze wyższa! To cwaniak wycenia mój dom!

>Posiadanie domu za 400.000 z dochodem 3000 to już jest w ogóle absurd. Jakim niby cudem? Przecież ci ludzie muszą za coś żyć więc jak udało im się oszczędzić 400.000?
Zbudowali , odziedziczyli, wzięli kredyt, rodzice pomogli...
Jeśli ukradli, to na to w nie-twoim systemie są paragrafy
Ty podejrzewasz każdego, kto ma dom o nieuczciwość

>Dobra spadam do roboty. Już nie taka niewola bo się przyzwyczaiłem
Zdefiniuj co to jest niewolnictwo i czym się różni od najmenej pracy, bo wg Twojej definicji nie różni się NICZYM
Ile razy mam zadawać to samo pytanie??

Uprę się jednak przy jednym pytaniu i będę bardzo uparty, nie rozmydlaj wątku
Wg Ciebie podatek VAT ściąga się zbrojnie:

Cytat:
Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. "państwa" czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów.

Jak chcesz mnie wypędzić z mojego domu bez użycia siły?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Oszukałem cię Szarey? W jakiej sprawie, ze nazywasz mnie oszustem?
Miałem być ponoć komunistą od kolektywów a ty zarzucasz mi propagowanie najdzikszego kapitalizmu. Kto więc wyraża prawdę a kto falsz?

A może prawda i fałsz zależą od tego czego się chce?
10-09-2015 10:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Oszukałem cię Szarey? W jakiej sprawie, ze nazywasz mnie oszustem?
Brak logiki w Twoim pytaniu
Oszustem jest każdy kto oszukuje, nawet jeśli nie mnie oszukuje.
Szulerem jest ten, kto oszukuje w kartach, choć nie grywam w karty.
Złodziejem jest ten, który kradnie, nawet jeśli mnie nie okradł.

Ty jesteś oszustem, bo oszukujesz społeczeństwo nie płacąc dochodowego podatku

>Miałem być ponoć komunistą od kolektywów a ty zarzucasz mi propagowanie najdzikszego kapitalizmu. Kto więc wyraża prawdę a kto falsz?
Nigdy Cię nie nazwałem komunistą, kolektywów unikasz jak ognia na dachu, Twój system z kominizmu wziął jedynie zabieranie majątków, ale nie dla społeczeństwa, ale dla bogatych jednostek

>A może prawda i fałsz zależą od tego czego się chce?
W Twoim świecie tak, zależą od Twojego soobistego uznania

Znów rozwadniasz dyskusję, żeby uniknąć odpowiedzi na jedno z półsetki pytań

Ponowię:
Wg Ciebie podatek VAT ściąga się zbrojnie:

Cytat:
Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. "państwa" czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów.

Jak chcesz mnie wypędzić z mojego domu bez użycia siły?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie Szarley. Jest dokładnie odwrotnie. To współczesne społeczeństwo oszukało mnie i próbuje wykorzystać usprawiedliwiając to jakimś rzekomo koniecznym, niezależnym od wszystkich, nieuniknionym ryzykiem.

Ja to widzę zupełnie inaczej niż ty.

W ostateczności twoja moralność przeciwko mojej.
Ja ty zachowywałbyś się żyjąc na wyspie ludożerców?
10-09-2015 13:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Nie Szarley. Jest dokładnie odwrotnie. To współczesne społeczeństwo oszukało mnie...
Bo udzieliło kredytu przy chwiejnej wartości nieruchomości?
W zemście chcesz rozchwiać wartości wszystkich nieruchomości?

Całe społeczeństwo czy jakaś jedna instytucja, jeden człowiek, a Ty chcesz na całym społeczeństwie się mścić, chcesz wszystkich teraz nawet niewinnych oszukiwać?

Odpowiedz na pytanie,
Cytat:
Jak chcesz mnie wypędzić z mojego domu bez użycia siły?

bo znów rozwadniasz temat
10-09-2015 13:46 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Stoi gdzieś w moich postulatach wypędzanie ludzi z domów? Manipulancie?
10-09-2015 13:48 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Stoi gdzieś w moich postulatach wypędzanie ludzi z domów? Manipulancie?

Cytat:
Takie sa konsekwencje dzisiejszych zasad, ktorych ty chcesz bronic zeby biedy emeryt nie stracil swojego domu za 500.000 zl. Domu ktorego inni potrzebują przez co jego wartość jest taka wysoka.
Ty uwazasz, ze biednemu emerytowi należy się ten dom. Ja tak nie uważam
10-09-2015 14:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Stoi gdzieś w moich postulatach wypędzanie ludzi z domów?

Obecny sposób państwa na wprowadzenie i egzekucję podatków to wg Ciebie "bezwzględny urzędas w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów".
A Twój? Jak chcesz swoje podatki wdrożyć, a tamte anulować?
Co i jak chcesz robić ze zdesperowanymi ludźmi, których nie stać będzie na płacenie postulowanego przez Ciebie podatku katastralnego, a chcą dalej w swoich domach mieszkać? Nasyłać na nich komornika?
I wreszcie: skąd wniosek, że ceny nierchomości spadną, gdy niektórzy biedni zaczną je porzucać, a bogaci pozyskiwać?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A Twój? Jak chcesz swoje podatki wdrożyć, a tamte anulować?

Ogłosić, przekonać innych, przeprowadzić rewolucję.

>Co i jak chcesz robić ze zdesperowanymi ludźmi, których nie stać będzie na płacenie postulowanego przez Ciebie podatku katastralnego, a chcą dalej w swoich domach mieszkać? Nasyłać na nich komornika?I wreszcie: skąd wniosek, że ceny nierchomości spadną, gdy niektórzy biedni zaczną je porzucać, a bogaci pozyskiwać?

Podatek wymaga od tych ludzi aby pracowali i aby w swojej działalności wykorzystywali komercyjnie swoją własność. No i muszą tak działać, nie mając wyboru.
11-09-2015 00:23 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Podatek wymaga od tych ludzi aby pracowali i aby w swojej działalności wykorzystywali komercyjnie swoją własność. No i muszą tak działać, nie mając wyboru.

Czyli bedzie jeszcze gorzej niz teraz. Bo jak ktos zachoruje lub straci porace to traci wlasnosc, mieszkanie, dom.
Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku). Mozesz tez liczyc na oplacenie mieszkania i zycia (Ty korzystasz z tego do tej pory).

I Ty mi chcesz wmowic, ze w Twoim systemie bedzie lepiej?

p*****lisz jak potluczony

BTW: Jak bedziesz zarabial na telewizorze, zeby spoleczenstwo nie odebralo Ci go bo na nim nie zarbiasz???
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku).
Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć.



Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-09-2015 14:59 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku).
>Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć.

Wg mnie za wszystko powinno bulić się normalną cenę, taką jaką rynek określi.
Jeśli kogoś nie stać na zakup usług medycznych, bo społeczeństwo wycenia świadczenia tego kogoś tak nisko, że nie stać go na wizytę lekarską, wówczas powinna tu zafunkcjonować dobrowolna pomoc społeczna i nie żadna państwowa, automatyczna, komunistyczna.

Jeśli społeczeństwo nie chce dobrowolnie pomóc określonemu człowiekowi, poprzez wyższą wycenę jego świadczeń lub poprzez pomoc celową na wypadek choroby czy jakiejś niezdolności, to znaczy, że NIE CHCE mu pomagać. Nie chce i już. Żaden urzędas nie ma prawa zmieniać woli społeczeństwa, żeby jednak państwo pomagało temu, któremu społeczeństwo pomagać nie chce.

Wtrącanie się urzędasów ze swoją "darmową" służbą zdrowia (taki komunistyczny gniot, każdemu wg potrzeb i nie ważne czy dbasz o swoje zdrowie, uprawiasz sport, dobrze odżywiasz się, czy też walisz wódę z koksem już od rana należy się każdemu tyle ile potrzebuje) jedynie patologizuje ochronę zdrowia. Jest z tego tylko więcej chorych i gorzej leczonych.

No ale nie tylko urzędasy to mają lecz Rafał z Szarleyem także, że oni wiedzą lepiej od innych co jest dobre a co złe, zatem chcą za innych decydować. Nie dopuszczą do pomocy dobrowolnej, lecz będą do pomocy przymuszać nakazami zapłacenia podatków itp.

Ludzie na razie jednak wspierają ideę darmowej opieki zdrowotnej ponieważ sobie wzajemnie za nic nie ufają. Postrzegają innych przez pryzmat własnych motywów, intencji, emocji i spodziewają się, że gdyby inni ludzie mogli zdecydować o tym czy udzielić pomocy czy też nie, to pomoc nigdy by nie nadeszła. Sami nie pomogliby więc nie spodziewają się pomocy od innych.

Dlatego urzędas obiecujący, że przemocą wyrwie podatki, żeby w razie potrzeby finansować opiekę zdrowotną postrzegany jest wciąż jako DOBRO. Przymuszanie do pomocy daje większe prawdopodobieństwo nadejścia pomocy niż pomoc dobrowolna.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku).
>>Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć.
>Wg mnie za wszystko powinno bulić się normalną cenę, taką jaką rynek określi.
W tym normalną cenę za ubezpieczenia.

>Jeśli kogoś nie stać na zakup usług medycznych [...] wówczas powinna tu zafunkcjonować dobrowolna pomoc społeczna [...] Żaden urzędas nie ma prawa zmieniać woli społeczeństwa
Czyli nie tyle "powinna" co "może".

>Przymuszanie do pomocy daje większe prawdopodobieństwo nadejścia pomocy niż pomoc dobrowolna.
Ratownictwo medyczne to taka sama konieczność jak np. zamiatanie czy oświetlenie ulicy.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-09-2015 17:46 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku).
>Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć.

A kto Cie ubezpieczy jak bedzie widzaial stan Twojego konta????
A kto Cie ubezpieczy jak bedzie wiedzial, ze kazdej chwili mozesz stracic dom, a bez pracy na koncie bedzesz mog miec tylko 4 x miesieczny dochod (czyli 4 x 0 godzinek= 0 godzinek?
A kto cie ubezpieczy jesli bedzie wiedzial, ze nie bedzie mogl wyegzekwowac naleznej skladkijak przestaniesz placic?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No ale Rafał zastanów się. Nawiązujesz do współczesnych ubezpieczeń biedoty. Idź do pierwszego z brzegu robola, który nie ma nic prócz styranego organizmu i wypytaj go o jego ubezpieczenia. A nawet gdyby miał jakieś to wiesz co on może ubezpieczycielowi na wypadek zobowiązania do wypłaty ubezpieczenia? Może skoczyć i obtoczyć. Ubezpieczyciel z 20 najlepszymi prawnikami przeciw Kowalskiemu, który nie ma jak kolejnego czynszu zapłacić. Wolne żarty.

Powiesz, ze robole mają szczęście bo są leczeni za darmo a mogliby przecież polecieć na śmietnik. Jednak robole są tak za darmo leczeni mniej więcej jak krowy i świnie, one też nic nie płacą.

12-09-2015 18:40 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>No ale Rafał zastanów się. Nawiązujesz do współczesnych ubezpieczeń biedoty. Idź do pierwszego z brzegu robola, który nie ma nic prócz styranego organizmu i wypytaj go o jego ubezpieczenia.

Mowisz o Kinszasa czy o Berlinie? W Berlinie nawet robol za 8,50 Euro (Mindestlohn) ma ubezpieczenie zdrowotne (odciagane automatycznie od legalnego wynagrodzenia), ubezpieczenie OC osobiste (koszt 40 Euro na rok), ubezpiecznie mienia (koszt od 40 Euro za rok) i o ile nie jest idiota rowniez ubezpieczenie od kosztow zwiazanych z ochrona prawna (w tym oczywiscie koszta zwiazane z ewetulanym pozwaniem do sadu nieuczciwego pracodawce).

>A nawet gdyby miał jakieś to wiesz co on może ubezpieczycielowi na wypadek zobowiązania do wypłaty ubezpieczenia? Może skoczyć i obtoczyć. Ubezpieczyciel z 20 najlepszymi prawnikami przeciw Kowalskiemu, który nie ma jak kolejnego czynszu zapłacić. Wolne żarty.

Nie mowisz i Berlinie wiec pomine ten belkot milczeniem.

>Powiesz, ze robole mają szczęście bo są leczeni za darmo a mogliby przecież polecieć na śmietnik. Jednak robole są tak za darmo leczeni mniej więcej jak krowy i świnie, one też nic nie płacą.

Belkot.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wiesz ilu ludzi na świcie chciałoby zostac legalnym robolem w Berlinie za 8.50 a nigdy nie zostaną nim?
Pewnie jakieś 6.000.000.000
12-09-2015 19:40 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Wiesz ilu ludzi na świcie chciałoby zostac legalnym robolem w Berlinie za 8.50 a nigdy nie zostaną nim?
>Pewnie jakieś 6.000.000.000

Tak samo jak 6 000 000 000 nie poleci na Bora Bora na urlop.
Czy ten fakt rowniez usprawiedliwa nieplacenie podatkow?
12-09-2015 19:59 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Gdybyś tego jeszcze nie widział to nie mam żadnej potrzeby usprawiedliwiania się przed tobą.
Ty najwyraźniej nie masz pojęcia czym jest sprawiedliwość. Skupiasz się wyłącznie na tym czego sam chcesz.
12-09-2015 20:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ty najwyraźniej nie masz pojęcia czym jest sprawiedliwość.
Powiedział gość, który żeby nie płacić podatku, jest gotów namawiać uczciwych ludzi, żeby oddali swoje domy cwaniakom
Cytat:
Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom cwaniakowi.


>Skupiasz się wyłącznie na tym czego sam chcesz.
Powiedział gość, którego stać na wynajem mieszkania za trzykrotną pensję polskiej salowej
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Powiedział gość, którego stać na wynajem mieszkania za trzykrotną pensję polskiej salowej

Oczywiście, że mnie nie stać. Przecież to jest tak pomyślane, żeby nie było cię stać. W tym chodzi o to, żebyś zaczął biegać za własnym ogonem, przywiązany do generatora prądotwórczego kapitalisty.

Czy ty urodziłeś się wczoraj? Czytałeś "Zmierzch" Żeromskiego? Polecam jako opis współczesnego kapitalizmu.

Ja próbuję Szarley z tobą poważnie, a ty wciąż, że to wolne żarty. Ach. No ale ty sobie już zaplanowałeś jak będzie wyglądał świat do twojej śmierci. Z tym, że widzisz, zamiast pielęgnować swój ogród, tracisz tu na mnie czas.
14-09-2015 08:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Powiedział gość, którego stać na wynajem mieszkania za trzykrotną pensję polskiej salowej
>Oczywiście, że mnie nie stać. Przecież to jest tak pomyślane, żeby nie było cię stać.
>1000 EUR czynszu za mieszkanie, w którym pomieszkuję,
Przenieś się do Słubic, tam jest taniej, a dojechać do Berlina można bez problemu. Pociąg co pół godziny
Widać Cię stać. Jeśli kogoś w Słubicach stać na 1000 euro miesięcznie za mieszkanie to buduje dom.

>Ja próbuję Szarley z tobą poważnie, a ty wciąż, że to wolne żarty.

To jest poważne:
Cytat:
Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom cwaniakowi.

?

A może to:
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Czyli zabrać mu dom i kazać żyć z jałmużny?
To ma być poważne?
Wolę państwową egzekucję ubezpieczeń!

Po raz kolejny zachodzą pytania: JAK ma się odbywać odbieranie choremu człowiekowi jego własności?
Jaką władzę ma nad Tobą chory właściciel mieszkania?

Znów pewnie odpowiedzią będzie użalanie się nad sobą
14-09-2015 11:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> JAK ma się odbywać odbieranie choremu człowiekowi jego własności?

W krystkonizmie chory człowiek dobrowolnie oddaje dom bardziej potrzebującemu, tudzież bogatszemu cwaniakowi. Odbierania na siłę krystkonizm nie przewiduje - ludzie będą tak załamani obowiązującymi zasadami, że palcem przeciw władzy i zasadom nie kiwną. Jak w Korei Północnej.

>Jaką władzę ma nad Tobą chory właściciel mieszkania?

Władzę polegającą na wzbudzaniu u krystkona zazdrości, a może zawiści. I to automatycznie.
O władzę tą nie walczyli ani nie prosili, ale jakoś tak mają. Zostali przez niego obdarowani. Wot, krystkonizm

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
> Cytat:
Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom cwaniakowi.


Przypomnę ci jeszcze raz kilka szczegółów z mojego modelu. Kiedy cwaniak, którego cwaniactwo masz jak na widelcu, bo funkcjonuje jawny kapitał, wyceni twój dom na 500.000 jednostek, w twoi portfelu otwiera się automatycznie linia kredytowa na 500.000j. Kiedy normalny nic nie posiadający człowiek może wydawać kasę tylko do 0 na koncie, ty możesz wydawać kasę grubo poniżej zera do -500.000j.

Własność domu tracisz dopiero wówczas, kiedy nie masz zdolności opłacenia podatku, czyli musiałeś już wydać kasę do -500.000j.
Powiedz mi jeśli współcześnie stan twoich środków pieniężnych wynosi -500.000zł i posiadasz dom, to czy przypadkiem tego domu nie tracisz? Naprawdę nie zaakceptowałbyś utraty domu ze stanem konta -500.000j i brakiem możliwości opłacenia podatków?

> Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

>Czyli zabrać mu dom i kazać żyć z jałmużny?
>To ma być poważne?

No i wyobraź sobie właściciela firmy, który ciężko zachorował. Nadal powinien pozostawać właścicielem firmy? Niby z jakiej racji. Jeśli ktoś nie pełni funkcji właściciela, nie podejmuje decyzji za innych to ten nie może być właścicielem bo inaczej przedsiębiorstwo traci sens.

>Wolę państwową egzekucję ubezpieczeń!

Wiem, wiem. Bez egzekucji połowa nardu tarci pracę, bo żyje z wypełniania kwitów.

>Po raz kolejny zachodzą pytania: JAK ma się odbywać odbieranie choremu człowiekowi jego własności?
Tak jak wynajmujący odbierze mi mieszkanie, w którym pomieszkuję. Po prostu je udostępnię.

>Jaką władzę ma nad Tobą chory właściciel mieszkania?

Z natury rzeczy każdy kto ma zdolność nakazywania innym i określani innym zasad ten ma nad innymi władzę.

>Znów pewnie odpowiedzią będzie użalanie się nad sobą
15-09-2015 06:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> Cytat:
Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom cwaniakowi.

>Przypomnę ci jeszcze raz kilka szczegółów z mojego modelu. Kiedy cwaniak, którego cwaniactwo masz jak na widelcu, bo funkcjonuje jawny kapitał, wyceni twój dom na 500.000 jednostek, w twoi portfelu otwiera się automatycznie linia kredytowa na 500.000j. Kiedy normalny nic nie posiadający człowiek może wydawać kasę tylko do 0 na koncie, ty możesz wydawać kasę grubo poniżej zera do -500.000j.

1 Czyli Twój system nie wspiera ludzi biednych, którzy nadal mogą mieć tylko wielkie NIC
2 Tej dodatkowej "linii kredytowej" wystarczy mi na emeryturze na płacenie podatku i nic więcej a i to tylko przez 8 lat. Co dalej?
3 Zbudowałem dom żeby w nim mieszkać, a nie po to, żeby był permanentnie zastawem hipotecznym

>Powiedz mi jeśli współcześnie stan twoich środków pieniężnych wynosi -500.000zł i posiadasz dom, to czy przypadkiem tego domu nie tracisz?
W dzisiejszych czasach nie biorę kredytu, na spłatę którego mnie nie stać. W Twoim systemie w ten "kredyt" wrobi mnie cwaniak znający stan mojego konta i skoncetruje w jedną noc przy komputerze mienie całej wsi.

>> Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

>>Czyli zabrać mu dom i kazać żyć z jałmużny?
>>To ma być poważne?
>No i wyobraź sobie właściciela firmy, który ciężko zachorował.
1 Nie pytam o właściciela firmy tylko o właściciela DOMU lub MIESZKANIA
2 Kto o zdrowych zmysłach zainwestuje w firmę, wiedząc, że mu ją zabiorą jeśli zachoruje?

>>Wolę państwową egzekucję ubezpieczeń!
>Wiem, wiem. Bez egzekucji połowa nardu tarci pracę, bo żyje z wypełniania kwitów.
Znów fantazjujesz, a nie poradzisz odpowiedzieć na pytanie jak zmusić ubezpieczyciela do realizacji polisy przy złamaniu ręki, czy samochodowej stłuczce bez państwowej egzekucji, jak złożyć reklamację na żelazko?

>>Po raz kolejny zachodzą pytania: JAK ma się odbywać odbieranie choremu człowiekowi jego własności?
>Tak jak wynajmujący odbierze mi mieszkanie, w którym pomieszkuję. Po prostu je udostępnię.
Ty nie budowałeś tego mieszkania, nie kupiłeś go, nic nie zainwestowałeś. Ani pracy, ani pieniędzy. Przeniesiesz się do innego i będzie dla Ciebie takim samym wynajętym mieszkaniem.
A jeśli ktoś nie zechce ZBUDOWANEGO PRZEZ SIEBIE domu udostępnić?
Wyksztuś wreszcie to słowo, którego tak unikasz. Krystkonizm pociąga za sobą PRZEMOC. Masowe eksmisje z użyciem siły. Nikt dobrowolnie nie odda domu !

>>Jaką władzę ma nad Tobą chory właściciel mieszkania?
>Z natury rzeczy każdy kto ma zdolność nakazywania innym i określani innym zasad ten ma nad innymi władzę.
Taką samą władzę w określaniu zasad masz Ty w wynajętym mieszkaniu
Dokładnie taką samą. Mogę bez Twojej zgody zapalić cygaro w Twojej łazience? Nie! Mogę wejść w butach do Twojej pościeli?
15-09-2015 07:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Tak jak wynajmujący odbierze mi mieszkanie, w którym
>> pomieszkuję. Po prostu je udostępnię.
> Ty nie budowałeś tego mieszkania, nie kupiłeś go, nic
> nie zainwestowałeś. Ani pracy, ani pieniędzy. Przeniesiesz
> się do innego i będzie dla Ciebie takim samym wynajętym mieszkaniem.

Dokładnie tak.

> Wyksztuś wreszcie to słowo, którego tak unikasz.
> Krystkonizm pociąga za sobą PRZEMOC. Masowe eksmisje z użyciem siły.
> Nikt dobrowolnie nie odda domu !

To beznadziejne. Krystkon nie miał nigdy na własność domu ni mieszkania, nie dbał o niego i nie zaznał satysfakcji z budowy ni remontu, nie zna z autopsji jak to działa i jak człowiek się wiąże (m.in. planami przekazania w spadku dzieciom)
Teraz chce wrobić wszystkich w rotacyjne zmienianie mieszkań, które z czasem ludzie będą traktować - nie bójmy się śięgnąć do historii - jak dwór w Guzowie.

Myślę, że jak kiedyś spłaci zaciągnięte kredyty i kupi małe mieszkanko, zdanie zmieni. Przynajmniej co do niektórych swoich postulatów.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że jak kiedyś spłaci zaciągnięte kredyty i kupi małe mieszkanko, zdanie zmieni. Przynajmniej co do niektórych swoich postulatów.

Niewykluczone. Niezaspokojone potrzeby potrafią przecież człowieka zaprowadzić nawet i do załamania. Niniejszym śpieszę wyrazić swoje poglądy jeszcze przed załamaniem.
16-09-2015 07:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niezaspokojone potrzeby potrafią przecież człowieka
> zaprowadzić nawet i do załamania

.. lub do zmiany. Wszak to mechanizm autoregulacji jest naturalny, nie dążenie do samo-zagłady. Trochę jeszcze pożyjesz krystkon i się pobiedzisz.
Nie pójdzie tak łatwo, że "pstryk" i załamanie

> Niniejszym śpieszę wyrazić swoje poglądy jeszcze przed załamaniem.

Tylko po co? Wolę Twoje poglądy po dorobieniu się czegoś, choćby po małym sukcesie - może wtedy będzie z nich coś wreszcie wynikać dla ludzi.
Czytanie Twoich aktualnych tekstów i odlecianych teorii bywa męczące.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>1 Czyli Twój system nie wspiera ludzi biednych, którzy nadal mogą mieć tylko wielkie NIC

Spójrz na sytuację biedaka w moim modelu. Biedacy uzyskują prawdziwą wolność gospodarczą. Mogą podjąć dowolną inicjatywę i żaden urzędas nic do tego nie ma bowiem podatki są określone wyłącznie dla zaewidencjonowanej własności. Biedacy mogą zatem podjąć dowolną pracę na podstawie ustnej umowy, mogą podjąć się dowolnego handlu, dowolnej produkcji w ogródku człowieka, który się na to godzi i korzystając z publicznego systemu pieniężnego i publicznej ewidencji własności osiągać nieopodatkowane dochody by je niezwłocznie skonsumować. Zero kas fiskalnych, zero kwitów rachunkowych, zero pisemnych umów, zero gróźb, kar i wyzywania od złodziei i oszustów jeśli żadnego podatku nie zapłacą. Zero składek ubezpieczeniowych, zero składek emerytalnych. Czysta wymiana handlowa.

Gdybyś teraz biedakom ogłosił, podejmujcie inicjatywę na jaką tylko macie ochotę, nie płaćcie żadnych podatków, trzymajcie się jednak zasad określanych przez właścicieli w przestrzeni ich własności, zapomnijcie o kwitach i przestańcie wreszcie bać się kar urzędasów - biedacy są automatycznie w 100x lepszym położeniu niż współcześnie.

>2 Tej dodatkowej "linii kredytowej" wystarczy mi na emeryturze na płacenie podatku i nic więcej a i to tylko przez 8 lat. Co dalej?

Nie wiadomo czy ogół wybrałby 1% podatku od własności miesięcznie, kto ci zabrania uzyskiwać dochody, skąd pomysł, że w moim modelu nie ma emerytur? Są emerytury finansowane z podatków od własności i jest pomoc dla nie radzących sobie. Służba zdrowia i edukacja są płatne ale obok tego istnieje prywatna i państwowa pomoc dla tych, którzy nie są w stanie zapłacić. Przy czym jeśli to pomoc państwowa to widać jak na widelcu, że za usługi medyczne określonej osoby płaci państwo. Nie do ukrycia.

>3 Zbudowałem dom żeby w nim mieszkać, a nie po to, żeby był permanentnie zastawem hipotecznym
Nie zbudowałeś, tylko zapłaciłeś za to, że ktoś inny zbudował. Płacisz podatek, opłacasz go z emerytury, dalej sobie mieszkasz. Nic się nie zmienia.
16-09-2015 07:02 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>1 Czyli Twój system nie wspiera ludzi biednych, którzy nadal mogą mieć tylko wielkie NIC
>Spójrz na sytuację biedaka w moim modelu. Biedacy uzyskują prawdziwą wolność gospodarczą.
Bez kredytu, bez oszczędności w warunkach permanentnego rozchwiania wartości włosności i przy zagrożeniu, że lada choroba pozbawia własności?
To jest iluzoryczna wolność. Szkolnej sprzątaczce wolno kupić BMW, Nikt jej nie zabrania

>>3 Zbudowałem dom żeby w nim mieszkać, a nie po to, żeby był permanentnie zastawem hipotecznym
>Nie zbudowałeś, tylko zapłaciłeś za to, że ktoś inny zbudował. Płacisz podatek, opłacasz go z emerytury, dalej sobie mieszkasz. Nic się nie zmienia.
Część zapłaciłem. Uczciwie. Nie jestem murarzem, chyba nie wyobrażasz sobie, że każdy sobie sam dom buduje, chleb piecze i szyje buty, ale żeby zapłacić musiałem pracować. A sporo sam zbudowałem. I zawsze płaciłem podatki!
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Nie zbudowałeś, tylko zapłaciłeś za to, że ktoś inny
>> zbudował.
> Część zapłaciłem. Uczciwie. Nie jestem murarzem
> chyba nie wyobrażasz sobie, że każdy sobie sam dom
> buduje, chleb piecze i szyje buty, ale żeby zapłacić
> musiałem pracować. A sporo sam zbudowałem

Krystkon ma tak odlecianą wizję budowy domu czy kupna mieszkania, że od razu widać, iż nawet gdyby go posiadł - to na krótko; tak naprawdę byłyby tylko jego dysponentem, nawet nie lokatorem. Domem, ni jego więzią z nim absolutnie mi to nie pachnie.
W zdaniu "nie zbudowałeś, tylko zapłaciłeś za to, że ktoś inny zbudował" kryje się ewidentna pogarda dla wysiłku późniejszego lokatora, jego wieloletniego zaangażowania, również przecież części jego rodziny.
Kto gardzi domem i wysiłkiem z nim związanym - nie jest godny posiadania i korzystania z niego.

Krystkon zarabiał szybkie pieniądze bez wysiłku i dla niego życie było grą, nadto wcale nie wiedział co to dom - Ty budowałeś dom w pocie czoła, wynajmowałeś firmy i sprawowałeś nad nimi nadzór, skrzętnie wszystko liczyłeś, a wcześniej przez wiele lat na dom składałeś.
Gdzie w tych dwóch zbiorach jest coś wspólnego?

Przecież dom to nie tylko murarze, ekipy instalacyjne i wykończeniowe. To również żona i biegające w nim dzieci, przyjaciele i rodzina zapraszani wraz z pociechami na jeden wieczór, lub na kilka dni. To dbałość o ognisko domowe, w tym również o to żeby piec był sprawny, a ściany zaizolowane na tyle, by w domu było ciepło bez wysokich nakładów i za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można było pojechać na wspólne wakacje.

I kto to wszystko buduje - murarze? Murarze tylko stawiają ściany.
Dekarze? Oni tylko montują dach, ale to jeszcze nie dom.

Może się powtórzę: jeśli kiedykolwiek uda mu się kupić mieszkanie i nie postawić wszystkiego na głowie, jak ma teraz - zdanie zmieni.
Wg mnie nie warto jego obecnych fantazji traktować poważnie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
szarley (54913 punktów)
>>> Nie zbudowałeś, tylko zapłaciłeś za to, że ktoś inny
>Krystkon ma tak odlecianą wizję budowy domu czy kupna mieszkania,
W polskim języku funkcjonuje określenie "zbudowałem dom" i dotyczy ono sytuacji, kiedy buduje się własnymi rękoma jak i kiedy buduje się książeczką czekową. Dlatego piszę, że zbudowałem dom choć część prac wykonałem sam (czego i Tobie życzę, bo to daje dużą satysfakcję) a część zleciłem płacąc.

Masz rację, dom to nie tylko mury, to nie jest towar na sprzedaż, to są emocje, a te nie podlegają wycenie, dlatego nie podoba mi się idea, że dom ma być permanentnie wystawiony na przymusową sprzedaż, a ja co kilka lat (miesięcy, dni) mam sadzić nowe grusze i nigdy nie cieszyć się owocem ze swoich drzew
16-09-2015 09:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W polskim języku funkcjonuje określenie "zbudowałem dom" i
> dotyczy ono sytuacji, kiedy buduje się własnymi rękoma
> jak i kiedy buduje się książeczką czekową

Obiegowo tak.
Dewaluacja wartości wymienionych wyżej celów u krystkona jest dla mnie widoczna, cieszę sie, że również przez Ciebie. Pytanie, po co tak naprawdę on to robi?
Mnie to się wydaje, że intencja jest taka, by dopasować ludzi do siebie: niezakorzenionego w niczym ważkim fantasty. I to ma być niby jakaś wartość.

> Dlatego piszę, że zbudowałem dom choć część prac wykonałem
> sam (czego i Tobie życzę, bo to daje dużą satysfakcję)

Dziękuję. Tak właśnie zamierzam zrobić. Jestem domowym majsterkowiczem i posiadam z obecnym mieszkaniem garaż, który jakoś tam jest wyposażony w różne narzędzia typu szlifierka, imadło etc. Czasem spędzam tam długie godziny, budowanie i tworzenie czegoś nowego i to własnymi rękoma zawsze dawało mi sporą satysfakcję

> Masz rację, dom to nie tylko mury, to nie jest towar
> na sprzedaż, to są emocje, a te nie podlegają wycenie,

Dokładnie tak. Emocje, których Krystkon jak widać nigdy nie zaznał.

> dlatego nie podoba mi się idea, że dom ma być permanentnie
> wystawiony na przymusową sprzedaż, a ja co kilka lat
> (miesięcy, dni) mam sadzić nowe grusze i nigdy nie cieszyć
> się owocem ze swoich drzew

Pozwólmy mu na fantazje. Wprawdzie jest to irytujące, jeśli brać rzecz na poważnie, ale gdy się przyjrzeć ich autorowi - dla mnie jakoś czytelne.
Zazdrości innym stabilizacji, a mając naprawdę kiepską osobistą sytuację chce się poczuć, jako wnoszący wartość w życie ludzi. Więc wymyśla gruszki na wierzbie, niewiele więcej.
Niestety wszystko jak na razie wychodzi mu na opak, ale trudno. Może kiedyś zrozumie jak bardzo się dziś myli w ocenie ludzkich motywacji m.in. w ekonomii.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>1 Nie pytam o właściciela firmy tylko o właściciela DOMU lub MIESZKANIA

Ile razy powtarzać ci, że kapitał to system władzy człowieka nad człowiekiem. Stosunek nadrzędności i podporządkowania. Hierarchia jest konieczna do współdziałania. Dopóki masz cechy przywódcy bądź przywódcą. Stracisz je, przestań być przywódcą niech przywódcą będzie ktoś inni, ktoś kto posiada odpowiednie cechy. Czy to mieszkanie czy to fabryka mamy dominację jednostki innymi osobami.

>2 Kto o zdrowych zmysłach zainwestuje w firmę, wiedząc, że mu ją zabiorą jeśli zachoruje?

Posiadanie firmy to władza nad pracownikami, decydowanie za nich o tym jakiego mają podjąć się działania. Choroba, niezdolność do roli władcy dla wspólnego dobra powinna znosić władzę.

>Znów fantazjujesz, a nie poradzisz odpowiedzieć na pytanie jak zmusić ubezpieczyciela do realizacji polisy przy złamaniu ręki, czy samochodowej stłuczce bez państwowej egzekucji, jak złożyć reklamację na żelazko?

Naprawdę sądzisz, że podstawą zgodnego działania jest przymus? Jesteś w kosmicznym błędzie. Podstawą współdziałania wyłącznie jest wolna wola.
Zakaz przymusowego egzekwowania długów nie znosi ubezpieczeń. Wiesz dlaczego? Bo ludzie dobrowolnie dotrzymają umowy, z pełną świadomością tego, że gdyby jej nie dotrzymali to nie spotkałaby ich żadna kara.

>Ty nie budowałeś tego mieszkania, nie kupiłeś go, nic nie zainwestowałeś. Ani pracy, ani pieniędzy. Przeniesiesz się do innego i będzie dla Ciebie takim samym wynajętym mieszkaniem.

Wprost przeciwnie zainwestowałem miesiące i lata pracy w coś, co odebrała mi niewidzialna ręka rynku. Wysłuchuję tu, że to konieczne ryzyko, lecz sam wnioskuję, że niekonieczne lecz wmanipulowane dla zysku kilku nadmiernie chciwych ludzi.

>A jeśli ktoś nie zechce ZBUDOWANEGO PRZEZ SIEBIE domu udostępnić?

Znaczy jeśli ktoś nie zechce uznać podatku od własności i konsekwencji jego nieopłacenia?
Ten nie powinien się dziwić, że ktoś inny nie zechce uznać cudzej własności prywatnej. Coś za coś. Nie ma nic za darmo.

>Wyksztuś wreszcie to słowo, którego tak unikasz. Krystkonizm pociąga za sobą PRZEMOC. Masowe eksmisje z użyciem siły. Nikt dobrowolnie nie odda domu !

Znaczy nikt dobrowolnie nie uzna podatku od własności i konsekwencji jego nieopłacenia?
Przecież napisałem już ze 100 razy, że wpierw znakomita większość musi się z tą ideą zgodzić. A jeśli znakomita większość się z tym zgodzi to jak NIKT?

Dopóki wszyscy są na nie to nie a o czym mówić. No ale kiedy już większość się z ty zgodzi, twierdzenie, że nikt się nie zgodzi jest co najmniej bez sensu.

>Taką samą władzę w określaniu zasad masz Ty w wynajętym mieszkaniu
>Dokładnie taką samą. Mogę bez Twojej zgody zapalić cygaro w Twojej łazience? Nie! Mogę wejść w butach do Twojej pościeli?

Mam władzę kupioną za EUR.

Już nie raz wyrażałem, że kapitał ma najmniej 3 rozróżnialne formy: 1. własność 2. specyficzna forma własności (należność) 3. specyficzna forma własności (oszczędności w pieniądzu). Każda z tych form kapitału to władza.
Mogę być władcą będąc właścicielem mieszkania, mogę być identycznym władcą będąc właścicielem EURO.

Nie mam własności, nie mam należności, nie ma oszczędności - nie mam żadnej władzy.

Gdybym nie miał EURO do zapłacenia czynszu za mieszkanie to nie miałbym w mieszkaniu, w którym pomieszkuję, nic do powiedzenia.
16-09-2015 07:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>1 Nie pytam o właściciela firmy tylko o właściciela DOMU lub MIESZKANIA
>Ile razy powtarzać ci, że kapitał to system władzy człowieka nad człowiekiem. Stosunek nadrzędności i podporządkowania.

A powtarzaj sobie do bólu. Powtarzasz mantrę jak dogmat, unikasz odpowiedzi na pytania, tym mnie nie przekonasz
Stokroć pytałem czym różni się moja władza na d Tobą w moim własnym domu, od Twojej nade mną w wynajętym mieszkaniu i co? ZERO odpowiedzi

napisałeś
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

Czyli choroba właściciela mieszkania pozbawia go własności, ale nadal nie odpowiadasz na pytanie JAK to się ma odbywać

Ot przykład:
Rolnik jedzie do miesteczka kupić buty, nagle trrrrach, auto ląduje w przykopie a rolnik w szpitalu. Po trzech tygodniach wybudzają go ze śpiączki i... "nie jesteś już właścicielem twojego gospodarstwa" Tak działaby Twój system.
Jestem temu przeciwny, tym bardziej że nie piszesz JAK to się ma odbyć. Wijesz się jak żmija, a odpowiedzi nie ma

>>2 Kto o zdrowych zmysłach zainwestuje w firmę, wiedząc, że mu ją zabiorą jeśli zachoruje?
>Posiadanie firmy to władza nad pracownikami, decydowanie za nich o tym jakiego mają podjąć się działania. Choroba, niezdolność do roli władcy dla wspólnego dobra powinna znosić władzę.
Więc nikt firmy nie założy, całe Twoje trajkotanie :
Cytat:
Spójrz na sytuację biedaka w moim modelu. Biedacy uzyskują prawdziwą wolność gospodarczą

jedy do duupy
Wolno mi wejść do klatki z lwami

>>Znów fantazjujesz, a nie poradzisz odpowiedzieć na pytanie jak zmusić ubezpieczyciela do realizacji polisy przy złamaniu ręki, czy samochodowej stłuczce bez państwowej egzekucji, jak złożyć reklamację na żelazko?
>Naprawdę sądzisz, że podstawą zgodnego działania jest przymus? Jesteś w kosmicznym błędzie. Podstawą współdziałania wyłącznie jest wolna wola.
Udowodnij że jest inaczej. Obecny system działa, złożyłem reklamację na pralkę i dostałem nową, stłukłem auto i ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie.

>Zakaz przymusowego egzekwowania długów nie znosi ubezpieczeń. Wiesz dlaczego? Bo ludzie dobrowolnie dotrzymają umowy, z pełną świadomością tego, że gdyby jej nie dotrzymali to nie spotkałaby ich żadna kara.
Ochłoń

>>A jeśli ktoś nie zechce ZBUDOWANEGO PRZEZ SIEBIE domu udostępnić?
>Znaczy jeśli ktoś nie zechce uznać podatku od własności i konsekwencji jego nieopłacenia?
>Ten nie powinien się dziwić, że ktoś inny nie zechce uznać cudzej własności prywatnej. Coś za coś. Nie ma nic za darmo.
I CO DALEJ, JAK NIE UZNA ?????
W różnej formie zadaję Ci to pytanie od miesięcy!

>>Wyksztuś wreszcie to słowo, którego tak unikasz. Krystkonizm pociąga za sobą PRZEMOC. Masowe eksmisje z użyciem siły. Nikt dobrowolnie nie odda domu !
>Znaczy nikt dobrowolnie nie uzna podatku od własności i konsekwencji jego nieopłacenia?
Ja nie mówię o konsekwencji niepłacenia podatków!!!!!!! Podatki są obowiązkowe (nie dotyczy Krystkona)
Mówię o sytuacji, kiedy np ktoś jest chory i wg Ciebie powinien stracić mieszkanie czy gospodarstwo. JAK je wyegzekwujesz?

>Przecież napisałem już ze 100 razy, że wpierw znakomita większość musi się z tą ideą zgodzić. A jeśli znakomita większość się z tym zgodzi to jak NIKT?
Nie licz na to.
Krystkonizm: "Będziesz chory, stracisz dom" na to nikt nie pójdzie, trzeba mieć myszygene kopf, żeby się na to zgodzić

>Dopóki wszyscy są na nie to nie a o czym mówić. No ale kiedy już większość się z ty zgodzi, twierdzenie, że nikt się nie zgodzi jest co najmniej bez sensu.
A jeśli jedna osoba się nie zgodzi?
Powtórzę pytanie JAK ją zmusisz do oddania domu w przypadku złamania nogi?

>>Taką samą władzę w określaniu zasad masz Ty w wynajętym mieszkaniu
>>Dokładnie taką samą. Mogę bez Twojej zgody zapalić cygaro w Twojej łazience? Nie! Mogę wejść w butach do Twojej pościeli?
>Mam władzę kupioną za EUR.
>Już nie raz wyrażałem, że kapitał ma najmniej 3 rozróżnialne formy: 1. własność 2. specyficzna forma własności (należność) 3. specyficzna forma własności (oszczędności w pieniądzu). Każda z tych form kapitału to władza.
>Mogę być władcą będąc właścicielem mieszkania, mogę być identycznym władcą będąc właścicielem EURO.
>Nie mam własności, nie mam należności, nie ma oszczędności - nie mam żadnej władzy.
>Gdybym nie miał EURO do zapłacenia czynszu za mieszkanie to nie miałbym w mieszkaniu, w którym pomieszkuję, nic do powiedzenia.

Znów muszę powtórzyć pytanie, bo udajesz, że nie rozumiesz
Czym się różni moja władza nad Tobą w moim własnym domu od Twojej władzy nade mną w Twoim wynajętym mieeszkaniu? Jest dokładnie taka sama. Mogę bez Twojej zgody zapalić cygaro w Twojej łazience? Nie! Mogę wejść w butach do Twojej pościeli?
A ty w odpowiedzi o formach kapitału, Ty po prostu odpowiedz.
16-09-2015 11:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Choroba, niezdolność do roli władcy dla
> wspólnego dobra powinna znosić władzę.

A czy powinna pogarszać warunki bytowe, czy może władza powinna troszczyć się o szybkie wyzdrowienie chorego?

> Podstawą współdziałania wyłącznie jest wolna wola.

Jeden chce współdziałania, inny jest egoistą i patrzy tylko na koniec swojego nosa. Tego nie zmienisz.
W Twoim modelu wszyscy chcą współdziałania na Twoich zasadach, ale to tak działa tylko w Twoim modelu. W rzeczywistości to jedna ogromna fikcja.
Gdzie żyjesz - w modelu, czy w rzeczywistosći?

>Zakaz przymusowego egzekwowania długów nie znosi ubezpieczeń. Wiesz dlaczego? Bo ludzie dobrowolnie dotrzymają umowy, z pełną świadomością tego, że gdyby jej nie dotrzymali to nie spotkałaby ich żadna kara.

Twoja argumentacja stoi na głowie. W rzeczywistosci (nie krystkonizmie) jeśli ludzi nie spotyka żadna kara lub motywacja, z rzadka decyzują się na dotrzymanie umów.
Robią to zazwyczaj w wyjątkowych przypadkach, gdy mają gest. Ale zasada jest jedna: najpierw kara lub motywacja (i to bezpośrednia), później dotrzymywanie umowy.

> Wprost przeciwnie zainwestowałem miesiące i lata
> pracy w coś, co odebrała mi niewidzialna ręka rynku

Nie ma sie czym chwalić.
Nie lata pracy, tylko lata gry (cyt za krystkonem: życie to gra).
Przypomnijmy forumowiczom, że Twoje zadanie polegało na wyciąganiu pieniędzy od ludzi o kiepskiej sytuacji finansowej: proceder poparty siłą.
Rynek zostaw, jako ekonomista mogłeś przewidzieć jego krach, ale tego nie zrobiłeś. Wolałeś płodzić dzieci i tkwić w błogiej iluzji pseudo-stabilności swoich wpływów z windykacji t.j. biedy ludzkiej.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
12-09-2015 20:16 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Gdybyś tego jeszcze nie widział to nie mam żadnej potrzeby usprawiedliwiania się przed tobą.
>Ty najwyraźniej nie masz pojęcia czym jest sprawiedliwość. Skupiasz się wyłącznie na tym czego sam chcesz.

Nie chce placic podatku ale place. Bo wiem, ze placenie jest uczciwe a nieplacenie nie jest uczciwe
12-09-2015 20:54 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Gdybyś tego jeszcze nie widział to nie mam żadnej potrzeby usprawiedliwiania się przed tobą.
>>Ty najwyraźniej nie masz pojęcia czym jest sprawiedliwość. Skupiasz się wyłącznie na tym czego sam chcesz.
>Nie chce placic podatku ale place. Bo wiem, ze placenie jest uczciwe a nieplacenie nie jest uczciwe

Kręcisz się wciąż wokół pewnej współcześnie powszechnej wartości, ktora kształtuje ten świat. Ty powiesz, ze ten świat dobry jest a każdy na swoim miejscu, zwłaszcza głupcy i nieroby a ja ci mówię, ze zły.

Przemyls jeszcze swój koronny argument bo się może okazać, ze ja z psim dochodem i gromadką dzieci być może zobowiązania żadnego nie mam nawet wg waszych wartości.

Nie dość ze haruję bez żadnych przerw i zabezpieczeń, odżywiam się najtańszym pożywieniem, bo na nic innego mnie nie stać, w poczuciu beznadziei, to miałbym się dołożyć jeszcze do doplat dla banksterow i dotacji inwestycyjnych dla mojego szefa, żeby wartość majątku mu się podwoiła a inni względem niego zbiednieli? Żeby kapitaliści mogli przestać traktować podwładnych im ludzi jak psy pańskie i zaczęli jak bezpańskie?

To rzeczywiście wyższe wartości.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie dość ze haruję bez żadnych przerw i zabezpieczeń, odżywiam się najtańszym pożywieniem, bo na nic innego mnie nie stać...

Zmien mieszkanie na tansze. Ja za 3 pokoje place 417 cieple. Zmien na tansze i bedziesz mial na lepsze pozywienie.

>....w poczuciu beznadziei, to miałbym się dołożyć jeszcze do doplat dla banksterow i dotacji inwestycyjnych dla mojego szefa, żeby wartość majątku mu się podwoiła...

Pracujac u niego na czarno powiekszasz mu jego majatek trzykrotnie. Albo jestes idiota albo klamiesz

>...a inni względem niego zbiednieli?

Inni biednieja wzgledem Ciebie kazego 1-szego, gdy kasujesz zarobiona na czarno kase :I)
12-09-2015 21:21 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli jednak jak juz sam odgadłem powinienem pracować więcej i konsumować mniej, żeby się przestrzeń domowego miru Solorzowi powiekszyla z 5000 do 10000m2. Będzie przyjemniej mu przyjmować gości.

Nie mogę przeprowadzić się. Gdybym wyskoczył do jakiegoś właściciela 20 mieszkan w Berlinie ze swoją gromadką dzieci i zatrudnieniem w stylu- jutro nie przychodź już więcej do pracy - z propozycją, ze wynajmę od niego mieszkanie to ten posmarkalby się ze śmiechu.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Czyli jednak jak juz sam odgadłem powinienem pracować więcej i konsumować mniej, żeby się przestrzeń domowego miru Solorzowi powiekszyla z 5000 do 10000m2. Będzie przyjemniej mu przyjmować gości.

A kto Ci kaze wiecej pracowac? To Ty chodzisz do dwoch pracy a nie ja.

>Nie mogę przeprowadzić się. Gdybym wyskoczył do jakiegoś właściciela 20 mieszkan w Berlinie ze swoją gromadką dzieci i zatrudnieniem w stylu- jutro nie przychodź już więcej do pracy - z propozycją, ze wynajmę od niego mieszkanie to ten posmarkalby się ze śmiechu.

A Ty bys takiemu wynajal Twoje mieszkanie?
12-09-2015 21:38 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jakiemu? No podziel ludzi na klasy. Dokonaj selekcji. Wyraz własne poczucie sprawiedliwości.

No i po co mi te DOBRE rady dajesz?
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Jakiemu?

Takiemu z gromadka dzieci i praca na czarno??
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Takiemu z gromadka dzieci i praca na czarno??

Przez blisko 2 lata byłem bezrobotny. Pracowałbym nawet na różowo gdyby tylko taka robota była.
Wiem, wiem, bezrobotny jest tylko ludzki odpad. Ty pewnie masz 20 oczekujących na ciebie w kolejce gorących ofert dobrze płatnej pracy. To już nawet nie musisz tego wyrażać.
14-09-2015 07:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Takiemu z gromadka dzieci i praca na czarno??
> Przez blisko 2 lata byłem bezrobotny.(..)
> To już nawet nie musisz tego wyrażać.

Znów zaczynasz nad sobą się użalać, a pytanie rafala73 było inne: czy przyjąbyś do siebie do mieszkania (gdybyś je miał + 20 innych) ubogiego gościa z gromadką dzieci i zatrudnieniem w stylu "jutro nie przychodź już więcej do pracy" z propozycją, ze wynajmie od Ciebie mieszkanie płacąc b. niski czynsz.

Swoją drogą jakt to się stało krystkon, że podjąłeś dwie ryzykowne decyzje, które teraz Cię podwójnie obciążają?
a) spłodziłeś gromadkę dzieci mając niepewną pracę
b) zaciągnąłeś w 2008r zobowiazania mieszkaniowe wobec banków, choć jako ekonomista z solidnym wyksztłceniem być może wiedziałeś, że rynek jest nieźle nadmuchany.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No wlasnie. Starzy egoiści opanowali świat i swoimi ubezpieczeniami, zabezpieczeniami, oszczędnościami, inwestycjami młodym ludziom, którzy nie potrafią niczego zdobyć na własność, uniemożliwiają urodzenie dzieci. A kiedy ci jednak urodzą je to wielki wyrzut sumienia.
14-09-2015 09:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Konsekwentnie powtarzam pytanie, na które nie odpowiedziałeś zwalając wszystko na "innych-złych".
Jakt to się stało, że podjąłeś dwie ryzykowne decyzje, które teraz Cię podwójnie obciążają?
a) spłodziłeś gromadkę dzieci mając niepewną pracę
b) zaciągnąłeś w 2008r zobowiazania mieszkaniowe wobec banków, choć jako ekonomista z solidnym wykształceniem być może wiedziałeś (a z pewnością powinieneś) że rynek jest nieźle nadmuchany

> młodym ludziom, którzy nie potrafią niczego zdobyć na
> własność, uniemożliwiają urodzenie dzieci

Nie potrafią niczego zdobyć na własność, ale dzieci płodzić to z przyjemnością potrafią. Godne zastanowienia - można jako wzorzec odpowiedzialności w Sèvres koło Paryża umieścić.

> A kiedy ci jednak urodzą je to wielki wyrzut sumienia.

A na czyje ryzyko Ci młodzi ludzie to robią?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku jak widzisz niniejszym martwię się o sytuację finansową własnych dzieci i podejmuję działanie, które ma zapewnić im dobre życie.
Przeogromnie dziwię się twoim wnioskom, ze wyłącznie ludzie obrzydliwie bogaci mają prawo inicjatywy w wymiarze zasad społecznych. Pytam się ciebie jaką motywację mieliby ci ludzie? Po co mieliby cokolwiek zmienić?
14-09-2015 14:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Rozumiem, że na pytania jednak nie odpowiesz.
Trudno. Na przyszłość proszę, powiedz od razu że nie odpowiesz, uniknie się w ten sposób częstego przypominania Ci pytań. Skoro temat tabu, to tabu.

> Przeogromnie dziwię się twoim wnioskom, ze wyłącznie ludzie
> obrzydliwie bogaci mają prawo inicjatywy w wymiarze zasad społecznych

Znów wymyślasz. Nic takiego nie napisałem. Wskaż źródło.

> Pytam się ciebie jaką motywację mieliby
> ci ludzie? Po co mieliby cokolwiek zmienić?

Zwłaszcza ludzie słabi w dzisiejszych czasach nie mają nic do powiedzenia.
Nie zrozum mnie źle. Ja im prawa do zmieniania systemu nie odbieram.
Ale patrzę na to realnie: czasy Andrzeja Leppera, gdzie z długami wyszedł na drogi a potem był wicepremierem, skończyły się.
Na populiźmie i narzekactwie do sejmu coraz trudniewej wejśc, nie mówiąc o rządzie.
Potrzebna jest inteligencja i siła przebicia wśrodł młodych wilczków w partii, a i to zazwyczaj nie wystarcza. To już nie te czasy, żeby rewolucję robić.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zastanów się. Nie mogę sobie w pracy odpowiadać na pytania swobodnie tak jak ty. Odpowiem potem.
Nie zamierzam być Lepperem 2. Nie zależy mi na władzy. Spieram się z tobą o zasady. Działam zresztą sam. Teraz MY do mnie samego nie pasuje.
14-09-2015 23:40 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie potrafią niczego zdobyć na własność, ale dzieci płodzić to z przyjemnością potrafią.

Jak to młodzi. Złoto i diamenty zamiast seksu to dopiero po 40-stce.

>Godne zastanowienia - można jako wzorzec odpowiedzialności w Sèvres koło Paryża umieścić.
>> A kiedy ci jednak urodzą je to wielki wyrzut sumienia.

Te dzieci od świtu do mocy będą tyrać w fabrykach, również na twoją emeryturę.

>A na czyje ryzyko Ci młodzi ludzie to robią?

Ach to ryzyko. No w końcu życie to gra.
Nie mogę odpisywać, myśli mi się rozsypują, zasypiam na siedząco.
15-09-2015 06:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Minus za użalanie się nad sobą
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Minus za użalanie się nad sobą

Tylko po co o tym informujesz? A wolałbyś abym był agresywny zamiast smutny? Poczekamy zobaczymy. W obliczu i w otoczeniu takich ludzie wszystko jest możliwe.
szarley (54913 punktów)
>>Minus za użalanie się nad sobą
>Tylko po co o tym informujesz? A wolałbyś abym był agresywny zamiast smutny? Poczekamy zobaczymy. W obliczu i w otoczeniu takich ludzie wszystko jest możliwe.

Wolałbym, żebyś używał MERYTORYCZNYCH argumentów, jeśi dyskusja ma być poważna
Wolałbym, żebyś odpowiadał na pytania jeśli chcesz kogokolwiek, w tym mnie, przekonać

Nie jesteś jedynym, który pracuje
15-09-2015 07:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Nie potrafią niczego zdobyć na własność, ale dzieci płodzić to z przyjemnością potrafią.
>Jak to młodzi. Złoto i diamenty zamiast seksu to dopiero po 40-stce.

Nie, nie jak to młodzi - oni często są przewidujacy, znam takich dużo.
Jak to nieodpowiedzialni i niedojrzali: liczą na sponsoring rodziców, lub że im się "uda". Lub, że wygrają w totolotka albo wżenią się w bogatą rodzinę

>>Godne zastanowienia - można jako wzorzec odpowiedzialności w Sèvres koło Paryża umieścić.
>>> A kiedy ci jednak urodzą je to wielki wyrzut sumienia.
>Te dzieci od świtu do mocy będą tyrać w fabrykach, również na twoją emeryturę.

Płacę dwa trzecie filary, mam inne lokaty kapitału, na które uczciwie i ciężko sobie zapracowałem w kraju i zagranicą. Dbam o swoje zdrowie, podnoszę kwalifikcje etc. Na mnie nikt nie będzie tyrał.

>>A na czyje ryzyko Ci młodzi ludzie to robią?
>Ach to ryzyko. No w końcu życie to gra.

I znów się migasz od odpowiedzi: na czyje ryzyko Ci młodzi ludzie to robią?
Dla Ciebie życie to gra, dla mnie to poważne i dające dużo satysfakcji, a czasem frustracji wyzwanie. Różnimy się, krystkon

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-09-2015 11:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> młodym ludziom, którzy nie potrafią niczego zdobyć
> na własność, uniemożliwiają urodzenie dzieci. A kiedy
> ci jednak urodzą je to wielki wyrzut

W bloku mamy sąsiadów z dołu: kobita z 4ką dzieci gnieździ się w 1-pokojowym mieszkaniu, facet dochodzi (nie mieszka z nimi) i jest ojcem chyba tylko dwójki.
Liczba dzieci rośnie. Kobita nie pracuje, zalega z czynszem ładnych parę lat.
Regularnie, co tydzień się kłócą, odgłosy awantury i płaczu dzieci słychać na cały blok. Niedawno ich uciszałem (poskutowało, ale czasowo).

Na korytarzu klatki pranie, korytarz piwnicy zakorkowany ich sprzętami typu wózki, sanki, rowerki etc.

Ostatnio dowiedziliśmy sie, że się wyprowadzają (prawdopodobnie wyeksmitowano ich do jakiegoś lokalu zastępczego.

> A kiedy ci jednak urodzą je to wielki wyrzut

Nie no, żaden tam wyrzut - powinniśmy stulić uszy po sobie, płacić na ich czynsz, męczyć się przestawiając graty na korytarzach, a do tego słuchać wrzasków (w tym pisków przestraszonych dzieci). Rozumiem Twoją intencję i nie mam pytań. Rodzić na potęgę, a niczyją przyszłością się nie przejmować. Wcale. I tak właśnie tworzy się klasa organicznie niezdolnych do niczego ludzi. Pomyślałeś choć raz nad przyszłością własnych dzieci, decydując się na ich poczęcie? Pomyślałeś nad swoimi zdolnościami finansowymi? Z ręką na sercu.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Znów zaczynasz nad sobą się użalać, a pytanie rafala73 było inne: czy przyjąbyś do siebie do mieszkania (gdybyś je miał + 20 innych) ubogiego gościa z gromadką dzieci i zatrudnieniem w stylu "jutro nie przychodź już więcej do pracy" z propozycją, ze wynajmie od Ciebie mieszkanie płacąc b. niski czynsz.

No więc kwestionuję wartość wartości, już chyba przez 1000 postów, które dają ludziom możliwość posiadania 20 mieszkań czy nawet 1.000.000.
Ja nie chcę, żeby ludzie mieli możliwości posiadania 20 mieszkań lub więcej, nie chcę zatem stawiać się też w roli właściciela 20 mieszkań, którego biedota naciska na ich wynajem.
Skoro przeciwdziałam takiej możliwości nie chce rozpatrywać takiej ewentualności. To nie jest mój dylemat, może kogoś innego ale nie mój.

>Swoją drogą jakt to się stało krystkon, że podjąłeś dwie ryzykowne decyzje, które teraz Cię podwójnie obciążają?
>a) spłodziłeś gromadkę dzieci mając niepewną pracę

Praca wydawała się pewna ale poglądy i wartości okazały się niestabilne. Spróbuj kiedyś poszukać pracy odstając poważnie od normy. Płodząc dzieci nie myślałem o czesnym za prywatną szkołę, przyznaję się. No ale gdybym myślał to pewnie miałbym tych dzieci tyle co młodzi Niemcy w mojej dzielnicy, czyli żadnego. A tak mam 4-kę.

No i weź sobie wyobraź teraz, że zamiast z cudownymi dziećmi spędzasz czas z kadzącymi sobie, starymi egoistami.

>b) zaciągnąłeś w 2008r zobowiazania mieszkaniowe wobec banków, choć jako ekonomista z solidnym wyksztłceniem być może wiedziałeś, że rynek jest nieźle nadmuchany.

Wszystko dobrze szło a ja chciałem mieć dom i rodzinę. Dałem się złapać jak małpa na banana. O domu to teraz zapomnij już, być może na zawsze a rodzina? Z biedy pewnie też się rozleci. Co poradzisz?
15-09-2015 06:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ja nie chcę, żeby ludzie mieli możliwości posiadania 20 mieszkań lub więcej,
1 Nie chcesz, żeby emeryt miał nawet jedno mieszkanie
2 Nie chcesz, żeby ktoś miał 20 mieszkań a akceptujesz, że jedna osoba jest waścicielem jamalskiego rurociągu?
To poważna niekonsekwencja
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jeśli rurociąg jest jeden to jeden właściciel pasuje mu. A ty co? Wielki zwolennik kolektywizmu? Będziesz podejmował biznesowe decyzje poprzez aklamację?

Jeden właściciel rurociągu w moim modelu płaci taki podatek od posiadania rurociągu jaki mu pozostali demokratycznie określa. Układ najlepszy z możliwych. Decyduje najwybitniejsza jednostka owocami pracy dzielą się wszyscy.
15-09-2015 08:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jeśli rurociąg jest jeden to jeden właściciel pasuje mu.
Więc nie jesteś przeciwnikiem koncentracji kapitału. Rurociąg ma o wiele większą wartość od 1000 mieszkań i daje o wiele większą władzę
Wytykam Ci niekonsekwencję

>A ty co?
Uważam, że taki monopolista powinien być pod kontrolą społeczeństwa

>Wielki zwolennik kolektywizmu? Będziesz podejmował biznesowe decyzje poprzez aklamację?
Znów fantazjujesz, wylecz się z tego i jeśli chcesz dyskutować ze mną, to nie dyskutuj ze swoimi projecjami

>Jeden właściciel rurociągu w moim modelu płaci taki podatek od posiadania rurociągu jaki mu pozostali demokratycznie określa.
I ten podatek wlicza w cenę gazu. 50 Euro za kubik. Wystaczy?

>Układ najlepszy z możliwych.
Nie
>Decyduje najwybitniejsza jednostka owocami pracy dzielą się wszyscy.
Jakimi owocami? Podwyżką ceny gazu do takiego poziomu, że Ci dupa zmarznie, a zupę będziesz soczewką na słońcu gotował?
Jakimi owocami, skoro w Twoim systemie nie ma bezpłatnej edukacji, bezpłatnego leczenia, emerytur ani stypendiów?

Znów migasz się od odpowiedzi:
Jak zabrać dom komuś, kto jest chory?
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


JAK go tej własności pozbawić? Co propnujesz?? Przemocą pod most?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Ja nie chcę, żeby ludzie mieli możliwości posiadania 20 mieszkań lub więcej,
>1 Nie chcesz, żeby emeryt miał nawet jedno mieszkanie
>2 Nie chcesz, żeby ktoś miał 20 mieszkań a akceptujesz, że jedna osoba jest waścicielem jamalskiego rurociągu?
>To poważna niekonsekwencja

To chyba rzeczywiście niekonsekwencja. Brak logicznej spójności. Uświadamiasz mi, że w moim modelu jest wielce prawdopodobna koncentracja kapitału nie mniejsza od współczesnej a może nawet i większa.

Wciąż jednak obstaję przy tym, że określany demokratycznie podatek od własności, jako jedyna funkcjonująca forma opodatkowania, determinuje motywy-cele kapitalistów, zmuszając ich do działania na rzecz dobra wspólnego i wykluczając możliwość działania wyłącznie dla ich dobra indywidualnego.

Podobny charakter ma tu także, zniesienie kar za ujawnienie tajemnic, jawność kapitału, ograniczenie oszczędności pieniężnych, zakaz przymusowego ściągania długów, zniesienie pełnomocnictwa czy osobowości prawnej.
szarley (54913 punktów)
>>2 Nie chcesz, żeby ktoś miał 20 mieszkań a akceptujesz, że jedna osoba jest waścicielem jamalskiego rurociągu?
>>To poważna niekonsekwencja
>To chyba rzeczywiście niekonsekwencja. Brak logicznej spójności.
>Wciąż jednak obstaję przy tym, że określany demokratycznie podatek od własności, jako jedyna funkcjonująca forma opodatkowania, determinuje motywy-cele kapitalistów, zmuszając ich do działania na rzecz dobra wspólnego

Niekonsekwencja, której będziesz się trzymał. To Twój wybór

Właściciel jamalskiej rury będzie wykorzystywał swoją władzę, władzę jakiej dziś nikt nie ma, do własnych celów, nie dla dobra wspónego i żaden podatek go od tego nie odwiedzie. Przerzuci podatek na odbiorców i jedynym skutkiem będzie to, że zimą dupa Ci zmarznie. Stanie się to tym łatwiej, że jego podatek zupełnie nie będzie zależał od ceny gazu, a jedynie od tego jaką kwotę drugi na liście najbogatszych zaproponuje za gazociąg (o ile zechce go kupić)

Sądzę, że dowód jest wystaczający

>Podobny charakter ma tu także, zniesienie kar za ujawnienie tajemnic, jawność kapitału, ograniczenie oszczędności pieniężnych, zakaz przymusowego ściągania długów, zniesienie pełnomocnictwa czy osobowości prawnej.
To już tylko Twoje fantazje
15-09-2015 07:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No więc kwestionuję wartość wartości, już chyba przez 1000 postów

To trochę tak, jakby kwestionować wartość zdrowia lub mądrych życiowo i kochajacych rodziców. Przez 1000 postów.

>Ja nie chcę, żeby ludzie mieli możliwości posiadania 20
> mieszkań lub więcej, nie chcę zatem stawiać się też w roli
> właściciela 20 mieszkań, którego biedota naciska na ich wynajem.

Dziwię się, że tego nie widzisz: wprowadzone w Twoim systemie ograniczenia spowodują ogólny spadek konkurencyjnosci i efektywnosci pracy, spowodują w najlepszym wypadku istotne zmniejszenie się koncentracji kapitału w rękach wybitnych biznesowo jednostek, ale również zwykłych ludzi klasy średniej i niższej. Za to brylować będzie garstka cwaniaków z koneksjami.
Model poprowadzi w prostej linii do zjazdu stopy życiowej w dół.

> Skoro przeciwdziałam takiej możliwości nie chce rozpatrywać
> takiej ewentualności. To nie jest mój dylemat, może kogoś
> innego ale nie mój.

Skoro nie jesteś na niego choćby w teorii gotów - nie jesteś wiarygodny.

>>Swoją drogą jakt to się stało krystkon, że podjąłeś dwie ryzykowne decyzje, które teraz Cię podwójnie obciążają?
>>a) spłodziłeś gromadkę dzieci mając niepewną pracę
>Praca wydawała się pewna

Tak. A teraz innym krystkonizm ma wydawać się pewny. Wot wiara - tutaj zamiast w Jezusa Chrystusa, ma być w krystkona

> ale poglądy i wartości okazały się niestabilne

Oczywiscie Twój model (choć nigdzie nie sprawdzony) ma być teraz stabilny dla innych.

> Spróbuj kiedyś poszukać pracy odstając poważnie od normy.
> Płodząc dzieci nie myślałem o czesnym za prywatną szkołę, przyznaję się.

A po co Ci prywatna szkoła?

> No ale gdybym myślał to pewnie miałbym tych dzieci
> tyle co młodzi Niemcy w mojej dzielnicy, czyli żadnego. A tak mam 4-kę.

Płacisz za swój brak wyobraźni. Nie żałuję Cię.

> Wszystko dobrze szło a ja chciałem mieć dom i rodzinę.
> Dałem się złapać jak małpa na banana.

Zwykły szary człowiek, inżynier, humanista, rolnik, robotnik etc. - rozumiem, że dał się złapać.
Ale ekonomista??
Płacisz za brak chęci wykorzystania swojej wiedzy. Płacisz za zabawę życiem i nie przejmowanie się niczym, oprócz przyjemności z płodzenia i posiadania dzieci. Miałeś atuty i zaprzepaściłeś je.
Teraz przyszedł czas konsekwencji, dlatego nie uronię nad Tobą nawet jednej łzy współczucia.

> O domu to teraz zapomnij już, być może na zawsze a
> rodzina? Z biedy pewnie też się rozleci. Co poradzisz?

Co poradzę? Spróbuj zmienić pracę, uzyskać nowe kwalifikacje.
Powtarzam to chyba 10 raz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ten twój podział ludzi na klasy wyczuwam na 1000km. Może ty nie znasz w ogóle ludzi z tzw. klasy niższej a budujesz sobie jedynie pewne o nich wyobrażenie przez co wydają ci się aż tak bezwartościowi i odpychający?
15-09-2015 08:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ten twój podział ludzi na klasy wyczuwam na 1000km

Fantazje, fantazje, fantazje.
Cóż ja poradzę, że jeden traktuje życie jako dobrą zabawę, a drugi od początku poważnie wiedząc, gdzie kończy się zabawa a zaczyna dbałosć o siebie i bliskich?
Że jeden ma ograniczone ambicje ze względu na naukę i kulturę, a drugi chodzi do opery co tydzień, ma tak szerokie horyzonty, że czytam lub słucham go z podziwem?

> Może ty nie znasz w ogóle ludzi z tzw. klasy
> niższej a budujesz sobie jedynie pewne o nich wyobrażenie
> przez co wydają ci się aż tak bezwartościowi i odpychający?

Fakt, że miałeś wyksztacenie umożliwiajace Ci włączenie czerwonej lampki w 2008r uważasz za dowód na moje fałszywe wyobrażenia o ludziach biednych? Których spotykam w moim życiu często, a nawet mam w szerokiej rodzinie?
Doprawdy, urocze.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-09-2015 08:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ten twój podział ludzi na klasy wyczuwam na 1000km. Może ty nie znasz w ogóle ludzi z tzw. klasy niższej a budujesz sobie jedynie pewne o nich wyobrażenie przez co wydają ci się aż tak bezwartościowi i odpychający?

Znów fatazjujesz

W krystkonizmie będzie podział na klasy!
1 właściciel jamalskiego gazociągu i jemu podobni z limitem kredytu do wartości swojego mająku
2 nędzarze nie mający nic i nie mający szans na wyjście z biedy bez prawa do oszczęności z limitem czteromiesięcznego dochodu na koncie i permanentnym zagrożeniem, że starość spędzą pod mostem

Ty znasz kogoś z najniższej klasy????
Znasz kogoś kogo NIE STAĆ na wynajem mieszkania za 1000 euro miesięcznie?
Tak bogatych robotników jak Ty nie znam ani w Polsce, ani w Czeskiej republice, ani w Rosji
15-09-2015 08:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ty znasz kogoś z najniższej klasy????
>Znasz kogoś kogo NIE STAĆ na wynajem mieszkania za 1000 euro miesięcznie?

Zna. Wyganiał ich z tego mieszkania, jak był członkiem zarządu firmy windykacyjnej żyjąc z takich zarobków dość dobrze, traktując życie jak grę, z wiarą (jak sam napisał) że jego dochody i firma będą stabilne po wsze czasy.
Ale teraz robi z siebie pierwszego altruistę, bo noga się powinęła - źli ludzie przyszli i zrobili z nim to, co on kiedyś z innymi.
Wot krystkon

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-09-2015 09:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Może ty nie znasz w ogóle ludzi z tzw. klasy niższej

Ty ich znasz, prawda? Domyślam się, że z praktyki w poprzedniej firmie, gdzie stałeś wysoko, w firmie która dawała Ci dochód. Do tego liczyłeś, że ów dochód będzie stabilny. Hm.

Kali windykować - dobrze.
Kalego windykować - rozbój w biały dzień!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-09-2015 13:27 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jezu! Jacku jak z tobą rozmawiać? Tworzę zestaw powiązanych ze sobą zasad społecznych, wyjaśniam dlaczego, poddaję je krytyce, staram się przewidzieć ich konsekwencje, szczerze odpowiadam na wszelkie pytania a ty co rusz próbujesz wszystkie moje propozycje opisać jednym prostackim stwierdzeniem, które ma być podsumowaniem zamykającym dyskusję.

Ja próbuję budować wnioski o kapitale jako systemie władzy, o podatkach jako czynniku celu władzy kapitalistów, o tajemnicach jako źródle patologii w hierarchii społecznej, o przymusie jako podstawie wadliwych stosunków społecznych a ty o cechach mojej zony, o czym myślałem kiedy płodziłem dzieci i ze bez złotej karty kredytowej jestem niewiarygodny.

Tak nie można.
15-09-2015 13:43 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>szczerze odpowiadam na wszelkie pytania
15-09-2015 13:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jezu! Jacku jak z tobą rozmawiać? Tworzę zestaw powiązanych
> ze sobą zasad społecznych, wyjaśniam dlaczego,
> poddaję je krytyce, staram się przewidzieć ich konsekwencje

Starasz sie przewidzieć ich konsekwencje? A gdzie? To forumowicze przewidują, jak to się skończy. Ty fantazjujesz. 90% Twoich postów mówi o Tobie i Twojej historii.
Nowy system to też tylko zasłonka, którą forumowicze co rusz uchylają, patrząc na Twoje prawdziwe motywacje, których zresztą nie bardzo starasz się ukrywać. Jak np. Szarley.
Nie jesteś niewiarygodny, bo nie masz złotej karty kredytowej.
Jesteś niewiarygodny z innego powodu.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-09-2015 14:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> szczerze odpowiadam na wszelkie pytania

Acha, zwłaszcza na to z końca poniższego postu (powtarzane po wielokroć):
www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676338
"Szczerze odpowiadam na wszelkie pytania" - niezła mantra. Jak zresztą inne.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ach Jacek!
Na razie nie mogę odpowiedzieć więc zapytam. Jak jawność kapitału wpłynęłaby na twoje motywy. Nie pytam o pierwszą reakcję ale długoterminowa.

Przewidujesz totalny kryzys w stosunkach międzyludzkich skutkiem jawności kapitału? Armagedon?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przewidujesz totalny kryzys w stosunkach międzyludzkich
> skutkiem jawności kapitału? Armagedon?

Niestety, raczej tak. To bardziej zniechęci ludzi do pracy i wysiłku, niż zobliguje.
Firma w któej pracuję działa na rynku od 1948r. Za czasów realnego socjalizmu były u nas jawne płace. Ludzie nieustannie się naparzali u kierowników i dyrektorów. Zawiść ludzka nie zna granic.

Ale to jeszcze nie wszystko.

Wyobraź sobie, jakie zapory musiałbyś wznieść, żeby ludzi bogatszych nie atakowali złodzieje, nieuczciwe firmy które wciskają ludziom kit, ubezpieczalnie itp.

W Twoim systemie zamiast urzędników mamy 3x więcej ludzi, którzy regulują życie innym, a sami nic przy tym nie produkują.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>ogólny spadek konkurencyjnosci i efektywnosci pracy

A teraz wyobraź sobie taką sytuację, człowiek leży na plaży i wsłuchuje się w szum morza zamiast spędzić kolejne w tym tygodniu 60h w fabryce. Mieści się to w twoim pojęciu?

Poprzez demokratycznie określany podatek od własności społeczeństwo samo ustala w jak silnej konkurencji chce funkcjonować. W moim modelu podatki mogą wynosić 0 - słownie ZERO. Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić wyższą konkurencyjność i efektywność pracy jak przy zerowych podatkach?

Dlaczego nie chcesz pozwolić społeczeństwu zdecydować czy chce żyć w wyścigu szczurów czy na chill outcie lecz chcesz sam zdecydować za innych jak mają żyć?

>Model poprowadzi w prostej linii do zjazdu stopy życiowej w dół.

Pieprzenie bez żadnego uzasadnienia.
Kiedy Szarley wyraża iż propaguję dziki kapitalizm ty zarzucasz mi komunę, co za absurd. A największym absurdem jest to, że posługujecie się tymi samymi argumentami.

>Skoro nie jesteś na niego choćby w teorii gotów - nie jesteś wiarygodny.

Bezpodstawna ocena.

>Tak. A teraz innym krystkonizm ma wydawać się pewny. Wot wiara - tutaj zamiast w Jezusa Chrystusa, ma być w krystkona

Żadna tam wiara. Długo rozmawiamy. Nie unikam żadnych pytań, choć ty nie przyjmujesz wszystkich odpowiedzi i żądasz innych. Takich, które miałby prowadzić to twoich wniosków, a za nimi poglądów.

>Oczywiscie Twój model (choć nigdzie nie sprawdzony) ma być teraz stabilny dla innych.

Nie teraz tylko wówczas kiedy współczesny zacznie załamywać się. Dopóki wszyscy będą zadowoleni z obrotu spraw, to możemy sobie tylko pogadać. Kiedy większość zacznie być sfrustrowana i nieszczęśliwa to będzie znak, że system stracił swoją wydolność i potrzeba go zmienić na nowy.

>Płacisz za swój brak wyobraźni. Nie żałuję Cię.

Szkoda, że nie urodziłem się dorosły i doświadczony. Moja świadomość ulega przemianie.

>Zwykły szary człowiek, inżynier, humanista, rolnik, robotnik etc. - rozumiem, że dał się złapać.
>Ale ekonomista??Płacisz za brak chęci wykorzystania swojej wiedzy. Płacisz za zabawę życiem i nie przejmowanie się niczym, oprócz przyjemności z płodzenia i posiadania dzieci. Miałeś atuty i zaprzepaściłeś je.

Właśnie próbuję ze wszystkiego zrobić pożytek, choć ty to postrzegasz jako zaprzepaszczanie. Każdy widzi co innego. Taka natura.

>Teraz przyszedł czas konsekwencji, dlatego nie uronię nad Tobą nawet jednej łzy współczucia.

Nie musisz, lecz daj się przekonać do moich postulatów. Złap trochę dystansu i przemyśl to jeszcze raz. Przecież ja nie proponuję jedynie trochę więcej prawdy w naszym życiu. Od tego może być wszystkim jedynie lepiej.

>Co poradzę? Spróbuj zmienić pracę, uzyskać nowe kwalifikacje.
>Powtarzam to chyba 10 raz.

Próbuję zmieniać świat. Pracę też spróbuję zmienić lecz w Berlinie to nie jest takie znowu proste. Na byle jakie stanowisko musisz biegle mówić w 3 językach i posiadać 10lat udokumentowanej pracy w zachodnich korporacjach. Tu o stanowiska pracy walczą ze sobą jedynaki klasy średniej całego świata przygotowani od dziecka do tego wyścigu. Przyjdzie czas i na to.

Propagowanie własnych zasad traktuję długodystansowo. Jestem gdzieś na początku. Wiem, że ewentualna poprawa mojej sytuacji finansowej zmieniłaby mój stosunek do wielu spraw, niemniej spróbuję zachować wierność wyrażanym teraz wartościom.

Nawet jeśli niczego sam nie osiągnę, to może przyczynię się w jakiś sposób do tego, że ktoś inny pociągnie dalej kwestie zawarte w moich postulatach i jemu uda się większość przekonać.
szarley (54913 punktów)
>A teraz wyobraź sobie taką sytuację, człowiek leży na plaży i wsłuchuje się w szum morza zamiast spędzić kolejne w tym tygodniu 60h w fabryce. Mieści się to w twoim pojęciu?
Co w tym złego, że ktoś czasem odpoczywa? Ja za kilka lat skończę pracę i nie pojadę nad morze, bo nie lubię, ale będę tylko odpoczywał. Zasłużyłem na to i nie obchodzi mnie czy w Twoich oczach zasłużyłem czy nie.
Społeczeństwo w demokratycznych wyborach uznało, że po skończeniu 67 lat mam prawo odpocząć.

Zatrudnij się legalnie, też będziesz miał prawo do urlopu. Nie mieszkasz w Kongo tylko w Berlinie, nie jesteś kloszardem, tylko wykształconym ekonomistą.

>Poprzez demokratycznie określany podatek od własności ....
Krystkon. Litości. Ile razy mam pytać jak brzmi to pytanie w referendum o podatkowe stopy i progi

>W moim modelu podatki mogą wynosić 0 - słownie ZERO. Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić wyższą konkurencyjność i efektywność pracy jak przy zerowych podatkach?

To oznacza ZEROWĄ konkurencyjność gospodarki. Nie ma dróg, nie ma praw, nie ma wag, nie ma stałej częstotliwości w sieci energetycznej = nie ma wymiany handlowej. Dziwi mnie,że wykształcony ekonomista tego nie rozumie

>Dlaczego nie chcesz pozwolić społeczeństwu zdecydować czy chce żyć w wyścigu szczurów czy na chill outcie lecz chcesz sam zdecydować za innych jak mają żyć?
Nie chciałbym wyścigu szczurów, dltego jestem przeciwny Twoim społecznym koncepcjom

>Kiedy Szarley wyraża iż propaguję dziki kapitalizm ty zarzucasz mi komunę, co za absurd.
>A największym absurdem jest to, że posługujecie się tymi samymi argumentami.

Przyczyną jest to, że bierzesz najgorsze elementy wojennego komunizmu w stylu Pol Pota i łączysz z najgorszymi elementami liberalizmu, których nawet Korvin - Mikke nie głosi. A powstaje z tego wewnętrznie sprzeczny system podlany populistycznym soczkiem

> Nie unikam żadnych pytań,


>Nawet jeśli niczego sam nie osiągnę, to może przyczynię się w jakiś sposób do tego, że ktoś inny pociągnie dalej kwestie zawarte w moich postulatach i jemu uda się większość przekonać.
Nie widzę następców głoszenia idei że rolnik, który miał wypadek traci gospodarstwo
16-09-2015 08:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> człowiek leży na plaży i wsłuchuje się w szum morza
> zamiast spędzić kolejne w tym tygodniu 60h w fabryce.
> Mieści się to w twoim pojęciu?

Nie tylko mieści, ale nieraz bywam na wakacjach nad morzem.
Ostatnio akurat nad jeziorem w górach ,tudzież wśród średniowiecznych włoskich murów.
Ale nad morze również jeżdżę. I co w związku z tym?

> Poprzez demokratycznie określany podatek od własności
> społeczeństwo samo ustala w jak silnej konkurencji chce funkcjonować.

Powtarzam drugi raz: już określiło. I wcale ten podatek nie jest taki, jak postulujesz. Nie widzisz tego, że skoro Tobie akurat źle bo sam zapracowałeś sobie na swoją niedolę, to społeczeństwo nie będzie nic zmieniać pod Ciebie? Może sobie pozwolić na to, że się stoczysz. Tak to działa.

> W moim modelu podatki mogą wynosić 0 - słownie ZERO.

Ok. A co z podatkiem katastralnym?

> Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić wyższą
> konkurencyjność i efektywność pracy jak przy zerowych podatkach?

Owszem, nigdy nie miałem tak bujnej wyobraźni i fantazji, jak Ty.
Ale wiem, że to tylko wyobraźnia gościa, który nie ma pojęcia i nie uwględnia motywacji ludzkich w kwestii konkurencyjność i efektywności pracy.

> Dlaczego nie chcesz pozwolić społeczeństwu
> zdecydować czy chce żyć w wyścigu szczurów czy na chill
> outcie lecz chcesz sam zdecydować za innych jak mają żyć?
Widzę, że nie uważałeś. Powtarzam trzeci i ostatni raz: jestem daleki od decydowania za innych jak mają żyć. Dla mnie obecne warunki są ok. To ty chcesz je zmieniać, nie ja. Na przyszłość: nie myl siebie ze mną.
Ja się dopasowuję do obecnego konsensusu społecznego i mnie z tym dobrze. Tobie przez Twoją nieudacznosć źle. Oznacza to, że to Ty masz problem, nie ja ani społeczeństwo. I to Ty musisz się zmienić, jeśli chcesz.

>>Model poprowadzi w prostej linii do zjazdu stopy życiowej w dół.
>Pieprzenie bez żadnego uzasadnienia.

Bez komentarza.

> Kiedy Szarley wyraża iż propaguję dziki kapitalizm
> ty zarzucasz mi komunę, co za absurd. A największym
> absurdem jest to, że posługujecie się tymi samymi argumentami.

Czytasz nieuważnie nasze posty, a nadto bez należytego zrozumienia. Ewentualnie odsyłam do lektury tych postów ponownie.

>>Skoro nie jesteś na niego choćby w teorii gotów - nie jesteś wiarygodny.
>Bezpodstawna ocena.

Skoro nie jesteś choćby w teorii gotów na altruizm - nie jesteś wiarygodny postulując go.

>>Tak. A teraz innym krystkonizm ma wydawać się pewny. Wot wiara - tutaj zamiast w Jezusa Chrystusa, ma być w krystkona
>Żadna tam wiara. Długo rozmawiamy. Nie unikam żadnych pytań


Na moje nie odpowiedziałeś w wymiarze jakiś 15tu, u szarleya zalegasz pewnie z pięćdziesiątką (a powtarza Ci kluczowe co chwilę). Ale rzucić pustym tekstem "Nie unikam żadnych pytań" zawsze można. Tylko tak dalej Krystkon.

> Nie teraz tylko wówczas kiedy współczesny zacznie załamywać się

I to również mamy wziąć na wiarę, że się załamie?

> Dopóki wszyscy będą zadowoleni z obrotu spraw, to
> możemy sobie tylko pogadać

Nie, część zawsze będzie niezadowolona, gdyż takich cwaniaków z niezbyt chlubną przeszłością jak Ty, co to bujają z głową w chmurach zamiast zabrać się za rzetelny bilans zysków i strat i za zdobywanie nowych kwalifikacji czy zmianę pracy na lepszą - jest cała masa.

> Kiedy większość zacznie być sfrustrowana i nieszczęśliwa
> to będzie znak, że system stracił swoją wydolność i potrzeba
> go zmienić na nowy.

Nie wmówisz mi, że nie jesteś rewolucjonistą stojącym z poglądami jeszcze w XXw.

>>Płacisz za swój brak wyobraźni. Nie żałuję Cię.
> Szkoda, że nie urodziłem się dorosły i doświadczony.
> Moja świadomość ulega przemianie.

Skoro zadowala Cię jej tempo to ok, mnie nic do tego.

> Właśnie próbuję ze wszystkiego zrobić pożytek, choć
> ty to postrzegasz jako zaprzepaszczanie. Każdy widzi co innego. Taka natura.

Tak, widzę, choć nie zaprzepaszczanie permanentne. Z przepaści również można wyjść. Kwestia chęci i tempa. Ale z pewnością nie pseudo-ekonomicznych fantazji o zmianie systemu.

>>Teraz przyszedł czas konsekwencji, dlatego nie uronię nad Tobą nawet jednej łzy współczucia.
>Nie musisz, lecz daj się przekonać do moich postulatów

Bardzo tego pragnę. Ale jakoś nie potrafię wyłączyć racjonalizmu i rozumu, jak Ty.

> Złap trochę dystansu i przemyśl to jeszcze raz. Przecież
> ja nie proponuję jedynie trochę więcej prawdy w naszym życiu.
> Od tego może być wszystkim jedynie lepiej.

Czyżby? Jak dla mnie Ty proponujesz masowe obnażanie, a nie prawdę.

>>Co poradzę? Spróbuj zmienić pracę, uzyskać nowe kwalifikacje.
>>Powtarzam to chyba 10 raz.
>Próbuję zmieniać świat.

Jeśli chcesz zmienić świat - zacznij od siebie.
To nie moje zdanie, choć bardzo je cenię.

> Tu o stanowiska pracy walczą ze sobą jedynaki klasy średniej
> całego świata przygotowani od dziecka do tego wyścigu. Przyjdzie czas i na to.

Akurat mam do czynienia z firmą niemiecką. W Niemczech starają się o dobrych absolwentów, to prawda. Ale skoro mierzysz od razu wysoko, to nic z tego nie będzie.
Warto nabrać trochę pokory z własnych doświadczeń i nie aspirować od razu na dyrektora działu finansowego.

> Propagowanie własnych zasad traktuję długodystansowo.
> Jestem gdzieś na początku. Wiem, że ewentualna poprawa mojej
> sytuacji finansowej zmieniłaby mój stosunek do wielu spraw,
> niemniej spróbuję zachować wierność wyrażanym teraz wartościom.

Nie traktuj tego, jako wyrocznię, ale wg mnie, jeśli spróbujesz zachować wierność wyrażanym teraz wartościom - zostaniesz w miejscu i nic nie zmieni się na lepsze.

> Nawet jeśli niczego sam nie osiągnę, to może przyczynię się w jakiś
> sposób do tego, że ktoś inny pociągnie dalej kwestie zawarte w
> moich postulatach i jemu uda się większość przekonać.

Nie sądzę, ale to Twoje życie. Rób, jak uważasz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij w
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Dla mnie obecne warunki są ok. To ty chcesz je zmieniać, nie ja.
>Ja się dopasowuję do obecnego konsensusu społecznego i mnie z tym dobrze. Tobie przez Twoją nieudacznosć źle. Oznacza to, że to Ty masz problem, nie ja ani społeczeństwo. I to Ty musisz się zmienić, jeśli chcesz.

Bo widzisz Jacku różnimy się w kwestii podstawowej oceny współczesnego systemu społecznego. Ty mówisz jest dobrze ja mówię jest źle. To oczywiste, że nasze oceny wywodzą się z naszych osobistych sytuacji. Różniąc się w kwestii zasadniczej nie mamy szansy na osiągnięcie porozumienia. Będziemy wyłącznie sprzeczać się.

To nasze wspólne młócenie słomy to zderzające się, sprzeczne ze sobą wnioski pochodne wniosku podstawowego. Dopóki nie osiągniemy zgody w kwestii podstawowej - jest dobrze / jest źle, nie wypracujemy zgody.

Nie muszę chyba powtarzać, że do poważnych zmian systemu, takich jakie proponuję, niezbędna jest powszechna frustracja i powszechne niezadowolenie? Do poważnego traktowania tego co mówię konieczne jest powszechne przekonanie jest źle.

Uwierz mi lub nie ale szczęśliwemu człowiekowi nie da się wmówić nieszczęścia. Jeśli w rzeczywistości jest dobrze tak jak to opisujesz, moje słowa nigdy nie nabiorą większego znaczenia. Nikt mający poczucie zadowolenia i spełnienia nie zechce zmian.

Powiem ci, że ostatnio trochę poprawiło mi się i już tracę perspektywę bezrobotnego i wyparowują ze mnie tamte emocje. Do firmy, do pracy, do stosunków i pozycji zaczynam przyzwyczajać się. To wszystko nie jest już takie bolesne. Ale w pamięci pozostaje prawdziwa otchłań. Widziałem ją i wiem, że wielu ludzi właśnie w tę otchłań spogląda w tej chwili.

Nie zgadzam się na to, nie akceptuję tego, chcę zmian w stosunkach społecznych i będę do nich, na miarę własnych możliwości dążył. Stracę energię, niczego nie zmienię - trudno. Wystarczająco dużo w życiu dokonałem złych wyborów i nie zamierzam kolejny raz pójść na łatwiznę. Nie tym razem.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzam drugi raz: już określiło. I wcale ten podatek nie jest taki, jak postulujesz. Nie widzisz tego, że skoro Tobie akurat źle bo sam zapracowałeś sobie na swoją niedolę, to społeczeństwo nie będzie nic zmieniać pod Ciebie? Może sobie pozwolić na to, że się stoczysz. Tak to działa.

Więc nich ci będzie, że określiło. A ja kwestionuję to co społeczeństwo już określiło i próbuję stworzyć nowy punkt odniesienia. Będę namawiał wszystkich, a już w szczególności biedotę do ponownego zbadania czy już jest tak jakby tego oczekiwali. Jeszcze raz wszystko od początku. Wg tego co piszesz większość powinna mnie albo zignorować albo dość wniosków prowadzących do współczesnego ładu społecznego. Także nic się nie bój i nie irytuj. Dokonajmy wspólnie weryfikacji, żeby mieć pewność, że już jest wspaniale.

>> W moim modelu podatki mogą wynosić 0 - słownie ZERO.
>Ok. A co z podatkiem katastralnym?

Jakim katastralnym? Moja idea to podatek od wszelkiej własności z wyłączeniem posiadania należności i oszczędności w pieniądzu. Podatek tak samo dotyczy nieruchomości jak i ruchomości.
Wg moich postulatów podatek od wszelkiej własności określany jest przez wszystkich za pomocą jawnej demokracji bezpośredniej zwierającej się w funkcji cyfrowego portfela. W swoim portfelu ustalasz przedziały wartości i związane z nimi stawki podatku, które stanowią podstawę wyliczenia przez system mediany jednostkowych decyzji. Ktokolwiek robi z tobą transakcje widzi nie tylko stan twojego portfela i jego przepływy ale również jakie określiłeś stawki podatku od własności.

Jeśli znakomita większość wybierze 0% podatku od własności, to podatki będą żadne lub znikome. W moim modelu jest możliwy zatem dziki choć jawny kapitalizm.

>Owszem, nigdy nie miałem tak bujnej wyobraźni i fantazji, jak Ty.
>Ale wiem, że to tylko wyobraźnia gościa, który nie ma pojęcia i nie uwględnia motywacji ludzkich w kwestii konkurencyjność i efektywności pracy.

Ależ uwzględniam i wiem dokładnie, iż gdyby nie realna groźba bezrobocia, beznadziei i złego życia, jeden człowiek nigdy nie służyłby drugiemu człowiekowi jak służba hotelowa gościom Ritza.
Wiem też, że inteligentnym istotom jawność w niczym nie może przeszkodzić lecz może jedynie pomóc po pierwsze właściwie wyrażać potrzeby, bez udawania, co musi prowadzić do wyższego ich zaspokojenia a po drugie tworzyć właściwe struktury społeczne oparte na rzeczywistych zdolnościach jednostek.

>Widzę, że nie uważałeś. Powtarzam trzeci i ostatni raz: jestem daleki od decydowania za innych jak mają żyć.

W takim razie pozwól im w kwestiach zasadniczych decydować w demokracji bezpośredniej.
Niech konstytucja, podatki, budżet i sposób emisji pieniądza pochodzą z demokracji bezpośredniej. To są kwestie podstawowe - kwestie życia i śmierci.

>Ja się dopasowuję do obecnego konsensusu społecznego i mnie z tym dobrze.

Wiem już, że tobie jest dobrze. Jeśli w ogólności nie jestem w stanie zaproponować czegoś jeszcze lepszego twoje dobrze utrzyma się. Nawet gdyby nim zachwiać to powróci do równowagi na skutek społecznej weryfikacji korzyści i strat.

>Tobie przez Twoją nieudacznosć źle.
Tak wiem wiem. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina a ciebie ani grzeje ani ziębi czy otaczają ciebie ludzie szczęśliwi czy nieszczęśliwi. Martwisz się tylko o swoją osobistą sytuację.
Nie trafiają we mnie szczególnie mocno twoje oceny i oskarżenia. Niniejszym staram się, żeby jednak coś udało mi się. Jeśli wzbudzę u innych wątpliwości czy masz rację, to będę miał sukces i zacznę być udacznikiem.

>Oznacza to, że to Ty masz problem, nie ja ani społeczeństwo. I to Ty musisz się zmienić, jeśli chcesz.

Nie chcę zmieniać się, bo wówczas nie będę sobą tylko kimś innym. Jesteś głupcem, leniem, niepoważnym człowiekiem, niegodnym zaufania, nie posiadającym zdolności, wiedzy, umiejętności, talentu. Wciąż te same uzasadnienia potężnych różnic społecznych. Pomimo braku talentu, umiejętności, braku konsekwencji, głupoty czy nawet lenistwa, jakbyś o mnie powiedział, będę próbował jednak przekonywać społeczeństwo, że problem istnieje i nie tkwi we mnie i mi podobnych lecz w wadliwym systemie społecznym.
16-09-2015 22:50 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Skoro nie jesteś choćby w teorii gotów na altruizm - nie jesteś wiarygodny postulując go.

Nie postuluję altruizmu wprost przeciwnie, postuluję postawienie warunków kapitalistom przez biedotę.

Nie chodzi o to, żeby obrzydliwie bogaci zaczęli jako jedyni płacić podatki, lecz o to, żeby biedacy przestali uznawać nieopodatkowaną, cudzą własność prywatną.

>Na moje nie odpowiedziałeś w wymiarze jakiś 15tu, u szarleya zalegasz pewnie z pięćdziesiątką (a powtarza Ci kluczowe co chwilę). Ale rzucić pustym tekstem "Nie unikam żadnych pytań" zawsze można. Tylko tak dalej Krystkon.

Dobrze wiec odpowiadam na pytanie Szarleya wprost. Ochrona własności zawsze powinna być jednakowa i taka jakiej społeczeństwo oczekuje. Identycznie powinno bronić się własności tego, który na skutek nieopłacenia przez kogoś innego podatku nabył wcześniej wycenioną własność jak i twoją własność przed złodziejami. Jeśli życzeniem społeczeństwa jest obrona własności z użyciem szybkostrzelnych karabinów, kamizelek kuloodpornych to niech tak będzie. Co na to poradzę. W swej masie i tak zrobią co zechcą. Proponowałbym jednak nie strzelać do ludzi dla zachowania własnego telewizora. Kradzież telewizora może wyjść człowiekowi tylko na zdrowie.

>I to również mamy wziąć na wiarę, że się załamie?

Przecież moje postulaty są puste jak bęben dopóki współczesny system będzie wydolny a przeciętny człowiek zadowolony z życia. Dopóki wszyscy są szczęśliwi możemy sobie tylko pofantazjować.Choć wg mnie nie wszyscy są szczęśliwi.

>Nie, część zawsze będzie niezadowolona, gdyż takich cwaniaków z niezbyt chlubną przeszłością jak Ty, co to bujają z głową w chmurach zamiast zabrać się za rzetelny bilans zysków i strat i za zdobywanie nowych kwalifikacji czy zmianę pracy na lepszą - jest cała masa.

Wiem, wiem. Ja zły ty dobry. To, że ty jesteś dobry inni ludzie źli przebija przez wszystkie twoje treści. To jest dość powszechny pogląd.
Mówisz mi tymi słowami, że mam przyjąć na nowo wartości stanowiące fundament współczesnego kapitalizmu za swoje? To niemożliwe, to jest wg mnie zło. Wierzę, że dobre, w sensie dobra wspólnego, są inne wartości a za nimi inny system społeczny. Takie są moje przekonania i co mi zrobisz?

>Nie wmówisz mi, że nie jesteś rewolucjonistą stojącym z poglądami jeszcze w XXw.
Nie wmówisz mi, że popierasz wartości budujące różnice społeczne tak potężne jak w XIXw.

>z pewnością nie pseudo-ekonomicznych fantazji o zmianie systemu.

Do kwestii niemożliwych fantazji jakich jak jawność kapitału, zakaz przymusu, czy niekarania za zdradzanie cudzych tajemnic jeszcze wrócę.

>>Nie musisz, lecz daj się przekonać do moich postulatów
>Bardzo tego pragnę. Ale jakoś nie potrafię wyłączyć racjonalizmu i rozumu, jak Ty.

Wyraziłeś wprost, że nie chcesz zmian. Dlaczego piszesz więc, że pragniesz zmian?
Popatrz ty mówisz, że jest ok i tak jak być powinno, Szarley mówi o próchnicy, której moimi propozycjami nie można leczyć. Różnicie się całkowicie w ocenie sytuacji a jednak zgadzacie się ze sobą. Jakim cudem?
Mam dla tego nawet pewne wyjaśnienie. Szarley kłamie na temat próchnicy. On podobnie do ciebie w głębi swojego umysłu jest przekonany, że wszystko jest już ok, lecz udaje, że myśli co innego. Dlaczego udaje? Udaje się zawsze z tego samego powodu, dla manipulowania emocjami i przekonaniami innych.

>Czyżby? Jak dla mnie Ty proponujesz masowe obnażanie, a nie prawdę.
Czyżby?
Powiedz mi, z pt. widzenia dobra wspólnego, dlaczego głosowania zazwyczaj są niejawne? Po to, żeby ludzie mogli decydować zgodnie z własną wolą, wychodząc z odgrywanie tego kogo na co dzień udają? Jawność zmieniłaby decyzję?

Przestańmy wreszcie udawać. Chcesz, nie chcesz wyraź to prawdziwie a stworzymy podstawy do wzajemnego porozumienia się. W fałszu nie sposób stworzyć niczego wartościowego.

Kapitał to system władzy. Jeśli wszyscy chcemy żyć w dobrobycie to nie ma miejsca na kłamstwa i manipulacje. Jest za to miejsce dla rzeczywistego TAK i rzeczywistego NIE zgodnych z naszą wolą.

>Jeśli chcesz zmienić świat - zacznij od siebie.
>To nie moje zdanie, choć bardzo je cenię.

Zacząłem. Wykonuję swoją pracę najlepiej jak potrafię, choć nierzadko to zamiatanie podłogi czy wywożenie śmieci, pilnie uczę się języka niemieckiego, uprawiam sport, zrzuciłem ponad 10kg, przestałem spożywać alkohol, teraz też colę, próbuję pomagać w domu, piszę na forum - takie pisanie na forum także rozwija, człowiek musi mierzyć się z odmiennymi przekonaniami, wartościami, ocenami i radzić sobie z tym. W takich rozmowach przeciwnikami często są osoby dobrze wykształcone. Same plusy.

>Akurat mam do czynienia z firmą niemiecką. W Niemczech starają się o dobrych absolwentów, to prawda. Ale skoro mierzysz od razu wysoko, to nic z tego nie będzie.
>Warto nabrać trochę pokory z własnych doświadczeń i nie aspirować od razu na dyrektora działu finansowego.

No przecież robię swoje. Sprzeciwiam się, proponuję zmianę zasad społecznych, czasami wyrażam nawet złość i zdenerwowanie ale ostatecznie nie odwracam się od ludzi. Tworzę wartość choć zżerają ją głównie inni. Jestem pokorny. Wywożę śmieci i nie mówię, że nie będę tego robił bo jest na to zbyt ważny. Narzekam ale robię to.

>Nie traktuj tego, jako wyrocznię, ale wg mnie, jeśli spróbujesz zachować wierność wyrażanym teraz wartościom - zostaniesz w miejscu i nic nie zmieni się na lepsze.

Nie tratuję. To jest projekcja twojej woli. Na szczęście nie decydujesz o wszystkim.

>Nie sądzę, ale to Twoje życie. Rób, jak uważasz.
W końcu człowiek jest tylko niewolnikiem swoich potrzeb. Jest zdolny do czynienia tego tylko czego chce, no a przecież nie wybierasz sobie swoich pragnień i zahamowań. One po prostu są.
17-09-2015 08:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Skoro znów przywołujesz mnie w swojej wypowiedzi, to jednak ponowię moje pytanie

napisałeś
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

Czyli choroba właściciela mieszkania pozbawia go własności, ale nadal nie odpowiadasz na pytanie JAK to się ma odbywać

Ot przykład:
Rolnik jedzie do miesteczka kupić buty, nagle trrrrach, auto ląduje w przykopie a rolnik w szpitalu. Po trzech tygodniach wybudzają go ze śpiączki i... "nie jesteś już właścicielem twojego gospodarstwa" Tak działaby Twój system.
Jestem temu przeciwny, tym bardziej że nie piszesz JAK to się ma odbyć. Wijesz się jak żmija, a odpowiedzi nie ma

JAK to się ma odbywać?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedziałem ci. Zawsze jednakowa ochrona własności. Jak należy chronić cudzą własność ty mi powiedz. Chcecie używać do tego pistoletów czy może nie. Ja jestem za powszechną jawną ewidencją wszelkiej własności i ochronie własności bez użycia broni poprzez odmowę uznania własności i odmowę podjęcia współpracy.

Zabezpieczasz dom przed wejściem złodzieja lecz kiedy ten wejdzie nie strzelasz do niego i nie zabijasz go lecz prowokujesz do wyjścia.
17-09-2015 09:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Odpowiedziałem ci.
Nie odpowiedziałeś. Ta garstka ogólników to nie jest odpowiedź.
Jak ma się to odbywać?
Lekarzowi przywożą nieprzytomnego pacjena i zamiast leczyć ma najpierw powiadomić jakiś urząd o niezdolności do posiadania mieszkania?

>Zawsze jednakowa ochrona własności.
To znaczy?

>Jak należy chronić cudzą własność ty mi powiedz.
Nie ja jestem autorem Twojej koncepcji, ale Ty. W obecnym systemie włsności gospodarstwa pilnuje prawo i policja. I nikt nie odważy się z gospodarstwa krowy wyprowadzić do swojej obory.

>Ja jestem za powszechną jawną ewidencją wszelkiej własności i ochronie własności bez użycia broni poprzez odmowę uznania własności i odmowę podjęcia współpracy.
Co to znaczy odmowa uznania własności? Kto odmawia? Jak? Kto o tym decyduje? Na rzecz kogo traci? Jakie są tego konsekwencje?
Co to znaczy odmowa podjęcia współpracy. Kto odmawia? Kto o tym decyduje? Jakie są tego konsekwencje?

Cały czas to właśnie jest kwintesencja mojego pytania
JAK zabiera się w Twoim systemie gospodarstwo rolnikowi, który stracił zdrowie w wypadku?
JAK???

Pomijam fakt, że jest barbarzyństwem zabieranie rolnikowi gospodarstwa czy listonoszowi mieszkania tylko dlatego, że uległ wypadkowi lub jest chory.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.

Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Takie są zasady przywództwa w stadzie

Takie są zasady przywództwa w stadzie na etapie ludzkości przed-cywilizacyjnej, czyli jakieś 30 tys. lat temu i więcej.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku twój ukochany system wypluł z siebie potężne bezrobocie wśród młodych a przywództwo w firmach zbudowane jest głównie na chamstwie, bezwzględności, tajemnicach fałszu.

Jeśli twoje oceny są trafione co do mnie, to system oceniasz nietrafnie. Kto tu chodzi z głową w chmurach?

Twoja bardzo wysoka samoocena aż razi w oczy.

Wyjaśnij mi wiec w jaki sposób tajemnice przyczyniają się dla dobra ogółu? Bo ja tego nie ogarniam swoim małym rozumkiem.
17-09-2015 10:42 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jacku twój ukochany system wypluł z siebie potężne bezrobocie wśród młodych a przywództwo w firmach zbudowane jest głównie na chamstwie, bezwzględności, tajemnicach fałszu.

Krystkonie. MASZ RACJĘ!

Niestety to, co proponujesz będzie powodować jeszcze większe bezrobocie, jeszcze większą nędzę, jeszcze większe wykluczenie i jeszcze większe chamstwo i bezwzględność przywódców
17-09-2015 10:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacku twój ukochany system wypluł z siebie potężne bezrobocie wśród młodych

Przede wszystkim ustalmy, o jakim kraju mówisz. Nigdy nie twierdziłem, że obecny system jest idealny. Jestem jednak zwolennikiem optymalizacji, a nie rewolucji.

> a przywództwo w firmach zbudowane jest głównie
> na chamstwie, bezwzględności, tajemnicach fałszu.

Na jakich doświadczeniach i w ilu firmach bazuje Twoja ocena?
Jedna moja kuzynka pracuje na ogromnym wysypisku śmieci (jest technologiem).
Owszem bywa tam chamstwo, tylko, że to nie jest problem struktury społecznej, a raczej indywidualnej kultury.
Bywa też zakłamanie i nieuczciwość, tyle, że to znów kwestia walki o swoje (chore ambicje) i nieznajomość praw ludzkich, a także luki w obecnych przepisach.
Przypomnijmy tu, że sam postulujesz kapitalizm oparty na zasadach przed kodeksem Hammurabiego i znaczną redukcję urzędników, którzy obecnych praw mają bronić.
U mnie w firmie nie ma ani chamstwa, bezwzględności jest na zwykłym poziomie a tajemnice jak twierdzę są potrzebne (w tym tajemnica służbowa). Fałszu nie stwierdziłem, raczej przeciwnie: ludzką otwartość i autentyczność.

>Twoja bardzo wysoka samoocena aż razi w oczy.

Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam. Masz z tym jakiś problem?

> Wyjaśnij mi wiec w jaki sposób tajemnice przyczyniają
> się dla dobra ogółu? Bo ja tego nie ogarniam swoim małym rozumkiem.

Pierwszy z brzegu przykład: tajemnica lekarska.
Pracodawca wyciągałby wnioski z nieistotnych dla efektywności pracy schorzeń pracownika, nie mówiąc już o dyskomforcie obnażania spraw tego ostatniego.
Druga sprawa: tajemnica służbowa (związana z konkurencją).

Ty naprawdę krystkon nie czujesz podstawowych ludzkich potrzeb i skłonności??

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Stwierdziłeś ze obecny system społeczny jest dobry a to juz blisko od najlepszy z możliwych.

Chętnie budujesz mój profil psychologiczny a niechętnie mówisz o zasadach podstawowych. Porozmawiajmy jednak.
17-09-2015 14:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Stwierdziłeś ze obecny system społeczny jest dobry a
> to juz blisko od najlepszy z możliwych.

Wcale nie. Po pierwsze dla mnie dobry, po drugie wolałbym anglosaski, który i tak nie jest najlepszy z możliwych. Zawsze jest pole do rozwoju.
Poza tym przypuszczam, że chętnie byś mnie widział w samozadowoleniu, bo to pasuje do Twoich fantazji. Prawda?

>Chętnie budujesz mój profil psychologiczny a
> niechętnie mówisz o zasadach podstawowych.
> Porozmawiajmy jednak.

A co innego robimy? Rozmawiamy. Tematu zasad podstawowych również nie unikam.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kiedy wiec juz wydostanę się stąd i wrócę do cudzego domu, w którym pomieszkuję dopóki place czynsz, zamiast wypełnić deklarację podatkową poddając się twojej woli, dalej będę fantazjował aż kogoś wreszcie do swoich fantazji przekonam.
17-09-2015 15:53 
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zamiast wypełnić deklarację podatkową poddając
> się twojej woli

Ja Cię do niczego nakłaniać ni zmuszać nie chcę, ani nawet nie mogę. Nie pracuję ani w Skarbówce ani Policji. Nie ma co się bać.

> dalej będę fantazjował aż kogoś
> wreszcie do swoich fantazji przekonam.

Rozumiem, że pytanie, które nie padało brzmi: co ja na to? W porządku, Ty jesteś panem swojego wolnego czasu. Mnie Twoje fantazjowanie nie przeszkadza, dopóki jakaś większa masa tego nie podchwyci i nie zechce mi wmówić że muszę pracować na mój dom, na który już zapracowałem - a że szanse na podchwycenie Twoich zasad są małe, to śpię spokojnie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-09-2015 10:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.
>Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki.

Pogrubienie moje

1 NADAL PYTAM JAAAK ????????
2 ma odzyskać?? JAAAAAAAK ????
3 Czyją własnością ma być gospodarstwo czy mieszkanie na czas choroby????
4 Gdzie ma mieszkać chory listonosz , skoro do jego mieszkania już się ktoś wprowadza nie uznając jego własności?

NADAL PYTAM JAAAAAAAAAAAAK ????????

W każdej sekundzie lekarze wydają kilkaset diagnoz, za każdą ma iść urzędnik z administracyjną decyzją o debraniu mieszkania? I co dalej?? Lekarz ma decydować kiedy mieszkanie wraca do właściciela? A jak po drodze cwaniak je wykupi?
17-09-2015 11:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W każdej sekundzie lekarze wydają kilkaset diagnoz,
> za każdą ma iść urzędnik z administracyjną decyzją o
> debraniu mieszkania? I co dalej?? Lekarz ma decydować
> kiedy mieszkanie wraca do właściciela? A jak po drodze cwaniak je wykupi?

Złapałeś go. Krystkon postuluje likwidację "nic nie robiących" urzędników. "Samiec, Twój wróg!!" jak krzyczy jedna z funkcjonariuszek systemu na "Sexmisji"
Jak dla mnie, w krystkonizmie jest 2 x więcej urzędników i funkcjonariuszy regulujących życie, niż teraz.

No chyba, że do społeczeństwa weźmie innych ludzi np. z Marsa: grzecznych i zawsze poddającyc się jedynie słusznym i dobrym zasadom krystkona, a obecnych wyrzuci do śmieci.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-09-2015 09:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Ja się dopasowuję do obecnego konsensusu społecznego i mnie z tym dobrze.
>> Tobie przez Twoją nieudacznosć źle. Oznacza to, że to Ty masz problem,
>> nie ja ani społeczeństwo. I to Ty musisz się zmienić, jeśli chcesz.
> Bo widzisz Jacku różnimy się w kwestii podstawowej oceny współczesnego systemu społecznego

Zgadzam się. Co dodam: jasne są również powody takiej, a nie innej oceny tego systemu u Ciebie.

>Ty mówisz jest dobrze ja mówię jest źle

Nieco skoryguję: oznajmiłem Ci, że mi jest dobrze, gdyż wykorzystuję swój potencjał, płacę podatki i zajmowałem się od czasu ukończenia studiów etycznie niedwuznacznym i stabilnym zajęciem. Jest tego konkretny powód, a nie tylko fakt. Ty mówisz że jest źle, gdyż Tobie i garstce podobnych którzy kiedyś zasypali gruszki w popiele (z różnych przyczyn) jest źle. Tego też jest konkretny powód, i nie leży on bynajmniej w systemie, tylko Twoich poprzednich poglądach lekkoducha, które teraz w ekspresowym tempie rewidujesz.

>To oczywiste, że nasze oceny wywodzą się z naszych osobistych sytuacji.
>Różniąc się w kwestii zasadniczej nie mamy szansy na osiągnięcie porozumienia.
>Będziemy wyłącznie sprzeczać się.

Znów się zgadzam. Porozumienie na razie jest wykluczone, choć nie taki też do końca jest mój cel w rozmowie. Krytyka Twoich poglądów znajduje zrozumienie u forumówiczów, ich argumentacja również dociera do mnie. Czegoś zawsze człowiek się przez to uczy, mam nadzieję, że nie wyłączając Ciebie.

>To nasze wspólne młócenie słomy to zderzające się, sprzeczne ze sobą
>wnioski pochodne wniosku podstawowego. Dopóki nie osiągniemy zgody
>w kwestii podstawowej - jest dobrze / jest źle, nie wypracujemy zgody.

O tym że jest dobrze / źle i komu, napisałem wyżej. Dla mnie kwestia podstawowa leży jednak gdzie indziej, będzie o tym jeszcze mowa.

>Nie muszę chyba powtarzać, że do poważnych zmian systemu, takich jakie
>proponuję, niezbędna jest powszechna frustracja i powszechne niezadowolenie?

Też ok. Tego właśnie pragniesz - powszechnej frustracji i niezadowolenia, by ktoś wreszcie uznał Twoje zasady. Ja natomiast chcę społeczeństwo od tego uchronić.

>Do poważnego traktowania tego co mówię konieczne jest powszechne przekonanie jest źle.

Pewnie. Dlatego będziesz dążył do rewolty, jeśli starczy Ci sił i umiejętności. Względnie do propagandy, która wiele wspólnego z rzeczywistością przecież nie ma.
Popatrz: to samo w zasadzie mówi teraz PiS : że w Polsce jest źle, nierówności się pogłębiają jakbyśmy staczali się w jakąś otchłań. A to tylko wizja kilku sfrustrowanych polityków, nakręconych na władzę od 8 lat kiedy ją utracili w kompromitujących okolicznościach, a w środku dali ciała z Prezydentem i teraz chcą się zabrać za ekspresowe wyrównywanie rachunków - ich zdaniem upokarzająco na ich niekorzyść.

>Uwierz mi lub nie ale szczęśliwemu człowiekowi nie da się wmówić nieszczęścia.

Dokładnie tak. Dlatego dążysz do większego nieszczęścia średnio szczęśliwych, żebyś później mógł przyjść ze swoimi gotowymi rozwiązaniami, by im obiecać gruszki na wierzbie.

>Jeśli w rzeczywistości jest dobrze tak jak to opisujesz, moje słowa nigdy
>nie nabiorą większego znaczenia. Nikt mający poczucie zadowolenia i >spełnienia nie zechce zmian.

Jeszcze raz: wg mnie jest dobrze lokomotywom społeczeństwa, czyli tym, którym się chce i tym którzy nie traktują życia jak gry. Względnie dobrze jest również całej klasie średniej.
Szaracy, leniwcy i bujający z głową w chmurach (jakieś 20% społeczeństwa) zawsze pozostaną tam gdzie są, niezależnie od systemu. Osobiście uważam, że jeśli zwrócą się o pomoc - będzie im potrzebna raczej socjalna i psychologiczna, a nie polityczno-ekonomiczna.
Wyzwanie w tym, by umożliwić osobom ambitnym (nawet córkom i synom biedaków) rozwój i wykorzystanie ich potencjału.
Twój casus pod to jednak nie podpada: akurat załapałeś się na górę fali, byłeś przez społeczeństwo dostatecznie edukowany i sponsorowany, lecz w chwilach decyzji świadomie swój potencjał zmarnowałeś, aby teraz trochę fantazjować zdrowiejąc i płacąc za swoje błędy młodości. Musisz jednak spłacić zaciągnięte kredytyc co do centa, taka twarda rzeczywistość.
C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-09-2015 09:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy:

>Powiem ci, że ostatnio trochę poprawiło mi się i już tracę perspektywę
>bezrobotnego i wyparowują ze mnie tamte emocje.

Bardzo dobrze, cieszę się. Domyślam się, że również będą stopniowo wyparowywać myśli o zmianie ładu społecznego i o "uświadomieniu" ludziom jak "cierpią" (choć ani nie jest to w większości prawda, ani nie docierasz do tych co naprawdę cierpią i nie jesteś stanie im realnie pomóc)

>Do firmy, do pracy, do stosunków i pozycji zaczynam przyzwyczajać się.
>To wszystko nie jest już takie bolesne

Rzeczywistość uzdrawia. Wcześniej zapewne żyłeś w iluzji swojej wszech-mocy zachłyśnięty sukcesami na polu windykacji, a może urodzenia w czepku. Zdrowiej, byle szybciej - wtedy Twoje dzieci będą miały lepszy przykład do naśladowania.

>Ale w pamięci pozostaje prawdziwa otchłań. Widziałem ją i wiem, że
>wielu ludzi właśnie w tę otchłań spogląda w tej chwili.

Bywa. I cóż ja na to poradzę? Mam nadzieję, że wyciągnąłeś wnioski, skąd ta otchłań się wzięła. Dlaczego Ty byłeś w otchłani, a drugiemu (który też przecież żył w 2008r i wcześniej) jest teraz dobrze.

>Nie zgadzam się na to, nie akceptuję tego, chcę zmian w stosunkach
>społecznych i będę do nich, na miarę własnych możliwości dążył.

Gdy Ty opływałeś pieniądzem i płodziłeś dzieci - ja oszczędząłem, spłacałem kredyt na mieszkanie, pracowałem po nocach robiąc fuchy, siedziałem lata w hotelach tysiące kilometrów od domu. Teraz sytuacja się odwróciła - normalne i sprawiedliwe
Jednak skoro fantazjowanie daje Ci jakąś osobistą ulgę - dąż. Nie dalej jednak, jak wczoraj w polskiej TV wypowiadał się socjolog, który uważa, że narzekanie daje ulgę. Na krótką metę i płytką, ale jednak daje. I ja to rozumiem.

>Stracę energię, niczego nie zmienię - trudno

Ok. Ale wiedz, że nikt oprócz Ciebie nie będzie Cię żałował. Może oprócz dzieci - i to przez chwilę, zanim obróci się to w nienawiść do własnego rodzica. Dlatego warto przede wszystkim troszczyć się o siebie samego, a dopiero później myślec o innych. Takie życie.

>Wystarczająco dużo w życiu dokonałem złych wyborów i nie zamierzam
>kolejny raz pójść na łatwiznę. Nie tym razem.

To zdanie jest wielkie, cieszę się, że się w końcu na nie zdobyłeś.

>>Może sobie pozwolić na to, że się stoczysz. Tak to działa.
>Więc nich ci będzie, że określiło. A ja kwestionuję to co społeczeństwo już określiło

A kwestionuj. Jak dla mnie, wynika to z Twojej wcześniejszej nieudolności ekonomicznej i postawy "będzie dobrze na przekór faktom" których nawet nie zadałeś sobie trudu, by dostrzec.
Co społeczeństwu po gościu, który kwestionuje obecne podstawy na bazie aberracji związanych ze swoimi osobistymi zaniedbaniami i grzechami? Nic.

>Będę namawiał wszystkich, a już w szczególności biedotę do
>ponownego zbadania czy już jest tak jakby tego oczekiwali

Masz do czynienia teraz choć z jednym biednych człowiekiem, którego nakłaniasz do swoich wizji a on to kupuje? Szczerze wątpię.

>Wg tego co piszesz większość powinna mnie albo zignorować albo dość
>wniosków prowadzących do współczesnego ładu społecznego.

Nie wiem, czy powinna. Kwestia, co zrobi. Moim zdaniem zignoruje Twoje poglądy. Bardzo prosto dowieść, że mają słabe podstawy socjologiczno-ekonomiczne, tak jak słaby i mało zakorzeniony w rzeczywistości jest ich głosiciel, który dopiero teraz przytomnieje.
Coś Ci poradzę: najpierw oprzytomnij całkowicie i zapłać do końca za swoje własne błędy, przemyśl sprawę do końca, odpokutuj, a dopiero później zabierz się za ekonomię i innych.

>Także nic się nie bój i nie irytuj. Dokonajmy wspólnie weryfikacji,
>żeby mieć pewność, że już jest wspaniale.

Alleluja i do przodu!

>Wg moich postulatów podatek od wszelkiej własności określany jest
>przez wszystkich za pomocą jawnej demokracji bezpośredniej zwierającej
>się w funkcji cyfrowego portfela

Bardzo to rozmyte. Ludzie nie zaakceptują mało przejrzystych reguł.

>W swoim portfelu ustalasz przedziały wartości i związane z nimi
>stawki podatku, które stanowią podstawę wyliczenia przez system mediany
>jednostkowych decyzji

Powtórzę się: nie dość, że to mało przejrzyste, to będzie powodować jeszcze animozje. Ok, ale co z obowiązkowością płacenia?

>Ktokolwiek robi z tobą transakcje widzi nie tylko stan twojego portfela i jego
>przepływy ale również jakie określiłeś stawki podatku od własności.

Nie masz doświadczeń w kwestii jawności portfela, dlatego zapewne jawi Ci się to panaceum. A jest dokładnie odwrotnie.

>Jeśli znakomita większość wybierze 0% podatku od własności, to podatki będą żadne lub znikome

Kto w takim razie będzie budował drogi, szkoły, inwestował w służbę zdrowia, bronił naszego kraju?

>W moim modelu jest możliwy zatem dziki choć jawny kapitalizm.

A to się równa rozchwianie wartości nieruchomości, częste przemieszczanie się ludzi, wysyp cwaniaków, zanik więzi społecznych i zakorzenienia. Jawność portfela ludzi dobije ("permanentna inwigilacja" jeśli wiesz, z czego to cytat) - oto kierunek, w którym stacza się społeczeństwo w Twoim modelu.

>Wiem też, że inteligentnym istotom jawność w niczym nie może
>przeszkodzić

Czyżby? A co z moimi argumentami odnośnie jawności, wyrażonymi w innym poście? Bardzo często możesz fantazjować jedynie wtedy, gdy takie rzeczy pomijasz. Ale ja je pamiętam. Powtórzyć?

>lecz może jedynie pomóc po pierwsze właściwie wyrażać potrzeby

Potrzeby można spokojnie i właściwie wyrażać, mając swój portfel do wiadomości małżonka, banku i swojej.

C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
17-09-2015 09:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy:

>bez udawania, co musi prowadzić do wyższego ich zaspokojenia
>a po drugie tworzyć właściwe struktury społeczne oparte na rzeczywistych
>zdolnościach jednostek.

A skąd znów postulat, żE jednostki nie wykorzystują "rzeczywistych zdolności". Bo podpowiedziała Ci wyobraźnia? Objawienie? Co ja udaję?
Przecież to, co postulujesz można wnosić tylko z burzliwych ruchów społecznych, nigdy wymyślić!!

>W takim razie pozwól im w kwestiach zasadniczych decydować w demokracji bezpośredniej

Problem w tym, że Twoja demokracja bezpośrednia w zasadzie mało się różni od anarchii.
Ja na wszystko pozwolę, tylko nie sądzę, aby społeczeństwo zrobiło krok w tył. Jest na to zbyt mądre.

>Niech konstytucja, podatki, budżet i sposób emisji pieniądza
>pochodzą z demokracji bezpośredniej.

A teraz to niby jaka jest? Ludze głosują na przedstawicieli podstawionych, UFOkó, czy jak?

>To są kwestie podstawowe - kwestie życia i śmierci.

Coś Ci powiem: zwykły człowiek nie ma czasu decydować o tym, ile drogi zrobić obok jego posesji, ile przeznaczyć na leczenie sąsiada, jaki podatek uchwalić sąsiedniej wiosce na podstawie sumy portfeli obywateli etc. Musza to robić wyspecjalizowane grupy urzędników i tak właśnie teraz jest.

>>Ja się dopasowuję do obecnego konsensusu społecznego i mnie z tym dobrze.
>Wiem już, że tobie jest dobrze. Jeśli w ogólności nie jestem w stanie
>zaproponować czegoś jeszcze lepszego twoje dobrze utrzyma się

Warto tu dodać: dla większości. Moje "dobrze" ma małe znaczenie. W makro-ekonomii i polityce społecznej ważny jest ogół, a nie ja i moje "dobrze".
Ja się w tym odnalazłem, bo przejąłem sterowanie własnym życiem. Ty dałeś się kiedyś ponieść fali przyjemności i egzaltacji szybką i łatwą kasą. Dlatego teraz za to płacisz.
Ale możesz zawsze na przyszłość się odnaleźć, tylko na razie stroisz fochy i boczysz się na cały świat, że nie przewidziałeś krachu mieszkaniowego po 2008r a moralnie wątpliwy zarobek był dla Ciebie nogami Boga, złapanymi prawie tuż po studiach. Myślałeś, że to będzie trwać wiecznie. "Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest myśleć, że coś trwa wiecznie" - Sidney Polak.
A bocz się dalej, w końcu to Twoje życie. Tylko, że niestety dzieci cierpią, bo może chciałyby ojca bardziej osadzonego w Realu?
Samo nie przejdzie, bocz się dalej.

C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy

> ciebie ani grzeje ani ziębi czy otaczają ciebie
> ludzie szczęśliwi czy nieszczęśliwi.
> Martwisz się tylko o swoją osobistą sytuację.

Bzdura. Minus za fantazjowanie.

>Nie trafiają we mnie szczególnie mocno twoje oceny i oskarżenia.

Wcale nie mają Cię trafiać. Mają pobudzidzić do myślenia i używania rozumu, a nie złych emocji jak dotąd.

>Niniejszym staram się, żeby jednak coś udało mi się. Jeśli wzbudzę u
> innych wątpliwości czy masz rację, to będę miał sukces i zacznę być udacznikiem.

Mam nadzieję że najpierw u siebie te wątpliwości wzbudziłeś a propos swoich przekonań. To jest początek.

>Nie chcę zmieniać się, bo wówczas nie będę sobą tylko kimś innym

Ok., To zostań taki, jaki jesteś i cierp dalej, a Twoje dzieci z Tobą.

>Jesteś głupcem, leniem, niepoważnym człowiekiem, niegodnym
>zaufania, nie posiadającym zdolności, wiedzy, umiejętności, talentu.
>Wciąż te same uzasadnienia potężnych różnic społecznych.

Nigdy nie wyrażam się o społeczeństwie w kategoriach pejoratywnych, a takimi nasączone jest powyższe zdanie.

>Pomimo braku talentu, umiejętności, braku konsekwencji, głupoty czy
>nawet lenistwa, jakbyś o mnie powiedział

Krystkon. Jesteś człowiekiem wykształconym i utalentowanym, tylko musisz zawrócić z krótkiej drogi. A na razie oprzytomnieć.

>będę próbował jednak przekonywać społeczeństwo, że problem istnieje
>i nie tkwi we mnie i mi podobnych lecz w wadliwym systemie społecznym.

To powodzenia w misji Don Kichota.

>Nie chodzi o to, żeby obrzydliwie bogaci zaczęli jako jedyni płacić
>podatki, lecz o to, żeby biedacy przestali uznawać nieopodatkowaną,
>cudzą własność prywatną.

Problem w tym, że Twój postulat to fikcja i nikt się na niego nie zgodzi oprócz kilku słabych intelektualnie biedaków z wielkimi aspiracjami, którzy obecnemu ładowi społecznemu nijak zagrozić nie mogą. Szukasz zasobów w bardzo niestabilnym i wąskim obszarze.

>Ochrona własności zawsze powinna być jednakowa i taka jakiej społeczeństwo oczekuje

Kto na tą ochronę będzie łożył, skoro pawie każdy zdecyduje się na 0% podatku?

>Jeśli życzeniem społeczeństwa jest obrona własności z użyciem
>szybkostrzelnych karabinów, kamizelek kuloodpornych to niech tak będzie.

1.Ty zdaje się postulowałeś społeczeństwo bez przemocy, a teraz kamizelki i karabiny
2.Z czyich pieniędzy te kamizelki i karabiny w Twoim systemie zostaną kupione?

>Dopóki wszyscy są szczęśliwi możemy sobie tylko pofantazjować.
>Choć wg mnie nie wszyscy są szczęśliwi.

Tu się zgadzam. Wiedz, że ja nie chcę Twojego systemu, w któtym ta liczba się powięszy.

>Mówisz mi tymi słowami, że mam przyjąć na nowo wartości
>stanowiące fundament współczesnego kapitalizmu za swoje?

Nie. Mówię Ci, że pożytecznym dla Ciebie byłoby oprzytomnieć i przyglądnąć się systemowi takiemu, jaki jest. Poszukać dla siebie szans, a niekoniecznie wiecznie lamentować.

> Wierzę, że dobre, w sensie dobra wspólnego, są inne wartości a
> za nimi inny system społeczny. Takie są moje przekonania i co mi zrobisz?

Nic. Z wiarą dyskusji nie ma, a i czasu szkoda.

>Do kwestii niemożliwych fantazji jakich jak jawność kapitału, zakaz
> przymusu, czy niekarania za zdradzanie cudzych tajemnic jeszcze wrócę.

Zakaz przymusu, jasne

>>>Nie musisz, lecz daj się przekonać do moich postulatów
>>Bardzo tego pragnę. Ale jakoś nie potrafię wyłączyć racjonalizmu i rozumu, jak Ty.
> Wyraziłeś wprost, że nie chcesz zmian. Dlaczego piszesz więc, że pragniesz zmian?

Gdzie wyraziłem, że nie chcę zmian? Wyraziłem radość ze tego, że mi obecnie względnie dobrze. Zmiany są nieodzowne. Godzę się na nie, chcę ich. Jednak w dobrym kierunku, a nie w kierunku krystkonizmu.

> Mam dla tego nawet pewne wyjaśnienie. Szarley kłamie na temat próchnicy.
> On podobnie do ciebie w głębi swojego umysłu jest przekonany, że wszystko jest
> już ok, lecz udaje, że myśli co innego. Dlaczego udaje? Udaje się zawsze z tego
> samego powodu, dla manipulowania emocjami i przekonaniami innych.

Podwójny minus za fantazjowanie na cudzy temat.

>Powiedz mi, z pt. widzenia dobra wspólnego, dlaczego głosowania zazwyczaj są niejawne?

Należy rozróżniać co ma zostać tajemnicą, co ma być do wiadomości prywatnej, do czego mają mieć dostęp ludzie z wąskiego grona, co jawne itd. Ty ewidentnie tego nie czujesz.

>Po to, żeby ludzie mogli decydować zgodnie z własną wolą, wychodząc
> z odgrywanie tego kogo na co dzień udają?

Jeśli już mówimy o udawaniu - skąd wiesz, że nie jest to czasem pożyteczne? Jesteś lekarzem ludzkich dusz?

> Jawność zmieniłaby decyzję?

Pewnie. Na gorsze, bo pod wieloraką presją.

>Przestańmy wreszcie udawać. Chcesz, nie chcesz wyraź to prawdziwie
> a stworzymy podstawy do wzajemnego porozumienia się

W rozmowie z Tobą jestem do bólu autentyczny.

>Kapitał to system władzy. Jeśli wszyscy chcemy żyć w dobrobycie to
> nie ma miejsca na kłamstwa i manipulacje. Jest za to miejsce dla rzeczywistego
> TAK i rzeczywistego NIE zgodnych z naszą wolą.

Jak tajemnica portfela ogranicza autentyczność i rzeczywiste TAK / NIE?
Nie wytłumaczyłeś tego, a podejrzewam, że znów za tym kryją się jakieś Twoje wydumane fantazje.

C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy.

> Wykonuję swoją pracę najlepiej jak potrafię, choć nierzadko to zamiatanie podłogi czy wywożenie śmieci, pilnie uczę się języka niemieckiego, uprawiam sport, zrzuciłem ponad 10kg, przestałem spożywać alkohol, teraz też colę, próbuję pomagać w domu, piszę na forum - takie pisanie na forum także rozwija, człowiek musi mierzyć się z odmiennymi przekonaniami, wartościami, ocenami i radzić sobie z tym. W takich rozmowach przeciwnikami często są osoby dobrze wykształcone. Same plusy.

Bardzo dobrze. Tak dalej.

>Nie tratuję. To jest projekcja twojej woli. Na szczęście nie decydujesz o wszystkim.

Ja przede wszystkim decyduję o sobie. Ty jak widać nawet tego nie bardzo potrafisz, choć coś pozytywnego się już jednak dzieje.
Ale się nauczysz, tego jestem pewien.

>Nie sądzę, ale to Twoje życie. Rób, jak uważasz.
W końcu człowiek jest tylko niewolnikiem swoich potrzeb

Mów o sobie. Ja mam potrzeby, ale nie jestem ich niewolnikiem. Podstawowe zaspokajam, z innymi bywa różnie.

> Jest zdolny do czynienia tego tylko czego chce

Hm ale jestem naiwny, całe życie myślałem, że czynienie tego czego się chce to wolność, a nie niewola

> no a przecież nie wybierasz sobie swoich pragnień i zahamowań. One po prostu są.

Zgadza się. I co, nie bardzo chcesz się z nimi zgodzić, prawda wieczny malkontencie?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A kto Ci kaze wiecej pracowac? To Ty chodzisz do dwoch pracy a nie ja.

1000 EUR czynszu za mieszkanie, w którym pomieszkuję, na rzecz tego, którego pracą jest posiadanie mieszkania. Mam oczywiście wybór i mogę przenieść się z dziećmi na ulicę, z tym, że w takim wariancie szybko utraciłbym dzieci, na rzecz tych, którzy mieszkania posiadają. Po prostu wzięliby sobie je, choć ich nie urodzili.

Jeżeli poprzez fundusze emerytalne, inwestycyjne, ubezpieczenia na życie itp, udałoby się wam wykluczyć 50% powierzchni mieszkalnych z użytku to jest szansa, że czynsz za moje mieszkanie wzrośnie do 3000 EUR.
szarley (54913 punktów)
>Przemyls jeszcze swój koronny argument bo się może okazać, ze ja z psim dochodem
Kolejny minus za konfabulacje
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Przemyls jeszcze swój koronny argument bo się może okazać, ze ja z psim dochodem
>Kolejny minus za konfabulacje
>

Nie za konfabulacje tylko za kolejny post. Jeden mój post = jeden twój minus. Mam już ich od ciebie -133
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie chce placic podatku ale place. Bo wiem, ze placenie jest uczciwe a nieplacenie nie jest uczciwe
Ergo: nie chcesz być uczciwy.
Czemu więc jesteś?


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ergo: nie chcesz być uczciwy.
>Czemu więc jesteś?

Płacenie podatków to jeden z podstawowych elementów współczesnego ładu społecznego. Poprzez podatki zaspokaja się krytyczne potrzeby biedoty jak dostęp do wody pitnej, leczenie, edukację dzieci, bez zaspokojenia których biedota przedarłaby się przez ogrodzenia strzeżonych osiedli.

Rafał chce płacić podatki i płaci, bo z jednej strony są gwarantem jego władzy nad innymi i jego pozycji społecznej a z drugiej dają poczucie, iż robi dla innych coś czego nie musiałby, lecz jest aż tak dobry, że robi.

Rafał i podobni do niego, tworzący współczesny świat, rozumieją, że bez tych podatków współczesny porządek wali się a przecież chcą go zachować.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Rafał chce płacić podatki i płaci, bo [...] dają poczucie, iż robi dla innych
Bez podatków mógłby dawać ile i komu chce cenne poczucie altruizmu zachowując.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-09-2015 21:44 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku).
>>Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć.
>A kto Cie ubezpieczy jak bedzie widzaial stan Twojego konta????
Ubezpieczyciel warunki ubezpieczenia ustali na podstawie statystyk zachorowań, bo w tym jego ryzyko, a nie w stanie mojego konta.

>kazdej chwili mozesz stracic dom
Ubezpieczenie na wypadek choroby nijak nie dotyczy domu.

>A kto cie ubezpieczy jesli bedzie wiedzial, ze nie bedzie mogl wyegzekwowac naleznej skladkijak przestaniesz placic?
A teraz to niby nie można przestać płacić, zbankrutować itepe?

Wszystkie Twoje pomysły ubezpieczyciele przewidzieli jeszcze przed narodzeniem krystkona_1976.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-09-2015 21:55 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>>Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku).
>>>Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć.
>>A kto Cie ubezpieczy jak bedzie widzaial stan Twojego konta????
>Ubezpieczyciel warunki ubezpieczenia ustali na podstawie statystyk zachorowań, bo w tym jego ryzyko, a nie w stanie mojego konta.

I jak zwykle zabierasz glos w sprawch, o ktorych nie masz zielonego pojecia
Przeczytak najpierw co to krystkonizm a pozniej wtracaj sie do dyskusji. W krystkonizmie stan konta jest jawny i zaden ubezpieczyciel nie podpisze z toba polisy jak bedzie widzial, ze masz malo kasy.

>Ubezpieczenie na wypadek choroby nijak nie dotyczy domu.

A kto tak twierdzi? Ja pisalem o wszelakich ubezpieczeniach. CHorobowych, OC, czy AC.

>A teraz to niby nie można przestać płacić, zbankrutować itepe?

Dzis jak egzekucja dlugow. W krystkonizmie nie ma egzekucji dlugow. JEsli kazdy ubezpieczyciel bedzie musial wychodztic z zalozenia, zeewentualne dlugow nie dostanie lub bedzie musial sie bawic w "dobrowolne" oddawanie to albo podwyzszy polisy albo przestanie bawic sie w taki interes i ubezpieczen nie bedzie.

Tak jak pisalem: najpierw zapoznaj sie z idea krystkonizmu a pozniej baw sie w Twoj infantylny styl wpierdalania sie w watki
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ubezpieczenie na wypadek choroby nijak nie dotyczy domu.
>A kto tak twierdzi? Ja pisalem o wszelakich ubezpieczeniach. CHorobowych, OC, czy AC.
No to pisałeś nie na temat, bo ja się odniosłam się do Twojego twierdzenia o treści "Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku)."

>JEsli kazdy ubezpieczyciel bedzie musial wychodztic z zalozenia, zeewentualne dlugow nie dostanie
Przecież ubezpieczyciel to nie kredytodawca.

>Twoj infantylny styl wpierdalania sie w watki
Chyba nie dojrzałeś, że to krystkona wątek. Stylisto.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-09-2015 22:32 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>Ubezpieczenie na wypadek choroby nijak nie dotyczy domu.
>>A kto tak twierdzi? Ja pisalem o wszelakich ubezpieczeniach. CHorobowych, OC, czy AC.
>No to pisałeś nie na temat, bo ja się odniosłam się do Twojego twierdzenia o treści "Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku)."

Wiem, ze lapiesz za slowka a kontekst pomijasz z premedytacja wiec nie bylem zdziwiony, ze Twoj wklad w dyskusje bedzie z dupy wyjety

Ja napisalem: " Bo jak ktos zachoruje lub straci porace to traci wlasnosc, mieszkanie, dom."
Oraz: "Mozesz tez liczyc na oplacenie mieszkania i zycia (Ty korzystasz z tego do tej pory).
"
Czyli kazdy srednio rozgarniety interlokutor bedzie wiedzial, ze chodzi mi o placenie pdatku na rzecz przeroznych ubezpieczen i pomocy.

>Przecież ubezpieczyciel to nie kredytodawca.

No i? Jak bedzie widzial, ze zarbiasz 100zl to nie ubezpieczy Cie. Poza tym w krystkonizmie jest rowniez jawnosc Twoich chorob. Zaden ubezpieczyciel nie ubezpieczy Cie wiedzac, ze jestes chora.

>Chyba nie dojrzałeś, że to krystkona wątek. Stylisto.

No i? Przeciez wpierdolilas sie jak zwykle infantylnym chwytaniem za slowka i odpowiedziami pytaniami na pytania. Czy to wazne w czyj watek?
13-09-2015 01:32 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ja napisalem: " Bo jak ktos zachoruje lub straci porace to traci wlasnosc, mieszkanie, dom."
>Oraz: "Mozesz tez liczyc na oplacenie mieszkania i zycia (Ty korzystasz z tego do tej pory).
>Czyli kazdy srednio rozgarniety interlokutor bedzie wiedzial, ze chodzi mi o placenie pdatku na rzecz przeroznych ubezpieczen i pomocy.
No pięknie, tylko że ja zacytowałam zdanie "Dzis jak zachorujesz to mozesz liczyc na pomoc spoleczenstwa (w postaci opieki zdrowotnej oplacanej z podatku)."
I do niego odniosłam się słowami "Przed taką ewentualnością można się również ubezpieczyć." I "każdy średnio rozgarnięty interlokutor..." Bla bla bla.

>wpierdolilas sie jak zwykle
I jak zwykle mam rację.

>infantylnym chwytaniem za slowka
Te "słowka" to cytaty.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ja napisalem: " Bo jak ktos zachoruje lub straci porace to traci wlasnosc, mieszkanie, dom."

Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność i wynikającą z tego władzę. Uznanie takiej własności jest naruszeniem istoty własności i prowadzi do zaburzenia hierarchii a to z kolei do osłabienia całego społeczeństwa.

W moich postulatach nigdzie nie znajdziesz "nie pomagać drugiemu człowiekowi". Znajdziesz za to "zakwestionować własność tego, który nie ma zdolności odprowadzenia podatku od własności".

>Oraz: "Mozesz tez liczyc na oplacenie mieszkania i zycia (Ty korzystasz z tego do tej pory).

Opłacenie mieszkania, udostępnienie mieszkania w ramach pomocy to z pewnością nie to samo co uznanie cudzej własności prywatnej. Właścicielami powinni być ci, którzy mają zdolność opłacenia najwyższych podatków od własności, nikt inny.

>Czyli kazdy srednio rozgarniety interlokutor bedzie wiedzial, ze chodzi mi o placenie pdatku na rzecz przeroznych ubezpieczen i pomocy.

Ciekawe Rafał dlaczego wybierasz wariant gwarancji państwowych dla banksterów finansowanych z podatków zebranych od biedoty w biedronce zamiast bezpośredniej i dobrowolnej pomocy jakiej mógłbyś udzielić sam potrzebującej osobie? Nie dość, że pomagałbyś innym zgodnie z własną wolą a nie wolą urzędniczą, to jeszcze przy jawnym kapitale cała twoja pomoc dla innych byłaby widoczna jak na widelcu. Wiesz jaki to prestiż?

>No i? Jak bedzie widzial, ze zarbiasz 100zl to nie ubezpieczy Cie. Poza tym w krystkonizmie jest rowniez jawnosc Twoich chorob. Zaden ubezpieczyciel nie ubezpieczy Cie wiedzac, ze jestes chora.

W moich postulatach nie ma jawności chorób. Jest za to zniesienie kar za ujawnienie cudzych tajemnic, wyjawienie prawdy notabene. Dla ciebie brak kary za zdradzenie tajemnicy to jawność chorób.
Ale w ogóle w jakim dziwnym kierunku potoczył się ten wątek. Zawsze stawiasz siebie w pozycji kapitalisty co jest dla mnie aż chwilami niezrozumiałe. Rozumiem, że masz jakieś tam mieszkanie, które być może wynajmujesz i używasz prywatnie samochodu, którego koszty amortyzacji i eksploatacji wliczasz w jakąś tam działalność gospodarczą ale spróbuj się postawić czasem także w innej pozycji.
Co to ubezpieczyciela obchodzi czy jesteś biedny czy bogaty. Zapłaciłeś składkę jesteś ubezpieczony, nie zapłaciłeś nie jesteś. Zresztą brak egzekucji długów raczej objąłby swoim zakresem zobowiązanie do wypłaty ubezpieczenia niż zobowiązanie do zapłaty składki. Już pominę w tej kwestii postulowane przeze mnie zniesienie osobowości prawnej.
A w ogóle to jak myślisz, czy ubezpieczenia mogłyby działać nadal bez przemocy egzekucyjnej? Czy ludzie potrafiliby współdziałać w warunkach zakazu przymusu? Czy raczej zmuszanie jest wszystkim do szczęścia potrzebne?

>No i? Przeciez wpierdolilas sie jak zwykle infantylnym chwytaniem za slowka i odpowiedziami pytaniami na pytania. Czy to wazne w czyj watek?
No właśnie czy to ważne? Dla racjonalistki najwyraźniej tak. Widać dziewczyna dzieli ludzi również na klasy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Chyba nie dojrzałeś, że to krystkona wątek. Stylisto.

Jak to rozumieć? Jak wyraz pogardy? Znaczy, że jestem dla ciebie niepoważny? Z tym, że ze swojego pt. widzenia jestem poważny, choć mam przed sobą ścianę i walę głową w mur.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Chyba nie dojrzałeś, że to krystkona wątek. Stylisto.
>Jak to rozumieć?
Że rafal73 ma mi za złe (delikatnie mówiąc ) udział w wątku, choć nie jest tego wątku autorem.

>Jak wyraz pogardy?
Przenigdy, krystkonie.

>ze swojego pt. widzenia jestem poważny
Z mojego także.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ze swojego pt. widzenia jestem poważny, choć mam
> przed sobą ścianę i walę głową w mur.

Dla mnie jesteś, gdyż wziąłeś się za robotę i Ci zależy.
Gdy weźmiesz się za porządniejszą i lepiej płatną, zdobędziesz nowe kwalifikacje i je wykorzystasz - będzie z powagą jeszcze lepiej.
Większość musi wchodzić po drabinie społecznej takiej, jaka obecnie jest. Tylko nieliczni mają możliwość, czas i środki do jej zmieniania. I to zazwyczaj za sporą cenę - dużo większą, niż obecnie płacisz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>W krystkonizmie stan konta jest jawny i zaden ubezpieczyciel nie podpisze z toba polisy jak bedzie widzial, ze masz malo kasy.

To jest niepojęte, że stawiasz się w roli ubezpieczyciela, który ma do wyjęcia z Kowalskiego 100 składki miesięcznie a nie w roli Kowalskiego, który bez możliwości przymuszenia ubezpieczyciela będzie miał do wyjęcia 10.000 odszkodowania.

No ale już dowiedziałem się tu i w innych miejscach, że bez zmuszania ludzi i grożenia im świat wali się w gruzy. Wydawałoby się, że zgoda buduje ale to wadliwy wniosek, bo wszystko buduje przecież przymus.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No ale już dowiedziałem się tu i w innych miejscach, że
> bez zmuszania ludzi i grożenia im świat wali się w gruzy.
> Wydawałoby się, że zgoda buduje ale to wadliwy wniosek, bo
> wszystko buduje przecież przymus.

Przy dobrych wiatrach z wszystkim t.j. ustalonymi zasadami zgadza się 60-70% ogółu.
Reszcie jest zawsze niewygodnie i tu pytanie, co z nimi zrobisz.
W krystkoniźmie jest 100% zgoda budujących, nie ma żadnych sytuacji w których nastepują konflikty: klasyczny idealizm.
Lub Korea Północna, jak kto woli.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-09-2015 11:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>A Twój? Jak chcesz swoje podatki wdrożyć, a tamte anulować?
>Ogłosić, przekonać innych, przeprowadzić rewolucję.

Jak na razie, to idziesz dokładnie w przeciwnym kierunku: tutaj nikogo nie przekonałeś, a raczej ludzi do swoich pomysłów zraziłeś. Już jesteś na minusie: ilośc ludzi przekonanych ujemna.
Zrażasz również swoją postawą - narzekactwem i "mnie się należy, gdyż ja - uczciwy człowiek - przez obecne społeczeństwo jestem niszczony celowo".

>>Co i jak chcesz robić ze zdesperowanymi ludźmi, których nie stać będzie na płacenie postulowanego przez Ciebie podatku katastralnego, a chcą dalej w swoich domach mieszkać? Nasyłać na nich komornika?I wreszcie: skąd wniosek, że ceny nierchomości spadną, gdy niektórzy biedni zaczną je porzucać, a bogaci pozyskiwać?
> Podatek wymaga od tych ludzi aby pracowali i aby w swojej
> działalności wykorzystywali komercyjnie swoją własność.

Przypadki chodzą po ludziach. Co wtedy, gdy zachorują, stracą pracę, partner przestanie im płacić alimenty, umrze itd?

> No i muszą tak działać, nie mając wyboru

A jak się pod takim przymusem zbuntują, to co wtedy?
Oczywiście, że muszą, bo jak choćby pomyślą o jakiejś "wywrotowej" alternatywie - pac pałą po łebie w postaci krystkońskiego komornika, za którym stoi krystkoński żołnierz lub policjant. Masz może jakiś inny pomysł? Chętnie przeczytam.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>W zemście chcesz rozchwiać wartości wszystkich nieruchomości?
>Całe społeczeństwo czy jakaś jedna instytucja, jeden człowiek, a Ty chcesz na całym społeczeństwie się mścić, chcesz wszystkich teraz nawet niewinnych oszukiwać?

Oczywiście chciałbym się mścić za spowodowanie przez innych wszystkich niszczących mnie emocji, ale wiem, że na pragnieniu zemsty daleko nie zajadę. Staram się więc to pragnienie opanować i swój wysiłek koncentrować na korzystnych dla wszystkich zmianach.

Popatrz rozmawiamy i nie bijemy się a moje postulaty nabiorą sensu wtedy tylko, gdy inni je zaakceptuję. Nie grożę. Można mi odmówić lecz warto byłoby się wówczas zastanowić dlaczego.

Zemsta jest ważnym czynnikiem przetrwania. Jeśli nie podejmiesz walki z tym co cię niszczy, zniszczony zginiesz.
10-09-2015 14:42 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To współczesne społeczeństwo oszukało mnie i próbuje
> wykorzystać usprawiedliwiając to jakimś rzekomo
> koniecznym, niezależnym od wszystkich, nieuniknionym ryzykiem.

"Jakimś rzekomo koniecznym, niezależnym od wszystkich, nieuniknionym ryzykiem"
Ty naprawdę uważasz, że społeczeństwo Tobą manipuluje, żeby Cię wyssać jak jajko z wydmuszki?
Że manipuluje cenami nieruchmości i kursem franka tylko po to, żeby wyd**ć pana Krystkona wraz z jego rodziną?
Dobrze się chłopie czujesz?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To społeczeństwo? To, które zębami i pazurami broni wartości tworzących ten świat?
To nie jest żaden przypadek. To świadome i planowe działanie. Wybór spośród nieskończoności możliwości.

Czy mogę mieć innym za złe, ze chciwie dążą do indywidualnego dobrobytu?
Raczej nie. Za to mogę przyczynić nieco aby uniemożliwić zaspokojenie chciwości jednego kosztem drugiego. Mogę zaproponować zasady, wg których zaspokajanie się po trupie drugiego człowieka będzie po prostu trudne.
10-09-2015 16:48 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>To społeczeństwo? To, które zębami i pazurami broni wartości tworzących ten świat?
Broni przed mordercami, gwałcicielami, podpalaczami. Broni przed nimi także Twojej rodziny, choć nie za Twoje pieniądze, bo Ty pracujesz na czarno. To reszta społeczeństwa funduje Ci bezpieczeństwo

>Czy mogę mieć innym za złe, ze chciwie dążą do indywidualnego dobrobytu?
>Raczej nie. Za to mogę przyczynić nieco aby uniemożliwić zaspokojenie chciwości jednego kosztem drugiego.

I dlatego chcesz żeby JEDEN człowiek był właścicielem jamalskiego gazociągu?
10-09-2015 17:09 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak tak wszyscy źli tylko Szarey i paru jeszcze dobrzy. Gdyby nie wy świat wali się w gruzy. Znam już tę śpiewkę na pamięć.

Na szczęście Szarley z podatków od emerytury ratuje świat przed złem czyli ratuje mnie przed sobą samym. Gdyby nie ta pomoc mógłbym decydować sam za siebie i wszystko poszłoby na pewno źle.
10-09-2015 17:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Tak tak wszyscy źli tylko Szarey i paru jeszcze dobrzy. Gdyby nie wy świat wali się w gruzy. Znam już tę śpiewkę na pamięć.
>Na szczęście Szarley z podatków od emerytury ratuje świat przed złem czyli ratuje mnie przed sobą samym. Gdyby nie ta pomoc mógłbym decydować sam za siebie i wszystko poszłoby na pewno źle.

Znów fantazjujesz na temat rozmówcy? To łatwiejsze niż odpowiedź na pytanie

Cytat:
Takie sa konsekwencje dzisiejszych zasad, ktorych ty chcesz bronic zeby biedy emeryt nie stracil swojego domu za 500.000 zl. Domu ktorego inni potrzebują przez co jego wartość jest taka wysoka.
Ty uwazasz, ze biednemu emerytowi należy się ten dom. Ja tak nie uważam


Jak chcesz bez przemocy zabrać ten dom, który się nie należy?

Znów uciekasz od odpowiedzi w niecne obrażanie rozmówcy?

Kto Co broni o sobie decydować?
Zesrała się bida i płacze. Umyj się, wody w Berlinie pod dostatkiem
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Znów fantazjujesz na temat rozmówcy? To łatwiejsze niż odpowiedź na pytanie
> Cytat:
Takie sa konsekwencje dzisiejszych zasad, ktorych ty chcesz bronic zeby biedy emeryt nie stracil swojego domu za 500.000 zl. Domu ktorego inni potrzebują przez co jego wartość jest taka wysoka.
>Ty uwazasz, ze biednemu emerytowi należy się ten dom. Ja tak nie uważam

>Jak chcesz bez przemocy zabrać ten dom, który się nie należy?
>Znów uciekasz od odpowiedzi w niecne obrażanie rozmówcy?

Jeszcze raz wyrażę to co w kółko cytujesz. Zgodnie z moimi wartościami, żadna własność nikomu nie przysługuje, na podstawie tego tylko, że ten ma zdolność do jej posiadania.

I obojętne czy własność jest nabyta poprzez zakup, wytworzona własnymi siłami, czy odziedziczona.

W zgodzie z moimi wartościami warunkiem uznania własności prywatnej jest odprowadzenie na rzecz uznających własność niewłaścicieli podatku określonego w sposób demokratyczny.

Każdy coś posiada, mniej lub więcej. Podatek od własności określają zatem wszyscy sami dla siebie i nikt krzywdy sobie w związku z tym nie zrobi.

Jeszcze raz powtórzę na czy opieram swoje przekonania. Kapitał to inaczej hierarchia lub władza człowieka nad człowiekiem. Dla zgodnego działania wielu jednostek konieczna jest hierarchia. Władza człowieka jest zatem potrzebna i dobra ponieważ łączy jednostkowe działania w działanie wspólne. Nieodzownym elementem władzy a za nią wspólnego działania jest cel władzy lub inaczej cel wspólnego działania. Cele współdziałania mogą być różne i rozbieżne. Współdziałanie może odbywać się w celach określonych przez władcę w oderwaniu od celów wspólnoty i współdziałanie może prowadzić do celów wspólnoty za pomocą wyrażenia woli wspólnoty poprzez władcę. Podatki wpływają na cel współdziałania. Podatki zmieniają istotę hierarchii. Podatki są po to aby w społeczeństwie dominowała wola wspólnoty a nie wola wybranych jednostek. Wielokrotnie wyrażałem już, że podatki służą wyłącznie rozpraszaniu kapitału a zatem podatki pośrednie jako sposób na rozproszenie kapitału są ideą absurdalną.

Szarley dojdźmy wpierw do tego, że posiadanie przez ciebie domu o wartości współczesnych 500.000 PLN bez podatku określonego przez wszystkich demokratycznie do zapłacenia to społeczne zło wykluczające wielu ludzi i spychające ich na margines społeczny. Jak już do tego dojdziemy to zaczniemy się zastanawiać jak zło pokonać.

Nie buduj sobie wyobrażeń o właściwym działaniu na podstawie współczesności. Nie wyobrażaj sobie chwytania ludzi przez funkcjonariuszy państwa za kaftan i szarpania ich w celu przełamania oporu. To niepotrzebne wyobrażenie.

Wiem, że zakładasz złą wolę ludzi, których postrzegasz za złodziei, podpalaczy i gwałcicieli ale ja to widzę inaczej.

Ustalmy wpierw właściwe (DOBRE dla wszystkich) zasady a potem zajmiemy się tym jak właściwie te zasady zastosować.
11-09-2015 07:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jeszcze raz wyrażę to co w kółko cytujesz. Zgodnie z moimi wartościami, żadna własność nikomu nie przysługuje, na podstawie tego tylko, że ten ma zdolność do jej posiadania.
Skoro nie przysługuje, to powinien ją stracić.
Od kilku wpisów konsekwentnie pytam JAK to się ma stać, skoro w Twoim systemie nawet alimenta są nieegzekwowalne

>W zgodzie z moimi wartościami warunkiem uznania własności prywatnej jest odprowadzenie na rzecz uznających własność niewłaścicieli podatku określonego w sposób demokratyczny.
Przy czym nadal nie poradzisz zadać pytania tej "demokracji"

>Każdy coś posiada, mniej lub więcej. Podatek od własności określają zatem wszyscy sami dla siebie i nikt krzywdy sobie w związku z tym nie zrobi.
Każdy też ma jakiś dochód i podatek od dochodu określają wszyscy sami dla siebie i też nie ma krzydwy (jedynie Ty go nie płacisz - pracujesz na czarno)

>Jeszcze raz powtórzę na czy opieram swoje przekonania. Kapitał to inaczej hierarchia lub władza człowieka nad człowiekiem. Dla zgodnego działania wielu jednostek konieczna jest hierarchia. Władza człowieka jest zatem potrzebna i dobra ponieważ łączy jednostkowe działania w działanie wspólne.

Jeszcze raz odpowiem: Kapitał to nie hierarchia
Prezes wielkiej korporacji może nie mieć osobistego majątku, a ma władzę większą niż rolnik na 100 ha
Oczywiście odpowiesz, że własność w Twoim systemie musi być jednopersonalna, ale mnie nieprzekonuje absolutna władza właściciela jamalskiego gazociągu
Jeśli proponowana przez Ciebie hierarchia ma polegać na oddaniu absolutnej władzy właścicielowi tego gazociągu, to... spadaj z takimi pomysłami. Nawet jak ten właściciel zapłaci 99% wartości jako podatek to i tak ludzie będą umierać z zimna

>Nieodzownym elementem władzy a za nią wspólnego działania jest cel władzy lub inaczej cel wspólnego działania.
Banał

>Podatki są po to aby w społeczeństwie dominowała wola wspólnoty a nie wola wybranych jednostek.
Dowód że się mylisz napisałem powyżej

>Wielokrotnie wyrażałem już, że podatki służą wyłącznie rozpraszaniu kapitału
Dowód że się mylisz napisałem powyżej

>a zatem podatki pośrednie jako sposób na rozproszenie kapitału są ideą absurdalną.
Udowodnij

>Szarley dojdźmy wpierw do tego, że posiadanie przez ciebie domu o wartości współczesnych 500.000 PLN bez podatku określonego przez wszystkich demokratycznie do zapłacenia to społeczne zło wykluczające wielu ludzi i spychające ich na margines społeczny.
1 Brednia, jakim cudem mój dom spycha kogokolwiek na margines????
2 Jeśli go stracę, to ile rodzin wyjdzie z marginesu? Ile rodzin na ten margines spadnie?
3 Jeśi posiadanie przeze mnie domu jest złe to WRACAM DO PYTANIA JAK CCHESZ MI GO ZABRAĆ
(4. jest wart więcej)

>Jak już do tego dojdziemy to zaczniemy się zastanawiać jak zło pokonać.
Jeszcze mnie nie przekonałeś. I nie przekonasz obrażając mnie, wymyślając fantazje na mój temat, użalając się nad sobą, unikając odpowiedzi na pytania i głosząc dogmaty

>Wiem, że zakładasz złą wolę ludzi, których postrzegasz za złodziei, podpalaczy i gwałcicieli ale ja to widzę inaczej.
Znów fantazjujesz na mój temat
Oczywiście wśród ludzi występują też złodzieje i podpalacze, a także podatkowi oszuści, to nie znaczy, że tak postrzegam ludzi.

>Ustalmy wpierw właściwe (DOBRE dla wszystkich) zasady a potem zajmiemy się tym jak właściwie te zasady zastosować.
OK. tylko to, co Ty proponujesz to skupienie kapitału w jednym ręku. To nie jest dobre
11-09-2015 07:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To społeczeństwo? To, które zębami i pazurami broni
> wartości tworzących ten świat?

Zupełnie niepoważne, co piszesz - same teorie spiskowe.
Społeczeństwo ustala zasady, wg któych żyje mu sie najlepiej. I tyle.

>To nie jest żaden przypadek. To świadome i planowe działanie

Krystkon=ofiara społeczna.
Widzę że wygodnie Ci w roli ofiary, możesz w niej narzekać (ulubiona aktywnosć krystkonian).

> Wybór spośród nieskończoności możliwości.

Żaden tam wybór. Po prostu tak ustalone zostały zasady społeczne na drodze wielu prób i błędów, przez wieki. Zasady, że skoro krystkon lub ktokolwiek inny zainwestował w zły czas w dom, na który nie było go stać - on ponosi konwekencję umowy, której najprawdopodobniej nie przeczytał, a jak przeczytał - nie zrozumiał potencjalnych konsekwencji, a przede wszystkim w chwili jej podpisania nie wziął ich na siebie. I nie wziął ich na poważnie.

>Czy mogę mieć innym za złe, ze chciwie dążą do indywidualnego dobrobytu?

Nie, gdyż nie płacąc podatków, a korzystając z dobrodziejstw społecznych np. jazda po państwowej drodze, sam dążysz do indywidualnego dobrobytu. Do tego chciwie i nieuczciwie.

> Za to mogę przyczynić nieco aby uniemożliwić zaspokojenie
> chciwości jednego kosztem drugiego

Ciekawy jestem jak, bo chyba nie pisaniem na fR.
Dobrze Ci radzę, najpierw wyeliminuj pazernosć na pieniążki u siebie. Później może zacznie Ci się szczęścić.

> Mogę zaproponować zasady, wg których zaspokajanie się
> po trupie drugiego człowieka będzie po prostu trudne.

Na razie proponujesz zasady, w których wszystko stoi na głowie: bogaci bogacą się jeszcze szybciej, średnio biedni wyganiani są ze swoich domów a całkiem biedni pozostają, gdzie byli.
Na nasze konkretne pytania odnośnie tych zasad albo nie odpowiadasz, abo zbywasz je głodnymi kawałkami w rodzaju "zaspokajanie po trupie w moim systemie będzie trudne".

W moim państwie Polska zawsze będzie wygrywać z Niemcami w piłkę

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ty naprawdę uważasz, że społeczeństwo Tobą manipuluje, żeby Cię wyssać jak jajko z wydmuszki?

Homo sapiens to drapieżny i okrutny gatunek. Można to dostrzec choćby po stosunku do krów czy świń. Okaż jakąkolwiek słabość czy niedoskonałość a natychmiast, ktoś spróbuje cię wykorzystać do swoich celów, z tobą się kompletnie nie licząc.
11-09-2015 08:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Homo sapiens to drapieżny i okrutny gatunek. Można to dostrzec
> choćby po stosunku do krów czy świń.

Wróćmy do homo sapiens. Albo dostrzec po sposobach ściągania przez windykatorów długów (wszak windykator mający od tego % lubi czuć w sobie drapieżcę). Znasz to, prawda?

> Okaż jakąkolwiek słabość czy niedoskonałość a natychmiast,
> ktoś spróbuje cię wykorzystać do swoich celów

Znasz to z autopsji, prawda? Za Twoich dobrych czasów.

> z tobą się kompletnie nie licząc

Hm. Czy liczyłeś się z tymi biednymi ludźmi, patrząc na swój procent od wyegzekwowanego długu?
Jeśli chodzi o mnie, to jak dotąd społeczeństwo się ze mną liczy. I to bardzo: korzystam z wiedzy lokalnego sołtysa i wójta, wpływam na infrastrukurę uczestnicząc w życiu samorzadu, płacę podatki i jeżdżę po jakich-takich drogach, korzystam z placów zabaw, które wybudowały samorządy. Z państwowej służby zdrowia też od czasu do czasu korzystam.
Państwo wyedukowało mnie dobrze, więc moge zarabiać na życie.
Dlaczego zatem miałbym być synem marnotrawnym i pazernym, jak np. Ty? Powiedz mi.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku społeczeństwa polskie i niemieckie stosują odmienne zasady podatkowe. Które mnie obowiązują, dlaczego i dlaczego grozi mi kara za nieuznawanie tych zasad?

Popatrz pracowałem wiele miesięcy bez możliwości wybrania się do lekarza, nikt mi za ta prace emerytury nie zapłaci, od 2 lat prawie bez jednego wolnego dnia, ze 40%-50% przepracowanych weekendów, nierzadko po 12h, nieustannie na nogach, nie widując praktycznie dzieci i wszystko za psie pieniądze.

Sądzisz, ze coś ci się ode mnie w związku z tym należy? Powinienem ci coś wypłacić?
11-09-2015 12:41 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jacku społeczeństwa polskie i niemieckie stosują odmienne zasady podatkowe. Które mnie obowiązują, dlaczego i dlaczego grozi mi kara za nieuznawanie tych zasad?
Tak samo jak obowiązuje Cię prawo karne, drogowe, cywilne, tak samo obowiązuje Cię podatkowe.

>Popatrz pracowałem wiele miesięcy bez możliwości wybrania się do lekarza, nikt mi za ta prace emerytury nie zapłaci, od 2 lat prawie bez jednego wolnego dnia, ze 40%-50% przepracowanych weekendów, nierzadko po 12h, nieustannie na nogach, nie widując praktycznie dzieci i wszystko za psie pieniądze.
Znów Twoje użalanie się nad sobą jako argument?
Nie Ty jeden pracujesz
Społeczeństwo nie ma pożytku z czyjejś ciężkiej pracy, ma pożytek z pracy efektywnej
Ty twierdzisz, że społeczeństwo będzie miało pożytek z opodatkowaniej własności, wszyscy inny twerdzą, że ma pożytek z opodatkowanych dochodów, Ty podatku nie płacisz

>Sądzisz, ze coś ci się ode mnie w związku z tym należy? Powinienem ci coś wypłacić?
Znów fantazjujesz.

I nadal nie odpowiadasz na ważne pytania
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacy wszyscy inni? Klasa średnia i wyższa? Bo inne klasy ludzi i ryby głosu nie mają?
szarley (54913 punktów)
>Jacy wszyscy inni? Klasa średnia i wyższa? Bo inne klasy ludzi i ryby głosu nie mają?

Tak, klasa średnia i wyższa też płacą podatki, wyższe niż Ty. Jeśli tak jak Ty oszukują na podatkach to obecny system też powinien ich ścigać, jeśli nie ściga, to system należy uszczelnić, a nie skazywać na nędze kolejnych klika miliardów ludzi

Odpowiedz na pytanie, bo znów rozwadniasz temat

Jeśli posiadanie przeze mnie domu jest złe to JAK CHCESZ MI GO ZABRAĆ
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak, tak wasze wartości dobre tylko inni ludzie źli, wśród nich ja. Kiedy juz ich doścignięcie i ukarzecie świat w końcu zacznie być cudny.

Juz ci mówiłem, jeśli naślesz na mnie swoich dobrze opłacanych ze świadczeń biedoty funkcjonariuszy i uwięzicie mnie w metalowej klatce, moja sytuacja nie pogorszy się. Nie będę przez innych bardziej zniewolony niż juz jestem. Będę mógł wreszcie trochę odpocząć a do roboty przy maszynach ściągnięcie sobie jakiś tanich jak barszcz i wdzięcznych uchodźców, z krajów, w których panuje wojna w walce o kapitał.
szarley (54913 punktów)
Przestań się nad sobą użalać i przestań fantazjować

Odpowiedz, zamiast rozwadniać temat
Jeśli posiadanie przeze mnie domu jest złe to JAK CHCESZ MI GO ZABRAĆ
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Przestań się nad sobą użalać i przestań fantazjować
>Odpowiedz, zamiast rozwadniać temat
>Jeśli posiadanie przeze mnie domu jest złe to JAK CHCESZ MI GO ZABRAĆ

Nie chcę ci zabrać domu.
Przestań pytać mnie jak chcę to zrobić. Nie chcę. Myślisz ze nie mam nic lepszego do zrobienia w życiu jak unieszczęśliwić innych ludzi?

Nie zgodzisz się ze mną to nic z tego nie będzie.
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli posiadanie przeze mnie domu jest złe to JAK CHCESZ MI GO ZABRAĆ
Cytat:

Takie sa konsekwencje dzisiejszych zasad, ktorych ty chcesz bronic zeby biedy emeryt nie stracil swojego domu za 500.000 zl. Domu ktorego inni potrzebują przez co jego wartość jest taka wysoka.
>Ty uwazasz, ze biednemu emerytowi należy się ten dom. Ja tak nie uważam

Cytat:


[cytat]Szarley dojdźmy wpierw do tego, że posiadanie przez ciebie domu o wartości współczesnych 500.000 PLN bez podatku określonego przez wszystkich demokratycznie do zapłacenia to społeczne zło wykluczające wielu ludzi i spychające ich na margines społeczny. Jak już do tego dojdziemy to zaczniemy się zastanawiać jak zło pokonać.


>Nie chcę ci zabrać domu.

Podziwu godna konsekwencja poglądów.

szarley (54913 punktów)
>>>Jeśli posiadanie przeze mnie domu jest złe to JAK CHCESZ MI GO ZABRAĆ
> Cytat:

>Takie sa konsekwencje dzisiejszych zasad, ktorych ty chcesz bronic zeby biedy emeryt nie stracil swojego domu za 500.000 zl. Domu ktorego inni potrzebują przez co jego wartość jest taka wysoka.
>>Ty uwazasz, ze biednemu emerytowi należy się ten dom. Ja tak nie uważam

> Cytat:

> [cytat]Szarley dojdźmy wpierw do tego, że posiadanie przez ciebie domu o wartości współczesnych 500.000 PLN bez podatku określonego przez wszystkich demokratycznie do zapłacenia to społeczne zło wykluczające wielu ludzi i spychające ich na margines społeczny. Jak już do tego dojdziemy to zaczniemy się zastanawiać jak zło pokonać.
>

>>Nie chcę ci zabrać domu.
>Podziwu godna konsekwencja poglądów.
>
Proponujesz podatek w wysokości 1% wartości nieruchomości miesięcznie, czyli taki na który nie będzie stać nawet właściciela mieszkania, ale na pytanie o egzekwowanie podatku odpowiadasz
Cytat:
Nie chcę ci zabrać domu.

Mam propozycję. Przeczytaj... swoje wpisy. Ze zrozumieniem
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Chcę podatku kapitałowego jako jedynej formy opodatkowania. To ty dobudowałeś do tego zawsze biednego emeryta właściciela, któremu potrzeba odebrać dom.

Skoro zaproponowałem zmianę muszę zmierzyć się z tym co wyrażasz bo na koniec mamy się ze sobą zgodzić.
11-09-2015 16:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Chcę podatku kapitałowego jako jedynej formy opodatkowania. To ty dobudowałeś do tego zawsze biednego emeryta właściciela, któremu potrzeba odebrać dom.
To cytat Twojej wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,663384#w664186

Podsumuję:
1 Chcesz, żeby każdy właściciel płacił 1% miesięcznie od swojej nieruchomości
2 Chcesz, żeby wycenę od której płaci się podatek dokonywał "potencjalny nabywca"
3 Chcesz, żeby stan mojego konta był jawny
4 Chcesz, żebym miał prawo do oszczędności w wysokości czteromiesięcznego dochodu
(Coś pominąłem? - to wszystko TY napisałeś)

Wniosek
Mam dom. Przychodzi cwaniak, który chce go "kupić" za 10 mln złotych, więc muszę zapłacić 100 000 miesięcznie podatku. Nie stać mnie. Co dalej?

Ty piszesz
Cytat:
Nie chcę ci zabrać domu.

Cytat:
Myślisz ze nie mam nic lepszego do zrobienia w życiu jak unieszczęśliwić innych ludzi?


>Skoro zaproponowałem zmianę muszę zmierzyć się z tym co wyrażasz bo na koniec mamy się ze sobą zgodzić.
Żebym się zgodził musisz wyjaśnić swoje stanowisko. Jest tylko jeden sposób: odpowiadać na pytania, w sposób niesprzeczny i zrozumiały, a Ty zamiast odpowiedzi tylko się nad sobą użalasz, obrażasz innych lub fantazjujesz

Podkreśliłem i pogrubiłem najważniejszą część mojej wypowiedzi
Powtórzę:
Co dalej?
Skoro nie chcesz zabrać mi domu, to napisz co jeśli na 100 000 podatku miesięcznie mnie nie stać
farmer (22440 punktów)

>Mam dom. Przychodzi cwaniak, który chce go "kupić" za 10 mln złotych, więc muszę zapłacić 100 000 miesięcznie podatku. Nie stać mnie. Co dalej?

Ten co wycenia jest zobowiązany do wykupu? Bo jeśli nie, to powstaje pustostan wart 10 000 000. Który i tak jest poza zasięgiem reszty świata.
szarley (54913 punktów)
>Ten co wycenia jest zobowiązany do wykupu?
Tak, ale nie wolno mi zachować na koncie więcej niż czteromiesięczny dochód...
11-09-2015 17:39 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Ten co wycenia jest zobowiązany do wykupu?
>Tak, ale nie wolno mi zachować na koncie więcej niż czteromiesięczny dochód...


Czekaj... bo Krystkon....

W zgodzie z moimi wartościami warunkiem uznania własności prywatnej jest odprowadzenie na rzecz uznających własność niewłaścicieli podatku określonego w sposób demokratyczny.


Czyli kto kurna olek kupuje ten dom. Wyceniający demokratycznie (co to znaczy)?
11-09-2015 17:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Czyli kto kurna olek kupuje ten dom. Wyceniający demokratycznie (co to znaczy)?

Demokratycznie uchwala się wysokość podatku i progi
Tylko ja nie wyobrażam sobie jak w referendum brzmiałoby pytanie. Pytałem Krystiana kilkadziesiąt razy... bez efektu

Dom MUSZĘ sprzedać i natychmiast wysiedlić inną rodzinę z jej domu proponując cenę, od której nie udźwigną podatku

Tak się to kręci, aż w końcu wszytskie domy będą w jednym ręku tego, którego nikt nie poradzi wykupić. i on wtedy zapłaci św. podatek!
tylko co mi z tego, jak będę bez domu???
Wg Krystkona będę szczęśliwy mieszkając w wynajętym mieszkaniu w bloku między takimi samymi biedakami.
11-09-2015 20:52 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Dom MUSZĘ sprzedać i natychmiast wysiedlić inną rodzinę z jej domu proponując cenę, od której nie udźwigną podatku

To nie takie proste...

Każdego użytkownika można usunąć z systemu i zgromadzone przez niego GODZINKI częściowo unicestwić i częściowo przejąć. Obowiązuje tu podobna procedura jak przy kreacji. Jeden użytkownik lub grupa użytkowników zgłasza użytkownika do usunięcia i użytkownik ten zostaje usunięty jeżeli większość to zaakceptuje. Wówczas 8 GODZINEK zostaje automatycznie unicestwionych z portfela usuniętego użytkownika, resztę zgromadzonych GODZINEK przejmują użytkownicy, którzy zgłosili użytkownika do usunięcia. (zostają także unicestwione GODZINKI wykreowane na podstawie świadectw własności należących do usuniętego użytkownika o czym dalej)

Czyli cwany developer wyceni chatę, przejmie ją a potem zassie kasę z konta....
Dom wariatów normalnie.
W tym systemie albo będziesz interesował się każdą transakcją stodoły pod Słupskiem albo transakcje będą opiniowane przez h.i wi kogo i akceptowane. I to jest dla dobra ludzi?

Jednocześnie budowa domu będzie nie lada wyzwaniem. Bo będzie to wieczna spłata.....
k***a to chyba nawet teraz jest lepiej bo wiesz że te 15-30 lat się po bujasz...czasem szybciej jak pojedziesz do roboty choćby do BERLINA. A w jego systemie NIGDY nie skończysz....
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Mam dom. Przychodzi cwaniak, który chce go "kupić" za 10 mln złotych, więc muszę zapłacić 100 000 miesięcznie podatku. Nie stać mnie. Co dalej?Ten co wycenia jest zobowiązany do wykupu? Bo jeśli nie, to powstaje pustostan wart 10 000 000. Który i tak jest poza zasięgiem reszty świata.
>

O matko przecież w moim modelu własność można utracić na skutek nieopłacenia podatku tak tylko, ze inna osoba nabywa ją płacąc zaoferowaną cenę.

Nie można inaczej jej utracić.

W moim modelu wlasnosc państwowa ma praktycznie nie istnieć.
szarley (54913 punktów)

>O matko przecież w moim modelu własność można utracić na skutek nieopłacenia podatku tak tylko, ze inna osoba nabywa ją płacąc zaoferowaną cenę.
>Nie można inaczej jej utracić.

Nieopłacenia podatku w wysokości 100 000 złotych????
Cały czas o to pytam, jak mi ją zabierzesz , a Ty odpowiadasz, że nie chcesz zabierać domu
Przeczytaj swoje wpisy
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>O matko przecież w moim modelu własność można utracić na skutek nieopłacenia podatku tak tylko, ze inna osoba nabywa ją płacąc zaoferowaną cenę.
>>Nie można inaczej jej utracić.
>Nieopłacenia podatku w wysokości 100 000 złotych????
>Cały czas o to pytam, jak mi ją zabierzesz , a Ty odpowiadasz, że nie chcesz zabierać domu
>Przeczytaj swoje wpisy

Co ja mam do twojego domu? Przecież on jest twój. Myślisz ze chce odgrywać rolę urzędnika? W żadnym wypadku. Zależy mi wyłącznie na zmianie zasad.
szarley (54913 punktów)
>Co ja mam do twojego domu? Przecież on jest twój. Myślisz ze chce odgrywać rolę urzędnika? W żadnym wypadku. Zależy mi wyłącznie na zmianie zasad.

Zaplątałeś się w swoje nogi

Nie stać mnie na zapłatę podatku 100 000 od wyliczonej przez cwaniaka ceny 10 mln
KTO mi zabiera ten dom?
JAK to robi?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Co ja mam do twojego domu? Przecież on jest twój. Myślisz ze chce odgrywać rolę urzędnika? W żadnym wypadku. Zależy mi wyłącznie na zmianie zasad.
>Zaplątałeś się w swoje nogi
>Nie stać mnie na zapłatę podatku 100 000 od wyliczonej przez cwaniaka ceny 10 mln
>KTO mi zabiera ten dom?
>JAK to robi?

Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom cwaniakowi. Wpierw musisz się z tymi zasadami zgodzić. Ty i większość nie zgodzicie to nie ma tych zasad, pozostają tylko w naszych głowach.

Wiem, ze w tej chwili nie akcentujesz tych zasad a jesteś wręcz daleki od ich zaakceptowania. Niemniej będę cię przekonywał, ze warto.
11-09-2015 18:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom
>cwaniakowi.
No chyba Cię poyebałłłło

>Wiem, ze w tej chwili nie akcentujesz tych zasad a jesteś wręcz daleki od ich zaakceptowania. Niemniej będę cię przekonywał, ze warto.

Poyebałłłło Cię do imentu. Święty Aleksy się znalazł. Tylko on oddał swoje, Ty chcesz rozdawać cudze. w imię czego? Żeby cwaniakom żyło się lepiej

Uffff wreszcie zrozumiałem ideę krystkonizmu
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie, nie pojebało. W dwóch słowach bo o 5.00 wstaje do maszyn a robota ciężka i po 4 godzinach snu niefajnie. Choć już się trochę przyzwyczaiłem bo średni sypiam poniżej 5h.

Więc uznajmy, że płacenie podatku to dbałość o innych.
W moim modelu zasada jest prosta. Właścicielem, każdego wyodrębnionego, ciągłego elementu rzeczywistości staje się ten, który jest zdolny do zapłacenia najwyższego podatku. Jeśli ktokolwiek jest zdolny zapłacić więcej od ciebie podatku za dom, w którym mieszkasz, ten wg moich zasad ma możliwość przejęcia jego własności.

Zdolność do zapłacenia najwyższego podatku nie jest przypadkowa. Za tą zdolnością stoją najwyższe dochody, a za najwyższymi dochodami najwyższe zaspokajanie potrzeb innych ludzi. Mamy więc potencjalnego właściciela, który zarabia najwięcej i najwięcej płaci podatku.

Takie rozwiązanie stawia na szczycie drabiny społecznej tego, który nie tylko potrafi podejmować najlepsze decyzje za siebie i innych lecz także, którego cele są zbieżne z celami wspólnoty. Mój model to właściwa korekta współczesnej wadliwej hierarchii.
Biorąc pod uwagę, że cwaniak, który pozbawi cię domu pozyska kapitał na to w sposób jawny, będzie to właściwa osoba na właściwym miejscu. Ty możesz nią być. Wystarczy tylko nieustannie starać się o dobrobyt społeczny.

Limit portfela, do którego nieustannie pijesz, 4-miesięcznego wynagrodzenia, dotyczy jedynie osób, które nie mają niczego na własność. Ty jako właściciel domu za pół melona nie tylko miałbyś bardzo wysoki limit dodatni portfela lecz miałbyś jeszcze możliwość wydawania kasy do -0,5 melona. Rozpiętość twojego konta byłaby na całego melona.

Twoją chatę za nieopłacenie podatków ktoś mógłby przejąć dopiero gdybyś był 500.000 na minusie. Do -500.000 masz z czego płacić podatek. Jeśli nie będziesz miał już z czego kwota od nabywcy własności pokryje twój minus na koncie i wyjdziesz na zero.

Popatrz kapitał to władz człowieka nad człowiekiem.
W moim modelu władza ta jest trwale związana z podatkiem a zatem z dbałością o innych. Nie można mieć władzy nad innymi ludźmi bez konieczności dbania o nich. W moim modelu kapitalista może dusić ludzi z soków jak cytryny, z tym, że tym samym ludziom z których soki wydusił musi sok im do wypicia oddać. Nie inaczej.

Budujemy piękne domy dla siebie samych a nie szklaną piramidę dla Solorza-Żaka. Kapitalista ma decydować i motywować ale we właściwym dla wspólnoty kierunku.
12-09-2015 17:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>o 5.00 wstaje do maszyn a robota ciężka i po 4 godzinach snu niefajnie. Choć już się trochę przyzwyczaiłem bo średni sypiam poniżej 5h.

12-09-2015 18:04 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Nie, nie pojebało. W dwóch słowach bo o 5.00 wstaje do maszyn a robota ciężka i po 4 godzinach snu niefajnie. Choć już się trochę przyzwyczaiłem bo średni sypiam poniżej 5h.

A ja wstaje o 14-tej i ide na 17:30 do roboty. O 5:30 wracam z roboty, ide o 9 spac i o 14 wstaje. I tak piec razy w tygodniu. 3 weekendy w miesiacu. 190-210 dni w roku.
I place podatek dochodowy.

Wiec wybacz ale Twoja ciezka praca nie robi na mnie wrazenia
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Nie, nie pojebało. W dwóch słowach bo o 5.00 wstaje do maszyn a robota ciężka i po 4 godzinach snu niefajnie. Choć już się trochę przyzwyczaiłem bo średni sypiam poniżej 5h.
>A ja wstaje o 14-tej i ide na 17:30 do roboty. O 5:30 wracam z roboty, ide o 9 spac i o 14 wstaje. I tak piec razy w tygodniu. 3 weekendy w miesiacu. 190-210 dni w roku.
>I place podatek dochodowy.
>Wiec wybacz ale Twoja ciezka praca nie robi na mnie wrazenia

Czekaj Rafał. W ogóle nie zwracasz uwagi na moją argumentację. Ja twierdzę, ze istotą podatków jest rozpraszanie kapitału i ze po to tylko podatki istnieją.

Jak ty definiujesz istotę podatków. Dlaczego podatki istnieją?
Abym mógł swoją niemoralność pojąć.

Powinienem cos więcej świadczyć innym? Jeszcze więcej? Mniej konsumować? Krócej spać? Mniej urlopu mieć? Rzadziej z chorobowego korzystać?
A co budujecie palac dla Solorza-Żaka, ze potrzebujecie więcej mocy przerobowych, więcej siły? Ja juz nie mam siły, ze mnie jej nie wyciśniesz. Ja juz mam swojego właściciela kapitalistę na karku. Na nowy palac potencjału mi juz nie starczy.
12-09-2015 19:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ja twierdzę, ze istotą podatków jest rozpraszanie kapitału i ze po to tylko podatki istnieją.

Cytat:
Szarley jeśli te zasady będą miały dla ciebie sens sam dobrowolnie oddasz dom cwaniakowi.
12-09-2015 19:15 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Czekaj Rafał. W ogóle nie zwracasz uwagi na moją argumentację. Ja twierdzę, ze istotą podatków jest rozpraszanie kapitału i ze po to tylko podatki istnieją.
>Jak ty definiujesz istotę podatków. Dlaczego podatki istnieją?

Podatki sa po to aby spoleczenstwo bylo spoleczenstwem a nie zbiorem indywiduow.
Sa po to abys Ty ze swoich 5000 dal do wspolnej kasy 250 a ja ze swoich 2000 100. I zeby ze wspolnej kasy zbudowac chocby droge, ktora ja i Ty bedziemy mogli jezdzic do pracy i na wczasy.
No chyba, ze Ty wolisz zeby ten za 5000 zbudowal sobie droge i zadal od ciebie myta za korzystanie z jego wlasnosci. Lub zebys do pracy jechal 2 godziny dluzej bo musisz jechac innymi drogami. Lub zebys w ogole nie jechal do pracy bo nie bedzie zadnej drogi.

>Powinienem cos więcej świadczyć innym? Jeszcze więcej? Mniej konsumować? Krócej spać? Mniej urlopu mieć? Rzadziej z chorobowego korzystać?

Nie. Plac podatek jak robia to inni. Nie wiecej i nie mniej.

Jak pojdziesz do Pizza Hut to tez jeczysz, ze ciezko pracujesz i ze 5 zl za barek salatkowy to za duzo? I ze Ty nie bedziesz placil bo wstajesz o 5? Bedziesz sie pytal vo masz jeszcze zrobic? Czy masz mniej salatki zjesc?

>A co budujecie palac dla Solorza-Żaka, ze potrzebujecie więcej mocy przerobowych, więcej siły? Ja juz nie mam siły, ze mnie jej nie wyciśniesz. Ja juz mam swojego właściciela kapitalistę na karku. Na nowy palac potencjału mi juz nie starczy.

Ja dla Solorza nic nie buduje. To Ty dla jakiegos Helmuta budujesz palac na czarno
Ty nie masz ochorny zdrowotnej a Helmut za pol darmo palac
11-09-2015 12:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacku społeczeństwa polskie i niemieckie stosują odmienne zasady podatkowe.

> Które mnie obowiązują, dlaczego i dlaczego grozi mi kara za nieuznawanie tych zasad?

Jesteś obywatelem polskim więc masz również obowiazek rozliczać się z US w Polsce.
W grę wchodzi również ujednolicone prawo unijne.
W Niemczech praca nielegalna jest karalna, za omijanie podatków również, choć tyczy się to w głównej mierze pracodawcy.

> Popatrz pracowałem wiele miesięcy bez możliwości wybrania
> się do lekarza, nikt mi za ta prace emerytury nie zapłaci,
> od 2 lat prawie bez jednego wolnego dnia, ze 40%-50%
> przepracowanych weekendów, nierzadko po 12h, nieustannie
> na nogach, nie widując praktycznie dzieci i wszystko za psie pieniądze.

Jak to się stało, że z bycia członkiem zarządu firmy wndykacyjnej popadłeś w tak trudną sytuację? Ktoś Cię okradł, czy może przeoczyłeś coś zaciągając kredyt?
Myślałeś o zmianie pracy?

>Sądzisz, ze coś ci się ode mnie w związku z tym należy?

Nie, niczego od Ciebie nie chcę, tak jak Ty nie możesz tego wymagać ode mnie, dopóki się na coś nie umówimy.

> Powinienem ci coś wypłacić?

Skąd w ogóle pytanie?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-09-2015 09:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wstydź się

Proszę o cytat gdzie pisałem, żebyś się wstydził.

> ale w ogólności można to podsumować nie chciej niczego zmieniać.

Dokładnie odwrotnie, znów nie czytasz ze zrozumieniem.
Jeśli chcesz zmienić swoją obecną sytuację, najlepiej zacząć od tego, na co ma się realny wpływ.

>Kto jeśli nie ja może mieć wpływ na jakąkolwiek zmianę?

Jest pewien obszar, na który ma się wpływ. I inny, na któy wpływu się nie ma.

>Jestem już ukształtowany. Co mam w sobie zmienić? Przyjąć twoje wartości?

Już napisałem. Zdobyć inny zawód, pójść do coacha (choc to akurat sporo kosztuje) żebyś pomógł dojść, czy i czego nowego się konkretie chce, a co ważniejsze - jak to zrobić.
en.wikipedia.org/wiki/Coaching
Jeśli nic nie chcesz zmieniać to nie zmieniaj, ale nie miej do nikogo innego pretensji, że wkoło masz bidnie, szaro, smutno i bez perspektyw.

> Zaakceptować to, że przymus państwowy jest DOBRY,
> tajemnice są DOBRE, emisja pieniądza odsetkowego jest DOBRA,
> przymusowa egzekucja DOBRA? Kiedy ja tak nie uważam.

To trudno, skazujesz się zatem sam na wieczną frustrację i harówkę.
Ja mam inaczej i jestem w innej sytuacji, Ty masz inaczej - wot, samo życie.
Nie wiem jak Ty, ale ja z Twoim casusem problemu nie mam.

> Jako, że w trukturze społecznej jestem na samym dnie i
> powinienem wykonywać bezmyślnie rozkazy innych ludzi? Do czasu!

Wg mnie powinieneś się przede wszystkim za siebie wziąć, jeśli oczywiście chcesz.

> Nie jestem przeciwnikiem niczyjej stabilizacji
> lecz zwolennikiem właściwej hierarchii. Nie godzę
> się na kosmiczne wykluczenia społeczne

Tylko, że Twój system powodowałby jeszcze większe.
Obawy szarleya o wyrzucenie z własnego domu zbywasz głodnymi kawałkami.
Cóż to zatem jest, jeśli nie wykluczenie szarleya z tego, czego raz się juz uczciwie dorobił?

> W twoich wypowiedziach kryzys i bezrobocie ewidentnie nie istnieją

Nie istnieją, gdyż są w danej chwili o niebo ważniejsze rzeczy do omawiania: np. fikcja Twoich pseudo-ekonomicznych teorii.
Co nie znaczy, że o nich (kryzysie i bezrobociu) nie myślę.

> To, ze masa ludzi nie ma żadnej możliwość znalezienia
> pracy a strach przed jej utratą prowadzi jak za rączkę
> do tworzenia patologicznych stosunków społecznych z kapitalistami,
> gdzie jeden człowiek robi za psa drugiego, w ogóle nie istnieje
> w twoich wypowiedziach

Wg mnie usiłujesz w ten sposób uciekać od trudnych dla Ciebie pytań.
Dlatego na tą chwilę nie podejmę z Tobą dyskusji o pataologiach i bezrobociu.

> Wg twoich wypowiedzi wszystkim nie powodzi się na własne życzenie

Czasem na własne, czasem nie. Ale przeważnie zawsze można to zmienić.

> Ja to po prostu wiem, że żyjąc w zgodzie z Twoimi wartościami,
> burdele na abonament, gdzie płacisz na wejściu 100 EUR i walisz
> ile wlezie 20-tkę z Rumunii, nie znikną. Po prostu zostają a
> dziewczyny z tych burdeli robią za odpad ludzki nie warty więcej niż wieprzowina.

Oczywiście możemy porozmawiać na temat, który mnie (nas, piszących tu racjonalistów) osobiście nie dotyczy. Pogadać sobie. Tylko po co?

> Te 400.000 to jest czysty absurd powodowany tym, ze
> jeden tych domów ma 10 a innych 10.000 żadnego

I ile jest % takich ludzi w Polsce?
Zamierzasz unikać kupna samochodu, bo ktoś miał kiedyś wypadek?

> Ta cena nigdy nie byłaby tak absurdalna gdyby obowiązywał podatek od własności.

Jak jest z ceną domów w krajach, w których funkcjonuje podatek katastralny?
Masz jakieś dane?

>Posiadanie domu za 400.000 z dochodem 3000 to już jest w ogóle absurd

Bzdury opowiadasz. U nas jest wielu takich ludzi.
Zauważ, że jednostkowo dochodzą czasem małe spadki, pomoc rodziny, różne ekstra dochody (statystyczny Polak dorabia, ze mną włącznie).

> Jakim niby cudem?

Takim, że jeśli młode małżeństwo nie posiada dzieci, a ma dochody na poziomie 3 tys. netto PLN od osoby + wkład własny (teraz minimum 10%) + odziedziczoną działkę, to spokojnie na niej wybuduje dom, dostając kredyt na 90% inwestycji.
Myślę nawet, że na dom z kupnem działki włącznie.

> Przecież ci ludzie muszą za coś żyć więc jak udało im się oszczędzić 400.000?

Magiczne słowo "kredyt".

> Po ryju dostają zawsze najsłabsi, ci którzy wytwarzają
> najwięcej, mają najmniej.

Krystkon-rewolucjonista. I nie mów nam, że 90% tego, co postulujesz już nie było.

> Mogę ci tylko odpisać, że ta cena za dom wobec
> tego dochodu to absurd. Cena winna być wielokrotnie niższa
> a wynagrodzenie wyższe

.. a człowiek powinien mieć końskie zdrowie, nigdy nie umierać, mieć zawsze kochającą piękną i atrakcyjną żonę zawsze gotową do zaspokajania jego potrzeb, dzieci mądre, ładne i uczesane a reprezentacja kraju w którym się wychował zawsze powinna wygrywać w piłkę nożną, nawet z Niemcami
Zejdź na ziemię Krystkon.

> czy ograniczenie dostępu do powierzchni mieszkalnych poprzez
> to, że jeden człowiek zajmie 1000m2 a innych 100 też 1000m2
> podniesie ceny domów?

Podajesz fikcyjne przykłady, których nie chce mi się głębiej komentować.
Jako ekonomista powinieneś wiedzieć, że restrykcyjne ograniczanie nie jest dobre zarówno dla gospodarki, jak i ludzi, gdy prawo dla nich graniczy z pańszczyzną.

> Albo gdybyś chciał mieć pracownika ale żeby był
> lojalny jak ten pies i pracował za psie pieniądze to czy
> powszechne zjawisko bezrobocia pomogłoby ci w zdobyciu takiego psa?

Juz sam język, którego używasz świadczy o sporej frustracji, może nawet wściekłości na swój los.
I pomysłów takiej osoby ktoś miałby słuchać?? Pomyśl.
Powszechne zjawisko bezrobocia owszem pomaga w znalezieniu ludzi, ale niewykwalifikowanych, lub wykwalifikowanych słabo.
Osobiście uważam, że bezrobocie na poziomie 5-10% jest oznaką zdrowia systemu.

> Nie życzę nikomu zaliczenia podłogi w strukturze społecznej,
> nic przyjemnego.

Z pewnością. Dlatego zawsze uważnie planuję inwestycje tzn. czy mnie na nie stać i jaki mam jeszcze zapas, jakie jeszcze zabezpieczenie itd.
I czy czas temu sprzyja
09-09-2015 10:51 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Mogę ci tylko odpisać, że ta cena za dom wobec tego dochodu to absurd. Cena winna być wielokrotnie niższa a wynagrodzenie wyższe.

No spox. Więc zapłać dwa razy więcej ekipie budowlanej. Oni zarobią dwa razy więcej a ty jakimś rad sposobem sprawisz że dom wyjdzie za 200 000 a nie za 400 000.

Ty masz prostą receptę. WYCENA GOTOWEGO i że za drogo.

No to spoko. Zbierz ludzi i płać im po 10 000 tysięcy. Jaki problem? Niech ci zbudują dom w optymalnej cenie tak żeby ich zarobki były godziwe.

Ale jak wiesz. Za Chiny Ludowe nie można dowiedzieć się jakim parytetem się kierujesz.

Skoro dom za 400 000 jest za drogi to znaczy że ci ludzie zarobili za dużo.
Mówię o robotnikach.


Jak mi facet powiedział 2500 za instalacje na mieszkaniu (punkty te sprawy)
to grzecznie podziękowałem i kułem młotkiem i majzlem w żelbetonie (potem już się wycwaniłem i pożyczyłem młot pneumatyczny bo szkoda już było kostek u rąk)

A mogłem mu zapłacić czy nie? Jak myślisz?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ty masz prostą receptę. WYCENA GOTOWEGO i że za drogo.

Nieprawda
Opodatkowanie zasobów to uwolnienie zasobów zablokowanych dla zysku lub na czarną godzinę. Opodatkowanie ziemi to obniżenie jej wartości i za tym zwiększenie jej wykorzystania pod uprawę czy budowę domów a za tym zwiększenie wyceny świadczeń roboli roboli względem wartości tej ziemi.

Upraszczając - wprowadzając podatek kapitałowy należy oczekiwać iż zyski kapitalistów zmaleją, dochody roboli wrosną. I nie chodzi w tym o wycenę już istniejących domów ale o zwiększenie konsumpcji i popytu na wykonanie roboty.

Ponadto robol nie jest ograniczany podatkiem pośrednim, stosami kwitów do wypełnienia, groźbą poniesienia kary. Znikają z jego otoczenia finansiści, którzy tylko patrzą jak upić mu krwi.

Wiesz co stałoby się ze światem, gdyby wszyscy ludzie na świecie zaczęli pracować tak jak pracuje się chwilami w miejscu mojej pracy? Przetworzylibyśmy całą skorupę ziemską w 10 lat w termitierę.
10-09-2015 15:41 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Ty masz prostą receptę. WYCENA GOTOWEGO i że za drogo.
>Nieprawda
>Opodatkowanie zasobów to uwolnienie zasobów zablokowanych dla zysku lub na czarną godzinę.

Powiem tak. Bujaj się.

>Opodatkowanie ziemi to obniżenie jej wartości i za tym zwiększenie jej wykorzystania pod uprawę czy budowę domów

Komu na co? Chyba tylko żeby mały był obsr.... dniem i nocą.

>a za tym zwiększenie wyceny świadczeń roboli roboli względem wartości tej ziemi.

Może względem chmury alkoholu o średnicy 463 mld kilometrów która gdzieś tam czeka na zassanie.
Czyli jak pójdę do roboty to mam sobie dołożyć do pensji o wartość ziemi? Z czego i kto to zrobi.

A jak kto nie ma ziemi to będzie wydymany po całości?

>Upraszczając - wprowadzając podatek kapitałowy należy oczekiwać iż zyski kapitalistów zmaleją, dochody roboli wrosną. I nie chodzi w tym o wycenę już istniejących domów ale o zwiększenie konsumpcji i popytu na wykonanie roboty.

A jasne. Reszta będzie stała w miejscu i nie podniesie swojej wyceny? System dla frajerów którzy zgodzą się cokolwiek zrobić.


>Ponadto robol nie jest ograniczany podatkiem pośrednim, stosami kwitów do wypełnienia, groźbą poniesienia kary. Znikają z jego otoczenia finansiści, którzy tylko patrzą jak upić mu krwi.

Tak. Będzie ograniczony przypadkowym typem z ulicy.

>Wiesz co stałoby się ze światem, gdyby wszyscy ludzie na świecie zaczęli pracować tak jak pracuje się chwilami w miejscu mojej pracy? Przetworzylibyśmy całą skorupę ziemską w 10 lat w termitierę.

Futurologia. Chiny prawie 15 lat stawiały zaporę Trech Przełomów. A wy tam ile byście stawiali?


Zdecyduj się czy chcesz zapłacić ludziom za ich pracę czy ich wydymać. Bo jak na razie pensja ludzi przy budowie domu leży ci belką w oku.
Potrzebujesz pieniędzy z sufitu i dobrze o tym wiesz.

Bo każdy się ceni ale suma tych wycen zaczyna być kłopotem i szukasz bata sam na siebie.

Popatrz na Chiny. Spowolnienie ich gospodarki przekłada się na cały świat.
To taki duży pan Heniek który dojechał do sufitu a ci co zaryzykowali i postawili zakłady pod niego teraz jęczą (KGHM).

Z której strony bym nie patrzył wszyscy dostaną wpierdol na twoich pomysłach.
Jak chcesz wykorzystać zamieszanie to okej. Ale tak to wszystko pic na wodę.


Domu i tak nie wybuduje z wyceny swojej pracy bo typ z przodu już woła dwa razy więcej za wylewkę...
10-09-2015 15:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z której strony bym nie patrzył wszyscy dostaną wpierdol na twoich pomysłach

Nie ma to, jak uważać siebie za niedocenianego przez świat i społeczeństwo geniusza-ekonomistę, ze sporym doświadczeniem w.. komornictwie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-09-2015 21:21 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>> Z której strony bym nie patrzył wszyscy dostaną wpierdol na twoich pomysłach
>Nie ma to, jak uważać siebie za niedocenianego przez świat i społeczeństwo geniusza-ekonomistę, ze sporym doświadczeniem w.. komornictwie.

Ie razy będziemy przerabiać jeszcze te palety w firmie Krystkona? Chyba jakieś mokre dostał do noszenia (choć sucha euro też nie lekka).

Ja nie widzę za bardzo tej rozmowy w ujęciu globalnym dlatego że temat zwiera zbyt dużo problemów. Zresztą widać to po ucieczkach "w niedolę".

Będziesz żył w strachu że zadzwoni jakiś grzyb z Kentucky i wyceni Twój dom? Bo jak ująć demokratycznie wycenę?

Czy może pochyla się nad problemem miliarda biednych ludzi na ziemi? Jeśli bogaci "zkeszują...majątek i postawią "słupy" na kapitał to kto ruszy tyłek do Afryki?

To mrzonki Gastarbeitera na swój temat.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jak mi facet powiedział 2500 za instalacje na mieszkaniu
> (punkty te sprawy) to grzecznie podziękowałem i kułem młotkiem
> i majzlem w żelbetonie (potem już się wycwaniłem i pożyczyłem
> młot pneumatyczny bo szkoda już było kostek u rąk)

Rozumiem, że mieszkanie z rynku wtórnego i instalacje stare, więc trzeba było zmienić, tak? Pewnie w wielkiej płycie mieszkasz. Od tego są specjalne bruzdownice, też do pożyczenia. Swoją drogą tynk musisz mieć w tym mieszkaniu chudziutki.

Parę lat temu, gdy odebrałem mieszkanie wybudowałem w nim antresolę, musiałem dołożyć 3 gniazdka i jeden punkt odświetleniowy. Najpierw kułem pustaki, później poszedłem po rozum i ryłem bruzdy szlifierką kątową.
Jednak jeden wyłącznik musiałem wkuć w żelbet, bez młota pneumatycznego nie było sznas (pożyczyłem na 1 dzień).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-09-2015 15:46 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>> Jak mi facet powiedział 2500 za instalacje na mieszkaniu
>> (punkty te sprawy) to grzecznie podziękowałem i kułem młotkiem
>> i majzlem w żelbetonie (potem już się wycwaniłem i pożyczyłem
>> młot pneumatyczny bo szkoda już było kostek u rąk)
>Rozumiem, że mieszkanie z rynku wtórnego i instalacje stare, więc trzeba było zmienić, tak? Pewnie w wielkiej płycie mieszkasz. Od tego są specjalne bruzdownice, też do pożyczenia. Swoją drogą tynk musisz mieć w tym mieszkaniu chudziutki.

Są....beton konkret. Spaliłem kilka tarcz na tym. Młot i tak potrzebny.

>Parę lat temu, gdy odebrałem mieszkanie wybudowałem w nim antresolę, musiałem dołożyć 3 gniazdka i jeden punkt odświetleniowy. Najpierw kułem pustaki, później poszedłem po rozum i ryłem bruzdy szlifierką kątową.

Ja też. A koronki jak nie kupisz dobrej to po dwóch drutach już masz dość. Kupiłem dobre wiertło i robiłem otwory dokoła reszta młotek. Patentów jest mnogo.

>Jednak jeden wyłącznik musiałem wkuć w żelbet, bez młota pneumatycznego nie było sznas (pożyczyłem na 1 dzień).

Ja tak wszystkie robiłem. Plus ściany....długo by gadać
oregani (375 punktów)
(zablokowany)
A ja twierdzę, ze kraje wschodu takie jak Korea Południowa, Japonia, Tajwan dają sobie świetnie radę pomimo obecności zachodnich koncernów. A teraz sobie wymyśl dlaczego jedni mogą, a inni nie bardzo dają sobie radę, bo według mnie to nie kwestia zachodniej ingerencji, ale uwarunkowań społecznych na danym obszarze. Najwyraźniej głównie kraje muzułmańskie mają tego rodzaju problemy, bo nawet Chińczycy stają na nogi - pomimo obecności zachodnich koncernów.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jesli poddasz się dominacji Zachodu, zaakceptujesz wartości, przyjmiesz kulturę to w rezultacie zaczynasz żyć jak na Zachodzie. Czy to dobrze czy to źle?

Źle jest na pewno wówczas, kiedy Zachód dominuje kapitałowo lecz wartości Zachodu są odrzucone. Wówczas rozpoczyna się walka, która ma pokazać kto jest dobry a kto zły.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>...
>Twierdzę, że na skutek działalności Zachodu, którym powoduje żądza i chciwość, kraje Wschodu
>rozpadają się na naszych oczach, nie dając rady utrzymać wewnętrznego ładu społeczno-gospodarczego w
>obliczy działalności zachodnich koncernów na ich terytoriach. Na Wschodzie rozwija się parszywa
>odmiana współczesnego kapitalizmu, w której zysk koncernów stoi ponad wszystkim, również ponad
>życiem zwykłych ludzi.
Poruszasz wiele wątków - dlatego ciężko o czytelność.
Kapitalizm, zwłaszcza ten ślepo skopiowany na grunt polski przez naiwnych polityków rodem z solidarności i PZPR, których głupotę wykorzystał tzw. "zachód" ma wiele wad. Jednak postulaty typu nie pobierajmy opłat za wynajem mieszkania czy za pożyczanie pieniędzy, nie mają związku z opisywanymi wadami.
Poza tym nieznany jest mi lepszy model gospodarczy niż gospodarka wolnorynkowa, więc obalanie jej nie ma sensu gdy nie ma następcy. Można rozmawiać o roli państwa jako regulatora, który w Polsce działa gorzej niż w wielu innych państwach.

Co do tzw. "zachodu"to ja twierdzę coś innego: ten dominujący na świecie obóz, mimo wielu różnic pomiędzy państwami osiąga sukces dzieki hołdowaniu 3 zasadom:
1) definicja dobra i zła opiera się o zasadę: "dobry" jest interes zbieżny, "zły" jest interes sprzeczny

2) suckes zapewnia współpraca całego narodu dlatego system musi ludzi zachęcać do współpracy (stąd państwa oparte na więzach plemiennych czy rodzinnych, w których interes jednostek silnie dominuje nad interesem narodu przegrywają rywalizację z "zachodem")

3) nie ma zarządzania katolickiego, muzułmańskiego, komunistycznego itd .. tylko jest zarządzenie "dobre" i "złe". Zarządzanie "dobre" musi opierać się na rzeczywistości a nie na ideologiach, religiach, wierze w cuda itp - czyli słynne "real politic".

"Zachód" nie kieruje się, jak piszesz, żadną żądzą czy chciwością, nie ma na celu niszczenia. Nie jest cywilizacją śmierci jak twierdzi kościół. Wykorzysta jednak naiwność i głupotę, zainwestuje i pomoże tylko wtedy gdy będzie mógł zyskać. "Zachód" jest po prostu bardziej racjonalny niż te rozpadające się państwa "wschodu", o których piszesz.

"Zachód", głównie USA, posunie się do destabilizacji lub bezpośredniego ataku na inne pańswo w sytuacji gdy brak interwencji będzie, w kalkulacji USA, bardziej kosztowny (również w znaczeniu wielkości ryzyka) niż jej wykorzystanie. Dla przykładu gdyby Meksyk zaczął uzależniać się od Chin czy Rosji mają tam murowaną wojnę domową a gdyby Rosja zaczęła budować tam swoje bazy wojskowe lub wciągnęła Meksyk w sojusz militarny to mają bezpośrednią wojnę z USA. Podobnie zresztą wygląda sytuacja na Ukrainie.

Ocena "zachodu" i "wschodu" jest już kwestią subiektywną zależną od oceniającego. Nie obarczałbym jednak winą kogoś kto korzysta na głupocie jakiejś grupy ludzi, o fakt, że dana grupa jest głupia.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>"Zachód" nie kieruje się, jak piszesz, żadną żądzą czy chciwością, nie ma na celu niszczenia.

Zachód kieruje się żądzą i chciwością. Nie widzę związku zniszczenia z chciwością.
Żądza i chciwość nie prowadzą wcale do zniszczenia. Wprost przeciwnie.

Jak określiłbyś związki homo sapiens ze świniami? Czy to jest symbioza czy pasożytnictwo? Człowiek karmi świnie przez całe jej życie, zapewnia jej schronienie, leczy z chorób, umożliwia świniom rozmnażanie się i przetrwanie. Jest wręcz prawdopodobne, że będzie świnie modyfikował genetycznie a zatem ulepszał cechy świńskiego gatunku. Symbioza to czy pasożytnictwo?

>Nie jest cywilizacją śmierci jak twierdzi kościół.

Wprost przeciwnie. Zachód jest cywilizacją życia. Dobrobyt można spokojnie wziąć za wskaźnik społecznej zgodności i wskaźnik rozwoju współpracy. W rzeczywistości dobrobyt jest realnym wskaźnikiem empatii w społeczeństwie i dbania ludzi o siebie nawzajem. Bieda jest wyrazem egoizmu i agresji.

>Wykorzysta jednak naiwność i głupotę, zainwestuje i pomoże tylko wtedy gdy będzie mógł zyskać. "Zachód" jest po prostu bardziej racjonalny niż te rozpadające się państwa "wschodu", o których piszesz.
>"Zachód", głównie USA, posunie się do destabilizacji lub bezpośredniego ataku na inne pańswo w sytuacji gdy brak interwencji będzie, w kalkulacji USA, bardziej kosztowny....

Obecność zachodnich koncernów na Wschodzie - symbioza to czy pasożytnictwo?

A w ogóle to czy istnieje jakiś wyraźna granica pomiędzy symbiozą i pasożytnictwem? Czy to kwestia spojrzenia? Gdzie indziej będzie przebiegać dla słabej jednostki i gdzie indziej dla silnej.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>"Zachód" nie kieruje się, jak piszesz, żadną żądzą czy chciwością, nie ma na celu niszczenia.
>Zachód kieruje się żądzą i chciwością...
To Twoja opinia. Moja jest taka, że chodzi wyłącznie o interes, niekoniecznie finansowy.
>Obecność zachodnich koncernów na Wschodzie - symbioza to czy pasożytnictwo?
>A w ogóle to czy istnieje jakiś wyraźna granica pomiędzy symbiozą i pasożytnictwem? Czy to kwestia spojrzenia? Gdzie indziej będzie przebiegać dla słabej jednostki i gdzie indziej dla silnej.
Granica jest jasna, pasożytnictwo to szkodzenie żywicielowi a nawet na dłuższa metę doprowadzanie go do śmierci. Strategia win-loose. Symbioza, wręcz przeciwnie prowadzenie do rozwoju partnera, win-win. Kolonie to było pasożytnictwo. Zachodni kapitał na wschodzie może służyć rozwojowi. Często się tak nie dzieje ale problemem jest "wschód", który używa kapitału do autodestrukcji lub nabija kabzę nielicznym pogrążając resztę w jeszcze większej biedzie. Spójrz na małe państwa typu Luksemburg, Belgia, które nie mają niemal własnego kapitału. Czy poziom życia w tych państwach jest niższy? Wręcz przeciwnie, w Luksemburgu jest najwyższy per capita w UE.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Granica jest jasna, pasożytnictwo to szkodzenie żywicielowi a nawet na dłuższa metę doprowadzanie go do śmierci. Strategia win-loose. Symbioza, wręcz przeciwnie prowadzenie do rozwoju partnera, win-win. Kolonie to było pasożytnictwo. Zachodni kapitał na wschodzie może służyć rozwojowi. Często się tak nie dzieje ale problemem jest "wschód", który używa kapitału do autodestrukcji lub nabija kabzę nielicznym pogrążając resztę w jeszcze większej biedzie. Spójrz na małe państwa typu Luksemburg, Belgia, które nie mają niemal własnego kapitału. Czy poziom życia w tych państwach jest niższy? Wręcz przeciwnie, w Luksemburgu jest najwyższy per capita w UE.

W świecie nie ma chyba rzeczy jasnych i oczywistych podobnie jak nie ma uniwersalnej moralności czy uniwersalnej prawdy.

Jedno zdarzenie w oczach dwóch obserwatorów będzie zdarzeniami win-loose i win-win.

Nie odpowiedziałeś czy stosunki pomiędzy homo sapiens i świniami to sytuacja win-loose czy win-win?
17-09-2015 21:54 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)

>W świecie nie ma chyba rzeczy jasnych i oczywistych podobnie jak nie ma uniwersalnej moralności czy uniwersalnej prawdy.
Świat nie jest teorią matematyczną. Nie ma w nim rzeczy idealnych. Jednak "przybliżenia" czynią go w praktyce jaśniejszym i w wielu przypadkach sprawy są dostatecznie jasne by je ocenić. Można powiedzieć, że kolonializm Konga przez Belgię to wykorzystywanie a współistnienie Belgii czy Luksemburga z większymi krajami Europy to symbioza. Jest wiele niuansów w tej ocenie, o których można dyskutować miesiącami ale to nie wnosi wiele do tematu tego wątku, nie sądzisz?

>Jedno zdarzenie w oczach dwóch obserwatorów będzie zdarzeniami win-loose i win-win.
Frazes.
>Nie odpowiedziałeś czy stosunki pomiędzy homo sapiens i świniami to sytuacja win-loose czy win-win?
Nie jestem ani filozofem, ani biologiem. Wierzę jednak, że analiza stosunków międzyludzkich w oparciu o model stosunków pomiędzy dwoma różnymi gatunkami, żyjącymi na różnych poziomach łańcucha pokarmowego doprowadzi Cię do błędnych wniosków typu walka z odstępnym od wynajmowanego mieszkania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie jestem ani filozofem, ani biologiem. Wierzę jednak, że analiza stosunków międzyludzkich w oparciu o model stosunków pomiędzy dwoma różnymi gatunkami, żyjącymi na różnych poziomach łańcucha pokarmowego doprowadzi Cię do błędnych wniosków typu walka z odstępnym od wynajmowanego mieszkania.

No właśnie z tym, że jak odróżnić błąd od właściwego wniosku? Poprzez zgodność z innymi ludźmi?

A popatrz np. tu:
pl.wikipedia.org/wiki/Dobór_płciowy
Ad.1 Początkowo każda nowa cecha (np. przeciwstawny kciuk, pierwsze skrzydła, pierwsze płuca itd.) jest niepreferowana przez większość (wszystkie) samic, bo skłonność do niej nie miała jeszcze czasu się pojawić. Gdyby istniało sprzężenie zwrotne powodujące, że samice po podjęciu "decyzji" o tym, że jakaś cecha niekorzystna się im podoba, wzmacniały się w tej "decyzji", nowe cechy nie mogłyby się rozprzestrzeniać, nawet gdyby były korzystniejsze od zastanych. Dobór naturalny nie mógłby zadziałać i ewolucja nie mogłaby się pojawić.

Czy nie sądzisz, że początkowo każdy nowy wniosek zostanie przez większość odrzucony, bez względu na zawartość?
Paolo Monstro (6146 punktów)

>No właśnie z tym, że jak odróżnić błąd od właściwego wniosku? Poprzez zgodność z innymi ludźmi?
>A popatrz np. tu:
>pl.wikipedia.org/wiki/Dobór_płciowy
>Ad.1 Początkowo każda nowa cecha (np. przeciwstawny kciuk, pierwsze skrzydła, pierwsze płuca itd.) jest niepreferowana przez większość (wszystkie) samic, bo skłonność do niej nie miała jeszcze czasu się pojawić. Gdyby istniało sprzężenie zwrotne powodujące, że samice po podjęciu "decyzji" o tym, że jakaś cecha niekorzystna się im podoba, wzmacniały się w tej "decyzji", nowe cechy nie mogłyby się rozprzestrzeniać, nawet gdyby były korzystniejsze od zastanych. Dobór naturalny nie mógłby zadziałać i ewolucja nie mogłaby się pojawić.
>Czy nie sądzisz, że początkowo każdy nowy wniosek zostanie przez większość odrzucony, bez względu na zawartość?
Do wyciągania wniosków dobierasz bardzo nieadekwatne przykłady/modele. Jeśli Twoim celem jest zrozumienie i przewidzienie jakiegoś zjawiska a nie po prostu "pogadanie sobie o czymkolwiek żeby zająć czas", to model, który dobierasz powinien przynajmniej:

1. ukrywać cechy, o których zakładasz, że są nieistotne z punktu widzenia danego zjawiska

2. wykazywać możliwie maksymalne podobieństwo do rzeczywistego zjawiska w przypadku cech, o których wierzysz, że są istotne.

Elementy takie jak dobór partnera seksualnego, akceptacja czyjegoś sposobu rozumowania, stosunek człowieka do świń i świń do człowieka, na pewno mogą mieć jakieś znaczenie w wyborach ekonomicznych. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że skupianie się na nich jest złamaniem 1szej zasady modelowania w analizie systemu gospodarczego.

Przez ten błąd przeskakujesz z tematu na temat bez specjalnego logicznego związku i dochodzisz do wniosków i przewidywań rażąco sprzecznych z obserwacjami rzeczywistości.

Jeśli Twój ustrój gospodarczy, "krystkonizm", opiera się m.in. na zasadach typu niepobieranie opłat za wynajem mieszkania czy pożyczenie "kapitału", jest wysoce prawdopodobne, że liczba mieszkań i chętnych do pożyczenia kapitału w krystkoniźmie się drastycznie zmniejszy. Dlaczego? Otóż jest równie wysoce prawdopodobne, że ludzie oczekują rekompensaty za ponoszone ryzyko (np. pożyczenie komuś kasy), tudzież nagrody za wysiłek (np. budowę i remont mieszkania). Krystkonizm opiera się na założeniach, że ludzie takich oczekiwań nie mają, i że są motywowani innymi pobudkami. Byłoby miło gdyby ktoś budował mieszkanie dla kogoś innego po prostu dlatego, że "jest dobry". Pożyczyłby również kilka lat swoich oszczędności ryzykując, że jest straci, bez żadnej rekompensaty za poniesione ryzyko. Krtystkonizm byłby dobrym systemem gdyby ludzie byli inni. Jednak ludzie są jacy są. Systemy niekompatybilne z ludzką mentalnością wykazywały się znacznie gorszymi parametrami ekonomicznymi oraz mniejszym poziomem szczęśliwości u ludzi w tych systemach żyjących. Działo się tak m.in. dlatego, iż, przy braku naturalnej motywacji, do działania w tym systemie, ludzie byli motywowaniu siłowo - a tego zwykle nikt nie lubi.

Rozumiem, że Ci się wiele rzeczy nie podoba. Zgadzam się, że wysoka koncentracja kapitału i duże nierówności społeczne są niekorzystne ( i w wielu krajach istnieją mechanizmy hamujące takie zjawiska). Dostrzegam naiwność wielu narodów, wśrod nich Polaków, nałogowo odstępujących od obrony własnych interesów na rzecz korzyści "ideologicznych".

Mimo tego nie zapominam, że ludzka mentalność jest częścią rzeczywistości. Możesz to lubić lub nie - Twoja decyzja. Jednak budowanie systemów ignorujących rzeczywistość na rzecz ideologii prowadzi do celów innych niż zamierzone.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wszystko zrozumiałem ALE:
ja nie zabraniam wypożyczania kapitału ani też wynajmowania mieszkań lecz jedynie chcę zabronić przymusowego ściągania długów. Pożyczaj, wynajmuj jednak bez użycia przemocy. I nie obchodzi nie nawet jak to zrobisz lesz nie wolno użyć przy tym przemocy.

Mogę ci nawet wyjaśnić co pojmuję pod zakazem przymusowej egzekucji długów:
1. Nikt nie może mieć możliwości zaingerowania w system pieniężny. Ten musi być skonstruowany jak bitcoin, który zresztą pokona dotychczasowe fiaty, to tylko kwestia czasu, żeby nikt na świecie nie był w stanie zdjąć środków pieniężnych z twojego konta nawet gdyby tego bardzo chciał. Środki pieniężne mogą wyjść z konta jego właściciela jedynie w zgodzie z wolą właściciela. Żaden urzędas, żaden bankster, haker czy ktokolwiek inny nie może zdecydować za właściciela.
2. Nikt nie może mieć możliwości zaingerowania w system ewidencji własności oparty na posiadaniu świadectw własności. Dokładnie ta sama zasada, co w systemie pieniężnym czyli nikt sędzia, urzędas, wojskowy, czy sam Jezus Chrystus nie będzie miał możliwości w sposób przymusowy odebrać ci twojego świadectwa własności, które może zostać przelane z majątku właściciela do majątku innej osoby jedynie na skutek woli właściciela.
Czy też jak proponuję w moim modelu taki przepływ może także automatycznie na skutek nieopłacenia podatków ale to ma być uzgodniony przez wszystkich automat, że żaden urzędas nie będzie posiadał zdolności do dokonania takiego przelewu na własną rękę.
25-09-2015 08:50 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Wszystko zrozumiałem ALE:
>ja nie zabraniam wypożyczania kapitału ani też wynajmowania mieszkań lecz jedynie chcę zabronić przymusowego ściągania długów. Pożyczaj, wynajmuj jednak bez użycia przemocy. I nie obchodzi nie nawet jak to zrobisz lesz nie wolno użyć przy tym przemocy.

Do ściągania długów nie, ale do pozbawienia chorego listonosza mieszkania już tak
Krystian (dziś):
Cytat:
W ostateczności, kiedy ktoś za nic nie będzie chciał podporządkować się regułom i będzie obstawał przy własności przy braku świadectwa własności, to za przymusowe wysiedlenie - tak jak teraz, z użyciem przemocy,


Krystkon ma długi, więc ich egzekwować nie wolno
Krystkon nie ma mieszkania więc zabierać je wolno nawet przemocą

Moje pytania pozostają aktualne:
Kto decyduje o pozbawieniu własności?
Kto decyduje o użyciu przemocy wobec rolnika w śpiącze?

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365