Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pomówmy o przymusowej egzekucji zobowiązań

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
27-09-2015 00:14krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Pomówmy o przymusowej egzekucji zobowiązań
Ocena -2 na 4
Muszę przenieść kolejny raz rozmowę do nowego wątku, bo najczęściej korzystam z forum na telefonie, a konstrukcja forum jest taka, że przy wielu odpowiedziach wątek staje się na telefonie nieczytelny i ciężko odpowiedzieć. Jeszcze raz namawiam administrację na rozważenie nowoczesnego xenforo.com, przy którym można wykorzystywać choćby aplikację mobilną tapatalk.com. Proszę zrozumieć, że nie zamierzam nikogo denerwować nowymi wątkami a jedynie próbuję kontynuować rozmowę dopóki ta toczy się, choć przypuszczam, że jest już na wykończeniu.

Wrócę jeszcze raz na chwilę do własnej definicji kapitału, w której kapitał opisuję jako hierarchię pomiędzy ludźmi i dzielę kapitał na 3 formy własności:
- posiadanie rzeczy
- posiadanie gotówki
- posiadanie należności

Zasada „umów należy dotrzymywać” i wynikający z niej przymus egzekucyjny tworzy także pewną hierarchię w wśród wymienionych form własności. Okazuje się bowiem, że posiadanie należności jest istotniejsze od posiadania rzeczy czy gotówki. Święte prawo własności do rzeczy czy gotówki znosi posiadanie należności przysługującej od właściciela.

Chciałby zapytać dlaczego posiadanie należności przez jedną osobę przysługującą od drugiej jest ważniejsze od posiadanie przez drugą osobę rzeczy czy gotówki. Jaki jest społeczny cel różnicy istotności tych praw?

Przy okazji chciałbym zapytać Szarleya, dlaczego wierzy w dożywotnie, święte prawo własności, w to, że zająwszy raz określony plac, będzie władał ludźmi w jego przestrzeni aż do śmierci a następnie jego dzieci.?
Skąd wiesz Szarleyu, że będąc zobowiązanym można i nawet należy zakwestionować twoje posiadanie gotówki i jest to DOBRE, natomiast kiedy zostanie zakwestionowane twoje posiadanie nieruchomości na skutek nieopłacenia określonego przez wszystkich podatku od własności to ŹLE? Instynkt ci to podpowiada?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Przy okazji chciałbym zapytać Szarleya
Masz pytanie do użytkownika forum? To wyślij do niego maila zamiast zaśmiecać to forum kolejnym wątkami odnośnie twoich wątków.
27-09-2015 10:24 
 Ocena 3 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego zaraz zaśmiecać? Wg ciebie moje wyrażenia to śmieci? Po prostu rozmawiam. Możesz zaprzeczyć, możesz pouczyć, możesz wyjaśnić, ignorować, punktować, nie czytać - wolna wola. Wiem, ze wyrażanie niezgodnych poglądów denerwuje ale ludzie są niezgodni i co poradzisz. To właśnie przez rozmowę buduje się zgniłe kompromisy.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Przy okazji chciałbym zapytać Szarleya, dlaczego wierzy w dożywotnie, święte prawo własności, w to,
>że zająwszy raz określony plac, będzie władał ludźmi w jego przestrzeni aż do śmierci a następnie
>jego dzieci.?

To TY w to wierzysz a nie szarley. To TY twierdzisz, ze kupiony grunt i postawiony na nim domek to wladza posiadacza domu nad aborygenem w Australii.

Takze zadales to pytanie samemu sobie. A wiec dyskutuj sam z soba

>Muszę przenieść kolejny raz rozmowę do nowego wątku, bo najczęściej korzystam z forum na telefonie, a konstrukcja forum jest taka, że przy wielu odpowiedziach wątek staje się na telefonie nieczytelny i ciężko odpowiedzieć.

Gowno prawda. Jakbys przenosil watki bo w starych nie mozesz odpowiedziec to bys w tych nowo zalozonych watlach odpowiadal na stare pytania. A Ty nie odpowiadzasz ino monologujesz. Po jakims czasie i po nastepnych pataniach znowu zakladasz nowy watek i usprawiedliwieniem, ze nie moezsz w starym odpowiadac w nowym znowu monolohujesz a pytania nadal ignorujesz

Klinkik w ustawieniach konta "chronologiczne sortowanie" i watki beda na Twoim telefonie czytelne.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Rafał otwierając wątek na telefonie wg tej konstrukcji forum musisz załadować np. 200 odpowiedzi. Potem przewijać palcem szukając tego co cię interesuje jeśli w ogóle znajdziesz bo wszystko jest maleńkie i razem. Spróbuj zrobić to na telefonie i przekonasz się. Ze 30 razy przypadkiem przycisnąłem - nie na temat zamiast odpowiedz bo nie mogę trafić palcem w maleńki link.

Odpowiadam na pytania ale ciebie nie interesują moje odpowiedzi bo ty masz juz swoje gotowe.

Idziesz o zakład, ze ty ze swoim majątkiem mógłbyś spowodować aby 10 przypadkowo napotykanych Aborygenów odtańczyli dla ciebie taniec gdybyś chciał natomiast żaden z tych Aborygenów nie dalby rady abyś ty z innymi przysadkowymi Niemcami zatańczył dla niego?
szarley (54913 punktów)
>Przy okazji chciałbym zapytać Szarleya, dlaczego wierzy w dożywotnie, święte prawo własności, w to,że zająwszy raz określony plac, będzie władał ludźmi w jego przestrzeni aż do śmierci a następnie jego dzieci.?

Minus za fantazjowanie na mój temat
27-09-2015 11:36 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Minus za fantazjowanie na mój temat
Mnie też byś postawił minus?
27-09-2015 14:05 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>>Minus za fantazjowanie na mój temat
>Mnie też byś postawił minus?
Chyba nie ma za co Ty nie wypisujesz na temat szarleya rzeczy wyssanych z palca i zdjętych z sufitu.
27-09-2015 15:17 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley popiera przymusową egzekucję zobowiązań a także sprzeciwia się wszelkim podatkom od kapitału, które mogłyby zakwestionować posiadanie, proponując podatki wyłącznie obrotowe.

Nic nie jest ssane z palca.
27-09-2015 17:06 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>Szarley popiera przymusową egzekucję zobowiązań a także sprzeciwia się wszelkim podatkom od kapitału, które mogłyby zakwestionować posiadanie, proponując podatki wyłącznie obrotowe.

Minus za fantazje na mój temat
Sprzeciwiam się:
- Twoim podatkom jako jedynym
- Twojemu systemowi wyceny nieruchomości = wysokości podatków zmiennej w ciągi kilku minut
- Obciążaniu podatkami salowej, która ma mieszkanie przy jednoczesnym nieopodatkowaniu Krystkona, którego stać na wynajem mieszkanie za jej trzymiesięczną płacę
- Wysiedlaniu na bruk ludzi z powody choroby (wg krystkona z powodu niemożności sprawowania władzy)
- fantazjowaniu o tym że można uchwalić budżetr w demokracji bezpośredniej przy jednoczenym braku pytań (to niejedyny przykład krystkonizmu nierozwiązywalny na poziomie technicznym)
- łgarstwom na mój temat

Uważam że opodatkowaniu powinien podlegać dochód, konsumpcja (VAT, akcyza) i własność.

Zmyśliłeś na mój temat całkiem sporo
27-09-2015 17:23 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przyznaję, że zakłamałem używając wyrażenia - wyłącznie obrotowych - zapomniałem o twojej propozycji podatku od ugorów i być może pustostanów. Przepraszam.
27-09-2015 17:50 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Przyznaję, że zakłamałem używając wyrażenia - wyłącznie obrotowych - zapomniałem o twojej propozycji podatku od ugorów i być może pustostanów. Przepraszam.

Znów fantazjujesz. Napisałem o podatku dochodowym, VAT i podatku od wartości majątku

Podatek od ugorów nie był moim pomysłem, ale cieszę się że wszedł, bo dzięki niemu spadły ceny nieruchomości i ziemi pod uprawy i budownictwo

Taki podatek, Tobie jako właścicielowi ziemi ugorem leżącej się nie podoba

Nie jestem też zwolennikiem przemocy w egzekucji zobowiązań, ale uważam ją za zło konieczne, choć w przeciwieństwie do Ciebie jestem przeciwny eksmisjom na bruk (tym bardziej jeśli przyczyną eksmisji ma być choroba właściciela mieszkania, lub rolnego gospodarstwa)

ZA dużo tych fantazyj na mój temat Kryskonie. Stanowczo za dużo.

Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić?
27-09-2015 18:43 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu powiedz mi czy w dzikim kapitalizmie bez podatków można wybudować prywatną szkole, prywatna drogę, prywatnie udzielić pomocy potrzebującym chorym czy biednym?

Bo jeśli to jest możliwe to po co istnieją podatki?

Dlaczego istnieje przymus podatkowy skoro wszystko na co podatki idą można zrealizować w sposób dobrowolny?

Skoro zdrowa rywalizacja na jednakowych zasadach jest taka cudna dla gospodarki to dlaczego jednych obowiązuje zasada 19% dochodu a innych zasada 40% dochodu? Gdzie tu sens?
27-09-2015 18:54 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Szarleyu powiedz mi czy w dzikim kapitalizmie bez podatków można wybudować prywatną szkole, prywatna drogę, prywatnie udzielić pomocy potrzebującym chorym czy biednym?

Można, ale ja nie jestem przeciwnikiem prywatnych szkół (choć uważam, że publiczna edukacja, przynajmniej w Europie daje lepsze efekta) Jestem przeciwnikiem istnienia wyłącznie PŁATNYCH szkół, niedostępnych z przyczyn finansowych dla dzieci robotników.
Nie jestem przeciwnikiem prywatnego pomagania ludziom chorym (zwłaszcza pomocy niematerialnej - nie znam człowieka, który by kiedyś choremu nie pomógł), jestem zwolennikiem prawa do zdrowotnych ubezpieczeń, dzięki którym chory człowiek nie musi korzystać z pomocy, może po prostu dostać pieniądze z polisy. A już z całą pewnością jestem przeciwny pozbawianiu rolnika własności z powodu jego choroby

>Dlaczego istnieje przymus podatkowy skoro wszystko na co podatki idą można zrealizować w sposób dobrowolny?
Można w sposób dobrowolny? Tak w środowisku kilku rodzin , nie w wielomilionowym społeczeństwie, jak widać większość Niemców podatki płaci, Ty oszukujesz, a korzystasz z owoców tych podatków (drogi, szkoły, Kindergeld)

Odpowiedziałeś już JAK ma się odbywać pozbawianie rolnika gospodarstwa, przyznałeś, że przemocą.

Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić? Kto ma tę przemoc zadysponować
27-09-2015 20:48 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Można, ale ja nie jestem przeciwnikiem prywatnych szkół (choć uważam, że publiczna edukacja, przynajmniej w Europie daje lepsze efekta) Jestem przeciwnikiem istnienia wyłącznie PŁATNYCH szkół, niedostępnych z przyczyn finansowych dla dzieci robotników.

Oj Szarley jak ty nic nie rozumiesz. Podatki istnieją po to, żeby szkoła zamiast prywatnej była publiczna, żeby dochody Solorza zamiast finansować jego pałac ze stali i szkła, finansowały publiczną szkołę.

Powtórzę się.
Przymusowe podatki istnieją wyłącznie po to, żeby odebrać siłą bogatym i dać biednym i już po nic więcej. Przymusowe podatki kwestionują podstawowe zasady kapitalizmu: świętość własności i dobrowolność umów a to dlatego, że państwo i demokracja stoją w sprzeczności z kapitalizmem.

Wszystkie podatki, pomoc socjalna, ochrona pracowników, szkoły publiczne, bezpłatna służba zdrowia, płace minimalne, ochrona konkurencji itd. istnieją wyłącznie dla zakwestionowania podstaw kapitalizmu - świętość własności oraz dobrowolność umów.

Skoro podatki w swej istocie są zaborem mienia zdolnym do zgromadzenia kapitału, żeby pod postaciami różnych świadczeń i ułatwień udostępnić to mienie niezdolnym do zgromadzenia jakiegokolwiek kapitału, to podatki inne niż podatek od kapitału nie ma sensu. Jest tylko biciem piany tłumiącym rozwój gospodarczy.

>Nie jestem przeciwnikiem prywatnego pomagania ludziom chorym (zwłaszcza pomocy niematerialnej - nie znam człowieka, który by kiedyś choremu nie pomógł), jestem zwolennikiem prawa do zdrowotnych ubezpieczeń, dzięki którym chory człowiek nie musi korzystać z pomocy, może po prostu dostać pieniądze z polisy.

I co dla ciebie oznacza prawo do ubezpieczenia zdrowotnego? Państwową przymusową egzekucję długów? To jest prawo do zabezpieczenia na przypadek choroby?
Mam lepszy pomysł od ciebie, jawny system pieniężny, którego historia wyraźnie pokaże, że wielokrotnie pomagałeś chorym w potrzebie. Ta pomoc będzie twoją polisą. Inni znając twoje dokonania pomogą ci, kiedy będziesz chory tak samo jak ty innym pomagałeś. Być może nawet ci wyleczeni dzięki twojej pomocy chorzy odwdzięczą się.
Natomiast prawo do ubezpieczenia to na pewno nie jest groźba przymusowego odbierania mienia na podstawie bohomazu sprzed 20 lat.

>A już z całą pewnością jestem przeciwny pozbawianiu rolnika własności z powodu jego choroby

Ja też, dlatego liczę, że chory rolnik pomógł wcześniej wielu w chorobie i znajdzie się cała masa ludzi chcącym jemu pomóc, w tym przelać kasę niezbędną do opłacenia podatków za gospodarstwo, ponadto liczę, że większość uchwali pomoc dla takich ludzi z budżetu, dostaną kasę, dzięki której opłacą podatki od państwa. Jednak zanim dostaną kasę od państwa większość musi zdecydować o wysokości podatków a potem o przeznaczeniu ich części dla chorego rolnika. Nie inaczej.

>Można w sposób dobrowolny? Tak w środowisku kilku rodzin , nie w wielomilionowym społeczeństwie, jak widać większość Niemców podatki płaci, Ty oszukujesz, a korzystasz z owoców tych podatków (drogi, szkoły, Kindergeld)

To jest właśnie sposób myślenia fundamentalistów współczesnego kapitalizmu.
Nie miałem co jeść, nie miałem za co dojechać do upokarzającej pracy, psy na ulicy były lepiej ode mnie traktowane ale oszukałem Szarleya bo zapłaciłem podatku. wierz mi, że gdybym tylko mógł to w pierwszej kolejności zapłaciłbym za autobus do pracy, potem za porcję pożywienia a na końcu gdyby mi coś zostało opłacałbym ustalone przez was podatki i to tylko z obawy przed karą jaką dla mnie szykujecie. Niestety nie starczyło mi nawet na autobus więc o podatkach nie ma co gadać.

Mówiłeś, że nie karzecie za podatki lecz ja wiem, że co się odwlecze to nie uciecze. Nie jestem na tyle naiwny, żeby przypuszczać, że zostanie mi odpuszczone. To jest tylko kwestia czasu.

>Odpowiedziałeś już JAK ma się odbywać pozbawianie rolnika gospodarstwa, przyznałeś, że przemocą.

Widzisz przemoc w automatycznym przepływie świadectwa własności z cyfrowego portfela jednej osoby do portfela drugiej osoby, w zamian za gotówkę i na skutek nieopłacenia podatków?

A może tobie chodzi o czas już po zrealizowaniu się tego przelewu. Z tym, że dlaczego, po przepływie świadectwa gospodarstwo rolnika określasz jako jego, kiedy jego już nie jest?

Mówiłem ci, że podstawą tego systemu jest to, że większość ludzi zgadza się na to. Akceptuje to. I to nie jednorazowo ze zobowiązaniem na zawsze w taki sposób jak wy lubicie to organizować lecz ciągle. Innymi słowy zasady takie obowiązują dopóki większość ludzi ich chce. Przestają chcieć takich zasad i wszystkie znikają jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. Wszystko wraca do waszych dziedzictw, ojcowizn, krwawic. Na powrót będziesz miał współczesny system kastowy, w którym awans społeczny jest tak prawdopodobny jak uderzenie ogromnego meteorytu w Ziemię.

>Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić? Kto ma tę przemoc zadysponować

To naprawdę nie jest moja wina, że tworzysz sobie wyobrażenie chorego chłopa wynoszonego przez grupę mężczyzn bez szyj, z domu, który własnymi rękami wybudował dziadek chłopa.
Możesz zbudować 1000x alternatywnych wyobrażeń jak niesienie pomocy takiemu człowiekowi przez innych, dopłacenie z podatków, żeby zachował ojcowiznę lecz ty wybierasz takie wyobrażenie. To nie jest moja wina.

Szarleyu znacząca własność to przede wszystkim środki produkcji będące w rękach kilku właścicieli międzynarodowych korporacji a ty nieustannie o chłopie, któremu kosiarka stopy obcieła, przez co kaleka nie będzie w stanie pracować w polu i sadzie, w otoczeniu których chciałby jednak spędzić resztę życia.

Zrozum na tym świecie nie istniejesz sam. Co chwilę rodzą się nowi ludzi. Oni też potrzebują jakoś żyć - dobrze żyć. Możemy oczywiście dla sentymentów wszystko pozostawić we władztwie osób, które kiedyś władzę choć raz zyskały. Jednak tu potrzeba wykorzystać wszystko wg potencjału jaki posiada.
27-09-2015 20:58 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Ty już p*****lisz kompletnie bez sensu
Zmień psychiatrę, bo ten obecny Cię okłamuje
Przeczytaj własne wpisy. Ze zrozumieniem
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ponadto mam dla ciebie pewne rozwiązanie. Wyobraź sobie na chwilę, że własność to jak najem z tym, że od wszystkich. Zarabiasz, płacisz czynsz, mieszkasz. Przestajesz płacić czynsz to wyprowadzka. Chłop nie będzie w innym położeniu niż miliardy ludzi na tym świecie żyjących w cudzych mieszkaniach. Wielkie mi hallo! Miliardy żyją z dnia na dzień nie mając pojęcia jak kolejny miesiąc przetrwają i gdzie skończą jeśli tylko podwinie się im noga a rolnik ma mieć dożywotnią gwarancję własności.

I popatrz Szarleyu jaki ty system społeczny popierasz. Ten kto ma zdolność kredytową, bo odziedziczył coś po rodzicach, bo zdolni rodzice wykształcili go, wysłali do najlepszej szkoły, zapewnili mu optymalne warunki rozwoju i ten wykształcony zdobył od razu świetnie płatną pracę przy wypełnianiu kwitów na ludzi, uderza do banku bierze kredyt, kupuje mieszkanie. Po czym wynajmuje mieszkanie temu kto tej zdolności kredytowej nie ma, bo nic nie odziedziczył, bo jego dzieciństwo to bieda, beznadzieja i strach, bo nie zaznawszy nigdy dobra od innych ludzi jest niezrównoważony emocjonalnie bo ma szajsowatą pracę na śmieciowej umowie z psim wynagrodzeniem, które wypłacane jest z wielkim opóźnieniem.
Ten ze zdolnością określa czynsz na ratę kredytu + jeszcze ze 100zł bonusu miesięcznie. Ten z brakiem zdolności spłaca cały kredyt tego ze zdolnością, dorzuca mu jeszcze stówkę do dobrego wynagrodzenia miesięcznie na waciki i po latach takiego wynajmu zostaje z niczym. Ten ze zdolnością zyskuje mieszkanie i po spłacie kredytu zyskując już nie stówkę lecz półtora tysiaka, kupuje kolejne mieszkanie, żeby jakiś biedak mógł w nim zamieszkać i spłacić jego kredyt.
To się u was nazywa przedsiębiorczość dla mnie to masakra.
27-09-2015 22:44 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>I popatrz Szarleyu jaki ty system społeczny popierasz. Ten kto ma zdolność kredytową, bo odziedziczył coś po rodzicach, bo zdolni rodzice wykształcili go, wysłali do najlepszej szkoły, zapewnili mu optymalne warunki rozwoju i ten wykształcony zdobył od razu świetnie płatną pracę przy wypełnianiu kwitów na ludzi, uderza do banku bierze kredyt, kupuje mieszkanie. Po czym wynajmuje mieszkanie temu kto tej zdolności kredytowej nie ma, bo nic nie odziedziczył, bo jego dzieciństwo to bieda, beznadzieja i strach, bo nie zaznawszy nigdy dobra od innych ludzi jest niezrównoważony emocjonalnie bo ma szajsowatą pracę na śmieciowej umowie z psim wynagrodzeniem, które wypłacane jest z wielkim opóźnieniem.

Juz tysiac razy pisales, ze Twoim celem jest zabranie temu ze zdolnoscia kredytowa.
Juz tysiac razy pisales. ze wcale nie chesz pomoc temu bez zdolnosci kredytowej.
Juz tysiac razy pisales, ze z zazdrosci chcesz aby inni nie mieli wiecej od ciebie.
Nie musisz sie wiec powtarzac-

>Ten ze zdolnością określa czynsz na ratę kredytu + jeszcze ze 100zł bonusu miesięcznie. Ten z brakiem zdolności spłaca cały kredyt tego ze zdolnością, dorzuca mu jeszcze stówkę do dobrego wynagrodzenia miesięcznie na waciki i po latach takiego wynajmu zostaje z niczym.

I ten bez zdolnosci kredytowej za psi grosz splaca caly kredyt? A z czego? Zarabia mniej niz zero i splaca jeszcze obcy kredyt na milion $?

Stary, p*****lisz jak potluczony
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Juz tysiac razy pisales, ze z zazdrosci chcesz aby inni nie mieli wiecej od ciebie.

Choć jeden cytat proszę.
Jestem gotów podporządkować się bardziej uzdolnionym ode mnie pod warunkiem, że to nie będzie wyzysk, że to nie będzie tak jak w ciągu ostatnich 4 lat, że wpierw 2 lata upokarzającego bezrobocia i biedy aż piszczy a potem 2 lata pracy na nogach czasem i po 12h czasem po 7 dni tygodniu przez kilka tygodni, bez ani jednego dnia pracy wolnego od pracy i biedy.

>I ten bez zdolnosci kredytowej za psi grosz splaca caly kredyt? A z czego? Zarabia mniej niz zero i splaca jeszcze obcy kredyt na milion $?
>Stary, p*****lisz jak potluczony

Poznałem co najmniej kilka osób, którzy w okresie boomu kupili mieszkania pod wynajem w założeniu, że całe raty kredytowe pokryją z pieniędzy z wynajmu i skutecznie to realizują.

Wielokrotnie słyszałem o takich planach snutych przez wiele osób.

To jest dopiero system, w którym z krwawicy biedaka finansujesz nabycie nieopodatkowanej własności lub minimalnie opodatkowanej, pozostającej w użytku biedaka.
Nie miałbym nic na przeciw takiej sytuacji o ile mieszkanie byłoby opodatkowane a podatki pośrednie przestałby istnieć.
27-09-2015 23:45 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie miałbym nic na przeciw takiej sytuacji o ile mieszkanie byłoby opodatkowane a podatki pośrednie przestałby istnieć.

Wlasnie o tym mowie. Ty nie chcesz biedakowi pomoc i dac, Ty chcesz jedynie aby posiadaczowi mieszkania dokopac i zabrac.

Ja bym wolal aby biedak dostal szanse na wybudowanie wlasnego mieszkania. Biedakowi nie polepszy sie jesli bogaty zaplaci podatek. Biedakowi polepszyloby sie, gdyby mogl dostac szanse na wyjscie z dolka. Tylko dlatego, ze bogaty zaplaci podatek, biedny z tego dolka nie wyjdzie.

Zal Ci dupe sciska ale zamiast dazyc do tego, zeby miec co najmniej tyle ile twoj bogaty sasiad, Ty chcesz odebrac sasiadowi aby nie mial wiecej od Ciebie
28-09-2015 01:18 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Rafał tu chodzi o to tylko żebyś miał lecz nie za dużo, bo jeśli jest 100ha i 1000 ludzi z czego ty masz 95ha to ile ma reszta?

To ma służyć trwałemu rozproszeniu kapitału bo nadmiernie skoncentrowany wywołuje kryzys gospodarczy i społeczny.

To oczywiste, ze kiedy robol będzie miał trochę łatwiej to nie będzie tyral po 12h jak teraz ale mamy automatyzację.
29-09-2015 09:44 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wielokrotnie słyszałem o takich planach snutych przez wiele osób

Wynajmowałeś mieszkanie przed 2008r? Ja przez 9 lat.
Gdzieś przecież goły i wesoły absolwent studiów musi mieszkać. W 1997r. państwo nie pomagało młodym jak teraz, trzeba było sobie jakoś radzić.

> To jest dopiero system, w którym z krwawicy biedaka
> finansujesz nabycie nieopodatkowanej własności lub minimalnie
> opodatkowanej, pozostającej w użytku biedaka.

Ok. Ale na to mieszkanie przecież ktoś kiedyś zapracował swoją krwawicą.
Wg mnie jest zupełnie uczciwym, że później ma z tego pożytek, jaki zapragnie. A kupić może sobie samochód, niekoniecznie drugie większe mieszkanie. Mnie to zresztą nie obchodzi.
Pamiętam, że co najmniej raz przez ten okres 9 lat wynajmowaliśmy z kolegami mieszkanie od babki, która wybudowała się kilkanaście kilometrów dalej i na jej kredyt zapewne szła nasza opłata. W czym Ty widzisz problem? Ja go nie widzę, a całą tą drogę przeszedłem. Ronisz krokodyle łzy nad takimi jak ja, chcesz im pomagać zmianą systemu. A może warto jednak pomóc wprzódy sobie w ramach tego systemu?

> Nie miałbym nic na przeciw takiej sytuacji o ile mieszkanie
> byłoby opodatkowane a podatki pośrednie przestałby istnieć.

Mam wrażenie, że znów wracamy do punktu wyjścia. Zastanawia mnie, czy to dokładnie przemyślałeś tzn. czy mieszkanie opodatkowane wprost byłoby w wynajmie tańsze, czy jednak droższe?
Czy częstsza zmiana właściciela wynajmowanego mieszkania przysłużyłaby się jego standardowi, czy jednak sprawiła, że nikt tak naprawdę by o niego nie dbał, patrząc na wartość rynkową.?
Czy częstsze przeprowadzki niewypłacalnych najemców (choroby chodzą po ludziach) sprawi, że ekonomia zaludnienia 'wolnych' mieszkań kręci się szybciej, czy wolniej?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
27-09-2015 21:01 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Chyba nie ma za co Ty nie wypisujesz na temat szarleya rzeczy wyssanych z palca i zdjętych z sufitu.
Ale jak mi przyjdzie jednak ochota ... pofantazjować? Wiesz, różne fantazje bywają ...

27-09-2015 21:05 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>>Chyba nie ma za co Ty nie wypisujesz na temat szarleya rzeczy wyssanych z palca i zdjętych z sufitu.
>Ale jak mi przyjdzie jednak ochota ... pofantazjować? Wiesz, różne fantazje bywają ...
>

Anno, Aniu, Anniołku! Ja mam żonę! (Cudowna Kobieta). Nie powinienem fantazjować z innymi kobietami
27-09-2015 21:19 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Aniu, Anniołku! ...
Jesteś jednym z dwóch zaledwie (tutaj), który wie, jak odmieniać moje imię.
Już nie przeszkadzam - fantazjuj sobie dalej z autorem wątku.
28-09-2015 08:03 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)
>Wiesz, różne fantazje bywają ...
Wiem Ale w kontekście tego, co Szarley napisał tuż obok, to chyba nie wypada
29-09-2015 15:36 
 Ocena 3 na 3
4poryroku (951 punktów)
>Ty nie wypisujesz na temat szarleya rzeczy wyssanych z palca i zdjętych z sufitu.

Może nie wypisuje ale fantazjuje jak najbardziej
27-09-2015 17:09 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Minus za fantazjowanie na mój temat
>Mnie też byś postawił minus?

Gdybyś tylekroć co Krystian opowiadała o mnie bzdury, to tak.

Tylko, to nie w Twoim stylu pisać:
"Szarley jest zwolennikiem przyłączenia Wrocławia do Czech"

27-09-2015 21:15 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>>>Minus za fantazjowanie na mój temat
>>Mnie też byś postawił minus?
>Gdybyś tylekroć co Krystian opowiadała o mnie bzdury, to tak...

Strasznie się jak widzę zafiksowałeś na sprawach ekonomicznych, a z mojej strony to była czysta kokieteria (albo raczej wygłup starej baby) - chciałam ożywić dyskusję lekkim podtekstem erotycznym ...
Bo fantazje na czyjś temat w powiązaniu z egzekucją to już perwersja.

OK - wyłączam się, wytrzeźwiałam.
28-09-2015 20:56 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> chciałam ożywić dyskusję lekkim podtekstem erotycznym ...

Wow (cichutki okrzyk)

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 22:14 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> chciałam ożywić dyskusję lekkim podtekstem erotycznym ...
>Wow (cichutki okrzyk)
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Jednym z wielu sposobów dyskredytowania ludzi jest lekceważenie ich. Rozmowa jakby miała znaczenie z wyraźnymi sygnałami do otoczenia o niepoważnym traktowaniu rozmówcy. Niby używamy prawdziwych argumentów lecz w ogólności to tylko taka zabawa.

Lekceważenie, arogancja, ignorowanie to także przejawy wrogości. U podstaw jesteśmy niezgodni. Przeciwni. Gdyby moja wola miała większy wpływ na innych, tzn. gdyby miała jakikolwiek wpływ na innych, bo nie ma w tej chwili żadnego, twoja wrogość przyjęłaby postać agresji. Przyjmuje postać lekceważenia bo w tej chwili nie jestem w stanie w żaden sposób zagrozić twoim interesom.
29-09-2015 08:23 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jednym z wielu sposobów dyskredytowania ludzi jest lekceważenie
> ich. Rozmowa jakby miała znaczenie z wyraźnymi sygnałami do otoczenia
> o niepoważnym traktowaniu rozmówcy. Niby używamy prawdziwych
> argumentów lecz w ogólności to tylko taka zabawa.

krystkon_1976 18-09-2015 06:41: Cytat:
Rozumiem, ze chwilowa dominacja sprzecznych poglądów boli na ale przecież możesz je skrytykować, ośmieszyć tak, ze nikt poważny nie będzie chciał ze mną rozmawiać.


krystkon_1976 18-09-2015 06:58:Cytat:
Ten wątek rzeczywiście zacząłem zbyt arogancko i prowokacyjnie. Myślę, ze na granicy wylądowania w bazgrołach gdzie będę ignorowany. Pozwalam sobie dopóki moderator nie ściągnie mnie na ziemię. Ale popatrz na wszystkie poprzednie wątki. Ewidentnie nudziliście się a ja dostarczam choć trochę rozrywki. Przecież i tak niewiele osób traktuje mnie poważnie. Co komu przeszkadza nieco odmiany? Zaistnieje, zabawi, przeminie jak wszystko. Racjonalne myśli pozostaną w głowach racjonalnych ludzi.


> Gdyby moja wola miała większy wpływ na innych, tzn. gdyby
> miała jakikolwiek wpływ na innych, bo nie ma w tej chwili
> żadnego, twoja wrogość przyjęłaby postać agresji.

Z tą wrogością przesadzasz. Po prostu irytuje mnie czasem Twoja ignorancja i konsekwentna nieumiejętność zmierzenia się z pytaniami. To jest na dłuższy czas męczące. Męczysz mnie (chyba nie tylko) choć widać jest we mnie pewna doza masochizmu Nie czuję, że jesteś jakimś moim wrogiem. Nie czuję zagrożenia, choć zapewnie vice versa analogii nie ma. A szkoda.

> Przyjmuje postać lekceważenia bo w tej chwili nie jestem
> w stanie w żaden sposób zagrozić twoim interesom.

Dajmy spokój interesom i grożeniu. Odniosłem wrażenie, że wcześniej jednak wiedziałeś, jaki jest prawdziwy powód lekceważenia. Widać myliłem się.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
29-09-2015 17:04 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>OK - wyłączam się, wytrzeźwiałam. <
Dobrze gadasz, naści lampkę wina.


Wyobraź sobie...
-jad- (18783 punktów)
>Jeszcze raz namawiam administrację na rozważenie nowoczesnego xenforo.com,
>przy którym można wykorzystywać choćby aplikację mobilną tapatalk.com.

Przyłączam się.

Jaskinia Trolli team
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
@Rafał

>Tylko jesli demokratycznie ludzie sami ustala sobie potezne podatki. Jesli podatek za dom bedzie wynosil 0% to giszeft z szarleyem bedzie perpetuum mobile (do czasu jak wszystko nie jebnie)

Nie wierzę w zerowe podatki uchwalone przez ludzi bo z tego zera będą musieli wybudować szkoły, drogi, szpitale opłacić policję i armię i co tam jeszcze chcą mięć państwowe i nie prywatne.

Ponieważ wielu osobom zdaje się pewnie, że odmienne sposoby kreacji pieniądza niż ten jeden, jedyny, współczesny, państwowy z pomocą komercyjnych banków są niemożliwe to pragnę zauważyć, że bitcoin od 6 lat utrzymuje wartość i to zazwyczaj niemałą a ja za pośrednictwem bramki inpay.pl dokonywałem zakupów w Polsce płacąc za nie BTC i powodując, że ludzie przesyłali posiadane przez siebie rzeczy na mój adres.

Ponieważ Szarley znowu atakuje moją propozycję sposobu kreacji pieniądza skorzystam z okazji żeby ten model przypomnieć:
System kreacji własności i pieniądza oraz system podatkowy - szkic
1. Pozostanę przy już wcześniej prezentowanym systemie pieniężnym GODZINKA, gdzie jednostką waluty (monetą) jest GODZINKA, co do której istnieje jedynie zalecenie aby wyceniać ją na równi z wartością 1 godziny własnej pracy wyświadczonej dla innej osoby. Nikt z użytkowników GODZINKI nie musi koniecznie tego zalecenia przestrzegać a ono samo istnieje po to tylko, żeby orientować nowych użytkowników w wartości jednostki waluty.
2. Podstawowa kreacja jednostek waluty GODZINKA związana jest w tej idei z ilością użytkowników systemu pieniężnego. Każdy nowy użytkownik w systemie to 8 nowych GODZINEK w systemie.
3. Każdy nowy kandydat na użytkownika systemu GODZINKA musi być zgłoszony do systemu przez użytkownika systemu lub grupę użytkowników oraz zaakceptowany przez większość użytkowników systemu. Za większość użytkowników systemu uznaje się posiadaczy ponad połowy wszystkich wykreowanych wcześniej GODZINEK.
4. Akceptacja może być automatyczna dla zgłoszeń pochodzących od wybranego użytkownika lub organizacji użytkowników.
5. Jeśli kandydat na nowego użytkownika systemu zostanie zaakceptowany przez większość, zostaje zarejestrowany, następuje wykreowane 8 nowych GODZINEK w systemie i wszystkie nowe GODZINKI trafiają do osoby lub osób zgłaszających kandydata na użytkownika.
6. Wszystkie monety w systemie kreowane są w technikach kryptograficznych, zapewniających dostęp do monet wyłącznie ich właścicielom a system transakcji musi mieć rozproszoną księgę, której zapis istnieje w wielu kopiach utrzymywanych przez wielu niezależnych użytkowników systemu.
7. Każdy portfel musi mieć zdefiniowanego użytkownika co determinuje limit portfela i jego potencjalny stan ujemny.
8. Nowy użytkownik zaczyna swoją działalność w systemie pieniężnym GODZINKA ze stanem konta 0 GODZNEK i limitem portfela w przedziale 0-400 GODZINEK.
9. Górna granica limitu portfela oznacza maksymalną liczbę GODZINEK jaką użytkownik może zgromadzić w portfelu, natomiast dolna granica określa ilość GODZINEK jaką użytkownik może wydać.
10. Każdego użytkownika można usunąć z systemu, zgromadzone przez niego GODZINKI częściowo unicestwić i częściowo przejąć. Obowiązuje tu podobna procedura jak przy rejestracji. Jeden użytkownik lub grupa użytkowników zgłasza użytkownika do usunięcia i użytkownik ten zostaje usunięty jeżeli większość to zaakceptuje. Wówczas 8 GODZINEK wykreowanych z powodu przyjęcia usuwanego użytkownika do systemu zostanie usunięta z usuwanego konta użytkownika a jeśli ich tam nie ma wówczas solidarnie z kont wszystkich użytkowników. Jeśli konto ma ujemny stan to w procesie usuwania konta jego ujemny stan zostanie pokryty solidarnie z kont wszystkich użytkowników. Jeśli konto ma stan dodatni już po unicestwieniu 8 GODZINEK to pozostałe GODZINKI przejmują ci, którzy zgłosili użytkownika do usunięcia. Usuwani są wyłącznie użytkownicy, którzy swoim działaniem dążą do zniszczenia użyteczności systemu.
11. Usunięty użytkownik może na powrót kandydować na użytkownika zaczynając od 0.
12. Jeśli w związku z przekroczonym limitem portfela zgłaszający nowego użytkownika lub innego użytkownika do usunięcia, nie może przyjąć środków, środki zostają rozproszone na wszystkich użytkowników.
13. W systemie występuje dodatkowa kreacja pieniądza związana z ewidencjonowaną przez użytkowników własnością.
14. Każdy użytkownik może wystawić świadectwo własności do określonej rzeczy oraz zgłosić takie świadectwo do systemu.
15. Wszystkie świadectwa własności w systemie kreowane są w technikach kryptograficznych, zapewniających dostęp do świadectw wyłącznie właścicielom. System transakcji przelewów własności musi mieć rozproszoną księgę, której zapis istnieje w wielu kopiach utrzymywanych przez wielu niezależnych użytkowników systemu.
16. Jeśli zgłoszone świadectwo własności zostanie zaakceptowane przez większość użytkowników, system ewidencjonuje je i świadectwo zaczyna podlegać wycenie przez pozostałych użytkowników systemu.
17. Akceptacja świadectw własności pochodzących od określonych użytkowników lub potwierdzonych przez wybrane organizacje użytkowników może odbywać się automatycznie
18. Wycena zarejestrowanych świadectw własności przez pozostałych użytkowników odbywa się do maksymalnej wysokości posiadanych przez pozostałych użytkowników środków na koncie.
19. Wartość świadectwa będzie średnią wszystkich obowiązujących wycen.
20. Dla każdego wycenionego świadectwa własności, system wykreuje nowe ujemne GODZINKI o wartości świadectwa w taki sposób, iż przesunie dolną granicę limitu portfela posiadacza świadectwa z poziomu 0 do poziomu ujemnego. Właściciel będzie mógł zatem wydać GODZINKI ujemne, przelewając je na konta innych użytkowników, osiągając ujemny stan własnego portfela.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
21. System automatycznie powiększy także dodatni limit portfela właściciela świadectwa do poziomu limitu ujemnego. Jeśli świadectwo własności zostanie wycenione na 1000G i portfel uzyska przez to dolną granicę limitu wydatków (-1000G) dodatni limit oszczędności poszerzy się także z pierwotnej wartości 400G do 1000G. Powiększony świadectwem własności limit portfela będzie symetryczny np. (-1000G; 1000G)
22. W przypadku sprzedaży, utraty świadectwa własności, spadku jego wartości, limit portfela powróci sukcesywnie do przedziału podstawowego (0G; 400G), w tempie określonym wielkością obrotów konta.
23. Tempo kreacji powiększonego ujemnie i dodatnio limitu portfela oraz unicestwienia powiększonego limitu do wielkości podstawowych nie będzie wyższe niż 10% obrotów na koncie. Jeśli obroty miesięczne w portfelu wynoszą 1000G tempo wzrostu i spadku limitu nie będzie większe niż 100G miesięcznie.
24. Jeśli w chwili zmniejszenia limitu portfela do limitu podstawowego (0G; 400G), portfel będzie miał ujemny stan GODZINEK, wszystkie świeżo wpływające GODZINKI zostaną automatycznie przeksięgowane na pokrycie stanu ujemnego aż do osiągnięcia przez portfel dolnej granicy zmniejszonego limitu 0G. Do osiągnięcia zera z portfela nie będzie można wydawać GODZINEK.
25. Świadectwo własności może zostać unieważnione na wniosek właściciela lub innego dowolnego użytkownika jeżeli większość użytkowników systemu to zaakceptuje.
26. Jeśli stan portfela użytkownika wyceniającego świadectwo spadnie poniżej wyceny, wycena przestaje obowiązywać.
27. Z chwilą zaewidencjonowania świadectwa własności użytkownik potrzebuje odprowadzać na rzecz pozostałych użytkowników systemu stały podatek od własności w wysokości ułamka wartości świadectwa, określonego przez większość użytkowników w specjalnej funkcji portfela dla zachowania posiadania świadectwa.
28. Środki w określonych cyklach zostają automatycznie przeksięgowane. Jeśli część użytkowników systemu nie może przyjąć podatków w związku z limitem portfeli, podatki wpływają na konta tych tylko, którzy są w stanie je przyjąć.
(W obecnej chwili proponuję odrębne państwowe konto pieniężne i demokratycznie określany budżet)
29. W przypadku nieopłacenia podatku świadectwo własności automatycznie przepływa do majątku użytkownika, który wycenił je najwyżej a w zamian za to do majątku tracącego świadectwo przepływają środki pieniężne z jego wyceny. Zdarzenie należy traktować jako sprzedaż.
30. Dla łatwiejszej ewidencji nowych użytkowników i świadectw własności mogą powstać wiarygodne grupy użytkowników systemu, zajmujące się zgłoszeniami, których zgłoszenia będą na liście automatycznej akceptacji zgłoszeń.
31. Zarejestrowane świadectwa własności stanowią podstawę ochrony cudzej prywatnej własności, przez wszystkich użytkowników systemu.
27-09-2015 23:45 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>10. Każdego użytkownika można usunąć z systemu, zgromadzone przez niego GODZINKI częściowo unicestwić i częściowo przejąć. Obowiązuje tu podobna procedura jak przy rejestracji. Jeden użytkownik lub grupa użytkowników zgłasza użytkownika do usunięcia i użytkownik ten zostaje usunięty jeżeli większość to zaakceptuje.

Zgłaszam cię do usunięcia. Bo tak.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Możesz. Tylko jeszcze większość się z tobą zgodzi i już.
28-09-2015 01:12 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Możesz. Tylko jeszcze większość się z tobą zgodzi i już.

> Jeden użytkownik

Wystarczy jeden.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak. Jeden wystarczy, żeby zgłosić taki wniosek. Do wspólnej decyzji o odrzuceniu użytkownika jeszcze daleko.
28-09-2015 20:33 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Tak. Jeden wystarczy, żeby zgłosić taki wniosek. Do wspólnej decyzji o odrzuceniu użytkownika jeszcze daleko.

Na razie wystarczy jeden. Bo po za tobą nie ma nikogo w tym systemie.
28-09-2015 20:44 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Na razie wystarczy jeden. Bo po za tobą nie ma nikogo w tym systemie.

Na razie.
Nie zapominaj, że rozmawiam wyłącznie z klasą średnią i wyżej, ludźmi, którzy słyszeli o tym, że niższe klasy potrafią siedzieć po 12h w fabrykach, dzień w dzień, wychowując w międzyczasie dzieci, ale czym to jest nie mają żadnego pojęcia.

Kiedy twoja praca polega na przyjemnych rozmowach w komfortowym biurze, wypełnianiu niezrozumiałych dla innych kwitów, determinujących życie tych innych, przeglądaniu serwisów informacyjnych, spotkaniach, przyjęciach, zmowach to nie dziwota, że nie rzucasz się na moje postulaty.
Życie jak w raju na koszt tych, którzy świata poza własną fabryką nie znają jest raczej przyjemne i dlaczego miałbyś to psuć?
28-09-2015 21:09 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Kiedy twoja praca polega na przyjemnych rozmowach w komfortowym biurze, wypełnianiu niezrozumiałych dla innych kwitów, determinujących życie tych innych, przeglądaniu serwisów informacyjnych, spotkaniach, przyjęciach, zmowach to nie dziwota, że nie rzucasz się na moje postulaty.
>Życie jak w raju na koszt tych, którzy świata poza własną fabryką nie znają jest raczej przyjemne i dlaczego miałbyś to psuć?

To ja tez ppfantazjuje:

Twoja praca polega na opalaniu i kapaniu sie w karaibskim morzu.
28-09-2015 21:11 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Na razie wystarczy jeden. Bo po za tobą nie ma nikogo w tym systemie.
>Na razie.
>Nie zapominaj, że rozmawiam wyłącznie z klasą średnią i wyżej, ludźmi, którzy słyszeli o tym, że niższe klasy potrafią siedzieć po 12h w fabrykach, dzień w dzień, wychowując w międzyczasie dzieci, ale czym to jest nie mają żadnego pojęcia.
>Kiedy twoja praca polega na przyjemnych rozmowach w komfortowym biurze, wypełnianiu niezrozumiałych dla innych kwitów, determinujących życie tych innych, przeglądaniu serwisów informacyjnych, spotkaniach, przyjęciach, zmowach to nie dziwota, że nie rzucasz się na moje postulaty.

Jesteś pewien? Może pogadaj sobie z ludźmi z Mordoru (Domaniewska w Warszawie) czy aby na pewno to taki miód. Spalają się tam tak samo jak inni.

>Życie jak w raju na koszt tych, którzy świata poza własną fabryką nie znają jest raczej przyjemne i dlaczego miałbyś to psuć?

Miałeś chyba firmę. Uważasz że wszyscy przyjęci do pracy byli na podobnym poziomie?
Nawet jakbyś chciał komuś dać szansę to okazywało się że gość potrafi nic.

Nawet jakbyś się zaparł to nie wykrzesałbyś z niej za wiele.
Fabryki zagospodarowały masy ludzi którym jest dobrze tak jak jest.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Fabryki zagospodarowały masy ludzi którym jest dobrze tak jak jest.

Zapytałeś choć raz czy po prostu domyśliłeś się?
Powiedz szczerze, znasz choć jednego robotnika z prawdziwej fabryki, który powiedział ci wprost, że ma dobrą pracę i życie?
Robotnicy fabryk wielkich koncernów mogą być rzeczywiście zadowoleni bo poniżej nich całe masy na śmieciowych umowach w maleńkich, niestabilnych, autorytatywnie prowadzonych firmach i całe masy wykluczone z życia gospodarczego. Dopiero na tym tle powstaje ich satysfakcja,
28-09-2015 23:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Fabryki zagospodarowały masy ludzi którym jest dobrze tak jak jest.
>Zapytałeś choć raz czy po prostu domyśliłeś się?

Chyba nie zrozumiałeś. Albo inaczej. Powiedz mi co oferujesz wszystkim tym którzy nic nie umieją i nie chcą nic umieć a chcą odwalić 8h i wypić browara przy meczu.

>Powiedz szczerze, znasz choć jednego robotnika z prawdziwej fabryki, który powiedział ci wprost, że ma dobrą pracę i życie?

Ty swoje. Rozumiesz że taka fabryka ogarnia ludzi o niskich kwalifikacjach?

Czemu nie zrobisz sobie kursu spawacza?


>Robotnicy fabryk wielkich koncernów mogą być rzeczywiście zadowoleni bo poniżej nich całe masy na śmieciowych umowach w maleńkich, niestabilnych, autorytatywnie prowadzonych firmach i całe masy wykluczone z życia gospodarczego. Dopiero na tym tle powstaje ich satysfakcja.

Qrfa mać nawet satysfakcje spacyfikujesz "zazdrośniku". Tak ludzie mają satysfakcje że robią tam gdzie robią.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Chyba nie zrozumiałeś. Albo inaczej. Powiedz mi co oferujesz wszystkim tym którzy nic nie umieją i nie chcą nic umieć a chcą odwalić 8h i wypić browara przy meczu.

Zapomniałeś już tylko dopisać, że współczesny system społeczny kreuje takich ludzi. Ile możesz walczyć z własną bezsilnością i własnym brakiem wpływu na cokolwiek? W końcu poddajesz się, podporządkowujesz się i próbujesz choć trochę życie, w którym jesteś marionetką osłodzić browarami.

Na tym szalonym rynku stronami umowy bywają Jan Kowalski 10.000 majątku i PKO BP 1.250.000.000 majątku. Jaki wpływ na treść tej umowy ma Kowalski? Taki, że albo podpisuje co PKO BP podaje do podpisania albo wypad.

>Ty swoje. Rozumiesz że taka fabryka ogarnia ludzi o niskich kwalifikacjach?
>Czemu nie zrobisz sobie kursu spawacza?

Pieprzysz. Moja żona mówi płynnie 3 językami, może tłumaczyć z każdego na każdy w locie i nawet specjalistyczne treści. Szuka pracy ale nie znajduje. Nawet byle jakiej. Wiesz ile czasu poświęciła na naukę tych języków? Kilkanaście. Kilkanaście lat nauki i wszystko w pizdu, bo światem rządzą cinkciarze.

>Qrfa mać nawet satysfakcje spacyfikujesz "zazdrośniku". Tak ludzie mają satysfakcje że robią tam gdzie robią.
Satysfakcje to ma klasa średnia i wyżej, z tego, że im się całą resztą udało chwycić za mordę i utrzymać.

Mogę się podporządkować innym jeśli będzie mi z tym dobrze. Z bezsilności podporządkowałem się ale jest mi źle. Zamierzam wyrwać się z tej niewoli. Nie bardzo jest jak lecz mimo to próbuję.
29-09-2015 08:27 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Pieprzysz. Moja żona mówi płynnie 3 językami, może tłumaczyć z każdego na każdy w locie i nawet specjalistyczne treści. Szuka pracy ale nie znajduje. Nawet byle jakiej. Wiesz ile czasu poświęciła na naukę tych języków?

... i z nieznajomości języka pozwoliła się oszukać firmie telekomunikacyjnej i zapłaciła tysiące euro za pół minuty
rozmowy?

Cytat:
Przy okazji może przytoczę tu taką jedną z wielu historyjek z mojego życia. Moja żona straciła kartę sim i chciała uzyskać duplikat, to był nasz początek w Niemczech i poza ogólnym przerażeniem cechowała nas słaba znajomość niemieckiego.

Sprzedawca tak nas urobił, że nieświadomie wcisnął nam kolejną umowę i kolejną kartę sim. Zorientowaliśmy się, że coś jest nie tak, wróciliśmy, uzyskaliśmy prawdziwy duplikat, umowę zakwestionowaliśmy wciśniętą kartę sim odesłaliśmy. Wciśnięta nam karta była użyta raz i przez 30 sekundową rozmowę.

Efekt był taki, że nie mając kasy na jedzenie i na mleko dla dzieci zapłaciliśmy za 30 sekund rozmowy w sumie ponad 2000 EUR. W imię dobrego przymusu egzekucyjnego - a to tylko jedna z wielu historyjek z chorego świata


To w końcu zna biegle trzy języki i emigrujecie do Belina, w którym nie znacie żadnego?
... i w Berlinie, nie poradzi znaleźć pracy?
Krystian , proszę, oszczędź nam swoich konfabulacyj
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Do Niemiec przyjechaliśmy blisko 4 lata temu. Pracownik O2 przerobil nas na samym początku kiedy bylismy jeszcze łatwymi ofiarami. Widac 4 lata niektórym wystarczają na opanowanie niemieckiego a innym nie.
29-09-2015 08:31 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Chyba nie zrozumiałeś. Albo inaczej. Powiedz mi co oferujesz wszystkim tym którzy nic nie umieją i nie chcą nic umieć a chcą odwalić 8h i wypić browara przy meczu.
>Zapomniałeś już tylko dopisać, że współczesny system społeczny kreuje takich ludzi.

Nie zapomniałem. Wiem co chciałem napisać. To chyba ty zapominasz o ludziach którzy działają na zasadzie a h.j jakoś to będzie.


>>Ty swoje. Rozumiesz że taka fabryka ogarnia ludzi o niskich kwalifikacjach?
>>Czemu nie zrobisz sobie kursu spawacza?
>Pieprzysz. Moja żona mówi płynnie 3 językami, może tłumaczyć z każdego na każdy w locie i nawet specjalistyczne treści. Szuka pracy ale nie znajduje. Nawet byle jakiej. Wiesz ile czasu poświęciła na naukę tych języków? Kilkanaście. Kilkanaście lat nauki i wszystko w pizdu, bo światem rządzą cinkciarze.

To ty pieprzysz. Fabryka ogarnia ludzi o niskich kwalifikacjach.
NIE WSZYTKIM się chce. Z czym walczysz? Z ludźmi chyba.
Musisz zawsze robić wtręty jak bardzo masz przesrane gdy już wszyscy wiemy że robisz w Niemczech?


>>Qrfa mać nawet satysfakcje spacyfikujesz "zazdrośniku". Tak ludzie mają satysfakcje że robią tam gdzie robią.
>Satysfakcje to ma klasa średnia i wyżej, z tego, że im się całą resztą udało chwycić za mordę i utrzymać.

Wyżej h.a nie podskoczysz że tak powiem. Krystkon wiele osób ma satysfakcje z tego co robi.

Ja pracowałem kiedyś jako kierowca TIRa i miałem satysfakcje jak h.j i kasa była niezła. Ale była rozłąka i poświęciłem swoją satysfakcje na rzecz rodziny.
Bo albo rybki albo akwarium.

Człowieku. Osiągnięcie bilansu praca rodzina dom pasja to k***a wyczyn nie lada.

>Mogę się podporządkować innym jeśli będzie mi z tym dobrze. Z bezsilności podporządkowałem się ale jest mi źle. Zamierzam wyrwać się z tej niewoli. Nie bardzo jest jak lecz mimo to próbuję.

Możesz?
29-09-2015 07:15 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Fabryki zagospodarowały masy ludzi którym jest dobrze tak jak jest.
>Zapytałeś choć raz czy po prostu domyśliłeś się?
>Powiedz szczerze, znasz choć jednego robotnika z prawdziwej fabryki, który powiedział ci wprost, że ma dobrą pracę i życie?
1 Znam. Mieszkam na wsi, w której całkiem sporo ludzi pracuje w różnych zakładach i kopalniach. Niektórzy naprawdę mają ciężko (np sklepowa o której pisałem, ale Ty jeszcze chcesz ją obciążyć podatkiem, bo ma dom po dziadkach), inni nawet przy ciężkiej pracy nie narzekają. Po prostu codziennie zjeżdżają do kopalni, wyjeżdżają na wierzch i 10-tego biorą wypłatę, która Tobie nie wystarczyłaby nawet na wynajem mieszkania. I nie czują się niewolnikami, ani psami! Ojciec całe życie przepracował w kopalni, miał dobrą pracę i życie
2 Twój system niczego w życiu robotników nie poprawi, nadal będą zjeżdżać pod ziemię, tylko nie będą mieli prawa do urlopu, ani ubezpieczeń, bo wykluczasz istnienie ochrony pracy. Właściciel kopalni zapłaci podatek? I co z tego? Przestanie być właścicielem? NIE! Wliczy go w cenę węgla, który muszą kupić na zimię.
Przestaną być robotnikami? Nie, tylko nie będą mogli sobie budować domów, ani kupować mieszkań.

>Robotnicy fabryk wielkich koncernów mogą być rzeczywiście zadowoleni bo poniżej nich całe masy na śmieciowych umowach w maleńkich, niestabilnych, autorytatywnie prowadzonych firmach i całe masy wykluczone z życia gospodarczego. Dopiero na tym tle powstaje ich satysfakcja,

3 Twój system oferuje wyłącznie śmieciowe umowy! Przecież to Twój postulat: "Umowa obowiązuje tak długo, jak długo chcą jej obie strony" - czyli... nie ma okresu wypowiedzenia, a można nawet zwolnić pracownika w przeddzień wypłaty, bo nie ma prawa do egzekucji wynagrodzenia. Co z tego, że właściciel zapłaci podatek?

Użalasz się nad losem biednych proponując żeby byli jeszcze biedniejsi
28-09-2015 21:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Życie jak w raju na koszt tych, którzy świata poza własną
> fabryką nie znają jest raczej przyjemne i dlaczego miałbyś to psuć?

Mój ksiądz od religii (lubiłem go - farmer, ciekawe czy kojarzysz) opowiadał kiedyś na lekcj w technikum taką historię: w młodości jeździł do babci na na wakacje zakuwać na egzaminy w seminarium. Tam babcia miała do pomocy chłopa, który ostro jechał z widłami na gnojówce, zwoził siano z pola, karmił świniaki i w ogóle od rana do nocy wykonywał ciężkie prace, a robota paliła mu się w rekach.
Ksiądz Marek (wtedy jeszcze alumn) całymi dniami zakuwał, czym prowokował chłopa do coraz to bardziej ostrych docinek na temat inteligencików, co to nigdy nie ubrudzili sobie rąk prawdziwą robotą. Tak mijały tygodnie. W końcu chłop w czymś tam przegiął i sprowokował Marka do działania. Marek poprosił go do siebie, dał do przeczytania historię papiestwa.
Chłop wziął ponoć drżącą ręką książkę, przeczytał kilka zdań i z bojaźnią na twarzy oddał (widać w książce zobaczył diabła ). Nigdy mu już nie dokuczał.

Życie jak w raju na koszt tych, którym się nie poszczęściło i nie mogli w terminie spłacić długów było szybkie, łatwe i przyjemne - prawda Krystkon? Tylko jeden bankster z drugim to popsuli.. a teraz trzeba zaznać drugiej strony życia. C'est la vie.

Proszę Cię bardzo Krzysztof, nie mierz innych ludzi miarką ściągniętą z własnej skóry, to aż czasem razi.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Proszę Cię bardzo Krzysztof, nie mierz innych ludzi miarką ściągniętą z własnej skóry, to aż czasem razi.

Na imię mam Krystian. Jacku bardzo często nawiązujesz do cwaniaków, kombinatorów, złodziei, nierobów, głupców, egoistów, chciwych ludzi bez wyższych wartości itp.

Mnie razi za to, że większość ludzi postrzegasz jak plewy. Ty ziarno, pełne wartości i trochę tobie podobnych reszta plewy, którym wystarczyłoby tylko na chwilę przestać grozić karami a natychmiast uaktywniłby się ich negatywne cechy i nastąpiłby armagedon.
29-09-2015 07:50 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Na imię mam Krystian

Przepraszam Cię za przekręcenie imienia.

> Jacku bardzo często nawiązujesz do cwaniaków, kombinatorów,
> złodziei, nierobów, głupców, egoistów, chciwych ludzi bez wyższych
> wartości itp.

Bynajmniej nie sam z siebie. Po prostu rozmowa z Tobą schodzi właśnie na ten tor - moim zdaniem Twój system to indukcja takich postaw w ludziach. Ludziach, który wcześniej nie mieliby do tego skłonności.

> Mnie razi za to, że większość ludzi postrzegasz jak plewy

Nie zgadzam się, nie myślę tak o sobie.
Wbrew pozorom wierzę w ludzi, choć niekoniecznie w Twój system.
Właśnie w tym problem Krystian, uważam, że zwykłych uczciwych ludzi Twój system mógłby pozbawić szlachetnych odruchów, zdegenerować.
A o czym to właściwie świadczy - o nich, czy o jakości Twojej ekonomicznej twórczości?

> wystarczyłoby tylko na chwilę przestać grozić karami a
> natychmiast uaktywniłby się ich negatywne cechy i
> nastąpiłby armagedon.

Tak tak.. Przypomnę tylko, że sam po wielu dniach argumentacji szarleya przyznałeś, że w Twoim systemie przymus również jest niezbędny. Ciekawe, jaki był tego podwód?
Na koniec ponawiam apel: proszę Cię bardzo Krystian, nie mierz innych ludzi miarką ściągniętą z własnej skóry. Wiem, że to często nieświadome, ale w Twoim wypadku to aż razi. Ze zdania podszytego tanią dydaktyką "życie jak w raju na koszt tych, którzy świata poza własną fabryką nie znają jest raczej przyjemne" i Twojej historii życiowej (którą nam opowiedziałeś) w końcu nie tak trudno dociec, skąd tą przyjemność znasz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
29-09-2015 07:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Kiedy twoja praca polega na przyjemnych rozmowach w komfortowym biurze, wypełnianiu niezrozumiałych dla innych kwitów, determinujących życie tych innych, przeglądaniu serwisów informacyjnych, spotkaniach, przyjęciach, zmowach to nie dziwota, że nie rzucasz się na moje postulaty.
>Życie jak w raju na koszt tych, którzy świata poza własną fabryką nie znają jest raczej przyjemne i dlaczego miałbyś to psuć?

Znów minus za fantazjowanie na temat innych
4poryroku (951 punktów)

>Na razie wystarczy jeden. Bo po za tobą nie ma nikogo w tym systemie.

Ja jestem przeciwko. Jako jedyny mieli wątek ekonomiczny. Może to nie jest to czego bym sobie życzył ale już wole to niż prawdy Ducha Prawdy.
29-09-2015 18:50 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Na razie wystarczy jeden. Bo po za tobą nie ma nikogo w tym systemie.
>Ja jestem przeciwko. Jako jedyny mieli wątek ekonomiczny. Może to nie jest to czego bym sobie życzył ale już wole to niż prawdy Ducha Prawdy.

"Anie"...niech piszę na zdrowie. Mi chodziło o jego system i punkt 10, gdy posiadacz "kasy" jest wywalany ....bo tak.

Krystkon teraz mieli faktycznie ekonomie ale kiedyś mielił równie dobrze co innego

np.Wzór czy narzędzie
www.racjonalista.pl/forum.php/s,481012#w481198

Rzeczywisty iloczyn - koncentracja stanów
www.racjonalista.pl/forum.php/s,453329#w453497
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dawne czasy i niezbyt dobre. Moje niezdrowe zainteresowanie abstrakcją było pewnie bezpośrednią przyczyną moich plajty i bezrobocia.

Dziś staram się unikać takich rozważań bo grozi to skończeniem na śmietniku.

Choć nie powiem, że nie chciałoby się rozważać liczb jako stanu ciągłości obiektu w przestrzeni i ciągłości czynności w czasie, wartości rozproszonej, którą można wyrazić jedynie poprzez działanie, nieelementu zbioru, czy tego iż każdy opór pochłania energię.

Muszę się jednak powstrzymać bo naprawdę skończę na ulicy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie jest wywalany bo tak ale dlatego, ze większość nie chce go w systemie.
Jakbyś jeszcze nie zauważył cale prawo w tym kara śmierci opiera się wyłącznie na woli większości ludzi. Skazany umiera na krześle bo większość chce go uśmiercić. Nie proponuję niczego nowego a jedynie gwarancję dominacji woli większości nad wolą mniejszości. Wiem, ze ludzka wola nie powinna być zliczana wg liczby osobników, co bardzo wyraźnie pokazuje dominacja kapitału nad demokracją, toteż tego nie proponuje.

Nie ma sprawiedliwości. Jest pewne optimum wzajemnych relacji dla przetrwania gatunku. Choć gatunek zmienia się, ewoluuje. To co dziś jest przedmiotem ochrony jutro będzie przedmiotem ataku.
03-10-2015 13:05 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Nie jest wywalany bo tak ale dlatego, ze większość nie chce go w systemie.
>Jakbyś jeszcze nie zauważył cale prawo w tym kara śmierci opiera się wyłącznie na woli większości ludzi. Skazany umiera na krześle bo większość chce go uśmiercić. Nie proponuję niczego nowego a jedynie gwarancję dominacji woli większości nad wolą mniejszości. Wiem, ze ludzka wola nie powinna być zliczana wg liczby osobników, co bardzo wyraźnie pokazuje dominacja kapitału nad demokracją, toteż tego nie proponuje.

Mimo wszystko nie czuje presji w obecnym systemie że zostanę sazany na śmierć większością głosów. A u ciebie "bo tak" i nie trzeba kompletnie nic po za skokiem na kasę.


>Nie ma sprawiedliwości. Jest pewne optimum wzajemnych relacji dla przetrwania gatunku. Choć gatunek zmienia się, ewoluuje. To co dziś jest przedmiotem ochrony jutro będzie przedmiotem ataku.

Ale nie tkwimy w miejscu, pewne etapy zostały przerobione i już wiadomo co się będzie działo. Twój system nie gwarantuje stabilizacji.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Farmer hierarchia wśród osobników homo sapiens kształtuje się naturalnie, bo jest opłacalna dla wszystkich, nadrzędnych i podporządkowanych. Opłacalne jest także nieustanne kwestionowanie istniejącej hierarchii aby ta na nowo odbudowywała się, zapewniając przywództwo najzdolniejszym i społecznym.

Sądzisz, ze ktoś mógłby wyhuśtać cię z twojej funkcji społecznej, którą ty właściwie realizujesz? Nie bo grozi realnym pogorszeniem jakości życia wszystkich.

Popatrz Amerykanie ściągają do siebie jednostki najzdolniejsze pomimo, ze są najsilniejszą konkurencją dla amerykańskich elit.
Nikt a juz na pewno nie większość, nie wyrzucą cie z systemu pieniężnego bo zarobiłeś kupę kasy. No może wariaci.

Dlaczego mój model miałby być niestabilny?
03-10-2015 15:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Farmer hierarchia wśród osobników homo sapiens kształtuje się naturalnie, bo jest opłacalna dla wszystkich, nadrzędnych i podporządkowanych. Opłacalne jest także nieustanne kwestionowanie istniejącej hierarchii aby ta na nowo odbudowywała się, zapewniając przywództwo najzdolniejszym i społecznym.

Cytat:
Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.
Kapitał odwołuje się do najbardziej podstawowych instynktów życia w stadzie czy juz raczej roju.


Proste: przed bogatszymi klękasz, biedniejszych kopiesz
Kryskonizm...
Hierarchia to wyłącznie kasa kasa kasa. Nic więcej.
Tyle jesteś wert ile masz na koncie
W doopie mam taki system

Cytat:
Później Szarey, później.

Nadal czekam
04-10-2015 14:59 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Nikt a juz na pewno nie większość, nie wyrzucą cie z systemu pieniężnego bo zarobiłeś kupę kasy. No może wariaci.

No może wariaci....ale jednak może wciąż bo tak.

>Dlaczego mój model miałby być niestabilny?

Wciąż brak parytetu.
Początek to byłby burdel na kółkach. A potem to jeszcze większy.
Giełda powstała by w dwa dni bo nikt by nie chciał być frajerem i frajersko się wycenić.
Jedyny cel jaki widzę to zamieszanie na którym chcesz skorzystać.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jedyny cel jaki widzę to zamieszanie na którym chcesz skorzystać.

Mogę wymienić proste korzyści:
1. Zagospodarowanie całej masy pustostanów i walących się ruder.
2. Uruchomienie zasobów i puszczenie środków produkcji w ruch, zablokowanych brakiem potrzeb właściciela innych niż kumulacja kapitału.
3. Przesunięcie kapitałów z dziedziców na zdolnych menadżerów.
4. Uproszenie warunków funkcjonowania dla osób, które mają problem ze zrozumieniem konsekwencji 20 stronicowych "umów" tworzonych przez sztaby najlepszych prawników.
5. Redukcja biurokracji i ograniczenie władzy urzędników.
6. Lepsze umawianie się i pełniejsze wyrażanie własnych potrzeb.
7. Ograniczenie produkcji masowej i zagospodarowanie każdych rąk do pracy.
8. Umożliwienie każdemu znalezienia zajęcia w społeczeństwie.

Jawny kapitał, redukcja roli zobowiązań na rzecz natychmiastowych przepływów gotówkowych, ograniczanie przymusu czy znoszenie kar za ujawnienie tajemnic i tak was czeka. Ze mną czy beze mnie. Widać jak na dłoni w jakim kierunku to wszystko zmierza. To tylko kwestia czasu.
02-10-2015 12:33 
 Ocena 1 na 1
4poryroku (951 punktów)

>"Anie"...niech piszę na zdrowie. Mi chodziło o jego system i punkt 10, gdy posiadacz "kasy" jest wywalany ....bo tak.

Ok doczytałem. Wciąłem się pomiędzy wódkę a zakąskę zupełnie niepotrzebnie.

Pozdrawiam
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
@farmer
>>Ja walczę z własnością?
>No. Mój dom/mieszkanie chce wynająć a ty się gotujesz że jak to można dostawać za to pieniądze za wynajmem.
>Dla ciebie nawet koleś który potrafiłby sobie zrobić łopatę i pożyczać innym za drobną opłatą jest krwiopijcą.

Wypożyczaj sobie wyprodukowaną łopatę. Moje postulaty tego nie wykluczają. Z tym, że nie licz, że urzędnik odbierze przemocą robotnikowi jego własność, żeby pokryć nią twoje roszczenia za najem łopaty. Tak się umawiaj, żeby zawsze robotnik płacił ci dobrowolnie bo chce, co mu się opłaca, bo przyjdzie znowu.

No i płać niewielki podatek od łopaty.

>>Lepiej określić to wprost zgodnie z istotą.
>Istotą?

A już chyba z 1000x wyraziłem, że podatki istnieją wyłącznie dla rozpraszania kapitału.
Bez żadnych podatków nastąpiłaby potężna koncentracja kapitału a za nią obrzydliwe bogactwo i obrzydliwa bieda, potężne wykluczenia społeczne, ogromne napięcia społeczne i koniec końców kapitał zostałby zakwestionowany i przypuszczalnie zbrojnie.

Przyszłaby grupa uzbrojonych biedaków do twojego domu a jej przywódca oznajmiłby ci, że twój dom już nie jest twój.

To chyba lepiej zapłacić trochę tego podatku, rozproszyć kapitał by uniknąć takich zbrojnych wystąpień.
28-09-2015 23:22 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>@farmer
>>>Ja walczę z własnością?
>>No. Mój dom/mieszkanie chce wynająć a ty się gotujesz że jak to można dostawać za to pieniądze za wynajmem.
>>Dla ciebie nawet koleś który potrafiłby sobie zrobić łopatę i pożyczać innym za drobną opłatą jest krwiopijcą.
>Wypożyczaj sobie wyprodukowaną łopatę. Moje postulaty tego nie wykluczają. Z tym, że nie licz, że urzędnik odbierze przemocą robotnikowi jego własność, żeby pokryć nią twoje roszczenia za najem łopaty. Tak się umawiaj, żeby zawsze robotnik płacił ci dobrowolnie bo chce, co mu się opłaca, bo przyjdzie znowu.
>No i płać niewielki podatek od łopaty.

Ja? Robotnik zapłaci. Ja nie mogę stracić. To chyba proste. Łopata 1zł z podatkiem 1,23. To chyba wie każde dziecko. Nie pamiętasz już 22%VAT? Miało być dwa lata. A jest do dziś. Kto na tym stracił?

Ale jak nie będę miał roboty to mi zabierzesz w pizdu ta łopatę i pójdę do fabryki kląć na czym świat stoi za zje....ny system który mnie okradł.

>To chyba lepiej zapłacić trochę tego podatku, rozproszyć kapitał by uniknąć takich zbrojnych wystąpień.

Czyli to dupochron a nie rozwiązanie.
29-09-2015 09:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> To chyba lepiej zapłacić trochę tego podatku, rozproszyć
>> kapitał by uniknąć takich zbrojnych wystąpień.
> Czyli to dupochron a nie rozwiązanie.

Trochę. Troszki

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
29-09-2015 07:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>A już chyba z 1000x wyraziłem, że podatki istnieją wyłącznie dla rozpraszania kapitału.
1 i tyle samo razy zapytano Cię o udowodnienie tej tezy
2 W Twoim systemie koncentracja kapitału wzrośnie (sam tego nie wykluczasz) jednopersonalna własność gazociągu poza kontrolą państwa to maksimum koncentracji o jakiej dziś nie słyszano
3 Opodatkowana? Podatek wliczy się w cenę gazu - nigdy nie odpowiedziałeś na ten argument

>Przyszłaby grupa uzbrojonych biedaków do twojego domu a jej przywódca oznajmiłby ci, że twój dom już nie jest twój.
Tak będzie w Twoim systemie Przyjdzie grupa uzbrojonych egzekutorów do domu chorego listonosza i wyniosą go. Pytanie z pościelą czy pościel też musi zostawić?

>To chyba lepiej zapłacić trochę tego podatku, rozproszyć kapitał by uniknąć takich zbrojnych wystąpień.
Nie zauważyłeś że Twój system niczego nie poprawia?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Myślenie życzeniowe.
>Właściciele majątków na pewno będą obrażeni. Ale sprzedawca pracujący za grosze w cudzym sklepie, myślę że chętnie go obsłuży i jeszcze poda najlepsze kąski, widząc w nim odważnego antysystemowca.
Krystkon sam nie wie, co chce osiągnąć.

Ależ nie życzeniowe i mogę wyjaśnić ci o co mi dokładnie chodzi. Konsekwencją ludzkich wyborów jest jakość życia. Ty mówisz, że ludzie będą sobie coś tam wybierać bez sensu bo taka ich najdzie ochota ale zapominasz, że te wszystkie wybory przybiorą w końcu postać jakości ich codziennego życia.
Sądzisz, że ludzie nie będą potrafili ustalić związku własnych wyborów z ich życiem? Wg mnie bardzo szybko.

Ja nie mówię innym jaki mają wybrać podatek. Gdyby wszystkie podatki i opłaty zniknęły a miał powstać tylko podatek od własności sam wybrałbym 1% wartości mienia miesięcznie. Nie mam żadnej pewności, że ta stawka jest odpowiednia dla mnie ale szybko o tym przekonałbym się.

Firmy zaczęłyby się rozpadać, produkcja spadać - zmniejszałbym podatek.
Firmy zaczęłyby rosnąć, monopolizować rynek, pojawiłaby się bogactwo i bieda - zwiększałbym podatek.
Aż wreszcie osiągnąłbym taki poziom iż uznałbym - tak to jest to, przy tym pozostaję.
29-09-2015 08:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
. Nie mam żadnej pewności, że ta stawka jest odpowiednia dla mnie ale szybko o tym przekonałbym się.
>Firmy zaczęłyby się rozpadać, produkcja spadać - zmniejszałbym podatek.
>Firmy zaczęłyby rosnąć, monopolizować rynek, pojawiłaby się bogactwo i bieda - zwiększałbym podatek.
>Aż wreszcie osiągnąłbym taki poziom iż uznałbym - tak to jest to, przy tym pozostaję.

No właśnie. Żadna tam bezpośrednia demokracja tylko... Krystkon
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mówię o swoim jednostkowym wyborze. Ty miałbyś swój.
29-09-2015 13:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Mówię o swoim jednostkowym wyborze. Ty miałbyś swój.
I po raz kolejny wraca pytanie jak przedstawić pytanie bezpośredniej demokracji
Dotąd takiego pytania nie napisałeś
29-09-2015 09:51 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Krystkon sam nie wie, co chce osiągnąć.
I o to, zdaje się, od początku w tym wszystkim chodzi
29-09-2015 13:48 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak. Tak. Przekaz jest jasny. Juz jest super i tylko nieroby buntują się bo ich system zmusza do pracy zgodnej z brakiem ich uzdolnień.

Chciałbym tylko zauważyć, z tego super 100 lat wstecz zrodził się krwawy komunizm bo przecież zasady wtedy i zasady teraz są takie same.
29-09-2015 14:01 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Tak. Tak. Przekaz jest jasny. Juz jest super i tylko nieroby buntują się bo ich system zmusza do pracy zgodnej z brakiem ich uzdolnień.
>Chciałbym tylko zauważyć, z tego super 100 lat wstecz zrodził się krwawy komunizm bo przecież zasady wtedy i zasady teraz są takie same.

Żeby zmieniać świat trzeba go najpierw poznać. Taki jakim jest naprawdę, a nie takim jest w Twoim wyobrażeniu. Ty przedstawiasz swój obraz świata (żelazne klatki, egzekwowanie VATu przez uzbrojone wojsko, własność mieszkania jako władza, podatki jako środek do rozproszenia kapitału, niemożność wyegzekwowania ubezpieczeniowej polisy przez robotnika, itd...), swoje dogmaty (pieniądz to dług, od pożyczania pieniędzy przybywa) gadanie o bitcoinach itd

Nawet to co naprawdę dostrzegasz i chcesz zmienić ; proponujesz metodę, która wszytskie obecne patologie jeszcze umacnia: ekstremalna koncentracja kapitału, brak praw pracowniczych, opodatkowanie rujnujące robotników, wilcze ustalanie cen przez monopole, zabieranie mieszkań i gospodarstw chorym ludziom) i dokładasz do tego swoje urojenia, których nie poradzisz nijak doprecyzować (bezpośrednia demokracja uchwlająca budżet, pozbawianie mieszkań przez jakiś tajemniczy "system")

A do tego nazbierało się już pół setki pytań na które unikasz odpowiedzi, lamentując jedynie, że nikt nie chce Cię popierać, użalając się nad swoim nieszczęściem i sugerując wszytskim wokół, że są zwolennikami obecnego systemu

Do tego dochodzą jasne jak na dłoni Twoje motywacje: Oto K H-K wziął kredyt na nieruchomości pod wynajem lub sprzedaż (bo przy swoim domu wartość nieruchomości ma moc mniejsze znaczenie) ceny nieruchomości spadły i wizja plajty kazała uciec do Rzeszy i teraz woła o przeoranie świata
30-09-2015 15:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Do tego dochodzą jasne jak na dłoni Twoje motywacje: Oto
> K H-K wziął kredyt na nieruchomości pod wynajem lub sprzedaż
> (bo przy swoim domu wartość nieruchomości ma moc mniejsze
> znaczenie) ceny nieruchomości spadły i wizja plajty kazała
> uciec do Rzeszy i teraz woła o przeoranie świata

Dobrze powiedziane . Dodajmy, że kilku banksterów w tajemnicy uknuło spisek, by ceny nieruchomości spadły a oni wzbogacili się kosztem bogu ducha winnych ludzi pracujących w pocie czoła i wcale nie korzystających z dobrodziejstw świata.

Pytanie wciąż aktualne brzmi, jak ekonomista i członek zarządu Krystian dał sie na to nabrać, a inżynier Jacek ciułający od czasu do czasu zagranicą nie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 16:30 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Pytanie wciąż aktualne brzmi, jak ekonomista i członek zarządu Krystian dał sie na to nabrać, a inżynier Jacek ciułający od czasu do czasu zagranicą nie.

Czasem ma wrażenie(wiem, że mylne), że najprędzej plajtują cwaniacy chcący złapać szybki zysk bez pracy. Najłatwiejszymi ofiarami oszustw, są ludzie łasi na "okazje"

Słyszałem o osobach oszukanych metodą "na wnuczka" jak też oszukanych przez wszelakich "uzdrowicieli", żal mi ich

W piramidach finansowych, szemranych kredytach, okazyjnych zakupach złota po 20 zł za uncję jakoś nie wyobrażam sobie uczciwie pracujących...
Chyba naprawdę ciężko (choć nie znaczy to tylko fizycznego wysiłku) zarobione pieniądze trudniej ulokować w interes dający cudownie szybki zwrot nakładów

A może się mylę...
30-09-2015 17:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wydaje mi się, że od pewnego poziomu inwestować jest łatwiej, ma się po prostu szerszy obraz i bardziej wytrenowany węch. Choc są oczywiscie wyjątki.
Ale ten poziom, to musi być ładnych parenaście milionów i chyba kilkanaście lat doświadczenia.

> W piramidach finansowych, szemranych kredytach, okazyjnych
> zakupach złota po 20 zł za uncję jakoś nie wyobrażam sobie
> uczciwie pracujących...

Szczerze mówięc ja też. Tu ma chyba zastosowanie popularne stwierdzenie "łatwo przyszło - łatwo poszło"

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No właśnie. Nazwa bankster czy urzędas nie ma sensu. Przecież to są normalnie chciwi ludzie tak samo jak i pozostali tylko bardziej utalentowani, bardziej odpowiedzialni.
Muszę wyzbyć się tych nazw.
30-09-2015 17:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pytanie wciąż aktualne brzmi, jak ekonomista i członek zarządu Krystian dał sie na to nabrać, a inżynier Jacek ciułający od czasu do czasu zagranicą, tudzież nauczyciel szarley który zmienił fach na prywatnego przedsiębiorcę - nie.

Kolejne pytanie: kto w 2008r. gdy podejmowałeś wiadome decyzje brał na siebie inwestycyjne ryzyko?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 19:50 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Pytanie wciąż aktualne brzmi, jak ekonomista i członek zarządu Krystian dał sie na to nabrać, a inżynier Jacek ciułający od czasu do czasu zagranicą, tudzież nauczyciel szarley który zmienił fach na prywatnego przedsiębiorcę - nie.

Odwrotnie Przez całe lata byłem samodzielnym przedsiębiorcą, a kiedy zdrowie zaszwankowało, podjąłem na rok pracę w szkole. I to był błąd! większej harówy nie znam
30-09-2015 20:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odwrotnie Przez całe lata byłem samodzielnym przedsiębiorcą,
> a kiedy zdrowie zaszwankowało, podjąłem na rok pracę w szkole.
> I to był błąd! większej harówy nie znam

Poniał. Czy teraz już wszystko w porządku?
PS "Kiedy zdrowie zaszwankowało" gru ghm, w systemie krystkona..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 20:58 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Poniał. Czy teraz już wszystko w porządku?
Idzie stanowczo ku dobremu. Dziękuję

>PS "Kiedy zdrowie zaszwankowało" gru ghm, w systemie krystkona..
Tak, w krystkonizmie, straciłbym dom. Oczywiście zrobi ze mnie pazernego starca, obrońcę obecnego gnębienia biedoty, który chce zachować "władzę" mimo choroby, ale anim pazerny ani jeszcze starzec.

30-09-2015 21:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Idzie stanowczo ku dobremu. Dziękuję

To się cieszę
Krystkon ma zaburzony system percepcji zdrowych międzyludzkich zależności, tak naprawdę nie wie jakie wartości, które prawa i jakie gwarancje wspierają dobrostan ludzki. Co do przesłania nie ma się czym przejmować, ale chłopaka z jednej strony mi szkoda. Z drugiej wiem, że ma na co zapracował i jeśli nie wyciągnie z tego wniosków, to żadne ludzkie rady ani współczucie mu nie pomogą, mogą nawet zaszkodzić.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 21:27 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Myślę, że brak znajomości języka kraju, w którym żyje się, jest dość dobrą symulacją niskiej inteligencji czy braku zdolności. Nie rozumiesz otaczających cię zdarzeń to nie potrafisz odpowiednio reagować.

Z moich skromnych doświadczeń wynika, że osoby nieinteligentne i takie o ograniczonych zdolnościach, w systemie waszych wartości mają przesrane. Farmer mnie zapewnia, że ci ludzi kochają mieć przesrane, lecz ja w to nie wierzę. Nie musi tak być.

Ten biurokratyczny gniot oparty na zatajonej hierarchii na 100% nie jest optimum dla ludzkości. Nie ma szans.
30-09-2015 21:54 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Myślę, że brak znajomości języka kraju, w którym żyje się, jest dość dobrą symulacją niskiej inteligencji czy braku zdolności. Nie rozumiesz otaczających cię zdarzeń to nie potrafisz odpowiednio reagować.
Twoja żona zna perfektnie trzy języki a wybraliście ten, w którym nie poradziłeś się dogadać?
Ty guupi jesteś?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ty guupi jesteś?

Wiem, wiem, pogardy nigdy dosyć.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wiem, wiem, pogardy nigdy dosyć.

Szkoda, że dostrzegasz w tych wnioskach zawsze cudzą pogardę, a nigdy naukę.
Oczywiście to moja wizja, nie chcę Ci jej naurzucać. Jeśli zamierzasz pozostać w użalaniu się nad sobą - Twój wybór, ja z tym problemu nie mam.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z moich skromnych doświadczeń wynika, że osoby
> nieinteligentne i takie o ograniczonych zdolnościach, w
> systemie waszych wartości mają przesrane

Oczywiście, że mają przesrane. Jedna korekta: to nie nasz system, tylko obecnie najlepszy system. Co ciekawe, oparty nie na abstrakcyjnej ludzkiej koncepcji, ale na solidnej podstawie w wymianie między ludźmi. Ta wymiana wg mnie ma podstawę w ewolucji. Nie wymieniasz się, nie jesteś dla nikogo pożyteczny - odpadasz z gry i Twoje geny nie są przekazywane dalej.
Niekiedy są, ale bez dalszego uczestnictwa w wychowaniu. To swoista kara ewolucji za zapuszczenie swojej inteligencji i zdolności.

> Farmer mnie zapewnia, że ci ludzi kochają mieć przesrane,
> lecz ja w to nie wierzę. Nie musi tak być.

Wg mnie obydwaj macie rację. Nie musi tak być, choć dopóki człowiek z tym nic z nie zrobi - tak jest.
A z reguły nie robi nic, bo skrypt życiowy jest podświadomy i delikwent nic o nim nie wie fantazjując w najlepsze o nowym, lepszym jutrze.

> Ten biurokratyczny gniot oparty na zatajonej hierarchii
> na 100% nie jest optimum dla ludzkości. Nie ma szans.

Powodzenia w zmienianiu rzeczywistości, ocenę wybranego sposobu pozostawiam sobie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 20:40 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie wciąż aktualne brzmi, jak ekonomista i członek zarządu Krystian dał sie na to nabrać, a inżynier Jacek ciułający od czasu do czasu zagranicą, tudzież nauczyciel szarley który zmienił fach na prywatnego przedsiębiorcę - nie.
>Kolejne pytanie: kto w 2008r. gdy podejmowałeś wiadome decyzje brał na siebie inwestycyjne ryzyko?

Masz rację nie zostałem nabrany. Jestem po prostu wytworem współczesnych wartości. Konsekwencje tych wartości są różne a ja jestem tą negatywną.

Nie mogę jednak pozwolić dać się zniszczyć. Muszę wydostać się z położenia, w którym znalazłem się.

Mówisz, żebym popłynął z prądem, poddał się, zgodził się, zaczął postępować w zgodzie z obowiązującymi zasadami, naśladował ciebie a zacznie być mi lepiej. Ja chyba nie potrafię zgodzić się, Stało się tak, że współczesny świat budzi we mnie odrazę.

Ty wierzysz, że od pełni szczęścia dzieli mnie 200.000 EUR ale ja w to nie wierzę, nie czuję tego. W gruncie rzeczy wiem jak walczyć o pieniądze ale walczę o nie. Zamiast tego poświęcam godziny na wyminę poglądów z tobą.

Okropnie poróżniłem się z ludźmi. Przestałem ludzi rozumieć i akceptować. Sam jak widzę także nie jestem rozumiany i akceptowany. Urodziłem się na złym gruncie, choć ty uznasz, że jestem chwastem. Okropne są te różnice.
01-10-2015 11:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> kto w 2008r. gdy podejmowałeś wiadome decyzje brał na siebie inwestycyjne ryzyko?

> Masz rację nie zostałem nabrany. Jestem po prostu wytworem
> współczesnych wartości. Konsekwencje tych wartości są różne a
> ja jestem tą negatywną.

Krystian, musisz filozofować - tym razem na swój temat - gdy ktoś zadaje Ci w miarę proste pytanie?"kto w 2008r. gdy podejmowałeś wiadome decyzje brał na siebie inwestycyjne ryzyko?".
Naprawdę. Filozofowanie akurat tu jest zbędne.

> Nie mogę jednak pozwolić dać się zniszczyć. Muszę
> wydostać się z położenia, w którym znalazłem się.

Samo sedno, godne pochwały. Moim zdaniem robisz to jednak w bardzo mało efektywny sposób.

> Ja chyba nie potrafię zgodzić się, Stało się tak, że współczesny
> świat budzi we mnie odrazę.

Gdy weźmiesz odpowiedzialność za swoje błędy od a do z będzie Ci lżej.
Ale nie bierzesz, tym samym dokładasz sobie wiecej cierpień.

> Ty wierzysz, że od pełni szczęścia dzieli mnie 200.000
> EUR ale ja w to nie wierzę, nie czuję tego

Zupełnie nie mam takiego zdania.

> W gruncie rzeczy wiem jak walczyć o pieniądze ale
> walczę o nie. Zamiast tego poświęcam godziny na wyminę
> poglądów z tobą.

Moim zdaniem cały czas toczysz tak naprawdę walkę z samym sobą. Że tamto nie zrobiła Twoja ręka, a jak zrobiła to niesterowana przez ten sam mózg, który teraz interpretuje słowa. Przyjęcie na siebie ciężaru CAŁEJ winy wbrew pozorom po pewnym czasie powoduje dobre efekty, jest po prostu lżej.

>Okropnie poróżniłem się z ludźmi

Domyślam się.

> Przestałem ludzi rozumieć i akceptować

To akurat bije z Twojego systemu, nie musisz pisać. Odrealnienie i wyobcowanie od przyjaznych ludzi z krwi i kości.

> Sam jak widzę także nie jestem rozumiany i akceptowany

Powody? Zawsze jakieś są.

> Urodziłem się na złym gruncie, choć ty uznasz, że jestem chwastem

Miałeś po prostu pecha, pewnie nikt nie uczył Cię jak być dojrzałym, domyślam się, że nie miałeś w życiu wzorca, który odnosi sukces i prawidłowo ocenia wagę decyzji. Ale to nie znaczy, że musisz gnić wśród robotników-prymitywów i jeszcze prymitywniejszych szefów od robot fizycznych. Można się z tego podnieść, tylko trzeba zobaczyć wyciągniętą rękę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 19:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No właśnie. Nazwa bankster czy urzędas nie ma sensu. Przecież to są normalnie chciwi ludzie tak samo jak i pozostali tylko bardziej utalentowani, bardziej odpowiedzialni.
>Muszę wyzbyć się tych nazw.

Nie musisz, powinieneś jednak odpowiedzieć na pytanie, kto w Twoim systemie uzna człowieka za na tyle chorego, że powinien stracić własność

Urzędnik? Urzędas? Egzekutor? Minister Oceny Zdrowia Rolnika?

Przypomnę, bo masz talent zapominania własnych słów:
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych


Cytat:
Kto traci zdolność podejmowania odpowiednich decyzji ten powinien stracić własność

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem jak ci odpowiadać.
System ewidencji świadectw własności i środków pieniężnych ma być rozproszoną księgą transakcji, w tym transakcji przeksięgowań podatkowych.
Transakcje przepływów świadectw własności i środków pieniężnych miałby być rozgłaszane w sieci a niezależni administratorzy wielu kopii tej samej księgi sprawdzaliby autentyczność podpisów transakcji i w razie stwierdzenia autentyczności dokonywaliby odpowiednich zmian w wielu kopiach księgi. System dokonywałby porównać zgodności wielu rozproszonych, niezależnych kopii tej samej księgi transakcji. Dopiero wielokrotnie potwierdzone transakcje należałoby uznać za pewne.

Informacje o użytkownikach kont i wyborze przez nich stawek podatkowych byłby rozgłaszane w sieci na tej samej zasadzie co transakcje. Dopiero wielokrotnie potwierdzenie zarejestrowania użytkownika w wielu rozproszonych, niezależnych kopiach tej samej księgi byłoby pewnym potwierdzeniem dla użytkownika i dla jego wyboru podatków.

Do tego dochodzi już prosty algorytm przeksięgowań podatkowych zgodnych ze stanami kont w świadectwach własności i w środkach pieniężnych wszystkich użytkowników wynikających z rozgłoszonych wcześniej transakcji. Każdy serwis utrzymujący jedną z kopii księgi wykonywałby niezależne transakcje przeksięgowań podatkowych, rozgłaszając je w sieci.

A co ci będę pisał.
Proponowany przeze mnie system ewidencji świadectw własności i środków pieniężnych w miejsce jednego serwisu z jednym administratorem ma mieć wiele rozproszonych, identycznych serwisów z wieloma niezależnymi od siebie administratorami. Każdy ma działać niezależnie i zgodnie z algorytmem.

Dopiero wielokrotnie potwierdzona i wynikająca z wielu kopii jedna wersja księgi ma być rzeczywistą księgą.

Tak więc przeniesienie świadectwa własności z portfela jednej osoby do portfela drugiej osoby ma odbyć się w wielu niezależnych serwisach pod kontrolą wielu niezależnych od siebie administratorów.

Jeśli będzie np. 100 potwierdzeń ze 100 niezależnych kopii księgi, że nastąpił przepływ świadectwa własności pomiędzy portfelami różnych ludzi to będzie to pewne.
Kto o tym decyduje? Wszyscy, tworząc założenia - zasady działania.

Kto ma egzekwować własność? Ktokolwiek, kto będzie działał zgodnie z zapisami księgi i przyjętymi zasadami postępowania.

Wciąż zapominasz, że wpierw większość ludzi się z tym zgodzi, że będzie to wynikało z ich akceptacji, że chory chłop wcześniej tego właśnie będzie chciał.

W ogóle z twojego opisu jednoznacznie wynika, że w twoim przekonaniu chłop, który utracił świadectwo własności wciąż jest właścicielem. To przekonanie jest bez sensu, bo to świadectwo własności jest źródłem własności, choć ty to olewasz, bo chcesz czegoś innego.

Będzie jak znakomita większość zgodzi się z tym i to nie jednorazowo, lecz będzie zgadzać się z tym permanentnie.
30-09-2015 21:52 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie wiem jak ci odpowiadać.
Prostym językiem. Odpowiadając na pytania
Używasz skomplikowanej novomowy ekonomicznego uniwersytetu dla przedstawienia koncepcji 10-latka. Spróbuj odwrotnie

>System ewidencji świadectw własności i środków pieniężnych ma być rozproszoną księgą transakcji, w tym transakcji przeksięgowań podatkowych.
No jest już taki system, nazywa się pozemková kniha lub księga wieczysta, w Twoim kraju Grundbuch

>Transakcje przepływów świadectw własności i środków pieniężnych miałby być rozgłaszane w sieci a niezależni administratorzy wielu kopii tej samej księgi sprawdzaliby autentyczność podpisów transakcji i w razie stwierdzenia autentyczności dokonywaliby odpowiednich zmian w wielu kopiach księgi. System dokonywałby porównać zgodności wielu rozproszonych, niezależnych kopii tej samej księgi transakcji.
1 A mógłbyś prościej?
2 Komu będzie się chciało?
2.1 Ty serio myślisz, że ludzie nie mają wiekszych zmartwień niż kontrolowanie kont innych?
2.2 Nie każdy ma takie obsesje jak Ty. Po tygodniu zostanie 10 chętnych amatorów lub:
2.3 Kto to będzie nadzorował, kto mianuje tych "niezależnych"? Kto ich zatrudni, Kto im zapłaci?
3 Co zmienia rozgłoszenie własności? Nadal właściciel jamalskiego rurociągu będzie właścicielem jamalskiego rurociągu i podyktuje Ci 50 euro za kubik gazu

>Informacje o użytkownikach kont i wyborze przez nich stawek podatkowych byłby rozgłaszane w sieci na tej samej zasadzie co transakcje. Dopiero wielokrotnie potwierdzenie zarejestrowania użytkownika w wielu rozproszonych, niezależnych kopiach tej samej księgi byłoby pewnym potwierdzeniem dla użytkownika i dla jego wyboru podatków.

1 Ilu "urzędasów " do tego potrzebujesz?
KILKA MILIARDÓW? Kto im zapłaci?
2 Ty serio myślisz, że ludzie nie mają niczego innego do roboty jak pilnować kont innych ludzi?

>Do tego dochodzi już prosty algorytm przeksięgowań podatkowych zgodnych ze stanami kont w świadectwach własności i w środkach pieniężnych wszystkich użytkowników wynikających z rozgłoszonych wcześniej transakcji. Każdy serwis utrzymujący jedną z kopii księgi wykonywałby niezależne transakcje przeksięgowań podatkowych, rozgłaszając je w sieci.

Ale ja nie pytam o algorytm.
Pytam kto będzie decydował o tym żeby w świetle Twoich słów:
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

uzna, że gruźlica już powoduje utratę własności , czy jeszcze w danym stadium nie?

>Proponowany przeze mnie system ewidencji świadectw własności i środków pieniężnych w miejsce jednego serwisu z jednym administratorem ma mieć wiele rozproszonych, identycznych serwisów z wieloma niezależnymi od siebie administratorami. Każdy ma działać niezależnie i zgodnie z algorytmem.

Kto ich zatrudni, kto im zapłaci?
Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?

>Dopiero wielokrotnie potwierdzona i wynikająca z wielu kopii jedna wersja księgi ma być rzeczywistą księgą.
Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?

>Tak więc przeniesienie świadectwa własności z portfela jednej osoby do portfela drugiej osoby ma odbyć się w wielu niezależnych serwisach pod kontrolą wielu niezależnych od siebie administratorów.
Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?

>Kto o tym decyduje? Wszyscy, tworząc założenia - zasady działania.
Jakie pytanie zadasz tym "wszytskim" w referendum?

>Kto ma egzekwować własność? Ktokolwiek, kto będzie działał zgodnie z zapisami księgi i przyjętymi zasadami postępowania.
Ktokolwiek kto ma kastet, kosę, nóż, kbkAK?
Ty idiota jesteś?

>Wciąż zapominasz, że wpierw większość ludzi się z tym zgodzi, że będzie to wynikało z ich akceptacji, że chory chłop wcześniej tego właśnie będzie chciał.
Ty idiota jesteś? Kto się zgodzi na system w którym
Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych

Każdy czasem choruje.

>W ogóle z twojego opisu jednoznacznie wynika, że w twoim przekonaniu chłop, który utracił świadectwo własności wciąż jest właścicielem. To przekonanie jest bez sensu, bo to świadectwo własności jest źródłem własności, choć ty to olewasz, bo chcesz czegoś innego.
1 Znów fantazjujesz. Ty mi powiedz, KTO w Twoim systemie wyniesie go z domu, żeby zwolnił dom nowemu właścicielowi, bo to , że ma być użyta przemoc już przyznałeś
2 W Twoim systemie chłop traci prawo do gospodarstwa w powodu influrency!

>Będzie jak znakomita większość zgodzi się z tym i to nie jednorazowo, lecz będzie zgadzać się z tym permanentnie.
Goowno. Nikt nie zgodzi się oddać swojego mieszkania z powodu kataru
NIKT IDIOTO ! Nawet Ty

Masz dzieci? Wyobraź sobie że jesteś chory, zwykła angina i jakiś system uznaje że jesteś niezdolny do opieki nad nimi. Dzieci idą do ochronki
KRZSTKONIZM PSIA TWOJA MAĆ

Farmer napisał, że chcesz utopić ludzkość w formalinie Twojego szczęścia. Wylecz się z zawiści i qwa znajdź pracę, Społeczność w Ciebie zainwestowała dając Ci wykształcenie a ty poradzisz jedynie p*****lić o systemie którego jedynym celem jest darowanie twojego długu
Gańba Ci !
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No jest już taki system, nazywa się pozemková kniha lub księga wieczysta, w Twoim kraju Grundbuch

Tysiące osób uwłaszczyło się na tej biurokracji. Obejmuje zaledwie nieruchomości, nie wszelką własność i z płynnością kapitału nie ma nic wspólnego. Przeniesienie własności trwa długo, jest bardzo kosztowne i odwracalne jeśli urzędnik tak uzna.

>1 A mógłbyś prościej?

Bitcoin tak działa i ma się świetnie. Niedługo rozwalcuje waluty państwowe. Zdominuje wszystko jak już zrobił to internet.

>2 Komu będzie się chciało?

Choćby bankierom, to w końcu ich działka. Usługi finansowe pozostają choć nikt nie ma możliwości gmerania w systemie bez zgody właściciela.

>2.1 Ty serio myślisz, że ludzie nie mają wiekszych zmartwień niż kontrolowanie kont innych?

Nie kontrolowanie kont tylko ustalanie ich stanu.
Myślisz, że ludzie nie mają większych zmartwień niż identyfikacja tożsamości innych? Zrezygnujmy z tego. Powiedz bankierom, żeby przestali identyfikować ludzi.

>2.2 Nie każdy ma takie obsesje jak Ty. Po tygodniu zostanie 10 chętnych amatorów lub:
>2.3 Kto to będzie nadzorował, kto mianuje tych "niezależnych"? Kto ich zatrudni, Kto im zapłaci?

Bitcoin tak działa i ma się świetnie a będzie miał się jeszcze lepiej. Ludziom się chce, bo kiedy zdają się na innych, ci inni organizują im piekło na ziemi.

>3 Co zmienia rozgłoszenie własności? Nadal właściciel jamalskiego rurociągu będzie właścicielem jamalskiego rurociągu i podyktuje Ci 50 euro za kubik gazu

Co najmniej 2 rzeczy zdecydują o tym, że nie zadziała to jak opisujesz:
1. Zaproponowałem podatek progresywny
2. Efektywność zarządzania wraz ze wzrostem organizacji spada.
Duże firmy mają przegrywać z małymi.

>1 Ilu "urzędasów " do tego potrzebujesz?

Ilu programistów opłaciłeś, żeby stworzyli Linuxa? Ja używam linuxa ty pewnie Windowsa.

>KILKA MILIARDÓW? Kto im zapłaci?

Zainstalowanie oprogramowania open source na własnym komputerze podłączonym do sieci, współtworzącego rozproszoną księgę transakcji dla lepszego życia nie jest znowu aż tak kosztowne.

>2 Ty serio myślisz, że ludzie nie mają niczego innego do roboty jak pilnować kont innych ludzi?

Myślę, że konto innego człowieka jest w ścisłym związku z jego tożsamością, wartościami, zdolnościami, umiejętnościami, motywami, dążeniami. Kapitał to hierarchia. Lepiej wiedzieć kogo posłuchać i dlaczego.

>Ale ja nie pytam o algorytm.
>Pytam kto będzie decydował o tym żeby w świetle Twoich słów:
> Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Nie płacisz podatku od własności, tracisz ją w zamian za gotówkę. Pole powinno należeć do tego, który wykorzystaj je optymalnie dla dobra wspólnego.

>uzna, że gruźlica już powoduje utratę własności , czy jeszcze w danym stadium nie?

Wyczerpią się środki na twoim koncie i nie będzie można pobrać podatku, system przeniesie świadectwo własności do innego portfela a z powrotem przyniesie gotówkę. Bez związku ze stadium choroby.

>Kto ich zatrudni, kto im zapłaci?

Każdy kto zainstaluje odpowiednie oprogramowanie na swoim sprzęcie stanie się jednym z administratorów rozproszonej księgi transakcji. Ja zainstalowałbym, ty będziesz miał wybór.

>Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?

Pierwszy przykład z brzegu. Przychodzisz do szefa i prosisz o 50j podwyżki. Współcześnie gość łże ci w żywe oczy, że sprzedaż mała, wysokie koszta, podwyżka niemożliwa. W moim modelu widzisz, że kłamie i ma cię gdzieś jak na dłoni.

>>Dopiero wielokrotnie potwierdzona i wynikająca z wielu kopii jedna wersja księgi ma być rzeczywistą księgą.
>Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?

Druga sytuacja z brzegu. Gość mówi ci zbuduj mi łazienkę i zapłacę ci 100j a ty jako robotnik widzisz, że gość nie ma nawet 10j a 100j nie miał nigdy.

>Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?

Trzecia sytuacja. Pracodawca mówi ci, że zapłaci ci za 10 dni, bo nie dostał jeszcze przelewu za wykonanie zlecenia. Ty wiesz, że łże.

>Jakie pytanie zadasz tym "wszytskim" w referendum?

Dla mnie społeczeństwo nie różni się wiele od Sejmu. 40.000.000 posłów zamiast 400. Ludzie to nie idioci. W podstawowych kwestiach, od których zależy ich życie, dogadają się.
szarley (54913 punktów)
>>No jest już taki system, w Twoim kraju Grundbuch
>Tysiące osób uwłaszczyło się na tej biurokracji. Przeniesienie własności trwa długo, jest bardzo kosztowne i odwracalne jeśli urzędnik tak uzna.
W Twoim systemie nie będzie urzędników? Ponowię pytanie, kto decyduje o tym czy zdrowie rolnika upoważnia go do posiadania gospodarstwa? Demokracja bezpośrednia?

>>1 A mógłbyś prościej?
>Bitcoin tak działa i ma się świetnie. Niedługo rozwalcuje waluty państwowe.
Prorok? Jakiś dowód?

>>2 Komu będzie się chciało?
>Choćby bankierom, to w końcu ich działka.
Chcesz pozbawić władzy bankierów dając im więcej władzy? Absurd

>>2.1 Ty serio myślisz, że ludzie nie mają wiekszych zmartwień niż kontrolowanie kont innych?
>Nie kontrolowanie kont tylko ustalanie ich stanu.
Możesz jaśniej? Inni mają mieć prawo ustalania stanu mojego konta?

>Myślisz, że ludzie nie mają większych zmartwień niż identyfikacja tożsamości innych? Zrezygnujmy z tego. Powiedz bankierom, żeby przestali identyfikować ludzi.
yyy? A co to ma do rzeczy? W banku muszę się wylegitymować, nie boli mnie to. Nie muszę jednak legitymować się wszytskim na ulicy, a Ty chcesz, żeby moje konto każdy mógł prześwietlać...

>>2.3 Kto to będzie nadzorował, kto mianuje tych "niezależnych"? Kto ich zatrudni, Kto im zapłaci?
>Bitcoin tak działa i ma się świetnie a będzie miał się jeszcze lepiej.
Bitcoin działa a jutro przestanie, wystarczy że pierwszy cwaniak powie: nie przyjmuję bitcoina i co mu zrobisz? Jak sprzedawca nie przyjmie korony to ... współczuję mu

>>3 Co zmienia rozgłoszenie własności
>Co najmniej 2 rzeczy zdecydują o tym, że nie zadziała to jak opisujesz:
>1. Zaproponowałem podatek progresywny
Przeszedł w referendum? Przecież nawet nie poradzisz zadać pytania pod to referendum!

>2. Efektywność zarządzania wraz ze wzrostem organizacji spada.
>Duże firmy mają przegrywać z małymi.
Rurociąg jest duży, chcesz go rozmienić na mniejsze? Wzłuż czy w poprzek? Koszta gazu wzrosną i dupa Ci zmarznie

>>1 Ilu "urzędasów " do tego potrzebujesz?
>Ilu programistów opłaciłeś, żeby stworzyli Linuxa?
Opłaciłem kupując oprogramowanie, nie wiem ilu zapłaciłem, ale nie odpowiedziałeś na pytanie (jak zwykle)

>Zainstalowanie oprogramowania open source na własnym komputerze podłączonym do sieci, współtworzącego rozproszoną księgę transakcji dla lepszego życia nie jest znowu aż tak kosztowne.
Kto będzie ślepił codziennie w komputery, żeby to czytać? Sprawdzać? Kto za to zapłaci?

>>2 Ty serio myślisz, że ludzie nie mają niczego innego do roboty jak pilnować kont innych ludzi?
>Myślę, że konto innego człowieka jest w ścisłym związku z jego tożsamością, wartościami, zdolnościami, umiejętnościami, motywami, dążeniami. Kapitał to hierarchia. Lepiej wiedzieć kogo posłuchać i dlaczego.
Ciebie interesuje stan mojego konta?
297 455 koron (Stan na 1 X 12.40). Szczęśliwszy jesteś?
Musisz mnie teraz słuchać?

>>Ale ja nie pytam o algorytm.
>>Pytam kto będzie decydował o tym żeby w świetle Twoich słów:
>> Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

>Nie płacisz podatku od własności, tracisz ją w zamian za gotówkę.
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

TU NIE MA SŁOWA O PODATKU! Tu jest o tym, że chory człowiek traci własność.
Odnieś się wreszcie do własnych słów, objaśniej je zamiast pisać nie na temat.

>>uzna, że gruźlica już powoduje utratę własności , czy jeszcze w danym stadium nie?
>Wyczerpią się środki na twoim koncie i nie będzie można pobrać podatku, system przeniesie świadectwo własności do innego portfela a z powrotem przyniesie gotówkę. Bez związku ze stadium choroby.
... i co dalej z chorym na gruźlicę?

>>Kto ich zatrudni, kto im zapłaci?
>Każdy kto zainstaluje odpowiednie oprogramowanie ... Ja zainstalowałbym, ty będziesz miał wybór.
Ty zainstalowałbyś bo masz chorobliwą obsesję na puncie własności innych ludzi. Tacy jak Ty mają rządzić? Obsesjonaci? Wolę opłacić urzędnika, niż powierzać swoje konto zawistnym obsesjonatom

>>Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?
>Pierwszy przykład z brzegu. Przychodzisz do szefa i prosisz o 50j podwyżki. Współcześnie gość łże ci w żywe oczy, że podwyżka niemożliwa. W moim modelu widzisz, że kłamie i ma cię gdzieś jak na dłoni.
W krystkonizmie dostanie podwyżkę? Ejże! Powie że nie chce dać, bo jedzie na Malediwy i co mu zrobisz?

>>Co to zmieni dla robotnika, że własność milionera będzie na wielu serwerach a nie na jednym?
>Druga sytuacja z brzegu. Gość mówi ci zbuduj mi łazienkę i zapłacę ci 100j a ty jako robotnik widzisz, że gość nie ma nawet 10j a 100j nie miał nigdy.
Takie sytuacje dziś są sporadyczne, bardzo sporadyczne, bo jest egzekucja zobowiązań To w Twoim systemie zbudujesz łazienkę, a właściciel powie: umowa obowiązuje pokąd obydwie strony jej chcą, ja już nie chcę i nie dostaniesz grosza.

>Trzecia sytuacja. Pracodawca mówi ci, że zapłaci ci za 10 dni, bo nie dostał jeszcze przelewu za wykonanie zlecenia. Ty wiesz, że łże.
Idę do sądu. Państwo stoi po mojej stronie. w Twoim systemie nikt za poszkodowanym nie stoi
01-10-2015 13:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
CD
>Pole powinno należeć do tego, który wykorzystaj je optymalnie dla dobra wspólnego.
To oddaj swoje pole komuś, kto je wykorzysta. Póki co na Twoim polu rośnie jeno chwast
Pokaż jak TY to robisz, potem wymagaj od innych

>>Jakie pytanie zadasz tym "wszytskim" w referendum?
>Dla mnie społeczeństwo nie różni się wiele od Sejmu. 40.000.000 posłów zamiast 400. Ludzie to nie idioci. W podstawowych kwestiach, od których zależy ich życie, dogadają się.
Pokaż przykład takiego pytania.
Od dawna już chcę przeczytać Twoją propozycję pytania o budżet uchwalany w bezpośredniej demokracji
Na pytaniu o podatki się wyłożyłeś, bo z czeterech odpowiedzi nie wyliczyłeś niczego tylko musiałeś sobie dośpiewać swoich wyborców.

Krystkon, Twój system jest niespójny, nielogiczny, nieprzyjazny prawie nikomu, ryzykowny dla zwykłych ludzi, a za Tobą stoją niecne intencje podatkowego oszusta. Twój system opiera się na nędzy, przemocy i totalnej inwigilacji przez przypadkowych cwaniaków, którzy nie mając innych zajęć będą zatwierdzać stany kont innych. Nikt nie będzie pracował, bo każdy bęzie tylko pilnował konta
Chyba odżyje handel wymienny, nie zostawia śladów w komputerach

Niemal każda Twoja odpowiedź jest nie na pytanie, a znakomitą większość pytań po prostu ignorujesz
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Później Szarey, później.
Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.
Kapitał odwołuje się do najbardziej podstawowych instynktów życia w stadzie czy juz raczej roju.

Jestem przeciwny utajnianiu ról społecznych.
01-10-2015 13:54 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Później Szarey, później.

Obiecanki cacanki. Jak zwykle

>Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.
Rzecz w tym, że ja nie różnicuję zachowania wobec osoby w zależności od jej stanu posiadania. Szanuję ludzi w zależności od wielu czynników, stan posiadania nie ma wpływu na moje uważanie. Żadnego. Nie zauważam też żeby mnie traktowano stosownie do stanu konta. Największy szacunek odczułem, kiedy byłem nauczycielem. Nikt nie wiedział ile czego mam.

Ty kłaniasz się jedynie tym, którzy mają majątek?
Współczuję, ale to chyba cecha jedynie Twojego charakteru. Coś z stylu wrazidupstwa (wybacz nie poradzę znaleźć polskiego słowa)

>Kapitał odwołuje się do najbardziej podstawowych instynktów życia w stadzie czy juz raczej roju.
>Jestem przeciwny utajnianiu ról społecznych.
Rola społeczna zależy jedynie od posiadanego majątku? Jedynie w Twojej imaginacji.

Nowoprzyjęty inżynier mieszka w wynajętym mieszkaniu i zarządza starymi robotnikami, którzy dorobili się domów lub je odziedziczyli.
Kto jest szefem?

Poznaj najpierw rzeczywistość, potem ją chciej zmieniać
01-10-2015 15:25 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jestem przeciwny utajnianiu ról społecznych.

Utajnianie ról społecznych a utajnianie stanów konta to dwie różne rzeczy. Co do ról społecznych, w zasięgu powiązań są one doskonale widoczne dla tego, kto chce widzieć.
W zdrowej gospodarce gość się sprawdza, więc jest liderem, kierownikiem, dyrektorem, prezesem, naczelnikiem, brygadzistą itd.
Nie sprawdza się - jest zwalniany lub odsyłany na dół drabiny.

Wprawdzie działa to sprawniej w dziedzinie pozabudżetowej, ale co do dobrego nauczyciela - dzieci i rodzice i tak doskonale wiedzą, kto nim jest, a kto nie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-10-2015 18:17 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.
To jak należy się zachowywać wobec kogoś, kto ma ujemny stan posiadania?
Podeptać i napluć? Jestem za.
To napisz, ile masz długu, żebym wiedział, czy wystarczy napluć, czy mam się bardziej postarać.

>Jestem przeciwny utajnianiu ról społecznych.
Czekam.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Podeptać i napluć? Jestem za.

Ale że jest inaczej? A niby po co te wszystkie chipy, piny, odciski palców? Żeby było wiadomo kogo masz ugościć jak króla a kogo potraktować jak powietrze.
szarley (54913 punktów)
>>Podeptać i napluć? Jestem za.
>Ale że jest inaczej? A niby po co te wszystkie chipy, piny, odciski palców? Żeby było wiadomo kogo masz ugościć jak króla a kogo potraktować jak powietrze.

żeby zmienić świat, trzeba go najpierw poznać takim jakim jest naprawdę a nie w Twojej imaginacji

Wiem, Do Twojego domu mają wstęp tylko ci, którzy mają więcej niż Ty. Na biedniejszych plujesz

Nie zakładaj klubu. Będzie jednopersonalny
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Na znajomą sprzątaczkę, która za 8h harówy zarabia 1000 z czego 400 na zlecenie żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne a 600 do lapy bo wisi nad nią komornik, która wydaje 500 na wynajem pokoju i zyje za pozostałe 500 pomagając od czasu do czasu synowi, plują wszyscy wielbiciele współczesnych wartości społecznych a wśród nich ty Szarely.

Piszesz, ze pochylasz się nad każdym złamanym źdźbłem ale nie wpuszczasz biedoty za mury swojej posesji.
04-10-2015 11:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Na znajomą sprzątaczkę, która za 8h harówy zarabia 1000 z czego 400 na zlecenie żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne a 600 do lapy bo wisi nad nią komornik, która wydaje 500 na wynajem pokoju i zyje za pozostałe 500 pomagając od czasu do czasu synowi, plują wszyscy wielbiciele współczesnych wartości społecznych a wśród nich ty Szarely.

Udowodnij kupo moralnego gnoju

>Piszesz, ze pochylasz się nad każdym złamanym źdźbłem ale nie wpuszczasz biedoty za mury swojej posesji.

Udowodnij kupo moralnego gnoju

Trzeba być kupą moralnego gnoju żeby napisać
Cytat:
Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.


Po czym zarzucać innym takie postępowanie bez żadnego dowodu
Episode_2 (3284 punktów)
>Ale że jest inaczej? A niby po co te wszystkie chipy, piny, odciski palców? Żeby było wiadomo kogo masz ugościć jak króla a kogo potraktować jak powietrze.
Ja tu nie mówię o traktowaniu jak powietrze.
Jak powietrze mogę najwyżej traktować kogoś, kto ma zero na koncie.
To co z tymi długami? Dajesz dobry i przykład i zaczynasz jawność od siebie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>zaczynasz jawność od siebie?
Zacząłem i mówię o sobie tyle ile chcę. Do głowy jednak nie przychodzi mi nawet, żeby ukarać kogoś, kto rozgłasza o mnie informacje ponad to co sam wyraziłem.

Nie każę nikomu ujawniać niczego, czego sam nie chce ujawnić, lecz chciałbym zabronić karania za rozgłaszanie prawdy.

Co do jawnego kapitału wpierw większość musi się na taki kapitał zgodzić a potem swoją akceptację zachować. Nie będzie nic na siłę a co najwyżej dla dostrzegalnych korzyści.
01-10-2015 15:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pokaż jak TY to robisz, potem wymagaj od innych

Już pokazał. Zdaje się rafal73 pytał, czy Krystkon przyjąłby gołodupca do swojego wynajętego mieszkania.
Niestety nie spotkało się to z Krystkona entuzjazmem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ktokolwiek kto ma kastet, kosę, nóż, kbkAK?

W protestantyzmie istnieje zasada powszechnego kapłaństwa wszystkich wierzących. Sądzisz, że tam też wchodzą w grę kastety i kosy? Wiem, wiem, Szarley dobry, godny zaufania inni źli, niedobrzy rozbójnicy.

>Ty idiota jesteś?
A ty cham?

>Ty idiota jesteś? Kto się zgodzi na system w którym
> Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych


A słyszałeś o takim ciężko chorym, który nie byłby zdany na innych? No i na czym polega własność pola chłopa w śpiączce? Posiada i włada? Stanowi zasady i decyduje?

>Każdy czasem choruje.
Przy podatku 0,5% samego debetu wystarczy na ponad 15 lat podatków. 15 lat to chyba dużo, żeby zebrać się do kupy? Nie dajesz rady władać polem, pozwól komuś innemu, dla twojego dobra.

>1 Znów fantazjujesz. Ty mi powiedz, KTO w Twoim systemie wyniesie go z domu, żeby zwolnił dom nowemu właścicielowi, bo to , że ma być użyta przemoc już przyznałeś

Użyta przemoc wobec tych, którzy zakwestionują przyjęte zasady, tak jak dziś.

>Goowno. Nikt nie zgodzi się oddać swojego mieszkania z powodu kataru

Z powodu kataru nie będziesz zarabiał przez kilka lat, aż wyczerpiesz debet i nie będziesz mógł zapłacić podatku?
Kiedy dostajesz gotówkę w zamian za mieszkanie to to chyba nie nazywa się "oddanie". Tu raczej pasuje "sprzedaż".

>NIKT IDIOTO ! Nawet Ty

Jak wiesz większość ludzi na świecie nie będzie miało tego problemu bowiem nigdy własnych domów nie posiadali. Mieszkają w cudzych, których właściciela mają ich tyle, że nawet nigdy w tych domach nie byli.

>Masz dzieci? Wyobraź sobie że jesteś chory, zwykła angina i jakiś system uznaje że jesteś niezdolny do opieki nad nimi. Dzieci idą do ochronki

Bzdury pleciesz. Z anginy leczysz się szybko. Kasę na podatek możesz dostać od znajomych, od nieznajomych, od organizacji czy wreszcie od państwa.

> KRZSTKONIZM PSIA TWOJA MAĆFarmer napisał, że chcesz utopić ludzkość w formalinie Twojego szczęścia. Wylecz się z zawiści i qwa znajdź pracę,

Nie, ty chcesz zatrzymać czas, i podtrzymywać stosunki społeczne takie, jakie panują np. u mnie w pracy - obrzydliwe.

>Społeczność w Ciebie zainwestowała dając Ci wykształcenie a ty poradzisz jedynie p*****lić o systemie którego jedynym celem jest darowanie twojego długu

Bzdura. Walczę o przetrwanie. Jeśli nie zdarzy się cud to przegrałem życie. Jeśli zaakceptuje wasze zasady do końca życia zostanę waszym niewolnikiem.

Nie chce być jak ci biedni ludzie, którzy w waszym modelu społecznym całe życie spędzą w biedzie, którą sami określicie jako bogactwo. Widziałem już wystarczająco dużo styranych ludzi, którzy niczego nie osiągnęli i nigdy nie osiągną.
01-10-2015 07:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Ktokolwiek kto ma kastet, kosę, nóż, kbkAK?
>W protestantyzmie istnieje zasada powszechnego kapłaństwa wszystkich wierzących. Sądzisz, że tam też wchodzą w grę kastety i kosy? Wiem, wiem, Szarley dobry, godny zaufania inni źli, niedobrzy rozbójnicy.

yyyyy? Jedna różnica. Zasadnicza. Przynależność do luterskiego czy kalvińskiego kościoła jest dobrowolna. W Twoim systemie będą MUSIELI żyć wszyscy.

Nie odpowiedziałeś.

>>Ty idiota jesteś?
>A ty cham?
Tak, bywam. Przepraszam

>>Ty idiota jesteś? Kto się zgodzi na system w którym
>> Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych

>A słyszałeś o takim ciężko chorym, który nie byłby zdany na innych? No i na czym polega własność pola chłopa w śpiączce? Posiada i włada? Stanowi zasady i decyduje?

Dlatego ponawiam pytanie KTO decyduje o tym czy chory jeszcze jest w stanie sprawować swoją własność czy już nie. Kto w ten system wstuka informację "Ten rolnik nie może być właścicielem"
To jest pytanie na które nie poradzisz odpowiedzieć
Cukrzyca to ciężka choroba. Do jakiego stadium można być właścicielem mieszkania a od jakiego już nie. Kto o tym decyduje!
Chłopa ze śpiączki można wybudzić. W Twoim systemie zostaje wtedy parobkiem, który od nowa dorabia się gospodarstwa

Cytat:
Rolnik zawsze może odzyskać gospodarstwo w ten sam sposób w jaki je stracił. Znaczy wziąć się do roboty. Wpierw jako parobek potem jako drobny właściciel itd.


>>Każdy czasem choruje.
>Przy podatku 0,5% samego debetu wystarczy na ponad 15 lat podatków. 15 lat to chyba dużo, żeby zebrać się do kupy? Nie dajesz rady władać polem, pozwól komuś innemu, dla twojego dobra.
1 Nie wystarczy!
1.1 Trzeba z czegoś opłacić leczenie i jedzenie przez ten czas
1.2 Nie piszesz o 0,5 debetu, tylko o 1% wartości gospodarstwa jako należnym podatku
2 Co po tych 15 latach?
3 Komuś mam oddać pole "dla mojego dobra"?

>>1 Znów fantazjujesz. Ty mi powiedz, KTO w Twoim systemie wyniesie go z domu, żeby zwolnił dom nowemu właścicielowi, bo to , że ma być użyta przemoc już przyznałeś
>Użyta przemoc wobec tych, którzy zakwestionują przyjęte zasady, tak jak dziś.
Tylko, że dziś wiem, kto ma prawo tę przemoc zarządzić. Sąd. I cały czas pytam kto ją zarządzi w Twoim systemie
(Zdaje się, że brak przemocy był jednym z zasadniczych Twoich postulatów - brak przemocy miał czynić Twój system lepszy od dzisiejszego, a tu ... bęc, Krystkon jest jednak zwolennikiem przemocy )

>>Goowno. Nikt nie zgodzi się oddać swojego mieszkania z powodu kataru
>Z powodu kataru nie będziesz zarabiał przez kilka lat, aż wyczerpiesz debet i nie będziesz mógł zapłacić podatku?
Nie kręć się w kółko wobec debetu:
Cytat:
Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

Tu nie ma słowa o debetach. Chory traci mienie i tyle!

>Kiedy dostajesz gotówkę w zamian za mieszkanie to to chyba nie nazywa się "oddanie". Tu raczej pasuje "sprzedaż".
Przymusowa sprzedaż?
Już Ci wielekroć powtarzałem. Mój dom nie jest na sprzedaż!

>>NIKT IDIOTO ! Nawet Ty
>Jak wiesz większość ludzi na świecie nie będzie miało tego problemu bowiem nigdy własnych domów nie posiadali. Mieszkają w cudzych, których właściciela mają ich tyle, że nawet nigdy w tych domach nie byli.
Też mieszkałem w cudzym, Ty też mieszkasz w cudzym, choć niemal każdy polski robotnik zarabiając tyle co Ty, dom by budował

>>Masz dzieci? Wyobraź sobie że jesteś chory, zwykła angina i jakiś system uznaje że jesteś niezdolny do opieki nad nimi. Dzieci idą do ochronki
>Bzdury pleciesz. Z anginy leczysz się szybko. Kasę na podatek możesz dostać od znajomych, od nieznajomych, od organizacji czy wreszcie od państwa.
KTO DECYDUJE O TYM CZY LECZY SIE SZYBKO. KTO DECYDUJE O TYM CZY CHOROBA JUZ POZBAWIA WLASNOSCI!

>> KRZSTKONIZM PSIA TWOJA MAĆFarmer napisał, że chcesz utopić ludzkość w formalinie Twojego szczęścia. Wylecz się z zawiści i qwa znajdź pracę,
>Nie, ty chcesz zatrzymać czas, i podtrzymywać stosunki społeczne takie, jakie panują np. u mnie w pracy - obrzydliwe.
To zmień pracę ! Miliony ludzi w Twoim kraju pracują i mają się dobrze. Dostałeś od społeczeństwa potężny kapitał - wykształcenie, znasz obcy język, po prostu zmień pracę!

>>Społeczność w Ciebie zainwestowała dając Ci wykształcenie a ty poradzisz jedynie p*****lić o systemie którego jedynym celem jest darowanie twojego długu
>Bzdura. Walczę o przetrwanie. Jeśli nie zdarzy się cud to przegrałem życie. Jeśli zaakceptuje wasze zasady do końca życia zostanę waszym niewolnikiem.
Wg Ciebie każdy najemny pracownik jest niewolnikiem. Nawet jeśli ma legalną umowę o pracę i przyzwoicie zarabia
Cytat:
Kiedy pracodawca karze iść ci do kąta i w kącie grzecznie stać aż do odwołania rozkazu to stoisz w kącie.

Takie jest Twoje wyobrażenie stosunków w pracy, choć pracujesz w Berlinie. Żaden pracodawca nie każe stać w kącie.
>Nie chce być jak ci biedni ludzie, którzy w waszym modelu społecznym całe życie spędzą w biedzie, którą sami określicie jako bogactwo. Widziałem już wystarczająco dużo styranych ludzi, którzy niczego nie osiągnęli i nigdy nie osiągną.
Pitolisz jak porąbany o swojej biedzie zarabiając tyle, że polska salowa zemdlałaby dostając raz w życiu takie pieniądze. Sam czynsz stać Cię 4 000 złotych.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley przestań juz z tym odpieraniem chorym ludziom domów. Nie płacisz podatków to twój dom jest automatycznie sprzedany podobnie jak i środki produkcji.

Debet jest integralną częścią moich postulatów. Jesli masz mieszkanie o wartości 100.000 to poza debetem na -100.000 w chwili zachorowania możesz mieć oszczędności na +100.000 co daje razem 200.000 do wydania zanim nie będziesz miał na podatek.
01-10-2015 09:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Szarley przestań juz z tym odpieraniem chorym ludziom domów.
To TWÓJ postulat! Obroń go. Ja jestem przeciwny eksmisjom pod most. Szczególnie z powodu choroby właściciela mieszkania!

>Nie płacisz podatków to twój dom jest automatycznie sprzedany podobnie jak i środki produkcji.
Cytat:
Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Przyczyną utraty własności nie jest niepłacenie podatków ale choroba. To Twoje słowa

>Debet jest integralną częścią moich postulatów. Jesli masz mieszkanie o wartości 100.000 to poza debetem na -100.000 w chwili zachorowania możesz mieć oszczędności na +100.000 co daje razem 200.000 do wydania zanim nie będziesz miał na podatek.

Już Ci na to odpowiadałem:
Cytat:
1 Nie wystarczy!
1.1 Trzeba z czegoś opłacić leczenie i jedzenie przez ten czas
1.2 Nie piszesz o 0,5 debetu, tylko o 1% wartości gospodarstwa jako należnym podatku
2 Co po tych 15 latach?


I zachodzą dodatkowe pytania:
Skąd mam mieć te 100 000 oszczęności?
Jeśli kilku cwaniaków się zmówi i wyceni mój dom na 5 000 to "system" mi zabierze 95 000 oszczędności. Po prostu nie wolno mi tyle mieć. W Twoim systemie wartość mojego domu waha się co minutę, "system" mi odda oszczędności?
Co jeśli leczenie kosztuje więcej?

Te pytania powtarzam i powtarzam i ... nic
Stać Cię jedynie na :
Cytat:
Szarley przestań juz z tym odpieraniem chorym ludziom domów.

zamiast odpowiedzi.
TY chcesz odbierać ludziom domy, mieszkania, firmy, gospodarstwa kiedy są chorzy. W obecnym systemie mają prawo się ubezpieczyć od choroby, bo za egzekucją polisy stoi Państwo.

Nadal pytam KTO w system wpisuje informację: "ten rolnik nie powinien być właścicielem, bo cukrzyca zaszła za daleko"
Kto ma być aż tak wszechwładnym urzędnikiem
Pomstujesz na "urzędasów" że mają nadmiar władzy, a koncypujesz naprawdę niebezpieczny we wszechwładzy urząd

Pomstujesz na koncentrację kapitału, a chcesz oddać jamalski gazociąg w jedne ręce?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley manipulujesz, świadomie klamiesz, z tym że to może obrażać inteligencję innych i przynosić odwrotny skutek niż oczekujesz.
01-10-2015 10:22 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Szarley manipulujesz, świadomie klamiesz, z tym że to
> może obrażać inteligencję innych (..)

Krystian, w czym szarley konkretnie manipuluje i kłamie, możesz napisać? Chętnie się przyjrzę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 11:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szarley manipulujesz, świadomie klamiesz,

Cytuję Twoje słowa
Czekam na odpowiedź na pytania
02-10-2015 01:03 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Szarley przestań juz z tym odpieraniem chorym ludziom domów.
>To TWÓJ postulat! Obroń go. Ja jestem przeciwny eksmisjom pod most. Szczególnie z powodu choroby właściciela mieszkania!

Krótko bo jest po 24.00, za chwilę wstaję do roboty a dopiero co z roboty wróciłem.
To co tu piszesz to ordynarna manipulacja. Otóż Szarleyu sam wywnioskowałeś z mojego postulatu odejścia od podatków pośrednich i zastąpienia wszystkich podatków i opłat jednym, demokratycznie określanym, podatkiem od wszelkiej własności, eksmisje chorych ludzi pod most a teraz jeszcze próbujesz mnie zmusić abym usprawiedliwił twoje pokręcone wyobrażenia.

To są tylko chore wizje Szarleya za które ja nie zamierzam ponosić odpowiedzialności.
Chory człowiek, niezdolny do osiągania jakichkolwiek dochodów dostaje w moim modelu normalnie świadczenia od społeczeństwa, chyba, że społeczeństwo nie zamierza finansować posiadania przez niego własności. Wówczas chory człowiek może sprzedać drogi dom i kupić sobie tańszy.

Moje postulaty nie koncentrują się na posiadaniu domów, choć takie posiadanie też obejmują, lecz środków produkcji. Szarley jednak o tym nie chce mówić bo w obronie klasowego społeczeństwa i w obronie statusu elit, buduje obraz bezbronnego człowieka, którego z powodu nieprzydatności wrzuca się do pieca. Manipulujesz Szarelyu okropnie i ciekawe jaką masz motywację? Bronisz świat przed ciemnymi mocami?

> Cytat:
Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Przydałoby się przypomnieć, choć naprawdę nie mam już siły, nie mogę sobie pisać tak jak Szarley czy Jacek, kiedy mnie najdzie ochota, o tym, że wszystkie moje objawienia, które Szarley tu tak z mozołem przytacza, są sprowokowane przez Szarleya podczas określonych rozmów i w konkretnym kontekście.
Szarley do mnie:
SZ: a jak ktoś nie ma na podatek?
ja: to musi zarobić
SZ: a jak nie zarobi?
ja: to nastąpi sprzedaż, przeniesienie własności
SZ: a jak jest chory i nie może zarobić?
ja: to wyzdrowieje i zarobi
SZ: a jak jest w śpiączce, a jak ma cukrzycę, a jak mu nogi odjęło, raka dostał itd.
ja: to pomogą mu inni albo nawet państwo jeśli większość tego zechce
itd aż mówię w końcu Szarlowi przez niego sprowokowany:
> Cytat:
Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Szarley na to, że będę chorych na raka z domów pod most wyrzucał, bo zaproponowałem taką formę opodatkowania. Kiedy natomiast sam narzekam, że mieszkam w cudzym domu innych ludzi, którzy mają mieszkań ponad 1.000.000 w samych tylko Niemczech, to Szarley jakoś nie reaguje na to, iż potknięcie, choroba, czynsz ze 2x niezapłacony i ląduje pod mostem. Szarley, właściciel i przy podatku od własności kiedy zachoruje to co? Krystkon jeśli zachoruje to nic.

>Przyczyną utraty własności nie jest niepłacenie podatków ale choroba. To Twoje słowa

Wyrwane z kontekstu rozmowy o podatkach wstrętny manipulatorze. Właściwie nigdy nie odwołujesz się do moich postulatów a jedynie do zdań wyrwanych z kontekstu,które pomagają budować ci fałszywy obraz. Świat jest pełen kłamców stąd też kary za złamanie ich mrocznych tajemnic.

>>Debet jest integralną częścią moich postulatów. Jesli masz mieszkanie o wartości 100.000 to poza debetem na -100.000 w chwili zachorowania możesz mieć oszczędności na +100.000 co daje razem 200.000 do wydania zanim nie będziesz miał na podatek.
>Już Ci na to odpowiadałem:
>Nie wystarczy!
>1.1 Trzeba z czegoś opłacić leczenie i jedzenie przez ten czas
Możesz to opłacić z ubezpieczenia, choć ty uznajesz, że bez przemocy ubezpieczenia nie mogą w ogóle zaistnieć. Ja tak nie uważam.

>Skąd mam mieć te 100 000 oszczęności?
Oszczędzić ale nie musisz. Na wypadek choroby jest ubezpieczony, możesz liczyć na pomoc innych, na pomoc państwa.

>Jeśli kilku cwaniaków się zmówi i wyceni mój dom na 5 000 to "system" mi zabierze 95 000 oszczędności. Po prostu nie wolno mi tyle mieć.

Znaczy kiedy kilku cwaniaków zmówi się i przestanie twój dom wyceniać na 100.000? Czy wycenią twój dom bardzo nisko, żeby jego wartość spadała? To się będziesz cieszył bo podatki maleńkie a chata twoja.

Opisałem już, że system redukuje limit powoli i założyłem tempo 10% wartości obrotów środkami pieniężnymi. Masz czas żeby oszczędności przejeść.
Nie masz opodatkowanej własności? To nie możesz mieć oszczędności i musisz wszystko konsumować na bieżąco. Proste? A ty, że nie chcesz pewnie, bo chcesz oszczędzać. Otóż nie możesz, bo gospodarka pada od tego na pysk. Chcesz oszczędzać gotówkę, kupuj opodatkowane nieruchomości.

>W Twoim systemie wartość mojego domu waha się co minutę, "system" mi odda oszczędności?
Nieprawda, ostatecznie zaproponowałem średnią wycenę wszystkich wycen. Masz wycen 100 to nic się nie waha.

>Co jeśli leczenie kosztuje więcej?
Płacisz z ubezpieczenia, z pomocy państwowej

>Te pytania powtarzam i powtarzam i ... nic
>Stać Cię jedynie na :
> Cytat:
Szarley przestań juz z tym odpieraniem chorym ludziom domów.

>zamiast odpowiedzi.
Cały czas odpowiada i ty cały czas to ignorujesz i udajesz, że nie odpowiedziałem.

>TY chcesz odbierać ludziom domy, mieszkania, firmy, gospodarstwa kiedy są chorzy. W obecnym systemie mają prawo się ubezpieczyć od choroby, bo za egzekucją polisy stoi Państwo.
Powiem ci dlaczego wydaje ci się, że motorem wszystkiego jest przemoc i bez niej ani rusz. Bo dla ciebie inni ludzie, to złodzieje, kłamcy i bandyci. Ty jedynie dobry a reszta tylko czeka na to, żeby cię okraść.

>Nadal pytam KTO w system wpisuje informację: "ten rolnik nie powinien być właścicielem, bo cukrzyca zaszła za daleko"

Klasyczny przykład chamskiej manipulacji

>Kto ma być aż tak wszechwładnym urzędnikiem

Kolejna manipulacja

>Pomstujesz na "urzędasów" że mają nadmiar władzy, a koncypujesz naprawdę niebezpieczny we wszechwładzy urząd

Pewnie, w moich postulatach wyszukałeś już Ministerstwo Prawdy.

Nie mam siły. Nie mogę myśleć
02-10-2015 07:46 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
Wybacz, ale mimo długotrwałych starań nie przekonałeś mnie do swojego systemu
Za dużo w nim luk na poziomie technicznym
Zbyt często unikasz odpowiedzi
Nie poradzisz uzasadnić jego sensu
Za dużo użalania się nad sobą i obrazania innych
Zbyt wyraźna Twoja motywacja, którą jest zwykła zawiść, że innym uczciwa praca popłaciła, a Twoja próba cwaniactwa doprowadziła Cię "na dno" (przy czym takie dno to marzenie większości polskich robotników)
Zbyt mocno widoczne Twoje zaburzenia oglądu istniejącego stanu rzeczy
Za mało przykładu jak sam zmieniasz świat, jak sam oddajesz swój ugór pod efektywną uprawę.
Za dużo wiary w to, że ludzie będą całe dnie przesiadywać przed kompami co chwila współdecydując o uznaniu/nieuznaniu czyjejś własności, o tym, czy komuś pomóc czy nie.
Za duże ryzyko pozbawienia wolności do gospodarowania owocami własnej pracy.
Zbyt duża chęć tworzenia kastowego społeczeństwa.

Cytat:
Później Szarey, później.
Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.


Cytat:
Kiedy pracodawca karze iść ci do kąta i w kącie grzecznie stać aż do odwołania rozkazu to stoisz w kącie.


To przykłady, jak niewiele wiesz o świecie. Naczytałeś się książek o feudalizmie, a ponieważ nie powiódł Ci się żywot na Hawajach i drinki z palemką za czynsz płacony przez innych, pomstujesz na świat mając zarobek o którym polski robotnik nawet nie marzy

W demokracji wolno przedstawiać każdą koncepcję modelu społecznego, w Rzeszy wystarczy chyba 10 osób żeby założyć partię, wystartować w wyborach i zrealizować swoje pomysły. Pokaż przykład jednego pracującego człowieka, który Cię poparł. Nie ma.
02-10-2015 08:20 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley rzeczywiście zazdroszczę ci. Zazdroszczę ci czasu wolnego od pracy, możliwości decydowania o tym jak spędzisz kolejny dzień życia, zdolności umówienia z dentystą terminu przeglądu stanu zdrowia twojego uzębienia. Zazdroszczę ci, ze masz czas porozmawiać ze swoimi dziećmi i tego, ze kolejny miesiąc jest dla ciebie po prostu kolejnym miesiącem a nie czasem kolejnych zagrożeń i pułapek. Pracy, w której możesz być człowiekiem.

Szarley jak ja ci zazdroszczę.

Jeśli to ja jestem rakiem na zdrowej tkance współczesnego społeczeństwa tak jak mnie opisujesz, czymś co należy wyciągnąć i wyrzucić, zanim choroba rozprzestrzeni sie, to przynajmniej dam ci slowo, ze jestem wytworem współczesnego społeczeństwa.

Naprawdę nie potrafię znieść wartości rządzących współczesnym światem.
Kiedy pomyślę o tych wszystkich tajemnicach, kłamstwach, wzajemnemu wywyższaniu się i pogardzie, kiedy pomyślę o uwielbieniu przemocy i tej ohydnej propagandzie o tym jaka to przemoc dobra jest, jaka konieczna bo MY dobrzy ale inni zawsze ZLI to zbiera mi się na pawia.

Dobra idę do niewoli bo skończę z dziećmi pod mostem. Choć nie wróć, wczesniej mi przecież dzieci odbierzecie przemocą dla DOBRA WSPÓLNEGO!
02-10-2015 09:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dobra idę do niewoli bo skończę z dziećmi pod mostem.
> Choć nie wróć, wczesniej mi przecież dzieci odbierzecie przemocą
> dla DOBRA WSPÓLNEGO!

Przede wszystkim dla Twojego dobra i Twoich dzieci dobra płynie ze zdarzenia z 2008r. dla Ciebie nauka. Ty ją jak widzę zaczynasz wreszcie pojmować. Powoli, ale zaczynasz - i to jest fajne
Czasem, by sie czegoś nauczyć trzeba pocierpieć. Nie Ty pierwszy, nie ostatni.
Dzieci Ci nie odbiorą, spokojnie. Najwyżej żona od Ciebie z nimi odejdzie do rodziców, może znajdzie sobie bogatszego partnera (choć prawda, że z wianuszkiem dzieci będzie jej trudno). I znów: nie Ty pierwszy, nie ostatni.
Więc kombinuj.
Ale żeby nie było Ci tak dobrze w roli ofiary - nikt z nas, jak tu piszemy nie stoi poza tymi zasadami. Każdy z nas musi się starać, pracować i używać swojego rozumu. Kalkulowac i patrzeć przed siebie z ostrożnoscią, byle nie przesadną.
Takie życie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wiele słuszności masz Jacku. I sprawie moich wcześniejszych motywów i w sprawie celów, którym poświęcałem czas i którym inni czas poświęcali. To rzeczywiście w moim wydaniu były drinki z palemkami i pewnie ciężka praca innych każdego dnia.

W jednej sprawie nie masz jednak racji. Nie obowiązują już zasady najlepsze z możliwych. Mylisz się.
02-10-2015 13:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie obowiązują już zasady najlepsze z możliwych. Mylisz się.

Potwierdzam, dla Ciebie przestały obowiązywac w 2008r. i ja to rozumiem.
Ale świat nie składa się tylko z takich ludzi jak Ty, zastanawiam się, kiedy to wreszcie zrozumiesz..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Już wyraziłem to ze 100x i jeszcze raz powtórzę. Nic nie zmieni się jeśli sam się z tym nie zgodzisz. To zależy od ciebie ja nie mam na to wpływu.
02-10-2015 18:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nic nie zmieni się jeśli sam się z tym nie zgodzisz.
> To zależy od ciebie (..)

Ja naprawdę mam więcej rzeczy do roboty, niż popierać Twoje nieprzemyślane postulaty:
- iść z dzieckiem na basen
- złapać trochę słońca w weekend
- zrobić zakupy, posprzątać w mieszkaniu
- zatroszczyć się o moja panią
- zadbać o moje zdrowie
- poczytać ciekawą książkę, obejrzeć House of Cards
- itd. itp. wraz z rzeczami nie do Twojej wiadomości

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wprost przeciwnie, współczesne zasady promują brak wartości, do których odwołujesz się.
Żaden człowiek nie ma potrzeby krycia intencji czy zachowań etycznych. Wasze tajemnice na pewno nie poprawiają świata.
02-10-2015 13:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Wprost przeciwnie, współczesne zasady promują brak wartości, do których odwołujesz się.
>Żaden człowiek nie ma potrzeby krycia intencji czy zachowań etycznych. Wasze tajemnice na pewno nie poprawiają świata.

O jakich Ty tajemnicach mówisz?
O tajemnicy korespondencji, tajemnicy lekarskiej..
Podałem Ci stan mojego konta, lepiej Ci z tym? Gorzej?

Mam potrzebę ukrywania tajemnic. Podałem Ci przykład listów do żony. Listonosz, który tę tajemnicę naruszy powinien odpowiadać karnie i tak teraz jest. Ty to chcesz zmienić, bo podejrzewasz, że w tych listach jest coś nieetycznego?
Nie, nie ma w nich niczego nieetycznego, ale nie życzę sobie aby je ktoś czytał, a na ich publikacji mógłby nieźle zarobić, dlatego chcę mieć prawną gwarancję nienaruszalności tajemnicy korespondencji i nie rozumiem co w tym złego!
02-10-2015 13:50 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wprost przeciwnie, współczesne zasady promują brak wartości,
> do których odwołujesz się.

Jedna z kilku zalet zdarzeń w 2008r. które Cię dotknęły, jest taka, że ludzie tacy jak Ty w ogóle zaczynają myśleć o wartościach, choć w praktyce od nich uciekają wymyślając cwaniacki system, który ściągnie większość ludzi do ich poziomu przetrwania.
Ale przyznaję, myślenie o wartościach to już jest coś. Nie powiesz mi, ze przed 2008r. o nich myślałeś.

> Żaden człowiek nie ma potrzeby krycia intencji czy zachowań etycznych

Też tak myślałem, gdy byłem młody, naiwny i ciekawy świata.
Teraz dorosłem i zmądrzałem.
Domyślasz się obsesyjnie w ludziach podłych pobudek, mając poglądy podobne do Z.Ziobry.
Gdybyś był ministrem sprawiedliwości, zapewne stosowałbyś również wydobywcze metody przesłuchań. Bez komentarza.

> Wasze tajemnice na pewno nie poprawiają świata.

Nie, nie poprawią. Rozgłaszanie ich z pewnością jeszcze go pogorszy.
Zapamiętaj: negatywne doświadczenia nie przekładają się w intelektualnej refleksji na dobro, na efektywne metody stymulowania gospodarki czy podnoszenie stopy społecznej. Na zaufanie i szacunek.
To tak nie działa

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacy ludzie Jacku? Jacy MY u jacy WY? Plewy i ziarna? Ci, których geny nie przetrwają i ci, których przetrwają?

Zabraniam ci budować fałszywe wnioski z Szarleyem, ze oto brak kar za zdradzenie tajemnic oznacza budowę Ministerstwa Prawdy. Zabraniam tak manipulować.
02-10-2015 15:22 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jacy ludzie Jacku? Jacy MY u jacy WY? Plewy i ziarna? Ci, których geny nie przetrwają i ci, których przetrwają?
Zauważ, że to TY używasz podziału na plewy i ziarno. Nikt inny!

>Zabraniam ci budować fałszywe wnioski z Szarleyem, ze oto brak kar za zdradzenie tajemnic oznacza budowę Ministerstwa Prawdy. Zabraniam tak manipulować.
Se możesz...

Poddałeś swoją koncepcję pod publiczny osąd. Osąd jest krytyczny, napisałem Ci dlaczego.

Co do Ministerstwa prawdy... Twój system zawiera pewną klauzulę dotyczącą ludzi którzy go ośmielą się krytykować

Cytat:
10. Każdego użytkownika można usunąć z systemu, zgromadzone przez niego GODZINKI częściowo unicestwić i częściowo przejąć. Obowiązuje tu podobna procedura jak przy rejestracji. Jeden użytkownik lub grupa użytkowników zgłasza użytkownika do usunięcia i użytkownik ten zostaje usunięty jeżeli większość to zaakceptuje. Jeśli konto ma stan dodatni już po unicestwieniu 8 GODZINEK to pozostałe GODZINKI przejmują ci, którzy zgłosili użytkownika do usunięcia. Usuwani są wyłącznie użytkownicy, którzy swoim działaniem dążą do zniszczenia użyteczności systemu.


I znów nie odpowiedziałeś na mój wpis o tajemnicy korespondencji. Kategorycznie domagam się prawa do jej zachowania i kategorycznie żądam, aby każdy listonosz, który ją złamie tracił pracę i poddany był karze.
Co w tym złego?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To Szarley, ze obojętnie co z żoną wymodzisz, zdradzanie waszych tajemnic nie może zaszkodzić społeczeństwu. Wprost przeciwnie.

Zatem chcesz karać ludzi, którzy nie czynią niczego złego.
02-10-2015 15:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>To Szarley, ze obojętnie co z żoną wymodzisz, zdradzanie waszych tajemnic nie może zaszkodzić społeczeństwu. Wprost przeciwnie.
>Zatem chcesz karać ludzi, którzy nie czynią niczego złego.

1 Czynią zło. Wyrządzą mi krzywdę Mnie to zaszkodzi! Narazi mnie na dyskomfort. Dlatego sobie nie życzę. Po prostu
2 Dlaczego ktoś ma zarabiać na publikowaniu moich listów?
02-10-2015 19:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czynią zło. Wyrządzą mi krzywdę Mnie to zaszkodzi! Narazi
> mnie na dyskomfort. Dlatego sobie nie życzę. Po prostu

W "Nieznośnej lekkości bytu" Milana Kundery jest scena, gdzie piękna Teresa (żona Tomasza) idzie wzdłuż brzegu basenu szczelnie otulona szlafrokiem. Obserwują ją stare, nagie kobiety ostentacyjnie eksponujące swoje przekwitłe i roztyte ciała. Teresę dochodzą tłumione szepty, a zimne pełne pogardy spojrzenia prowokują do przyśpieszenia kroku.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-10-2015 23:28 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak, tak Jacku ty jesteś piękną Teresą a ja przekwitłą, roztytą kobietą.

Ja, jednak proponowałbym abyś jeszcze raz przemyślał, tę są wspaniałą, darwinistyczną koncepcję selekcji naturalnej, bo widzisz dinozaury wymarły, kiedy karaluchy przetrwały.

Rozpoznaje w tobie cechy własnego szefa. Mówisz, że dzielisz ludzi na klasy, wg ich systemów wartości, z tym, że potem okazuje się, że systemy wartości mierzysz tym czego człowiek dorobił się i jakiego nabrał znaczenia.

Zastanów się. Czego tu bać się? Tak uzdolniony, wartościowy, odpowiedzialny, konsekwentny i przewidujący człowiek w warunkach jawnego kapitału świeciłby wyłącznie jak gwiazda. Bądź tą gwiazdą.
03-10-2015 08:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mówisz, że dzielisz ludzi na klasy, wg ich systemów wartości

Znów minus za fantazjowanie.

> Tak uzdolniony, wartościowy, odpowiedzialny, konsekwentny
> i przewidujący człowiek w warunkach jawnego kapitału świeciłby
> wyłącznie jak gwiazda. Bądź tą gwiazdą.

Krystian, kokieteria jest dobra, ale w damsko-męskich podbojach i głównie na pierwszym etapie. Później zawsze wychodzi zwykła ludzka rzeczywistość. Mnie swoimi świecidełkami, włączając w nie jawny kapitał nie nabierzesz. Troszki za stary jestem

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-10-2015 09:02 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Rozpoznaje w tobie cechy własnego szefa. Mówisz, że dzielisz ludzi na klasy, wg ich systemów wartości, z tym, że potem okazuje się, że systemy wartości mierzysz tym czego człowiek dorobił się i jakiego nabrał znaczenia.
TO TY DZIELISZ LUDZI WG STANU POSIADANIA

Cytat:
Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Myślę Szarleyu, że tajemnica korespondencji ma to samo ugruntowanie co tajne wybory. Każdy udaje kogoś kim naprawdę nie jest i okłamuje wszystkich, lecz wpływając na wynik wyborów, czy przekazując informację wybranej osobie chciałby posługiwać się prawdą. Mówię wszystkim, że głosuję na Bronka ale podczas wyborów wybieram Jarka. Potem wszystkim mówię, że zagłosowałem na Bronka, a kiedy ktoś mnie zdradzi i wyjdę na kłamcę i manipulatora, chciałbym, żeby go ukarano.
03-10-2015 09:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Tajność wyborów jest gwarancją demokracji - dorosły człowiek a tego nie rozumie...

Owszem napisałem na forum na kogo głosowałem, ale to moje PRAWO a nie OBOWIĄZEK
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dlaczegóżby nie pójść krok dalej w gwarantowaniu demokracji i nie utajnić wyników wyborów? A takze tożsamości osób, od których pochodzą późniejsze rozkazy?

Niech nie tylko wyborcy będą swobodni podczas wyborów lecz także urzędnicy podczas pełnienia funkcji. Nikt nie będzie udawal bo wszystko będzie tajne.
03-10-2015 12:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Dlaczegóżby (..) nie utajnić wyników wyborów? A takze tożsamości
> osób, od których pochodzą późniejsze rozkazy?
> Niech nie tylko wyborcy będą swobodni podczas wyborów lecz także
> urzędnicy podczas pełnienia funkcji.

Krystian. Co chwilę dajesz dowód chronicznej wprost nieumiejętności rozróżnienia, co lepiej aby pozostało w tajemnicy, a co ma być publiczne i transparentne. Dla w miarę rozgarniętego, dorosłego człowieka jest to czytelne. Dla Ciebie widać nie.
Właściwie co ja będę miał z tego, że Cie tego nauczę?
A pisz dalej o "utajnianiu wyników wyborów". Uważam, że jest pewna granica za którą stoi już tylko absurd, który goni absurd. Zastanawia mnie, czy masz świadomość, gdzie jesteś.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-10-2015 18:59 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zdradzanie waszych tajemnic nie może zaszkodzić społeczeństwu.
> Wprost przeciwnie.

Zapomniałeś, że szarley to też część społeczeństwa. Jemu zaszkodzą, czyli zaszkodzą również społeczeństwu. To Ty nie masz racji.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-10-2015 18:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zabraniam ci budować fałszywe wnioski z Szarleyem, ze oto brak
> kar za zdradzenie tajemnic oznacza budowę Ministerstwa Prawdy.
> Zabraniam tak manipulować.

Nie masz mandatu by mi coś zabraniać, tym bardziej że nie raczyłeś się odnieść do moich pytań dotyczących tajemnic osobistych (zadanych klika dni temu).


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Trzymaj sobie swoje tajemnice w tajemnicy jeśli potrzebujesz. Chroń sobie swoje tajemnice jak tylko potrafisz. Nie jesteś jednak właścicielem wiedzy innych osób o tobie.

Ja w ogóle zachodzę w głowę co takiego możesz chcieć ukryć, że gotów jest karać innych ludzi, jeśli tylko spróbują rozgłosić prawdę o tobie. Przecież chyba nie to, że uprawiasz seks z żoną czy nawet kochanką? Sam mówiłeś, nie ty pierwszy i nie ty ostatni, oprócz ciebie robi to jeszcze jakieś 5.000.000.000 ludzi. Kogo to obchodzi?
Chcesz ukrywać choroby? Udawać zdrowego? Chcesz manipulować stosunkiem innych ludzi do ciebie? Chcesz udawać kogoś kim nie jesteś? Nikt nie może wiedzieć ile masz dzieci, bo masz nieślubne dziecko z drugą kobietą a udajesz wzór wartości?

Kara może być jedynie za naruszenie dobra wspólnego.

Może właśnie nadchodzi czas, w którym należy przestać udawać? Zacząć wyrażać prawdziwe potrzeby, myśli i dążenia?

Piszę tak ale wiem, że to szybko nie zmieni się. Instynkty zachowawcze ewoluują nie szybciej niż ciało.
02-10-2015 23:53 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Ja w ogóle zachodzę w głowę co takiego możesz chcieć ukryć, że gotów jest karać innych ludzi, jeśli tylko spróbują rozgłosić prawdę o tobie.

Zacznij od siebie i oglos wszem i wobec, ze robisz na czarno. Nie? Wiec nie belkocz o jawnosci
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Zacznij od siebie i oglos wszem i wobec, ze robisz na czarno. Nie? Wiec nie belkocz o jawnosci

Ten uśmiech to z siebie samego? Piszemy na publicznym forum. Mam jeszcze powiesić kartkę na tablicy ogłoszeń w hipermarkecie w Warszawie?
03-10-2015 00:07 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Zacznij od siebie i oglos wszem i wobec, ze robisz na czarno. Nie? Wiec nie belkocz o jawnosci
>Ten uśmiech to z siebie samego? Piszemy na publicznym forum. Mam jeszcze powiesić kartkę na tablicy ogłoszeń w hipermarkecie w Warszawie?

Nie. Na poczatek wystarczy, ze powiesz to twojemu agentowi w urzedzie pracy i urzednikowi, ktoremu co roku wysylasz PIT
03-10-2015 08:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Może właśnie nadchodzi czas, w którym należy przestać udawać?
> Zacząć wyrażać prawdziwe potrzeby, myśli i dążenia?

Hm, co Ty Krystan udajesz? Pytam, bo drążysz ten temat w nieskończoność. Czego nie możesz wyrazić, a chciałbyś?

> Piszę tak ale wiem, że to szybko nie zmieni się. Instynkty
> zachowawcze ewoluują nie szybciej niż ciało.

Człowiek taki już jest, że aby komfortowo funkcjonował na scenie społecznej, musi mieć swój prywatny azyl, kąt - częściowo tylko dla siebie, częściowo dla wąskiego grona bliskich.
I nikt nie ma prawa mu tam włazić, a jak wejdzie - chce mieć prawo ukarania intruza za złamanie społecznej umowy.

Jako bonus - cytat zupełnie z innej beczki, specjalnie dla Ciebie:
Cytat:
- "Bankster" to jest obraźliwe, to pomówienia tych, którzy nie chcą spłacać kredytów - tak wiceprezes Związku Banków Polskich broni dobrego imienia bankowców. Zdaniem Jerzego Bańki banki są szkalowane, w tym też przez znane osoby, które w ten sposób chcą uniknąć spłacania swoich kredytów. W dziejesienazywo wiceprezes ZBP zauważył też, że taki czarny PR ułatwia także znalezienie klientów kancelariom prawnym, które się wyspecjalizowały w reprezentowaniu klientów w sądowych sporach z instytucjami finansowymi.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-10-2015 09:44 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A mi przychodzi pewne pytanie do głowy na podstawie tego cytatu. Biorąc pod uwagę współczesny sposób kreacji pieniądza powiedz mi tylko teoretycznie ile byloby w obiegu gotówki, gdyby wszyscy spłacili swoje kredyty do ZERA tak, żeby juz ani jedna osoba nie była zadłużona?

Nie można winić bankierów za to, ze po trupach dążą do ZYSKU. Każdy człowiek to robi z tym, ze jednym wychodzi lepiej innym gorzej. Każdy w końcu walczy o władzę nad drugim człowiekiem, o to ze kiedy ty będziesz.sobie czytał gazetkę, kto inny będzie przygotowywał dla ciebie śniadanko.

Po przemyśleniu sprawy wycofuję się z nazw bankster i urzędas. Nie mają sensu.
03-10-2015 12:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Powtarzam moje pytanie z przed kilku dni: na jaki cel kupiłeś nieruchomość w 2008r.? By samemu w niej mieszkać, wynająć, w jakimś innym?

> powiedz mi tylko teoretycznie ile byloby w obiegu gotówki,
> gdyby wszyscy spłacili swoje kredyty do ZERA tak, żeby juz
> ani jedna osoba nie była zadłużona?

Mogłoby to wystąpić tylko w teorii, ponieważ w dzisiejszych czasach kredyty w większości przypadków (wyłączając Twój) po prostu opłaca się zaciągać.
To abstrakcyjny przykład, ale gotówki w obiegu na początku byłoby więcej, później tyle samo. Nikt nie zmusi człowieka nie mającego kredytu, aby swoje oszczędności zaraz wydał.
Banki straciłyby jedno ze swoich źródeł dochodu, być może nie byłyby przez krótki czas potrzebne.. aż do chwili, gdy pierwszy człowiek znów odkryłby, że opłaca mu się pożyczyć, zainwestować i spłacać ratę mniejszą od zysku.

> Każdy w końcu walczy o władzę nad drugim człowiekiem, o to ze
> kiedy ty będziesz.sobie czytał gazetkę, kto inny będzie przygotowywał
> dla ciebie śniadanko.

Już apelowałem, abyś nie mierzył ludzi miarą ściągniętą z własnej skóry. Nauka idzie w las, cóż poradzić.

> Po przemyśleniu sprawy wycofuję się z nazw bankster i urzędas. Nie mają sensu.

Gratuluję refleksu.
Myślę, że szybciutko zająłbyś ich miejsce, gdybyś tylko mógł. Nawet w tej sekundzie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-10-2015 15:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Każdy w końcu walczy o władzę nad drugim człowiekiem,
Ja nie. Nie zależy mi na władzy. Tobie jak rozumiem tak, dlatego chcesz nawet znać treść czyjejś korespondencji stan konta i kartotekę lekarską, żeby mieć na każdego kwity?

>o to ze kiedy ty będziesz.sobie czytał gazetkę, kto inny będzie przygotowywał dla ciebie śniadanko.
Minus za fantazjowanie na czyjś temat.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Chcę poznać twoje tajemnice bo proponuję zniesienie kar za rozgłaszanie prawdy? Mam własne fantazje erotyczne nie gorsze od twoich. Obejdę się.

Zaproponowałem jawny kapitał bo to podstawowa hierarchia i sam uważam, ze powinno być jawne kto kim rządzi i w jakim celu.

Skoro nie zależy ci na władzy, znaczy, ze nie zależy ci na własności a to zwykla bzdura.
Nie obchodzą mnie wasze wyobrażenia władzy. Własność to władza, posiadanie to władza nad innymi, kapitał to władza. Demokracja przy kapitale praktycznie nie ma znaczenia lub znikome.
03-10-2015 18:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Chcę poznać twoje tajemnice bo proponuję zniesienie kar za rozgłaszanie prawdy? Mam własne fantazje erotyczne nie gorsze od twoich. Obejdę się.
To uszanuj prawo do moich tajemnic.

>Zaproponowałem jawny kapitał bo to podstawowa hierarchia i sam uważam, ze powinno być jawne kto kim rządzi i w jakim celu.
Kapitał to NIE jest władza. To jedynie TWÓJ dogmat, w który każesz wierzysz, a którego nijak nie poradzisz udowodnić
To TWOJA mantra, ja w nią nie wierzę, dopóki nie zobaczę DOWODU

>Skoro nie zależy ci na władzy, znaczy, ze nie zależy ci na własności a to zwykla bzdura.

jw.
I powtarzam, nie zależy mi na władzy. Własności mam tyle ile potrzebuję, choć zawsze więcej by się przydało. Może zamiast agroturystki na Podlasiu lepsze byłby hotel na Nowej Zelandii, ale niech ta, jakoś przeżyję. Może tam pracy poszukam...
WŁADZY NIE POTRZEBUJĘ I WŁADZA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z WŁASNOŚCIĄ
To w Twoim wymarzonym systemie właściciel gazociągu będzie miał dopiero władzę! Do tego przykładu odnieść się nijak nie poradzisz

>Nie obchodzą mnie wasze wyobrażenia władzy. Własność to władza, posiadanie to władza nad innymi, kapitał to władza.
Pipcys jak Inuit po samogonie. Dowodu brak.
"nie obchodzi meni co sądzicie, świat ma 6000 lat !" - znasz taki pogląd?

>Demokracja przy kapitale praktycznie nie ma znaczenia lub znikome.
To jedynie Twój pogląd zgodny z zasadą że szmal określa człowieka tylko kasa kasa kasa

Ja tak nie uważam
04-10-2015 20:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie obchodzą mnie wasze wyobrażenia władzy. Własność
> to władza, posiadanie to władza nad innymi, kapitał to władza

Po co zatem w ogóle z nami dalej rozmawiasz? Twoje poglądy m.in. na temat władzy i kapitału znamy już od co najmniej kilku miesięcy.
Już Duch Prawdy jest uczciwszy od Ciebie. Na początku swojego piśmiennictwa na fR napisał, że nie zależy mu na wymianie poglądów. On głosi.
Zupełnie nie rozumiem, po co chcesz z nami dalej rozmawiać, skoro nie obchodzi Cię cudze zdanie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-10-2015 22:22 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Obchodzi mnie. Czasem atakowany okazuję zdenerwowanie. Nie ma to sensu ale ciężko chwilami powstrzymać się.

Zauważ, że pod twoim wpływem przyznałem, że w czasie kiedy Szarley tyrał na swój dom na Syberii, ja zabawiałem się w klubach za pożyczoną kasę. Pod twoim wpływem zrezygnowałem z używania nazw bankster i urzędas. O ile dobrze pamiętam pod twoim wpływem zmieniłem swój postulat o zakazie zlecania cudzego zarządu nad własnym mieniem na zniesienie pełnomocnictwa.

Na pewno byłbym też gotów na pewne ustępstwa w kwestii moich postulatów gdyby te w ogóle stały się przedmiotem poważnych rozważań.
03-10-2015 09:05 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Zacznij od siebie.

Powiadom skarbowy urząd gdzie pracujesz
Powiadom swojego wierzyciela że masz własność ziemi
Pokaż swoje zdjęcia nago i żony też

Tajemnice są złe?

Podałem Ci stan mojego konta. Lepiej Ci? Gorzej?
03-10-2015 12:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Podałem Ci stan mojego konta. Lepiej Ci? Gorzej?

Oczywiście, że gorzej. Po pierwsze nadal jest bezsilny i teraz sam ma możliwość to poczuć. Po drugie - teraz ma REALNY powód, by Ci jeszcze bardziej zazdrościć (przede wszystkim nie masz długów jak on). Po trzecie - wiedza ponad stan daje władzę, a ta niekiedy człowiekowi nie przystoi, spala go. Mój dentysta patrząc w moje uzębienie i komentując to i owo wynosi z mojego przypadku doświadczenie, a ja zdrowie. Krystkon tylko wiedzę, którą mógłby użyć w opacznym celu. Ta wiedza zdeprawuje go, zanim się obejrzy, a mnie przyprawi o bojaźń i bezsensowny dyskomfort.

Z kilku powodów czuje się gorzej, choć w jego położeniu naprawdę różne rzeczy mogą dawać tymczasową i masochistyczną przyjemność, np. bęckowanie, które mu fundujemy od tygodni.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-10-2015 16:52 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Beckowanie?
Skoro tak ukochałeś rywalizację i zwycięstwo nad drugim człowiekiem być może należy się przeciwko tobie organizować?
03-10-2015 17:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skoro tak ukochałeś rywalizację i zwycięstwo nad drugim
> człowiekiem być może należy się przeciwko tobie organizować?

Minus za fantazjowanie na temat celowości rozmowy z Tobą i imperatywów, które obracają ją w tą, a nie inną stronę.
Krystkon, w Twoim systemie każdy szczęśliwy człowiek z pomysłem na życie, który ma coś do powiedzenia byłby podejrzany.
Robisz to z wszystkimi ludźmi, którzy się z Tobą nie zgadzają i śmią Ci tu i ówdzie dać bęcka na trzeźwienie. Zmarnowany czas.
Ty już organizujesz przeciwko mnie, szarleyowi, rafalowi i farmerowi rzesze powstańców, mających wprowadzić nowy ład. Zatem pytanie jest retoryczne.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wskaz gdzie w moich postulatach jest mowa o podejrzeniach?
Albo choć kto i o co mógłby podejrzewać cię.
Piszesz o wszechmocnym Ministerstwie Prawdy w moim modelu lecz na gruncie jakich wartości miałoby wyrosnąć? Ministerstwo Prawdy bez żadnej władzy?
Znajdziesz w moich postulatach jakieś nowe kary lub choć przymusy? Wyobrażasz sobie władzę bez przymusu i kar?

Ja zastanawiam się Jacku czy ty jeszcze piszesz poważnie? Bo wiesz chodzi w gruncie rzeczy o ludzkie życie? Jesteś poważny? Czy robisz sobie jaja?
03-10-2015 19:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Nie zauważyłem, aby ktokolwiek robił z Ciebie jaja
Ja jeż jak dotąd traktuję Cię poważnie, ale chciałbym też tego od Ciebie!

"kapitał to władza"
Cytat:
Nowoprzyjęty inżynier mieszka w wynajętym mieszkaniu i zarządza starymi robotnikami, którzy dorobili się domów lub je odziedziczyli.
Kto jest szefem?


Kapitał to władza?

Odnieś się do tego przykładu, przecież nie wyssanego z palca

Nadal nie odniosłeś się do mojego pytania KTO decyduje o utracie własności przez chorego człowieka

Przypomnę Twoje słowa
Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych

Nieuchronnie, czyli bez zależności czy płaci podatek czy nie

Kto decyduje czy choroba osiągnęła stadium kwalifikujące do utraty własności

Nie rób ze mnie jaj
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Inżynier posiada pełnomocnictwo właściciela przedsiębiorstwa. Inżynier wyraża wolę właściciela przedsiębiorstwa. Gdyby inżynier nie reprezentował żadnego kapitału pracownicy mieliby go tam gdzie słońce nie dochodzi.

Jeśli własność nie jest władzą mam następującą propozycję, niech twój dom pozostanie twoją własnością lecz zasady jakie w nim obowiązują niech stanowi lokalny urzędnik. Na pewno zgodzisz się, bo przecież twoje posiadanie domu nie ma nic wspólnego z władzą nad innymi w jego przestrzeni.
04-10-2015 09:05 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Inżynier posiada pełnomocnictwo właściciela przedsiębiorstwa. Inżynier wyraża wolę właściciela przedsiębiorstwa. Gdyby inżynier nie reprezentował żadnego kapitału pracownicy mieliby go tam gdzie słońce nie dochodzi.

Ja wiem... kasa kasa kasa. Współczuję Ci.

>Jeśli własność nie jest władzą mam następującą propozycję, niech twój dom pozostanie twoją własnością lecz zasady jakie w nim obowiązują niech stanowi lokalny urzędnik. Na pewno zgodzisz się, bo przecież twoje posiadanie domu nie ma nic wspólnego z władzą nad innymi w jego przestrzeni.

Tak , zgadzam się.

Nie wolno mi zamienić dachu na płaski bo to niezgodne z Prawem budowlanym
Nie wolno mi postawić murowanego płotu bo to niezgodne z PZP
Nie wolno mi uruchomić na mojej posesji warsztatu samochodowego
Nie wolno mi wyciąć lipy bez pozwolenia urządu
Nie wolno mi posiadać psa bez szczepień i podatku

Ale wiele razy pytałem czym różni się moja władza nad Tobą w moim domu, od Twojej władzy nade mną w wynajmowanym przez Ciebie mieszkaniu, czy mogę bez pytania zapalić cygaro w Twojej łazience i nasrać Ci na stół, bo nie jesteś właścicielem..
Niestety odpowiedz w stylu Krystiana czyli ---- brak odpowiedzi

Odjechałeś już całkiem, ale chyba to staje się Twoją nową metodą na unikanie odpowiedzi na pytania
04-10-2015 21:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wskaz gdzie w moich postulatach jest mowa o podejrzeniach?

Proszę bardzo.
27-09-2015 21:39 krystkon_1976 Cytat:
"Chcesz być wrogi innym ludziom? Chcesz nimi manipulować? Chcesz skutecznie udawać kogoś kim nie jesteś aby zyskać przychylność innych sobie nie będąc im przychylnym? Chroń sobie swoje mroczne tajemnice tak jak chcesz i potrafisz."

W jednym krótkim wpisie podejrzewasz mnie o jakieś "mroczne tajemnice", manipulowanie ludźmi, o wrogość, udawanie kogoś innego niż jestem. Podobnych insynuacji względem innych forumowiczów jest znacznie więcej.

>Znajdziesz w moich postulatach jakieś nowe kary lub choć przymusy?

A kto powiedział, że są w nich nowe? Nie ma. Są stare.

> Wyobrażasz sobie władzę bez przymusu i kar?

Szczerze mówiąc ja nie, ale Ty też sobie tego nie wyobrażasz.

> Ja zastanawiam się Jacku czy ty jeszcze piszesz poważnie?
> Bo wiesz chodzi w gruncie rzeczy o ludzkie życie? Jesteś poważny?
> Czy robisz sobie jaja?

Od początku rozmawiam z Tobą poważnie, choć w związku z brakiem odpowiedzi na moje kluczowe pytania mam poważnie wątpliwości, czy stać cię na to samo.
Np. nie odpowiedziałeś na pytanie, w jakim celu kupowałeś w 2008r. nieruchomości. Odpowiedź na to pytanie trochę naświetliłoby Forumowiczom genezę Twojego pomysłu podatku od kapitału.
Ale Ty oczywiście wolisz takich tematów unikać.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Np. nie odpowiedziałeś na pytanie, w jakim celu kupowałeś w 2008r. nieruchomości. Odpowiedź na to pytanie trochę naświetliłoby Forumowiczom genezę Twojego pomysłu podatku od kapitału.
>Ale Ty oczywiście wolisz takich tematów unikać.

Jacku o sobie powiedziałeś tyle tylko, że pracujesz w biurze przy kontraktach, że masz dziecko, domyślić się można, że żonę. Nie będą taką pijawką nie dając nic w zamian.

Masz pecha bo w 2008r kupiłem ziemię pod budowę domku jednorodzinnego na obrzeżach Warszawy, w którym chciałem wraz z rodziną zamieszkać. Nie zamierzałem na tym zarabiać ni inwestować
www.ekomornik.pl/auctions/detail/224433

Myślę, że może nawet nic nie spieprzyłoby się, gdyby nie moje obsesyjne zainteresowanie tematem abstrakcji. Niektórzy z tego forum mogą potwierdzić. Odbijasz od przeciętnej i praktycznie natychmiast plajtujesz, bo jeśli nie poruszasz się w głównym nurcie powszechnych potrzeb to lądujesz na śmietniku. Nie można odstawać od społeczeństwa i lepiej tego nie próbuj, nic przyjemnego.

Niestety moje zainteresowanie abstrakcją nie przeszło mi do końca:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,678750
a problemy finansowe sprowadziły mnie na temat ekonomii.

To już chyba wszystko o mnie wiesz, jak również to, że z takim życiorysem i przy takiej zgodności z innymi ludźmi niczym nie mogę ci zagrozić. Tak więc co najwyżej mógłbyś być tym, który ze mną zgodzi się, ale wygląda na to, że raczej szybko to nie nastąpi.
05-10-2015 07:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> z takim życiorysem i przy takiej zgodności z innymi ludźmi niczym
> nie mogę ci zagrozić. Tak więc co najwyżej mógłbyś być tym,
> który ze mną zgodzi się, ale wygląda na to, że raczej szybko to nie nastąpi.

Zależy z czym, może to kiedyś jednak nastąpi, kto wie?
Pozdrawiam i życzę dużo dobrego!


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacy ludzie Jacku? Jacy MY u jacy WY? Plewy i ziarna? Ci, których geny nie przetrwają i ci, których przetrwają?

Zabraniam ci budować fałszywe wnioski z Szarleyem, ze oto brak kar za zdradzenie tajemnic oznacza budowę Ministerstwa Prawdy. Zabraniam tak manipulować.
02-10-2015 18:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacy ludzie Jacku? Jacy MY u jacy WY? Plewy i ziarna? Ci,
> których geny nie przetrwają i ci, których przetrwają?

Wiem do czego zmierzasz, ale to Twój podział.
Pisząc 'ludzie tacy jak Ty' miałem na myśli dokładnie to, co napisałem: ludzi podobnych charakterem, zmiennością, systemem wartości i doświadczeniami do Ciebie. Bez wartościowania.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
farmer (22440 punktów)

>Takie życie



Oglądałeś? Fajna historia na faktach....bez happy endu (spojler )
Każdy coś tam próbuje.
Tylko że o ile pieniądze można kreować "godzinkować" to "czas sobie tyka".
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A jaki tytuł farmer?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
farmer (22440 punktów)
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oglądałem to jakieś 2 lata temu.
Na koniec odczuwałem smutek bezsensownej śmierci bohatera, który z bagażem pozytywnych doświadczeń mógł zrobić bardzo dużo po powrocie z "wycieczki", ale wolał umrzeć trochę z głodu, trochę z powodu zatrucia, a tak naprawdę z olbrzymiego wyobcowania i niechęci do społeczeństwa takiego, w jakim sie urodził.
Film to też trochę laurka napisana przez jego rodziców na częśc pamięci syna, w konsekencji ukrywa prawdziwe powody jego odrzucenia cywilizacji i więzi z rodziną.
Klimat trochę jak w "Małym księciu" którego nigdy nie lubiłem, ale przygody i zdarzenia oddane plastycznie, nie powiem - nudzić się na filmie nie sposób
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-10-2015 09:13 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Szarley rzeczywiście zazdroszczę ci. Zazdroszczę ci czasu wolnego od pracy,
Ty nawet niezdolności do pracy z powodu choroby zazdrościsz - to już patologia
Minus za fantazjowanie na mój temat, ale widzę, że fantazjowanie to jedyne Twoje odpowiedzi

>możliwości decydowania o tym jak spędzisz kolejny dzień życia, zdolności umówienia z dentystą terminu przeglądu stanu zdrowia twojego uzębienia. Zazdroszczę ci, ze masz czas porozmawiać ze swoimi dziećmi i tego, ze kolejny miesiąc jest dla ciebie po prostu kolejnym miesiącem a nie czasem kolejnych zagrożeń i pułapek. Pracy, w której możesz być człowiekiem.
Niestety nie mogę dać dwóch minusów a drugi należy Ci się za użalanie się nad sobą,
Szkoda, że nie zazdrościłeś mi tego, kiedy pracowałem na Syberii. Będziesz mi tego zazdrościł kiedy tam wrócę?

Zesrała się bida i płacze. Przyjedź do pracy w kopalni. Załatwię Ci. Achhhh tam nie zarobisz tyle co w Berlinie? Cóż...
Ale żaden górnik nie obwołuje się niewolnikiem! Każdy ma czas umówić się z dentystą i rozmawiać z dziećmi, ale żadnego nie stać na mieszkanie za 1000 euro. Cóż...

>Kiedy pomyślę o tych wszystkich tajemnicach,
To ich nie miej. Dziś to Ty się ukrywasz przed skarbowym urzędem
>kłamstwach
To przestań kłamać
> wzajemnemu wywyższaniu się i pogardzie,
To przestań wywyższać swoją moralność i gardzić pracą innych (wypełnianie kwitów...)
>kiedy pomyślę o uwielbieniu przemocy
Nikt jej nie wielbi
>i tej ohydnej propagandzie o tym jaka to przemoc dobra jest,
To nie uprawiaj tej propagandy
>jaka konieczna
Ty też proponujesz system z przemocą
>bo MY dobrzy ale inni zawsze ZLI to zbiera mi się na pawia.
To przestań tak o sobie myśleć
Rzygaj, co mnie to...

>Dobra idę do niewoli bo skończę z dziećmi pod mostem.
Dla Ciebie praca jest niewolą? Rozumiem, wolnością było wybudować na kredyt mieszkania pod wynajem i żyć z czynszów. Cóż nie udało się i trzeba pracować. Przestaję Ci współczuć.

>Choć nie wróć, wczesniej mi przecież dzieci odbierzecie przemocą dla DOBRA WSPÓLNEGO!
p*****lisz jak potłuczony

Cytat:

Później Szarey, później.
Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.

To Cię wystarczająco kompromituje
Dla Ciebie wartość człowieka określa stan jego konta.
Inni są bogatsi od Ciebie? Cóż.. to naprawdę powód, żeby czuć się niewolnikiem
Żal mi Cię nie dlatego że jesteś biedny, bo nie jesteś. żal mi Cię bo jesteś zawistnikiem, a to straszna głupota
Żal mi Cię bo widzisz wokół samcyh wrogów, każdy szczęśliwy człowiek jest wrogiem.

Twój wpis w niczym nie jest odpowiedzią na moje słowa
Cytat:
Później Szarey, później.

obietnica bez pokrycia. Jak zwykle
02-10-2015 09:34 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kiedy pomyślę o tych wszystkich tajemnicach, kłamstwach,
> wzajemnemu wywyższaniu się i pogardzie, kiedy pomyślę o
> uwielbieniu przemocy i tej ohydnej propagandzie o tym jaka
> to przemoc dobra jest, jaka konieczna


Szukaj nadal usprawiedliwienia własnych błędów w innych i ich złych cechach.
Co do przemocy, gdy byłeś w zarządzie firmy windykacyjnej, jakoś Ci ona nie przeszkadzała? Dzis jednak jest inaczej, pytanie czy zmiana jest autentyczna.
Warto dziękować za nauki płynące od losu i od życia, przynajmniej to człowek ma "free of charge".


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-10-2015 19:23 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)

>Szarley jak ja ci zazdroszczę.
Ty mu nie zazdrość, tylko zmień pracę na legalną - taką, którą lubisz i umiesz wykonywać, w której jesteś 8 godzin, masz ubezpieczenie, wolne soboty i pewność zatrudnienia. I nie mów mi, że taka nie istnieje. Istnieje. Ja mam taką. Nie zarabiam kokosów, ale wiążę koniec z końcem i nie narzekam. Wprawdzie nie mam władzy nad ludźmi (bo to, że jestem na kierowniczym stanowisku i mam prawo wydawać polecenia służbowe do niczego innego mnie nie upoważnia), ale snu mi to z powiek nie spędza, bo o tym nie marzę. Mam gdzie mieszkać, mam udaną, dorosłą córkę, która ma już swoje życie, mam kota, który tu właśnie mruczy i przeszkadza mi pisać (a raczej to kot ma mnie) i to jest właśnie to. Stać mnie nawet na to, żeby w miarę możliwości pomóc innym, którzy radzą sobie gorzej ode mnie. Po moim trupie, kolego, przystanę na Twoje chore idee.
Odbieranie Ci dzieci w ogóle mnie nie interesuje, to są Twoje dzieci i nic mi do nich, nie zamierzam ich wychowywać.
Ale moich listów nie będziesz czytał, wybij to sobie z głowy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Niepotrzebnie nastawiasz się negatywnie. Poważne zmiany w pierwszym odruchu wywołują zawsze spory opór. Potrzeba przyzwyczaić się do pewnych idei, żeby móc je już z dystansem osądzić.

Pójdźmy kawałek dalej:
10. Stosunki cywilne ogranicza się do stosunków wynikających z posiadania i przelewu własności prywatnej rzeczy materialnych i pieniądza wyłącznie gotówkowego.

Jak widzisz sugeruje w tym pt., że człowiek nie może być właścicielem idei a jedynie obiektów materialnych. Nie można być właścicielem wzoru lecz można być właścicielem urządzenia zbudowanego wg wzoru. Nie może być właścicielem formuły lecz może być właścicielem szamponu wytworzonego zgodnie z formułą. Sugeruję także, że pieniądz powinien występować jedynie w postaci gotówkowej a więc nie mieć postaci zapisu długu.

W tym pt. chodzi jednak o to, że istotę wszelkich stosunków cywilnych mają wyrażać w pełni, 1. posiadanie rzeczy materialnych, 2. posiadanie środków pieniężnych, 3. przelew własności rzeczy, 4. przelew środków.

Twierdzę, że stosunki cywilne homo sapiens nie wymagają istnienia umów zobowiązaniowych a już tym bardziej ich państwowej, przymusowej egzekucji. Nie potrzeba zobowiązań ani terminowych ani warunkowych, bo wszystkie one mogą i powinny zawierać się w rozkładzie gotówki i jej natychmiastowych, nieodwracalnych przelewach.

Twierdzę także, że wszyscy mniej skomplikowani ludzie, których współcześnie cwaniaki łatwo wykorzystują do własnych celów, w systemie posiadania i przelewów świadectw własności i gotówki, z wykluczeniem zobowiązań i przymusu ich wykonania, rozeznają się wielokrotnie lepiej niż we współczesnych przepisach, przez co znacznie rzadziej będą wykorzystywani.

11. Wyklucza się możliwość istnienia pieniądza bezgotówkowego i jego kreację poprzez depozyt i kredyt.

Tutaj już tylko można dodać, że wyklucza się jedynie poprzez zniesienie przymusu egzekucji długów. Obawiam się jednak, że długi będą trwać nadal i zaczną opierać się na rankingach, gdzie zabezpieczeniem wykonania długu będzie opinia o dłużniku.

12. Znosi się państwową ochronę wartości niematerialnych i prawnych w stosunkach cywilnych i zastępuje ją ochroną własności prywatnej rzeczy materialnych.

Czyli znosi się patenty, znaki towarowe, wzory itp.
Pewnie zastanawiasz się jak selektor na wejściu do klubu nocnego będzie miał przeprowadzić selekcję ludzi, których należy wpuścić, skoro wszyscy będą mieli buty tej samej marki choć pochodzące od różnych, niezależnych producentów?
Wg mnie jakość a nawet oznaczenie określonych produktów muszą być tak unikatowe, że nikt nie da rady tego podrobić ni konsumenta zmylić nawet gdyby tego bardzo chciał. Wolno porabiać i głowa producenta w tym, żeby dostarczyć taką jakość i w takiej cenie, żeby podrobić się tego nie dało.

13. Zakazuje się wszelkich form egzekucji zobowiązań cywilnych.

Inaczej zakazuje się używania przemocy fizycznej i psychicznej do ściągania długów.

14. Kredyt i jego spłatę zastępuje się nową formą kreacji pieniądza, wg której ujemny limit wydatków pieniędzy z prywatnego, cyfrowego portfela oraz dodatni limit oszczędności w pieniądzu powiększają się wraz z nabywaniem opodatkowanej własności prywatnej i pomniejszają wraz z wyzbyciem się tej własności.

Innymi słowy, cokolwiek nabędziesz, co ma dla innych wartość i tak to ocenią, automatycznie na wartość twojej własności otwiera ci się debet w portfelu, który możesz wykorzystać lecz nie musisz. Kupujesz coś za 1000j i posiadasz w majątku, to dolny limit wydatków z twojego portfela przesuwa się z 0 na -1000. Możesz wydawać kasę poniżej zera z portfela ale nie zalecam. Zalecam zarabiać i wydawać kasę powyżej 0.

15. Pieniądz i jego rozkład muszą opierać się na zdecentralizowanym systemie pieniężnym, którego właścicielem są wszyscy użytkownicy pieniądza.

To już tłumaczyłem Szarleypwi, ewidencja świadectw własności, ich przepływów, środków pieniężnych, ich przepływów musi się odbywać równocześnie w wielu kopiach jednej księgi transakcyjnej, utrzymywanych na wielu niezależnych urządzeniach różnych obywateli.
Wiele kopii księgi dokonuje niezależnych zapisów a potem następuje proce weryfikacji czy we wszystkich kopiach jedna transakcja wygląda tak samo.

16. Pieniądz musi być tak wykreowany ażeby nikt poza właścicielem pieniędzy nie miał dostępu do jego prywatnego portfela. Każdy przelew pieniądza powinien być dokonany wyłącznie przez jego właściciela i nie powinny istnieć w tym zakresie żadne skuteczne narzędzia przymusu.

To już też opisywałem. Posiadanie świadectw własności i środków pieniężnych ma być święte. Tylko właściciel ma mieć do nich dostęp i już nikt więcej nawet gdyby tego bardzo chciał.

Na więcej już nie mam siły.
03-10-2015 08:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Twierdzę, że stosunki cywilne homo sapiens nie wymagają istnienia umów zobowiązaniowych
Czyli nie ma ubezpieczeń

>11. Wyklucza się możliwość istnienia pieniądza bezgotówkowego i jego kreację poprzez depozyt i kredyt.
Czyli nie ma kredytu. Urodziłeś się w klasie najniższej? Nie wolno oszczędzać, nie wolno brać kredytu, umrzesz w klasie najniższej - powiedział Krystkon - przeciwnik klas społecznych

>12. Znosi się państwową ochronę wartości niematerialnych i prawnych w stosunkach cywilnych i zastępuje ją ochroną własności prywatnej rzeczy materialnych.
>Czyli znosi się patenty, znaki towarowe, wzory itp.
A autor rozwiązania jako jedyną nagrodę za kilka lat pracy ma mieć dumę

Cytat:
>> (Szarley): Tak, pisarz napisze książkę, praw autorskich nie ma, on ją i tak napisze, ale jedną. Potem umrze z głodu
> (Krystkon):Nie umrze z głodu. Po prostu zacznie zarabiać jak inni ludzie a nie będzie stawał się milionerem.

Jak bardzo rozkwitnie literatura, muzyka, technika, farmacja...

>13. Zakazuje się wszelkich form egzekucji zobowiązań cywilnych.
Krystkon o alimentach:
Cytat:

Zignorować samotną matkę z dziećmi, niech przeżywają dramat na oczach wszystkich, a ich cierpienie niech stanie się dla wszystkich przykładem, żeby nie mieć przypadkiem dzieci.


>To już tłumaczyłem Szarleypwi, ewidencja świadectw własności, ich przepływów, środków pieniężnych, ich przepływów musi się odbywać równocześnie w wielu kopiach jednej księgi transakcyjnej, utrzymywanych na wielu niezależnych urządzeniach różnych obywateli.
Zamiast pracować, każdy będzie ślepił dniami i nocami w monitor i sprawdzał co , kto sobie kupił

>16. Pieniądz musi być tak wykreowany ażeby nikt poza właścicielem pieniędzy nie miał dostępu do jego prywatnego portfela. Każdy przelew pieniądza powinien być dokonany wyłącznie przez jego właściciela i nie powinny istnieć w tym zakresie żadne skuteczne narzędzia przymusu.
Ach zapomniałem, Krystkon ma długi
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ponadto zastanów się. Ludzie rozbierają się na ekranach, publicznie uprawiają seks, jedzą karaluchy, robią sobie nawzajem krzywdę, żeby tylko ktoś zwrócił na nich uwagę. Sądzisz, że chciałbym czytać twoje listy? Jeśli masz taką obsesję jak Szarley to zacznij własną korespondencję szyfrować ale nie dokładaj swoich 10gr do karania ludzi nagłaśniających prawdę.

Gdyby ktoś chciał czytać erotyki Szarleya, ten już dawno sprzedałby je. Ponieważ jednak nikogo to nie obchodzi, Szarley zawsze chętnie wykorzysta taki argument do uzasadnienia ukarania innych.

I potem, z tego wychodzi, tak, że ten, który zdradził cenę oferenta z przetargu to bandyta i kryminalista. Bo przez to inny oferent obniżył cenę i szkoła nabyła coś taniej a gdyby nie ten straszny kryminał szkoła mogłaby kupić to znacznie drożej.
03-10-2015 09:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ponadto zastanów się. Ludzie rozbierają się na ekranach, publicznie uprawiają seks, jedzą karaluchy, robią sobie nawzajem krzywdę, żeby tylko ktoś zwrócił na nich uwagę.

To ich problem, mój seks to wyłącznie moja sprawa i kategorycznie nie życzę sobie żeby ktokolwiek czytał erotyki jakie piszę do żony

>Sądzisz, że chciałbym czytać twoje listy?
Niejeden by na nich zarobił. Erotyka jest w cenie
Frustraci rzadko miewają dobry seks. Współczuję.

>Jeśli masz taką obsesję jak Szarley to zacznij własną korespondencję szyfrować
To pozbawi czytającą satysfakcji z czytania
To raczej Ty masz obsesję na punkcie innych. Ja tajemnice innych ludzi respektuję. Nie interesuje mnie stan konta innych, nie interesuje stan zdrowia (chyba, że mogę pomóc))nie interesuje co pisze w listach. Ty masz obsesję

> ale nie dokładaj swoich 10gr do karania ludzi nagłaśniających prawdę.
Jakie wielkie słowo PRAWDA! Nie życzę sobie nagłaśniania moich erotycznych fantazyj. Są tylko dla jednej kobiety. Teraz prawo tajemnicę korespondencji chroni i dla mnie to jest dobre.

>Gdyby ktoś chciał czytać erotyki Szarleya, ten już dawno sprzedałby je.
Nie, bo są pisane tylko dla jednej kobiety
To Ty wszytsko przeliczasz na pieniądze
Nawet szacunek dla innego człowieka
Cytat:
Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.


>I potem, z tego wychodzi, tak, że ten, który zdradził cenę oferenta z przetargu to bandyta i kryminalista. Bo przez to inny oferent obniżył cenę i szkoła nabyła coś taniej a gdyby nie ten straszny kryminał szkoła mogłaby kupić to znacznie drożej.
Chodzi o uczciwość konkurencji, ale zdaje się że Ty nie rozumiesz jednego z tych słów "Uczciwość"
03-10-2015 15:41 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Gdyby ktoś chciał czytać erotyki Szarleya, ten już dawno sprzedałby je.
>Nie, bo są pisane tylko dla jednej kobiety
>To Ty wszytsko przeliczasz na pieniądze
Czy czasem nie jest tak, że to OBECNE prawo przeliczyłoby te Twoje erotyczne listy na pieniądze w postaci zadośćuczynienia za ujawnienie prywatnej korespondencji?

I czy nie dlatego reklamujesz się tutaj co sił w klawiaturze jako autor "erotyków szarleya do własnej żony"?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-10-2015 15:54 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>>>Gdyby ktoś chciał czytać erotyki Szarleya, ten już dawno sprzedałby je.
>>Nie, bo są pisane tylko dla jednej kobiety
>>To Ty wszytsko przeliczasz na pieniądze
>Czy czasem nie jest tak, że to OBECNE prawo przeliczyłoby te Twoje erotyczne listy na pieniądze w postaci zadośćuczynienia za ujawnienie prywatnej korespondencji?

Zapewne, choć wolę prawną ochronę tajemnicy korespondencji i karę dla listonosza za jej ujawnienie

>I czy nie dlatego reklamujesz się tutaj co sił w klawiaturze jako autor "erotyków szarleya do własnej żony"?
Jak widzę dołączyłaś do grona fantazjujących na tematy innych
03-10-2015 20:02 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Gdyby ktoś chciał czytać erotyki Szarleya, ten już dawno sprzedałby je.
>>>Nie, bo są pisane tylko dla jednej kobiety
>>>To Ty wszytsko przeliczasz na pieniądze
>>Czy czasem nie jest tak, że to OBECNE prawo przeliczyłoby te Twoje erotyczne listy na pieniądze w postaci zadośćuczynienia za ujawnienie prywatnej korespondencji?
>Zapewne
Czyli zarzut krystkonowego "przeliczania wszystkiego na pieniądze" odpada.

>wolę prawną ochronę tajemnicy korespondencji i karę dla listonosza za jej ujawnienie
Mimo, że owa prawna ochrona tajemnicy korespondencji sprowadza się do przeliczania "wszystkiego" na pieniądze?

>Jak widzę dołączyłaś do grona fantazjujących na tematy innych
Żadnego z moich "fantastycznych" twierdzeń jakoś nie zanegowano.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-10-2015 20:24 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Czy czasem nie jest tak, że to OBECNE prawo przeliczyłoby te Twoje erotyczne listy na pieniądze w postaci zadośćuczynienia za ujawnienie prywatnej korespondencji?
>>Zapewne
>Czyli zarzut krystkonowego "przeliczania wszystkiego na pieniądze" odpada.
Nie. Krystkon wszytsko przelicza na pieniądze
Cytat:
Systemy ewidencji własności i środków pieniężnych służą identyfikacji ról społecznych. Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.

Chcesz na ten temat porozmawiać, rozmawiaj z nim

>>wolę prawną ochronę tajemnicy korespondencji i karę dla listonosza za jej ujawnienie
>Mimo, że owa prawna ochrona tajemnicy korespondencji sprowadza się do przeliczania "wszystkiego" na pieniądze?
Skąd ta brednia?
Prawna ochrona tajemnicy korespondencji ma miejsce cywilizowanych państwach. Listonosz, który ją narusza traci pracę i może trafić do więzienia. W Polsce chyba też tak jest. Odszkodowanie jest wtórną sprawą i wynika z prywatnego pozwu.
Gdyby listonosz naruszył mój list, powiadomiłbym policję, czy wniósłbym pozew? Nie jest oczywiste

>>Jak widzę dołączyłaś do grona fantazjujących na tematy innych
>Żadnego z moich "fantastycznych" twierdzeń jakoś nie zanegowano.
Polecam dyskusje z Olsonem i jego logiką
"Albo Twoja matka była dziwką, albo jutro spadnie deszcz"
"Przecież nikogo nie obrażam! napisałem "albo" "albo"
Tego też nie można zanegować

Zabawy słowne skutkuj z innymi, dla mnie polski język jest na to zbyt trudny.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>prawna ochrona tajemnicy korespondencji

Szarley, właścicielu wiedzy o sobie samym, czy za zapoznanie się z twoim wizerunkiem też będą kary? Będziesz źle wyglądał i nie będziesz sobie życzył aby w tym stanie ktoś na ciebie patrzył a tu pech i ktoś spojrzy. Będzie kara?

Możesz sobie dochować tajemnicy, bo tak chcesz, listonosz może sobie dochować twojej tajemnicy bo też tego chce, ale kary za rozgłaszania prawdy? Nie do przyjęcia!
05-10-2015 10:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>prawna ochrona tajemnicy korespondencji
>Szarley, właścicielu wiedzy o sobie samym, czy za zapoznanie się z twoim wizerunkiem też będą kary? Będziesz źle wyglądał i nie będziesz sobie życzył aby w tym stanie ktoś na ciebie patrzył a tu pech i ktoś spojrzy. Będzie kara?
Jeśli chcesz zmieniać świat to go napierw poznaj takim jakim on jest, a nie takim jakim go sobie wyobrażasz

>Możesz sobie dochować tajemnicy, bo tak chcesz, listonosz może sobie dochować twojej tajemnicy bo też tego chce, ale kary za rozgłaszania prawdy? Nie do przyjęcia!
Dla Ciebie nie do przyjęcia, bo masz obsesję na punkcie tego jak żyją inni. Dla mnie moje tajemnice powinny być chronione. Tak stanowi prawo. Dobre prawo
Nikt nie ma prawa czytać mojej osobistej korespondencji

Nie chcesz kar za złamanie tajemnicy?
Wyobraź sobie że piszę przekład książki. Zaniosę to wydawcy, który obiecał mi za to honorarium, któryś z jego pracowników prześle ten przekład do konkurencji i konkurencja wyda przekład bez honorarium ani dla mnie ani dla autora

To wg Ciebie dobre czy złe?
03-10-2015 16:58 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> I potem, z tego wychodzi, tak, że ten, który zdradził cenę oferenta
> z przetargu to bandyta i kryminalista. Bo przez to inny oferent
> obniżył cenę i szkoła nabyła coś taniej a gdyby nie ten straszny
> kryminał szkoła mogłaby kupić to znacznie drożej.

Weźże chłopie ochłoń.
Cenę oferenta ma zdradzać jeden członek komisji przetargowej drugiemu, a nie pan Józek ogłaszać na swoim rowerze z przyczepką.

To jeden członek komisji przetargowej z drugim mają decydować o inwestycjach swojej firmy, a nie wspólnota internautów.

Wszystko u Ciebie stoi na głowie. Zdajesz się nie widzieć hierarchii i celowości różnych rodzajów obostrzeń w dostępie do informacji. W Twoim systemie wszyscy będą zajmować się wszystkim (m.in czystością przetargów) i nikt nie będzie miał czasu na robotę. Nie mówiąc o tym, że nawet gdy ktoś coś zarobi - cwaniak z paroma ludźmi z urzędów (m.in. Prawdy) zaraz mu to zabierze, lub orzeknie, że czegoś tam nie zapłacił.

Czy Ty rozumiesz, że ludzie uprawnieni do czytania danych informacji dostali do niej dostęp w danym celu, a kto inny nie dostał też w jakimś celu?

Jawność wszystkich przed wszystkimi jest w małych wioskach-wspólnotach na Madagaskarze i tam to się sprawdza.
W zaawansowanej cywilizacji tak się nie da m.in. dlatego, że Józek z rowerem poczuje w sobie "power" i spitoli to, czego wcześniej jego oko nie widziało (a sercu było nie żal).

Józek z rowerem ma mały móżdżek, nie zna wielu za i przeciw, w końcu nie dba o tą konkretną firmę bo po prostu o niej nic nie wie. A Ty dajesz mu do ręki odbezpieczonego granata i drona z w budowanym GPS i baterią na 20h lotu. Ile jeszcze będziemy tu czytać Twoich farmazonów?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> I potem, z tego wychodzi, tak, że ten, który zdradził cenę oferenta
>> z przetargu to bandyta i kryminalista. Bo przez to inny oferent
>> obniżył cenę i szkoła nabyła coś taniej a gdyby nie ten straszny
>> kryminał szkoła mogłaby kupić to znacznie drożej.
>Weźże chłopie ochłoń.
>Cenę oferenta ma zdradzać jeden członek komisji przetargowej drugiemu, a nie pan Józek ogłaszać na swoim rowerze z przyczepką.
>To jeden członek komisji przetargowej z drugim mają decydować o inwestycjach swojej firmy, a nie wspólnota internautów.
>Wszystko u Ciebie stoi na głowie. Zdajesz się nie widzieć hierarchii i celowości różnych rodzajów obostrzeń w dostępie do informacji. W Twoim systemie wszyscy będą zajmować się wszystkim (m.in czystością przetargów) i nikt nie będzie miał czasu na robotę. Nie mówiąc o tym, że nawet gdy ktoś coś zarobi - cwaniak z paroma ludźmi z urzędów (m.in. Prawdy) zaraz mu to zabierze, lub orzeknie, że czegoś tam nie zapłacił.
>Czy Ty rozumiesz, że ludzie uprawnieni do czytania danych informacji dostali do niej dostęp w danym celu, a kto inny nie dostał też w jakimś celu?
>Jawność wszystkich przed wszystkimi jest w małych wioskach-wspólnotach na Madagaskarze i tam to się sprawdza.
>W zaawansowanej cywilizacji tak się nie da m.in. dlatego, że Józek z rowerem poczuje w sobie "power" i spitoli to, czego wcześniej jego oko nie widziało (a sercu było nie żal).
>Józek z rowerem ma mały móżdżek, nie zna wielu za i przeciw, w końcu nie dba o tą konkretną firmę bo po prostu o niej nic nie wie. A Ty dajesz mu do ręki odbezpieczonego granata i drona z w budowanym GPS i baterią na 20h lotu. Ile jeszcze będziemy tu czytać Twoich farmazonów?
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Myślę że ten twój post wyraża tyle co twoich 100 postow.
04-10-2015 20:45 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Myślę że ten twój post wyraża tyle co twoich 100 postow.

Jesteś teflonowy na cudzą argumentację nawet nie starając się jej zrozumieć, a co gorsza - w swojej nie potrafisz wyjść poza osobiste przykre doświadczenia i arcytrudną sytuację, konsekwentnie chcesz równać ludzi do swojego statusu.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-10-2015 21:00 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>> Myślę że ten twój post wyraża tyle co twoich 100 postow.
>Jesteś teflonowy na cudzą argumentację nawet nie starając się jej zrozumieć,
Doszedłem do wniosku (poniewczasie) że K H-K nie rozumie nawet własnej argumentacji

Najpierw pisze
Cytat:
Dopóki nie poznasz stanu posiadania drugiej osoby nie wiesz jak masz się wobec niej zachować.

Potem ignoruje protesty, żeby napisać
Cytat:
Na znajomą sprzątaczkę, która za 8h harówy zarabia 1000 z czego 400 na zlecenie żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne a 600 do lapy bo wisi nad nią komornik, która wydaje 500 na wynajem pokoju i zyje za pozostałe 500 pomagając od czasu do czasu synowi, plują wszyscy wielbiciele współczesnych wartości społecznych a wśród nich ty Szarely.

Piszesz, ze pochylasz się nad każdym złamanym źdźbłem ale nie wpuszczasz biedoty za mury swojej posesji.


>a co gorsza - w swojej nie potrafisz wyjść poza osobiste przykre doświadczenia i arcytrudną sytuację,
Arcytrudną? Jacku, stać Cię na mieszkanie za 1000 euro miesięcznie?
To burżuj, któremu dobrobyt odwalił na mózg, ale ponieważ chce dorobić ideologię do swojego podatkowego oszustwa, chce zlikwidować podatki, które powinien płacić i wprowadzić jedynie takie, która na jego utrzymanie zapłaci salowa, sklepowa, robotnica przy taśmie.
Ważne są drinki na Hawajach (konsumpcja) Inni niech płacą. Ty też.
04-10-2015 21:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To burżuj, któremu dobrobyt odwalił na mózg, ale ponieważ chce dorobić
> ideologię do swojego podatkowego oszustwa, chce zlikwidować podatki,
> które powinien płacić i wprowadzić jedynie takie, która na jego utrzymanie
> zapłaci salowa, sklepowa, robotnica przy taśmie.

Masz rację.
Wydaje mi się, że z tej całej argumentacji wynika jedno: Krystkon zwiał z Polski, bo uważa, że posprzątanie po sobie długów w ojczyźnie jest ponad jego siły. Do tego, mając nadal wysokie wymagania co do zapewnienia standardów dzieciom, nie płaci niemieckich podatków, bo tak zdecydował.
Ale sumienie gryzie, wiec wymyślił sobie iluzoryczny nowy system, w którym przyszłe podatki będą uczciwe, a obecny system podatków złodziejski i zakłamany.
Od początku do końca chodzi tu o wybielenie jego sumienia. Dobrobyt ludzki ma z tym tyle wspólnego, co zielone z kwadratowym. Kokietuje tym ludzi mając nadzieję, że ktoś się na to skusi - wówczas łatwiej by mu było uciszyć sumienie.
Na szczęście każdy z forumowiczów jak dotąd wyczuwa szwindel na kilometr. Uważam, że przyklaśnięcie jego pomysłom - nawet gdyby ktoś się na nie nabrał - zrobiłoby mu dodatkową krzywdę.
Gość po prostu zaprzęga swoją ekonomiczną wiedzę, by fantazjować i tym uciszyć sumienie. W żadnym innym celu. I pomyśleć, że państwo łożyło na jego studia z nadzieją, że coś z tego będzie mieć..


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje mi się, że z tej całej argumentacji wynika jedno: Krystkon zwiał z Polski, bo uważa, że posprzątanie po sobie długów w ojczyźnie jest ponad jego siły. Do tego, mając nadal wysokie wymagania co do zapewnienia standardów dzieciom, nie płaci niemieckich podatków, bo tak zdecydował.

Splajtowałem już w Niemczech, kiedy wyjeżdżałem jeszcze świetnie powodziło mi się. Jak można mówić o niepłaceniu podatków w sytuacji kiedy znakomita większość podatków to podatki od wartości dodanej?

>Ale sumienie gryzie, wiec wymyślił sobie iluzoryczny nowy system, w którym przyszłe podatki będą uczciwe, a obecny system podatków złodziejski i zakłamany.

Ach, mówię ci przez ostanie lata przebujałem się przez takie doświadczenia, ale także i wcześniej, że kiedy pomyślę o współczesnym systemie, to bezsprzecznie jest złodziejski i zakłamany. Przy czym chciałbym wyraźnie podkreślić, że złodziejstwo i zakłamanie tego systemu w równym stopniu wynika z umysłów biedoty co i obrzydliwie bogatych.

>Od początku do końca chodzi tu o wybielenie jego sumienia. Dobrobyt ludzki ma z tym tyle wspólnego, co zielone z kwadratowym. Kokietuje tym ludzi mając nadzieję, że ktoś się na to skusi - wówczas łatwiej by mu było uciszyć sumienie.

Mylisz się Jacku. Chwilami czułem się tak źle, że już nie widziałem różnicy pomiędzy tym i śmiercią. Poważnie. W takich warunkach sumienie zmienia się. Mylisz się Jacku sądząc, że mamy podobne sumienia, że gdzieś tam u mnie na dnie, kryją się twoje wartości.
Wierzę w poprawę świata poprzez to co zapostulowałem i nie wierzę, że twoje wartości są w stanie zbudować dla mnie dobry świat.

>Na szczęście każdy z forumowiczów jak dotąd wyczuwa szwindel na kilometr. Uważam, że przyklaśnięcie jego pomysłom - nawet gdyby ktoś się na nie nabrał - zrobiłoby mu dodatkową krzywdę.

Tu, gdyby ktoś nie rozumiał, Jacek wyraża co należy czuć i myśleć, licząc, że zadziała efekt stadny. Nie znam się na psychologii tak jak Jacek, ale kiedy Jacek wyraża "każdy" to ktokolwiek w opozycji do każdy ma się poczuć, źle i zreflektować, znaczy zacząć uważać za słuszne co Jacek uważa za słuszne.

>Gość po prostu zaprzęga swoją ekonomiczną wiedzę, by fantazjować i tym uciszyć sumienie. W żadnym innym celu. I pomyśleć, że państwo łożyło na jego studia z nadzieją, że coś z tego będzie mieć..

Aż się cisną na jeżyk pytania kto to jest państwo i co ten ktoś właściwie łożył? Co tu Jacek może mieć na myśli?
Niech zgadnę. Jacek uważa, że jeśli ktoś mnie w dzieciństwie wyżywił, opiekował się mną i leczył mnie z chorób to teraz w zamian za to należy się posłuszeństwo państwowym zasadom, ale w gruncie rzeczy ma na myśli swoje własne wartości a mówiąc jeszcze prościej ma na myśli to czego sam chce.
Jacek najwyraźniej uważa, że w zamian za wychowanie i edukację należy mu się zgodny i posłuszny człowiek. Żeby choć wychowywał i edukował to jeszcze rozumiałbym jego roszczenia. Skąd więc one są? Aaaaa Jacek dużo zarabia, a jak dużo zarabia to przecież płaci dużo podatków, a skoro płaci dużo podatków to wg niego i jemu podobnych on cały ten bajzel finansuje i gdyby nie to co on innym dał wszystko zawaliłoby się w gruzy.

Tyle, że z tym twoim dawaniem Jacku co twoje innym, choć hipotetycznie nie musiałbyś ale jesteś aż tak dobry, jest jak w tym kawale z ratowaniem staruszki przez skinów, którzy przestali ją kopać.
Uwierz mi na słowo lub nie wierz jeśli nie chcesz. lecz to, ze zarabiasz kupę kasy i musisz przez to zapłacić wysoki podatek dochodowy nie oznacza, że cokolwiek innym dajesz. Ten podatek istnieje tylko po to, żeby system utrzymał się w kupie. Znosisz podatki i za miesiąc już masz rewolucję i nie masz już ani dochodów ani nawet własności.

>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

05-10-2015 08:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacek uważa, że jeśli ktoś mnie w dzieciństwie wyżywił,
> opiekował się mną i leczył mnie z chorób to teraz
> w zamian za to należy się posłuszeństwo państwowym zasadom

I znów nic takiego ani nie napisałem, ani nie uważam.

> Jacek najwyraźniej uważa, że w zamian za wychowanie i edukację
> należy mu się zgodny i posłuszny człowiek.

Ech.. przestałem liczyć, że Twoje abberacje dotyczące cudzych intencji kiedyś się skoćczą. C'est la vie.

> gdyby nie to co on innym dał wszystko zawaliłoby się w gruzy.

Kolejna manipulacja, lamentowanie i wyolbrzymianie wymyślonych przez siebie "złych intencji użytkownika fR Jacka".
Prawda jest taka Krystian, że m.in. jeździsz po drogach, na które nie zapłaciłeś przez ostatnie lata ani złotwówki, a do tego państwo dołożyło do Twojej edukacji, gdyż najprawdopodobniej studiowałeś na państwowej uczelni, a już na pewno wcześniej uczyłeś się w państwowych szkołach: podstawowej i średniej.

> to, ze zarabiasz kupę kasy (..) nie oznacza, że cokolwiek
> innym dajesz. Ten podatek istnieje tylko po to, żeby system
> utrzymał się w kupie

Krystkon zdrowy - podatki idą na kulawy system
Krystkon chory - zmiana zdania, jednak część idzie na państwową służbę zdrowia.
Krystkon zdrowy - znów podatki idą na mityczny zły system.
Krystkon jedzie odwiedzić rodzinę pod Warszawą - zmiana zdania, jednak część idzie na drogi. Itd itp. Kręcimy się w kółko, pora kończyć.

> Znosisz podatki i za miesiąc już masz rewolucję i nie
> masz już ani dochodów ani nawet własności.

Raczej zamiast rewolucji będziemy mieć rozruchy i "stabilizację" jak w Madmaksie, ale pomarzyć zawsze można. Dziękuję za rozmowę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Doszedłem do wniosku (poniewczasie) że K H-K nie rozumie nawet własnej argumentacji
>To burżuj, któremu dobrobyt odwalił na mózg, ale ponieważ chce dorobić ideologię do swojego podatkowego oszustwa, chce zlikwidować podatki, które powinien płacić i wprowadzić jedynie takie, która na jego utrzymanie zapłaci salowa, sklepowa, robotnica przy taśmie.

Szarleyu przyjrzyj się własnej argumentacji. Zapowiedziałeś, że gdyby społeczeństwo skłoniło się do postulowanych przeze mnie zasad, to wszyscy biedni ludzie o niskich dochodach natychmiast straciliby swoje mieszkania na rzecz cwaniaków, którzy nabywszy mieszkania biedoty wliczyliby sobie po prostu wartość podatku w czynsz i obciążyli i podatkiem i czynszem byłych właścicieli mieszkań, którzy wpierw przymusowo wysiedleni, wróciliby do tych samych mieszkań już jako najemcy.

A teraz piszesz, że to salowa, sklepowa i robotnica przy taśmie zapłacą podatki. Jakim cudem skoro nie będą właścicielkami?
Coś mi ta twoja argumentacja wygląda na szytą pod z góry założone przekonanie, bez poddania tego przekonania w wątpliwość. Choć udajesz coś innego.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jesteś teflonowy na cudzą argumentację nawet nie starając się jej zrozumieć, a co gorsza - w swojej nie potrafisz wyjść poza osobiste przykre doświadczenia i arcytrudną sytuację, konsekwentnie chcesz równać ludzi do swojego statusu.

Jacku zastanów się. Mam kierować się twoimi motywami?
Znasz się na psychologi, znasz się na konfliktach, może nawet jesteś w stanie przebieg konfliktu podzielić na etapy.

Ja to widzę tak. Mamy pewien układ, tobie w nim wyśmienicie mi w nim bardzo źle, dla mnie pal licho już jak do tego układu doszło, dla ciebie najistotniejsze.
Konflikt interesów, walka, złość, napięcie i dopiero przestrzeń dla nowego kompromisu.

Może opiszę to tak. Jeśli realnie nie zatruje ci życia, nie pogorszę jego jakości, nie stworzę dla ciebie realnej niepewności to nie ustąpisz o krok a ja i mi podobni będziemy w czarnej dupie aż do śmierci. A ja chcę się z niej wydostać.

Mówisz mi, że ludzi można i należy przekonywać wyłącznie korzyściami a jednocześnie twój "najlepszy" z możliwych modeli społecznych zbudowany jest z przymusów, gróźb i kar.

A to, że podziały społeczne to dla ciebie dobór naturalny w działaniu to już inna sprawa.
05-10-2015 08:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> dla mnie pal licho już jak do tego układu doszło

Skoro pal licho, żadnych wniosków z tego wyciągnąć nie sposób. Trudno, ja z tym problemu nie mam.

>Konflikt interesów, walka, złość, napięcie i dopiero przestrzeń dla nowego kompromisu.

Pomarzyć o jakimś mitycznym kompromisie zawsze można, a rzeczywistość każdego dnia swoje. Widać tak Ci jest lżej znieść codzienność, nie mnie to zmieniać.

> Jeśli realnie nie zatruje ci życia, nie pogorszę jego jakości, nie
> stworzę dla ciebie realnej niepewności to nie ustąpisz o krok a ja
> i mi podobni będziemy w czarnej dupie aż do śmierci. A ja chcę się
> z niej wydostać.

Ja bym na Twoim miejscu zrobił inaczej, ale nie jesteśmy tymi samymi ludźmi. Jak już musisz - próbuj i truj, ale ja już moją rozmowę z Tobą kończę.

> Mówisz mi, że ludzi można i należy przekonywać wyłącznie
> korzyściami a jednocześnie twój "najlepszy" z możliwych
> modeli społecznych zbudowany jest z przymusów, gróźb i kar.

Kolejna przycięta pod siebie aberracja.
Mnie już nie chce się o tym gadać.

> A to, że podziały społeczne to dla ciebie dobór naturalny
> w działaniu to już inna sprawa.

Statystycznie podziały społeczne bardzo często mają miejsce właśnie dlatego, że ludziom w ich własnych sytuacjach dobrze. A jak holujesz kogoś wzwyż wbrew jego woli - bardzo protestuje, wprost odczuwa lęk i robi wszystko, żeby do siebie zniechęcić.
Pisał Ci już o tym farmer, ale to oczywiście kolejny forumowy kolega, który się "myli" i "się nie zna".
Ja jakiś czas temu wyrosłem ze zbawiania ludzi na siłę. Najczęściej zbawcy, rewolucjoniści biorą się za swoją robotę, gdyż im źle, ale zarazem nie rozumieją jak działa świat. A jak im się jakimś cudem chwilowo udaje cos zmienić, to o dziwo - prawie zawsze na gorsze.
Najpierw poznaj świat i zacznij od siebie, dopiero później możesz coś dać innym.
Życzę Ci dużo dobrego, powodzenia w życiu.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Najpierw poznaj świat i zacznij od siebie, dopiero później możesz coś dać innym.
>Życzę Ci dużo dobrego, powodzenia w życiu.

Już chyba jakiś forumowy przyjaciel pomaga mi w poznaniu lepszej strony świata, bo oto nagle urzędnicy zażądali ode mnie deklaracji podatkowych na kilka lat wstecz.
No cóż, takie konsekwencje.

Urzędnicy będą mnie teraz swoimi groźbami naprawiać. Przywracać karami właściwe przekonania.

Jaki człowiek jest niewyobrażalnie bezsilny.
07-10-2015 01:44 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Już chyba jakiś forumowy przyjaciel pomaga mi w poznaniu lepszej strony świata, bo oto nagle urzędnicy zażądali ode mnie deklaracji podatkowych na kilka lat wstecz.

Deklaracje musisz skladac nawet jak kasujesz tylko socjal. Takze nikt Ci nie pomaga a jedynie ten znienawidzony przez Ciebie system domaga sie wywiazania z obowiazku zlozenia deklaracji.

Wyobraz sobie, ze urzednik, ktory wezwal Cie do ujawnienia przychodow to jakas prywatna osoba, ktora w Twoim systemie chce poznac legalnie stan Twojego konta
07-10-2015 07:05 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Już chyba jakiś forumowy przyjaciel pomaga mi w poznaniu lepszej strony świata, bo oto nagle urzędnicy zażądali ode mnie deklaracji podatkowych na kilka lat wstecz.

Przecież jesteś przeciwnikiem ukrywania dochodu i stanu majątkowego
>No cóż, takie konsekwencje.
Takie są konsekwencje

>Urzędnicy będą mnie teraz swoimi groźbami naprawiać. Przywracać karami właściwe przekonania.
Sam widzisz, że krystkonizm można jedynie karami wprowadzać

Szarley:
Cytat:
Nie chcesz kar za złamanie tajemnicy?
Wyobraź sobie że piszę przekład książki. Zaniosę to wydawcy, który obiecał mi za to honorarium, któryś z jego pracowników prześle ten przekład do konkurencji i konkurencja wyda przekład bez honorarium ani dla mnie ani dla autora
To wg Ciebie dobre czy złe?


Nie odpowiedziałeś
07-10-2015 07:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Już chyba jakiś forumowy przyjaciel pomaga mi w poznaniu
>> lepszej strony świata, bo oto nagle urzędnicy zażądali
>> ode mnie deklaracji podatkowych na kilka lat wstecz.
> Przecież jesteś przeciwnikiem ukrywania dochodu i stanu majątkowego

Ujawniać stan majątkowy innych w systemie Kalego - dobrze.
Kalemu ujawniać stan majątkowy w systemie innych - dramat i rozbój w biały dzień!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-10-2015 07:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Urzędnicy będą mnie teraz swoimi groźbami naprawiać.
> Przywracać karami właściwe przekonania.

Domyślam się, że nie o kary tu chodzi ani naprawianie przekonań - tylko o podsumowanie i egzekucję (zapewne znane Ci słowo) należności za jeżdżenie po polskich drogach, leczenie w państwowej służbie zdrowia, naukę w szkole (nie nie tylko Twoich dzieci, ale Ciebie i Twojej żony) ochronę przez Policję, Straż Miejską, wojsko, za procesy sądowe, infrastrukturę wiejską i miejską itp.

Ach te rozliczenia i państwo prawa, którym powoli staje się Polska, a przecież w krystkoniźmie byłaby taka swoboda, antyprzemoc i transparencja..
Bywaj zdrów!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-10-2015 07:30 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>należności za jeżdżenie po polskich drogach
On mieszka w Reichu, więc za jeżdżenie po niemieckich autostradach... Szczęściarz. Za jeżdżenie po takich drogach to ja bym polskim urzędom skarbowym te pieniądze w zębach i ze śpiewem zaniosła. Cóż, póki ci co jeżdżę, po czym jeżdżę, a i tak płacę... Ale bez śpiewu!
07-10-2015 07:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zakładam, że co jakiś czas odwiedza bliskich w Polsce.
No i że kiedyś płacił podatki w Polsce (chyba ).
Swoją drogą nie płacić podatków, to jak nie płacić alimentów - w gruncie rzeczy to fundowanie sobie upokorzenia.
Solidna inwestycja

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-10-2015 19:59 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Szarley rzeczywiście zazdroszczę ci. Zazdroszczę ci czasu wolnego od pracy, możliwości decydowania o tym jak spędzisz kolejny dzień życia, zdolności umówienia z dentystą terminu przeglądu stanu zdrowia twojego uzębienia. Zazdroszczę ci, ze masz czas porozmawiać ze swoimi dziećmi i tego, ze kolejny miesiąc jest dla ciebie po prostu kolejnym miesiącem a nie czasem kolejnych zagrożeń i pułapek. Pracy, w której możesz być człowiekiem.

p*****lISZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ja pracuje wiecej od Ciebie. Pracuje po 12 godzin (w sumie 14 godzin poza domem), 240 godzin w miesiacu. W przedostatim roku 205 przepracowanych dni, w ostatnim 212. DO tego 3 weekendy w miesiacu.

Dentyste masz za darmo bo jestes albo harcerzem (kasujesz socjal) albo tzw. Ergänzer (dostajesz od panstwa doplate do wynagrodzenia bo za malo zarabiasz). Jesli nie jestes ani harcerzem ani Ergänzer to musisz niezle zarabiac skoto stac Cie na 1000 € czynszu. Wtedy wizyta u dentysty nie wywiera na Twoim portfelu wiekszego wrazenia.

>Naprawdę nie potrafię znieść wartości rządzących współczesnym światem.

Tak. Dopiero jak z komornika stales sie dluznikiem. Zanim stales sie dluznikiem nie tylko akceptowales te wartosci a nawet je budowales i pielegnowales. Jakos nie jest mi z tego powodu smutno.

>Kiedy pomyślę o tych wszystkich tajemnicach, kłamstwach, wzajemnemu wywyższaniu się i pogardzie, kiedy pomyślę o uwielbieniu przemocy i tej ohydnej propagandzie o tym jaka to przemoc dobra jest, jaka konieczna bo MY dobrzy ale inni zawsze ZLI to zbiera mi się na pawia.

Z ust komornika brzmi to jak kabaret

>Dobra idę do niewoli bo skończę z dziećmi pod mostem. Choć nie wróć, wczesniej mi przecież dzieci odbierzecie przemocą dla DOBRA WSPÓLNEGO!

DO jakiej niewoli? Kto Ci kaze siedziec w Berlinie? jak daja to sie bierze a jak bija to ucieka. s********j do Polski i bedziesz mial dobrze. Albo do jakiegos innego kraju, w ktorym nie ma niewoli.
02-10-2015 23:07 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Tak. Dopiero jak z komornika stales sie dluznikiem. Zanim stales sie dluznikiem nie tylko akceptowales te wartosci a nawet je budowales i pielegnowales. Jakos nie jest mi z tego powodu smutno.

Wiem, że mnie olewasz, ale to znosi możliwości powalczenia o zmiany.

>Z ust komornika brzmi to jak kabaret

Już długo nie jestem komornikiem. Funkcje ludzi zmieniają się.

>DO jakiej niewoli? Kto Ci kaze siedziec w Berlinie? jak daja to sie bierze a jak bija to ucieka. s********j do Polski i bedziesz mial dobrze. Albo do jakiegos innego kraju, w ktorym nie ma niewoli.

Już to słyszałem. Jak się nie podoba to wypie........
Nie mam dokąd a zatem muszę walczyć o życie w miejscu gdzie jestem.
03-10-2015 09:01 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
A czym Ty walczysz o zmiany?
Głoszeniem dogmatów?
Unikaniem odpowiedzi?
Obrażaniem innych?
Wymaganiem, aby Cię bezkrytycznie poparli?
Brakiem argumentów?
Użalaniem się nad sobą?
Wymyślaniem nowych znaczeń słów i nietłumaczeniem ich?
Myleniem pracy z niewolnictwem?
Swoją osobistą nieuczciwością?
Postępowaniem niezgodnym z proponowanymi przez siebie samego zasadami?

>Już to słyszałem. Jak się nie podoba to wypie........
>Nie mam dokąd a zatem muszę walczyć o życie w miejscu gdzie jestem.

Proponowałem Ci pracę w kopalni w Polsce. Poradzę to załatwić. Kilkakroć proponowałem, ale nigdy nie odpowiedziałeś.

Ja pracowałem. Da się żyć.
Minus za użalanie się nad sobą
02-10-2015 08:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Szarley na to, że będę chorych na raka z domów pod most wyrzucał,
> bo zaproponowałem taką formę opodatkowania. Kiedy natomiast
> sam narzekam, że mieszkam w cudzym domu innych ludzi, którzy
> mają mieszkań ponad 1.000.000 w samych tylko Niemczech, to
> Szarley jakoś nie reaguje na to, iż potknięcie, choroba, czynsz
> ze 2x niezapłacony i ląduje pod mostem. Szarley, właściciel
> i przy podatku od własności kiedy zachoruje to co? Krystkon
> jeśli zachoruje to nic.

W tym jest jeszcze jeden szczegół: osobiście uważam, że osób narażających swoje zdrowie w sposób rażący i długotrwały nie powinno się wspierać w tak mocny sposób, jak osób cennych społecznie, pracowitych, twórczych którym choroba przydarza się losowo.
Osoby zapadające na choroby losowo to co innego, niż osoby dorosłe pracujące na swoją chorobę przez lata.
To samo jest z ludźmi, którym zdarza się rażące potknięcie niewynikające z losu, tylko przyjętej nieodpowiedzialnie strategii. Nie należy ich zbytnio chronić, bo wówczas nie płynie dla nich z tego nauka, chronienie byłoby dla nich krzywdzące i nieetyczne. Co innego osoba, która przez lata pracowała na swoje potknięcia i miała np. towarzyszące inwestycjom ryzyko za nic, a co innego osoba, której potknięcie zdarza się losowo (np. wypadek samochodowy gdzie zazwyczaj dobry kierowca jest sprawcą, błąd uznanego projektanta, który źle przeliczył budowlę i ta zawaliła się (miał zły dzień), błąd szanowanego lekarza itd.).

> Nie masz opodatkowanej własności? To nie możesz mieć oszczędności
> i musisz wszystko konsumować na bieżąco. Proste? A ty, że nie chcesz
> pewnie, bo chcesz oszczędzać. Otóż nie możesz, bo gospodarka pada od
> tego na pysk. Chcesz oszczędzać gotówkę, kupuj opodatkowane nieruchomości.

Pozwól, że o coś zapytam. Wg Twojego systemu obywatel bez nieruchomości nie może mieć oszczędności i musi wszystko konsumować na bieżąco. Ale chce oszczędzać na nieruchomość. Jak ma ją kupić, skoro nie może na nią oszczędzić? W jaki sposób banki (czy też państwo) zagwarantują sobie wypłacalność klienta w 100% kredytując mu nieruchomość?
Dla porządku przypomnę, że wymagany dziś przez banki wkład własny to 10-20% ceny nieruchomości. Żaden bank nie da dziś kredytu w 100%.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 09:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Nie chce być jak ci biedni ludzie, którzy w waszym modelu
>> społecznym całe życie spędzą w biedzie, którą sami określicie
>> jako bogactwo. Widziałem już wystarczająco dużo styranych
>> ludzi, którzy niczego nie osiągnęli i nigdy nie osiągną.
> Pitolisz jak porąbany o swojej biedzie zarabiając tyle,
> że polska salowa zemdlałaby dostając raz w życiu takie pieniądze.
> Sam czynsz stać Cię 4 000 złotych.

Szarley, ale się unosisz w rozmowie z KK
Bieda zaglądnęła w oczy wykształconemu, styranemu i co najważniejsze: hiper-ambitnemu Krystkonowi. Życie go dopadło, a fantazjowanie powoli traci swoją moc. Widać musi się troszki poużalać nad sobą, twarde lądowanie w realu z bycia członkiem zarządu firmy windykacyjnej zapewne nie jest przyjemne.
Dotychczasowe iluzje rozbijane są każdym dniem, z każdym nieomal wbiciem łopaty w ziemię, uderzeniem młotka, przesunięciem wajchy w powierzonym urządzeniu.
Jeszcze chwilka, jeszcze godzina - dwie, parę ucieczek w fantazję.. bo tam możemy być w starych czasach, gdzie nam się udaje (uda) i mamy receptę na wszystko.
A rano i tak trzeba wstać do roboty, której zasad się nie akceptuje, bo otrzeźwienie jeszcze nie przyszło. Bo jeszcze się wierzga przeciwko całemu swiatu, ż eskrzywdził, że zawiódł, że opuścił, że nie dał w nieskończoność popijać drinków z palemką. Iluzje się jeszcze całkiem nie rozproszyły, nauka z przeszłości nie została wyciągnięta (aspiracje i duma przeszkadzają). Ale wszystko przyjdzie z czasem.
Życie to doskonały nauczyciel, Krystkon powinien dziękować Bogu, że coś go w końcu uczy jak żyć.
A że brutalnie? Życie jest brutalne, ale dla mnie i tak piękne
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nauczkę mam na pewno. Ale w to, ze w efekcie uznam twoje wartości za swoje wątpię. Nigdy nie mów nigdy ale oby nie.
01-10-2015 10:19 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w to, ze w efekcie uznam twoje wartości za swoje wątpię.
> Nigdy nie mów nigdy ale oby nie.

Sugerujesz mi to od tygodni, ale ja wcale Krystkon nie mam ambicji, byś przyjął moje poglądy. Powiem więcej - Boże uchowaj żebyś coś od kogoś bezrefleksyjnie połykał.
Chciałbym, byś w miejsce swoich dotychczasowych fantazji zobaczył, jak naprawdę działa człowiek, co go stymuluje do wytwarzania dóbr i co oznacza uczciwa, oparta na zasadach poszanowania wysiłku i osoby wymiana. I żebyś korzystał z tej wiedzy bogacąc się, niech Twoje nowe wnioski i życiowe nauki wyprowadzą Cię z - jak mówisz - metalowej klatki.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 11:25 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Proszę cię nie rob sobie jaj. To ja spędzam 6 dni w tygodniu w fabryce i każdego dnia widzę rzeczywiste nieposzanowanie człowieka.
Ty jak przypuszczam w ogóle tego nie znasz a jedynie fantazjujesz na ten temat.
01-10-2015 11:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Apeluję o uważniesze czytanie. Napisałem o "zasadach poszanowania wysiłku i osoby", a nie nieposzanowania.
Nie kwestionuję tego co napisałeś, nieposzanowanie masz w małym palcu, zapewne dłużej się tego uczyłeś niż pracujesz w fabryce, czy budowie. Domyślam się, że przed 2008r. również miałeś z tego długie lekcje.

Niestety negatywne wzorce nie przekładają się w intelektualnej refleksji na rzeczywiste pozytywy. To tak nie działa.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 12:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Proszę cię nie rob sobie jaj. To ja spędzam 6 dni w tygodniu w fabryce i każdego dnia widzę rzeczywiste nieposzanowanie człowieka.

Zmień pracę. I nie użalaj się nad sobą. Nie ty jeden pracujesz
01-10-2015 13:38 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Zmień pracę. I nie użalaj się nad sobą. Nie ty jeden pracujesz

Pan K zapewne chce się tu poszczycić niechlubnym atutem: gorzej go w pracy traktują niż nas, wiec on "wie lepiej". Doprawdy niedobrze mi się robi od tego typu argumentacji. Trzeba nie mieć wstydu, żeby się reklamować "nie pieprzcie, to ja tkwię w g**".
Normalny człowiek rzuci taka pracę w pierony i wstydzi się lata, że dał się w owo g** wmanewrować.

Swoją drogą ciekawi mnie, z jakiego powodu żona nie pracuje umysłowo w jakiejś dobrej zachodniej firmie. Znając płynnie tyle języków nie powinien to być problem.
Faceci wbrew pozorom potrafią sobie radzić z dziećmi.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 14:45 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie wiesz Jacku i nie rozumiesz bo jesteś w oderwaniu od rzeczywistości. Cały ten system zbudowany jest na zawstydzeniu ludzi, którzy ze wstydu nie potrafią wyrazić cierpienia. Tak to działa.
01-10-2015 15:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ok.
A kto konkretnie się w nim wstydzi?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 15:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie wiesz Jacku

Nie wiem, z jakiego powodu Twoja żona nie pracuje umysłowo w jakiejś dobrej zachodniej firmie. Zna biegle tyle języków..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-10-2015 12:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty jak przypuszczam w ogóle tego nie znasz a jedynie
> fantazjujesz na ten temat

Minus za fantazjowanie gdzie pracowałem w życiu, a gdzie nie.
Jak coś Cię interesuje z cudzego życia - należy zawsze pytać, niekoniecznie od początku zakładać.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-09-2015 16:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Krystian, możesz wyjawić w jakim celu w 2008r. kupowałeś nieruchomość? Pod wynajem, sprzedaż, do własnego użytkowania, czy jeszcze w jakimś innym?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
29-09-2015 21:24 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Ależ nie życzeniowe i mogę wyjaśnić ci o co mi dokładnie chodzi.
Widzę, że ja też muszę dokładnie wyjaśnić, o co mi chodzi.

>Konsekwencją ludzkich wyborów jest jakość życia. (...) zapominasz, że te wszystkie wybory przybiorą w końcu postać jakości ich codziennego życia.
>Sądzisz, że ludzie nie będą potrafili ustalić związku własnych wyborów z ich życiem?
Ojoj. Przecież to oczywiste. Tylko, że dla posiadaczy korzystny jest niski podatek a dla osób bez majątku korzystny jest wysoki, bo wtedy więcej mogą uszczknąć dla siebie.
Dlatego pisałem wcześniej o skonfliktowanych grupach, co zagubiłeś przez skakanie po wątkach.

>Ty mówisz, że ludzie będą sobie coś tam wybierać bez sensu bo taka ich najdzie ochota
Nic podobnego nie pisałem, to że nie rozumiesz intencji nie znaczy, że coś jest bez sensu. Wybierając podatek 100% podnosisz średnią, a zatem działasz na korzyść osób bez majątku. Nikt chyba nie zakłada, że średnia z głosowania będzie wynosić 100%.

>Ja nie mówię innym jaki mają wybrać podatek.
Nie mówisz, że ma być podatek od własności?

>Gdyby wszystkie podatki i opłaty zniknęły a miał powstać tylko podatek od własności sam wybrałbym 1% wartości mienia miesięcznie. Nie mam żadnej pewności, że ta stawka jest odpowiednia dla mnie ale szybko o tym przekonałbym się.
>Firmy zaczęłyby się rozpadać, produkcja spadać - zmniejszałbym podatek.
>Firmy zaczęłyby rosnąć, monopolizować rynek, pojawiłaby się bogactwo i bieda - zwiększałbym podatek.
>Aż wreszcie osiągnąłbym taki poziom iż uznałbym - tak to jest to, przy tym pozostaję.
Ludzie potraciliby domy na rzecz innych ludzi, fabryki przechodziłyby z rąk do rąk, w pewnym momencie obniżyłbyś podatek, i osoby, które przypadkiem akurat w tym momencie weszłyby w posiadanie zakupionego tanio domu stałyby się dożywotnimi właścicielami.

Aha.
1. Pisałeś, że osoby, które wybiorą podatek 100% powinny być wykluczone i potraktowane jak szkodniki. Czy to samo powiesz o wybierających 0%, że powinni być wykluczeni jako osoby aspołeczne?
2. Zaakceptowałeś zmowę pracodawców, że nie będą przyjmować do pracy osób głosujących za wysokim podatkiem. Czy tak samo zaakceptujesz, jeśli kilka procent obywateli zmówi się, że zagłosują na 100%, żeby znacznie podnieść średnią?
Zastanawiam się, czy jest jakaś symetria w Twoich poglądach.


Krystkon sam nie wie, co chce osiągnąć.
29-09-2015 22:17 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ojoj. Przecież to oczywiste. Tylko, że dla posiadaczy korzystny jest niski podatek a dla osób bez majątku korzystny jest wysoki, bo wtedy więcej mogą uszczknąć dla siebie.
>Dlatego pisałem wcześniej o skonfliktowanych grupach, co zagubiłeś przez skakanie po wątkach.

Słyszałeś o walce klas? Ludzie są w permanentnym konflikcie, bo zaspokajanie potrzeb przez różne osoby jest, ze sobą w ścisłej zależności. Zaspokojenie się jednego wyklucza możliwość zaspokojenia się drugiego.
Istnieje jednak taka forma organizacji życia wszystkich ludzi, która zapewnia optimum zaspokojenia potrzeb całości - najwyższy z możliwych. Oczywiście jest to bardzo złożone, bo poza potrzebami podstawowymi istnieją złożony potrzeby wyższe i zaspokojenie potrzeb podstawowych przenosi napięcia i frustracje na potrzeby wyższego rzędu np. potrzeby społeczne niemniej wg mnie istniej taka forma hierarchii, oparta na rzeczywistych zdolnościach, która przyniesie optymalny poziom zaspokojenia, tzn taki w którym niewielu będzie chciało kwestionować organizację społeczeństwa.

>Nic podobnego nie pisałem, to że nie rozumiesz intencji nie znaczy, że coś jest bez sensu. Wybierając podatek 100% podnosisz średnią, a zatem działasz na korzyść osób bez majątku. Nikt chyba nie zakłada, że średnia z głosowania będzie wynosić 100%.

Wolna wola i równy wpływ woli każdego na społeczeństwo w przestrzeni podatków. Każdy wybór rodzi konsekwencje i trzeba się z nimi liczyć, bo nastąpią, chcesz tego czy nie.

>Nie mówisz, że ma być podatek od własności?
Ktoś musi coś zaproponować jako pierwszy, żeby inni mogli się z tą propozycją zgodzi lub sprzeciwić się jej. Bez propozycji nie ma o czym debatować.

>Ludzie potraciliby domy na rzecz innych ludzi, fabryki przechodziłyby z rąk do rąk, w pewnym momencie obniżyłbyś podatek, i osoby, które przypadkiem akurat w tym momencie weszłyby w posiadanie zakupionego tanio domu stałyby się dożywotnimi właścicielami.

Wolny przepływ kapitału Elastyczność wyrażania woli przez każdego i każdego dnia. Jest ci źle zmieniaj czynniki funkcjonowania społeczeństwa każdego dnia. Jest ci dobrze nie zmieniaj.
Dla mnie znaczenie mają optymalna hierarchia i cele przywództwa.

>Aha.
>1. Pisałeś, że osoby, które wybiorą podatek 100% powinny być wykluczone i potraktowane jak szkodniki. Czy to samo powiesz o wybierających 0%, że powinni być wykluczeni jako osoby aspołeczne?

Jako robotnik z niskim wynagrodzeniem, którego nie byłoby stać na leczenie dzieci w prywatnych szpitalach i edukację dzieci w prywatnych szkołach uznałbym tego, który wybrał podatek 0% za bezwzględnego egoistę, od którego należy trzymać się na odległość.
Niemniej sądzę, że byłoby jak piszesz, kapitaliści wybraliby 0%, pracownicy 5% miesięcznie, bo nie sądzę, że chcieliby ryzykować zamknięcie zakładu, w którym pracują proponując 100% podatku miesięcznie.
Z różnych wyborów powstałby konsensus.

>2. Zaakceptowałeś zmowę pracodawców, że nie będą przyjmować do pracy osób głosujących za wysokim podatkiem. Czy tak samo zaakceptujesz, jeśli kilka procent obywateli zmówi się, że zagłosują na 100%, żeby znacznie podnieść średnią?
>Zastanawiam się, czy jest jakaś symetria w Twoich poglądach.
Wolna wola. Gdybyśmy zaakceptowali taki model społeczny, wybory podatków byłby jawne, to każdy wybiera sobie co chce i nic mi do tego. Jeśli wszyscy biedacy zmówią się na 50% w skali miesiąca przeciwko kapitalistom to proszę bardzo.
Sądzę, że kiedy biedaki zbiednieją jeszcze bardzie skutkiem własnego wyboru to zaczną szybko się reflektować. W moim modelu decyzję można zmieniać każdego dnia. Nie potrzeba czekać latami, żeby naprawić swój błąd.

>
Krystkon sam nie wie, co chce osiągnąć.

Dobrą, ciekawą pracę, otoczenie sprzyjających mi ludzi, kilku zgodnych, inteligentnych ludzi, żeby nie musiał wysłuchiwać w kółko, nie, źle, głupi jesteś i zły, przestań fantazjować. Dom, rodzinę, spokój, chwilę odpoczynku, doznanie istnienia wyższych wartości w otoczeniu. W miejsce poczucia zagrożenia, niepewności jutra, braku czasu, zmęczenia, pracy, której nie znoszę, bezsilności, doznania z otoczenia prymitywnego chamstwa, egoizmu i niewyobrażalnego zakłamania.

Wiem co chcę osiągnąć.
30-09-2015 16:41 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jako robotnik z niskim wynagrodzeniem,

Minus za fantazjowanie

Stać Cię na mieszkanie za równowartość 4 000 złotych.
To kupa kasy
Niewielu robotników w Polsce tyle zarabia, bardzo niewielu
30-09-2015 21:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Istnieje jednak taka forma organizacji życia wszystkich ludzi,
> która zapewnia optimum zaspokojenia potrzeb całości - najwyższy z możliwych

Istnieje. Co więcej, każdy polityk i ekonomista do tego na swój własny sposób dąży.

> wg mnie istniej taka forma hierarchii, oparta na rzeczywistych
> zdolnościach, która przyniesie optymalny poziom zaspokojenia,
> tzn taki w którym niewielu będzie chciało kwestionować organizację
> społeczeństwa.

No tak. Co więcej - przechodząc do konkretów np. pytań wyborczych w demokracji bezpośredniej, owo optimum zamienia się w przeciągającą się, dłuuuuugą ciszę.

> Wolna wola i równy wpływ woli każdego na społeczeństwo w przestrzeni
> podatków.

Obecnie każdy obywatel ma jeden głos, tylko zdolność obywateli do wyciągania racjonalnych i trafnych wniosków jest różna. Korwin nie przypadkiem postawił retoryczne pytanie o sensowność idei tej samej mocy głosu profesora z PAN i żula z ławki pod sklepem.

> Wolny przepływ kapitału Elastyczność wyrażania woli
> przez każdego i każdego dnia. Jest ci źle zmieniaj czynniki
> funkcjonowania społeczeństwa każdego dnia.

Tylko nieliczni mają istotny wpływ na strukturę społeczną i czynniki, które nią kierują.
Zmienianie czynników, które kierują nami samymi jest nie dość że efektywniejsze, to jeszcze łatwiejsze.

> Jest ci dobrze nie zmieniaj.

Warto się wprzódy zastanowić, czy przyczyna tkwi w społeczeństwie, czy może w nas?

> Jako robotnik z niskim wynagrodzeniem, którego nie byłoby
> stać na leczenie dzieci w prywatnych szpitalach i edukację dzieci w
> prywatnych szkołach

Może będzie bardziej precyzyjnie napisać: robotnik z niskim wynagrodzeniem, ale wysokimi aspiracjami

>Z różnych wyborów powstałby konsensus.

A czyż konsensusu w temacie podatków nie ma i dziś?

> Sądzę, że kiedy biedaki zbiednieją jeszcze bardzie skutkiem własnego
> wyboru to zaczną szybko się reflektować

Wprost przeciwnie. Biedacy biedniejący konsekwentnie i długo w skutek własnych wyborów (a najczęściej zaniechań) zazwyczaj się degenerują.
Chyba, że biedacy to w istocie ludzie inteligentni, którym na skutek błędnego wyboru chwilowo przytrafił się lokalny kataklizm. Ci faktycznie mają szansę na wyciągnięcie wniosków z własnych błędów.

> W moim modelu decyzję można zmieniać każdego dnia. Nie
> potrzeba czekać latami, żeby naprawić swój błąd.

Pytanie, kto ponosi konsekwencje, jeśli dany wybór niesie wieloletnie skutki?
Krótki reset - ok. Ale co z resztą t.j. powinnościami, zawodem, długiem, należnością niefinansową, czy winą?

> Dobrą, ciekawą pracę, otoczenie sprzyjających mi ludzi, kilku zgodnych,
> inteligentnych ludzi, żeby nie musiał wysłuchiwać w kółko, nie,
> źle, głupi jesteś i zły, przestań fantazjować

Ludzie, którzy czegoś się dorobili w życiu i swoim doświadczeniem służą innym - wzbudzają odruchowo szacunek. Nie muszą lamentować ni indukować poczucia winy, by osiągnąć życzliwość. Dzieje się to automatycznie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>...wg mnie istniej taka forma hierarchii, oparta na rzeczywistych zdolnościach, która przyniesie optymalny poziom zaspokojenia, tzn taki w którym niewielu będzie chciało kwestionować organizację społeczeństwa.
Ale chyba nie masz na myśli krystkonizmu, w którym najzdolniejsi nie będą mogli żyć ze swoich wynalazków, bo nie będzie patentów? Chyba, że nie o takie zdolności Ci chodzi.

>Dobrą, ciekawą pracę,
>W miejsce ... pracy, której nie znoszę,
Pisałeś chyba, że nie przeszkadza Ci ta praca, byle szef płacił podatek.
To w końcu chcesz zmienić pracę czy nie chcesz?

>Wiem co chcę osiągnąć.
To chyba nie będzie dla Ciebie problemem odpowiedź na kilka zaległych pytań.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,673728#w677457
03-10-2015 23:24 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ale chyba nie masz na myśli krystkonizmu, w którym najzdolniejsi nie będą mogli żyć ze swoich wynalazków, bo nie będzie patentów? Chyba, że nie o takie zdolności Ci chodzi.

Powinniśmy wpierw ustalić co znaczy nie móc żyć z wynalazków. Nie móc zapłacić kolejnego czynszu za mieszkanie, nie móc zdobyć 2000 kalorii dziennie, czy nie móc polecieć sobie na drugą półkulę na 3 urlop w roku. Zresztą to i tak menadżerowie zgarniają wszystko a naukowcy to tylko wyrobnicy.

Załóżmy, że masz patent na lek na AIDS. Przypuśćmy, że produkcja tego leku kosztuje tyle co nic. Jako biznesmen jaką cenę ustalasz? Taką, żeby wszyscy chorzy zostali wyleczeni, czy raczej taką, żeby połowa z nich z niedostępności potężnie drogiego leku umarła, a druga połowa widząc śmierć ludzi chorych, oddała wszystko co posiada w zamian za te lekarstwa? Przy jakiej cenie zarobiłbyś najwięcej?

Po prostu naukowcy i artyści zaczną zarabiać mniej ale z całą pewnością nie tak mało jak robole. I będę mieli szczęście bo władza deprawuje.

>Pisałeś chyba, że nie przeszkadza Ci ta praca, byle szef płacił podatek.
>To w końcu chcesz zmienić pracę czy nie chcesz?

Chwilami ją wytrzymuję i nie narzekam ale w ogólności właśnie tak wyobrażam sobie piekło. Czasami myślę, że po prostu umrę jeśli jeszcze przez 5 minut będę musiał wykonywać tę pracę. A w ogóle muszę kończyć bo o 5.00 wstaję do roboty i jeszcze 12km na rowerze. Przesrane.

>To chyba nie będzie dla Ciebie problemem odpowiedź na kilka zaległych pytań.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,673728#w677457
To już może jutro.
04-10-2015 09:13 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Chwilami ją wytrzymuję i nie narzekam ale w ogólności właśnie tak wyobrażam sobie piekło. Czasami myślę, że po prostu umrę jeśli jeszcze przez 5 minut będę musiał wykonywać tę pracę. A w ogóle muszę kończyć bo o 5.00 wstaję do roboty i jeszcze 12km na rowerze. Przesrane.
>>To chyba nie będzie dla Ciebie problemem odpowiedź na kilka zaległych pytań.
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,673728#w677457
>To już może jutro.

QWA PRZESTAŃ SIĘ NAD SOBĄ UŻALAĆ!
NIE UDAŁO SIĘ ŻYCIE NA HAWAJACH NA KOSZT NAJEMCÓW TWOICH MIESZKAŃ I TRZEBA PRACOWAĆ?
NIE TY JEDEN PRACUJESZ
NIE TY JEDEN WSTAJESZ O 5 RANO.

PRACA TO NIE NIEWOLA
04-10-2015 15:04 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Powinniśmy wpierw ustalić co znaczy nie móc żyć z wynalazków. Nie móc zapłacić kolejnego czynszu za mieszkanie, nie móc zdobyć 2000 kalorii dziennie, czy nie móc polecieć sobie na drugą półkulę na 3 urlop w roku.
Obie możliwości wchodzą w grę.
Pisałeś "forma hierarchii, oparta na rzeczywistych zdolnościach".
To ja pytam - kto ma być na szczycie hierarchii i dlaczego nie wynalazca, który dzięki swoim zdolnościom i latom pracy ułatwia życie milionom ludzi albo tworzy lekarstwo na jakąś ciężką chorobę?

>Po prostu naukowcy i artyści zaczną zarabiać mniej ale z całą pewnością nie tak mało jak robole.
Na czym będą zarabiać? Na ochłapach, które im rzuci jakiś biznesmen?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Pisałeś "forma hierarchii, oparta na rzeczywistych zdolnościach".
>To ja pytam - kto ma być na szczycie hierarchii i dlaczego nie wynalazca, który dzięki swoim zdolnościom i latom pracy ułatwia życie milionom ludzi albo tworzy lekarstwo na jakąś ciężką chorobę?

A jak jest teraz? Wynalazca znaczy coś w korporacji? Jakiś petent do niego należy?
W moim modelu każdy kto potrafi prowadzić firmę, prowadzi ją i zarabia, może być na produktach innowacyjnych.
Nikomu się nic nie należy za to, że jako pierwszy sobie coś uświadomił a już tym bardziej za to, że pierwszy dobiegł do urzędu patentowego. Chcesz się wyróżnić to wyróżniaj się jakością, innowacyjnością ale nie zakazem naśladowania cię przez innych pod groźbą kary.

>Na czym będą zarabiać? Na ochłapach, które im rzuci jakiś biznesmen?
Sami mogą organizować firmę w oparciu o własne pomysły. Biznesmeni rzucają naukowcom ochłapy teraz.
Mówi się, że patenty - karanie ludzi za naśladownictwo - zapewniają rozwój ale to bzdura. Patenty i stojące za nimi kary wyłącznie tłumią rozwój, kreują potężną biurokrację, którą żywią się całe masy biurokratów.
05-10-2015 09:50 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)

>Po prostu naukowcy i artyści zaczną zarabiać mniej
Ty jesteś kompletnie oderwany od rzeczywistości. Mam nadzieję, że nie granatem.
Czy Ty sobie w ogóle zdajesz sprawę, ile kto zarabia?
05-10-2015 10:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Po prostu naukowcy i artyści zaczną zarabiać mniej
>Ty jesteś kompletnie oderwany od rzeczywistości. Mam nadzieję, że nie granatem.
>Czy Ty sobie w ogóle zdajesz sprawę, ile kto zarabia?

Nieważne. Ważne, że pisarz po napisaniu jednej książki bez praw autorskich:
Cytat:
Nie umrze z głodu. Po prostu zacznie zarabiać jak inni ludzie a nie będzie stawał się milionerem.


Jedną książkę napisz, potem bierz się za sprzątanie biur i w wolnej chwili pisz następne AMDG.

Mnie taki system serdecznie nie odpowiada. Przede wszytskim dlatego, że sporą część żywota przepracowałem nad patentami (w większości nieudanymi, ale na kilku zarobiłem), a teraz zajmuję się przekładem książki i bez praw autorskich, za pracę mi nikt nie zapłaci.
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Wrócę jeszcze raz na chwilę do własnej definicji kapitału, w której kapitał opisuję jako hierarchię
>pomiędzy ludźmi i dzielę kapitał na 3 formy własności:
>- posiadanie rzeczy
>- posiadanie gotówki
>- posiadanie należności

Twoja definicja wprowadza zamieszanie.
Kapitał, to w uproszczeniu "coś co pozwala na osiągnięcie zysku". Prawo własności do nieruchomości czy jakiegoś przedmiotu nie musi być kapitałem. Dla przykładu prawo własności do starego samochodu, który wymaga złomowania trudno uznać za kapitał, podobnie jak prawo własności do posiadłości, która generuje wielkie koszta nie przynosząc zysku. Kapitałem może być też np. posiadanie jakiejś informacji, wiedzy lub patentu/praw autorskich, reputacja a nawet "czyjś dług wdzięczności" czy znajomość jakiś ludzi.

Rozumiem, że tworzysz nowy model i przedefiniowujesz znaczenie słowa "kapitał" jednak nie zapominaj, że semantyka tego słowa w języku polskim jest inna niż to co definiujesz w Twoim modelu i to ludzi będzie myliło. Wymyśl lepiej inne słowo np. "krystkowność"?

Po drugie, myślę, że Twój model nie oddaje dobrze rzeczywistości. Jest modelem czego, wirtualnego świata, z innymi ludźmi niż na Ziemii? Interesuje Cię świat, który nie istnieje?

Modele ekonomiczne, które nie są budowane na podstawie obserwacji rzeczywistkości, a które, przeciwnie, są próbą narzucenia "praw" wbrew obserwacjom, kończyły się jak do tej pory wielką porażką. Podobnie jak próba zatrzymania Ziemii przez Kościół Katolicki.
29-09-2015 23:21 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kapitał, to w uproszczeniu "coś co pozwala na osiągnięcie zysku".
Tak? A wyjaśnij mi to "COŚ" będące w twoim posiadaniu, czy mogłoby przynosić ZYSK, gdybyś nie podejmował w związku z tym "CZYMŚ" żadnych decyzji?
Jeśli już ustalimy, że ZYSK jest ściśle powiązany z podejmowanymi przez ciebie decyzjami, to powiedz mi kogo twoje decyzje obowiązują, tylko ciebie?

Masz pole na którym uprawiasz marchewki. Co jest zyskiem? Urodzaj marchewek czy to, że innym nie wolno przyjść na twoje pole i po prostu zjeść wszystkich marchewek?

>Prawo własności do nieruchomości czy jakiegoś przedmiotu nie musi być kapitałem. Dla przykładu prawo własności do starego samochodu, który wymaga złomowania trudno uznać za kapitał, podobnie jak prawo własności do posiadłości, która generuje wielkie koszta nie przynosząc zysku.

Ustalmy wpierw, że "COKOLWIEK" co nie ma żadnej wartości nie stanowi niczyjej własność. Czego nikt nie chce, to jest niczyje. Mówisz, że złom czy nieatrakcyjna posiadłość stanowią własność. Ja to jednak postrzegam wyłącznie jako zobowiązanie. Zobowiązanie do zezłomowania samochodu czy zobowiązanie do zabezpieczenia nieruchomości.

Kapitałem nie jest wartościowa rzecz. Kapitałem jest twoja nadrzędność nad innymi w przedmiocie pewnej rzeczy, której potrzebujesz i której potrzebują także inni.

>Kapitałem może być też np. posiadanie jakiejś informacji, wiedzy lub patentu/praw autorskich, reputacja a nawet "czyjś dług wdzięczności" czy znajomość jakiś ludzi.

Kapitałem jest każda zdolność do zaspokojenia potrzeb innych, bowiem inni w zamian za zaspokojenie ich potrzeb podporządkują ci się. W ogólnym ujęciu można powiedzieć, że kapitał to po prostu władza. Jeśli będziesz jedyny człowiekiem na bezludnej wyspie to kapitał nie zaistnieje, ponieważ istnieje w przestrzeni stosunków społecznych.

>Rozumiem, że tworzysz nowy model i przedefiniowujesz znaczenie słowa "kapitał" jednak nie zapominaj, że semantyka tego słowa w języku polskim jest inna niż to co definiujesz w Twoim modelu i to ludzi będzie myliło. Wymyśl lepiej inne słowo np. "krystkowność"?

Tak to wróćmy jeszcze do twojej definicji. Żebym mógł ją lepiej zrozumieć opisz mi co to jest "spowodować zysk". Dla uproszczenia tego opisu wykluczmy pieniądz z gospodarki a nawet towar. Zredukujmy gospodarkę do wzajemnej wymiany świadczeń. Ja zrobię coś dla ciebie w zamian za to, że ty zrobisz coś dla mnie. Gdzie tu zysk? Gdzie tu kapitał?

Mówisz, że wiedza jednego człowieka o położeniu źródła wody pitnej jest kapitałem. Ale kiedy ta wiedza jest kapitałem?
Podpowiem. Wówczas tylko kiedy inni nie znają tego położenia i w zamian za informację o nim, zrobią co zechcesz.
Posiadanie kapitału to posiadanie władzy na innymi.

>Po drugie, myślę, że Twój model nie oddaje dobrze rzeczywistości. Jest modelem czego, wirtualnego świata, z innymi ludźmi niż na Ziemii? Interesuje Cię świat, który nie istnieje?

Wiem, wiem, już to słyszałem od kilku osób tutaj, ty dobry, zdolny, pracowity i z wyższymi wartościami, reszta złodzieje, nieroby i głupcy. Problem w tym, że wszyscy tak myślą. A skoro wszyscy myślą o sobie, że to oni są akurat dobrzy, to gdzie są ci źli?

>Modele ekonomiczne, które nie są budowane na podstawie obserwacji rzeczywistkości, a które, przeciwnie, są próbą narzucenia "praw" wbrew obserwacjom, kończyły się jak do tej pory wielką porażką. Podobnie jak próba zatrzymania Ziemii przez Kościół Katolicki.

Praw się nie narzuca, prawa się daje w warunkach istnienia zakazów i nakazów. Narzucić możesz jedynie obowiązki.
Ja niczego nie narzucam lecz próbuję wywołać poparcie większości dla moich postulatów. Jeśli spowoduję, że większość, na podstawie obserwacji rzeczywistości, zechce moich postulatów to wszystko skończy się sukcesem.
30-09-2015 23:27 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)

>...

>Kapitałem nie jest wartościowa rzecz. Kapitałem jest twoja nadrzędność nad innymi w przedmiocie pewnej rzeczy, której potrzebujesz i której potrzebują także inni.

Mylisz pojęcia. Mówisz o wartości dóbr. W ekonomii wierzy się, że wartość bierze się z ograniczenia dobra (ograniczona podaż) oraz poziomu zaspokajania potrzeb przez dane dobro(popyt) lub precyzyjniej poziomu zaspokajania potrzeb przez kolejną jednostkę dobra. Wartość jest subiektywna - np. dla mnie lody miętowe nie mają wartości. Nie musi być więc wcale wiele osób na Twojej bezludnej wyspie by np. woda miała wartość. Wierzy się również, że wraz z konsumpcją wody wartość jej kolejnej jednostki będzie dla Ciebie malała.

Czym innym jest cena - cena wiąże się z prawem własności.

>>Kapitałem może być też np. posiadanie jakiejś informacji, wiedzy lub patentu/praw autorskich, reputacja a nawet "czyjś dług wdzięczności" czy znajomość jakiś ludzi.
>Kapitałem jest każda zdolność do zaspokojenia potrzeb innych, bowiem inni w zamian za zaspokojenie ich potrzeb podporządkują ci się. W ogólnym ujęciu można powiedzieć, że kapitał to po prostu władza. Jeśli będziesz jedyny człowiekiem na bezludnej wyspie to kapitał nie zaistnieje, ponieważ istnieje w przestrzeni stosunków społecznych.
Jeśli przedefiniowujesz pojęcia to musisz je precyzyjnie zdefiniować w przecwinym razie Ty nie wiesz o czym dokładnie mówisz a ja Ciebie nie bardzo rozumiem i dyskusja jest jałowa.
W ekonomii jest już tak duży chaos, że nie ma miejsca na kolejne definicje kapitału?

>>Rozumiem, że tworzysz nowy model i przedefiniowujesz znaczenie słowa "kapitał" jednak nie zapominaj, że semantyka tego słowa w języku polskim jest inna niż to co definiujesz w Twoim modelu i to ludzi będzie myliło. Wymyśl lepiej inne słowo np. "krystkowność"?
>Tak to wróćmy jeszcze do twojej definicji.

To nie moja definicja tylko w przybliżeniu definicja jaką zapamiętałem ze szkoły. W każdym razie nie mam ambicji niczego nowego wprowadzać. Nie jest ona ani precyzyjna ani stała, i wielu wprowadzało własne pojęcia - np. Karol Marks więc nie jesteś pierwszy.

>Ja niczego nie narzucam lecz próbuję wywołać poparcie większości dla moich postulatów. Jeśli spowoduję, że większość, na podstawie obserwacji rzeczywistości, zechce moich postulatów to wszystko skończy się sukcesem.
Wybacz ale ja Ciebie nie rozumiem. Nie definiujesz rzeczy jasno lub ja jestem za głupi by to zrozumieć. Nie uważam się za specjalnie inteligentnego ale dawno temu studiowałem ekonomię i skoro ja tego nie rozumiem to masz dużą szansę, że większa część populacji tego też nie zrozumie.
01-10-2015 00:14 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie musi być więc wcale wiele osób na Twojej bezludnej wyspie by np. woda miała wartość. Wierzy się również, że wraz z konsumpcją wody wartość jej kolejnej jednostki będzie dla Ciebie malała.

Bez najmniej dwojga ludzi i istniejącego między nimi stosunku "wartość" nie może zaistnieć.
Wartość jest w związku ze zdolnością wejścia w posiadanie i możliwością utraty posiadania. Jedyny człowiek na wyspie niczego nie posiada a jedynie konsumuje. Posiadanie i wartość pojawiają się dopiero wówczas, kiedy na wyspie pojawi się drugie zwierzę, które potrzebuje tego samego i nie musi być to drugi człowiek.

To co ty opisujesz powyżej to jest potrzeba a nie wartość.
Wartość istnieje tylko wtedy, kiedy pojawia się dylemat jak zachowywać się w obliczu drugiego osobnika, który potrzebuje tego samego.

>Czym innym jest cena - cena wiąże się z prawem własności.

Cena to wyrażona wartość.
Dopóki nie wyrazisz czego oczekujesz od drugiej osoby w związku z posiadaniem dobra, lecz przyjmujesz wobec drugiej osoby określoną postawę można mówić o wartości. Kiedy już wyrazisz czego oczekujesz to jest cena.

>Jeśli przedefiniowujesz pojęcia to musisz je precyzyjnie zdefiniować w przecwinym razie Ty nie wiesz o czym dokładnie mówisz a ja Ciebie nie bardzo rozumiem i dyskusja jest jałowa.

Ależ definiuje. Kapitał to władza człowieka nad człowiekiem, popędy i zahamowania zagnieżdżone gdzieś w najbardziej podstawowych instynktach homo sapiens, które regulują zachowania osobników wobec siebie nawzajem, w obliczu ograniczonych zasobów. Hierarchia, która określa który z osobników decyduje o zachowaniach pozostałych i w jakiej kolejności osobnicy mogą zaspokajać swoje potrzeby.

>To nie moja definicja tylko w przybliżeniu definicja jaką zapamiętałem ze szkoły.

Ta definicja jest po prostu łatwa do przyjęcia. Moja wprost przeciwnie.>Wybacz ale ja Ciebie nie rozumiem. Nie definiujesz rzeczy jasno lub ja jestem za głupi by to zrozumieć. Nie uważam się za specjalnie inteligentnego ale dawno temu studiowałem ekonomię i skoro ja tego nie rozumiem to masz dużą szansę, że większa część populacji tego też nie zrozumie.

To, że kapitał to inaczej władza człowieka nad człowiekiem, nie jest aż tak trudne do rozumienia.
03-10-2015 13:21 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Kapitałem nie jest wartościowa rzecz. Kapitałem jest twoja nadrzędność nad innymi w przedmiocie pewnej rzeczy, której potrzebujesz i której potrzebują także inni.

Jak zwykle Krystkom inaczej nazywa podstawowe prawo rynkowe podaży i popytu. Nie ma co prostować, bo nie rozumie o czym mówi.

>Mylisz pojęcia. Mówisz o wartości dóbr. W ekonomii wierzy się, że wartość bierze się z ograniczenia dobra (ograniczona podaż) oraz poziomu zaspokajania potrzeb przez dane dobro(popyt) lub precyzyjniej poziomu zaspokajania potrzeb przez kolejną jednostkę dobra.

Następny błąd. Wartość dobra jest niezmienna społecznie, a wynika tylko z czasu potrzebnego na wyprodukowanie określonego dobra wynikająca z technicznego, powszechnego poziomu wytwarzania a zmienia się cena rynkowa wyrażana w przeliczeniu na zamiennik dobra materialnego, w pieniądzu. Jeśli społecznie średnia wartość towaru jest ta sama, to co to jest wartość i w czym ją mierzyć? Właśnie czasem, umiejętnościami i wysiłkiem oraz sprawnością/szybkością przy tworzeniu dobra. Cena dobra jest tylko różna i zależy/może być narzucana dowolnie, z myślą o czystym zysku. Na rynku gdzie brakuje pewnych towarów, masz szansę sprzedać dobro/towar po cenie zawyżonej nawet nieuczciwie. Na rynku gdzie danego dobra jest za dużo, rynek się "zatyka" i żeby dobro sprzedać/żeby samemu się nie "zatkać" własnym produktem, musisz obniżyć cenę, nawet poniżej kosztów wytwarzania/wartosci, a wtedy plajtujesz.

>Wartość jest subiektywna - np. dla mnie lody miętowe nie mają wartości.

Społeczna wartość dobra jest stała, co powtarzam z uporem, a zmienną jest tylko cena, która nie odpowiada na pewno wartości, bo jest tylko narzędziem przyciągającym zainteresowanie dobrem kupującego lub go odstraszyć go od zakupu.

>Czym innym jest cena - cena wiąże się z prawem własności.

Totalna bzdura. Cena, wyrażana w zamienniku towaru czyli w pieniądzu jest zmienna, i zależy nie od prawa własności, bo to nie ma związku, ale od chęci kupującego i chęci sprzedającego. Od sytuacji rynkowej, czyli prawa podaży i popytu.

>>>Kapitałem może być też np. posiadanie jakiejś informacji, wiedzy lub patentu/praw autorskich, reputacja a nawet "czyjś dług wdzięczności" czy znajomość jakiś ludzi.
>>Kapitałem jest każda zdolność do zaspokojenia potrzeb innych, bowiem inni w zamian za zaspokojenie ich potrzeb podporządkują ci się. W ogólnym ujęciu można powiedzieć, że kapitał to po prostu władza. Jeśli będziesz jedyny człowiekiem na bezludnej wyspie to kapitał nie zaistnieje, ponieważ istnieje w przestrzeni stosunków społecznych.
>Jeśli przedefiniowujesz pojęcia to musisz je precyzyjnie zdefiniować w przecwinym razie Ty nie wiesz o czym dokładnie mówisz a ja Ciebie nie bardzo rozumiem i dyskusja jest jałowa.
>W ekonomii jest już tak duży chaos, że nie ma miejsca na kolejne definicje kapitału?
>>>Rozumiem, że tworzysz nowy model i przedefiniowujesz znaczenie słowa "kapitał" jednak nie zapominaj, że semantyka tego słowa w języku polskim jest inna niż to co definiujesz w Twoim modelu i to ludzi będzie myliło. Wymyśl lepiej inne słowo np. "krystkowność"?
>>Tak to wróćmy jeszcze do twojej definicji.
>To nie moja definicja tylko w przybliżeniu definicja jaką zapamiętałem ze szkoły. W każdym razie nie mam ambicji niczego nowego wprowadzać. Nie jest ona ani precyzyjna ani stała, i wielu wprowadzało własne pojęcia - np. Karol Marks więc nie jesteś pierwszy.
>>Ja niczego nie narzucam lecz próbuję wywołać poparcie większości dla moich postulatów. Jeśli spowoduję, że większość, na podstawie obserwacji rzeczywistości, zechce moich postulatów to wszystko skończy się sukcesem.
>Wybacz ale ja Ciebie nie rozumiem. Nie definiujesz rzeczy jasno lub ja jestem za głupi by to zrozumieć. Nie uważam się za specjalnie inteligentnego ale dawno temu studiowałem ekonomię i skoro ja tego nie rozumiem to masz dużą szansę, że większa część populacji tego też nie zrozumie.
Krystkomie! Proponuję powtórzyć szkolną wiedzę z ekonomii....może w innej szkole? Bo na razie robisz to po łebkach i chaotycznie/powierzchownie myląc pojęcia.

Ich bin besser als mein Ruf
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wenancjusz powiedz mi czy ta twoja niezmiennie społecznie wartość dobra nie jest przypadkiem w zależności z niezmiennościa stosunków społecznych?

Dam ci prosty przykład. Zmieniamy teraz wszystkie podatki i opłaty na postulowany przeze mnie 1% w skali miesiąca podatek od wszelakiej własności.

Ceny zmienią się czy pozostaną niezmienne?
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wenancjusz powiedz mi czy ta twoja niezmiennie społecznie wartość dobra nie jest przypadkiem w zależności z niezmiennościa stosunków społecznych?
>Dam ci prosty przykład. Zmieniamy teraz wszystkie podatki i opłaty na postulowany przeze mnie 1% w skali miesiąca podatek od wszelakiej własności.
>Ceny zmienią się czy pozostaną niezmienne?

Nie, nie mogę odpowiedzieć, bo nie wiem na co. Chaos i przeskakujesz tematycznie po wszystkich szczebelkach. Od prawa podatkowego w państwie, po zagadnienia ekonomii czy też socjologii stosunków społecznych. Gadamy o wartości dobra czy o podatkach jako następnego narzędzia represji państwa, mogącego się rozwijać i dać możliwość rozwoju przez rozumną politykę podatkową, lub niszczyć wszelkie próby rozwoju państwa. Powtarzam chaos. Pozdrawiam.


Ich bin besser als mein Ruf
03-10-2015 15:33 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)

>>Czym innym jest cena - cena wiąże się z prawem własności.
>Totalna bzdura. Cena, wyrażana w zamienniku towaru czyli w pieniądzu jest zmienna, i zależy nie od prawa własności, bo to nie ma związku, ale od chęci kupującego i chęci sprzedającego. ...

To nie jest totalna bzdura, cena jest ściśle związana z prawem własności bo wyraża wartość przy której własność zostaje przeniesiona ze sprzedającego do kupującego. Nie ma ceny gdy nie ma prawa własności. Bez prawa własności dobro, choć posiada wartość, nie ma ceny - bo nie ma właściciela, który byłby ją w stanie zaakceptować.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Bez prawa własności nie ma sensu w ogóle rozważać wartości, chyba ze jako istotę wyboru pomiędzy wykluczającymi się możliwościami.
Mówimy przecież jednak o wzajemnych stosunkach w obliczu ograniczonych zasobów, ograniczonych zdolności, kolejności i zakresu zaspokojenia.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Bez prawa własności nie ma sensu w ogóle rozważać wartości, chyba ze jako istotę wyboru pomiędzy wykluczającymi się możliwościami.
>Mówimy przecież jednak o wzajemnych stosunkach w obliczu ograniczonych zasobów, ograniczonych zdolności, kolejności i zakresu zaspokojenia.
Zależy od modelu. Jeśli wartość to coś subiektywnego odzwierciedlającego "stopień pożądania" to w świecie gdzie nie ma pojęcia własności, dobra mogą nadal mieć wartość.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Czym innym jest cena - cena wiąże się z prawem własności.
>>Totalna bzdura. Cena, wyrażana w zamienniku towaru czyli w pieniądzu jest zmienna, i zależy nie od prawa własności, bo to nie ma związku, ale od chęci kupującego i chęci sprzedającego. ...
>To nie jest totalna bzdura, cena jest ściśle związana z prawem własności bo wyraża wartość przy której własność zostaje przeniesiona ze sprzedającego do kupującego. Nie ma ceny gdy nie ma prawa własności. Bez prawa własności dobro, choć posiada wartość, nie ma ceny - bo nie ma właściciela, który byłby ją w stanie zaakceptować.
>

Paolo Monstro. Liczę, że może Ty mi wytłumaczysz, na czym to polega:
-jak rozumiesz prawo własności w ekonomii
-co to jest wartość dobra jakiegokolwiek (materialnego czy niematerialnego) określana w ekonomii
-czym jest cena wyrażana w pieniądzu w pojęciu ekonomii
-co to jest pieniądz
-jak widzisz prawo własności w powiązaniu z ceną
Krystkon'a nie pytam o nic już więcej, bo nie wie o czym pisze. Ty go popierasz, więc może napiszesz coś z sensem. Chyba, ze oboje tworzycie sylogizmy na potęgę.
Chcę byś mnie przekonał, wykaż to, że prawo/własność jest powiązane z ceną.
Dla przykładu wykażę, w formie żartobliwej, że pieniądz jest równoważny dozorcy.
Oto wywód:
pieniądz to forsa
forsa to grunt
grunt to ziemia
ziemia to matka
matka to anioł
anioł to stróż
stróż to dozorca
Stąd można "wnioskować", że pieniądz i dozorca to jedno.
Sylogizmami lubią się posiłkować prawnicy, zwłaszcza w procesach poszlakowych. Tak na marginesie. Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf
07-10-2015 23:59 
 Ocena 3 na 3
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Czym innym jest cena - cena wiąże się z prawem własności.
>>>Totalna bzdura. Cena, wyrażana w zamienniku towaru czyli w pieniądzu jest zmienna, i zależy nie od prawa własności, bo to nie ma związku, ale od chęci kupującego i chęci sprzedającego. ...
>>To nie jest totalna bzdura, cena jest ściśle związana z prawem własności bo wyraża wartość przy której własność zostaje przeniesiona ze sprzedającego do kupującego. Nie ma ceny gdy nie ma prawa własności. Bez prawa własności dobro, choć posiada wartość, nie ma ceny - bo nie ma właściciela, który byłby ją w stanie zaakceptować.
>>
>Paolo Monstro. Liczę, że może Ty mi wytłumaczysz, na czym to polega:
>-jak rozumiesz prawo własności w ekonomii
>-co to jest wartość dobra jakiegokolwiek (materialnego czy niematerialnego) określana w ekonomii
>-czym jest cena wyrażana w pieniądzu w pojęciu ekonomii
>-co to jest pieniądz
>-jak widzisz prawo własności w powiązaniu z ceną
>Krystkon'a nie pytam o nic już więcej, bo nie wie o czym pisze. Ty go popierasz, więc może napiszesz coś z sensem. Chyba, ze oboje tworzycie sylogizmy na potęgę.

Nie mam na celu ulepszania definicji ani wymyślania własnych teorii. Nie mam chęci ani możliwości - nie czuję się ekspertem w ekonomii choć studiowałem ekonomię i znam podstawowe definicje. Nie wiem o co chodzi Krystkonowi, więc nie sądzę, żebym go popierał ale nie czepiam się detali każdej definicji i nie krytykuje faceta "w czambuł" bo w niektórych sprawach może mieć trochę racji - gospodarka wolnorynkowa nie jest idealna, choć być może nie ma lepszej alternatywy.

Nie będę rozpisywał się o pieniądzu i rodzajach pieniądza, możesz założyć, że nie rozumiem o co chodzi jeśli da Ci to satysfakcję wyższości. Co do dyskusji w tym wątku i Twoich pytań sprawdzających odpowiem przykładem:
Idziesz do lasu na grzyby. Załóżmy, na potrzeby przykładu, że grzyby w lesie nie są niczyją własnością. Grzyby rosnące w lesie nie mają jeszcze ceny bo nikt ich nie wystawił na sprzedaż. Mają natomiast wartość dla Ciebie i pewnie wielu innych ludzi (o ile pamiętam w ekonomii nazywa się to użytecznością). Wartość jest subiektywna - bo ktoś może nie lubić grzybów i dla niego użyteczność jest zerowa. Zbierasz grzyby i stajesz się ich właścicielem. Gdy sprzedajesz je na rynku - to otrzymują one cenę - ilość pieniędzy (lub innych dóbr gdy zadowoli Cię barter) za jaką jesteś w stanie zrzec się (prawa własności do) tych grzybów (tego dobra) na czyjąś korzyść. To jest właśnie powiązanie ceny z prawem własności. Cena dobra to ilość pieniędzy za jakie oddasz prawo własności. W przypadku usług sprzedajesz czas/pracę, której jesteś "właścicielem". Oczywiście kupujący zapłaci Ci nie więcej niż postrzegana przez niego wartość danego dobra i nie więcej niż cena rynkowa - ustalona przez wszystkich sprzedających i kupujących + regulatora o ile istnieje. Ale ostatecznie, gdy cena rynkowa będzie zbyt niska, to Ty możesz zdecydować, że nie sprzedasz swoich grzybów bo za cenę rynkową nie oddasz prawa własności i nie zmniejszysz ceny swoich grzybów - sam je zjesz.

To w czym można zgodzić się z Krtystkonem to patologie gospodarki wolnorynkowej, w której występują monopole, duża koncentracja kapitału, skorumpowany regulator, lub nierówny dostęp do informacji czyli w efekcie bardzo nierówna pozycja negocjacyjna pojedynczych ludzi. Jeśli człowiek jest zmuszony przez problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb sprzedawać dobra, w tym czas po cenie znacznie niższej niż jego wartość/użyteczność lub jeśli jest z tych samych powodów kupować dobra podstawowe po cenie znacznie wyższej niż ich użyteczność to system generuje nieszczęśliwych ludzi. Tworzy jednocześnie warstwę próżniaczą, jak nazywał ich norweski ekonomista Veblen, która nie generuje wartości dodanej i pasożytuje na reszcie.

Dla przykładu - jak nazwiesz biznes instrumentów finansowych, spekulacji w tym kredytów nominowanych w CHF udzielanych milionom Polaków w czasie gdy jego wartość w stosunku do PLN była najniższa w historii? Bank nie zarabiał na generowanej wartości dodanej. Bank nie ponosił ryzyka bo stosował hedging za pieniądze klienta a klient o znacznie mniejszym dostępie do informacji dawał się po prostu nabrać biorąc na siebie zbyt duże ryzyko. Powiedz mi jaką wartość dodaną w gospodarce wnosi spekulacja czy zakładanie się o cenę? Jaki wpływ na gospodarkę mają oferty pracy za 5PLN/h?

Dla jasności nigdy nie miałem kredytu w CHF, nie wykupowałem opcji walutowych ani nie straciłem pieniędzy na giełdzie, nie uważam, że na świecie działa spisek bogatych przeciwko biednym ani że każdy bogaty jest złodziejem. Nie jestem ani sfrustrowany, ani biedny ale myślę liczbami. Patrząc na liczby i wzory zauważam, że gdy zamknięmy się w pokoju na rok mając po 500tys EUR każdy, będziemy zakładali się o ceny ropy i Ty, mając lepszy dostęp do informacji lub będąc inteligentniejszym skończysz rok z 1mln a ja z ZEREM to nadal wartość naszej małej gospodarki - naszego pokoju spadła, bo spadł nam tynk i zjedliśmy zapasy. Do tego ja umieram z głodu a Ty stałeś się bogatszy. To byłby zły rok dla naszego pokoju bo pewnie pobiłbym Cię na końcu za jedzenie i zabrał część pieniędzy?
Ja mówię o tych patologiach, a Krystkon chyba sam jeszcze nie wie do końca o co mu chodzi, zdaje się, że się "przejechał" i frustracja przesłania mu jasne myślenie?
Wenancjusz (16441 punktów)
Dziękuję i za taką odpowiedź. Uczono mnie też ekonomii, ale na studiach technicznych. Na pierwszym roku. W I-szym semestrze ekonomii politycznej kapitalizmu, w II-gim semestrze ekonomii politycznej socjalizmu. Pojęcia ekonomii kapitalistycznej były przyswajalne i zrozumiałe, natomiast pojęcia ekonomii socjalizmu, mimo że opartej na tych samych prawach gospodarki towarowo-pieniężnej, były jakby inne. Jakby sztucznie zagmatwane, bo takie odniosłem wrażenie. Do dziś, przyznaję, że nie wiem jak rozumieć wzór na efektywność inwestycji, wymyślony przez akademika radzieckiego Kaleckiego.
Na bazie przede wszystkim wiedzy mi pałowanej, o kapitalizmie, mogę dokładnie powiedzieć co to jest pieniądz, co to jest wartość dobra w oparciu o modele, abstrakcyjne/uproszczone tak jakby, dla celów dydaktycznych, co to jest cena i od czego zależy, co to jest równowaga rynkowa (podaż i popyt) i do czego doprowadza jej zakłócenie. Dlatego nie wiem o co chodzi Krystkonowi, choćby stąd, że całkowicie plącze się tematycznie, tak jakby nie wiedział o czym pisze i do czego zmierza.
Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365