>[color=#330000]Ponieważ nie ma metody jednoznacznego określenia czy dany przepis prawa jest zgodny czy nie jest zgodny z Konstytucją, więc członkowie TK głosują.
Głosowanie oznacza, że orzeczenie TK może być sprzeczny z Konstytucją. Bo tak chciała większość. Hipotetyczny przykład - Konstytucja mówi "Zakazuje się stosowania kar cielesnych.", ale ponieważ TK podejmuje decyzje większością głosów, więc może dojść do głosowania, w którym większość zadecyduje, że kara chłosty jest zgodna z Konstytucją... bo taki był wynik głosowania.
I jestem przekonany, że przynajmniej w przypadku "obrazy uczuć religijnych" właśnie tak jest - przepis jest sprzeczny, lecz TK zagłosował, że nie jest sprzeczny. Ot choćby taki kwiatek ze strony 31 orzeczenia ws. Dody "W państwie demokratycznym niezbędne jest ograniczenie wolności wypowiedzi znieważających lub obrażających uczucia religijne innych osób."... a przecież wszyscy przykłady państw demokratycznych zarówno z silną ochroną wolności słowa jak i wolności religii. W Stanach Zjendocznonych jest to nawet w jednej poprawce do Konstytucji. No i przecież wolność wyznania jest zależna od wolności słowa - praktykowanie religii polega w dużej mierze na mówieniu np. "wierzę w jednego Boga", albo znieważaniu Szatana, poprzez przypisywanie mu wszystkich najgorszych cech.
Nie rozumiem natomiast co znaczy twoje stwierdzenie "nie ma metody jednoznacznego określenia czy dany przepis prawa jest zgodny czy nie jest zgodny z Konstytucją", bo to niejasno napisałaś, czy chodzi o:
1) W w ogóle, dla żadnego przepisu nie istnieje i nie może zaistnieć żadna możliwość stwierdzenia, czy dowolnie wybrany przepis jest zgodne z Konstytucją czy nie.
(no to wówczas cały system prawny to oszustwo)
2) Dla niektórych przepisów istnieje możliwość, dla innych nie. Istnieje możliwość przeformułowania zapisów
(tutaj rozwiązanie jest proste - w Konstytucji powinna być opcja "Zwrócenia do Parlamentu" przepisów które są bełkotem. Dotycząca także ustaw - bezużyteczne ustawy zwracałyby sądy).
2) Istnieje możliwość stwierdzenia, czy coś jest zgodne z Konstytucją, czy nie, ale w postaci liczbowej (coś wrodzaj np. 60% wskazania na tak, 40% wskazania na nie).
(Przerobienie liczb na słowa (dyskretyzacja) to też nie jest wielki problem - po prostu wystarczy w Konstytucji ustalić próg od którego jest na tak, a od którego na nie)
3) Obiektywnie da się stwierdzić czy coś jest zgodne z Konstytucją, czy nie, ale trzeba opracować do tego nową metodę, bo aktualnie istniejące na świecie metody nie pozwalają na to.
(no to po prostu trzeba opracować metodę - po coś płacimy na Parlament)
No i jeszcze jedno: członkowie TK głosują dlatego, że tak mówi Konstytucja: nigdzie nie jest napisane, że powodem głosowania jest to co podałaś.
|