Studiującym historię znany jest fenomen żydowskiej żony/kochanki ,mężczyzny piastującego ważny urząd czy też cieszącego się wysokim autorytetem. Zacząć należałoby od starotestamentowej Estery, która pozyskawszy łaski Ahaswerusa rozprawiła się brutalnie z niechętnym Żydom Hamanem. Można też wspomnieć o Almie Mahler, kazimierzowskiej Esterce, Magdzie Lupescu (metresa, żona króla Rumunii Karola II). Lista owych białogłów byłaby wcale długa-co skłania do pewnej zadumy,zważywszy na skromną liczebność nacji żydowskiej. Jest teoria, która owo zjawisko tłumaczy techniką przetrwania wypracowaną przez naród żydowski,a która ma polegać na strategii "wżeniania" się w elity danych narodów,w celu zapewnienia sobie uprzywilejowanego statusu. Pozostawiając genezę tego zjawiska na boku-skupmy się na postaci, która znalazłaby się z pewnością na przywołanej wyżej liście. Margherita Sarfatti, de domo Grassini, urodziła się w 1880 r., w bogatej rodzinie Żydów weneckich. Jej ojciec był przedsiębiorcą, przyjacielem późniejszego papieża Piusa X. W młodości odebrała gruntowne humanistyczne wykształcenie-szczególnie z zakresu historii sztuki. W wieku 18 lat uciekła z domu zafascynowana socjalizmem i poślubiła Cezarego Sarfatii, żydowskiego adwokata z Padwy-podobnie jak ona adepta socjalizmu. W Mediolanie prowadzili salon będący centrum mediolańskiego życia artystycznego. W 1911 r. spotkała Mussoliniego-3 lata od niej młodszeg (znana prawda głosi o częstej dominacji straszych kobiet nad młodszymi partnerami),wówczas socjalistę. Razem z nim udzielała się w ruchu socjalistycznym, szczególnie publicystycznie, drukując artykuły w organie partyjnym "Avanti". Została jego kochanką i wraz z nim przeszła ewolucję od socjalizmu do faszyzmu. Po śmierci męża w 1924 r. stała się pierwsza metresą Mussoliniego, do której Duce zawsze wracał po swoich licznych miłosnych przygodach. Wkład Sarfatti w powstanie i utrwalenie się faszyzmu we Włoszech trudno przecenić.Była to tęga głowa, posiadająca gruntowne wykształcenie i talent publicystyczny, górująca intelektualnie nad kochankiem. To ona za jego plecami opracowała zrąb programowy faszyzmu oraz strategię i metodologię działania, a dzięki swoim koneksjom współfinansowała "marsz na Rzym". Ona też napisała biografię kochanka pt. "Duce", która okazała się bestsellerem, wydanym we Włoszech 18 razy i tłumaczonym na kilkanaście języków. Słowem, to ona bardziej niż Mussolini zasługuje na miano fundatorki podwalin włoskiego faszyzmu. Czytający to laik z nieufnością przyjmie owe "rewelacje", gdyż słowo "faszyzm" jednoznacznie i jedynie-na zasadzie odruchu Pawłowa-kojarzy mu się-na przykład-ze słowem "holokaust". Dlatego w tym miejscu konieczna jest dygresja. Faszyzm włoski był jakością odrębną od nazizmu niemieckiego, a to co go od niego odróżniało, to był-między innymi-stosunek do Żydów. We Włoszech 50 -tysięczna diaspora żydowska nie tylko nie była przez faszystów prześladowana- przeciwnie-z entuzjazmem-jako całość-odniosła się ona do nowego ruchu, stając się jego mocnym filarem. Tytułem przykładu wypada przypomnieć, iż w 1919 r. 5-ciu spośród założycieli przyszłej partii faszystowskiej było Żydami. Wśród faszystów zabitych podczas "marszu na Rzym" (męczennicy za sprawę) znajdowało się trzech Żydów (Gino Bolaffi, Bruno Mondolfo, Duilio Sinigaglia). W 1933 r. liczba Żydów- członków partii faszystowskiej wynosiło ok 5000 tysięcy co stanowiło ok. 10 % całej żydowskiej diaspory w Italii!!! Do 1938 r., kiedy to pod wpływem Niemiec wprowadzono prawa rasowe Żydzi - faszyści włoscy zajmowali długi szereg odpowiedzialnych stanowisk w strukturach faszystowskiego państwa. Z tej listy można wymienić Aldo Finzi - podsekretarza w we włoskim MSW, członka Wielkiej Rady Faszystowskiej, Mauritzio Ravę - gubernatora Somalii oraz jednego z liderów ochotniczej milicji faszystowskiej, Dante Almansi - zastępcę szefa policji włoskiej, Renzo Ravennę - burmistrza Rawenny oraz członka Wielkiej Rady faszystowskiej, Giorgio Del Vecchio - pierwszego faszystowskiego rektora uniwersytetu w Rzymie, Guido Junga - ministra finansów Włoch w okresie 1932 - 1935. Znany niemiecki publicysta Emil Ludwig (Żyd z Wrocławia, prawdziwe nazwisko Emil Cohn) - autor bestsellera pt. "Rozmowy z Mussolinim"(1932r.), tak oceniał Mussoliniego we wstępie do wydania swej książki w 1946 r. ( a więc już po holokauście): "Nie ulega wątpliwości, że żaden z Anglików czy Rosjan, z którymi rozmawiałem, nie miał tak dobrego zrozumienia sprawy żydowskiej i tak przychylnego stosunku do niej jak Duce". Duce zaś w tych wywiadach tak opowiadał o rasie: "Nie ma czystej rasy, nawet żydowskiej rasy. Rasa jest sentymentem, nie rzeczywistością. Nie wierzę w to, iż jest możliwym dowieść naukowo, że rasa jest mniej lub bardziej czysta. Antysemityzm nie istnieje we Włoszech. Żydzi zachowywali się należycie zarówno jako obywatele jak i zołnierze". Zagadnienie powyższe (Żydzi współtwórcy włoskiego faszyzmu)jest tak intrygujące, iż zasługuje na odrębny wątek. Poprzestańmy więc na tym i powróćmy do naszej faszystowskiej heroiny. 14 listopada 1938 roku, kilka dni po ustanowieniu we Włoszech rasowego ustawodawstwa, Sarfatti wymknęła się ze swojej wilii nad jeziorem Como, wsiadła do samochodu i rozkazała szoferowi jechać do Szwajcarii. Wśród niewielu rzeczy, które ze sobą zabrała były 1272 listy od Duce. Były one swego rodzaju jej polisą ubezpieczeniową. Do 1947 r. przebywała na w Argentynie, Urugwaju i we Francji, publikując w tamtejszej prasie. Do Włoch powróciła 1947r. Zmarła w 1961 r., do końca, publikując artykuły z zakresu historii sztuki. Nigdy nie żałowała swoich wyborów. Rok temu ukazała się książka "My Fault: Mussolini As I Knew Him, by Margherita Grassini Sarfatti", w opracowaniu B.R. Sullivana. Wątek opracowano na podstawie materiałów podlinkowanych oraz książki Renzo de Felice " The Jews in Fascist Italy".
blogs.new.(*)talian-fascism-was-not-racist/www.haaretz.com/jewish/books/1.628007