Racjonalista - Strona głównaDo treści
Związek pomiędzy siłą i długością

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
06-11-2015 01:02krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Związek pomiędzy siłą i długością
Chyba wszyscy znamy zjawisko przełożenia – przekładnia mechaniczna, przekładnia hydrauliczna, przekładnia transformatora. Czy dostrzegamy w tym zjawisku związek pomiędzy długością i siłą?

Związek ten widać dobrze we wzorze na okres drgań wahadła matematycznego.

Chciałbym przed snem jednak krótko zastanowić się nad tym czym jest długość:
Długość fizyczna — miara fizyczna odległości pomiędzy dwoma punktami, liczona zgodnie z metryką euklidesową (zwykłym sposobem mierzenia odległości), albo w linii prostej (np. długość fali — odległość między jej dwoma węzłami) albo po krzywej (np. długość drogi przebytej przez ciało).

Wg mnie o długości a zatem odległości punktów w przestrzeni możemy mówić jedynie wówczas, kiedy oba punkty w przestrzeni związane są istnieniem pomiędzy nimi siły.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
#121
23-11-2015 07:57
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi krystkon_1976
> Chciałbym poprawić świat, nie zepsuć go. Poprawiać
> świat mogę jedynie z tymi ludźmi, którzy na tym
> świecie już są, innych nie ma

Krystian, obydwaj wiemy że nie o mnie Ci chodzi a w Twoich planach rozmówca zajmuję naprawdę jedno z ostatnich miejsc.
Kwestią zrobienia czegoś dla ludzi tylko mydlisz sobie i innym oczy. Powiem to wprost: jak dla mnie chodzi Ci tylko i wyłącznie o to, by od doskwierajacej rzeczywistosci uciec tanim kosztem.

Wszyscy z którymi tu rozmawiasz są przedmiotem: trampoliną i niczym wiecej.

Krystian, aby poprawić świat najpierw trzeba go poznać. 3 lata czytania internetu i zainteresowania się nauką jako ucieczka od osobistej winy nie wystarczy.
Najpierw poznaj świat, poznaj ludzi - ich potrzeby priorytety i lęki zanim zechcesz ich zmieniać na siłę na swoją modłę.
Poznaj też głębiej siebie.
Dopiero później będziesz wiedział, co robć w harmonii i bez gwałtu.

Dziękuję za rozmowę, myślę że w ten sposób dobiegła ona naturalnego końca.
Bywaj zdrów!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>chodzi Ci tylko i wyłącznie o to, by od doskwierajacej rzeczywistosci uciec tanim kosztem.Wszyscy z którymi tu rozmawiasz są przedmiotem: trampoliną i niczym wiecej.

Dlaczego rzeczywistość miałaby być taka, ażeby potrzeba było od niej uciekać? Dlaczego ludzie mieliby być tacy, iż nie chcieliby mnie docenić? Przecież mamy 21w, najwspanialsze czasy w dziejach ludzkości.
Rzeczywistość jest właściwa, słuszna i zbawienna i tylko ja jestem niewłaściwy, niesłuszny i godny potępienia? Jak dla mnie Jacku próbujesz usprawiedliwić współczesność tanim kosztem.
Mam szansę zmienić coś w swoim życiu i właśnie to robię. Przypuszczam, że takie zmiany nigdy nie są łatwe.

>Krystian, aby poprawić świat najpierw trzeba go poznać. 3 lata czytania internetu i zainteresowania się nauką jako ucieczka od osobistej winy nie wystarczy.

Jacku określiłeś się jasno - nie chcesz zmian a już na pewno nie chcesz takich jakie ja proponuję. W tej sytuacji i 100 lat poznawania świata nie wystarczy, jeśli na koniec tego poznawania nie zbudujesz twoich wniosków lecz inne.

>Najpierw poznaj świat, poznaj ludzi - ich potrzeby priorytety i lęki zanim zechcesz ich zmieniać na siłę na swoją modłę.Poznaj też głębiej siebie.

Mam 39 lat. Poznałem świat i ludzi w ostatnim czasie od naprawdę niefajnej strony. Przestałem lubić ludzi. Postrzegam ich jako jamochłony reagujące w sposób bezmyślny i automatyczny na własność i pieniądz. Chciałbym ponownie polubić ludzie lecz do tego potrzebuję zmiany.

>Dopiero później będziesz wiedział, co robć w harmonii i bez gwałtu.

Mam wrażenie, że harmonia jest oznaką braku zmiany i że ty przekonujesz mnie do zaakceptowania tego, czego nie chcę akceptować.
Zmiany zazwyczaj są gwałtowne i nawet jeśli nie tworzą lecz niszczą to dają początek nowemu.

>Dziękuję za rozmowę, myślę że w ten sposób dobiegła ona naturalnego końca.

Wszystko kiedyś zaczyna się i kończy.
Dopóki świat kręci się wg współczesnych zasad a tuż obok szklanych wież, których wierzchołki zatopione są w chmurach, dzieje się nędza i wyzysk człowieka przez człowieka, jest Jacku o czym rozmawiać. To co naturalnie kończy się w tej chwili za 5 minut może odrodzić się ze wzmożoną siłą.

To Jacku nie jest koniec choć wiem, że bardzo tego byś chciał, to dopiero początek.

#123
23-11-2015 22:19
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi krystkon_1976
> To Jacku nie jest koniec choć wiem, że bardzo
> tego byś chciał, to dopiero początek.

Skoro myślenie tymi kategoriami sprawia Ci ulgę - ok rób to, ja z tym problemu nie mam.
Piszesz wcześniej o zmianie, chciałem przez chwilę jeszcze na ten temat napisać, skorygować, wyrazić moje zdanie, ale niestety nie widzę w tym już sensu.
Bywaj, już i tak to zbyt długo trwało.
Z mojej strony naszą rozmowę uważam za zakończoną.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Z mojej strony naszą rozmowę uważam za zakończoną.

Nie pierwszy, nie ostatni raz. Masz w planie ciekawsze rozmowy z innymi ludźmi?
Bo widzisz Jacku między nami jest porozumienie dusz a takiej rzeczy nie możesz przerwać, nawet gdybyś chciał.

Jestem przekonany, że wrócimy do naszej rozmowy. Może zrobisz sobie tydzień przerwy albo miesiąc ale wrócimy. Co się odwlecze to nie uciecze.

Byleby nasza rozmowa nie trwała całe życie bez żadnej zmiany, bo mi na dnie nie jest dobrze, wprost przeciwnie, jest mi źle.

#125
24-11-2015 08:49
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi krystkon_1976
> Jestem przekonany, że wrócimy do naszej rozmowy. Może
> zrobisz sobie tydzień przerwy (..)

Nie przeczę, że kiedyś jeszcze porozmawiamy, ale pod warunkiem, że weźmiesz się za siebie i coś się zmieni. Na razie stoisz w miejscu, do tego jak sam napisałeś nie lubisz ludzi (ja rzekłabym ostrzej, ale niech Ci będzie) a chcesz ich jeszcze zmieniać na siłę, żeby Tobie było wygodniej. Egoizm i absurd w jednym. Nie widzę powodu, żebym miał Ci w tym pomagać nawet tylko rozmową, czy moją uwagą.
Zmienisz front - pogadamy, tymczasem bywaj.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Pociągnę jeszcze ten wątek.
Tym razem chciałbym zastanowić się czy szkło powiększające to przejściem do innego wymiaru.
Zwróćcie uwagę na fakty. Szkło powiększające powiększa widziany obraz, przyśpiesza obserwowany ruch, zwiększa natężenie światła docierające do narządów obserwatora. Wyobraźcie sobie na chwilę jak wygląda sam obserwator patrzący przez wielką lunetę od strony obserwowanego obrazu. Nie widać obserwatora a widać jedynie wielki krąg soczewki lunety. Krąg jest czarny, to obraz siatkówki gałki ocznej obserwatora. Tło, które bez lunety byłoby jasne, z obserwatorem patrzącym przez lunetę staje się ciemne jak noc.

Pójdźmy dalej, patrząc przez lupę udaje nam się podzielić widziany gołym okiem obraz wyodrębniając nowe obiekty, pustki, czynności, przerwy, których nigdy nie wyodrębnilibyśmy bez lupy. Udaje nam się pojąć zależności istniejące pomiędzy mikro i makro światem.

Spójrzcie też na konstrukcje soczewki. Chciałoby się powiedzieć, że nie chodzi w niej o masę soczewki a jedynie o kształt w przestrzeni, o stosunki odległości, o zakrzywienie płaszczyzn. Szybko jednak można zbudować wniosek, że określone powiększenie obrazu, względem konkretnego obserwatora jest ściśle powiązane z masą soczewki.

Kilka pytań:
Co właściwie dzieje się, z energią uwięzioną we wiązaniach cząsteczkowych soczewki podczas skupiania światła? Soczewka traci ją? W wolnym tempie deformuje się? Oddaje tę energię obserwatorowi?

Czy grawitacja planety może pełnić funkcje soczewki? Czy obraz tła obserwowany w pobliżu księżyca jest powiększony i przyśpieszony?

#127
25-11-2015 00:50
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi krystkon_1976
>Tym razem chciałbym zastanowić się czy szkło powiększające to przejściem do innego wymiaru.
Ty masz łeb!
A ja myślałem, że tylko lustro do tego się nadaje.
Są jeszcze tunele czasoprzestrzenne, ale chyba jeszcze nie umiemy ich produkować.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
To może zaproponuję jeszcze takie podejście.

Obiekt a za nim i masa obiektu istnieją wtedy tylko, kiedy siła wiązania jest większa od sił oddziaływania. Dla przykładu o obiekcie odrębnym od kuli ziemskiej i masie tego obiektu możemy myśleć i mówić dopiero wtedy, kiedy siła jego wiązania jest większa od siły ciążenia. W przeciwnym przypadku nie bylibyśmy w stanie obiektu w ogóle wyodrębnić. Ciecz lub gaz, które wg tego co tu napisałem, wydaje się, nie mogą być obiektem na powierzchni ziemi, stają się nim tylko dzięki uwiązaniu ich w naczyniu. Bez uwiązania silniejszego od oddziaływań nie stałyby się odrębne.

I jeszcze może tak
Podczas podróży na rowerze zastanowiła mnie trudność i utrata sił podczas jazdy pod górę i łatwy zjazd w dół. Wyobraźmy sobie teraz jakikolwiek obiekt fizyczny, który o własnych siłach podróżuje w dół i w górę po równi pochyłej. Co zachodzi w obiekcie?
Przyszedł mi do głowy taki pomysł, iż obiekt aby mógł przemieścić się w górę o własnych siłach musi utracić część własnych sił wiązania, innymi słowy obiekt przemieszczający się w górę o własnych siłach rozpada się.
W przeciwieństwie do tego obiekt poruszający się w dół powinien silniej związywać się. Można sobie wyobrazić, że własne hamowanie obiektu zapewniające poruszanie się w dół w ruchu jednostajnym jest absorpcją energii zwiększającą siłę wiązania obiektu. Bez hamowania mamy jednak podobnie związany obiekt z większą prędkością. Czy zatem rozpędzony obiekt jest silniej związany ze sobą od obiektu poruszającego się powoli? Względem obiektów zatrzymanych z całych pewnością, można to zaobserwować choćby przy rozpędzaniu strumienia wody. Powolny strumień wody rozbije się o posadzkę i rozpłynie we wszystkich kierunkach, bardzo przyśpieszony strumień przetnie posadzkę i pozostanie zwarty choć posadzka będzie się pod jego uderzeniem rozpadać.

#129
27-11-2015 04:39
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi krystkon_1976
>To może zaproponuję jeszcze takie podejście.
>Obiekt a za nim i masa obiektu istnieją wtedy tylko, kiedy siła wiązania jest większa od sił oddziaływania.

Czego na co?

>Dla przykładu o obiekcie odrębnym od kuli ziemskiej i masie tego obiektu możemy myśleć i mówić dopiero wtedy, kiedy siła jego wiązania jest większa od siły ciążenia.

OBŁĘD!

>W przeciwnym przypadku nie bylibyśmy w stanie obiektu w ogóle wyodrębnić.

Od czego??

>Ciecz lub gaz, które wg tego co tu napisałem, wydaje się, nie mogą być obiektem na powierzchni ziemi, stają się nim tylko dzięki uwiązaniu ich w naczyniu.

Następna totalna BZDURA!

>Bez uwiązania silniejszego od oddziaływań nie stałyby się odrębne.

Co to są do cholery te oddziaływania? A odrębne, czyli jak? Czy to tak samo jak Ty oddziałujesz na mnie swoją niewiedzą?

>I jeszcze może tak
>Podczas podróży na rowerze zastanowiła mnie trudność i utrata sił podczas jazdy pod górę i łatwy zjazd w dół. Wyobraźmy sobie teraz jakikolwiek obiekt fizyczny, który o własnych siłach podróżuje w dół i w górę po równi pochyłej. Co zachodzi w obiekcie?

A jak myślisz? Co może się dziać w obiekcie? Czy ja nie trafiam do Ciebie?? Skąd u Ciebie taka zaciekłość by kontynuować takie bzdury?

>Przyszedł mi do głowy taki pomysł, iż obiekt aby mógł przemieścić się w górę o własnych siłach musi utracić część własnych sił wiązania, innymi słowy obiekt przemieszczający się w górę o własnych siłach rozpada się.

No rewelacja! Był na tym forum genialny myśliciel "atto", który takie same pierdoły tłumaczył po swojemu. Czyli jadąc na rowerze pod górę rozpadasz się. Jadąc w dół z prawdopodobieństwem progresji prędkości, tak się ścieśniasz, ze w cokolwiek uderzysz, to nic Tobie nie będzie. A im szybciej tym lepiej, bo będziesz bardziej odporny na kolizje, bo tak mocno będziesz zcalony wewnętrznie, że i przez to tym bardziej przeżyjesz.

>W przeciwieństwie do tego obiekt poruszający się w dół powinien silniej związywać się.

No nie! Rodzi nam się geniusz! Co to znaczy "w dół"?

>Można sobie wyobrazić, że własne hamowanie obiektu zapewniające poruszanie się w dół w ruchu jednostajnym jest absorpcją energii zwiększającą siłę wiązania obiektu. Bez hamowania mamy jednak podobnie związany obiekt z większą prędkością. Czy zatem rozpędzony obiekt jest silniej związany ze sobą od obiektu poruszającego się powoli?

Powiem bez ogródek wprost. Mały przedszkolak dawałby bardziej rozsądne pytania.

>Względem obiektów zatrzymanych z całych pewnością, można to zaobserwować choćby przy rozpędzaniu strumienia wody. Powolny strumień wody rozbije się o posadzkę i rozpłynie we wszystkich kierunkach, bardzo przyśpieszony strumień przetnie posadzkę i pozostanie zwarty choć posadzka będzie się pod jego uderzeniem rozpadać.

Popatrz jak w czasie tych paru zdań jakie wypowiedziałeś, wyraziłeś niesamowitą ilość głupot. Czy nie zauważasz, że masz skłonności do zwykłego ekshibicjonizmu intelektualnego, a raczej obnażania się ze swojej kompletnej niewiedzy? Także samo na temat właściwie nie wiadomo jaki, że cena dobra wynika z prawa własności jak i że własność kapitału daje władzę nad innymi. Dlaczego potem widzisz, że nikt poważnie z Tobą nie rozmawia? Skarżysz się przecież na tym forum, tłumacząc, ze nie dokładnie się znasz w tematach przez Ciebie poruszanych? Jak taki naiwny dzieciaczek, który się wcina w rozmowę starszych, a jak dostanie reprymendę ostrą to przecież niewinnie, bo chciał dobrze. To po co poruszasz zagadnienia o których nie masz zielonego pojęcia? Nie masz zajęcia? Narąb drewna na zimę, napraw przeciekający dach, napraw przebitą dętkę w rowerze dzieciaka i da to Tobie więcej pożytku i uznania ze strony małżonki, niźli tyle uwag krytycznych na tym forum. Nie zreflektowałeś się jeszcze?? Jeśli szukasz pociechy dla siebie, to kieruję Ciebie do "Belfra000". On Ciebie stara się zrozumieć (co zaiste trzeba mieć anielską cierpliwość i umiejętność rozumienia bełkotu), wytłumaczyć i usprawiedliwić, co dla Twojej rozkojarzonej osobowości może być dobrym, uspokajającym balsamem. Weź się w garść. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi Wenancjusz
Zróbmy taki eksperyment. Wyobraź sobie symetryczne skupienie gazu w pustce kosmicznej. Przyjmij pewną objętość i masę tego skupienia. Czy jest ono obiektem?

A teraz spróbuj wyodrębnić inny obiekt z tego skupienia gazu. Podaj jego objętość, położenie i masę. Nie możesz?
Wyobraź sobie strumień gazu na granicy skupienia gazu. Teraz możesz już wyodrębnić obiekt?

Powiedz czy treść dowolnego strumienia jest ze sobą związana?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
Nikt nic nie pisze to ja napiszę.

Gdybyśmy spojrzeli na jakiś obiekt zatrzymany względem nas w pustce kosmicznej to ten bez oddziaływań i innymi obiektami mógłby poruszyć się jedynie na skutek rozpadu. Z tym, że po rozpadzie to już nie ten sam obiekt, bo pierwotny musiałby rozpaść się najmniej na 2 obiekty. Ruch wszystkich części podzielonego obiektu byłby urojony, ponieważ ich urojony środek ciężkości, pozostałby w tym samym miejscu gdzie był środek ciężkości obiektu pierwotnego dopóki ten istniał.

Zanik sił wiązania i jednoczesny wzrost odległości części.

#132
29-11-2015 02:19
 Ocena 1 na 1
Mano (1060 punktów)Odp: Związek pomiędzy siłą i długością
W odpowiedzi krystkon_1976
>Nikt nic nie pisze to ja napiszę.
>Gdybyśmy spojrzeli na jakiś obiekt zatrzymany względem nas w pustce kosmicznej to ten bez oddziaływań i innymi obiektami mógłby poruszyć się jedynie na skutek rozpadu. Z tym, że po rozpadzie to już nie ten sam obiekt, bo pierwotny musiałby rozpaść się najmniej na 2 obiekty. Ruch wszystkich części podzielonego obiektu byłby urojony, ponieważ ich urojony środek ciężkości, pozostałby w tym samym miejscu gdzie był środek ciężkości obiektu pierwotnego dopóki ten istniał.
>Zanik sił wiązania i jednoczesny wzrost odległości części.

Pomidor!

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365