Racjonalista - Strona głównaDo treści
Współczesny język administracji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-11-2015 23:28zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
Współczesny język administracji
W mojej skrzynce pocztowej znalazłem kartkę papieru z tekstem, którego mój mózg nie potrafi rozszyfrować. Wszystkie wyrazy pochodzą z języka polskiego, ale jaki jest sens przekazu? Może ktoś z tutejszych forumowiczów pomoże mi zrozumieć o co chodzi?
Cytat:
Oświadczenie

Ja niżej podpisana/y ............................. oświadczam, że zostałam/em zapoznana/y ze skutkami zmiany/zmniejszenia grubości warstwy ocieplenia balkonu. W związku z powyższym wszelkie konsekwencje wynikające ze zmiany projektu, dostosowania się Administracji Osiedla do mojej prośby biorę na siebie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>W mojej skrzynce pocztowej znalazłem kartkę papieru z tekstem, którego mój mózg nie
>potrafi rozszyfrować. Wszystkie wyrazy pochodzą z języka polskiego, ale jaki jest sens przekazu?
>Może ktoś z tutejszych forumowiczów pomoże mi zrozumieć o co chodzi?

>Cytat:
Oświadczenie

>Ja niżej podpisana/y ............................. oświadczam, że zostałam/em zapoznana/y ze
>skutkami zmiany/zmniejszenia grubości warstwy ocieplenia balkonu. W związku z powyższym wszelkie
>konsekwencje wynikające ze zmiany projektu, dostosowania się Administracji Osiedla do mojej prośby
>biorę na siebie.


Przyznam. Przerost formy literackiej nad sensowną treścią. Wolę już nowoczesne poezje młodych, rewolucyjnych, zbuntowanych poetów. Też niezrozumiałe ale za to jakie patetyczne!!! Na twórczość urzędników administracji nie mamy niestety wpływu. Może jakiś urzędas dostał grafomańskiego uniesienia tak, że zapomniał o zrozumiałej treści? Lepiej pójść do Administracji i poprosić ich o przetłumaczenie? Zwłaszcza tego co to napisał? Pozdrawiam.


Ich bin besser als mein Ruf
Lilly Amina (4723 punktów)
A czy rzeczywiście zostałeś "zapoznana/y ze skutkami zmiany/zmniejszenia grubości warstwy ocieplenia balkonu"?
Przypuszczam (ale to są tylko moje przypuszczenia), że administracja nosi się z zamiarem wyremontowania i ocieplenia elewacji. Był projekt, który być może był wyłożony do wglądu mieszkańców w administracji (bo powinien być). Potem się okazało, że impreza wyjdzie za drogo i żeby obniżyć koszty, zmieniono projekt tak, że warstwa ocieplenia jest mniejsza, niż pierwotnie zakładano. Administracja chce przerzucić odpowiedzialność za zmiany w projekcie na mieszkańców, w razie gdyby się okazało, że ściany np. jednak będą przemarzać.
Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć tego tekstu.
10-11-2015 08:55 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Dla mnie tekst jest zrozumiały tak:Na twoją prośbę administracja chce zedrzeć część warstwy ocieplającej a ty oświadczasz, że wiesz co się z tym wiąże i nie będziesz mieć pretensji.
14-11-2015 14:49 
 Ocena 2 na 2
GrzeTor (1279 punktów)
>Dla mnie tekst jest zrozumiały tak:Na twoją prośbę administracja chce zedrzeć część warstwy ocieplającej a ty oświadczasz, że wiesz co się z tym wiąże i nie będziesz mieć pretensji.

To nie tylko chodzi o pretensje, ale o to, że by płacił za "konsekwencje"! Tzn. jak coś się stanie z budynkiem jako "konsekwencja", to on ma za to zapłacić. Np. "konsekwencje" to zagrzybienie ściany - będzie płacić za odgrzybianie, oraz utratę zdrowia/życia z powodu grzyba. Zobowiazanie bez ograniczenia czasowego (!!!) - tzn. będzie płacić, nawet jak sprzeda mieszkanie, opuści budynek, a "konsekwencje" zauważą nowi właściciele.

Ogólna zasada jest taka, że nie należy się zgadzać na żadne odpowiedzialności: projektant nowego, zmienionego projektu ma go zrobić dobrze i sam za niego odpowiadać, a jak się nie da - wniosek o zmianę powinien być odrzucony.
10-11-2015 11:05 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>A czy rzeczywiście zostałeś "zapoznana/y ze skutkami zmiany/zmniejszenia grubości warstwy ocieplenia balkonu"?
>Przypuszczam (ale to są tylko moje przypuszczenia), że administracja nosi się z zamiarem wyremontowania i ocieplenia elewacji. Był projekt, który być może był wyłożony do wglądu mieszkańców w administracji (bo powinien być). Potem się okazało, że impreza wyjdzie za drogo i żeby obniżyć koszty, zmieniono projekt tak, że warstwa ocieplenia jest mniejsza, niż pierwotnie zakładano. Administracja chce przerzucić odpowiedzialność za zmiany w projekcie na mieszkańców, w razie gdyby się okazało, że ściany np. jednak będą przemarzać.
>Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć tego tekstu.

Droga Lilly. Oczywiście, że to jest chamski wybieg. Toć to widać. Zważywszy, że nasze osiedla to pokłosie budownictwa masowego, z myślą żeby jak najszybciej zaspokajać powojenny głód mieszkaniowy, wymyślono technologię wielkiej płyty, tyle że z betonu zbrojonego. Nie ma bardziej wrednego materiału jeśli chodzi o przewodnictwo/przenikanie cieplne jak beton. Beton podatny jest szybko na przemarzania. Ocieplając budynek (w sensie betonowy) nie wolno absolutnie zostawiać "okienek/szczelin" słabiej ocieplonych (jak balkon), gdyż balkon będzie wtedy wystawiony na przechłodzenie, a efekty mogą być niespodziewane. Konstrukcyjnie zespolony ze ścianami balkon znakomicie przenosi przechłodzenie na ściany budynku, nawet przy prawidłowo ocieplonych ścianach (zauważ, że z zewnątrz budynku), nie chronią przed utratą ciepła. Chłód atmosferyczny 'wędruje" sobie w ścianie i mimo "ocieplenia" budynku w mieszkaniach nie odczuwa się wyraźnej poprawy warunków zamieszkania. Ściany od wewnętrznej strony budynku, będą nadal powierzchniami chłodzącymi w zimie, a latem, nagrzane będą potęgowały odczucie upału w mieszkaniu. W skrajnych przypadkach może się zdarzyć, iż może wystąpić szron na ścianie w pokoju (np. wilgotnej z natury kuchni) bardzo oddalonym od balkonu. Tak więc taka robota/rozwiązanie problemu jest oszustwem, czyli jak to się mówi, głupiemu "na oczy". Lepiej nie robić tego wcale, a jak robić to dobrze, starannie i z wyobraźnią. O ile wiem, to każda spółdzielnia zatrudnia na etacie odpowiednich inspektorów budowlanych, którzy nie zaprzeczą temu co napisałem. Tu nasuwa się podejrzenie, że jakiś totumfacki prezesa być może "wygrał" przetarg i teraz Administracja osiedla chce stworzyć pozory legalności tej lipy jaką chce odstawić. No ale czy inspektor będzie oponował decyzji prezesa? Wątpię, bo przy nadarzającej się okazji w....doli go z roboty. Jak brak jest pieniędzy to nie robić w ten sposób by jawnie oszukiwać lokatorów. Jestem tylko inż. elektrykiem (właściwie elektroenergetykiem), ale długo pracowałem w budownictwie i widziałem skutki takich nieprzemyślanych działań. Mieszkania nie stawały się widocznie cieplejsze. Nie zwracaj uwagi na ten dopisek "uszlachetniający" jaki mam prawo nosić przed nazwiskiem. Nie potrzeba szukać potwierdzenia o tym co napisałem u autorytetów inżynierskich. Wystarczy zapytać dobrego, starego technika budowlanego z odpowiednią praktyką. Potwierdzi to co napisałem bez mrugnięcia okiem. Jest to głupie wyrzucanie pieniędzy członków spółdzielni. Tak to widzę i pozdrawiam.


Ich bin besser als mein Ruf
Jacholek (5699 punktów)
TO jest drobiazg w porównaniu z tym co biedny klient powinien zrozumieć czytając na przykład klauzule dorzucane do umów bankowych.O ile jest na tyle odważny by wbijać się w tekst pisany drobnym maczkiem gdzieś na spodzie umowy.. regiodom.p(*)jak-sobie-z-nimi-radzic-poradn
Wenancjusz (16441 punktów)
>TO jest drobiazg w porównaniu z tym co biedny klient powinien zrozumieć czytając na przykład klauzule dorzucane do umów bankowych.O ile jest na tyle odważny by wbijać się w tekst pisany drobnym maczkiem gdzieś na spodzie umowy.. regiodom.p(*)jak-sobie-z-nimi-radzic-poradn
>
Może i trafna uwaga, ale nie w tym temacie. Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf
Jacholek (5699 punktów)
>Może i trafna uwaga, ale nie w tym temacie. Pozdrawiam.
O przepraszam że pozwoliłem sobie na zbyt śmiałe odejście od tematu głównego tego wątku - współczesny język administracji osiedlowej. Poprawię się na przyszłość. Pozdrawiam.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>...oświadczam, że zostałam/em zapoznana/y ze skutkami zmiany/zmniejszenia grubości warstwy ocieplenia balkonu. W związku z powyższym wszelkie konsekwencje wynikające ze zmiany projektu, dostosowania się Administracji Osiedla do mojej prośby biorę na siebie.
Masz im napisać, że widziałeś coś, czego jeszcze nie ma i że zgadzasz się by do tego co widziałeś dostosowano projekt, gdyż o to właśnie prosiłeś.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Marudek (208 punktów)
Trudno wszystkich zadowolić. Ty masz pretensje o informację w odcinkach z całego cyklu, a drugi o to że administracja powtarza komunikaty i niepotrzebnie marnuje czas i tony papieru.
11-11-2015 03:21 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Trudno wszystkich zadowolić. Ty masz pretensje o informację w odcinkach z całego cyklu, a drugi o to że administracja powtarza komunikaty i niepotrzebnie marnuje czas i tony papieru.

To tylko taki dupochron jakiegoś urzedasa. Nic wielkiego - wyznacznik naszych czasów. Nic wielkiego zwłaszcza w porównaniu z dupochronem przed jakąś operacją - musisz podpisać, że się zgadzasz na coś o czym nie masz pojęcia, a od czego może zależeć Twoje życie, nie tylko życie balkonu.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Trudno wszystkich zadowolić. Ty masz pretensje o informację w odcinkach z całego cyklu, a drugi o to że administracja powtarza komunikaty i niepotrzebnie marnuje czas i tony papieru.
>To tylko taki dupochron jakiegoś urzedasa. Nic wielkiego - wyznacznik naszych czasów. Nic wielkiego zwłaszcza w porównaniu z dupochronem przed jakąś operacją - musisz podpisać, że się zgadzasz na coś o czym nie masz pojęcia, a od czego może zależeć Twoje życie, nie tylko życie balkonu.
>
Cholera! Trafiony, zatopiony. Cel, dziesiątka! Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf
GrzeTor (1279 punktów)
"wszelkie konsekwencje wynikające ze zmiany projektu, dostosowania się Administracji Osiedla do mojej prośby biorę na siebie." - na żadne konsekwencje i odpowiedzialność oczywiście się nie zgadzasz.

Był stary projekt - za który odpowiedzialność brał projektant. Teraz ma być nowy, zmieniony projekt, za który tak samo powinien odpowiadać projektant, twórca zmienionego projektu. Jeżeli nowy, zmieniony projekt jest OK, to nic mu się nie stanie. Jeżeli nie jest OK, a twoja prośba jest wykonalna - to powinni znaleźć projektanta, który wykona projekt spełniający twoją prośbę w porządny sposób. Jeżeli twoja prośba nie jest wykonalna - to twój wniosek powinien zostać odrzucony.

Podpisanie mogło by spowodować, że będziesz płacił za konsekwencje następującej sytuacji:
1) Najpierw stwierdzili, że twoja prośba jest wykonalna, więc się zgodzili.
2) Zrobili do niej projekt, ale im się nie udał, tzn. ten nowy projekt jest zły, wadliwy mimo że dałoby się zrobić dobry.
3) Ale postanowili iść dalej z tym złym projektem, tylko jego konsekwencje przerzucić na ciebie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365