 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2015 14:29 | VonM (709 punktów) | Kuriozum światopoglądowe
-1 na 1 | Dzisiaj się nad tym zastanawiałem. Wprawdzie nie jestem 100% ateistą, bardziej agnostykiem, z drugiej strony nie uznaję pojęć dobra i zła. I tu pytanie czy moja postawa jest logiczna i czy jedno z drugim się nie wyklucza. I tu całkiem przypadkowo doszedłem myślą do tego, co się potocznie zwie lewacką logiką.
O czym myślę - standardowy zarzut do środowisk lewicowych, czyli "bojkotujecie Kościół Katolicki za dyskryminację kobiet, a wspieracie Islam, w którym kobieta nie ma żadnych praw". I ten element, jest jakby próbą definitywnego odróżnienia dobra (czyli wszyscy się kochamy) od zła (walczymy przeciw sobie). Z kolei postawa prawicowa będzie widzieć, że
1. W Islamie kobieta nie ma praw 2. W kulturze katolickiej prawa kobiet są w pewnym sensie ograniczone 3. Islam walczy z kulturą katolicką
a zatem nie obowiązuje zasada "wróg mojego wroga jest moim sprzymierzeńcem", która byłaby niejako pochodną podziału na dobro i zło. Mamy więc do czynienia z sytuacją, kiedy "ateistyczna" lewica podnosi postulaty religijne (jednoznaczny podział na dobro (Bóg) i zło(szatam)), z kolei prawica podnosi stanowisko bardziej chaotyczne.
Czy ktoś kiedyś próbował domknąć to koło sporu światopoglądowego? Czy podział na dobro i zło nie jest przeciwieństwem pojęcia konfliktu interesów? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | >Czy ktoś kiedyś próbował domknąć to koło sporu światopoglądowego? Czy podział na dobro i zło nie >jest przeciwieństwem pojęcia konfliktu interesów? Nie ma dobra i zła absolutnego; są tylko podmioty je określające. Może ci się wydawać, że kobieta w islamie ma przerąbane jak w ruskim czołgu, a w praktyce można spotkać wiele zadowolonych z takiego życia. Siedzi sobie w domu, mąż ma obowiązek jej zapewnić godne utrzymanie, a ona może śmiać się z samotnych a dzieciatych Europejek tyrających od świtu do zmroku, aby zapłacić rachunki i związać koniec z końcem. I nie jest tak, że kobieta w islamie nie ma żadnych praw. Może się nawet rozwieść, co w katolicyzmie jest nie do pomyślenia.
Oczywiście, wiele jest też pokrzywdzonych, bywają kamieniowane a jak mają więcej szczęścia wsadzane do więzień za byle romans. To jest zło i trzeba się temu sprzeciwiać. Priorytetem jest zapewnienie ludziom możliwości wyboru takiego życia jakie im pasuje, pod warunkiem, że nie krzywdzą przy tym innych lub nie ograniczają im możliwości tego wyboru. Dobro to żyj jak chcesz, ale daj też żyć innym jak sami chcą. Prawica-lewica, islam-katolicyzm-ateizm, to tylko etykietki za którymi może się kryć wszystko. Oceniać można tylko konkretne czyny, zjawiska i zamiary. Ja jestem np. krytyczny wobec wpuszczania nowych milionów muzułmanów na nasz kontynent, ale nie ze względu na ich wyznanie, jak by chciało skrajne lewactwo, ale na realne problemy z tym związane i potencjalne zagrożenie dla własnych obywateli, którego można uniknąć.
|
|
4 na 4 | Duch Prawdy (14788 punktów) | >nie uznaję pojęć dobra i zła. I tu pytanie czy moja postawa jest logiczna Logika Kalego, jak Kalemu ukraść krowę to źle, jak Kali ukraść to dobrze...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Logika Kalego, jak Kalemu ukraść krowę to źle, jak Kali ukraść to dobrze... Nie na tym polega rozróżnianie dobra i zła co kto komu, ale na tym czy kraść jest dobrze. To znaczy, czy byś czuł się dobrze, jeśli ktoś tobie ukraść krowę.
|
|
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >1. W Islamie kobieta nie ma praw Z tego co wiem ma, tylko inne niż w kulturze europejskiej. >2. W kulturze katolickiej prawa kobiet są w pewnym sensie ograniczone Czyli np w Polsce? To weź podaj jakieś przykłady. >3. Islam walczy z kulturą katolicką Nie widziałem, no chyba, że rozumiesz to baaaardzo szeroko. >Czy podział na dobro i zło nie jest przeciwieństwem pojęcia konfliktu interesów? Nie, w Twojej logice jest tym samym.
Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
|
|
 | 11 na 11 | KORUND (4922 punktów) | > >1. W Islamie kobieta nie ma praw> Z tego co wiem ma, tylko inne niż w kulturze europejskiej.-Zaiste inne. Dawno nie widziałem tak daleko posuniętego eufemizmu. Obrazowo mówiąc takie mają prawa jak Żyd za okupacji. Autor tekstu: Nicolai Sennels; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8813 Cytat:Olbrzymia większość z 700 milionów muzułmańskich dziewcząt i kobiet na całym świecie pozbawiona jest podstawowych praw: swobody wyboru partnera życiowego, sposobu ubierania się, stylu życia i oczywiście religii. Tak naprawdę tylko najodważniejsze i najbardziej zdesperowane kobiety próbują złamać narzucone im reguły lub uciec. Autor tekstu: Joumana Haddad; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8672 Cytat:Skandalicznie wysoka liczba nieletnich panien młodych, w tym dziewcząt nawet jedenasto- czy dwunastoletnich, które są sprzedawane "mężom" w wielu krajach od Iranu do Jemenu i od Arabii Saudyjskiej do Afganistanu pokazuje, że do rozwiązania tego problemu jeszcze daleka droga.
Autor tekstu: Joumana Haddad; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8672 Cytat:Uważa się za niemoralne jeśli kobieta pokaże włosy, jednak nie ma nic złego w zachowaniu ojców, którzy oddają swoje maleńkie córeczki starcom. W końcu kobieta jest uważana za bezwartościową i jest tylko ciężarem, dlatego najlepiej pozbyć się córek jak najszybciej się da.
Autor tekstu: Gina Khan; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6527 Cytat:Sytuacja milionów muzułmańskich kobiet przedstawia się następująco: mężczyźni wierzą, że mają święte prawo, by je sobie podporządkowywać i bić. Wystarczy oglądać debaty w telewizji Al Dżazira, żeby zobaczyć, że ta arabizacja naprawdę wpływa na brytyjskich muzułmanów. Mułłowie lub duchowni dyskutują jak bić, by nie zostawiać siniaków, albo jak mocno mężczyzna może uderzyć kobietę.
|
|
1 na 1 | msyk (454 punktów) | > z drugiej strony nie uznaję pojęć dobra i zła.
Chciałbym zapytać co to znaczy. Pojęcia dobra i zła, są tak powszechne dla ludzkiej kultury, że nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zwątpić o tych pojęciach. Czy chodzi aby o to, że nie uznajesz ich w kontekście absolutnym? Tzn. uważasz, że są one zależne tylko od oceny człowieka i nie mają źródła w samym wszechświecie?
|
|
2 na 2 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Dobro i zło jest pojęciem względnym. Zależy od zasad moralnych w danym społeczeństwie. U nas nepotyzm i korupcja są uważane za niemoralne, tymczasem w konfucjańskich Chinach takie postawy są akceptowane. To normalne, że do określonych postaw życiowych szukamy przeciwieństwa, lecz nie jestem pewien czy właściwym jest nazywanie czegoś dobrym, a czegoś złym. Dla mnie dobro i zło, to coś co przynosi mi korzyści i coś co mi szkodzi. Zło jest jedynie opozycją do dobra (czyli określonej moralności). Jeżeli uznajemy, że życie ludzkie jest wyjątkowe i dla nas wartościowe, czyli dobre, to człowiek pozbawiający drugiego człowieka życia czyni zło. Co do religii, to odnoszę wrażenie, że niektórzy ateiści traktują swój ateizm jak religię. Ja po prostu nie wiem, czy Bóg jest, czy go nie ma.
|
|
 | 4 na 4 | Jacholek (5699 punktów) | > Co do religii, to odnoszę wrażenie, że niektórzy ateiści traktują swój ateizm jak religię. Ja po prostu nie wiem, czy Bóg jest, czy go nie ma. Nie chwytam tej logiki brak bogactwa jest bogactwem więc brak religii jest religią . W dodatku jak można wiedzieć czy istnieje coś lub nie czego sensownej definicji nikt nie jest w stanie sformułować. No a kwestia dobra zależy także od tego czy ma obejmować tylko mnie (co jest egoizmem) czy większą grupę ludzi jak np rodzinę czy pewną wspólnotę.
|
|
|  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | > > Co do religii, to odnoszę wrażenie, że niektórzy ateiści traktują swój ateizm jak religię.> Nie chwytam tej logiki brak bogactwa jest bogactwem więc brak religii jest religią .Och, to tylko typowa dla mniej ogarniętych teistów znajomość tematu. Oni wszak lepiej od wszystkich ateistów razem wziętych wiedzą, czym jest ateizm
|
|
| |  | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Czym różni sie wiara religijna od "wiary" w naukę? W nauce wolno zadawać wszelkie pytania.
|
|
| | |  | | Spring (1174 punktów) | >W nauce wolno zadawać wszelkie pytania. Za wyjątkiem tych, których nie wolno.
|
|
| | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>W nauce wolno zadawać wszelkie pytania. >Za wyjątkiem tych, których nie wolno.
Jakich pytań nie wolno zadawać nauce?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Jakich pytań nie wolno zadawać nauce? Nauce bym i nie zadawał.
Ale mogę odpowiedzieć jakich pytań w ramach nauki lepiej nie zadawać. Są to dwie kategorie pytań. Po pierwsze pytania podważające dogmaty (pewniki) nauki. Druga kategoria to pytania natury filozoficznej.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>Jakich pytań nie wolno zadawać nauce? >Nauce bym i nie zadawał. >Ale mogę odpowiedzieć jakich pytań w ramach nauki lepiej nie zadawać. Są to dwie kategorie pytań. Po pierwsze pytania podważające dogmaty (pewniki) nauki. Druga kategoria to pytania natury filozoficznej.
Możesz podać jakieś przykłady tych dogmatów i pytań, których nie wolno zadawać? Doprawdy trudno mi to sobie wyobrazić.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Możesz podać jakieś przykłady tych dogmatów i pytań, których nie wolno zadawać? Na przykład o zmienną prędkości światła (w niezmiennnym ośrodku) lub o prawdziwość ewolucji darwinowskiej.
Nauka również jest w dużym stopniu odpowiedzialna za wiele problemów ekologicznych i społecznych, gdzie nie tylko nie potrafi podać słusznych rozwiązań, to dodatkowo przyczynia się do pogłębienia tych problemów.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>Możesz podać jakieś przykłady tych dogmatów i pytań, których nie wolno zadawać? >Na przykład o zmienną prędkości światła (w niezmiennnym ośrodku) lub o prawdziwość ewolucji darwinowskiej.
Ależ oczywiście, że można zadawać tego typu pytania a odpowiedź będzie zależna zarówno od poziomu pytającego jak i odpowiadającego. Inna będzie dla dziecka, dla osoby prostej, inna dla wykształconej a jeszcze inna dla osoby zaimpregnowanej na wszelką wiedzę.
No właśnie zapytam o co chodzi z tą zmiennością prędkości światła w niezmiennym ośrodku?
Na gruncie religii zadanie pytania np "czy bóg istnieje, czy bóg to rzeczywiście powiedział, czy Jezus(Mahomet, Kriszna itp) naprawdę żył?" jest uznawane co najmniej za niestosowne, może zostać zignorowane albo nawet wywołać gwałtowną reakcję emocjonalną. Tego typu pytania są też traktowane jak grzech i to poważny- podważanie samej podstawy wiary.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Na gruncie religii zadanie pytania np "czy bóg istnieje, czy bóg to rzeczywiście powiedział, czy Jezus(Mahomet, Kriszna itp) naprawdę żył?" jest uznawane co najmniej za niestosowne, może zostać zignorowane albo nawet wywołać gwałtowną reakcję emocjonalną. Tego typu pytania są też traktowane jak grzech i to poważny- podważanie samej podstawy wiary.
O ile się nie mieszka w dzikim kraju, można zadawać pytania dotyczące religii również (pomijając ze względów oczywistych pytanie o istnienie boga). W dzikim kraju zadawanie pytań nawet niereligijnych może być niebezpieczne.
>Ależ oczywiście, że można zadawać tego typu pytania a odpowiedź będzie zależna zarówno od poziomu pytającego jak i odpowiadającego. Inna będzie dla dziecka, dla osoby prostej, inna dla wykształconej a jeszcze inna dla osoby zaimpregnowanej na wszelką wiedzę.
Często bywa tak, że nauka również impregnuje i człowiek nie jest zdolny spojrzeć na swoją wiedzę krytycznie, staje się mało otwarty na nowe idee. Jeżeli się zakwestionuje jego poglądy, to można liczyć na gwałtowną reakcję emocjonalną, a tego typu pytania są traktowane jako przejaw pseudonauki.
Mimo, że religia w niektórych przypadkach sprzyja fanatyzmowi, to ostatecznie wszystko zależy od samego człowieka. Wywodząc się z rodziny niewierzących nie ma się gwarancji na to, że będzie się człowiekiem o otwartym umysle.
>No właśnie zapytam o co chodzi z tą zmiennością prędkości światła
O to, że może być tak, że nie jest stałą, jak to się przyjmuje obecnie w fizyce. Zakwestionowanie tego lub innej szeroko akceptowanej prawdy naukowej wywołuje reakcję od ośmieszenia pytającego do zakazu wykładów i publikacji.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > O ile się nie mieszka w dzikim kraju, można zadawać pytania dotyczące religii również (pomijając ze względów oczywistych pytanie o istnienie boga).Przecież o tym od początku mówię. Nieważne czy ktoś te względy uzna za oczywiste, czy nie, są pytania których nie można zadawać. > Wywodząc się z rodziny niewierzących nie ma się gwarancji na to, że będzie się człowiekiem o otwartym umysle.Oczywiście, że nie. Sama znam ateistów wierzących w lokalne zabobony, narzucających swoje zdanie, niezdolnych do jakiejkolwiek rozmowy inaczej, niż pouczanie innych. > Zakwestionowanie tego lub innej szeroko akceptowanej prawdy naukowej wywołuje reakcję od ośmieszenia pytającego do zakazu wykładów i publikacji.Ale odróżniasz zadawanie pytań od publikacji i wykładów? Gdzie te zakazy są, bo w naszym kraju na pewno nie. Niestety, bo uważam że jakiekolwiek publikacje czy wykłady dotyczące zdrowia i leczenia a niepoparte rzetelną wiedza naukową powinny być zakazane: trojmiasto(*)owe.html?disableRedirects=truewww.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,683575#w687041
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > Nieważne czy ktoś te względy uzna za oczywiste, czy nie, są pytania których nie można zadawać.Względy oczywiste w moim przykładzie są podyktowane logiką. Nie można jednocześnie być chrześcijaninem i niewierzącym. Nie będąc wierzącym możesz swobodnie zadać pytanie o istnienie boga. > Sama znam ateistów wierzących w lokalne zabobony, narzucających swoje zdanie, niezdolnych do jakiejkolwiek rozmowy inaczej, niż pouczanie innych.Ponieważ jest to cecha ludzka, a ludzie przenoszą ją na dowolną działalność w której uczestniczą. > Ale odróżniasz zadawanie pytań od publikacji i wykładów?Coś wskazuje, że nie? > Niestety, bo uważam że jakiekolwiek publikacje czy wykłady dotyczące zdrowia i leczenia a niepoparte rzetelną wiedza naukową powinny być zakazaneJaz z kolei uważam, że nie, jeśli są to zaledwie publikacje i wykłady, a nie praktyki lecznicze. Praktykę należy zacząć po odpowiednich badaniach. > Gdzie te zakazy są, bo w naszym kraju na pewno nie.Próba zablokowania wykładu Jackowskiego na szczęście nie powiodła się. A jako przykład zablokowania mogę podać wykład Ruperta Sheldrake w TEDx.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Próba zablokowania wykładu Jackowskiego na szczęście nie powiodła się.Niestety. To nie była próba zakazywania wypowiedzi w ogóle, lecz próba zablokowania występu, który nie miał nic wspólnego z nauką w murach uniwersyteckich. Gdyby chętni słuchacze Jackowskiego wynajęli sobie salę konferencyjną np w hotelu to próba blokowania występu byłaby próbą cenzury, ale nie sądzę żeby miała miejsce. To tak samo, jakby próbować wystawiać "Golgota Picnik" w murach kościelnych. To nie odpowiednie miejsce, w przeciwieństwie do Festiwalu Maltańskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Kuriozum światopoglądowe -jasnowidzenie | > >Próba zablokowania wykładu Jackowskiego na szczęście nie powiodła się.> Niestety. To nie była próba zakazywania wypowiedzi w ogóle, lecz próba zablokowania występu, który nie miał nic wspólnego z nauką w murach uniwersyteckich. Gdyby chętni słuchacze Jackowskiego wynajęli sobie salę konferencyjną ...To nie był występ. Nie masz racji Tygrysie Zielony, zjawisko jasnowidzenia należy przedyskutować w placówkach naukowych - wpierw należy zapoznać zainteresowanych z tematem a najlepszym źródłem dla poznania tajników tej wiedzy jest właśnie Krzysztof Jackowski. Tajników wiedzy o jasnowidzeniu, ponieważ nauka nie rozumie na czym to zjawisko polega dlatego mówi że czegoś takiego nie ma. Studenci i naukowcy prawdopodobnie mieli wstęp bezpłatny , to nie było przedstawienie teatralne lecz coś w rodzaju konsultacji z możliwością zadawania pytań oraz możliwością zapoznania się z dowodami skuteczności tej metody poznawczej. (1grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Studenci i naukowcy prawdopodobnie mieli wstęp bezpłatny , to nie było przedstawienie teatralne lecz coś w rodzaju konsultacji z możliwością zadawania pytań oraz możliwością zapoznania się z dowodami skuteczności tej metody poznawczej.Sale konferencyjne właśnie do takich działań służą. Milion dolarów wciąż czeka, jeżeli pan Jackowski nie potrzebuje pieniędzy może je przeznaczyć na jakiś szczytny cel np dalsze badania zjawisk paranormalnych. sceptycy.org/?page_id=1005Dyskutować z Tobą Zbyszku nie zamierzam, ponieważ ani w tym sensu ani logiki, natomiast minusy od racjonalistów Twojego pokroju poczytuję sobie wyłącznie za komplement.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
...>>Studenci i naukowcy prawdopodobnie mieli wstęp bezpłatny , to nie było przedstawienie teatralne lecz coś w rodzaju konsultacji ... >Sale konferencyjne właśnie do takich działań służą.
Może i tak, władze uczelni mogły wynająć i opłacić salę konferencyjną skoro zapraszali Krzysztofa Jackowskiego .
>Milion dolarów wciąż czeka, jeżeli pan Jackowski nie potrzebuje pieniędzy może je przeznaczyć na jakiś szczytny cel np dalsze badania zjawisk paranormalnych.
Problem polega na tym, że to nie są zjawiska paranormalne ani nadprzyrodzone lecz naturalne. Czekają na coś czego nie ma.
>Dyskutować z Tobą Zbyszku nie zamierzam, ponieważ ani w tym sensu ani logiki, natomiast minusy od racjonalistów Twojego pokroju poczytuję sobie wyłącznie za komplement.
Nie gniewaj się, to taki odruch był dlatego, że bezzasadnie atakujesz tych co chcieli zjawisko zrozumieć lub przekonać się czy aby jasnowidzenie to nie bujda na resorach. Prawda sama obroni się bez twojej pomocy, studenci wraz z wykładowcami to nie dzieci.
Pozdrawiam (2grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | >zjawisko jasnowidzenia należy przedyskutować w placówkach naukowych
Istnieje wiele nagród dla osób potrafiących wykazać zjawiska tzw. paranormalne.
James Randi Foundation oferuje milion $, Belgijsko-Flamandzkie Stowarzyszenie Sceptyków oferuje milion euro, nie licząc pomniejszych kwot innych rozlicznych organizacji. Łatwe i proste do zdobycia pieniądze - dla siebie, dla głodnych dzieci, albo nawet i na tacę.
Nie ciekawi i nie zdumiewa cię, dlaczego NIKT ich nie chce wziąć? Dlaczego od 1964 roku (początek zabawy z nagrodą) nie udowodniono ani jednego tzw. paranormalnego czynu jakiegokolwiek rodzaju w warunkach zapewniających wykluczenie ordynarnego oszustwa?
Do dzisiaj osób z nadprzyrodzonymi zdolnościami jest dokładnie 0.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
...>>zjawisko jasnowidzenia należy przedyskutować w placówkach naukowych >Nie ciekawi i nie zdumiewa cię, dlaczego NIKT ich nie chce wziąć? Dlaczego od 1964 roku (początek zabawy z nagrodą) nie udowodniono ani jednego tzw. paranormalnego czynu jakiegokolwiek rodzaju w warunkach zapewniających wykluczenie ordynarnego oszustwa? >Do dzisiaj osób z nadprzyrodzonymi zdolnościami jest dokładnie 0.
Owszem zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że to chyba ci co oferują nagrodę są oszustami. Widocznie nie zwróciłeś uwagi na warunki takiego eksperymentu, okazuje się że kandydat udaje się do nich sam bez świadków ... nie może też filmować przebiegu eksperymentu ze swojej kamery. Tak więc kto ma poświadczyć na czym stanęło ?
Aby nie stracić kasy i pozostać na czołówkach gazet, korzystniej dla nich jest zaprzeczyć a kandydatowi i tak nikt nie uwierzy jak było bo to nie on organizował konkurs. Jeśli jesteś w stanie uzgodnić z organizatorami obiektywne warunki z dopuszczeniem własnych świadków prawników i kamer możemy jechać nawet jutro.
(2grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | >kandydat udaje się do nich sam bez świadków >nie może też filmować przebiegu eksperymentu ze swojej kamery
Ale wyrażenie: "wykluczenie ordynarnego oszustwa" zrozumiałeś? Właśni świadkowie, własna kamera, to pachnie na kilometr ordynarnym oszustwem. Potrafisz pokazać te swoje tzw. umiejętności nadprzyrodzone, czy tez potrzebujesz do tego dodatkowych akcesoriów i własnych ludzi?
Jeśli coś jest i tak filmowane, to po co ci jeszcze twoja kamera? Chcesz od początku oszukiwać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
..>>kandydat udaje się do nich sam bez świadków nie może też filmować przebiegu eksperymentu ze swojej kamery >Ale wyrażenie: "wykluczenie ordynarnego oszustwa" zrozumiałeś?
Sam zastanów się kto tu może oszukiwać, kiedy masz się spotkać sam na sam z grupą magików broniących własnej kasy.
>Właśni świadkowie, własna kamera, to pachnie na kilometr ordynarnym oszustwem. Jeśli coś jest i tak filmowane, to po co ci jeszcze twoja kamera? Chcesz od początku oszukiwać?
Może być twoja kamera i twoi prawnicy jako świadkowie. Jeśli chcesz uzyskać potwierdzenie zaczynaj załatwiać obiektywne warunki zamiast szukać wymówki. Podpisujemy umowę i 5 % od nagrody jest twoje. Znasz biegle angielski ?
... a może Jacek Głodzik zechce podjąć się uzgodnienia warunków, dodatkowo dostaniesz numer katalogowy tabliczki.
(3grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | Odp: Kuriozum światopoglądowe | > >Próba zablokowania wykładu Jackowskiego na szczęście nie powiodła się.> Niestety. To nie była próba zakazywania wypowiedzi w ogóle, lecz próba zablokowania występu, który nie miał nic wspólnego z nauką w murach uniwersyteckich.Nie miał być to przecież wykład akademicki, tylko wykład gościnny. > To tak samo, jakby próbować wystawiać "Golgota Picnik" w murach kościelnych.No cóż, czyli jednak istnieje sakrum, którego nie można profanować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | piotr35 (1843 punktów) | >No cóż, czyli jednak istnieje sakrum, którego nie można profanować.
Nie ma czegoś takiego.
Jest natomiast szacunek i tolerancja dla drugiego człowieka, naturalnie pod warunkiem, ze ten nie próbuje się wciskać ze swoim irracjonalizmem w nasze życie. Za murami własnego przybytku, bez krzywdzenia innych ludzi, może on nawet cały dzień leżeć krzyżem, albo nawet igrekiem przed swoim, albo i nawet cudzym irracjonalizmem. Każdemu wolno jest występować w roli klauna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>No cóż, czyli jednak istnieje sakrum, którego nie można profanować. >Nie ma czegoś takiego.
Jest. Uniwersytet jest świątynią nauki i nie powinien swoim autorytetem przydawać prestiżu pseudonauce. Bo jak to brzmi: jasnowidz Jackowski, prowadził wykłady na uniwersytecie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Jest natomiast szacunek i tolerancja dla drugiego człowieka, naturalnie pod warunkiem, ze ten nie próbuje się wciskać ze swoim irracjonalizmem w nasze życie.
Pełna zgoda. Z tym że Jackowski, został zaproszony, a wykład nie był obowiązkowy.
> Za murami własnego przybytku, bez krzywdzenia innych ludzi, może on nawet cały dzień leżeć krzyżem, albo nawet igrekiem przed swoim, albo i nawet cudzym irracjonalizmem.
Uważasz, że publicznie nie należy wyrażać własnego zdania, ponieważ komuś to może nie podobać się?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | >Uważasz, że publicznie nie należy wyrażać własnego zdania, ponieważ komuś to może nie podobać się? Katolickie wyrażanie własnego zdania polega na tym, ze zamyka się pół miasta, bo zasuwa jakiś religijny pochód, albo cała szkoła bez wyjątków, wraz z całym gronem pedagogicznym bez wyjątków, jest spędzana na katolickie rekolekcje, albo katolickie rozpoczęcie lub zakończenie roku szkolnego do kościoła. To nie jest publiczne wyrażanie własnego zdania, tylko religijna dyktatura.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Uważasz, że publicznie nie należy wyrażać własnego zdania, ponieważ komuś to może nie podobać się? >Katolickie wyrażanie własnego zdania polega na tym, ze zamyka się pół miasta, bo zasuwa jakiś religijny pochód,
Serio dotyczy to tylko katolików? Inni nie mają prawa demonstrować na ulicach swoich poglądów?
>albo cała szkoła bez wyjątków, wraz z całym gronem pedagogicznym bez wyjątków, jest spędzana na katolickie rekolekcje, albo katolickie rozpoczęcie lub zakończenie roku szkolnego do kościoła. Na taką patologię spróbuj zareagować. Np sądownie. Ciekaw jestem werdyktu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | piotr35 (1843 punktów) | >Serio dotyczy to tylko katolików? W Polsce nikt inny by się w takiej ogromnej skali zjawiska nie odważył. Jakieś marsze od czasu do czasu, dookoła ludzie pukający się w czoło, zdarza się. Spróbuj jednak wyrazić takie zdanie wobec katolickiego pochodu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Serio dotyczy to tylko katolików? >W Polsce nikt inny by się w takiej ogromnej skali zjawiska nie odważył.
Nikt nie ma do tego prawa, czy też nikt nie zebrałby takiej liczby ludzi?
Trzeba było widzieć Warszawę po meczu Polska - Serbia na otwarcie mistrzostw świata w siatkówce. 60 000 luda na moście Ponatowskiego. Trzeba było widzieć Katowice po finale.
>Jakieś marsze od czasu do czasu, dookoła ludzie pukający się w czoło, zdarza się. >Spróbuj jednak wyrazić takie zdanie wobec katolickiego pochodu...
Wszelkie pukanie się w czoło na widok pochodu, manifestacji, procesji jest takim samym brakiem kultury
Wszelkie zakazy korzystania z przestrzeni publicznej, zajedno wobec katolików, lutrów, ateistów, zwolenników i przeciwników rzodkiewki są zakazami i niczym więcej, a w publicznej przestrzeni mają prawo manifestować swoje, zgodne z prawem przekonania, wszyscy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | piotr35 (1843 punktów) | > w publicznej przestrzeni mają prawo manifestować swoje, zgodne z prawem przekonania, wszyscy Każdy ma prawo do wyrażania swojej wolności w przestrzeni publicznej tylko wtedy, gdy nie zagraża to wolności drugiego człowieka w tejże przestrzeni. Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych. Twoje prawo do głośnego wyrażania swoich poglądów kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo drugiego człowieka do ciszy i spokoju.
W przestrzeni publicznej nie możesz robić wszystkiego. Nie jesteś tam sam, powinieneś umieć uszanować wolność innych. Żyj, ale równocześnie dając żyć innym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >> w publicznej przestrzeni mają prawo manifestować swoje, zgodne z prawem przekonania, wszyscy >Każdy ma prawo do wyrażania swojej wolności w przestrzeni publicznej tylko wtedy, gdy nie zagraża to wolności drugiego człowieka w tejże przestrzeni. >Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych. >Twoje prawo do głośnego wyrażania swoich poglądów kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo drugiego człowieka do ciszy i spokoju.
Powtórzę pytanie : dotyczy to tylko katolików? Parada równości, marsz szmat, demonstracja pielęgniarek były ciche? Odważę się twierdzić że przedwybuchowa syrena na górniczej manifestacji była głośniejsza niż modły podczas procesji Zapewniam Cię, że pod Spodkiem, po wygranej z Brazylią wcale nie byliśmy cicho
>W przestrzeni publicznej nie możesz robić wszystkiego. Nie jesteś tam sam, powinieneś umieć uszanować wolność innych. dotyczy to tylko katolików?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | >dotyczy to tylko katolików?
Nie, ale naprawdę karkołomnie masz zamiar porównywać 1 marsz równości w roku do kilkudziesięciu tysięcy procesji religijnych w Polsce?
Nie słyszałem również o żadnym przypadku nakazu brania w nim udziału, natomiast słyszałem o co najmniej kilkuset nakazach brania udziału w uroczystościach religijnych.
>Zapewniam Cię, że pod Spodkiem, po wygranej z Brazylią wcale nie byliśmy cicho Pod stadionem owszem, ale potem w drodze na dworzec budząc śpiących mieszkańców, próbujących wyspać się przed pracą następnego dnia, to naprawdę nie jest powód do dumy. Ja tam bym się tym brakiem kultury i tolerancji nie chwalił, ale skoro chcesz ...
Jedno chamstwo nie usprawiedliwia czynienia drugiego chamstwa. To tylko rządząca partia ma takie chore usprawiedliwienie. Chore.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >dotyczy to tylko katolików?> Nie, ale naprawdę karkołomnie masz zamiar porównywać 1 marsz równości w roku do kilkudziesięciu tysięcy procesji religijnych w Polsce?Naprawdę mam zamiar porównywać zakaz jakiegokolwiek korzystania z przestrzeni publicznej z brakiem tego zakazu Nikt Ci nie zabrania organizowania marszu równości raz w tygodniu w każdej gminie, a gdyby chciał zabronić, będzie moim wrogiem Liczebność i częstotliwość ulicznych manifestacji jest wprost proporcjonalna do ilości osób chętnych do udziału w nich > Nie słyszałem również o żadnym przypadku nakazu brania w nim udziału, natomiast słyszałem o co najmniej kilkuset nakazach brania udziału w uroczystościach religijnych.Na temat nakazu uczestnictwa w praktykach religijnych ze mną nie porozmawiasz, bo nie widzę pola sporu. > >Zapewniam Cię, że pod Spodkiem, po wygranej z Brazylią wcale nie byliśmy cicho> Pod stadionem owszem, ale potem w drodze na dworzec budząc śpiących mieszkańców, próbujących wyspać się przed pracą następnego dnia, to naprawdę nie jest powód dodumy. Noooo to nie jestem dumny. (Procesja w spaniu raczej nie przeszkadza  ) > Jedno chamstwo nie usprawiedliwia czynienia drugiego chamstwa.W takim razie musiałbyś zabronić WSZYSTKICH procesji, pochodów, marszów, demonstracji, konduktów, meczów, koncertów, ulicznego witania Nowego Roku, a nawet weselnych fajerwerków. Serio chciałbyś żyć w tak smutnej rzeczywistości? > To tylko rządząca partia ma takie chore usprawiedliwienie. Chore.Przyznaję, nie rozumiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | >Nikt Ci nie zabrania organizowania marszu równości raz w tygodniu w każdej gminie, a gdyby chciał zabronić, będzie moim wrogiem To się przygotuj, bo jedynie słuszna opcja sprawiedliwości razem z naciskiem biskupów Krk nie zezwoli w ciągu najbliższych 4 lat ani na jedną paradę równości. Przez 4 lata będziesz miał zakaz równości, tolerancji i wszelkich innych "szmat".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Przez 4 lata będziesz miał zakaz równości, tolerancji i wszelkich innych "szmat". Jeszcze zobaczymy. Moim zdaniem mogą mi skoczyć, ale okaże się "w praniu". Jeśli masz rację, to po tych 4 latach zakazywacze polecą na zbitą twarz. Nie ma aż tylu baranów w Polsce, żeby ich wybrali ponownie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | >Nie ma aż tylu baranów w Polsce, żeby ich wybrali ponownie. Z tym bym dyskutował, naturalnie jeśli jeszcze będziesz mieć okazje, aby móc nadal demokratycznie wybierać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Nikt Ci nie zabrania organizowania marszu równości raz w tygodniu w każdej gminie, a gdyby chciał zabronić, będzie moim wrogiem> To się przygotuj, bo jedynie słuszna opcja sprawiedliwości razem z naciskiem biskupów Krk nie zezwoli w ciągu najbliższych 4 lat ani na jedną paradę równości.Gotów. Póki co jednak nikt żadnego marszu nie zakazuje. Póki co w Warszawie (za TV... P,N itp) manifestują zwolennicy psucia dobrych politycznych zwyczajów przez PO i zwolennicy psucia ich przez PiS Póki co, to jedynie Ty nawołujesz do pozbawienia poważnej grupy ludzi prawa do bytowania w publicznej przestrzeni > Przez 4 lata będziesz miał zakaz równości, tolerancji i wszelkich innych "szmat".Czasem boję się zajedno spełnienia proroctw jak i samych proroków. W rozmowie z p. Brzostowskim napisałem czego się obawiam www.racjonalista.pl/forum.php/s,682577#w683069w innym, www.racjonalista.pl/forum.php/s,571231#w571758że fanatyzm nie jest jedynie przypisany katolikom, i każdy fanatyzm poradzi szkody narobić
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | piotr35 (1843 punktów) | > fanatyzmnie jest tym samym co realizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >fanatyzm> nie jest tym samym co realizm.  To odnośnie opisanej "przygody: w Krakowie? Nie spotkałem fanatyka, który przyznałby się do fanatyzmu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | piotr35 (1843 punktów) | >Jackowski, został zaproszony, a wykład nie był obowiązkowy Nazwijmy to tak jak się należy - kabaretem, wygłupami, wynurzeniami, monologiem, itp. i proszę bardzo, nawet na uniwersytecie można się trochę powygłupiać. Śmiech to zdrowie. Nazwanie jednak tych bredni "wykładem" jest ośmieszeniem uniwersytetu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
> Gdzie te zakazy są, bo w naszym kraju na pewno nie. Niestety, bo uważam że jakiekolwiek publikacje czy wykłady dotyczące zdrowia i leczenia a niepoparte rzetelną wiedza naukową powinny być zakazane:> trojmiasto(*)owe.html?disableRedirects=true> www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,683575#w687041... a dlaczego Tygrysie Zielony boisz się weryfikacji poglądów ? Czy chowanie głowy w piasek jest dobrym rozwiązaniem ? ... tylko tam można ocaleć przed problemami ? Przecież na tym polega racjonalizm aby na drodze konfrontacji wykazać gdzie jest zło. W nauce i w przyrodzie funkcjonuje zjawisko zwane sprzężeniem zwrotnym, inaczej nazywane reakcją na bodźce lub automatyczną korektą. Weryfikacja właśnie temu służy aby nie podążać błędnym tropem lub nie posługiwać się błędną metodą np. leczenia. (1grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > ... a dlaczego Tygrysie Zielony boisz się weryfikacji> poglądów ? Czy chowanie głowy w piasek jest dobrym rozwiązaniem> ? ... tylko tam można ocaleć przed problemami ? Przecież na tym> polega racjonalizm aby na drodze konfrontacji wykazać gdzie jest zło."Konfrontacji", acha  . Powiedział Zbyszek z Warszawy, który 5 miesięcy podaje naukowca, który odkrył ponoć 10 tys. letnią sumeryjską tabliczkę na jego zdjęciu. Ale podać nie może. Zbyszku, czy to nie jest tak, że widzisz w Tygrysce własną bojaźń przed weryfikacją poglądów? Masz rację, chowanie głowy w piasek nie jest dobrym rozwiązaniem, Ty jednak właśnie tak swoją głowę chowasz m.in. przed Lily Aminą i przed nieuchronnym wnioskiem, który - jak mniemam - przeczuwasz, tylko nie chcesz mu spojrzeć w oczy. Bo to zbyt trudne, poddaje w wątpliwość lata lektury wiadomych książek.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>Powiedział Zbyszek z Warszawy, który 5 miesięcy podaje naukowca, który odkrył ponoć 10 tys. letnią sumeryjską tabliczkę na jego zdjęciu. Ale podać nie może... Ty jednak właśnie tak swoją głowę chowasz m.in. przed Lily Aminą i przed nieuchronnym wnioskiem...
Lilly Amina zrozumiała w jaki sposób może pozyskać dane do tabliczki sumeryjskiej o ile są one jej potrzebne, a tobie wciąż trzeba powtarzać - zaproponuj coś w zamian i przestań wymuszać bo za każdym podejściem "cena" jak dla ciebie będzie rosła.
(3grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Lilly Amina zrozumiała w jaki sposób może pozyskać dane > do tabliczki sumeryjskiej o ile są one jej potrzebne
Z tego co pamiętam, jej do niczego potrzebna nie jest. Gwoli ścisłości: chciała Ci pomóc dojść, co konkretnie ta tabliczka przedstawia i z jakiego jest - pomimo Twoich czczych domysłów - okresu. Sprawiało Ci to widoczny kłopot po moich licznych pytaniach o archeologa - odkrywcę i datującego, dlatego z dobrego serca chciała Ci pomóc swoją wiedzą.
> a tobie wciąż trzeba powtarzać - zaproponuj coś w zamian i > przestań wymuszać bo za każdym podejściem "cena" jak dla ciebie > będzie rosła.
Zbyszku. Dałem Ci szansę przez 5 miesięcy dowieść, co tu nam usilnie słownie wciskasz bez pokrycia. Teraz mam zupełną jasność, o co Ci w tym chodzi. A trzymaj sobie swój numer w tajemnicy tak długo, jak chcesz. Jesteś doskonałym przykładem, jak łatwowierni i żądni sensacji ludzie zajmują czas innym swoim czczym gadaniem, a dociskani wnikliwością wiją się i unikają uczciwego dialogu. Będę powoływał się na Twój przykład kręcenia w każdym momencie, gdy uznam to za potrzebne.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > Z tego co pamiętam, jej do niczego potrzebna nie jest. Gwoli ścisłości: chciała Ci pomóc dojść,Jacku!!! Piszesz o damie! > co konkretnie ta tabliczka przedstawia i z jakiego jest - pomimo Twoich czczych domysłów - okresu.Sądzę, że łatwiej ginekolog rozpozna z jakiego okresu jest.... > > a tobie wciąż trzeba powtarzać - zaproponuj coś w zamian iDajże mu flaszkę , ja się dołożę  > Zbyszku. Dałem Ci szansę przez 5 miesięcy dowieść, co tu nam usilnie słownie wciskasz.Jacku, martwi mnie Twoja, moja, ale i wielu innych nieodporność na głupości. Mea maxima culpa po dyskusjach z DP i Krystianem Widać na tę zarazę lekarstwa nie ma A może jest? może... kpina? Tylko czy na agresję jest skuteczna? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Jacku, martwi mnie Twoja, moja, ale i wielu innych nieodporność na głupości. >Mea maxima culpa po dyskusjach z DP i Krystianem >Widać na tę zarazę lekarstwa nie ma
Chodźta się napić chłopaki. Efekt będzie taki sam, jak tych, pożalsięborze dyskusji, ale za to o ile przyjemniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>Yesss! >Na Forum Racjonalistów dostaję minusa za twierdzenie, że uniwersytety są świątyniami nauki. Oh yesss!
Dlatego, że domagasz się zamykania uczelni przed dostępem dla wiedzy ... chcesz aby następne pokolenia Polaków rosły w ciemnocie i zacofaniu, kiedy tymczasem cały świat idzie do przodu. Chcesz skompromitować polskich racjonalistów w oczach całego narodu, oni domagają się wyjaśnienia naukowego tych zjawisk.
(3grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> Dlatego, że domagasz się zamykania uczelni przed dostępem dla wiedzyJakiej wiedzy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | dzentelmen (2000 punktów) | > >... że domagasz się zamykania uczelni przed dostępem dla wiedzy> Jakiej wiedzy?  Wszech...  Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > >Jakiej wiedzy?  > Wszech...  Alternatywnej...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > .> Jakiej wiedzy?  > >Wszech...  > "Wszech" dostępna jest tylko bogom.Zdziwiłbyś się, Szanowny Panie.  -http://m.youtube.com/#/watch?v=nGlWMMd6r0c Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Jakiej wiedzy?  > Wszech... "Wszech" dostępna jest tylko bogom.> Zdziwiłbyś się, Szanowny Panie.  > - m.youtube.com/#/watch?v=nGlWMMd6r0cLubię się dziwić, ale tu nie dostrzegam innych wszechwiedzących? No, chyba iż tylko we własnym mniemaniu, a wówczas istotnie sporo jest takich. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | > ... No, chyba iż tylko we własnym mniemaniu,> a wówczas istotnie sporo jest takich.Właśnie o nich mi chodzi, za dużo ich Panie Andrzeju.  Ps. Na pohybel czarnym i czerwonym.  Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Kuriozum światopoglądowe -wiedza |
..>>Dlatego, że domagasz się zamykania uczelni przed dostępem dla wiedzy > Jakiej wiedzy?  O ile chce się tobie wymiotować, to lepiej abyś wiedziała co tobie zaszkodziło i czego unikać następnym razem. Podobnie jest z jasnowidzeniem, wypada coś wiedzieć na ten temat i mieć własne przemyślenia zamiast bezrozumnie powtarzać co ktoś powiedział. Wiedza nie powstaje w wyniku zakazów doświadczania rzeczywistości. (5grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Kuriozum światopoglądowe | > Jacku!!! Piszesz o damie!Pomoc czasem jest potrzebna. A czasem wręcz kandydat z braku przyrodzonych atutów o nią głośno woła  > a tobie wciąż trzeba powtarzać - zaproponuj coś w zamian> i Dajże mu flaszkę , ja się dołożę  Flaszkę powiadasz. Gdybyś w ten sposób chciał ze mną dobić targu, z pewnością bym się zgodził i bez zbędnych ceregieli ową flaszkę z Tobą opróżnił wśród Twoich grusz lub moich śliw (mam na działce 3). Hihi, jednak Zbyszek raczej tak nie działa. Gdybyśmy przejawili choć cień zainteresowania, zacząłby nas kokietować co by chciał w zamian, a to trwałoby długo, oj dłuuuugoo...  > > Zbyszku. Dałem Ci szansę przez 5 miesięcy dowieść, co tu> > nam usilnie słownie wciskasz.> Jacku, martwi mnie Twoja, moja, ale i wielu innych nieodporność> na głupości.Niestety faktycznie jesteśmy nieodporni. Ale cóż innego można zrobić? Albo gonić, albo.. akceptować jego śmieci - ilość głupot w jednym poście Zbyszka (a spłodził ich już tu kilkaset) przyprawia o zawrót głowy. > Mea maxima culpa po dyskusjach z DP i Krystianem> Widać na tę zarazę lekarstwa nie maRaczej nie. > A może jest? może... kpina? Tylko czy na agresję jest> skuteczna?Skuteczny byłby ban po przekroczeniu masy krytycznej głupoty, lub braku kultury. Jak na mój gust, Zbyszek i Sławek ową masę krytyczną dawno juz pzrekroczyli. Ale jest jak jest  * A co w ogóle u Ciebie słychać? 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Flaszkę powiadasz. Gdybyś w ten sposób chciał ze mną dobić targu, z pewnością bym się zgodził i bez zbędnych ceregieli ową flaszkę z Tobą opróżnił wśród Twoich grusz lub moich śliw (mam na działce 3).Toś Ty chłop małorolny raczej  Niemniej u Krystiana już byś od ich wartości (opałowej nawet) podatek popłacić musiał (do śliwek potrzebna jest trochę inna wysokość kolumny niż do gruszek  ) > > Jacku, martwi mnie Twoja, moja, ale i wielu innych nieodporność> > na głupości.> Niestety faktycznie jesteśmy nieodporni. Ale cóż innego można zrobić? Albo gonić, albo.. akceptować jego śmieci - ilość głupot w jednym poście Zbyszka (a spłodził ich już tu kilkaset) przyprawia o zawrót głowy.> Skuteczny byłby ban po przekroczeniu masy krytycznej głupoty, lub braku kultury.> Jak na mój gust, Zbyszek i Sławek ową masę krytyczną dawno juz pzrekroczyli. Ale jest jak jest  Chciałoby się z kimś przywitać "szalom"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Toś Ty chłop małorolny raczej  Mój śp. Dziadek-rolnik po którym noszę drugie imię uśmiecha się do Ciebie z zaświatów  > Niemniej u Krystiana już byś od ich wartości (opałowej nawet)> podatek popłacić musiałOd postulatów Krystiana zauważyłem u siebie niebezpieczną rzecz: czasem dobrze, że jest ktoś taki jak Koriwin Mikke  Wórć! Niedobrze  > (do śliwek potrzebna jest trochę> inna wysokość kolumny niż do gruszek )Hehe 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Marcin Ruthemann (79 punktów) | >>Możesz podać jakieś przykłady tych dogmatów i pytań, których nie wolno zadawać? >Na przykład o zmienną prędkości światła (w niezmiennnym ośrodku) lub o prawdziwość ewolucji darwinowskiej. >Nauka również jest w dużym stopniu odpowiedzialna za wiele problemów ekologicznych i społecznych, gdzie nie tylko nie potrafi podać słusznych rozwiązań, to dodatkowo przyczynia się do pogłębienia tych problemów. >
Pytania co do zmienności prędkości światła jak najbardziej można zadawać. Wszystkie wyniki doświadczeń wskazują, że jest niezmienna, ale jeśli podasz przykład negatywny, to jak najbardziej będzie dyskutowany.
Pytania co do ewolucji tez można zadawać. To nadal nie jest w 100% kompletna teoria (bo żadna taką nie jest, co wynika choćby z ludzkich ograniczeń poznawczych). No chyba, że twierdzisz z góry że jest nieprawdziwa, a nie potrafisz przytoczyć żadnego argumentu - wtedy zwyczajnie szkoda dyskutować zresztą z każdym na dowolny temat.
Co do ostatniego punktu: nauka to nie jest ogół działalności człowieka. Nauka to metoda badania świata, więc nie bardzo wiem jak chcesz obarczać naukę błędami w wyborach ludzi.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Spring (1174 punktów) | > Wszystkie wyniki doświadczeń wskazują, że jest niezmienna, ale jeśli podasz przykład negatywny, to jak najbardziej będzie dyskutowany.Jak długo na przestrzeni istnienia wszechświata takie badania były prowadzone i czy od zawsze z tą samą precyzją? Co do przykładu negatywnego: www.kwanto(*)ezja-zmienna-predkosc-swiatla/> No chyba, że twierdzisz z góry że jest nieprawdziwa, a nie potrafisz przytoczyć żadnego argumentu - wtedy zwyczajnie szkoda dyskutować zresztą z każdym na dowolny temat.Nie dyskutowałbym również z kimś, kto nie zadawszy pytania, ocenia wyimaginowaną odpowiedź. > Co do ostatniego punktu: nauka to nie jest ogół działalności człowieka.Nigdy nie twierdziłem, że np. teologia jest nauką. > Nauka to metoda badania świata, więc nie bardzo wiem jak chcesz obarczać naukę błędami w wyborach ludzi.Metody nie rosną na drzewach, są tworzone, rozwijane i stosowane przez ludzi. Można więc mieć zarzuty jak i do samej metody, tak i do jej użytkowników.
|
|
| | | | | | | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Kuriozum światopoglądowe - teologia |
> Nigdy nie twierdziłem, że np. teologia jest nauką.Teologia (gr. θεος, theos, "Bóg", + λογος, logos, "nauka") - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga. Klasycznie uznawana za dziedzinę naukową[1], także w Polsce znajduje się na liście dziedzin naukowych ... pl.wikipedia.org/wiki/Teologia(1grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | >Teologia
Nauka to szukanie czarnego kota w ciemnym pokoju z pomocą latarki.
Filozofia to szukanie czarnego kota w ciemnym pokoju, bez pomocy czegokolwiek.
Teologia to szukanie czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym żadnego kota nie ma, ale w którym to pokoju co jakiś czas rozlega się radosne pokrzykiwanie wierzących: "Znalazłem kota!"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >Teologia to szukanie czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym żadnego kota nie ma, ale w którym to pokoju co jakiś czas rozlega się radosne pokrzykiwanie wierzących: " Znalazłem kota!"
A dyć powiedziano i napisano: "... szukajcie, a znajdziecie..." (Łk 11, 9).
Kot ni.. (wrrróć!) - Jezus nie mógł się mylić!
Drobner, miau, ale oddau.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Nigdy nie twierdziłem, że np. teologia jest nauką.> Teologia (gr. θεος, theos, "Bóg", + λογος, logos, "nauka") - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga. Klasycznie uznawana za dziedzinę naukową[1], także w Polsce znajduje się na liście dziedzin naukowych ... pl.wikipedia.org/wiki/Teologiawww.racjonalista.pl/forum.php/s,332808www.racjonalista.pl/forum.php/s,434454www.racjonalista.pl/forum.php/s,552946@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > >Nigdy nie twierdziłem, że np. teologia jest nauką.> Teologia (gr. θεος, theos, "Bóg", + λογος, logos, "nauka") - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga. Klasycznie uznawana za dziedzinę naukową[1], także w Polsce znajduje się na liście dziedzin naukowych ... pl.wikipedia.org/wiki/Teologia> (1grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)A nie, Zbyszku, to nie ja popełniłem ten wpis w Wikipedii.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | Odp: Kuriozum światopoglądowe | > >>>Możesz podać jakieś przykłady tych dogmatów i pytań, których nie wolno zadawać?> >>Na przykład o zmienną prędkości światła (w niezmiennnym ośrodku) lub o prawdziwość ewolucji darwinowskiej.> >Wszystkie wyniki doświadczeń wskazują, że jest niezmienna, ale jeśli podasz przykład negatywny, to jak najbardziej będzie dyskutowany.> Jak długo na przestrzeni istnienia wszechświata takie badania były prowadzone...Zestawianie z sobą czasu, przez jaki prowadzi się jakiekolwiek badania, z czasem istnienia wszechświata jest w swoim założeniu kompletnie absurdalne; zresztą, nawet czas istnienia rodzaju ludzkiego (nieporównanie dłuższy niż czas prowadzenia jakichkolwiek badań) też jest tylko jakąś śladową częścią czasu istnienia wszechświata. Albo nie wiesz, od kiedy prowadzi się badania naukowe, choćby w omawianym tu zakresie, albo nigdy nie słyszałeś o teoriach podających szacunkową długość trwania wszechświata. > ...i czy od zawsze z tą samą precyzją?Gdyby te badania były "od zawsze" prowadzone "z tą samą precyzją", świadczyłoby to pewnie o braku postępów w dziedzinie zajmującej się tymi badaniami. > Co do przykładu negatywnego:> www.kwanto(*)ezja-zmienna-predkosc-swiatla/Podany przez Ciebie link odsyła nie tyle do przykładu negatywnego, ile do przykładu niezbyt udanej publicystyki, której charakter można w najlepszym razie określić jako popularyzujący jakieś tam doniesienia ze świata nauki. Niezależnie jednak od zastrzeżeń do samego tekstu trzeba zauważyć, że w żadnym razie nie potwierdza on Twojej tezy, jakoby w nauce nie wolno było pytać o zmienną prędkość światła. João Magueijo, narrator omawianego tam filmu, a przede wszystkim badacz zajmujący się tym rzekomo zakazanym zagadnieniem, jest zatrudniony w Imperial College London i raczej nic nie wskazuje na to, że ktoś robi mu tam jakieś wstręty w jego działalności naukowej, nawet jeśli ta być może odbiega od głównego nurtu. Poszukaj lepszego przykładu na poparcie swoich wyobrażeń i spróbuj sięgnąć po publikacje o bardziej naukowym charakterze - ich lektura wprawdzie wymaga pewnego wysiłku umysłowego, ale za to zwykle daje dobre efekty.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > Zestawianie z sobą czasu, przez jaki prowadzi się jakiekolwiek badania, z czasem istnienia wszechświata jest w swoim założeniu kompletnie absurdalne; zresztą, nawet czas istnienia rodzaju ludzkiego (nieporównanie dłuższy niż czas prowadzenia jakichkolwiek badań) też jest tylko jakąś śladową częścią czasu istnienia wszechświata.Co jest absurdalnego w zestawieniu dwu odcinków czasowych? > Gdyby te badania były "od zawsze" prowadzone "z tą samą precyzją", świadczyłoby to pewnie o braku postępów w dziedzinie zajmującej się tymi badaniami.Pewnie rozumiesz, że nie chodzi o robienie badań z tą samą precyzją, tylko o wykluczenie możliwie błędnych założeń, gdzie drobne przesunięcie będzie zakwalifikowane jako błąd pomiarowy. > Magueijo, narrator omawianego tam filmu, a przede wszystkim badacz zajmujący się tym rzekomo zakazanym zagadnieniem, jest zatrudniony w Imperial College London i raczej nic nie wskazuje na to, że ktoś robi mu tam jakieś wstręty w jego działalności naukowej, nawet jeśli ta być może odbiega od głównego nurtu.Oczywiście, że w świecie cywilizowanym na stosach za odmienne zdanie się dzisiaj nie pali ludzi, ani w nauce, ani w religii. Chodzi o zwykłą akceptację, tego że ktoś może posiadać odmienne zdanie. Od tego właściwie rozpoczęta została ta dyskusja. Wiem, czym się zajmuje Magueijo. Pamiętam nawet jego wpadkę z eksprymentem neutrinowym w CERN, co do którego miał pewne nadzieje, a co ostatecznie okazało się błędem pomiarowym. Tym niemniej moje uwagi o niemożliwość (przypominam: podobną jak w religii w naszym społeczeństwie zachodnim) zadawania kontrowersyjnych pytań dotyczyła oto tego fragmentu filmiku (wystarczy pierwsze 30 sekund): www.youtube.com/watch?v=P_mvEd9VN6g> Poszukaj lepszego przykładu na poparcie swoich wyobrażeń i spróbuj sięgnąć po publikacje o bardziej naukowym charakterze - ich lektura wprawdzie wymaga pewnego wysiłku umysłowego, ale za to zwykle daje dobre efekty.  Dziękuje, że troszczysz się o moją edukację  Jeżeli chodzi o poparcie wyłącznie moich wyborażeń, to szukać dalej niczego nie muszę. Z innej strony, to że one nie przypadły tobie do gustu, mi nie przeszkadza.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > >>Jak długo na przestrzeni istnienia wszechświata takie badania były prowadzone...> >Zestawianie z sobą czasu, przez jaki prowadzi się jakiekolwiek badania, z czasem istnienia wszechświata jest w swoim założeniu kompletnie absurdalne; zresztą, nawet czas istnienia rodzaju ludzkiego (nieporównanie dłuższy niż czas prowadzenia jakichkolwiek badań) też jest tylko jakąś śladową częścią czasu istnienia wszechświata.> >Albo nie wiesz, od kiedy prowadzi się badania naukowe, choćby w omawianym tu zakresie, albo nigdy nie słyszałeś o teoriach podających szacunkową długość trwania wszechświata.> Co jest absurdalnego w zestawieniu dwu odcinków czasowych?Przeczytaj uważnie fragment mojej wypowiedzi odnoszący się do tego konkretnego zestawiania - tam wszystko jest wyjaśnione, tak że nie ma potrzeby do tego tu teraz wracać. > >Gdyby te badania były "od zawsze" prowadzone "z tą samą precyzją", świadczyłoby to pewnie o braku postępów w dziedzinie zajmującej się tymi badaniami.> Pewnie rozumiesz, że nie chodzi o robienie badań z tą samą precyzją, tylko o wykluczenie możliwie błędnych założeń, gdzie drobne przesunięcie będzie zakwalifikowane jako błąd pomiarowy.Co rozumiem, to moja sprawa, a co wynika z Twojego wpisu - to zupełnie inna rzecz. W mojej odpowiedzi na Twój wpis odnoszę się tylko do tego, co w nim zawarłeś, i nie zamierzam zgadywać ukrytych treści. Wyciągnij stąd naukę, że przed napisaniem czegokolwiek warto się zastanowić, czy to aby jest to, co chciałeś wyrazić. > >Magueijo, narrator omawianego tam filmu, a przede wszystkim badacz zajmujący się tym rzekomo zakazanym zagadnieniem, jest zatrudniony w Imperial College London i raczej nic nie wskazuje na to, że ktoś robi mu tam jakieś wstręty w jego działalności naukowej, nawet jeśli ta być może odbiega od głównego nurtu.> Oczywiście, że w świecie cywilizowanym na stosach za odmienne zdanie się dzisiaj nie pali ludzi, ani w nauce, ani w religii. Chodzi o zwykłą akceptację, tego że ktoś może posiadać odmienne zdanie. Od tego właściwie rozpoczęta została ta dyskusja.Od tego się ta dyskusja zaczęła i dobrze by było, żeby do tego wróciła. Jeżeli utrzymujesz, że w nauce pewnych pytań nie wolno zadawać, a dowodem potwierdzającym Twoją opinię ma być rzeczony Magueijo (właśnie poruszający takie kwestie), to uwzględniwszy życiorys zawodowy tego badacza, w tym przede wszystkim jego pracę na prestiżowym uniwersytecie, Twoja argumentacja po prostu się sypie. > Tym niemniej moje uwagi o niemożliwość (przypominam: podobną jak w religii w naszym społeczeństwie zachodnim) zadawania kontrowersyjnych pytań dotyczyła oto tego fragmentu filmiku (wystarczy pierwsze 30 sekund):> www.youtube.com/watch?v=P_mvEd9VN6gW pierwszych 30 sekundach tego filmu - poza krótkim przedstawieniem się - Magueijo mówi: Cytat:"For the past twenty years I've been trying to make sense of the Universe. In the process, I've been called an anarchist, a heretic, a radical, even a moron. Welcome to this crazy world!"
Gdzie Ty tu widzisz potwierdzenie Twoich słów o niemożliwości zadawania kontrowersyjnych pytań? Jest wysoce wątpliwe, czy Ty w ogóle rozumiesz to zdanie zgodnie z jego rzeczywistym sensem. > >Poszukaj lepszego przykładu na poparcie swoich wyobrażeń i spróbuj sięgnąć po publikacje o bardziej naukowym charakterze - ich lektura wprawdzie wymaga pewnego wysiłku umysłowego, ale za to zwykle daje dobre efekty.  > Dziękuje, że troszczysz się o moją edukację  Nie troszczę się o Twoją edukację, lecz na forum wolałbym czytać wypowiedzi rozsądne, a nie takie bzdety bez kręgosłupa - a lekarstwem na bzdety jest właśnie solidna edukacja. > Jeżeli chodzi o poparcie wyłącznie moich wyborażeń, to szukać dalej niczego nie muszę. Z innej strony, to że one nie przypadły tobie do gustu, mi nie przeszkadza.Twoje infantylne wyobrażenia są mi zupełnie obojętne, choć zamieszczone na forum jako wpisy stają się irytujące, bo oto nagle niedorzeczność z prywatnej zmienia się w publiczną.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > nie ma potrzeby do tego tu teraz wracać. Więc nie wracamy.
> Wyciągnij stąd naukę, że przed napisaniem czegokolwiek warto się zastanowić, czy to aby jest to, co chciałeś wyrazić. Ok, następnym razem wezmę pod uwagę fakt, że nie wszyscy wszystko jednakowo łapią.
> Twoja argumentacja po prostu się sypie. A dokładniej sypie się w twoim rozumieniu.
> Gdzie Ty tu widzisz potwierdzenie Twoich słów o niemożliwości zadawania kontrowersyjnych pytań? Najwyraźniej tam, gdzie ty ich nie widzisz.
> Jest wysoce wątpliwe, czy Ty w ogóle rozumiesz to zdanie zgodnie z jego rzeczywistym sensem. Wątpić rzecz ludzka.
> na forum wolałbym czytać wypowiedzi rozsądne, a nie takie bzdety bez kręgosłupa - a lekarstwem na bzdety jest właśnie solidna edukacja. Edukacja trwa długie lata, a więc jedynie pozostaje omijać wpisy mniej rozsądne.
> Twoje infantylne wyobrażenia są mi zupełnie obojętne, choć zamieszczone na forum jako wpisy stają się irytujące, bo oto nagle niedorzeczność z prywatnej zmienia się w publiczną. Czyli obojętne, ale nie do końca.
|
|
|  | 1 na 3 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >> Co do religii, to odnoszę wrażenie, że niektórzy ateiści traktują swój ateizm jak religię. Ja po prostu nie wiem, czy Bóg jest, czy go nie ma. >Nie chwytam tej logiki brak bogactwa jest bogactwem więc brak religii jest religią . W dodatku jak można wiedzieć czy istnieje coś lub nie czego sensownej definicji nikt nie jest w stanie sformułować. No a kwestia dobra zależy także od tego czy ma obejmować tylko mnie (co jest egoizmem) czy większą grupę ludzi jak np rodzinę czy pewną wspólnotę.
Religia niekoniecznie charakteryzuję się wiarą w jakieś bóstwo, istnieją religie nieteistyczne, takie jak dżinizm i buddyzm. Ateizm niektórych ludzi ma znamiona religii. Dlaczego niektórym ateistom przeszkadza krzyż w sejmie ? To głupie... Czyżby symbole miały dla nich znaczenie ? Czyż ateiści nie uważają się za wyjątkowych oświeconych ludzi, walczących z ciemnogrodem ? Czyż nie tworzą stowarzyszeń ? "Nie chwytam tej logiki brak bogactwa jest bogactwem więc brak religii jest religią". Różnica jest taka, że bogactwo jest namacalne, a religia nie. Uważam, że można tak napisać o religii, która jest specyficznym zjawiskiem. Nie napiszę natomiast, że brak miłości jest miłością - takie rozumowanie jest bez sensu. > No a kwestia dobra zależy także od tego czy ma obejmować tylko mnie (co jest egoizmem) czy większą grupę ludzi jak np rodzinę czy pewną wspólnotę. O to chodzi.
|
|
| |  | 2 na 2 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego niektórym ateistom przeszkadza krzyż w sejmie ? To głupie... Czyżby symbole miały dla nich znaczenie ? Pytanie brzmi: dlaczego chrześcijanom nie przeszkadza krzyż w sejmie? Czy to na pewno odpowiednie miejsce dla tak ważnego, otoczonego czcią symbolu?
|
|
 | 2 na 2 | Spring (1174 punktów) | >Dobro i zło jest pojęciem względnym. Zależy od zasad moralnych w danym społeczeństwie.
Można nawet prawo sformułować: Im większy relatywizm poglądów, tym większa niemożliwość spojrzenia dalej własnego tyłka.
|
|
4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dzisiaj się nad tym zastanawiałem.To to dobrze. Warto się zastanawiać, ale jakoś tam posądzam, iż nie był Pan w tym wyjątkiem. > Wprawdzie nie jestem 100% ateistą, bardziej agnostykiem,Deklaracja przyjęta. Ja też nie jestem ateistą i choć wybór postaw odrzucających istnienie nadrzeczywistości jest spory: www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110 to przyjąłem postawę naturalisty ontologicznego na podstawie racjonalnego przemyślenia dorobku nauk przyrodniczych: ("Naturalizm jest doktryną, że w wyjaśnianiu zjawisk nie można wykraczać poza zjawiska i prawa przyrody. Naturalizm metafizyczny głosi to, ponieważ odrzuca istnienie jakichkolwiek przedmiotów lub zdarzeń leżących poza przyrodą. "Naturalizm [metodologiczny] nie utrzymuje, że wszystkie przedmioty są materialne, ale że cokolwiek istnieje, może zadowalająco być wyjaśnione w terminologii przyrodniczej, to znaczy naukowo. Naturalizm [metodologiczny] jest faktycznie proklamacją wszechkompetencji czy najwyższej kompetencji nauki").> drugiej strony nie uznaję pojęć dobra i zła.A jakie znaczenie dla rzeczywistości ma Pańskie uznawanie? Są już bardzo stare teorie, wg których iluzją jest wszystko czego doświadcza jednostka. pl.wikipedia.org/wiki/Solipsyzm a "rzeczywistość i tak skrzeczy". > I tu pytanie czy moja postawa jest logiczna i czy jedno z drugim się nie wyklucza.Sama logika - nawet gdyby była poprawnie zastosowana - jeszcze nie gwarantuje nam zgodności z rzeczywistością. Pytaniem tu też jest to co miałoby się wykluczać? Agnostycyzm z niewiarą w istnienie dobra i zła? Moim zdaniem, mając pojęcie o ludzkich możliwościach intelektualnych spekulacji, nie wyklucza się. Tak jak teizm nie wyklucza się z fideizmem. > I tu całkiem przypadkowo doszedłem myślą do tego, co się potocznie zwie lewacką logiką.Wychodził tu Pan oczywiście od prawackiej logiki? > O czym myślę - standardowy zarzut do środowisk lewicowych, czyli "bojkotujecie Kościół Katolicki za dyskryminację kobiet, a wspieracie Islam, w którym kobieta nie ma żadnych praw". I ten element, jest jakby próbą definitywnego odróżnienia dobra (czyli wszyscy się kochamy) od zła (walczymy przeciw sobie).> Z kolei postawa prawicowa będzie widzieć, że> 1. W Islamie kobieta nie ma praw> 2. W kulturze katolickiej prawa kobiet są w pewnym sensie ograniczone> 3. Islam walczy z kulturą katolickąSzanowny Panie, przeróżni ludzie przeróżne bzdury plotą i to niezależnie od opcji politycznej czy światopoglądowej. Dlatego jednak warto być bardziej konkretnym. Kto, kiedy, jak? > I ten element, jest jakby próbą definitywnego odróżnienia dobra (czyli wszyscy się kochamy) od zła (walczymy przeciw sobie)Szanowny Panie, odróżnianie dobra od zła nie polega na tworzeniu burdelu. Wszyscy się kochamy. Ani na totalnej wojnie. Każdy każdego napier.... > a zatem nie obowiązuje zasada "wróg mojego wroga jest moim sprzymierzeńcem", która byłaby niejako pochodną podziału na dobro i zło. Mamy więc do czynienia z sytuacją, kiedy "ateistyczna" lewica podnosi postulaty religijne (jednoznaczny podział na dobro (Bóg) i zło(szatam)), z kolei prawica podnosi stanowisko bardziej chaotyczne.Szanowny Panie, już od dawna moim podstawowym wrogiem jest głupota Dlatego sprzymierzeńców szukam wśród samodzielnie myślącej racjonalnej inteligencji. > Czy ktoś kiedyś próbował domknąć to koło sporu światopoglądowego? Czy podział na dobro i zło nie jest przeciwieństwem pojęcia konfliktu interesów?Tak, wszelakie poglądy można schematycznie rysować w postaci koła i wówczas wyraźnie widać, że ekstremy się stykają. Głupota może być prawicowa i lewicowa, teistyczna i ateistyczna, choć każda z nich jest z głęboką wiarą we własną rację połączoną. Głupiec nawet gdy zupełnie nie ma nic do powiedzenia (a zdarza się to nawet profesorom zwyczajnym) to koniecznie musi dać głos. Zło i dobro dotyczy wyłącznie ludzi i ich subiektywnych odczuć. Pomimo, iż większość odczuć moralnych jest uniwersalnych, to interesy i odczucia subiektywnego zła oraz dobra dzielą ludzi na przeróżne grupy i grupki. Kali ukraść krowę.... @@@ .
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > ...nie uznaję pojęć dobra i zła. I tu pytanie czy moja postawa jest logiczna...Nie, nie jest logiczna. Uznaje się zdania (tezy, hipotezy,...), a nie pojęcia. Uznaję, że p, gdzie p jest zdaniem. Np. Ajdukiewicz w Logice pragmatycznej pisze tak: Cytat:Wnioskowanie jest to proces myślowy, w którym na podstawie mniej lub bardziej stanowczego uznania pewnych zdań - zwanych przesłankami - dochodzimy do uznania innego zdania - wniosku - którego bądź dotychczas nie uznawaliśmy wcale, bądź uznawaliśmy mniej stanowczo; przy czym stopień stanowczości uznania wniosku nie przewyższa stopnia uznania przesłanek. Pojęcia w jednym z wielu znaczeń można np. mieć: Np.: Nie mam zielonego pojęcia, czym jest dobro i zło.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | Cytat:Dzisiaj się nad tym zastanawiałem. Wprawdzie nie jestem 100% ateistą, bardziej agnostykiem, z drugiej strony nie uznaję pojęć dobra i zła. I tu pytanie czy moja postawa jest logiczna i czy jedno z drugim się nie wyklucza. I tu całkiem przypadkowo doszedłem myślą do tego, co się potocznie zwie lewacką logiką.
O czym myślę - standardowy zarzut do środowisk lewicowych, czyli "bojkotujecie Kościół Katolicki za dyskryminację kobiet, a wspieracie Islam, w którym kobieta nie ma żadnych praw". I ten element, jest jakby próbą definitywnego odróżnienia dobra (czyli wszyscy się kochamy) od zła (walczymy przeciw sobie). Z kolei postawa prawicowa będzie widzieć, że
1. W Islamie kobieta nie ma praw 2. W kulturze katolickiej prawa kobiet są w pewnym sensie ograniczone 3. Islam walczy z kulturą katolicką
a zatem nie obowiązuje zasada "wróg mojego wroga jest moim sprzymierzeńcem", która byłaby niejako pochodną podziału na dobro i zło. Mamy więc do czynienia z sytuacją, kiedy "ateistyczna" lewica podnosi postulaty religijne (jednoznaczny podział na dobro (Bóg) i zło(szatam)), z kolei prawica podnosi stanowisko bardziej chaotyczne.
Czy ktoś kiedyś próbował domknąć to koło sporu światopoglądowego? Czy podział na dobro i zło nie jest przeciwieństwem pojęcia konfliktu interesów?
Jeśli nie odróżniasz dobra i zła to jest to logiczne. Wszystko zależy od punktu odniesienia. Jedyne czego nie rozumiesz to jak działa ta logika. Dobro i zło można odnieść do czegoś lub do kogoś. Dla rośliny może być dobre przesadzenie z ziemi do innej ziemi. Dla człowieka jest to całkiem obojętna kwestia, że kwiatek jest przesadzany i nie wyróżnia tu dobra i zła. ( chyba, ze jakoś miłujesz ten kwiatek, albo jesteś ekologiem - różnie to bywa. ) Przy okazji możesz zauważyć prymitywność dekalogu, który nie uwzględnia punktu odniesienia. Nie uwzględnia dlatego, że człowiek, który to stworzył nie pomyślał o tym. Owszem można teraz na wydziałach teologii próbować zmieniać tak treść, żeby udowodnić, że pomyślał ten człowiek( Bóg) o punktach odniesienia i ludzie tego nie zauważyli. Można wszystko zrobić tylko czy oszukiwanie w taki sposób ludzi jest dobre? Dzisiaj biblia mija się z hebrajską. Bóg zadaje pytanie - biblia twierdzi w zdaniu. Biblia ma zdanie z kropką, a tłumaczenie biblii zadaje ludziom pytania. Co ciekawe zmiany są tak wielkie, że Biblia Gdańska (najlepsze tłumaczenie) nijak się ma do tych nowych treści pod publikę i tak powoli z treści na treść usuwa się co niewygodne. Oryginał biblii jest niekompletny, a biblia jest kompletna! Żydzi tamtejsi nie wiedzą co to czarownica, król, ale w biblii pojawia się czarownica, królowie. Zamiast powiedzieć prosto, że Jezus był odwiedzony przez tamtejszych wróżów. Nie królowie, a bawiący się w ezoterykę ludzie odwiedzili Boga tak mówi przekaz biblii, a jeśli ktoś nie wierzy to proszę wymienić mi kraje, którymi rządzili Melchior, Baltazar i Kacper. Przy okazji mędrcy to takie wygodne słowo, by nie powiedzieć kuglarze, bo jak wyjaśnić, że Jezus spotykał się z oszustami i kuglarzami. Jednak kłamstwo nadal jest przekazywane i nic nie zapowiada zmiany tego stanowiska. Kto by tam chciał wiedzieć, że Jezusa spotykali kuglarze, którzy mogli pomóc Jezusowi na drodze do oszukiwania ludzi. Jezus miał ponad 30 lat, żeby Ci kuglarze mogli go nauczyć wszystkich sztuczek. Gdzie znikli Ci "królowie"? Nie wiadomo nic o wczesnym życiu Jezusa, albo bardzo skąpo, bo prawda jest druzgocąca. Jednak nie twierdzę, że nie może istnieć inny Bóg. Uważam, że Bogiem nie jest Jezus, ponieważ kłamstwa są zbyt wyraźne w tych pismach. Ciekawe, że Herod prześladuje ludzi w Betlejem i księgi o tym milczą. Ciekawe jest to, że ten Herod przed naszą erą miał tępych skrybów, którzy omijali istotne fakty z życia Rzymu. Inni ludzie też nie umieli pisać w Rzymie. Historycy, twórcy prawa byli wszyscy analfabetami. Poza Herodem tamtejsi historycy opisujący sekty religijne zapomnieli o tak ważnej kwestii jak wysłanie ludzi, aby prześladować Jezusa z Betlejem. Nie ma czegoś takiego jak lewacka logika i nie ma też prawicowej logiki. Korzysta się z tych słów raczej w formie łatek i przepychanek politycznych. Ktoś może próbować definiować taką logikę bardzo proszę, ale wtedy okaże się, że są ludzie mieszani lub poza obiema logikami. Każdy człowiek jest odrębna jednostką zaś to są zwyczajne próby spłycenia problemu światopoglądowego. Nie chce się ludziom zagłębiać w temat tylko nadaje się bardzo szybko ludziom wygodne łatki i przez to rani innych ludzi. Naprawdę widziałem wielu ludzi z bardzo "lewackimi poglądami" i "prawicowymi poglądami" jednocześnie. Np. Jak wyjaśnić, że istnieje katolik, który uważa, że homoseksualizm jest normalny? Inaczej - istnieje ateista, który uważa, że homoseksualizm jest nienormalny. A przecież przypisuje się prawicy religijność i postawę przeciwną homoseksualizmowi, aborcji itd.. A jednak są ludzie wyłamujący się z tych poglądów typowo zero jedynkowych. Stanowisko lewicy, prawicy jest takie jakich mają polityków. Zupełnie inną kwestią jest prawdziwość, która zapewniam Cię nie leży wśród tych znakomitych polityków lub jeśli leży to jest niezauważana przez obywateli i pozostałych z wygody i braku wiedzy. Być może właśnie jesteś ateistą, ale zbyt wielu myli ateizm z anty-teizmem, że samemu przestałeś to pojęcie odróżniać z powodu pomyłek ludzi. Anty-teista zaprzecza istnieniu Boga. Być może jesteś znacznie dalej niż anty-teiści(zowiący się ateistami) i widzisz coś więcej. Błąd, który istnieje w myśleniu anty-teisty.
|
|
1 na 1 | Marian Forewa (906 punktów) | >O czym myślę - standardowy zarzut do środowisk lewicowych, czyli "bojkotujecie Kościół Katolicki za dyskryminację kobiet, a wspieracie Islam
To że wysuwa się taki zarzut, nie znaczy jeszcze że ma on cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|