Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
19-12-2015 20:38Miłujący prawdę (1541 punktów)Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
Ocena 2 na 2
"Znaczenie świąt w życiu starożytnego narodu izraelskiego. Święta odgrywały w życiu Izraelitów ogromną rolę. Gdy byli jeszcze w niewoli, Mojżesz domagał się od faraona wypuszczenia ich z Egiptu razem z trzodami ze względu na „święto dla Jehowy” (Wj 10:9).
Przymierze Prawa zawierało wiele szczegółowych wskazówek dotyczących poszczególnych świąt. Święta obchodzone zgodnie z nakazami Bożymi pomagały wszystkim uczestnikom pamiętać o słowie Bożym i nie angażować się w sprawy osobiste tak bardzo, by zapomnieć o ważniejszej, duchowej stronie życia.
Poza tym przypominały im, że są ludem dla imienia Jehowy. Podczas podróży na uroczyste zgromadzenia i w drodze powrotnej Izraelici mogli rozmawiać o dobroci Bożej i o błogosławieństwach, jakich zaznawali na co dzień i przy szczególnych okazjach. Święta sprzyjały też rozmyślaniu, spotkaniom i omawianiu prawa Jehowy. Umożliwiały poznawanie otrzymanej od Boga ziemi, pogłębianie wzajemnego zrozumienia i miłości braterskiej, a także krzewiły jedność i czyste wielbienie Boga. Były naprawdę radosnymi wydarzeniami.
Każdy, kto brał w nich udział ze szczerych pobudek, napełniał swój umysł Bożymi myślami i zaznawał obfitych dobrodziejstw duchowych. Przykładem mogą być błogosławieństwa, jakich zaznały osoby uczestniczące w święcie Pięćdziesiątnicy obchodzonym w Jerozolimie w 33 r. n.e. (Dz 2:1-47).
Święta były dla Żydów symbolem szczęścia. Przed niewolą babilońską — gdy ogół społeczeństwa zapomniał o prawdziwym duchowym znaczeniu świąt — prorocy Ozeasz i Amos łączyli nadchodzące spustoszenie Jerozolimy z ustaniem tych radosnych uroczystości lub z przemianą ich w okresy smutku (Oz 2:11; Am 8:10).
Po upadku Jerozolimy Jeremiasz ubolewał: „Drogi Syjonu — w żałobie, gdyż nikt nie przybywa na święto. (...) Zapomniano o święcie i sabacie” (Lam 1:4; 2:6). A Izajasz tak zapowiadał szczęście wygnańców powracających z Babilonu w 537 r. p.n.e.: „Będziecie mieć pieśń jak tę, którą śpiewają nocą, gdy ktoś się uświęca na święto” (Iz 30:29).
Niestety, wkrótce po powrocie do otrzymanej od Jehowy ziemi Izraelici ponownie skalali Jego święta, toteż za pośrednictwem proroka Malachiasza ostrzegł On kapłanów, że rzuci im na twarze gnój ich świąt (Mal 2:1-3).
Pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich czasami nawiązują do tych świąt w kontekście radości lub wskazując na ich symboliczne bądź prorocze znaczenie. Jednakże chrześcijanie nie muszą ich już obchodzić".
Któż dzisiaj zna prawdziwą wartość świąt? Jeden na tysiąc!
Ten jeden ucieka od tego, co dzieje się wokół niego w tych dniach!
Prezenty! Prezenty! Prezenty! Istny zawrót głowy. Nic poza tym! Jakieś rzeczy i działania bez znaczenia i wartości. Wymęczeni, spłukani, a dalej pustka! Sama pustka! Ludzkość zbłądziła, zagubiła prawdziwe wartości, w tych dniach nie ma ich. Przykre!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
#31
07-01-2016 09:41
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Lilly Amina
>>Naukowo!!! Racjonalistycznie rzecz ujmując!!! Jak widzę!!!
>Proszę? Bo nie rozumiem tych wykrzykników.

Jak nie widzisz? Facet dostał wstępnego orgazmu, co można nazwać także euforią i niezwykłym, patetycznym uniesieniem. No musi się wyładować. Poczekajmy aż mu minie. Bye.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

#32
07-01-2016 11:07
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
>>Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?
> Wiary! Szanowny Panie, zdecydowanie wiary mi brakuje.
#1
Ba!
Ale wiary w co?



Lub prościej:



#2
>>Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?

Samoistnego odmóżdżenia lub amputacji mózgu.

Drobner, bez ubytków

#33
07-01-2016 11:23
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
Szanowny kolego forumowiczu! W poście "Ewolucja-ktoś tu kłamie" ośmieliłem się, uznając Ciebie za niewątpliwy autorytet, podzielić się z Tobą moimi wątpliwościami, zważywszy, że jesteś "genetykiem populacji" jak się sam określiłeś i znakomitym znawcą pism, zwanych chyba dla niepoznaki "świętymi", zadałem Tobie parę pytań, prosząc o wyjaśnienie. Zlekceważyłeś to i czuję się niespełniony, oraz pominięty, nie mówiąc o zawodzie jakiego doznałem. Tak Ciebie podziwiający, przez niezwyczajną bynajmniej erudycję i wdzięk wypowiedzi. Straszne! Jest to dla mnie obraźliwe. Poznaję, że chorujesz pewnie na pewien rodzaj ksenofobii religijnej (przepraszam, ale nie znam się na psychologii i jej skomplikowanych określeniach pewnych stanów chorobowych). Najprościej więc byłoby rewanżować się tym samym bezpardonowo. Nie będę tego robił, bo narażę się znów na uwagi naszych forumowych pedagogów, o subtelności francuskiego pieska pokojowego, nie uznających komunikatywnego i brutalnego ale jakże celnego i lapidarnego języka wojskowej proweniencji. Nie odpowiedziałeś, więc pozostaje mi tylko Ciebie zaszufladkować w dolnej nieużywanej często szufladce, czyli sam siebie postponujesz. Tak rozumiem. Ale nie o tym mowa. Teraz powiem Tobie że narodziły mi się (cholera znów poród) pewne pytania w związku ze świętami. Z góry zaznaczam , iż o to samo pytałem katabasów (wiesz o kim mówię), to mnie pogonili, inaczej mówiąc zlekceważyli jak Ty w przytoczonym powyżej poście.
Więc mam nowe wątpliwości.
-Czy Jezus był faktycznie biedny i jego rodzina? Skoro przyjechali królowie o polskich imionach, nie wiadomo z jakiego państwa, to chyba nie z jednym gramem złota najgorszego, z kropelką jeszcze nie zestalonej mirry (mirra była wtedy droższa niż złoto), i kadzidłem z puszki po piwie! Przyjechali goście z orszakiem, a więc i darami godnymi królów. A nam się pokazuje ciągle trzech otumanionych, błąkających się, żałosnych wędrowców na koniach (których tak głupia jazda w kółko za gwiazdą betlejemską już wnerwiała) jadących w kierunku gwiazdy jakiejś tam (pewnie supernowa gdzieś bardzo w Kosmosie wybuchła). Cudowna wskazówka gdzie jechać! Super! A jeśli byli mędrcami, to drogę by sobie inaczej wytyczali.
-I tu zapytam, czym ten umysł ludzki został skażony, by w to wierzyć, a nawet umierać za taką wiarę?
-Szukałem w niezależnych (nie katolickich), dostępnych mi źródłach królów o imieniu Kacper, Melchior, Baltazar i znów "po ryju dostałem". Takich nie ma.
-Szukałem w niezależnych (nie katolickich), dostępnych mi źródłach spisu mędrców wschodu i co? Znów po ryju dostałem, bo nie ma tam żadnych mędrców uznanych przez ludzkość, o polskich imionach na bliskim i dalekim wschodzie!
Dziwisz się "Miłujący taką Prawdę" której bronisz już nie Ty, ale zasłaniasz się niezrozumiałymi, pisanymi, tłumaczonymi dowolnie i wielokrotnie przekazami ujętymi w cytatach niepewnego pochodzenia, że są wątpiący, a nawet odrzucający te bzdury? Bo wiesz jak jest z tłumaczeniami? To tak jak z kobietami. Tłumaczenia piękne nie są wierne, tłumaczenia wierne nie są piękne. Zaprzecz a powiem co o Tobie myślę, po wojskowemu i będę miał w....nosie uwagi pedagogiczne forumowiczów jak i moderatora. W żadnym z Twoich postów nie widzę czegoś, co by się zwało takim sznytem jednej myśli. Trochę się miotasz panie genetyku populacji, w dodatku uczony w pismach świętych. Jednak żyjesz w krainie iluzji i nie masz kontaktu z rzeczywistością. Szkoda, bo widzę w Tobie drzemiący potencjał racjonalizmu i logiki, a także nieśmiały jeszcze pęd do wiedzy "niewłaściwie wykorzystanej". Kończę i spodziewam się, że może odpowiesz na moje wątpliwości, ale bez cytatów żadnych. Tylko szczerze tak od siebie. Czekam i pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

#34
07-01-2016 11:33
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
.
>Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?
Wiary! Szanowny Panie, zdecydowanie wiary mi brakuje.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339

>Wiara w boga to przekroczenie pewnej granicy, z której umysł już nie wraca.
"Konieczna jest wówczas wielka odwaga i zaufanie. Upaść na kolana przed Bogiem jako Ojcem w chwilach nasilających się pokus, pośród ciemności wiary - taki czyn wymaga od człowieka wielkiej determinacji duchowej. Doświadczenie czystej wiary każe nam rzucić się w przepaść, mając wewnętrzne przekonanie, iż Bóg nas pochwyci i ocali".
Tak, powrót stamtąd jest tak trudny, iż prawie niemożliwym,
a więc się nie rzucam.
Wybrałem: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
Choć dla tak wielu taka postawa poznawcza jest rzeczą wprost niepojętą.
____________________________

>Na początek zrozumienie czym jest wiara.
Pan tu nie jest na ambonie i początek tu jest inny. Najpierw trzeba przeczytać ze zrozumieniem, to napisał dyskutant,
a następnie odnosić się (brać pod uwagę) konkretnie do jego wypowiedzi. (Oczywiście zauważam Pańskie cytowania,
ale odnosząc się do nich wykazuje Pan całkowite niezrozumienie zawartego w nich sensu.)
Zaś Pan, według własnych projekcji, głosi tu od lat własne kazania, bezskutecznie dążąc do reewangelizacji racjonalistów na własną wiarę. Rozumiem, iż Pan musi, gdyż to religijny nakaz, ale dalece - to co Pan tu wypisuje - do racjonalnych umysłów nie dociera. Nam wcale nie zależy aby znaleźć się wśród 144 tysięcy, a nawet wśród tłumu, którego nie mógł nikt policzyć, o którym św. Jan pisze.

Nie, nie zrozumiał Pan zupełnie, gdyż to chyba niemożliwe, tego co ja napisałem i głosi nadal tylko swoje, a więc o czym mielibyśmy rozmawiać? Przeczytałem, bo musiałem - wymaga tego grzeczność - i nie mam niczego więcej Panu do powiedzenia. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446

>Trzeba jednak słuchać, i słuchać, i jeszcze raz słuchać by być prawdziwym racjonalistą.
Nie, słuchanie jest tu zupełnie wtórnym zmysłem, choć oczywiście się przydaje. Trzeba czytać i czytać i jeszcze raz czytać, choć zawsze ze zrozumieniem, krytycznie i własną refleksją, aby zaliczyć własne myślenie do racjonalnego. Racjonalizm to nie religia/ideologia i przymiotnika prawdziwy raczej się się nie stosuje.

Miłego dnia.

@@@
.

#35
07-01-2016 12:09
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Drobner
.
Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?
Wiary! Szanowny Panie, zdecydowanie wiary mi brakuje.
>Ba!
>Ale wiary w co?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446
We wszystko!
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339

Pozdrawiam.

@@@
.

#36
07-01-2016 13:45
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446
>We wszystko!

I kij z nimi, nunc et semper et in saecula saeculorum...

Drobner, z siekierką

#37
07-01-2016 15:53
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Wenancjusz
>Zlekceważyłeś to i czuję się niespełniony, oraz pominięty, nie mówiąc o zawodzie jakiego doznałem.
>
Wybacz. Odpowiedziałem, ale nie siedzę całymi dniami przy komputerze dlatego trochę to trwa.
Na pewno nie lekceważę tu nikogo. A wręcz przeciwnie uznaję za mędrszych od siebie.
> Teraz powiem Tobie że narodziły mi się (cholera znów poród) pewne pytania w związku ze świętami. Z góry zaznaczam , iż o to samo pytałem katabasów (wiesz o kim mówię), to mnie pogonili, inaczej mówiąc zlekceważyli jak Ty w przytoczonym powyżej poście.
>
No już zapomnij, bo nie zlekceważyłem. Przepraszam! OK!
>Więc mam nowe wątpliwości.
>-Czy Jezus był faktycznie biedny i jego rodzina? Skoro przyjechali królowie o polskich imionach, nie wiadomo z jakiego państwa, to chyba nie z jednym gramem złota najgorszego, z kropelką jeszcze nie zestalonej mirry (mirra była wtedy droższa niż złoto), i kadzidłem z puszki po piwie! Przyjechali goście z orszakiem, a więc i darami godnymi królów. A nam się pokazuje ciągle trzech otumanionych, błąkających się, żałosnych wędrowców na koniach (których tak głupia jazda w kółko za gwiazdą betlejemską już wnerwiała) jadących w kierunku gwiazdy jakiejś tam (pewnie supernowa gdzieś bardzo w Kosmosie wybuchła). Cudowna wskazówka gdzie jechać! Super! A jeśli byli mędrcami, to drogę by sobie inaczej wytyczali.
-I tu zapytam, czym ten umysł ludzki został skażony, by w to wierzyć, a nawet umierać za taką wiarę?
>
Słusznie, że masz wątpliwości, bo nie byli, to żadni królowie ani jacyś bogaci przedstawiciele narodów. To taki marketingowy wybieg przedstawicieli nominalnego chrześcijaństwa. Kim byli więc ci trzej? Rzeczywistości byli astrologami, a Jezus i jego rodzice nie przebywali już w stajni. Od jakiegoś czasu mieszkali w domu. czytasz: (Mateusza 2:1) "Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy",
(Mateusza 2:11) "A gdy weszli do domu, zobaczyli dziecię z Marią, jego matką, i upadłszy, złożyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirrę". Biblia nie podaje liczby przybyłych tam astrologów.
Co zaś tyczy gwiazdy? Cóż były to narodziny od dawna oczekiwanego Mesjasza - mówiły o nim proroctwa Pism Hebrajskich - Stary Testament, więc musieli też być naoczni świadkowie tak ważnego wydarzenia. Zadbał o to Bóg. Posyłając swego anioła, aby zwiastował cudowne narodziny z dziewicy. Ale komu? Nie Herodowi Wielkiemu w pałacu w Jeruzalem, nie przełożonemu świątyni, arcykapłanowi Joazarowi, nie! Wcale nie! Dlaczego? Z uwagi na bezpieczeństwo nowo narodzonego Jezusa. Bóg wysłał swojego anioła do mężczyzn, w pobliżu Betlejem do pasterzy, podobnych do Dawida. Nie sprawił, żeby świeciła tak zwana "gwiazda betlejemska", którą każdy musiałby zobaczyć. Czytaj w Łukasza 2:8-14. Leżącego w żłobie w Betlejem noworodka anioł nazwał "Zbawicielem"; między innymi właśnie dlatego nazwano go Jeszuą, czyli Jezusem, co znaczy "Zbawienie od Jehowy". Dziecię to miało też być Pomazańcem Jehowy, czyli Mesjaszem albo - po grecku - Chrystusem. Oprócz tego miało być "Panem", którego nawet król Dawid pod natchnieniem nazwał proroczo ‛Panem swoim'.
To anioł podał pasterzom "znak", dzięki czemu mogli się teraz stać naocznymi świadkami, że się narodził Mesjasz. Nie była to jednak gwiazda. Anioł powiedział: "A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie'".
Ta ukazała się astrologom - oni czytali z gwiazd i szli za nią.
Narodziny Jezusa nie były dobrą nowiną dla władcy Jeruzalem, króla Heroda Wielkiego, który niedługo potem umarł. O tych narodzinach nie poinformował go anioł Jehowy ani pasterze z Betlejem, tylko zapatrzeni w gwiazdy astrologowie ze Wschodu, którzy byli pod wpływem demonów i których Prawo Mojżeszowe potępiało.
Na dworze Heroda musiano najpierw zapoznać astrologów z proroctwem Micheasza 5:1, zanim to świetliste ciało, które uznali za "gwiazdę", zaprowadziło ich do Betlejem, gdzie się znajdował Jezus. Bóg ostrzegł ich we śnie, żeby nie wracali do okrutnego Heroda. Nie rezygnując ze swego planu zabicia Mesjasza, Herod kazał zgładzić w Betlejem chłopców w wieku do dwóch lat, ale Jezus uszedł z życiem. Gwiazda wiec to dzieło Szatana, który stale usiłował zabić Jezusa.
Ot widzisz taka jest prawda.
>Dziwisz się "Miłujący taką Prawdę" której bronisz już nie Ty, ale zasłaniasz się niezrozumiałymi, pisanymi, tłumaczonymi dowolnie i wielokrotnie przekazami ujętymi w cytatach niepewnego pochodzenia, że są wątpiący, a nawet odrzucający te bzdury? Bo wiesz jak jest z tłumaczeniami?
>
Myślę, że mogę Ciebie teraz zapytać, czy wiesz że nosicielami prawdy mogą być tylko Ci wybrani, którym może być każdy, jeśli uwierzy. Bóg określił kto jest Jego świadkiem i co ma robić: świadczyć o Bogu. Czytaj: (Izajasza 43:10-12) "Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego. 11 Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy". 12 "Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem".
On zaś dokładnie im przedstawia PRAWDĘ.
<Jednak żyjesz w krainie iluzji i nie masz kontaktu z rzeczywistością. Szkoda, bo widzę w Tobie drzemiący potencjał racjonalizmu i logiki, a także nieśmiały jeszcze pęd do wiedzy "niewłaściwie wykorzystanej". Kończę i spodziewam się, że może odpowiesz na moje wątpliwości, ale bez cytatów żadnych. Tylko szczerze tak od siebie. Czekam i pozdrawiam.
>
Mylisz się ja jestem racjonalistą - ratio=rozum; rationalis-rozumny, rozsądny
Pozdrawiam

#38
07-01-2016 16:51
 Ocena 6 na 6
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
Noooo...


#39
07-01-2016 16:56
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę

>Właśnie znalezienie odpowiedzi na pytanie o sens życia ma największy sens.
Ja nie pytam. Sama nadaję swojemu życiu sens.

#40
07-01-2016 17:02
 Ocena 9 na 9
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę

>Mylisz się ja jestem racjonalistą - ratio=rozum; rationalis-rozumny, rozsądny
>Pozdrawiam



Ja też pozdrawiam.

#41
07-01-2016 23:52
 Ocena 2 na 2
Stiller (372 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>>Autorem Biblii nie jest żaden Jehowa tylko ludzie, którzy zresztą decydowali co z wielu pism ma wejść w skład Biblii, a co nie.
>>
>Cóż za niedorzeczna opinia. Może być głoszona i kreowana przez tych, którzy Biblii nie poznali. A Jehowa nie daje wszystkim po równi, o to trzeba się modlić, ta zaś świadczy o wierze. Nie pozna Biblii ten kto nie wierzy. To prosta i logiczna zależność. Na próżno się trudzą tacy pisarze - Bóg się z nich śmieje. Tymczasem w Biblii czytamy o Nim: "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna" (Powtórzonego Prawa 32:4, 5).
>Trzeba mocno się wczytywać w Słowo Boga by zrozumieć.

Miłujący prawdę wspomina tu o logiczności, co uważam za niezrozumienie pojęcia logiki, która nie rozstrzyga kwestii wiary itp. stanów.
Wypowiedzi Miłującego prawdę jednoznacznie wskazują na daleko posunięte obezwładnienie Jego umysłu wskutek indoktrynacji religijnej. Taki stan umysłu ludzi zniewolonych zwykle od dziecka, czyli nieświadomych zamknięcia przed nimi horyzontów swobodnego myślenia, nie daje wielkich szans na wyzwolenie się z niedorzeczności nauk kościelnych.
Można by powiedzieć: No cóż, Jego wybór. Jednak wyboru dokonali cwaniacy kościoła (KRK, Świadków Jehowy, ...), a Miłujący prawdę jest tylko ofiarą tego wyboru, chociaż wydaje Mu się, że jest świadomy swojego wyboru.
Zniewoleni przez kościoły są jak pająki sparaliżowane przez osy - pająki żyją, ale stanowią tylko pożywkę dla nowego potomstwa os.

Żeby pozbyć się tego zniewolenia, trzeba by spojrzeć z innej płaszczyzny odniesienia, jednak głęboko zindoktrynowani sami nie potrafią tego dokonać, a pomoc ateistów jest zwykle odrzucana.

Pozdrawiam

#42
15-01-2016 06:24
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Lilly Amina
>>Mylisz się ja jestem racjonalistą - ratio=rozum; rationalis-rozumny, rozsądny
>>Pozdrawiam
>Ja też pozdrawiam.
>
Napisano dla naszego pouczenia. W Piśmie Świętym śmiech często ma związek z drwiną. Hebrajski czasownik cachák ("śmiać się") oznacza również "stroić sobie żarty; wystawiać na pośmiewisko" (Rdz 21:9; 39:14).
Nawet o zwierzętach powiedziano, że mogą się pogardliwie śmiać. Strusica (która potrafi szybko biegać) śmieje się ze ścigającego ją konia i jego jeźdźca, a koń wyruszający do bitwy (który jest silny i odważny) "wyśmiewa strach" (Hi 39:13, 18, 19, 22). Lewiatan zaś, czyli krokodyl (którego chroni mocny pancerz), śmieje się z potrząsania oszczepem (Hi 41:1, 29).

Słudzy Boży często są obiektem drwiącego śmiechu. Hiob przyznał: "Pośmiewiskiem się staję dla swego bliźniego" (Hi 12:4; 30:1). Jeremiasz przez cały dzień był wystawiony na kpiny otoczenia (Jer 20:7). Również z Jezusa Chrystusa ludzie pogardliwie się śmiali, gdy zamierzał wskrzesić córkę Jaira (Mt 9:24; Mk 5:40; Łk 8:41-53).

Jednak wszyscy, którzy polegali na mocy i mądrości Boga oraz okazywali Mu posłuszeństwo, mieli powody czuć się szczęśliwi (Mt 5:11, 12).
O Jehowie Bogu napisano, że naigrawa się z narodów, z ich pustych przechwałek i z zamieszania, jakie wywołują swymi głupimi działaniami przeciw Niemu (Ps 59:8). Zna On swą moc i swe zamierzenia, śmieje się więc z ich mizernych, daremnych prób sprzeciwienia się Jemu i Jego ludowi (Ps 2:1-4).

Człowiek mądry z pewnością nie chce się narazić na śmiech Jehowy (Prz 1:26). Co prawda Bóg nie ma upodobania w śmierci niegodziwych, ale nie czuje niepokoju, widząc ich knowania przeciwko Jego ludowi; śmieje się, bo wie, że nadejdzie dzień wyzwolenia prawych, kiedy to intrygi niegodziwych zostaną udaremnione, a zło usunięte raz na zawsze. Napisano:
(Psalm 37:12, 13) "Niegodziwiec knuje przeciwko prawemu i zgrzyta na niego zębami. 13 Jehowa będzie się z niego śmiał, bo przecież widzi, że jego dzień nadejdzie".
(Psalm 37:20) "Niegodziwcy bowiem wyginą, a nieprzyjaciele Jehowy będą jak to, co cenne na pastwiskach - przeminą. Z dymem przeminą".
Pozdrawiam

#43
15-01-2016 08:34
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Napisano dla naszego pouczenia. W Piśmie Świętym ... (Rdz 21:9; 39:14)....powiedziano...(Hi 39:13, 18, 19, 22).... (Hi 41:1, 29)....(Hi 12:4; 30:1).... (Jer 20:7).... (Mt 9:24; Mk 5:40; Łk 8:41-53).... (Mt 5:11, 12)....napisano....(Ps 59:8)....(Ps 2:1-4)....(Prz 1:26).... Napisano: (Psalm 37:12, 13).... (Psalm 37:20)...

Film byś może opowiedział jaki dla odmiany, albo co...
Nie tylko te wyświechtane już humoreski.

>Słudzy Boży często są obiektem drwiącego śmiechu.
Głupcy i idioci również.
Nie rozpoznasz.

Drobner, filmofil, komediofil zwłaszcza...

#44
15-01-2016 21:40
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Drobner
Ty Drobnerze drobny uważaj. Pamiętasz co się stało z chłopcami, którzy naśmiewali się z proroka?

#45
15-01-2016 23:59
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
W odpowiedzi Zielony Tygrys
>Ty Drobnerze drobny uważaj. Pamiętasz co się stało z chłopcami, którzy naśmiewali się z proroka?

Mnie niedźwiedzie, ba! hieny, ba2! bakterie gnilne zwrócą...

Drobner, womitalny

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365