 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-12-2015 21:00 | Szafarczyk (49 punktów) | Sens myślenia? | Pytanie jest proste. Cytując: ,,Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił" Jan Twardowski ,,Niecodziennik". Nie znalazłem jak dotąd dowodów na to żeby jakaś filozofia górowała nad innymi i pragnę skonfrontować moje wczesne wnioski w warunkach bojowych. Przecież głoszenie kultu państwa, jak miało to miejsce na przykład w ideologii faszystowskiej, w żaden sposób nie jest gorsze ani lepsze od, np. przeciwstawnego kosmopolityzmu. No więc, po co tyle myśleć, skoro i tak się nic nie wymyśli? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > Przecież głoszenie kultu> państwa, jak miało to miejsce na przykład w ideologii faszystowskiej, w żaden sposób nie jest gorsze> ani lepsze od, np. przeciwstawnego kosmopolityzmu.I co z tego? Pojedynczy stosunek do kwestii "przynależności" (o ile o to Ci chodzi?) nie ma przełożenia na ogół. Możesz sobie głosić, że jesteś obywatelem świata, ale w razie "awarii" wcisną Ci Polski mundur i "polskiego kałacha".  Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem Przecież wymyśliłeś, że nic nie wymyśliłeś. To prawie jak Sokrates, tyle, że Sokrates - jeśli mu wierzyć - nawet nie wiedział, że coś wymyślił.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
4 na 4 |
Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | I przychodzi mi na myśl scena z Pogromców Duchów. Gdyby Dan Aykroyd nic nie myślał, to Pogromcy nie musieliby się zmagać z wielkim Piankowym Marynarzem. Czasami lepiej nie myśleć, szczególnie gdy ratuje się Świat przed jakimś starożytnym bóstwem.
|
|
| Szafarczyk (49 punktów) | Chodziło mi raczej o to że religia daje ludziom szczęście, poczucie sensu życia, miłości i bycia docenionym. Ale przecież jest czymś odwrotnym do myślenia, trzeba wierzyć na słowo czemuś, czemu przeczy rozum. Mądrość buntuje się przeciw temu, mówi ,,Chce dowodów!". Ale czy komuś to zejście na drogę racjonalizmu dało powody do zadowolenia z otrzymanych odpowiedzi?
|
|
 | 3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) | >Ale czy komuś to zejście na drogę racjonalizmu dało powody do zadowolenia z otrzymanych odpowiedzi?
Oczywiście, że komuś dało. Mi.
|
|
|  | | Szafarczyk (49 punktów) | >Oczywiście, że komuś dało. Mi. Jakiś przykład?
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> trzeba wierzyć na słowo Wiara nie jest kwestią wyboru, nie dasz rady uwierzyć, że np. nie boli Cię, gdy Cię boli.
>Mądrość buntuje się przeciw temu, mówi ,,Chce dowodów!". Ale czy komuś to zejście na drogę racjonalizmu dało powody do zadowolenia z otrzymanych odpowiedzi? A pytasz o to jako "zbuntowany swą mądrością" czy jako "niewiedzący czy będzie miał powody do zadowolenia z odpowiedzi"?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | | Szafarczyk (49 punktów) | >A pytasz o to jako "zbuntowany swą mądrością" czy jako "niewiedzący czy będzie miał powody do zadowolenia z odpowiedzi"? Jako zbuntowany swą mądrością, jeżeli dobrze zrozumiałem. Może naszą mądrością powinno być latanie z dzidą po lesie i nie zaprzątanie sobie głowy problemami takimi jak: ,,Czemu słońce wschodzi?"?
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Może naszą mądrością powinno być latanie z dzidą po lesie i nie zaprzątanie sobie głowy problemami takimi jak: ,,Czemu słońce wschodzi?"? A dzida to uważasz sama się wymyśliła i zrobiła?
Jak chcesz wracać na drzewo, to i dzidę powinieneś odpuścić.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | | Szafarczyk (49 punktów) | >A dzida to uważasz sama się wymyśliła i zrobiła? >Jak chcesz wracać na drzewo, to i dzidę powinieneś odpuścić. Bardzo słuszna uwaga, najlepsza jaką do tej pory przeczytałem. Rozumiem że postęp w każdej dziedzinie, nawet takiej jak filozofii, a przede wszystkim socjologii, technice, ochronie środowiska jest konieczny dla dalszej hegemonii homo sapiens. Czyli bez względu na to na jakie wyżyny intelektualizmu się wzniesiemy, nadal pozostaniemy homo sapiens i będziemy dążyli do przetrwania i wygrywania na każdym polu. To chciał pan napisać?
|
|
 | | Spring (1174 punktów) | > Chodziło mi raczej o to że religia daje ludziom szczęście, poczucie sensu życia, miłości i bycia docenionym. Ale przecież jest czymś odwrotnym do myślenia, trzeba wierzyć na słowo czemuś, czemu przeczy rozum.
Wiara w bogów jest tylko jednym z aspektów życia, przeciętny człowiek zajmuję się tym zagadnieniem tylko od czasu do czasu. Pozostałe aspekty życia (szczęście, sens życia, miłość, akceptacja) nie muszą mieć charakteru stricte religijnego. Z innej strony osoba odrzucająca wiarę w bogów, może wierzyć w inne rzeczy.
> Ale czy komuś to zejście na drogę racjonalizmu dało powody do zadowolenia z otrzymanych odpowiedzi? Wielu o ile nie większość wierzących uważa się za postępujących racjonalnie, a wiarę - za racjonalną. Zupełnie irracjonalne kulty nie trwają długo. Powszechne religie monoteistyczne są mieszanką różnych wartości, w tym też racjonalnych.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Ale czy komuś to zejście na drogę racjonalizmu dało powody do zadowolenia z otrzymanych odpowiedzi?
Znikąd nie "schodziłem". Odkąd pamiętam używałem rozumu i odróżniałem bajki, powieści, religie itp. od rzeczywistości.
Z coraz większym zdumieniem rozglądając się dokoła...
Drobner, bez odpowiedzi
|
|
 | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
> Chodziło mi raczej o to że religia daje ludziom szczęście, poczucie sensu życia, miłości i bycia docenionym.
Nie tyle religia co wiara, to ona daje ludziom szczęście i poczucie sensu życia, miłości i poczucie własnej wartości.
>Ale przecież (religia) jest czymś odwrotnym do myślenia, trzeba wierzyć na słowo czemuś, czemu przeczy rozum. Mądrość buntuje się przeciw temu, mówi ,,Chce dowodów!".
Religia wykorzystuje ludzką wiarę dla własnych nikczemnych celów... religia jest zakłamaną historią ludzkich dziejów, więc i rozum buntuje się wyczuwając nadużycie.
> Ale czy komuś to zejście na drogę racjonalizmu dało powody do zadowolenia z otrzymanych odpowiedzi?
Bliższa mi jest racjonalność myślenia od racjonalizmu, na drogę racjonalizmu jako religii wyznawców wiary w rozum nie zamierzam wstępować.
(26grudzień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) |
>Religia wykorzystuje ludzką wiarę dla własnych nikczemnych celów... religia jest zakłamaną historią ludzkich dziejów, więc i rozum buntuje się wyczuwając nadużycie.
Religia nie jest osobą, nie ma własnych potrzeb, które mogłaby zaspokoić kosztem drugiej osoby, nie może więc wykorzystywać.
Wiara w dobro i zło nadaje ludzkiemu życiu sens, określa kierunek, w ktorym ten ma podążać i czuć się dzięki temu dobrze.
Bożek ojciec, Dziadek Mróz jest w tym malo istotny. Naprawdę istotna jest wiara w DOBRO i ZŁO.
|
|
| |  | | Szafarczyk (49 punktów) |
>Religia nie jest osobą, nie ma własnych potrzeb, które mogłaby zaspokoić kosztem drugiej osoby, nie może więc wykorzystywać. Może i nie wykorzystuje, ale niewoli. >Wiara w dobro i zło nadaje ludzkiemu życiu sens, określa kierunek, w którym ten ma podążać i czuć się dzięki temu dobrze. >Bożek ojciec, Dziadek Mróz jest w tym mało istotny. >Naprawdę istotna jest wiara w DOBRO i ZŁO. To prawda, moralność powstała na drodze ewolucji i dzięki niej jesteśmy w stanie współpracować w stadzie, bądź społeczeństwie. Jest starsza od religii i nie potrzebuje zabobonów regulujących nawet najintymniejsze dziedziny życia.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > To prawda, moralność powstała na drodze ewolucji i dzięki niej jesteśmy w stanie współpracować w stadzie, bądź społeczeństwie. Jest starsza od religii i nie potrzebuje zabobonów regulujących nawet najintymniejsze dziedziny życia.
Moralność jest źródłem społeczeństwa, jest źródłem współdziałania. Pochodną moralności jest dominacja a za nią hierarchia. Pochodną moralności jest nadrzędność i podporządkowanie osobników. Pochodną moralności jest decyzja wspólna i obowiązująca wszystkich, choć pochodzi od jednego. Pochodną moralności jest jednakowa myśl w umysłach milionów ludzi działających wspólnie jak jeden organizm. Pochodną moralności jest zgodność i niesprzeczność osobników.
(Religia) > Może i nie wykorzystuje, ale niewoli.
Religia lub inaczej idea różnicująca dobro ze złem niewoli tylko z perspektywy sprzecznej religii, tylko z perspektywy odmiennej, niezgodnej idei różnicującej dobro ze złem.
Osobnik zupełnie niemoralny, nie jest zdolny do stworzenia z innymi jakiegokolwiek społeczeństwa i jakiejkolwiek wspólnoty. Osobnicy moralni, zdolni są do tworzenia społeczeństw, lecz w razie różnic moralnych będą dążyć do odmiennych struktur społecznych.
Zbyt duże różnice moralne, sprzeczne poróżnienie dobra ze złem, stanowi podstawę niezgodności osobników, źródło konfliktu, źródło wzajemnej niechęci i walki. Niezgodni osobnicy, choć moralni jednak odmiennie, nie są w stanie zbudować struktur społecznych.
|
|
| | | |  | | Szafarczyk (49 punktów) | >Osobnicy moralni, zdolni są do tworzenia społeczeństw, lecz w razie różnic moralnych będą dążyć do odmiennych struktur społecznych. >Zbyt duże różnice moralne, sprzeczne poróżnienie dobra ze złem, stanowi podstawę niezgodności osobników, źródło konfliktu, źródło wzajemnej niechęci i walki. >Niezgodni osobnicy, choć moralni jednak odmiennie, nie są w stanie zbudować struktur społecznych. ,,Żyć by nie mógł żaden lud, który by wpierw nie wartościował; jeżeli jednak pragnie się uchować, nie wolno mu wartościować tak jak sąsiad. Wiele spośród tego, co u jednego ludu zwało się dobrem, mieniło się u innego szyderstwem i hańbą - tak to widziałem. Wiele spośród tego co tu zobaczyłem nazwane złem, gdzie indziej przystrojone było purpurą czci." F.Nietzsche ,,Tako rzecze Zaratustra" Tak, przykładem może być sytuacja na bliskim wschodzie, problemem nie jest samo PI, ale to że jest popierane przez Sunnitów, a ci z kolei robią to bo w Iraku są nietolerowani. Czyli próbowano upchnąć dwa kompletnie różne odłamy do jednego worka.
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Skoro pojawia się pojęcie "problemu" musi istnieć związane z nim pojęcie "rozwiązania". Z tym, ze rozwiązanie problemu jednemu jest stworzeniem problemu drugiemu i co dalej? Przetrwa najsilniejszy czy najlepiej przystosowany?
|
|
| farmer (22440 punktów) | >Pytanie jest proste. Cytując: ,,Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle >myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił" Jan >Twardowski
Gdyby każdy tak myślał...
Jeśli chcesz jako fizyk zrobić kawałek naprawdę dobrej roboty, to musisz ją robić nieprzerwanie. A to dlatego, że jeśli układa się w całość pomysły mgliste i trudne do zapamiętania, to tak jakby budowało się domek z kart, bardzo chwiejny, a zapomnienie choćby jednej z nich powoduje rozsypanie się całej konstrukcji. Nie wiesz, jak doszedłeś do tego, co już miałeś i musisz zaczynać budowę od początku. a jeśli masz obowiązki administracyjne lub coś w tym rodzaju, to zawsze coś ci przerywa. Richard Feynman
Skąd wiesz jak myślisz? I czy masz szansę na wymyślenie? Mózg też musi być uformowany i załadowany informacją którą trzeba uzupełniać.
Jeśli sieć neuronowa wygląda jak autostrady w PRLu to trzeba ją rozbudować. Nawet jeśli "system" jest deterministyczny to z ciągów informacji których i tak nie przeje coś się wykluje.
|
|
| gibgibgibon (180 punktów) | Myśl, że to ty myślisz jest tylko myślą, a myśli nie myślą.
through blissful ignorance and terrifying awareness..
|
|
1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Przecież głoszenie kultu państwa, jak miało to miejsce na przykład w ideologii faszystowskiej, w żaden sposób nie jest gorsze ani lepsze od, np. przeciwstawnego kosmopolityzmu. No więc, po co tyle myśleć, skoro i tak się nic nie wymyśli?
No więc użycie pojęć GORSZE, LEPSZE jest najistotniejsze w tej wypowiedzi, co znaczy, że jeśli nie mogę ustalić czy coś jest gorsze czy jest lepsze to USTALANIE nie ma sensu, nie ma dla mnie znaczenia.
Głoszenie kultu państwa nie jest gorsze ani lepsze od głoszenia kultu kosmopolityzmu? Dla kogo? Bo dla każdego inaczej.
Ludzie z reguły nie zajmują się sprawami, które nie mają wpływu na ich zaspokojenie, bowiem w swych dążeniach dążą do zaspokojenia.
Jedni CHCĄ państwa, silnej hierarchii i tego aby w otoczeniu wszyscy byli jednakowi jak jednojajowi bliźniacy, a inni tego NIE CHCĄ i CHCĄ sprzecznie.
Dla jednych kult państwa jest lepszy dla innych gorszy, dla jednych dobry, dla innych zły. Wojna różnych genów o dominację w przyrodzie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|