Pytanie może naiwne, ale nie jestem pewien czy dobrze postrzegam rzeczywistość, więc będę wdzięczny za odpowiedzi na poniższe pytanie.
Gdyby hipotetycznie założyć, że jakaś siła polityczna w Polsce (np. PIS A.D. 2016) za nic ma presje społeczną wyrażaną za pomocą mediów, ulicznych protestów, opozycyjnych parlamentarzystów, którzy nie mają zdolności wygrania jakiegokolwiek głosowania czy innych "miękkich" form wyrażania niezadowolenia narodu-suwerena to jakie jest w tym kraju formalne i skuteczne narzędzie zmuszenia tej siły politycznej do złożenia broni i oddania władzy w inne ręce?
Czy mamy do dyspozycji tylko:
a. poczekać 4 lata licząc na to, że nie wszystko zostanie zmienione na gorsze (przynajmniej w naszym odczuciu),
b. "wojennopodobne" rozwiązania siłowe,
c. odwoływanie się do tak czy inaczej wyrażonych próśb o dobrowolną rezygnację ze sprawowania władzy i odspawanie od strumieni publicznych pieniędzy członków podległej armii urzędników i innych dyrektorów zdobycznych spółek i synekur? |