> Według podręcznika (content.ep(*)/Sasiedzi_Gosp_tabela_2014.pdf) w Rosji nie ma autostrad a ochroną objętych jest 3,1 % powierzchni kraju.> Powinien Pan trochę bardziej sprecyzować o jaką ochronę chodzi.> Dane z podręcznika odpowiedają prawdzie jeżeli chodzi o ochronę ścisłą i na poziomie ogólnonarodowym. Podaję cytat ze strony WWF Russia:> On 15 January 2014, the Russian Federation had:> "102 state strict nature reserves with total area 33.8 million hectares (1.6% of total area of Russia);> 46 national parks with total area 12 million hectares (0.8% of total area of Russia);> 71 national-level nature sanctuaries with total area 13 million hectares (0.8% of total area of Russia);> 28 national-level natural monuments with total area 0.04 million hectares (0.002% of total area of Russia)".> Pozostałe procenty to - według danych strony rosyjskiej ( ważne zastrzeżenie) - ochrona na poziomie regionalnym i lokalnym. Problemem najważniejszym jest to, iz status takich obszarów ( nawet na poziomie ogólnonarodowym) wogóle nie gwarantuje należytej ochrony. W tym kontekście proszę sobie poczytać info na temat działalności rosyjskiego Greenpeace.> www.wwf.ru(*)o/reserves/info/statistics/engOchrona na poziomie regionalnym jest również istotna. Na przykład w naszym kraju parków krajobrazowych i niższych form ochrony przyrody nie powołuje Minister Ochrony Środowiska a jednak wliczają się do ogólnego areału podlegającego ochronie. To, że w Rosji na obszarach chronionych dzieją się straszne rzeczy wiem z autopsji. Będąc w Kaukaskim Rezerwacie Biosfery i nocując u przygodnie spotkanych ludzi stałem się świadkiem takiej oto sytuacji: Przed wieczorem na podwórku ląduje helikopter i wyskakują z niego uzbrojeni w kałachy ludzie. Okazało się, że przyleciał znajomy dyrektor elektrowni z jakimś celebryckim tenisistą wraz z kolegami i świtą. Od razu wypytywali mnie czy nie widziałem grubej zwierzyny w pobliżu. Ostatecznie skończyło się strzelaniem seriami do pustych flaszek; ale ja rano poszedłem a oni zostali. Inną przygodę miałem gdy obserwowałem przez lornetkę polowanie na bobaki w stepowym zapowiedniku na pograniczu Rosyjsko-Ukraińskim. Niestety zastrzelili kilka sztuk. Oczywiście żadnego strażnika nie było. Za to na drugi dzień mnie złapał strażnik na fotografowaniu roślin i wytrząsał się i ewidentnie miał chęć na łapówkę. Cóż - kompletny odlot! Co do pełnej listy chronionych obiektów wydaje mi się, że te dane są bliższe rzeczywistości:"Ogólna powierzchnia obszarów chronionych (parków narodowych i rezerwatów) wynosi 200 mln ha co stanowi 11,9% terytorium Rosji [22]" cytat za geopolityka.org/ artykuł jest tutaj: ( geopolityk(*)stane-problemy-i-nowe-wyzwania ) Dziękuję za zainteresowanie tematem. Pozdrawiam
|