>Na co dzień materia to to, co obserwujemy zmysłami. W szkole uczą, że materia składa się z cząsteczek elementarnych, posiada masę a więc pęd i energię i jest zdolna do wytwarzania grawitacji. >Ale jeśli atomy to faktycznie centra energii a owa masa i grawitacja to jej "manifestacja" może okazać się iż faktycznie materia nie istnieje a grawitacja jest tylko kolejnym z rodzajów energii? >Generalnie na daną chwilę nie ma to dla nas żadnego znaczenia, choć jestem przekonany, że wizja "wirtualnego" wszechświata jest jak najbardziej realna. Zawsze radzę stosowanie dokładnej i jasnej terminologii. W terminologii fizycznej masa, energia czy pęd to wielkości fizyczne, czyli pewne mierzalne cechy przedmiotów fizycznych (np. atomów czy cząstek) lub układów fizycznych. Zarówno w języku potocznym, jak i w filozofii (od Arystotelesa) odróżnia się cechę od nosiciela cechy. Energia to nie jest jakiś fluid, jak flogiston czy cieplik. Owszem, mówi się o "przepływie" energii, jej "gęstości" czy "strumieniu", ale to są terminy dotyczące pewnego abstrakcyjnego modelu zjawisk fizycznych. Istotne jest, że to nieporozumienie dotyczy wyłącznie energii. W fizyce są takie wielkości jak "gęstość pędu" czy "strumień pędu", a jednak chyba nikt nie uważa pędu za jakiś fluid, którego zgęszczeniami są atomy. To uważanie energii za fluid, to imho jakaś kontynuacja spirytualizmu. Pierwotnie energię nazywano "siłą żywą" i laicy, a nawet część naukowców, postrzegali w niej jakąś nieważką (a potem nawet ważką) substancję. To dobrze pasowało tym, którzy chcieli walczyć z materializmem i ateizmem. Już Berkeley uważał wiarę w istnienie materii za przyczynę bezbożnictwa i jako sposób walki z ateizmem wybrał podważenie jej istnienia. Podważanie istnienia materii na rzecz "fluidowej" energii, to imho współcześnie działanie w kierunku światopoglądu religijnego lub parareligijnego. Zagadnienie istnienia materii ma więc dla nas "na daną chwilę" duże znaczenie w walce o światopogląd racjonalny i naukowy. Materia to po prostu ogół przedmiotów (obiektów) fizycznych, czyli istniejących czasoprzestrzennie. Energia, masa czy pęd to nie są jakieś substancje, więc nie ma "czystej energii", tak jak nie ma "czystego pędu" czy "czystej masy" (bez obiektu). Także pole elektromagnetyczne (czy w ujęciu kwantowym zbiór fotonów) to nie jakaś "czysta energia", ale obiekt o określonej energii i określonym pędzie. Pozdrawiam.
|