 |
Przepis na beskidzką "schubertiadę" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-01-2016 10:13 | Arminius (25555 punktów) | Przepis na beskidzką "schubertiadę"
-2 na 4 | Składniki: 1. Wędrówka 15 - 30 km ( w zależności od upodobania i wieku), po wertepach ( lasy , pola, płaje) karpackich. - Pogórze Przemyskie, Dynowskie, Strzyżowskie, Beskid Niski, Bieszczady; opcja optymalna - ukraińskie Karpaty. 2. Sceneria z lekka zimowa, temperatura 0 do - 2 stopnie C, pokrywa śnieżna 5-10 cm, prószący śnieg rozciapierzający kontury rzeczywistości, dosyć silny wiatr zawodzący na "gór szczycie", niebo zaciągnięte stalowo- szarą żaluzją. 3. Izba w chacie drewnianej (daczy), koniecznie z dala od ludzi, pod lasem - optymalna lokalizacja: na przykład odizolowane przysiółki "magicznej" wsi Libuchora pod Pikujem w ukraińskich Bieszczadach - w której po marszrucie jak wyżej, zażywszy regenerującej kąpieli ( może być według tradycyjnego rytu ruskiej bani, z witkami brzozowymi do chłostania, generowaniem kłębów buchającej pary poprzez polewanie rozżarzonych kamieni zimną wodą, tarzaniem się w śniegu za chatą); odpoczywamy w pozycji póleżącej - rzymskiej, w komfortowym fotelu typu "recliner", okryci przytulnym kożuszkiem. 4. Kominek, w którym na bukowych szczapach buzuje szparko ogień - wydzielając miły nozdrzom aromat. 5. Alkohol - najlepiej grzane wino lub piwo (moż ebyć zaptrawione nalewką z derenia), które powoli sączymy delektując się każdym jego łykiem. 6. Dużych rozmiarów okno - najlepiej cała ściana, pół ściany, przeszklona (Hitler w Berghofie miał takowy salon, z którego napawal się majestatem Watzmanna) - z rozległą panoramą na pejzaż beskidzki jak w pkt 1 i 2 - którym się nasycamy - beż stosowania - broń boże - jakichkolwiek buddyjskich technik kontemplacyjnych. 7. Muzyka Schuberta - składnik o znaczeniu newralgicznym - konkretnie cykl pieśni pt. "Podróż zimowa"; wystarczy przeciętny poziom wykonania; jest bardzo istotnym aby odtwarzanie odbywało się z użyciem tradycyjnych nośników dzwięku ( zapis cyfrowy absolutnie odpada) typu: taśma magnetofonowa albo - najlepiej - płyta winylowa. Czas seansu: 1-2 godziny. Rezultat: Stan ekstazy melancholijno - pesymistycznej ( nie mylić z depresją) lub bliski takowemu, skutkujący całkowitym lub znaczącym catharsis psycho - fizycznym. Uwaga natury kluczowej : doświadczenia jak wyżej jest doświadczeniem typu solo. Samotność jest conditio sine qua non sukcesu. Rodzinę, przyjaciół, kochanków, żonę, dzieci et cetera należy bezwzględnie wyeliminować z eksperymentu. www.youtube.com/watch?v=c8UDOmUcxCk | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Zachęcająca reklama, aczkolwiek nie wiem czy miejsce właściwe. Zgodnie z zasadą: a może by tak pyerdolnąć to wszystko i wyjechać w góry? Co niniejszym uczynię, wprawdzie bez Szuberta ale i tak będzie zajebiście.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | w góry | "Zachęcająca reklama, aczkolwiek nie wiem czy miejsce właściwe. Zgodnie z zasadą: a może by tak pyerdolnąć to wszystko i wyjechać w góry? Co niniejszym uczynię, wprawdzie bez Szuberta ale i tak będzie zajebiście". Tak trzymać. Polecam Libuchorę w ukraińskich Bieszczadach - z koniecznym wdrapaniem się na Pikuja lub Kołoczawę we wschodnim Zakarpaciu - z koniecznym zdobyciem Strimby. www.michalkupsa.cz/klicova-slova/strimba-115.html
|
|
-1 na 3 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Przepis na beskidzką "schubertiadę" | Intrygujące. Doskonały przykład, który pokazuje, jak jedno krótkie wtrącenie potrafi nadać pokraczny sens całej długiej wypowiedzi. Cytat:6. Dużych rozmiarów okno - najlepiej cała ściana, pół ściany, przeszklona (Hitler w Berghofie miał takowy salon, z którego napawal się majestatem Watzmanna) - z rozległą panoramą na pejzaż beskidzki Racz nam objaśnić, co wspólnego ma Hitler z muzyką Schuberta, a już najbardziej ciekaw jestem tego, co ma wspólnego z Bieszczadami. Wygląda to, jakbyś chciał umaczać europejską kulturę w nazistowskim g*wnie. Jesteś plugawym trollem najgorszego sortu, Arminius.
Dixi et salvavi animam meam
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | "Racz nam objaśnić, co wspólnego ma Hitler z muzyką Schuberta, a już najbardziej ciekaw jestem tego, co ma wspólnego z Bieszczadami".
Hitler był wcale biegłym znawcą niemieckiej muzyki - a jeżeli chodzi o Wagnera jej wyśmienitym znawcą. Jednakże w moim wątku nie pojawia się on w tym własnie kontekście. Recz w bardzo istotnym szczególe natury techniczno - aranżacyjnym. Chodzi o to, żeby w pomeiszczeniu - o którym w moim wątku - było bardzo szerokie okno, a najlepiej cała oszklona ściana. Takową własnie miał Hitler w Berghowie (w pobliżu Berschetsgaden - Alpy Bawarskie), w swoim salonie, z którego napawał się majestatycznym pięknem Watzmanna - jego ulubionej góry. Cokolwiek sadzić o Hitlerze - trzeba przyznać - iż potrzeba jego doznań estetycznych była zdecydowanie jakościowo lepsza od - na przykład - takiego Goeringa, który pasjami uprawiał...polowania, co - rzecz charakterystyczna - doprowadzało Hitlera do szału.
|
|
|  | Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Jakoś zachwycanie się potrzebą doznań estetycznych człowieka, który zamierzał wyeliminować część ludzkości a inną część przekształcić w niewolników nie zachwyca. Czyżby jednak Hodża miał rację?
|
|
| |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | Zachwycony | "Jakoś zachwycanie się potrzebą doznań estetycznych człowieka, który zamierzał wyeliminować część ludzkości a inną część przekształcić w niewolników nie zachwyca. >Czyżby jednak Hodża miał rację"
Proszę zacytować fragment z mojej wypowiedzi, w którym jest "zachwyt" ( Pani wie jaki jest desygnat tego słowa?) nad Hitlerem? Od zakończenia II wojny i śmierci Hitlera minęło 70 lat - i czas już najwyższy, spokojnie i bez emocji, prezentować tę postać. Jezeli już się nad czymś "zachwycałem" ( chociaż to też chyba za mocne okreslenie) to prędzej nad rozwiązaniem aranżacyjno - technicznym salonu Hitlera - czyli nad fachowością niemieckich speców od architektury i "budowlanki".
|
|
| | |  | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Odp: Zachwycony | >Hitler był wcale biegłym znawcą niemieckiej muzyki - a jeżeli chodzi o Wagnera jej wyśmienitym >znawcą. Jednakże w moim wątku nie pojawia się on w tym własnie kontekście. Recz w bardzo >istotnym szczególe natury techniczno - aranżacyjnym. Chodzi o to, żeby w pomeiszczeniu - o >którym w moim wątku - było bardzo szerokie okno, a najlepiej cała oszklona ściana. Takową >własnie miał Hitler w Berghowie (w pobliżu Berschetsgaden - Alpy Bawarskie), w swoim salonie, z >którego napawał się majestatycznym pięknem Watzmanna - jego ulubionej góry. Cokolwiek sadzić o >Hitlerze - trzeba przyznać - iż potrzeba jego doznań estetycznych była zdecydowanie jakościowo >lepsza od - na przykład - takiego Goeringa, który pasjami uprawiał...polowania, co - rzecz >charakterystyczna - doprowadzało Hitlera do szału.
Bardzo charakterystyczna ta jakość doznań estetycznych u których szał wywoływało strzelanie do zwierząt....cóż za wrażliwość.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >> Cokolwiek sadzić o >Hitlerze - trzeba przyznać - iż potrzeba jego doznań estetycznych była zdecydowanie jakościowo >lepsza od - na przykład - takiego Goeringa, który pasjami uprawiał...polowania, co - rzecz >charakterystyczna - doprowadzało Hitlera do szału. >Bardzo charakterystyczna ta jakość doznań estetycznych u których szał wywoływało strzelanie do zwierząt....cóż za wrażliwość.
Bo też grubą naiwnością jest przekonanie, że zbrodni dokonują jacyś całkiem popaprani zboczeńcy, Gargamele i Władcy Ciemności których motywacją jest po prostu złośliwa chęć czynienia Zła. Byłoby fajnie, gdyby to była prawda, bo wtedy wystarczyłoby wyeliminować zepsute jednostki (np. Żydów. Albo kapitalistów, albo pogan, albo klechów ), a reszta zylaby długo i szczęśliwie, jak smerfom i hobbitom przystało. Niestety, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Niepokojące jest nie to, że Hitler był wariatem, ale to, że w gruncie rzeczy był zupełnie zwyczajny.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Bo też grubą naiwnością jest przekonanie, że zbrodni dokonują jacyś całkiem popaprani zboczeńcy, Gargamele i Władcy Ciemności których motywacją jest po prostu złośliwa chęć czynienia Zła.
I tej naiwnej wiary nie podzielam. Po prostu nie podoba mi się prezentowanie mordercy jako wrażliwego estety.
70 lat to krótki czas, ciągle jeszcze można usłyszeć opowieści świadków tamtych czasów.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>Bo też grubą naiwnością jest przekonanie, że zbrodni dokonują jacyś całkiem popaprani zboczeńcy, Gargamele i Władcy Ciemności których motywacją jest po prostu złośliwa chęć czynienia Zła. >I tej naiwnej wiary nie podzielam. Po prostu nie podoba mi się prezentowanie mordercy jako wrażliwego estety. > 70 lat to krótki czas, ciągle jeszcze można usłyszeć opowieści świadków tamtych czasów.
Bo wizerunku Hitlera nie buduje się z układu jego pokoju czy na tym że był wyłącznie malarzem mówiąc że te kilka ostatnich lat jego życia nie powinno zniekształcić całości.
Np... .... wydana w 2012 roku książka, której autorem jest Timur Vernes, zmusza naprawdę do myślenia. W jej fabule Hitler budzi się w 2011 r. we współczesnym Berlinie. Początki są zabawne - pisząc kolokwialnie, Adolf nie ogarnia współczesnych czasów. Jednak w trakcie dalszej lektury uczucie rozbawienia przechodzi w konsternację i przerażenie. W bogatych współczesnych Niemczech Hitler staje się celebrytą, a następnie zaczyna filtrować z polityką... Książka zdobyła tak dużą popularność, że 8 października do kin wchodzi film o takim samym tytule.
pl.blastin(*)ikona-popkultury-00557071.html
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|