 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-02-2016 08:40 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Racja stanu
1 na 1 | Ekscelencja Witold Waszczykowski nie jest biskupem Autun - de Talleyrandem. "Kulawy diabeł" mawiał, że nigdy nie zdradził Francji - zdradzał jedynie reżimy. Obecny minister spraw zagranicznych Polski nigdy nie zdradzi reżimu, ale Polskę może przez przypadek zdradzić. Nie lubi rowerzystów i wegetarian, ale chyba rację stanu zna... chyba. Państwa kierują się interesami, a nie sympatiami i antypatiami - to "oczywista oczywistość" jak mawia Jarosław Kaczyński. Polityka zagraniczna jest jak szachy, pilnujemy pola figurami i pionkami, przygotowujemy sobie pozycję etc. Innymi słowy - trzeba umiejętnie balansować. Nasza polityka zagraniczna wygląda tak jak przed pierwszą wojną światową - wiara w dalekiego sojusznika. W tym wypadku są to Stany Zjednoczone. Nie dość, że kraj ten jest za oceanem, to wyraźnie wycofuje się z Europy. Powód ? Rywalizacja z Chinami na Zachodnim Pacyfiku. Ta bezrefleksyjna polityka może się skończyć źle. Jakie mamy stosunki z sąsiadami ? Z Niemcami - dobre (pogarszają się), z Czechami - dobre, ze Słowacją - dobre, z Ukrainą - niby dobre (chociaż kraj ten ciągle jest zagadką dopóki się nie ustabilizuje), z Białorusią - słabe, z Litwą - słabe, z Rosją - fatalne. Najważniejsze są dla nas Niemcy i Rosja. Jesteśmy w UE więc niby powinniśmy mieć dobre stosunki z Niemcami. Chciałbym się skupić na Rosji. Mamy u władzy PiS - katastrofa smoleńska i wszystkie z nią związane zarzuty pod adresem Rosji. Zarzuty - to już katastrofalne w polityce zagranicznej. Jakieś resentymenty. Niech ktoś mi wytłumaczy jaki interes miałaby Rosja w zestrzeleniu samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Nie widzę takiego. Oczywiście zawsze trzeba mieć jakieś podejrzenia, ale bez dowodów trzeba milczeć. Pamiętam awarię podwozia prezydenckiego Tupolewa podczas schodzenia do lądowania na lotnisku w Ułan Bator. Samolot musiał zakołować, szczęśliwie podwozie za drugim razem się wysunęło i maszyna z prezydentem na pokładzie wylądowała. Jeśli chodzi o wrak to jestem pewien, że Rosjanie by go nam oddali, gdyby nie głupia polityka PO w tej sprawie i płacz PiSowców. Rosjanie to zauważyli i przetrzymując wrak podzielili Polaków - de facto osłabiając nasze państwo (działając zgodnie ze swoim interesem). Oglądałem ostatnio w TV Republika wywiad z prof. Wolniewiczem i nie dziwię się mu, że wyszedł, gdy padło hasło "Smoleńsk". Oczywiście, trzeba wyjaśnić dokładnie jak doszło do katastrofy, ale dziennikarka z TV Republika była pewna, że to sprawka Rosjan. Na jakiej podstawie ? Powinna dostać lekcję logiki od pana profesora. Polityka polegająca na robieniu sobie wrogów nie wygląda zbyt dobrze, nawet gdy jest się potęgą. Druga sprawa to polska gospodarka. Jest szansa, aby ją rozwinąć do czasu wybudowania Nowego Szlaku Jedwabnego. Do tego czasu (2050 rok) nasza gospodarka może stać się silna, jeżeli zostaną przeprowadzone odpowiednie reformy (im silniejsza tym bardziej napędzi nas Jedwabny Szlak). Wolnościowe reformy. Wątpię, aby przeprowadził je PiS - to nawet niemożliwe, zważywszy na obietnice wyborcze i koszt ich spełnienia (zapłaci podatnik). Zamiast dobrych reform (obniżki podatków, deregulacja etc) na horyzoncie widać walkę z alkoholizmem (ograniczenie punktów sprzedaży alkoholu, podwyżka akcyzy). Obecna sytuacja polityczna (spójne kulturowe państwo na tle multikulturalnych państw) sprawia szansę na dorównanie krajom Zachodniej Europy (w sumie taka szansa była począwszy od roku 89). Tymczasem widzę upadek firm spedycyjnych, które woziły na wschód (sankcje). A jesteśmy krajem tranzytowym - jedyny plus naszego położenia. Są interesy nadrzędne i podrzędne. Podrzędne to: walka z nierównościami społecznymi, walka z alkoholizmem, wewnętrzne spory, walka o równouprawnienie kobiet i małżeństw osób tej samej płci itp. Oczywiście trzeba zreformować armię, bo (wierzcie mi) jest to źle - jeden z celów nadrzędnych, obok reform gospodarczych o których wspomniałem wcześniej. I oczywiście, zapomniałbym - uproszczenie prawa i zmniejszenie biurokracji. Mam wrażenie, że przedkłada się interes partyjny nad narodowy. Nie wiem czy celowo. Polityka wewnętrzna PiS jest na pewno zgodna z interesem partyjnym (przejmowanie urzędów), ale zewnętrzna wynika chyba z jakiegoś zaślepienia ( nie wiem jak to określić). Kaczyński jest sprawnym politykiem, jeżeli chodzi o takie sprawy mikro-polityczne, jakieś gierki (usuwanie się w cień), ale do tej wielkiej polityki nie pasuje. Jarosławie Kaczyński i kotko Fiono, nie idźcie tą drogą, nie idźcie... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > Nasza polityka zagraniczna wygląda tak jak przed pierwszą wojną światową -> wiara w dalekiego sojusznika. W tym wypadku są to Stany Zjednoczone. Nie dość, że kraj ten jest za> oceanem, to wyraźnie wycofuje się z Europy. Powód ? Rywalizacja z Chinami na Zachodnim Pacyfiku.Odwoływanie się do czasów z przed I wojny czy nawet do czasów II wojny światowej, jest chyba już niepoważne. Wiadomo analogie są niekiedy trafne, ale sytuacja jest zdecydowanie już inna bo odległości już nie stanowią żadnej przeszkody, przynajmniej nie są już ze strategicznego punktu widzenia tak ważne jak w czasach, które tu przytoczyłeś. A partnerstwo z USA nie jest żadną "wiarą w sojusznika", tylko jest konsekwencją geopolityki. Anglosaskim interesem geopolitycznym nr.1 była, jest i prawdopodobnie będzie dalej Europa. Państwa tego formatu co członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ, nie funkcjonują reakcyjnie, tzn. ich działania oparte są o długofalową strategię, tak więc rywalizacja ekonomiczno- polityczna USA z Chinami, nie będzie oznaczać ograniczania działania tych państw w obszarach, które do tej pory miały równie istotne znaczenie. Po za tym Amerykanie zaczynają wchodzić też w "nową" rywalizację z Rosją, chodzi tu o strategiczne pozycje, zarówno ekonomiczne jak i militarne na morzu arktycznym. Tak więc w interesie Polski jest czynny udział w przedsięwzięciach realizowanych przez Waszyngton-Londyn. Zresztą zasygnalizowane plany dyplomatyczne obecnej ekipy rządzącej na czele z prezydentem, dotyczące poszerzenia wojsk NATO na terenie Polski,"naświetlają" odpowiedni kierunek prowadzenia polityki zagranicznej. Gdyby doszło to do skutku, to byłoby to istotną zmianą geopolityczną dla całego regionu Europy środkowo-wschodniej i Bałtyku. Byłoby to przesunięcie strategicznych baz NATO z zachodnich Niemiec na teren Polski, co oznaczać będzie, że z tzw. pozycji buforowej, w jakiej niewątpliwie teraz się Polska znajduje, nasz kraj wejdzie w pozycje strategiczną, jako wchodnia flanka... Tu chyba bardziej niż o realne zagrożenia, chodzi o rywalizację i wywarcie odpowiedniej presji na Rosję. > Ta> bezrefleksyjna polityka może się skończyć źle. Jakie mamy stosunki z sąsiadami ? Z Niemcami - dobre> (pogarszają się), z Czechami - dobre, ze Słowacją - dobre, z Ukrainą - niby dobre (chociaż kraj ten> ciągle jest zagadką dopóki się nie ustabilizuje), z Białorusią - słabe, z Litwą - słabe, z Rosją -> fatalne. Najważniejsze są dla nas Niemcy i Rosja. Jesteśmy w UE więc niby powinniśmy mieć dobre> stosunki z Niemcami. Chciałbym się skupić na Rosji. Mamy u władzy PiS - katastrofa smoleńska i> wszystkie z nią związane zarzuty pod adresem Rosji. Zarzuty - to już katastrofalne w polityce> zagranicznej. Jakieś resentymenty. Niech ktoś mi wytłumaczy jaki interes miałaby Rosja w> zestrzeleniu samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim.Przede wszystkim to Polska jest w NATO. Unia Europejska wobec tego jest podrzędna. Zresztą kolejność przystąpienia nie była przypadkiem. Dopóki Polska jest w sojuszu, dopóty nic ze strony bezpieczeństwa strategicznego nie powinno nas niepokoić. Oczywiście stosunki gospodarcze są również istnotne ze strategicznego punktu widzenia, i tu się zgadzam, Niemcy to powinien być partner nr.1 ale partner nie "dominant".  Ale z tego samego powodu Rosja też jest gospodarczo dla nas strategicznym partnerem, choćby kwestia energii, i tu takie historie jak zarzuty w kierunku Moskwy, które padają z ust niektórych naszych polityków, o zamordowanie polskich elit na czele z prezydentem, kompromitują Polskę na arenie międzynarodowej. W mojej opinii bledem był brak śledztwa z ramienia ONZ. Reszta to fantazje, projekcie, kompletnie nieuzasadnione nie tylko z punktu widzenia czyjegokolwiek interesu, ale również nieuzasadnione nawet w kontekście konfliktu wewnątrz polskiego PO-PiS (cóż to za absurd). Brak umocowania w realiach w rzeczywistości, brak dowodów a nawet przesłanek na ten temat, powinien nawet mało kumatym dać sygnał, że nie należy mówić o tym co mi się roi w głowie dopóki nie będzie dowodów. Wychodzenie z taką retoryką w przestrzeń publiczną, a przede wszystkim tą międzynarodową, zdradza i obnaża tylko kompleksy i fobie, ograniczenia i zaściankowośc. Wtedy dobrze widać różnice mentalną, między zdroworozsądkowymi ludźmi, a mentalnymi karłami. Choć szczerze przyznam, że nie widzę w obenej ekipie rządzącej tendencji do kompromitaccji w polityce wschodniej. O dziwo Kaczyński nie wymachuje w kierunku Putina żadnymi groźbami, oby tak dalej... Z tego co się przyglądam polityce zagranicznej PiS, ich planom i obietnicom, to idzie odnieść wrażenie, że chcą oni nadać nowy kierunek. Oczywiście wiele zmienić nie można, bo jednak obecność w pakcie północnoatlantyckim definiuje nas jako geopolitycznyego partnera interesów anglosaskich, i patrząc na inne możliwości to jest to jednak dobra, by nie powiedzieć najlepsza, z możliwości współpracy strategicznej. W takim układzie, wydaje się, że jedyne o co warto się starać, to jest właśnie to czego próbują się chwycić pisowcy, tzn. zmiana naszego znaczenia w samym sojuszu NATO. Podniesienie rangii, może przynieść korzyści zarówno wewnątrz samego NATO, jak i na zewnątrz, gdzie wobec takich zmian, stosunek do naszego kraju zmieni się na naszą korzyść, również ze strony Moskwy. Rosjanie jak wiemy tak jak i Brytyjczycy, Amerykanie czy Chińczycy liczą się tylko z silnym bądź rozsądnym głosem i działaniem. Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Realna ocena możliwości | "Oczywiście stosunki gospodarcze są również istnotne ze strategicznego punktu widzenia, i tu się zgadzam, Niemcy to powinien być partner nr.1 ale partner nie "dominant"".
Niemcy są dla polski pierwszym partnerem gospodarczym. Polska dla Niemców 10-tym i gdyby zechciała zrezygnować z tego - wcale niezłego i przynoszącego wielkie profity - miejsca - jest kolejka chętnych do zajęcia próżni. To są twarde fakty - oddające realnie charakter stosunków polsko - niemieckich. Niemcy - ipso facto - ze względu na swoją potęgę, dominują w relacji polsko - niemieckiej, bez względu na to, jakich eufemizmów będziemy szukać aby ukryć tę oczywistość. Kto tego nie uznaje nie uprawia real politik. Próby zmiany tego stanu rzeczy mogą skończyć się źle dla polskiej gospodarki. Przypominam, bez żadnych zakamuflowanych analogii, jak się skończyła w 1939 "mocarstwowa" polityka Polski.
|
|
|  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | Odp: Realna ocena możliwości | > Niemcy są dla polski pierwszym partnerem gospodarczym. Polska dla Niemców 10-tym i gdyby zechciała zrezygnować z tego - wcale niezłego i przynoszącego wielkie profity - miejsca - jest kolejka chętnych do zajęcia próżni. To są twarde fakty - oddające realnie charakter stosunków polsko - niemieckich. Niemcy - ipso facto - ze względu na swoją potęgę, dominują w relacji polsko - niemieckiej, bez względu na to, jakich eufemizmów będziemy szukać aby ukryć tę oczywistość. Kto tego nie uznaje nie uprawia real politik.Oczywista oczywistość ("cytując" tu Alderyka Olrzyka  - którego pozdrawiam) > Próby zmiany tego stanu rzeczy mogą skończyć się źle dla polskiej gospodarki. Przypominam, bez żadnych zakamuflowanych analogii, jak się skończyła w 1939 "mocarstwowa" polityka Polski.Czemu od razu mocarstwowa? Każdą próbę zbudowania sobie pozycji mamy od razu traktować jak jakąś nieodpowiedzialną szarżę? Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
|  | | PerverserPerser (579 punktów) | >Niemcy są dla polski pierwszym partnerem gospodarczym. Polska dla Niemców 10-tym i gdyby zechciała zrezygnować z tego - wcale niezłego i przynoszącego wielkie profity - miejsca - jest kolejka chętnych do zajęcia próżni.< Niemieckie firmy mają w Polsce 6000 zakładów. Te powiązania gospodarek są tak mocno powiązane że rezygnacja byłaby bolesna obustronnie. >Niemcy - ipso facto - ze względu na swoją potęgę, dominują w relacji polsko - niemieckiej,< Co znaczy dominują? Wzajemny handel to jest zawsze win-win Geschaeft. Gospodarka niemiecka jest bardziej zależna od gospodarek europejskich niż odwrotnie. Dzięki polityce płac dumpingowych gospodarka niemiecka opiera się głównie na eksporcie w ponad 50% do krajów UE. Poprzez imperialistyczną politykę gospodarczą ostatnich lat prowadzoną za pomocą Euro, gospodarki Europy zachodniej upadły. Komu chcą Niemcy sprzedawać swoje towary? Gdy wszyscy są na progu plajty. Tej Merkel i Schaueble nie można słuchać. Grecy mają eksportować, Włosi mają eksportować, Hiszpanie i Portugalczycy oczywiście też..dokąd mają eksportować? na marsa? Jak się ma nadwyżki eksportowe to trzeba kupować u tych którym się sprzedawało. Inaczej gospodarka nie funkcjonuje. Dzięki tej błędnej polityce gospodarczej niebawem będziemy mieli kryzys gospodarczy w Europie. Jeszcze go nie widać ale już go czuć. Poprawa popytu wewnętrznego poprzez "uchodźców" jest programem koniunkturalnym za kredyty które będą jeszcze spłacać wnukowie. Z rozwojem nie ma to nic wspólnego. Włosi i Francuzi zipią jeszcze dzięki zero-procentowej polityce EBZ. Dzięki tej polityce pod znakiem zapytania stoją przyszłe emerytury. Ale nasi europejscy politycy dalej brną, bo Euro które w tej formie nigdy nie może funkcjonować, jest "świętą krową" polityki europejskiej.
|
|
 | 1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: Racja stanu |
> Odwoływanie się do czasów z przed I wojny czy nawet do czasów II wojny światowej, jest chyba już niepoważne. Wiadomo analogie są niekiedy trafne, ale sytuacja jest zdecydowanie już inna bo odległości już nie stanowią żadnej przeszkody, przynajmniej nie są już ze strategicznego punktu widzenia tak ważne jak w czasach, które tu przytoczyłeś. A partnerstwo z USA nie jest żadną "wiarą w sojusznika", tylko jest konsekwencją geopolityki. Anglosaskim interesem geopolitycznym nr.1 była, jest i prawdopodobnie będzie dalej Europa. Państwa tego formatu co członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ, nie funkcjonują reakcyjnie, tzn. ich działania oparte są o długofalową strategię, tak więc rywalizacja ekonomiczno- polityczna USA z Chinami, nie będzie oznaczać ograniczania działania tych państw w obszarach, które do tej pory miały równie istotne znaczenie. Po za tym Amerykanie zaczynają wchodzić też w "nową" rywalizację z Rosją, chodzi tu o strategiczne pozycje, zarówno ekonomiczne jak i militarne na morzu arktycznym. Tak więc w interesie Polski jest czynny udział w przedsięwzięciach realizowanych przez Waszyngton-Londyn. Zresztą zasygnalizowane plany dyplomatyczne obecnej ekipy rządzącej na czele z prezydentem, dotyczące poszerzenia wojsk NATO na terenie Polski,"naświetlają" odpowiedni kierunek prowadzenia polityki zagranicznej. Gdyby doszło to do skutku, to byłoby to istotną zmianą geopolityczną dla całego regionu Europy środkowo-wschodniej i Bałtyku. Byłoby to przesunięcie strategicznych baz NATO z zachodnich Niemiec na teren Polski, co oznaczać będzie, że z tzw. pozycji buforowej, w jakiej niewątpliwie teraz się Polska znajduje, nasz kraj wejdzie w pozycje strategiczną, jako wchodnia flanka... Tu chyba bardziej niż o realne zagrożenia, chodzi o rywalizację i wywarcie odpowiedniej presji na Rosję.Oczywiście chodziło mi o II WŚ. Mój błąd XD. Sądzę, że Rosja próbuje sobie wygrać dobra pozycję w nowym ładzie. Jest projekt przebicia się przez lody Arktyki i uwolnienia Rosji na Morze. Rosja jest krajem rimlandowym i ma słabe możliwości handlowe. Uważam, że strach przed Rosją jest celowo wzbudzany. NATO - powiedzmy szczerze, kiedy tak naprawdę zadziałało... > Przede wszystkim to Polska jest w NATO. Unia Europejska wobec tego jest podrzędna. Zresztą kolejność przystąpienia nie była przypadkiem. Dopóki Polska jest w sojuszu, dopóty nic ze strony bezpieczeństwa strategicznego nie powinno nas niepokoić. Oczywiście stosunki gospodarcze są również istnotne ze strategicznego punktu widzenia, i tu się zgadzam, Niemcy to powinien być partner nr.1 ale partner nie "dominant".  > Ale z tego samego powodu Rosja też jest gospodarczo dla nas strategicznym partnerem, choćby kwestia energii, i tu takie historie jak zarzuty w kierunku Moskwy, które padają z ust niektórych naszych polityków, o zamordowanie polskich elit na czele z prezydentem, kompromitują Polskę na arenie międzynarodowej. W mojej opinii bledem był brak śledztwa z ramienia ONZ. Reszta to fantazje, projekcie, kompletnie nieuzasadnione nie tylko z punktu widzenia czyjegokolwiek interesu, ale również nieuzasadnione nawet w kontekście konfliktu wewnątrz polskiego PO-PiS (cóż to za absurd). Brak umocowania w realiach w rzeczywistości, brak dowodów a nawet przesłanek na ten temat, powinien nawet mało kumatym dać sygnał, że nie należy mówić o tym co mi się roi w głowie dopóki nie będzie dowodów. Wychodzenie z taką retoryką w przestrzeń publiczną, a przede wszystkim tą międzynarodową, zdradza i obnaża tylko kompleksy i fobie, ograniczenia i zaściankowośc. Wtedy dobrze widać różnice mentalną, między zdroworozsądkowymi ludźmi, a mentalnymi karłami. Choć szczerze przyznam, że nie widzę w obenej ekipie rządzącej tendencji do kompromitaccji w polityce wschodniej. O dziwo Kaczyński nie wymachuje w kierunku Putina żadnymi groźbami, oby tak dalej...> Z tego co się przyglądam polityce zagranicznej PiS, ich planom i obietnicom, to idzie odnieść wrażenie, że chcą oni nadać nowy kierunek. Oczywiście wiele zmienić nie można, bo jednak obecność w pakcie północnoatlantyckim definiuje nas jako geopolitycznyego partnera interesów anglosaskich, i patrząc na inne możliwości to jest to jednak dobra, by nie powiedzieć najlepsza, z możliwości współpracy strategicznej. W takim układzie, wydaje się, że jedyne o co warto się starać, to jest właśnie to czego próbują się chwycić pisowcy, tzn. zmiana naszego znaczenia w samym sojuszu NATO. Podniesienie rangii, może przynieść korzyści zarówno wewnątrz samego NATO, jak i na zewnątrz, gdzie wobec takich zmian, stosunek do naszego kraju zmieni się na naszą korzyść, również ze strony Moskwy. Rosjanie jak wiemy tak jak i Brytyjczycy, Amerykanie czy Chińczycy liczą się tylko z silnym bądź rozsądnym głosem i działaniem.> Pozdrawiam.> "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.> NATO mniej się liczy, gdy idzie o wojnę ekonomiczną. Poza tym, nie mam podstaw by ufać NATO.
|
|
|  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > Oczywiście chodziło mi o II WŚ. Mój błąd XD. Sądzę, że Rosja próbuje sobie wygrać dobra pozycję w nowym ładzie. Jest projekt przebicia się przez lody Arktyki i uwolnienia Rosji na Morze. Rosja jest krajem rimlandowym i ma słabe możliwości handlowe. Uważam, że strach przed Rosją jest celowo wzbudzany. NATO - powiedzmy szczerze, kiedy tak naprawdę zadziałało...Na szczęście jeszcze nie musiało.  Co do rimlandu to tu wszystkie państwa wokół Rosji leżą w jego obszarze. Co do terminologii geopolitycznej to Rosja jest krajem "heartlandu". Rimland oznacza strefę państw buforowych, do których chyba przy największym wysiłku jednak Rosji nie idzie zaliczyć. Myślę, że obecnie mają miejsce poważne zmiany geopolityczne na świecie. Czy strach przed Rosją jest celowo wywoływany? Być może. > NATO mniej się liczy, gdy idzie o wojnę ekonomiczną. Poza tym, nie mam podstaw by ufać NATO.Z zaufaniem w ogóle najlepiej uważać, liczą się realia. NATO jest gwarantem ogólnego bezpieczeństwa, można powiedzieć, że jest czymś jak parasol kryjący również interesy państw UE. Ale zgoda, Unia to gwarancja bezpieczeństwa ekonomicznego. Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
|  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > Rosja jest krajem rimlandowym... Cytat:N. J. Spykman w swojej teorii starał się udowodnić, że to nie Heartland a Rimland jest sercem kontynentu. W jego ujęciu Rimland to pas półwyspowy, który otacza Eurazję. Według Spykmana to właśnie ten obszar ma największe znaczenie geostrategiczne i jest największym źródłem konfliktów godzących w bezpieczeństwo światowe. Utrzymanie międzynarodowego pokoju miało być możliwe dzięki utrzymaniu kontroli USA nad tym regionem. pl.m.wikipedia.org/wiki/Nicholas_SpykmanTu jest więcej o Spykmanie i jego modelu tzw. Rimland. rcin.org.p(*)86-z2_Przeg-Geogr-Eberhard.pdfPozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
1 na 1 |
 | | dzentelmen (2000 punktów) | >O sztuce wojny: >Goście: Jacek Bartosik, Kajetan Młynarski
Dobre to jest, ale ja nie od dziś man obiekcje w kierunku wielu tez Bartosika.
Pozdrawiam.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
|  | | DEMONICON (4893 punktów) | > Dobre to jest, ale ja nie od dziś man obiekcje w kierunku wielu tez Bartosika.Bartosiak .. Bartosiakiem ... Mi chodzi zawsze o umiejętność liźnięcia danej materii ze wszystkich stron. A ta strona także daje materiał pod przemyślenia. Tylko i aż tyle. Wydaje mi się, że żyjemy w czasach, gdzie stosowane formuły zaczynają się wyczerpywać i zachodzą próby poszukiwania nowych. Nawet nie chodzi tylko o geopolitykę, ale o życie osobiste, bliskie otoczenie, zależności społeczne. Żyjemy w ciekawych czasach.  Pozdrawiam
|
|
| |  | | dzentelmen (2000 punktów) | > Wydaje mi się, że żyjemy w czasach, gdzie stosowane formuły zaczynają się wyczerpywać i zachodzą próby poszukiwania nowych. Nawet nie chodzi tylko o geopolitykę... Cytat:Istotne dla przywrócenia i zachowania ładu światowego są zasady legitymizacji i równowagi sił. Wg Kissingera, dzisiejszy system międzynarodowy pojawił się po podpisaniu pokoju westfalskiego w 1648 roku i po Kongresie Wiedeńskim (1814/15,), gdzie wyraźnie podkreślono "zasadę równowagi sił jako sposobu zarządzania systemem międzynarodowym". www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/34299Jeśli idzie o geopolityke to trudno się nie zgodzić (odnośnie "nowych formuł"). Rosnąca pozycja Chin, Rosyjska walka o odbudowę pozycji, nawet tej którą Moskwa miała za ZSRR, i trudno przypuszczać inaczej kiedy spojrzysz na to jaką polityke prowadzi Putin. Kwestią czasu zdaje się to, że Rosja i Chiny mogą we współudziale innych państw azjatyckich stworzyć realną alternatywę ekonomiczną (zresztą nie tylko ekonomiczną). Co przecież już się powoli realizuje (chiński jedwabny szlak). Ciekawe może być to, jak na tą nową sytuacje będzie reagował zachód? Jakie przyniesie konsekwencje tzw. przebiegunowanie geopolityczne? Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | Dla nas istotnym pytaniem jest, czy Rosja to wytrzyma jako całość. Ceny ropy, sankcje, koszty konfliktów, kredyty w obcych walutach, demografia (najwięcej się rodzi muzułmanów, a większość młodych Rosjan marzy o zachodzie), bieda ... 1. Rosja przetrwa, to mamy mocnego, ale w miarę znanego i przewidywalnego sąsiada. 2. Rosja nie przetrwa, mamy niestabilny teren pogrążony w anarchii, bądź w regionalnych samoorganizacjach. Pomijając to, że w Rosji jest broń atomowa. > Ciekawe może być to, jak na tą nową sytuacje będzie reagował zachód? Jakie przyniesie konsekwencje tzw. przebiegunowanie geopolityczne?Zachód, to jest jedna wielka zagadka, a przy tym lewackim natłoku bzdur oraz bierności na zagrożenia rysować się mogą scenariusze wszelakie. Coraz częściej cieszy mnie to, że jestem Polakiem. Na razie nie ma zmiany trasy wędrowniczków i przez Polskę ona nie będzie, ale w tym roku ... Turcja ... Ukraina ... Polska ... Raj.  Ciekawe czy politycy widzą tzw. cofkę migracyjną, przy której mogą się spotkać wyganiani z przybywającymi i w tym miejscu może się zgotować piekło. Najtrudniej jest "przebiegunować" umysły na "przebiegunowanie geopolityczne".  Na prawdę mnóstwo pytań, znaków zapytania, a odpowiedzi "gdybające" ... Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | dzentelmen (2000 punktów) | > Dla nas istotnym pytaniem jest, czy Rosja to wytrzyma jako całość. Ceny ropy, sankcje, koszty konfliktów, kredyty w obcych walutach, demografia (najwięcej się rodzi muzułmanów, a większość młodych Rosjan marzy o zachodzie), bieda ...> 1. Rosja przetrwa, to mamy mocnego, ale w miarę znanego i przewidywalnego sąsiada.> 2. Rosja nie przetrwa, mamy niestabilny teren pogrążony w anarchii, bądź w regionalnych samoorganizacjach. Pomijając to, że w Rosji jest broń atomowa.Nie tylko Rosja ma podobne problemy. Spójrz na USA, na deficyt finansowo ekonomiczny, na nasilające się mimo wszystko również problemy społeczne, socjalne, dług publiczny ect... Polityka zagraniczna mimo wszystko to dla państw tego rozmiaru pewna rekompensata (zawsze można siłą "podprowadzić" coś słabszym.  ) > Zachód, to jest jedna wielka zagadka, a przy tym lewackim natłoku bzdur oraz bierności na zagrożenia rysować się mogą scenariusze wszelakie.Oczywiście. Problemem dla całego tzw. zachodu, jest niestety sam zachód (tzn. brak odpowiedniej reakcji na obecny kryzys, brak pomysłu chyba...) Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | | |  | | DEMONICON (4893 punktów) | > Nie tylko Rosja ma podobne problemy. Spójrz na USA, na deficyt finansowo ekonomiczny, na nasilające się mimo wszystko również problemy społeczne, socjalne, dług publiczny ect... Polityka zagraniczna mimo wszystko to dla państw tego rozmiaru pewna rekompensata (zawsze można siłą "podprowadzić" coś słabszym. )To świadczy o tym, a przynajmniej może świadczyć, że aktualny model społeczno-gospodarczy zaczyna dochodzić do ściany. Najdziwniejszym chichotem losu jest przyszłość europejskiego ateizmu w formie europejskiej laickości, jest on łączony z europejskością prezentowaną przez UE. Nienawiść do Unii, czy tam rozpad jej będzie sztyletem wbitym w laickość. Widocznie i na tej przestrzeni epoka się kończy. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | |  | | dzentelmen (2000 punktów) | > Tak przy okazji bardzo ciekawa opinia:> www.youtube.com/watch?v=Vo4IYXoNqwoCiekawe, ale idzie dostrzec pewną wybiorczość. Pominął zupełnie fakt, że Iran w całej swojej "drodze" do zniesienia sankcji, ale i do dziś, pozostaje w strefie ścisłej współpracy, będąc niejako zależny na arenie międzynarodowej od Rosji i Chin. Wystarczy spojrzeć na szereg umów zawartych między stronami. Chodzi o broń strategiczną, technologie jądrową, czy sprzedaż właśnie ropy i gazu. Dyskusję na ten temat (polityka międzynarodowa) można zaczynać z każdej strony. Zależy jaki punkt widzenia przyjąć. Najczęściej wskazuje się ropę i inne surowce jako "determinant geopolityczny" do ekspansji, do tego by poszerzać własną strefę wpływów. Ale tych czynników jest więcej, i błędem byłoby sprowadzanie wszystkiego na podłoże ekonomiczne. Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | > Ciekawe, ale idzie dostrzec pewną wybiorczość.Oczywiście, że jest wybiórczość. W tym filmiku pan jest byłym żołnierzem zawodowym i patrzy na to okiem żołnierskim. (No i koło się zatacza.) Tak samo jak z panem Bartosiakiem, który widzi świat z punktu geopolityki. Nieeksperckość w każdej dziedzinie daje wybiórczość w gadaniu "na każdy temat". Ja też jestem podatny. Ważne jest to, że są ludzie, którym chce się kręcić filmiki na "jutuby" poruszające coś więcej niż wygłupy, ładne ciuszki, dzień z życia mojego skarbeńka itd. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | dzentelmen (2000 punktów) | Ta seria też jest dobra. Rozmowy o sytuacji międzynarodowej z punktu widzenia geopolityki. m.youtube.com/watch?v=ZLS61rfk9lcPozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Polską racją stanu, jest być coraz ważniejszym partnerem w UE i NATO. Będąc coraz silniejszym w UE i NATO, będzie można też poukładać sobie relacje z Rosją, tak jak to czynią Niemcy czy Francja, choć do tego długa droga.
1. Polskie rządy (PO i PiS) wzmacniają polską armię, która bierze i brała udział w akcjach NATO, jedni i drudzy są za obecnością wojsk NATO w Polsce. To wszystko buduje naszą pozycję w NATO i jest w naszym interesie. W naszym interesie jest też obecność wojsk NATO w krajach bałtyckich, Rumunii, Bułgarii.
2. Amerykanom trzeba będzie laskę robić od czasu, do czasu. Taki klimat. Jest to jedyny najprawdopodobniejszy gwarant bezpieczeństwa Polski. Jeśli ktoś myśli, że Bundeswehra, będzie walczyć o Gdańsk lub Warszawę to się grubo myli. Amerykanie są w stanie to robić, dlatego, że jako główny członek NATO, mają największy obowiązek oraz ze względu na równowagę sił z Rosją.
3. Niemcy, pod kątem celów strategicznych, są naszymi przyjaciółmi, tylko w tych obszarach, w których mają własny interes. W pozostałych, walą nas w dupę, aż miło! Polityka energetyczna, tak ważna dla Polski - Niemcy są generalnie przeciw i tak robią, polityka klimatyczna (polska gospodarka!)- to samo, kwestia NATOwskich baz w Polsce - Niemcy są przeciw.
To, że Niemcy przyjmują polską argumentację wobec Rosji (partnerstwo wschodnie, wojna na Ukrainie) to wynik zarówno geopolityki, jak i ich interesów. Niemcom zbyt silna Rosja, agresywna, też nie pasuje, więc jako istotny element Zachodu, niemieckie stanowisko jest jakoś zbliżone do polskiego, ale tak naprawdę Niemcy zaakceptowały już aneksję Krymu i Wschodniej Ukrainy, i nic na to nie poradzimy.
Polska staje się jednym z kluczowych partnerów gospodarczych Niemiec (7-8 pozycja, więcej handlujemy niż Rosja, podobnie jak Włochy i cały czas nam rośnie).
Ten handel to też gwarant naszego bezpieczeństwa. Niemcy są praktyczni, zatem tutaj trzeba mało emocji historycznych, dużo pragmatyzmu i silnie grać na europejskiej integracji.
4. Ze strony Rosji, militarnei nic nam nie grozi aktualnie. Jest to jednak partner trudny, emocjonalny, lubiący pokazać nam nasze miejsce. Z Rosją trzeba z jednej twardo, ale w tych obszarach, gdzie dla Rosji ważne: trzeba puszczać oko. Chcą ruskie aby ich bohatery i pomniki były honorowane? A dać ze 5 mln zł na renowację i utrzymanie cmentarzy żołnierzy radzieckich. A zrobić jakiś festiwal piosenki, a co tam! A teraz bąknąc coś o tym, że może trzeba zastanowić się nad sankcjami dla Rosji, że może trzeba ulżyć? I tak nikt w Eueopie nas nie poslucha, a ruski się będzie cieszył! Trzeba przestać pieprzyć o porównywaniu III Rzeszy i ZSRR. Trzeba dyplomacji, bo z ruskimi jak widać klimat ma znaczenie! m 5. Dogadać się z Chinami, wpuścić firmy, handlować, Nowy Szlak jest dużą szansą.
6. Zacieśniać współpracę z krajami Europy Ś-Wsch. O żadnej Polsce Jagiellonow nia ma mowy, ale wspólne interesy i poglądy są. To buduje przeciwwagę wobec Rosji i daje silniejszą pozycję w relacjach z Niemcami.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|