 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2016 01:34 | wsx666 (1067 punktów) | Rozwiązanie siłowe. 0 na 2 | Ostatnio przeczytałem, że Mariuszowi Pudzianowskiemu grożą konsekwencje, ponieważ prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie agresywnych wpisów na portalu społecznościowym, dotyczących uchodźców.
Nie do końca interesuje mnie, to co On tam pisał, ani jakie konsekwencje mu grożą, chodzi mi o coś innego, powiązanego z tematem nie tyle uchodźców, co wykorzystania siły fizycznej.
Zastanawiam się, czy my jako gatunek pozbawiając się możliwości 'siłowego' rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, sztucznie pozbywamy się jednej z metod naturalnej selekcji.
Jak doskonale wiemy w przyrodzie przetrwa osobnik dostosowany idealnie do otaczających go warunków, jeżeli do przeżycia i osiągnięcia silnej pozycji jest wymagana przemoc fizyczna, dochodzi do tego. Nie ma arbitrażowych rozstrzygnięć, piętnujących osobnika silniejszego, czy bardziej agresywnego w stadzie, jeżeli to on zdominuje grupę.
Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu instynktownych zachowań, w tym używania siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby codziennych sporów między jednostkami, zastanawiam się do czego w perspektywie czasu to doprowadzi. Do przeludnienia na pewno. Do czego jeszcze? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 lawn mower (111 punktów) (zablokowany) | Nikt nikomu nie broni siłowego rozwiązywania konfliktu. Trzeba tylko liczyć się z różnymi konsekwencjami.
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Ostatnio przeczytałem, że Mariuszowi Pudzianowskiemu grożą konsekwencje, ponieważ prokuratura >wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie agresywnych wpisów na portalu społecznościowym, >dotyczących uchodźców. >Nie do końca interesuje mnie, to co On tam pisał, ani jakie konsekwencje mu grożą, chodzi mi o coś >innego, powiązanego z tematem nie tyle uchodźców, co wykorzystania siły fizycznej. >Zastanawiam się, czy my jako gatunek pozbawiając się możliwości 'siłowego' rozwiązywania konfliktów >międzyludzkich, sztucznie pozbywamy się jednej z metod naturalnej selekcji. >Jak doskonale wiemy w przyrodzie przetrwa osobnik dostosowany idealnie do otaczających go warunków, >jeżeli do przeżycia i osiągnięcia silnej pozycji jest wymagana przemoc fizyczna, dochodzi do tego. >Nie ma arbitrażowych rozstrzygnięć, piętnujących osobnika silniejszego, czy bardziej agresywnego w >stadzie, jeżeli to on zdominuje grupę. >Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu >instynktownych zachowań, w tym używania siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby >codziennych sporów między jednostkami, zastanawiam się do czego w perspektywie czasu to doprowadzi. >Do przeludnienia na pewno. Do czego jeszcze?
Starzy ludzie mawiali, że ponadprzeciętna siła fizyczna w parze z rozumem nie chodzi. Wypowiedź publiczna Pudzianowskiego o tym, że będzie bronił swojej własności wszelkimi dostępnymi środkami w konfrontacji ze swoim zdjęciem z kijem baseball'owym w dłoniach, była szczera ale niefortunna. W prosty sposób działała na wyobraźnię jakich środków użyje by się bronić (do czego ma bynajmniej prawo). Ale tylko powiedział, co może być sugestywnym ostrzeżeniem. Jest osobą znaną wszystkim Polakom i ma przez to tak samo dużo zwolenników co i przeciwników. Nie jest bynajmniej groźny w codziennym życiu (a wręcz przeciwnie) dla otoczenia. Jest świadom swojej ponadprzeciętnej siły fizycznej, dobrotliwie łagodnym, bo wystarcza mu świadomość swej siły nad innymi. Ale sprowokowany na pewno na zbyt dużo nie pozwoli. Jednak, co może imponować, wyraża się składnie i zrozumiale Co innego jak inne postaci, zwłaszcza chcę zwrócić uwagę na osoby ze światka bokserów. Wymienię tu sztandarowe postaci jak: Gołota - chuligan z Włocławka, Adamek, Szpilka - awanturnicy czystej wody. Nie ma zdania by składnie je sklecić. A to świadczy o składnym myśleniu i porządku w głowach (zresztą jaki może być porządek w poobijanych głowach, i częstych lekkich wstrząsach mózgu?). Posłuchać należy z uwagą w jaki sposób formułują swoje publiczne wypowiedzi. Toć jeszcze gorzej się wypowiadają jak L. Wałęsa. Swoją drogą nie uważam za sport dziedziny boksu. Zbyt często doprowadza do trwałego kalectwa ujawniającego się w późniejszych latach życia. Boks wyzwala najprostsze i najprymitywniejsze instynkty w widowiskach zwanych meczami u nich samych jak i na widowni. To są nieraz tragiczne masakry a nie bójki tylko do "pierwszej krwi". Widocznie nie potrafią swoją osobowością inaczej się zaprezentować. A to już cechuje prymitywizm intelektualny. A żeby przekonać niedowiarków podam przykład znamienny. Życie na Ziemi opanował jeden gatunek wcale nie najsilniejszy, ale najbardziej inteligentny i co znamienne rozwojowy. Praktyka pokazuje, że siła przemija z wiekiem tak jak nieprzeciętna uroda. Rozum niestety pozostaje. A dalej sztampowe pozdrowienia.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Zastanawiam się, czy my jako gatunek pozbawiając się możliwości 'siłowego' rozwiązywania konfliktów >międzyludzkich, sztucznie pozbywamy się jednej z metod naturalnej selekcji.
Tak właśnie jest. A pozbywając się jednej z metod, wzmacniamy znaczenie innych.
>Jak doskonale wiemy w przyrodzie przetrwa osobnik dostosowany idealnie do otaczających go warunków, >jeżeli do przeżycia i osiągnięcia silnej pozycji jest wymagana przemoc fizyczna, dochodzi do tego. >Nie ma arbitrażowych rozstrzygnięć, piętnujących osobnika silniejszego, czy bardziej agresywnego w >stadzie, jeżeli to on zdominuje grupę.
Nawet wśród szympansów, dużo agresywniejszych, niż ludzie, siła fizyczna ma znaczenie drugorzędne w walce o dominację. Najważniejsza jest umiejętność budowania sojuszy i manipulowanie emocjami innych. Tym bardziej jest tak u bonobo, które od przemocy wolą seks.
>Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu >instynktownych zachowań,
Człowiek tym właśnie wyróżnia się wśród zwierząt, że może zaprzeczyć swemu instynktowi i niemal dowolnie programować swoje - a w jakimś stopniu i cudze - zachowanie. To właśnie człowiek zachowujący się instynktownie, podobny do małpy, jest "wypaczony".
> w tym używania siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby >codziennych sporów między jednostkami, zastanawiam się do czego w perspektywie czasu to doprowadzi.
Przypuszczam, że do zmniejszenia masy mięśni u mężczyzn, a co za tym idzie, zmniejszenia dymorfizmu płciowego - i tak u ludzi sporo mniejszego niż u szympansów czy goryli, ale większego niż u gibonów, którym trzeba między nogi zajrzeć, żeby odróżnić płeć. To tak w okresie co najmniej kilkudziesięciu pokoleń, więc nie bój, nie dożyjesz.
>Do przeludnienia na pewno. Do czego jeszcze?
A mogę wiedzieć, w jaki sposób walenie się chłopów po mordach spowalnia przyrost naturalny?
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
 | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >A mogę wiedzieć, w jaki sposób walenie się chłopów po mordach spowalnia przyrost naturalny? > Wzruszają mnie nutrie.
Gdy walą się nie tylko po mordach.
Rozwiązania siłowe dobre są, bardzo dobre. na przykład w piaskownicy (gdy matki są zajęte plotkami) albo na ringu.
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
|  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | > >A mogę wiedzieć, w jaki sposób walenie się chłopów po mordach spowalnia przyrost naturalny?> Gdy walą się nie tylko po mordach.Ależ, proszę pani, otóż, doprawdyż. Pewne rodzaje ciosów były uznane za niehonorowe w najbardziej zamierzchłych czasach, na długo zanim bezpośrednia przemoc stała się niemodna.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| |  | Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Ależ, proszę pani, otóż, doprawdyż. Pewne rodzaje ciosów były uznane za niehonorowe w najbardziej zamierzchłych czasach, na długo zanim bezpośrednia przemoc stała się niemodna.> > Wzruszają mnie nutrie.Są jeszcze kopnięcia Kin Geri 
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu instynktownych zachowań, w tym używania siły fizycznejSkądże, ten system cały czas działa. Przecież to właśnie silniejsi wymusili wprowadzenie prawa zabraniającego używania innej siły, niż ta, którą oni zawiadują, tj. straż, policja czy wojsko. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu >instynktownych zachowań, w tym używania siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby >codziennych sporów między jednostkami, -To akurat mnie nie martwi, tak powinna wyglądać cywilizacja i cały ten humanizm, humanitaryzm itd. By żyć wygodnie i czuć się bezpiecznie. Z wypaczeniem natomiast mamy do czynienia, gdy nie wolno nam (według prawa) użyć siły fizycznej, nawet w obliczu zastosowania tej siły wobec nas. Czyli w obronie własnej, wobec agresora, napastnika. Gdy każe się nam nadstawić drugi policzek, zło dobrem zwyciężać, albo jeszcze gorzej, ustępować głupszemu. Taka tchórzowska filozofia powoduje, że zbyt dużo do powiedzenai mają wszelkiej maści bandziory i idioci, co nie wpływa korzystnie na rozwój cywilizacji, ani na nasze poczucie bezpieczeństwa. >zasnawiam się do czego w perspektywie czasu to doprowadzi. -W krajach gdzie siła fizyczna przestała być czynnikiem rozstrzygajacym spory, wcale nie było problemów z przeludnieniem, cała Europa Zachodnia była tego przykładem. Tam gdzie stosowano i stosuje się przemoc, sankcjonowaną choćby przez religię czy tradycję, czyli w krajach islamskich, afrykańskich, do przeludnienia znacznie bliżej. Ogólnie problem w tym, że tę siłę fizyczną często stosują nie ci, którzy mają do tego powody (i uprawnienia), a z drugiej strony, że stosowana jest niekoniecznie wobec tych, którzy sobie na to zasługują.
|
|
| Marian Forewa (906 punktów) | > Zastanawiam się, czy my jako gatunek pozbawiając się możliwości 'siłowego' rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, sztucznie pozbywamy się jednej z metod naturalnej selekcji.
Nie, dlatego że obecnie rezultat rozwiązania siłowego w minimalnym stopniu zależy od cech osobniczych. Liczy się przewaga liczebna, finansowa i technologiczna.
Znacznie większy wpływ ma rozwój medycyny, który umożliwia propagację genów zwiększających prawdopodobieństwo zachorowań.
|
|
| Spring (1174 punktów) | > Zastanawiam się, czy my jako gatunek pozbawiając się możliwości 'siłowego' rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, sztucznie pozbywamy się jednej z metod naturalnej selekcji.Ja z kolei zastanawiam się co w tym kontekście oznaczają metody selekcji nienaturalnej. > Do przeludnienia na pewno.Mając przed sobą na drodze ścianę można użyć głowy na kilka sposobów. Poza tym nie należy lekceważyć efektu kompensacyjnego: pl.wikipedia.org/wiki/Wyż_kompensacyjny
|
|
5 na 5 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Zastanawiam się, czy my jako gatunek pozbawiając się możliwości 'siłowego' rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, sztucznie pozbywamy się jednej z metod naturalnej selekcji. Ta wypowiedź jest nieprawidłowa pod względem logicznym. Następstwo przedstawione w drugiej części zdania (tej po przecinku) w żaden sposób nie wynika z przesłanki przedstawionej w pierwszej części. O pozbywaniu się "jednej z metod naturalnej selekcji" można by mówić tylko wtedy, gdyby rezygnacja z "'siłowego' rozwiązywania konfliktów międzyludzkich" miała wpływać na możliwości rozrodcze tej części populacji, która z takich metod korzysta. Innymi słowy - Twoja wypowiedź byłaby prawidłowa tylko wówczas, gdybyś potrafił wykazać, że ci, którym uniemożliwia się (lub przynajmniej znacząco utrudnia) siłowe rozwiązywanie konfliktów, nie mogą pozostawiać potomstwa, a raczej nic nie wskazuje, że tak rzeczywiście jest.
>Jak doskonale wiemy w przyrodzie przetrwa osobnik dostosowany idealnie do otaczających go warunków, jeżeli do przeżycia i osiągnięcia silnej pozycji jest wymagana przemoc fizyczna, dochodzi do tego. Nie ma arbitrażowych rozstrzygnięć, piętnujących osobnika silniejszego, czy bardziej agresywnego w stadzie, jeżeli to on zdominuje grupę. Idealne przystosowanie do otaczających warunków może polegać na nabyciu najrozmaitszych cech; przewaga fizyczna i będąca jej następstwem przemoc bywają tylko jedną z wielu opcji. Choć niektóre gatunki oparły swój sukces ewolucyjny na agresywnym zachowaniu (tu dobrym przykładem jest chyba diabeł tasmański), warto pamiętać, że natura zna cały wachlarz innych strategii. Koronnym przykładem może być chyba zdominowanie Ziemi przez gatunek homo sapiens, który swoją ekspansję opiera nie tyle na przemocy (choć ta często mu towarzyszyła w dziejach), ile na doskonalszej percepcji otoczenia niż u innych gatunków, dzięki czemu potrafi on m.in. skutecznie przekształcać środowisko odpowiednio do swoich potrzeb (skuteczniejsze metody pozyskiwania żywności, umiejętność zastosowania coraz bardziej zaawansowanych materiałów czy ulepszone możliwości transportowe nie były zwykle dziełem "siłaczy", lecz "mózgowców"; o takim "niesiłowym" wynalazku jak pismo nawet nie ma tu co wspominać).
>Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu instynktownych zachowań, w tym używania siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby codziennych sporów między jednostkami, Nie chciałbym być nieuprzejmy, ale z tej wypowiedzi ciągnie mi prostackim kultem siły i przemocy. Takie treści występowały dość powszechnie w nazistowskich programach kształcenia. Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, co oznacza używanie "siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby codziennych sporów między jednostkami"? Oznacza na przykład to, że możesz zostać skopany na ulicy czy w sklepie, bo niewłaściwie spojrzysz na jakiegoś oprycha, albo dlatego, że nie spodoba mu się jakiś element Twojego odzienia lub w ogólności Twoja fizjonomia, albo koleś będzie po prostu czymś podekscytowany. W końcu - jak sam piszesz - nie należy zabraniać "wielu instynktownych zachowań".
>zastanawiam się do czego w perspektywie czasu to doprowadzi. Jak na razie doprowadziło to do sytuacji, w której pewien osobnik posługujący się na forum Racjonalista pseudonimem wsx666 założył wątek będący apoteozą przemocy, a wszystko mogło się zdarzyć tylko dlatego, że żyje on w rzekomo wypaczonym systemie, w którym dotychczas nie trafił na kogoś, kto w oczyszczający sposób wyładowałby na nim swoje instynktowne zachowania "w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby codziennych sporów między jednostkami". Od siebie dodam, że w takim świecie pierwotnych instynktów żadne fora nie byłyby do niczego potrzebne, bo wszak wystarczyłaby maczuga przypięta u pasa.
>Do przeludnienia na pewno. Do czego jeszcze? Tę złotą myśl omówiłem w pierwszym fragmencie mojej odpowiedzi.
|
|
5 na 5 Mare (111 punktów) (zablokowany) |
>Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu >instynktownych zachowań
Nazywamy to kulturą.
|
|
2 na 2 | Christos (2696 punktów) |
>Ludzie natomiast wykształcili nieco moim zdaniem wypaczony system, który zabrania wielu >instynktownych zachowań, w tym używania siły fizycznej w rozstrzyganiu powiedzmy chociażby >codziennych sporów między jednostkami, zastanawiam się do czego w perspektywie czasu to doprowadzi.
System nie tyle zabrania, ile reguluje sytuacje, w których dopuszczalna jest ręczna odpowiedź na brak możliwości werbalnego wyjaśnienia kwestii spornych. Aczkolwiek są to raczej regulacje dotyczące naparzania się w skali międzynarodowej. Co więcej, sprowokowane słowną agresją emocje są pewnym usprawiedliwieniem dla odpowiedzi w trybie manualnym. Idąc dalej Twoim tropem, możnaby wywnioskować, że ludzkość przez postęp medycyny utrzymuje przy życiu jednostki, które w naturze musiałyby odejść w niebyt i w ten sposób biologicznie robi sobie jako gatunkowi krzywdę. Lekarze są tego świadomi. Ale jednak instynkt stadny triumfuje.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
 | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Lekarze są tego świadomi. Ale jednak instynkt stadny triumfuje.
Oczywiście. Im lepsza opieka lekarska, tym gorszy stan zdrowia społeczeństwa jako ogółu. Ale to jest własnie miara rozwoju społeczeństwa: jak dba o chorych i starych, czyli takich, którzy już nie przyniosą "pożytku reprodukcyjnego".
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
|  | 2 na 2 | Christos (2696 punktów) | >Ale to jest własnie miara rozwoju społeczeństwa: jak dba o chorych i starych, czyli takich, którzy już nie przyniosą "pożytku reprodukcyjnego".
Aczkolwiek w skrajnych okolicznościach priorytet przetrwania mają osobniki z szansami reprodukcyjnymi. Żeby jako przykład przytoczyć zalew Europy imigrantami z przewagą młodych i silnych mężczyzn, czy poświęcenie jednostek słabych i chorych na rzecz silniejszych. "Zostaw mnie, ratuj siebie "
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|