>A może religie od sekt odróżnia to, iż w religiach Bóg jest środkiem, a w sektach - celem? > W sektach celem jest stworzenie dla ich członków iluzji wyjatkowości i Bycia Lepszym niż Cała Reszta, gdy tymczasem"zwykła" religia jest adresowana do zwykłego człowieka. Oczywiście, będąc członkiem "mainstreamowej" religii również można mieć mentalność sekciarską. Taki osobnik zazwyczaj wywyzsza się nie tylko nad niewiernych, ale także, a nawet przede wszystkim, nad członków własnej organizacji, którzy według niego nie są "prawdziwie" wierzący.
Tajne stowarzyszenia spełniają podobną, co sekty, rolę dowartościowania, ale robią to w inny sposób. Mądrzejszy zresztą. Sekciarz wszem i wobec ogłasza swoje Posłannictwo, z tym że wierzy w nie tylko on sam i reszta jego sekty, a wszyscy inni mają go za wariata. Mason natomiast powie półgębkiem "wiecie, należę do pewnego tajnego stowarzyszenia, ale nie mogę nic więcej powiedzieć" i... czeka, aż urośnie legenda o tym, jak to na tajnych zebraniach decydują o losach świata. A tak naprawdę to jedzą, piją, lulki palą i chwalą się nawzajem za to, że są Lepsi niż Cała Reszta.
Wzruszają mnie nutrie.
|