Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy zdeaktualizuje się jedna z najpopularniejszych teorii o Kosmosie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
10-03-2016 20:43Paluzel (699 punktów)Czy zdeaktualizuje się jedna z najpopularniejszych teorii o Kosmosie?
Niedawno została odkryta galaktyka GN-z11. Miała ona powstać około 400 mln. lat po Wielkim Wybuchu. Oznacza to, iż prawdopodobnie w bliskiej przyszłości, nasze teleskopy potwierdzą lub obalą teorię Wielkiego Wybuchu, która jest najpopularniejszą z teorii o początkach wszechświata. Punkt krytyczny nastąpi wtedy, gdy (jeśli) odkryje się obiekt, którego światło ,,biegnie'' do nas dłużej niż postulowana data Big Bangu. O ile to nastąpi, da nam to pole do popisu dla nowych teorii. Oczywiście, jeśli chodzi o nowe przypuszczenia, nie mam tu na myśli przesuwania w przeszłość daty Wybuchu, bo była by to raczej ucieczka od odpowiedzi, niż usiłowanie jej dokonania. A może odrodzą się stare teorie, jak np. Teoria stanu stacjonarnego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy zdeaktualizuje się jedna z najpopularniejszych teorii o Kosmo
> Niedawno została odkryta galaktyka GN-z11. Miała ona powstać około 400 mln. lat po Wielkim Wybuchu.

A wedle jakiego modelu czasu to wyliczyli?
Pewnie w ramach WW.
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Nie rozumiem w jaki sposób odkrycie tej galaktyki miałoby prowadzić do obalenia teorii Wielkiego Wybuchu?
11-03-2016 00:19 
 0 na 4
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie rozumiem w jaki sposób odkrycie tej galaktyki miałoby prowadzić do obalenia teorii Wielkiego Wybuchu?
>
Podczas wybuchu ciśnienie rozchodzi się od środka do zewnątrz. Istnieją zatem najmniej dwie sprzeczne przestrzenie, w których panują odmienne ciśnienia - środek i zewnątrz.

Czy istniało zewnątrz w Wielkim Wybuchu?
Czy istniał środek? Czy istnieje środek?
Czym jest istnienie środka? Nieistnieniem braku środka?
11-03-2016 00:55 
 Ocena 8 na 8
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie rozumiem w jaki sposób odkrycie tej galaktyki miałoby prowadzić do obalenia teorii Wielkiego Wybuchu?
>>
>Podczas wybuchu ciśnienie rozchodzi się od środka do zewnątrz. Istnieją zatem najmniej dwie sprzeczne przestrzenie, w których panują odmienne ciśnienia - środek i zewnątrz.
>Czy istniało zewnątrz w Wielkim Wybuchu?
>Czy istniał środek? Czy istnieje środek?
>Czym jest istnienie środka? Nieistnieniem braku środka?

KRYSTKON! Weź się w garść i przestań siać te dureństwa! Tak samo się znasz na fizyce, OTW, jak na ekonomii, co widać po idiotycznych dyskusjach z szarleyem i Jackiem Głodzikiem ciągnących się jak drut kolczasty z d..py. Zakładasz wątki, których nie kontynuujesz i przeskakujesz na swoje wizje ekonomiczne, a nawet z zakresu socjologii społecznej sądząc że masz rację. Zawsze zbaczasz do swego ulubionego tematu, jaki by nie był, by czuć się że jesteś atrakcyjnym centrum. Zachowujesz się jak niedopieszczony narcyz potrzebujący ciągłego podziwu. Jak złośliwy, rozkapryszony dzieciaczek. Im więcej Ciebie krytykują, tym więcej na złość brniesz w jeszcze większe głupoty. Nawet nie zauważyłeś, że Twoi stali interlokutorzy podpuszczają Ciebie, by się ponabijać? Myślisz, że jesteś tak zajmujący? Jesteś pretensjonalnie infantylny i naiwny. Masz jednak psychopatyczne odchylenia. Bierz jakieś leki, albo pisz po pijanemu to zrozumiem. Ale Ty tak na trzeźwo?? Toć Ty jesteś chory. Do Ciebie nie dociera żadna uwaga o włączenie hamulca. Poszukaj sobie jakiegoś niemieckiego portalu i tam zabłyszcz.
P.S.
Tak na marginesie. Weź się za polską pisownię, naucz się formowania właściwych szyków wyrazowych w zdaniach i używaj określeń właściwych, zrozumiałych przy opisach Twoich spostrzeżeń. Zreflektowałem się, że i tak moja pisanina nie trafi do Ciebie i potraktujesz ją jako zaproszenie do dyskusji, nie widząc, iż nie mam w ogóle z Tobą o czymkolwiek rozmawiać.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
11-03-2016 08:43 
 Ocena 1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie rozumiem w jaki sposób odkrycie tej alaktyki miałoby prowadzić do obalenia teorii Wielkiego Wybuchu?
>>>
>>Podczas wybuchu ciśnienie rozchodzi się od środka do zewnątrz. Istnieją zatem najmniej dwie sprzeczne przestrzenie, w których panują odmienne ciśnienia - środek i zewnątrz.
>>Czy istniało zewnątrz w Wielkim Wybuchu?
>>Czy istniał środek? Czy istnieje środek?
>>Czym jest istnienie środka? Nieistnieniem braku środka?
>KRYSTKON! Weź się w garść i przestań siać te dureństwa! Tak samo się znasz na fizyce, OTW, jak na ekonomii, co widać po idiotycznych dyskusjach z szarleyem i Jackiem Głodzikiem ciągnących się jak drut kolczasty z d..py. Zakładasz wątki, których nie kontynuujesz i przeskakujesz na swoje wizje ekonomiczne, a nawet z zakresu socjologii społecznej sądząc że masz rację. Zawsze zbaczasz do swego ulubionego tematu, jaki by nie był, by czuć się że jesteś atrakcyjnym centrum. Zachowujesz się jak niedopieszczony narcyz potrzebujący ciągłego podziwu. Jak złośliwy, rozkapryszony dzieciaczek. Im więcej Ciebie krytykują, tym więcej na złość brniesz w jeszcze większe głupoty. Nawet nie zauważyłeś, że Twoi stali interlokutorzy podpuszczają Ciebie, by się ponabijać? Myślisz, że jesteś tak zajmujący? Jesteś pretensjonalnie infantylny i naiwny. Masz jednak psychopatyczne odchylenia. Bierz jakieś leki, albo pisz po pijanemu to zrozumiem. Ale Ty tak na trzeźwo?? Toć Ty jesteś chory. Do Ciebie nie dociera żadna uwaga o włączenie hamulca. Poszukaj sobie jakiegoś niemieckiego portalu i tam zabłyszcz.
>P.S.
>Tak na marginesie. Weź się za polską pisownię, naucz się formowania właściwych szyków wyrazowych w zdaniach i używaj określeń właściwych, zrozumiałych przy opisach Twoich spostrzeżeń. Zreflektowałem się, że i tak moja pisanina nie trafi do Ciebie i potraktujesz ją jako zaproszenie do dyskusji, nie widząc, iż nie mam w ogóle z Tobą o czymkolwiek rozmawiać.

Jak ustaliles, ze nie znam się na fizyce? Oparles się tu o coś, bo wiesz opierać sie to tez fizyczna czynność.

To Wielki Wybuch ma ten środek czy nie ma? Już nie będę pisał, ze mieć to także czynić.
I jest to środek bezwzgledny czy względny?
Względem wszystkiego czy bez względu na wszystko?
Względem niczego czy bez względu na nic?
A w ogóle to czy coś może być w związku z niczym? Czy nie można być w związku z niczym?
ZERO jednak często pojawia się w równaniach zatem bywa w relacji z tym co ZEREM nie jest.
11-03-2016 10:00 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Nie rozumiem w jaki sposób odkrycie tej alaktyki miałoby prowadzić do obalenia teorii Wielkiego Wybuchu?
>>>>
>>>Podczas wybuchu ciśnienie rozchodzi się od środka do zewnątrz. Istnieją zatem najmniej dwie sprzeczne przestrzenie, w których panują odmienne ciśnienia - środek i zewnątrz.
>>>Czy istniało zewnątrz w Wielkim Wybuchu?
>>>Czy istniał środek? Czy istnieje środek?
>>>Czym jest istnienie środka? Nieistnieniem braku środka?

>Jak ustaliles, ze nie znam się na fizyce? Oparles się tu o coś, bo wiesz opierać sie to tez fizyczna czynność.
>To Wielki Wybuch ma ten środek czy nie ma? Już nie będę pisał, ze mieć to także czynić.
>I jest to środek bezwzgledny czy względny?
>Względem wszystkiego czy bez względu na wszystko?
>Względem niczego czy bez względu na nic?
>A w ogóle to czy coś może być w związku z niczym? Czy nie można być w związku z niczym?
>ZERO jednak często pojawia się w równaniach zatem bywa w relacji z tym co ZEREM nie jest.
>
Czytasz siebie? Wziąłeś moje uwagi do serca? Naucz się pierwej pisać po polsku. A potem zwróć uwagę, że nie odpowiadasz na mój post. Potem nie dziw się, że taką ocenę wystawiłem Tobie, bo nie wyjaśniłeś istoty skanalizowanych soczewek przez które przepływa światło o różnych potencjałach i jak to ma się do zjawiska soczewkowania. Czy to kabaret? Czy wysiłki nieuka?

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
11-03-2016 08:57 
 Ocena-2 na 4
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Uuu widzę, ze Jacek z Szarleyem juz nie są twoimi przyjaciółmi. Co? Nie spełniają oczekiwan? Rozczarowywuja? Przestali podobnie do Wenancjusza myśleć? Co się stało?
Tylko, żebyś na koniec sam nie został ze swoją mądrością, bo się nasze role odwroca.
11-03-2016 09:50 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Uuu widzę, ze Jacek z Szarleyem juz nie są twoimi przyjaciółmi. Co? Nie spełniają oczekiwan? Rozczarowywuja? Przestali podobnie do Wenancjusza myśleć? Co się stało?
>Tylko, żebyś na koniec sam nie został ze swoją mądrością, bo się nasze role odwroca.

Słuchaj opętańcze! Tematem mojej wypowiedzi byłeś Ty. Nie mieszaj osób trzecich, bo na te dziecinne zaczepki nie reaguję. A poza tym, kiedy byli moimi przyjaciółmi? Czy to czasem nie ta Twoja wykrzywiona wyobraźnia podsuwająca teorie spiskowe jakie się mnożą wokół Ciebie?? Nadal nic nie rozumiesz i powiem, że upewniasz mnie, że wraz z moim wiekiem przyrasta ilość tych którzy mogą mnie pocałować w żyć, oczywiście za moim przyzwoleniem. Twoje więc odgrażanie się, jest kompromitująco karykaturalne. Co więc będzie gdy nasze role się odwrócą? Kiedy? Masz takie możliwości? No co???? Akt zemsty? Jak? piszesz o pierdołach i jak z tego żaby wychodzą to nie chcesz ich konsumować? Jesteś człowiekiem tragicznie beznadziejnym. Bo mi tą Twoją prywatną fizyką, matematyką, ekonomią nie imponujesz i oczu nie zalepisz. Deklasujesz się jako całkowity, niereformowalny, egocentryczny ignorant, mający ponoć prawo do tytułowania się magistrem. Co to za uczelnia, która rzec by się chciało, wypuszcza w świat takie chodzące obłędy? Aż ciśnie się pytanie za ile? Powiedzmy pół stada krów? Całą chlewnię z gumiakami chlewmistrza?
Wychodzi, że oceniając Ciebie nie pomyliłem się ani na jotę. Tym razem ostatni raz żegnam ozięble.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
11-03-2016 10:00 
 Ocena 1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Uuu widzę, ze Jacek z Szarleyem juz nie są twoimi przyjaciółmi. Co? Nie spełniają oczekiwan? Rozczarowywuja? Przestali podobnie do Wenancjusza myśleć? Co się stało?
>>Tylko, żebyś na koniec sam nie został ze swoją mądrością, bo się nasze role odwroca.
>Słuchaj opętańcze! Tematem mojej wypowiedzi byłeś Ty. Nie mieszaj osób trzecich, bo na te dziecinne zaczepki nie reaguję. A poza tym, kiedy byli moimi przyjaciółmi? Czy to czasem nie ta Twoja wykrzywiona wyobraźnia podsuwająca teorie spiskowe jakie się mnożą wokół Ciebie?? Nadal nic nie rozumiesz i powiem, że upewniasz mnie, że wraz z moim wiekiem przyrasta ilość tych którzy mogą mnie pocałować w żyć, oczywiście za moim przyzwoleniem. Twoje więc odgrażanie się, jest kompromitująco karykaturalne. Co więc będzie gdy nasze role się odwrócą? Kiedy? Masz takie możliwości? No co???? Akt zemsty? Jak? piszesz o pierdołach i jak z tego żaby wychodzą to nie chcesz ich konsumować? Jesteś człowiekiem tragicznie beznadziejnym. Bo mi tą Twoją prywatną fizyką, matematyką, ekonomią nie imponujesz i oczu nie zalepisz. Deklasujesz się jako całkowity, niereformowalny, egocentryczny ignorant, mający ponoć prawo do tytułowania się magistrem. Co to za uczelnia, która rzec by się chciało, wypuszcza w świat takie chodzące obłędy? Aż ciśnie się pytanie za ile? Powiedzmy pół stada krów? Całą chlewnię z gumiakami chlewmistrza?
>Wychodzi, że oceniając Ciebie nie pomyliłem się ani na jotę. Tym razem ostatni raz żegnam ozięble.
>
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja


Ulze ci znacznie, nie jestem jednym z was, nie jestem magistrem mam zaledwie licencjat.
Ulzylo? Należę do innej klasy ludzi.

Opanuj trochę myśli i nie pisz w reakcji na mój post - nie reaguje.
Nie żegnam, bo nie wytrzymasz nawet 30 dni.
12-03-2016 21:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ulze ci znacznie, nie jestem jednym z was

Tak przypuszczam, pracujesz nad tym od ładnych 20-30 lat aby broń 'Bożku' nie mieć nic wspólnego z innymi ludźmi. Niech żyje..


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Ulze ci znacznie, nie jestem jednym z was
>Tak przypuszczam, pracujesz nad tym od ładnych 20-30 lat aby broń 'Bożku' nie mieć nic wspólnego z innymi ludźmi. Niech żyje..
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

>
Wenancjusz byl wyraźnie oburzony możliwością tytułowania się przede mnie stopniem naukowym. Wyjaśniłem mu, ze jego oburzenie jest wynikiem błędnych przekonań. Mogłem mu ulżyć a prawda nie kosztuje. Znaczy kosztuje ale to tylko w otoczeniu kłamstw.
13-03-2016 11:15 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mogłem mu ulżyć a prawda nie kosztuje. Znaczy kosztuje ale
> to tylko w otoczeniu kłamstw

Ludzie którzy notorycznie kłamią faktycznie nie lubią prawdy w twarz rzuconej, nie czują się przy niej najlepiej, choć ostatecznie przeważnie wychodzi im to na zdrowie.
Jest jednak jedno ale. Nie można tego robić zbyt szybko i trzeba wyczuć dobry czas.
Przyznam iż mam czasem wrażenie, że o powodzie Twoich niepowodzeń piszemy Ci zbyt szybko i zbyt jasno. To może oślepiać, niejako z automatu wywoływać odruch niegodności.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Mogłem mu ulżyć a prawda nie kosztuje. Znaczy kosztuje ale
>> to tylko w otoczeniu kłamstw
>Ludzie którzy notorycznie kłamią faktycznie nie lubią prawdy w twarz rzuconej, nie czują się przy niej najlepiej, choć ostatecznie przeważnie wychodzi im to na zdrowie.
>Jest jednak jedno ale. Nie można tego robić zbyt szybko i trzeba wyczuć dobry czas.
>Przyznam iż mam czasem wrażenie, że o powodzie Twoich niepowodzeń piszemy Ci zbyt szybko i zbyt jasno. To może oślepiać, niejako z automatu wywoływać odruch niegodności.
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Więc ja przyznaje, ze swiat opiera się w znacznym stopniu na oszustwach i klamstwach czego choćby istnienie kosmicznych zabezpieczeń systemów bankowych dowodzi.

Mając te świadomość postuluje zniesienie kar za zdradzenie tajemnic azeby kłamstwa nie były dodatkowo wspierane grozbami.

Zgodzisz się ze mną? Czy jednak wybierasz kary za zdradę?

I przestań używać zaimka MY. Nawet jeśli masz rozdwojenie jaźni to w jednym momencie funkcjonuje tylko jedna osobowość a więc i wówczas MY jest nieuprawnione.
13-03-2016 13:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Ludzie którzy notorycznie kłamią faktycznie nie lubią prawdy w twarz rzuconej, nie czują się przy niej najlepiej, choć ostatecznie przeważnie wychodzi im to na zdrowie.

Wiesz po sobie, większego kłamcy jak ty nie ma na fR
Nawet wymyśliłeś sobie że nie opuszczasz nigdy miejsca pracy i nie wolno ci korzystać z chodników i dróg
Wymyśliłeś, że dzieci masz głodne, sam nie masz co jeść
wymyśliłeś sobie biedę a innym całkiem spore zmiany w życiorysach

>Więc ja przyznaje, ze swiat opiera się w znacznym stopniu na oszustwach i klamstwach czego choćby istnienie kosmicznych zabezpieczeń systemów bankowych dowodzi.
Twój świat taki jest. Pokazałem to wyżej

>Mając te świadomość postuluje zniesienie kar za zdradzenie tajemnic azeby kłamstwa nie były dodatkowo wspierane grozbami.

Ale uzasadnienia nie ma. Jak zwykle.
Ani po co, ani jak, ani komu to służy, oprócz chorego zainteresowania krystkona ile kto ma na koncie, jaki ma telewizor i kiedy sąsiadka ma okres.

>Zgodzisz się ze mną? Czy jednak wybierasz kary za zdradę?
Ja chcę mieć gwarancję, że moja erotyczna korespondencja do żony dotrze nieruszona
Za zdradę tajemnicy, listonosz powinien odpowiadać karnie, wie o tym,
Chcę mieć gwarancję, że lekarz nie będzie opowiadał po całej wsi, kto ma grzybicę w pochwie, albo hemoroidy

>I przestań używać zaimka MY.
Ty przestań używać zaimka WY!
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ja do ciebie piszę z fabryki a ty skąd piszesz?
Wiesz, pomimo, ze wciąż jestem w fabryce nie widzę szans na zakup tego mieszkania, w którym pomieszkuje, a które nawet nie wiem, do którego z ludzi należy, bo to jakieś cwaniaki za osobowością prawną i ograniczoma odpowiedzialnością. A ty widzisz taką szansę?
13-03-2016 15:11 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Ja do ciebie piszę z fabryki a ty skąd piszesz?
A co to ma do rzeczy w związku z uznaniem prawa do tajemnicy korespondencji?
Znów nieśmiertelny argument krystkona.
TAJEMNICY KORESPONDENCJI MA NIE BYĆ BO JA W NIEDZIELĘ PRACUJĘ
Co ma jedno do drugiego?

Odpowiem:
Piszę z domu
(ale ja ZAWSZE piszę z domu. Ja w domu pracuję)
Pewnie znów nadbijasz godziny i będziesz miał 6 - godzinny dzień pracy przez cały tydzień ja ostatnio
Krystkon przestań się użalać nad tym że pracujesz, nie ty jeden...

>Wiesz, pomimo, ze wciąż jestem w fabryce nie widzę szans na zakup tego mieszkania,
Nie użalaj się nad sobą. każdy polski robotnik z twoim dochodem miałby mieszkanie lub budował dom. Gdybyś ty miał większy dochód wynająłbyś bardziej luksusowe i kasa by się rozeszła

>w którym pomieszkuje, a które nawet nie wiem, do którego z ludzi należy,
Nie użalaj się, gdybyś wiedział co by to zmieniło?

>A ty widzisz taką szansę?
Dla Ciebie?
TAK !!!!!!!!!!!!!!!!
Widzę! tylko przestań się nad sobą użalać i weź się do efektywnej roboty,
przestań użalać się nad kosztami najmu i tym, że nie wiesz komu płacisz, tylko zrezygnuj z luksusu i kup własne

Lepiej małe ale swoje, niż duże ale cudze.
Ale wybór należy do ciebie. skoro lubisz narzekanie....
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Siedząc w fabryce 6 dni w tygodniu nie tylko staram się przetrwać ale próbuję także budować swoją wiarygodność na przyszłość.
To może być ta kropla, ktora przeleje dzban trwalosci twojego chorego systemiku i uda się go rozbroic ale być może nic się nie uda i jest to tylko poddanie się waszym niedobrym zasadom. Trudno powiedzieć. Ludzie sa niewyobrażalnie egoistyczni i może jednak egoizm zwycięży.
13-03-2016 16:58 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Siedząc w fabryce 6 dni w tygodniu nie tylko staram się przetrwać ale próbuję także budować swoją wiarygodność na przyszłość.
I to jest twój argument na każdym etapie dyskusji
- Co zrobić z podatkami?
- siedzę w fabryce 6 dni w tygodniu
- Co zrobić z alimentami?
- siedzę w fabryce 6 dni w tygodniu
- Co zrobić z mandatami?
- siedzę w fabryce 6 dni w tygodniu
- Co zrobić ze społecznymi nierównościami?
- siedzę w fabryce 6 dni w tygodniu
- Co zrobić z..... ?
- siedzę w fabryce 6 dni w tygodniu

A możeby tak raz wreszcie poważnie , bez pogardy i lekceważenia potraktować rozmówcę?
PRZECZYTAĆ co napisał a nie to co chcesz żebym napisał?
ODPOWIEDZIEĆ!!!

>To może być ta kropla, ktora przeleje dzban trwalosci twojego chorego systemiku
MOJEGO??? ty z niego bardziej korzystasz niż ja, ja jestem płatnikiem netto, ty netto beneficjentem

>i uda się go rozbroic ale być może nic się nie uda i jest to tylko poddanie się waszym niedobrym zasadom.
"waszym"?

>Ludzie sa niewyobrażalnie egoistyczni i może jednak egoizm zwycięży.
W lustro popatrzyłeś?
13-03-2016 21:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie widzę szans na zakup tego mieszkania, w którym pomieszkuje

W Niemczech większość wynajmuje. Czyli masz, jak inni.
A chciałbyś inaczej, lepiej, bardziej komfortowo ale koniecznie bez intelektualnego wysiłku związanego np. z podniesieniem własnych kwalifikacji do lepiej płatnych zawodów.
Prawda?

> a które nawet nie wiem, do którego z ludzi należy

Ty naprawdę sądzisz, że dałoby Ci to szczęście.. o Matko Bosko Czenstochosko..

> bo to jakieś cwaniaki za osobowością prawną i ograniczoma odpowiedzialnością (..)

Rozumiem, że Twoja firma windykacyjna była spółką akcyjną

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-03-2016 20:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Więc ja przyznaje, ze swiat opiera się w znacznym stopniu na
> oszustwach i klamstwach czego choćby istnienie kosmicznych
> zabezpieczeń systemów bankowych dowodzi.

A choć raz i z uwagą przeczytałeś, o czym napisałem?
Raczej nie.

> Mając te świadomość postuluje zniesienie kar za zdradzenie
> tajemnic azeby kłamstwa nie były dodatkowo wspierane grozbami.

Zniesienie kar za zdradzanie tajemnic nie ma nic wspólnego z tym, co napisałem. Zniesienie jest tylko Twoją fantazją bez związku z poruszonym wątkiem, dlatego tematu nie kontynuuję, zresztą wiele razy i obszernie nań odpisywałem (a Ty nic).

> I przestań używać zaimka MY

Sam przyznasz, że ze swoimi ekscentrycznymi poglądami jesteś przynajmniej tu w jednoosobowej mniejszości. Dlatego zaimek "my" uważam za w pełni uprawniony.

> Nawet jeśli masz rozdwojenie jaźni to w jednym momencie funkcjonuje
> tylko jedna osobowość a więc i wówczas MY jest nieuprawnione

Owszem, funkcjonuje jedna osobowość. Jednakowoż ja jakoś umiem ze zrozumieniem czytać bliźnich (co na marginesie widać i w punktacji) oraz wyciągać z tej lektury wnioski. Niestety i ze smutkiem muszę stwierdzić, że Tobie nie jest to dane.
Stąd brzmienie zaimka osobowego "my", które zdajesz się z początku odczytywać całkiem prawidłowo. Dalej ma Cię to razić i razi, choć jak zwykle na końcu dokładasz swoje i czujesz się obrażony. C'est la vie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-03-2016 21:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co więc będzie gdy nasze role się odwrócą? Kiedy? Masz takie możliwości?
> No co???? Akt zemsty?

Pewnie, zemsta na wrogach (choćby urojonych 'lepszych') to podstawa i jest zawsze słodka - jak się nie ma do lubienia wymarzonego życia, to się lubi co się ma. Lekarz kazał przytakiwać i choć nie każdy jest lekarzem tak sobie myślę czasem, że może przytakiwanie nie jest głupią strategią..
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-03-2016 22:39 
 Ocena 2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jesteś człowiekiem tragicznie beznadziejnym.
>niereformowalny, egocentryczny ignorant,
>żegnam ozięble.
>jednak jestem lepszy niż moja reputacja

Wenancjusz źle nastawiasz się do mnie i niepotrzebnie zarzucasz mi brak wykształcenia. Wyjaśnię dlaczego. Przyznaj, że każdy powinien zajmować się tym, co go akurat interesuje, że osiągnięcia związane są z pasją i z zaangażowaniem. Działanie bez wyraźniej potrzeby, studiowanie bez ochoty poznania, to droga donikąd, pusty przebieg. Oczekujesz ode mnie, że zgodnie z przeróżnymi programami nauczania zacznę studiować, na twój wzór i podobieństwo, złożone zagadnienia, złożone pojęcia, złożone działania a może nawet nauczę się je wzajemnie przekształcać. Problem w tym, że nie interesują mnie złożone pojęcia i nie potrzebuję ich poznać. Nie zaciekawiają mnie złożone przekształcenia. Naprawdę pochłaniają mnie pojęcia elementarne.
Z pewnością już wiesz, że interesuję się takimi pojęciami jak jeden, zero, pełnia, pustka, wszystko, nic, prawda, fałsz, działanie, przerwa, wymiar, odległość, zbiór, element, wartość, granica, związek, relacja, implikacja, zaprzeczenie, liczba itp. Pominę już ekonomię i pozostanę przy twoich zagadnieniach.
Gdzie miałbym te zagadnienia elementarne? Kto mi je wyjaśni? Dobrze wiem, że wiki, to wszystko na co was stać w tym zakresie. Reszty muszę domyślić się sam. Nie nastawiaj się tak do mnie, bo takie nastawienie nie ma sensu.

A teraz przestań wreszcie mnie nieustannie oceniać i osądzać i trwonić na to energię i wyjaśnić coś do cholery. Rozjaśnij świat nie tylko mi ale także innym ludziom. Chcesz zabrać swoją wiedzę do grobu a na koncie mieć tylko oskarżenia?

Więc na wiki czytam:
Teoria Wielkiego Wybuchu jest dominującym modelem kosmologicznym opisującym rozwój Wszechświata, potwierdzonym przez różne niezależne obserwacje. Podczas Wielkiego Wybuchu powstał czas oraz przestrzeń wypełniona określoną ilością energii i materii; kiedy przestrzeń się rozszerza, zmniejszeniu ulega gęstość znajdującej się w niej energii i materii. Po początkowej fazie ekspansji Wszechświat ochłodził się wystarczająco, żeby umożliwić uformowanie się cząstek subatomowych oraz prostych atomów. Przez oddziaływanie grawitacji gigantyczne chmury tych elementów połączyły się, tworząc gwiazdy.

Powiedz mi jak mam rozumieć zdanie:
"Podczas Wielkiego Wybuchu powstał czas"
ja mogę to zdanie jeszcze inaczej wyrazić
"W czasie Wielkiego Wybuchu powstał czas"
Zarzuciłeś mi 1.000 razy, że nie można zrozumieć tego co wyrażam. Wykaż mi teraz, że wyrażenia innych ludzi rozumiesz świetnie i objaśnij co to znaczy, że w czasie wybuchu postał czas.

Dalej czytam
" kiedy przestrzeń się rozszerza, zmniejszeniu ulega gęstość znajdującej się w niej energii i materii"
wyjaśnij mi, względem czego przestrzeń powstała w czasie wielkiego wybuchu rozszerza się? Wykaż, że to ma sens i że ty ten sens pojąłeś.

Gdzie jest środek? W wszystkich powymyślanych projekcjach rzeczywistości, które mają ją odwzorowywać, rzeczywistość jako kula, rzeczywistość jako sfera, istnieje środek. Gdzie on jest? Już nie będę pytał kiedy on jest, wystarczy, że odpowiesz gdzie.

I odpowiedz jeszcze gdzie w fizycznej rzeczywistości i kiedy jest znaczenie tego wszystkiego co tu napisałem? Czy to znaczenia zaistniało w tej chwili i będzie trwać przez lata? A co jeśli w przyszłości ktoś zrozumie to wszystko inaczej niż ty? Które znaczenie istnieje wówczas, to w twoim pojęciu czy to z pojęcia innej osoby? A jeśli już zaczniesz gryźć ziemię twoje pojęcie tego co napisałem przetrwa?

Nie bądź tak zabetonowany, nic złego ci nie zrobiłem, nawet jeśli nasze myśli nie są zgodne, to przecież możemy je razem poukładać i stworzyć nową wartość. Złościsz się na mnie, bo czegoś nie rozumiesz a zdawało ci się, że pojąłeś już wszystko? Ja też wielu rzeczy nie rozumiem i co mam z tym zrobić? Udawać, że rozumiem? Nie jestem twoim przeciwnikiem.

Możesz odpowiedzieć, nie uznam tego za twoją małość. Kłócimy się, obrażamy się ale gdyby chodziło o twoją egzystencję mógłbyś na mnie liczyć.
12-03-2016 07:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Z pewnością już wiesz, że interesuję się takimi pojęciami jak jeden, zero, pełnia, pustka, wszystko, nic, prawda, fałsz, działanie, przerwa, wymiar, odległość, zbiór, element, wartość, granica, związek, relacja, implikacja, zaprzeczenie, liczba itp. Pominę już ekonomię i pozostanę przy twoich zagadnieniach.
>Gdzie miałbym te zagadnienia elementarne? Kto mi je wyjaśni?

Dziecinko, mamusia pieluszkę zmieniła?
karo.umk.pl/Karo/

>A teraz przestań wreszcie mnie nieustannie oceniać i osądzać i trwonić na to energię i wyjaśnić coś do cholery. Rozjaśnij świat nie tylko mi ale także innym ludziom. Chcesz zabrać swoją wiedzę do grobu a na koncie mieć tylko oskarżenia?

Ty przestań dupę zawracać swoimi naiwnymi pytaniami, na które odpowiedzi nie zrozumiesz, a każdą odpowiedź tak poprzekręcasz, że i tak ci wyjdzie twoja mantra że inni na ciebie powinni podatki płacić a twoja moralna niezgodność zwalnia cię z obowiązku płacenia drogowych mandatów
Do innych masz pretensje, że ci za darmo korepetycji nie udzielają, a sam nawet na sprowokowane przez siebie pytania nie odpowiadasz

>Powiedz mi jak mam rozumieć zdanie:
>"Podczas Wielkiego Wybuchu powstał czas"
karo.umk.pl/Karo/

>Zarzuciłeś mi 1.000 razy, że nie można zrozumieć tego co wyrażam. Wykaż mi teraz, że wyrażenia innych ludzi rozumiesz świetnie i objaśnij co to znaczy, że w czasie wybuchu postał czas.

WENANCJUSZ DO TABLICY! TŁUMACZ KRYSTKONOWI! PRACUJE NA TWOJE UTRZYMANIE (skoro pracuje na całą ludzkość...)

Krystkonie, ty nie jesteś w stanie zrozumieć podstaw otaczającego cię świata, a chcesz od razu posiąść wiedzę z wysokiej fizyki?
Najpierw gimnazjum....

>Gdzie jest środek?
w dupie. To dobre miejsce

>Nie bądź tak zabetonowany, nic złego ci nie zrobiłem, nawet jeśli nasze myśli nie są zgodne,
oj oj, już się zaczyna wnioskowanie, już krok do moralnej niezgodności, Wenancjusz - dominator, pewnie żyje z urzędniczej potężnej pensji za wypisywanie kwitów!

>Ja też wielu rzeczy nie rozumiem i co mam z tym zrobić?
karo.umk.pl/Karo/

>Nie jestem twoim przeciwnikiem.
>Możesz odpowiedzieć, nie uznam tego za twoją małość. Kłócimy się, obrażamy się ale gdyby chodziło o twoją egzystencję mógłbyś na mnie liczyć.
już wplątywanie pseudofiloficznego mędrkowania o egzystencji, zaraz będą mantry....
12-03-2016 09:45 
 Ocena 2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli oczekujesz, ze pójdę studiować fizykę, przestanę tu zawracać gitarę, żeby docelowo budować wnioski podobne do twoich i upubliczniac je, iz środek jest w dupie?

Znasz ty choć jeden przykład czegokolwiek w rzeczywistości co rozszerza się i nie ma środka?

Zapytalbym cie dlaczego musisz być az tak prymitywny i agresywny ale znam odpowiedz. Tak się dominuje w tym świecie, co zapewnia możliwość wyjedzenia innym wszystkiego z gara i nie posiadania z tym żadnego problemu.
12-03-2016 09:58 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Czyli oczekujesz, ze pójdę studiować fizykę, przestanę tu zawracać gitarę, żeby docelowo budować wnioski podobne do twoich i upubliczniac je, iz środek jest w dupie?

Oczekuję, że zapoznasz się z podstawami korzystając z literatury. Gdybyś zadał jakieś uzupełniające pytanie, nawet o podstawy, byłoby to w pełni uzasadnione, bo lepiej zapytać niż kopać po bibliotekach, ale ty pytasz o rzeczy na które odpowiedź wymaga poważnego nakładu czasu od rozmówcy, a do tego zawsze odpowiedź ma tylko uzasadnić twoje mędrkowanie i mantry

Oczekuję też że przestaniesz nawiewać ze SPROWOKOWANYCH PRZEZ SIEBIE dyskusji unikając odpowiedzi na SPROWOKOWANE PRZEZ SIEBIE pytania

>Zapytalbym cie dlaczego musisz być az tak prymitywny i agresywny ale znam odpowiedz.
>Tak się dominuje w tym świecie, co zapewnia możliwość wyjedzenia innym wszystkiego z gara i nie posiadania z tym żadnego problemu.

Za to wyjadanie innym z gara już raz mnie przepraszałeś, bo udowodnić tego nie umiałeś.

Niniejszym sam udowadniasz że mam rację, KAŻDA ROZMOWA Z TOBĄ KOŃCZY SIĘ TAK SAMO, OSKARŻANIEM INNYCH ŻE SĄ DLA CIEBIE ŹLI
12-03-2016 10:14 
 Ocena-1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu jakie biblioteki? Żyjemy w dobie internetu? Jeśli biblioteki jeszcze nie umarły to umrą wkrótce. Jeśli wszystkie książki świata nie zostały jeszcze opublikowane w sieci to tylko z zachlannosci starców, którzy nie chcą żeby młodzież zdobywala wiedzę lecz kelnerowala im.

Zauważam taką prawidłowość, ze kiedy daje ci się sprowokować do odrzucania lajnem zamiast mówić na określony temat ty natychmiast uspokajasz się i udajesz zdrowy rozsądek. Muszę na ciebie uważać.
12-03-2016 10:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Szarleyu jakie biblioteki? Żyjemy w dobie internetu? Jeśli biblioteki jeszcze nie umarły to umrą wkrótce.

1 ALE JESZCZE NIE UMARŁY, więc masz gdzie szukać, (do Karo pewnie nie zajrzałeś)
w Belinie chyba przy Planckstraße.

2 Wbrew twoim proroctwom (jednym z wieeeeeeeeelu) biblioteki ani księgarnie nie umrą, bo wbrew twoim pobożnym życzeniom, autorzy jednak nie będą pisać za darmo
3 Jeśli zadasz proste pytanie, dostaniesz prostą odpowiedź , jeśli wymagasz odpowiedzi na poziomie doktoratu, to włóż też trochę wysiłku zamiast wymagać wysiłku tylko od innych. Np popracuj nad treścią pytania, np odpowiadaj na pytania sprowokowane przez ciebie, np trochę przygotuj swój umysł na otrzymanie odpowiedzi, np przekonaj że odpowiedź postarasz się przeczytać i zrozumieć a nie jedynie zmanipulować do "udowodnienia" swoich mantr

>Jeśli wszystkie książki świata nie zostały jeszcze opublikowane w sieci to tylko z zachlannosci starców, którzy nie chcą żeby młodzież zdobywala wiedzę lecz kelnerowala im.
To raczej ty jesteś wrogiem uczenia się przez młodych
1 chcesz zabrać motywację
2 chcesz zlikwidować płatną w podatkach edukację
3 chcesz zlikwidować stypendia
Oczywiście zaraz będziesz pipcył o swoich podatkach, choć ostatnio od dyskusji o podatkach SROMOTNIE UCIEKŁEŚ, UDOWADNIAJĄC ŻE CAŁY TWOJ SYSTEM JEST NIE DO OBRONY.

Jak widać znów wraca twoja mantra, świat składa się z pragliwych starców i biednego (za kilkanaście tysięcy zł miesięcznie) ich niewolnika Krystkona
Jak widać znów wraca zawistna nienawiść wobec ludzi, którzy w przeciwieństwie do ciebie mają w głowach rozum i tym rozumem chcieliby zarabiać na swój chleb.

Oczywiście wg złodzieja żaden sadownik nie mam prawa do własności jabłek, kury nie są własnością hodowcy
Wg złodzieja pisarz/kompozytor/śpiewak/przekładca/aktor/reżyser/wynalazca nie ma prawa do honorarium
Na ten temat już z tobą rozmawiałem i udowodniłem, że jesteś hipokrytyczną górą moralnego gówna, odmawiającą każdemu prócz ciebie prawa do zapłaty za pracę.

>Zauważam taką prawidłowość, ze kiedy daje ci się sprowokować do odrzucania lajnem zamiast mówić na określony temat ty natychmiast uspokajasz się i udajesz zdrowy rozsądek. Muszę na ciebie uważać
Próbowałem rozmawiać z Tobą poważnie, UCIEKŁEŚ od rozmowy pisząc że odpowiesz wieczorem.Ciebie kompletnie nie interesują argumenta partnerów, tu uskuteczniasz jedynie werbalny onanizm
12-03-2016 11:19 
 Ocena-3 na 5
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Od niczego nie uciekam tylko najzwyczajniej nie mam czasu albo siły. Wrócę do twoich tendencyjnych pytań.
12-03-2016 12:04 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>Od niczego nie uciekam tylko najzwyczajniej nie mam czasu albo siły.

Masz czas na zaczynanie nowych tematów, znajdź czas na odpowiedzi, to raczej twoja arogancja i pogarda dla odmiennych poglądów wyłazi z ciebie jak słoma z butów

>Wrócę do twoich tendencyjnych pytań.
Oj biedny ty biedny, wymyślił kretyństwo i teraz pytania o szczegóły są "tendencyjne"
12-03-2016 14:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wrócę do twoich tendencyjnych pytań

Do szarleya wrócisz, a do mnie nie?
To jest bardziej, niż prymitywne: ktoś z Tobą rozmawia, poświęca czas wymyślonym przez Ciebie strukturom, a Ty ordynarnie go olewasz zasłaniając się brakiem czasu (a raczej chęci) podczas gdy na boku smażysz wodolejstwo mające aspirować do miana postulatów fizyki.
I Ty się dziwisz dotychczasowemu odbiorowi Twojej osoby.. a może nie dziwisz, kto wie.
12-03-2016 14:35 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Można użyć pojęcia "rozszerzq się" w odniesieniu do zbioru, który nie ma granic i środka?
12-03-2016 15:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Udzielenie mojej odpowiedzi zależy od tego, czy ustawisz się przodem do moich poprzednich pytań.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
12-03-2016 21:08 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)
>Można użyć pojęcia "rozszerzq się" w odniesieniu do zbioru, który nie ma granic i środka?
Można. Wyobraź sobie nadymany kulisty balon. Jego powierzchnia rozszerza się, choć nie ma granic ani środka.
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
>Można. Wyobraź sobie nadymany kulisty balon. Jego powierzchnia rozszerza się, choć nie ma granic ani środka.
Środka nie ma, ale czy nie ma granic? Przecież w każdej chwili balon ma określoną objętość, a zatem ograniczoną powierzchnię.
13-03-2016 09:22 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)
>>Można. Wyobraź sobie nadymany kulisty balon. Jego powierzchnia rozszerza się, choć nie ma granic ani środka.
>Środka nie ma, ale czy nie ma granic? Przecież w każdej chwili balon ma określoną objętość, a zatem ograniczoną powierzchnię.
Powierzchnię tak, ale nie granice. Granica to jest coś takiego, co można wyznaczyć lub wskazać. O, tu się kończy. Gdzie kończy się powierzchnia kuli, balonu?
13-03-2016 12:11 
 Ocena 1 na 1
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Nie wiem jak to się ma do postulowanej przez teorię strun większej ilości wymiarów przestrzennych. W naszym, makroskopowym świecie, powierzchnia balonu jest ograniczona trzecim wymiarem tzn. jest przestrzeń, w której nie ma balonu. Może w tych innych wymiarach nie ma też naszego wszechświata? A może te inne wymiary są "wewnątrz" przestrzeni wszechświata?
12-03-2016 21:05 
 Ocena 7 na 7
Lilly Amina (4723 punktów)
>Żyjemy w dobie internetu? Jeśli biblioteki jeszcze nie umarły to umrą wkrótce.
Zapewniam Cię, że nie umrą, póki JA będę żyła. A ty się módl do św. Interneta, jak chcesz.
>Jeśli wszystkie książki świata nie zostały jeszcze opublikowane w sieci to tylko z zachlannosci starców, którzy nie chcą żeby młodzież zdobywala wiedzę lecz kelnerowala im.
A co młodzieży na przeszkodzie stoi do biblioteki się udać, hm? Możesz to rozumnie wyjaśnić? Tylko nie pipc, proszę i nie pleć o obowiązku publikowania wszystkiego za darmo w internecie. Powtarzam, ROZUMNIE. Potrafisz?
Poza tym wszystkim zawód kelnera/kelnerki to bardzo szacowne i potrzebne zajęcie i zupełnie nie pojmuję, czemu je tak deprecjonujesz.
12-03-2016 21:24 
 Ocena 6 na 6
szarley (54913 punktów)
>A co młodzieży na przeszkodzie stoi do biblioteki się udać, hm? Możesz to rozumnie wyjaśnić?

Godność Lilly GODNOŚĆ!
W bibliotece trzeba wziąć do ręki książkę, za której napisanie być może autor dostał honorarium, a to przecie haniebne, żeby za pisanie książki brać pieniądze, to spycha niewolników do roli jeszcze większych dupodajców.

Poza tym trzeba podpisać rewers, a to znaczy że bibliotekarz strasznie DOMINUJE
12-03-2016 22:51 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A co młodzieży na przeszkodzie stoi do biblioteki się udać, hm? Możesz to rozumnie wyjaśnić?
>Godność Lilly GODNOŚĆ!
>W bibliotece trzeba wziąć do ręki książkę, za której napisanie być może autor dostał honorarium, a to przecie haniebne, żeby za pisanie książki brać pieniądze, to spycha niewolników do roli jeszcze większych dupodajców.
>Poza tym trzeba podpisać rewers, a to znaczy że bibliotekarz strasznie DOMINUJE

support.google.com/googleplay/answer/4517692?hl=pl
support.google.com/googleplay/answer/1062965?hl=pl

Twój kochany Alphabet rozwalcuje biblioteki tak, że kamień na kamieniu nie zostanie
pl.wikipedia.org/wiki/Alphabet_Inc.

Amazon mu w tym pomoże
www.amazon(*)_kinc_1?ie=UTF8&node=530886031
13-03-2016 08:41 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Twój kochany Alphabet
Minus za fantazjowanie na mój temat

>rozwalcuje biblioteki tak, że kamień na kamieniu nie zostanie

Nie prorokuj bo jeszcze żadne z twoich proroctw się nie sprawdziło, jak dotąd na przewidywaniu przyszłości wylądowałeś i Balsehna jako pomywacz
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Twój kochany Alphabet
>Minus za fantazjowanie na mój temat
>>rozwalcuje biblioteki tak, że kamień na kamieniu nie zostanie
>Nie prorokuj bo jeszcze żadne z twoich proroctw się nie sprawdziło, jak dotąd na przewidywaniu przyszłości wylądowałeś i Balsehna jako pomywacz

Nie zapominaj, ze to dzieje się w otoczeniu ludzi podobnych do ciebie. Skoro ty mnie nieustannie ponizasz to dlaczego inni, podobni do ciebie mieliby tego nie robić? Jak mam zostać doceniony wśród ludzi, którzy najwyraźniej chcą czegoś innego niz ja?

To nie jest świat miłych ludzi. Tu każdy jest w swoim przekonaniu "dobry" tylko świat jest zły. Zmienią się dominujące powszechnie wartości to może jednak zostanę doceniony. Zobaczymy.
13-03-2016 13:10 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nie prorokuj bo jeszcze żadne z twoich proroctw się nie sprawdziło, jak dotąd na przewidywaniu przyszłości wylądowałeś i Balsehna jako pomywacz
>Nie zapominaj, ze to dzieje się w otoczeniu ludzi podobnych do ciebie.
Nie wiesz jaki jestem, więc nie wiesz też jacy są ludzie podobni do mnie.
Najczęściej rozmawiasz ze swoją projekcją mnie z nie ze mną

>Skoro ty mnie nieustannie ponizasz to dlaczego inni,
Ja Ciebie?
Raczej ty ostatnio pracujesz intensywnie nad okazaniem pogardy unikając odpowiedzi na sprowokowane PRZEZ CIEBIE pytania

>podobni do ciebie mieliby tego nie robić? Jak mam zostać doceniony wśród ludzi, którzy najwyraźniej chcą czegoś innego niz ja?
Będziesz ceniony po kilkoma warunkami
1 ceń siebie
2 ceń innych (nie obrażaj)
3 ceń swoje poglądy, broń ich w inny sposób niż rejteradą i lamentem nad swoją biedą
4 przestań fantazjować na swój temat
5 przestań wymyślać projekcje innych ludzi
Niestety ty to wszytsko robisz odwrotnie i dziwisz się że cię inni nie uważają
Zapłaciłeś łapówkę zamiast mandatu i dziwisz się że nikt nie klaszcze ci za twoją niezgodność, tylko cię ganią za psucie państwa

>To nie jest świat miłych ludzi.
No nie jesteś miły, nie ja cię wychowałem

>Tu każdy jest w swoim przekonaniu "dobry" tylko świat jest zły.
To widzisz w lustrze? Twój problem

>Zmienią się dominujące powszechnie wartości to może jednak zostanę doceniony.
Ty się zmień jeśli chcesz żeby cie inni doceniali
Przestań innymi pogardzać, lekceważyć ich pracę, głosić ich darmojadami
13-03-2016 10:29 
 Ocena 1 na 1
Fiedia (1636 punktów)
>Godność Lilly GODNOŚĆ!
>W bibliotece trzeba wziąć do ręki książkę, za której napisanie być może autor dostał honorarium, a to przecie haniebne, żeby za pisanie książki brać pieniądze, to spycha niewolników do roli jeszcze większych dupodajców.

Coś w tym musi być, faktycznie jakoś tak niegodnie się czuje wypożyczając książki. Wiedza w głowie zostaje a książka do biblioteki wraca. Dlatego właśnie preferuje kupno nie wypożyczanie.

>Poza tym trzeba podpisać rewers, a to znaczy że bibliotekarz strasznie DOMINUJE

Sądząc po popularności 50 twarzy Greya dominujący bibliotekarz raczej zachęcałby do wizyty .

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
13-03-2016 13:12 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Coś w tym musi być, faktycznie jakoś tak niegodnie się czuje wypożyczając książki. Wiedza w głowie zostaje a książka do biblioteki wraca. Dlatego właśnie preferuje kupno nie wypożyczanie.

Zazdroszczę powierzchni domu
13-03-2016 13:34 
 Ocena 1 na 1
Fiedia (1636 punktów)
>>Coś w tym musi być, faktycznie jakoś tak niegodnie się czuje wypożyczając książki. Wiedza w głowie zostaje a książka do biblioteki wraca. Dlatego właśnie preferuje kupno nie wypożyczanie.
>Zazdroszczę powierzchni domu

Na potrzeby tej wypowiedzi i ebooki do książek zaliczyłem nie ma więc czego zazdrościć.

A w kwestii bibliotek, niezbyt mi się widzi świat bez nich. Aż tyle nie zarabiam.

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
13-03-2016 13:59 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Na potrzeby tej wypowiedzi i ebooki do książek zaliczyłem nie ma więc czego zazdrościć.
Cóż, nieporozumienie
Jakakolwiek forma udostępnienia (wypożyczenia) książki można zaliczyć do bibliotek, jakąkolwiek formę sprzedaży do księgarń.
Twierdzenie, że internet wykończy biblioteki może być zasadne, jeśli w tym internecie powstaną elektroniczne... biblioteki

>A w kwestii bibliotek, niezbyt mi się widzi świat bez nich. Aż tyle nie zarabiam.
Życzę Ci takich dochodów, żeby Cię było stać na wszystkie interesujące książki

e-book to też książka, choć ja przyznaję, kontakt palców z kartką papieru ma w sobie coś magicznego, elektronika tego nie zastąpi, choć w dalekiej i długiej podróży...

Pozdrawiam
13-03-2016 14:13 
 Ocena 2 na 2
Fiedia (1636 punktów)
>Jakakolwiek forma udostępnienia (wypożyczenia) książki można zaliczyć do bibliotek, jakąkolwiek formę sprzedaży do księgarń.

Raczej tak.

>Twierdzenie, że internet wykończy biblioteki może być zasadne, jeśli w tym internecie powstaną elektroniczne... biblioteki

Elektroniczne biblioteki? Nie zmartwiłoby mnie powstanie czegoś takiego. Ale coś w tym guście, wprawdzie z ograniczonym asortymentem już istnieje - www.gutenberg.org/.

>Życzę Ci takich dochodów, żeby Cię było stać na wszystkie interesujące książki

Dziękuje. Jednakże to musiałyby być nader wysokie dochody.

>e-book to też książka, choć ja przyznaję, kontakt palców z kartką papieru ma w sobie coś magicznego, elektronika tego nie zastąpi, choć w dalekiej i długiej podróży...

Czytniki oprócz oczywistej zalety eliminującej brak miejsca z równania świetnie sprawdzają się w czytaniu kobył. Pod tym względem są niezastąpione, choć nie wyobrażam sobie takiej, np. Zagłady Żydów Europejskich Hilberga w formie ebooka.

Dla mnie czytnik jest koniecznością - na długie podróże nie sposób zabrać wystarczającej liczby książek. Nie jest to jednak jakaś wielka uciążliwość, wbrew moim obawom czytniki są wygodne i oczu nie męczą.

>Pozdrawiam

Wzajemnie.


Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
13-03-2016 16:24 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Dla mnie czytnik jest koniecznością - na długie podróże nie sposób zabrać wystarczającej liczby książek.
Mam to samo - gdy wyjeżdżam na urlop zawsze biorę ze sobą tonę literatury. To znaczy zabierałam - walizka ważyła wtedy tyle, że obawiałam się, że z samolotu mnie wyproszą z takim bagażem , a niesienie tego po schodach w ogóle nie wchodziło w grę. Teraz zabieram czytnik i najwyżej 2-3 książki papierowe (z dotykania papierowych kartek nie umiem całkiem zrezygnować, ale komfort podróżowania niesamowity).
13-03-2016 16:58 
 Ocena 1 na 1
Fiedia (1636 punktów)
>>Dla mnie czytnik jest koniecznością - na długie podróże nie sposób zabrać wystarczającej liczby książek.
>Mam to samo - gdy wyjeżdżam na urlop zawsze biorę ze sobą tonę literatury. To znaczy zabierałam - walizka ważyła wtedy tyle, że obawiałam się, że z samolotu mnie wyproszą z takim bagażem , a niesienie tego po schodach w ogóle nie wchodziło w grę. Teraz zabieram czytnik i najwyżej 2-3 książki papierowe (z dotykania papierowych kartek nie umiem całkiem zrezygnować, ale komfort podróżowania niesamowity).

Gdyby nie czytnik to wyjazdy do pracy za granicę wpędziłyby mnie w alkoholizm Bagaż tak czy inaczej niemały a gdybym jeszcze książki miał zabrać ze sobą to nic mniejszego niż solidny dostawczak w grę nie wchodzi.

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
13-03-2016 16:41 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Zazdroszczę powierzchni domu
Mam patent na przechowywanie książek - jak się już nie da nigdzie wcisnąć dodatkowego regału, puszcza się pod sufitem wzdłuż wszystkich wolnych ścian półkę. Czasem można nawet dwie, zależy ile tam od sufitu w dół mamy miejsca. Tylko trzeba solidne wsporniki dać. Wymyśliłam to, gdy zapchałam książkami szafę w sypialni, stłamszając ciuchy i ostatnią szafkę kuchenną, wywalając uprzednio kieliszki do piwnicy.
Nie wiem, co będzie, jak się półka skończy...
13-03-2016 16:50 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Miałem więcej życiowego szczęścia, udało mi się wybudować dom
Nad kotłownię, po ostrych schodach, wchodzi się do "czytelni", gdzie jest tylko jedna sofa i mały stoliczek, ale za to na parterze solidna biblioteka! (dodatkowo książki w sypialni)
Niestety w jednym pomieszczeniu są książki w drugim czytam, bo zapach cygar szkodzi książkom na półkach
12-03-2016 22:38 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Zapewniam Cię, że nie umrą, póki JA będę żyła. A ty się módl do św. Interneta, jak chcesz.

Sentymenty? Ludzie mają w zwyczaju iść na łatwiznę, energia szuka zawsze najmniejszego oporu do uwolnienia się. Kto jeszcze używa analogowych telefonów przewodowych, magnetofonów taśmowych, gramofonów?
Myślę, że tempo zmian, które doprowadzi do śmierci bibliotek zaskoczy cię. Za 5 lat zamkną ostatnią.

>A co młodzieży na przeszkodzie stoi do biblioteki się udać, hm? Możesz to rozumnie wyjaśnić?

Teraz wprowadzają takie ułatwienia do aplikacji mobilnych, żebyś mogła jeszcze szybciej nawigować. Np. w przeglądarkach mobilnych panel boczny. Przeglądasz na całym ekranie stronę i jeśli przytrzymasz palcem ekran przez jedną sekundę pojawia ci się półokrągłe menu o środku w miejscu gdzie przycisnęłaś. Następnie już tylko przesuwasz delikatnie palec na wybraną pozycję. np. strona wstecz, strona do przodu, lista okien itp.
Widziałaś z jaką prędkością młodzi ludzi przeskakują pomiędzy oknami wielu aplikacji? W ciągu 30 sekund potrafią przeczytać stronę, odpowiedzieć na komunikat z whatsapp i jeszcze przejrzeć zdjęcia na snapchat.

>Tylko nie pipc, proszę i nie pleć o obowiązku publikowania wszystkiego za darmo w internecie. Powtarzam, ROZUMNIE. Potrafisz?

Nikomu nie każę nic robić za darmo, wprost przeciwnie, wyłącznie za kasę. Opublikowanie treści to nie tylko dostęp do treści w 1 sekundę, to przede wszystkim analiza treści, przeszukiwanie treści.

>Poza tym wszystkim zawód kelnera/kelnerki to bardzo szacowne i potrzebne zajęcie i zupełnie nie pojmuję, czemu je tak deprecjonujesz.

To bierz się. Nie krępuj się. Najlepiej po 10-12h na nogach za psią kasę, także, że starczy i dokładnie na czynsz za wynajęte mieszkanie i już nic więcej.
Pożyjesz tak ze 4-5 lat wciąż na usługach dla innych ludzi, którzy kiedy ty będziesz stała już 8h na nogach świetnie będą bawić się przy kolacji i zobaczymy ile sensu znajdziesz w takim życiu.
Spróbuj a przekonasz się komu to zajęcie jest potrzebne.
Ja nie mówię nie takim zajęciom, ale mówię nie takim stosunkom jakie towarzyszą takim zajęciom i wzajemnym wycenom.
13-03-2016 09:31 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
Prosiłam o "rozumnie".
>To bierz się. Nie krępuj się.
>Spróbuj a przekonasz się komu to zajęcie jest potrzebne.
Nie umiem.
>Ja nie mówię nie takim zajęciom, ale mówię nie takim stosunkom jakie towarzyszą takim zajęciom i wzajemnym wycenom.
To przede wszystkim TY wyceniasz. Ja szanuję każdą pracę, jaką ludzie wykonują, doceniam ją, nieważne, czy to profesor uniwersytetu, czy kelner albo sprzątaczka. To TY wyceniasz, oceniasz i kreujesz stosunki. Wstydź się.
13-03-2016 13:08 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)

>Sentymenty? Ludzie mają w zwyczaju iść na łatwiznę, energia szuka zawsze najmniejszego oporu do uwolnienia się.

Nic w tym nadzwyczajnego, myślenie to energochłonny proces.

>Kto jeszcze używa analogowych telefonów przewodowych, magnetofonów taśmowych, gramofonów?

Magnetofonu czasami używam, a i gramofony przeżywają renesans. Ba, nawet technika lampowa wraca do łask. Słuch jest niekompatybilny z zero-jedynkami.

>Myślę, że tempo zmian, które doprowadzi do śmierci bibliotek zaskoczy cię. Za 5 lat zamkną ostatnią.

Za pięć lat biblioteki będą stały na swoim miejscu i dalej będą tam książki.

>>A co młodzieży na przeszkodzie stoi do biblioteki się udać, hm?

Czytanie masę czasu zajmuje. Przy obecnym multimedialnym jazgocie wyasygnowanie go z potencjału poznawczego oznacza zaniedbanie innych, atrakcyjniejszych sfer aktywności.
Zauważ też powierzchowność przyswajanych informacji wymuszoną ograniczeniami percepcji. Dużo tego i mózg w pierwszej kolejności przyswaja bodźce ze zmysłu dominującego. Zauważyłeś, że Windowsy stają się coraz bardziej obrazkowe?

>Widziałaś z jaką prędkością...

Bo są młodzi. Jak skapcanieją, będą korzystać z telefonów dla seniorów... z dużymi klawiszami.

No gods, no masters...I am who I am.
13-03-2016 13:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nikomu nie każę nic robić za darmo, wprost przeciwnie, wyłącznie za kasę.

Ale kasa na Marsie czyli ... za darmo
Bez praw autorskich nie ma zapłaty za książkę, więc nie pitol że nie każesz pracować za darmo
11-03-2016 01:11 
 Ocena 4 na 4
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
"Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było."
Podrzucam ci temat na kolejny z twoich odkrywczych wątków.
Jacholek (5699 punktów)
> Oznacza to, iż prawdopodobnie w bliskiej przyszłości, nasze teleskopy potwierdzą lub obalą
>teorię Wielkiego Wybuchu,
Wiek tej galaktyki został oceniony na podstawie widmowego przesunięcia ku czerwieni (z= 11.1 !), lecz bynajmniej nie oznacza to iż szanse na znalezienie galaktyki starszej niż sam Wszechświat uległy zwiększeniu ! Teoria Bing Bangu bynajmniej nie została zagrożona tym odkryciem ! www.space.(*)es-cosmic-distance-record.html
Paluzel (699 punktów)
>Wiek tej galaktyki został oceniony na podstawie widmowego przesunięcia ku czerwieni (z= 11.1 !), lecz bynajmniej nie oznacza to iż szanse na znalezienie galaktyki starszej niż sam Wszechświat uległy zwiększeniu ! Teoria Bing Bangu bynajmniej nie została zagrożona tym odkryciem ! www.space.(*)es-cosmic-distance-record.html

W tej chwili nie. Mówię, o ewentualnym przyszłym zdarzeniu, gdy np. po obliczeniach widmowego przesunięcia ku czerwieni obliczy się, że dany (widzialny) obraz rzeczonej nowoodkrytej galaktyki ma np. 15 mld lś. Czyli obraz owej galaktyki sprzed tylu lat właśnie. Jak to się by odniosło do faktu, iż przyjmuję się datę Wielkiego Wybuchu w przybliżeniu 13 mld?

Oczywiście, nie uważam, że tak będzie na pewno. Ale jeśli przyjmiemy określoną datę Big Bangu, to nie powinno się w przyszłości odkrywać galaktyk powstałych wcześniej.
11-03-2016 16:31 
 Ocena 1 na 3
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>Wiek tej galaktyki został oceniony na podstawie widmowego przesunięcia ku czerwieni (z= 11.1 !), lecz bynajmniej nie oznacza to iż szanse na znalezienie galaktyki starszej niż sam Wszechświat uległy zwiększeniu ! Teoria Bing Bangu bynajmniej nie została zagrożona tym odkryciem ! www.space.(*)es-cosmic-distance-record.html

Została obalona już wielokrotnie, i wtedy zmieniano parametry.
Zresztą nawet całkiem niedawno obowiązywało: 13.7, a teraz jest już 13.8;
a kiedyś było znacznie mniej.

Zresztą samo to
z = 11 to około 32 mld ly, tyle że przy stałej ekspansji,
więc to obala bez problemu model WW, no i dlatego wprowadzono tzw. epokę inflacji,
znaczy dodali sobie kolejny epicykl.
11-03-2016 16:48 
 Ocena 4 na 4
Jacholek (5699 punktów)
>Została obalona już wielokrotnie, i wtedy zmieniano parametry.
>Zresztą nawet całkiem niedawno obowiązywało: 13.7, a teraz jest już 13.8;
Obalona to za mocne słowo, gdyż każdy model ewoluuje w miarę kumulacji nowych danych, dopóki nie pojawi się nowa, prostsza koncepcja tłumacząca wszystko w sposób bardziej ekonomiczny - sady.up.krakow.pl/filnauk.kuhn.struktura.htm
11-03-2016 21:55 
 Ocena 1 na 1
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>>Zresztą nawet całkiem niedawno obowiązywało: 13.7, a teraz jest już 13.8;
>Obalona to za mocne słowo, gdyż każdy model ewoluuje w miarę kumulacji nowych danych, dopóki nie pojawi się nowa

To się raczej nie stopniuje - obalenie to obalenie.

Cóż z tego że sobie dopasowują to czasowo?

Przecież rozmiary, wielkości kątowe, tych odległych galaktyk pozostały bez zmian,
pomimo korekty czasu, zatem teraz te rozmiary są sprzeczne z modelem WW!
Inflacja nic tu nie pomoże.
Kwasigroch (100 punktów)
Ach ten Wielki Wybuch. Po tylu latach nadal tak męczy marksistowskich materialistów.
Warto pogodzić się z tym modelem wszechświata, który niekoniecznie oznacza wkład bozi w wybuchu...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście, jeśli chodzi o nowe przypuszczenia, nie mam tu na myśli przesuwania w przeszłość daty Wybuchu, bo była by to raczej ucieczka od odpowiedzi, niż usiłowanie jej dokonania.

Odpowiadać to fizyczna czynność, podobnie jak pytać, a nawet usłyszeć odpowiedź.

Jakim cudem jedna fizyczna czynność miałaby wyrazić wszystkie możliwe czynności? Musiałaby nimi wszystkimi być.

Jakim cudem jedno ciało miałoby wyrazić wszystkie możliwe ciała?
Musiałoby nimi wszystkimi być.
11-03-2016 01:15 
 Ocena 2 na 2
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
Mógłbyś bełkotać na jakimś innym forum?
Zapewne są takie dla czubów, którzy nie przyjmują przepisanych leków.
11-03-2016 14:39 
 Ocena 1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Mógłbyś bełkotać na jakimś innym forum?
>Zapewne są takie dla czubów, którzy nie przyjmują przepisanych leków.
>

Proszę mnie nie oceniać tylko normalnie odpowiedzieć. Gdzie Wielki Wybuch ma swój środek a jeśli nie ma to czy to jest wybuch bez środka? Bo może istnieją wybuchy bez środka tylko jabo tym nie wiem.

Moj belkot jest niezrozumiały a Einsteina o tym ze nie bylo przestrzeni i czasu zrozumiały?
Samo pojęcie bylo jest wymiarem czasu.
Przestrzeń rozszerza się? Względem czego? Bo może można rozszerzać się bezwzględnie tylko ja tego nie pojmuje?

Lipa wieja te teorie wszystkiego Zwłaszcza, ze nawet paluszkiem nie tykaja abstrakcji. Gdzie jest miejsce dla znaczeń w tej fizycznej rzeczywistości? Gdzie jest w niej prawda a gdzie fałsz?
11-03-2016 15:17 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Proszę mnie nie oceniać tylko normalnie odpowiedzieć.
Napisał specjalista od rejterad kiedy pojawiają się pytania
11-03-2016 16:56 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Lipa wieja te teorie wszystkiego Zwłaszcza, ze nawet paluszkiem
> nie tykaja abstrakcji

.. ano abstrakcja to podstawa - u Ciebie nawet więcej, niż paluszkiem tknięta
Swoją drogą, kiedy odpowiesz na moje pytania - znów wygodniej zapomnieć przeszłość?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
11-03-2016 19:50 
 Ocena 4 na 4
Ordynariusz Pisiewicz (545 punktów)
(zablokowany)
>Przestrzeń rozszerza się? Względem czego?
To pytanie najlepiej pokazuje, że nie masz bladego pojęcia o temacie.
11-03-2016 22:08 
 Ocena 2 na 4
michał_w (79 punktów)
>Proszę mnie nie oceniać tylko normalnie odpowiedzieć. Gdzie Wielki Wybuch ma swój środek a jeśli nie ma to czy to jest wybuch bez środka? Bo może istnieją wybuchy bez środka tylko jabo tym nie wiem.
A to akurat proste. Odp. na pytanie, "gdzie WW ma swój środek?", brzmi: wszędzie. U mnie na biurku, u Ciebie pod stołem itd. Przecież wg teorii WW cały Wszechświat wystartował z jednego punktu.
11-03-2016 22:57 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A to akurat proste. Odp. na pytanie, "gdzie WW ma swój środek?", brzmi: wszędzie. U mnie na biurku, u Ciebie pod stołem itd. Przecież wg teorii WW cały Wszechświat wystartował z jednego punktu.

To wg ciebie cokolwiek wyjaśnia? Naprawdę widzisz w tym sens?

No dobrze przyjmijmy, że rzeczywistość była jednym bezwymiarowym punktem przestrzeni a poza tym punktem nic innego już nie istniało. Choć właściwie, nie było czasu a więc punktu przestrzennego też nie było, bo żeby w ogóle "być" musi być czas ale pomińmy to.

Skoro Wszechświat wystartował z jednego punktu, którym był to w jakim kierunku?
I to ma mieć sens? To jest raczej jak religia. Przyjmuje się jakieś wyobrażenie, żeby nie zwariować.

---------------
I tylko proszę nie wyjaśniaj mi tego w ten sposób, że kierunek zaistniał dopiero w czasie wielkiego wybuchu, bo jeśli udasz, że rozumiesz zaistnienie kierunku to ja wywnioskuje, że musisz także rozumieć nieistnienie kierunku. Wówczas poproszę cię o wyjaśnienie nieistnienia kierunku a potem o wyjaśnienie istnienia niekierunku i nie istnienia niekierunku. I to nie jest żaden żart, tylko dowód, że tak w prawdzie nie rozumiesz tego, a tylko udajesz, że rozumiesz przede mną, innymi ale także przed sobą samym.
Nie martw się ja także tego nie rozumiem.
12-03-2016 13:09 
 Ocena 2 na 4
michał_w (79 punktów)
>To wg ciebie cokolwiek wyjaśnia? Naprawdę widzisz w tym sens?
Dla laika brzmi to nawet nieźle. Skoro się rozszerza to musiał być kiedyś mniejszy. Czyli wszystko co widzimy upychamy w jednym miejscu i w ten sposób zbliżamy się do punktu startowego.

>Skoro Wszechświat wystartował z jednego punktu, którym był to w jakim kierunku?
Na to pytanie próbuje odpowiedzieć hipoteza inflacji ze sporym udziałem mechaniki kwantowej ale to już jest zdecydowanie poza moim zasięgiem.

>I to ma mieć sens? To jest raczej jak religia. Przyjmuje się jakieś wyobrażenie, żeby nie zwariować.
O ile mi wiadomo teoria WW oparta jest na danych pochodzących z obserwacji (teleskopy) i doświadczeń (akceleratory cząstek). A i jest też bardzo łatwa do ewentualnego obalenia. Wystarczy udowodnić, że Edwin Hubble nie miał racji i pozamiatane.
To odróżnia naukę od religii.

Odnośnie istnienia/nieistnienia kierunków. Nie wiem czy będzie to dobrą analogią, ale pierwsze co przychodzi mi na myśl to czarna dziura. Wpadamy za horyzont zdarzeń i w tym momencie ilość dostępnych nam kierunków zmniejsza się. Podejrzewam, że końcową cześć podróży odbędziemy w 1D. Taki WW w drugą stronę.

>Nie martw się ja także tego nie rozumiem.
Witamy w klubie!
12-03-2016 21:06 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>To wg ciebie cokolwiek wyjaśnia? Naprawdę widzisz w tym sens?
>Dla laika brzmi to nawet nieźle. Skoro się rozszerza to musiał być kiedyś mniejszy. Czyli wszystko co widzimy upychamy w jednym miejscu i w ten sposób zbliżamy się do punktu startowego.

Wszystko co widzimy ma wymiary w czasie i wymiary w przestrzeni a ty chcesz to wszystko upchać do jednego punktu, który nie ma żadnego wymiaru w czasie i żadnego w przestrzeni.
Czyli bezwymiarowy pt w niewczasie i w nieprzestrzeni a w nim wymiarowe elementy rzeczywistości? I ty to naprawdę rozumiesz?
Piszesz "wszystko co widzimy upychamy w jednym miejscu i w ten sposób zbliżamy się do punktu startowego."
Jak w tym wyrażeniu pojmujesz "jedno miejsce" bo mi się kojarzy jedno miejsce z przestrzenią ale ty to "jedno miejsce" najwyraźniej lokujesz w nieprzestrzeni? Jak to działa?
Piszesz "zbliżamy się do punktu startowego" i wyraźnie masz na myśli pewien przestrzenny punkt. Gdzie on jest? Potrafiłbyś zidentyfikować jakikolwiek punkt, którego położenia nie możesz ustalić? Na czym miałaby polegać taka identyfikacja punktu?

>>Skoro Wszechświat wystartował z jednego punktu, którym był to w jakim kierunku?
>Na to pytanie próbuje odpowiedzieć hipoteza inflacji ze sporym udziałem mechaniki kwantowej ale to już jest zdecydowanie poza moim zasięgiem.

Ja się niestety obawiam, że jest poza zasięgiem wszystkich, łącznie z jej twórcami.
W każdym razie czy to jest wyjaśnienie, którego powinno się nauczyć innych ludzi? Bo kiedy uczysz się np. tabliczki mnożenia i pierwszy raz w życiu przeprowadzasz pewną operację w myślach,to wyraźnie czujesz, który wynik jest właściwy a który fałszywy, czy w nauczaniu teorii wielkiego wybuchu także może pojawić się takie odczucie prawidłowości?

>>I to ma mieć sens? To jest raczej jak religia. Przyjmuje się jakieś wyobrażenie, żeby nie zwariować.
>O ile mi wiadomo teoria WW oparta jest na danych pochodzących z obserwacji (teleskopy) i doświadczeń (akceleratory cząstek). A i jest też bardzo łatwa do ewentualnego obalenia. Wystarczy udowodnić, że Edwin Hubble nie miał racji i pozamiatane.

Żeby stwierdzić zmianę dużego kąta między bardzo odległymi obiektami potrzeba wynik jednego badania tego konta zapisać w formie małego kąta i przechować zapis małego kąta do czasu porównania go z kolejnym badaniem dużego kąta między bardzo odległymi obiektami.
Który kąt zmienia się w czasie upływającym od jednego badania do drugiego. Duży kąt między bardzo odległymi obiektami czy mały kąt zapisu?
Mały kąt zapisu pozostaje niezmienny bo został zapisany w formie cyfrowej? Kto udowodni, że znaczenie cyfr zapisu małego kąta, w tym czasie nie uległo zmianie?
Stwierdzasz w przyrodzie pewien kąt 45 stopni, badasz go ponownie po roku i stwierdzasz, że uległ zmianie i teraz wynosi 40 stopni? Co zmieniło się? Pewien stwierdzony kąt w przyrodzie czy twoje pojęcie tego kąta?

>To odróżnia naukę od religii.
>Odnośnie istnienia/nieistnienia kierunków. Nie wiem czy będzie to dobrą analogią, ale pierwsze co przychodzi mi na myśl to czarna dziura. Wpadamy za horyzont zdarzeń i w tym momencie ilość dostępnych nam kierunków zmniejsza się. Podejrzewam, że końcową cześć podróży odbędziemy w 1D. Taki WW w drugą stronę.
>>Nie martw się ja także tego nie rozumiem.
>Witamy w klubie!

Wyobraź sobie, że obraz rzeczywistości zależy od twojego położenia w czasie i przestrzeni i że w każdym miejscu jest inny. Ten który porusza się z dużą prędkością wobec ciebie widzi co innego niż ty. Wyobraź sobie także, że ten szybko poruszający się człowiek względem ciebie wysyła do ciebie komunikat opisujący co widzi a widzi co innego. Przez różne stany w jakich jesteście ty odbierasz komunikat ale już o zmienionym znaczeniu. Wg zmienionego znaczenia komunikatu wychodzi na to, że widzicie podobnie. Człowiek wyraził coś co widzi, ty zrozumiałeś już zupełnie co innego, to zmienione znaczenie zgadza się jednak z tym co sam widzisz.

Wielki Wybuch niczego nie wyjaśnia. Został przyjęty jak wcześniej Bóg ojciec, wszechmocny stworzyciel a tylko dlatego, że nie da się żyć nic nie rozumiejąc, więc potrzeba jakieś pośrednie wyjaśnienie sobie przyjąć.

Czy sądzisz, że przerwy pomiędzy wyrazami jakie tu zastosowałem, mogą mieć wpływ na znaczenie tej treści?
13-03-2016 00:00 
 Ocena 1 na 3
michał_w (79 punktów)
>Wszystko co widzimy ma wymiary w czasie i wymiary w przestrzeni a ty chcesz to wszystko upchać do jednego punktu, który nie ma żadnego wymiaru w czasie i żadnego w przestrzeni.
Dosłownie wszystko, przestrzeń również i wszelkie możliwe oddziaływania. Unifikacja totalna.
Z tego co mi wiadomo nie istnieje żaden nadwszechświat, w którym radośnie dryfuje sobie nasz więc pretensje o brak wymiarów w czasie i przestrzeni nie mają dla mnie sensu. Całą imprezę niestety musimy oglądać od środka.
>Czyli bezwymiarowy pt w niewczasie i w nieprzestrzeni a w nim wymiarowe elementy rzeczywistości? I ty to naprawdę rozumiesz?
WW to narodziny czasoprzestrzeni i nie ma żadnego "przedtem" ani "na zewnątrz".
Ten proces nigdy się nie zatrzymał a nawet przyśpiesza. Mamy to na żywo.
>Jak w tym wyrażeniu pojmujesz "jedno miejsce" bo mi się kojarzy jedno miejsce z przestrzenią ale ty to "jedno miejsce" najwyraźniej lokujesz w nieprzestrzeni? Jak to działa?
To może inaczej. Na chwilę obecną obserwowalny Wszechświat ma ok. 93 mld lś średnicy. Wg teorii WW na pewnym etapie swojego istnienia miał (strzelam) 10 cm średnicy czy może nawet 1 długość Plancka. Cofając się w czasie robi się ciaśniej i gęściej.
>Piszesz "zbliżamy się do punktu startowego" i wyraźnie masz na myśli pewien przestrzenny punkt. Gdzie on jest? Potrafiłbyś zidentyfikować jakikolwiek punkt, którego położenia nie możesz ustalić? Na czym miałaby polegać taka identyfikacja punktu?
Masz punkt i nic więcej, zaczyna on ekspansję we wszystkich kierunkach. Na logikę, gdzie on będzie?
>Ja się niestety obawiam, że jest poza zasięgiem wszystkich, łącznie z jej twórcami.
Inflację jak każdą inną hipotezę, obali się lub potwierdzi. Kwestia czasu. Ale na chwilę obecną chyba nie mamy nic lepszego pod ręką.
>W każdym razie czy to jest wyjaśnienie, którego powinno się nauczyć innych ludzi? Bo kiedy uczysz się np. tabliczki mnożenia i pierwszy raz w życiu przeprowadzasz pewną operację w myślach,to wyraźnie czujesz, który wynik jest właściwy a który fałszywy, czy w nauczaniu teorii wielkiego wybuchu także może pojawić się takie odczucie prawidłowości?
Niestety ale zasady panujące we Wszechświecie niewiele mają wspólnego z naszą intuicją. I jakoś strasznie mnie to nie dziwi.
13-03-2016 11:46 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Piszesz - całą imprezę musimy oglądać od środka. Musisz chyba rozumieć, ze nie można w żaden sensowny sposób powiedzieć - od środka - jeśli nie ma żadnego od zewnątrz. Rozumiesz?
12-03-2016 21:12 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Skoro Wszechświat wystartował z jednego punktu, którym był to w jakim kierunku?
W każdym.
I znowu pipcys.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
> A może odrodzą się stare teorie, jak np. Teoria stanu stacjonarnego?

Klasyka nie musi się odradzać, bo jest zgodna od zawsze.

Poza tym ten wybuch to nie teoria, lecz roboczy model zaledwie.
Coś jak ten model planetarny Ptolemeusza,
gdzie było z milion parametrów, którymi zawsze można było manipulować,
tak aby otrzymać zgodność... no ale nie na tym polega nauka, niestety.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365