 |
Teoria Prawdziwych Kolorów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-03-2016 12:30 | pacyfista racjonalny (3 punktów) | Teoria Prawdziwych Kolorów | realcolortheory. pl/ Zachęcam do dyskusji na temat Teorii Prawdziwych Kolorów Janusza Łyszkiewicza. Przełom czy ślepa uliczka? Teoria wydaje się bardziej racjonalna od obecnie obowiązującej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | Zacząłem czytać i już od początku widać, że ktoś tu nie uważał na fizyce. Nic wartego uwagi.
|
|
 | -2 na 2 | pacyfista racjonalny (3 punktów) | Twój problem, że same założenia optyczne przyjmujesz za pewnik. Przeanalizuj całość, zwłaszcza dowody naukowe.
|
|
|  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Twój problem, że same założenia optyczne przyjmujesz za pewnik. Przeanalizuj całość, zwłaszcza dowody naukowe. Przekonaj mnie, że warto poświęcać czas na cokolwiek napisanego przez autora takiej perełki:
>Jeśli kolor przedmiotu jest wynikiem selektywnego odbicia i pochłaniania barw widma - >rozszczepionego światła białego, to przedmiot musi być oświetlony światłem >rozszczepionym. Czyli albo światło białe jest z natury rozszczepione, albo przedmioty >rozszczepiają go swą powierzchnią i dokonują jego selekcji ? Światło i jego widmo to dwa >różne stany fizyczne, nie występujące pospolicie i jednocześnie w naturze (wyjątek - tęcza). >Światło odbija się od przedmiotu jako całe - nie rozszczepione, nie ma więc selekcji odbicia >i pochłaniania jego barw widmowych. Ten cytat pokazuje, co autor wie o fizyce światła: nic, zero, null. Widmo światła to jego własność, nie ma czegoś takiego jak światło "całe" albo "rozszczepione".
O, zerknąłem dalej: >Przedmiot jest B bo odbija światło B, a pochłania św.Y - światło Y znika w przedmiocie (?) >Przedmiot B oświetlony światłem Y staje się czarny ( B + Y = K ) - światło Y nie znika w >przedmiocie, lecz zabarwia przedmiot ! >Wniosek: czerń nie wynika z pochłaniania, lecz z syntezy światła i koloru przedmiotu. >Światło Y nie jest pochłaniane, ale jest odbijane od przedmiotu B i dopełnia się do czerni. Wow, po prostu wow. Autor wynalazł czarne światło. Czekam na czarne lampy, zacieniające obszary w słoneczne dni.
Naprawdę, jeśli mam cokolwiek więcej w tej kwestii czytać, to musisz mi pokazać konkretne fragmenty warte uwagi, bo póki co kolejne linijki są coraz mniej sensowne.
|
|
| |  | | pacyfista racjonalny (3 punktów) | Zalecam zajrzeć chociażby do Wikipedii i poczytać o flogistonie. Flogiston był tak jak i ogólna dzisiejsza teoria kolorów uważany za pewnik i broniono jego istnienia do końca. Problem, bo postrzegano inne teorie z perspektywy uważania tej za prawdziwą. I to problem, który tutaj zaobserwowałem. Postawa analogiczna, wykluczenie założenia teorii konkurencyjnej postrzegając ją poprzez uznanie za pewnik teorii obowiązującej, oceniając poprzez jej założenia. Pamiętajmy, dzieło Kopernika wisiało na indeksie przy aplauzie "środowiska naukowego" właśnie z powodu dogmatyzmu. Racjonalna, obiektywna analiza Tej Teorii nie pozwala od tak jej odrzucić. Może to ona będzie kiedyś 'fundamentalnymi wiadomościami z fizyki' uczonymi w szkole podstawowej.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | Planowałem Cię wyśmiać, ale doszedłem do wniosku, że to poniżej poziomu, więc napiszę poważnie.
Nie, ta nowa "teoria kolorów" nie jest niczym przełomowym. Odrobina podstawowej znajomości fizyki wyjaśnia wszystkie wątpliwości, które doprowadziły do jej powstania. Zasadniczo powinienem odesłać Cię i autora teorii (o ile nie jesteście jedną osobą...) do szkoły, ale będę miły - odpowiem na wszelkie pytania, które zadasz odnośnie tego tematu, o ile będą to konkretne pytania, a nie odsyłanie do linków. Ok?
I błagam, nie porównuj siebie/autora teorii do Kopernika czy Lavoisiera, bo to nic nie dowodzi, a jedynie jest żenujące.
|
|
| | |  | 7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | anal-ogie naukawe | > Flogiston był tak jak i ogólna dzisiejsza teoria kolorów uważany za pewnik i broniono jego istnienia do końca. Problem, bo postrzegano inne teorie z perspektywy uważania tej za prawdziwą.
Typowy argument każdego wariata, powtarzany do znudzenia. Moja teoria jest słuszna, bo jest krytykowana, jak kiedyś inne słuszne teorie. Różnica, której wariat nie dostrzega, to to, że przestały być odrzucane, gdy znaleziono na nie DOWODY.
>Pamiętajmy, dzieło Kopernika wisiało na indeksie przy aplauzie "środowiska naukowego" właśnie z powodu dogmatyzmu.
Moja pamięć najwyraźniej szwankuje, bo z tego co wiem, dzieło Kopernika zostało przyjęte przez ogół astronomów z dystansem, na zasadzie "ciekawostka, pożyjemy, zobaczymy, ale na razie nie ma na to dowodów." Prawie żaden astronom jednak z miejsca heliocentryzmu nie skreslił jako bzdury, a jak znasz takich, to wymień.
>Racjonalna, obiektywna analiza Tej Teorii nie pozwala od tak jej odrzucić. Może to ona będzie kiedyś 'fundamentalnymi wiadomościami z fizyki' uczonymi w szkole podstawowej.
Anal-ogik naukawy widzi tylko jeden schemat: teoria Kopernika była odrzucona. Moja też. A więc jestem jak Kopernik. A więc też mam rację. Anal-ogik ignoruje jednak dość istotny fakt, że Kopernik NAJPIERW zdobył najlepsze dostępne w jego czasach wykształcenie z dziedziny astronomii i matematyki, a POTEM dopiero zajął się obalaniem obowiązujących schematów. Naukawemu anal-ogikowi wystarczy zaś wiedza z zakresu szkoły podstawowej oraz ogólne przeczucie, że wszyscy prócz niego się mylą.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | Odp: anal-ogie naukawe | Taki schemat rozumowania w ogóle prowadzi do ciekawych wniosków.
Mamy dwie teorie na jeden temat: teorię A, powszechnie uznawaną i bronioną i teorię B, nieuznawaną i marginalizowaną. Ponieważ marginalizowano Kopernika i przeciwników flogistonu, to najwyraźniej teoria B jest słuszna, więc teraz B jest powszechnie uznawana, a A marginalizowana. Ale znowu, przecież wielkie teorie kiedyś były nieuznawane, więc wracamy do A, a B odrzucamy... Ups.
|
|
2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | Odp: Teoria Prawdziwych Kolorów | > realcolortheory. pl/ Zachęcam do dyskusji na temat Teorii Prawdziwych Kolorów Janusza> Łyszkiewicza. Przełom czy ślepa uliczka? Teoria wydaje się bardziej racjonalna od obecnie> obowiązującej.Znalazłem jeszcze to: rtk.salon2(*)e-dogmaty-bledna-teoria-koloruJak to tak ocenić przez pryzmat "crackpot index" ( math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html), to pan Łyszkiewicz dostaje 75 pkt po uwzględnieniu punktów 1, 34 i 36. Dałoby się jeszcze podciągnąć go pod pkt 15, co dałoby 85 pkt. Ładny wynik, nie powiem.
|
|
| Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>realcolortheory. pl/ Zachęcam do dyskusji na temat Teorii Prawdziwych Kolorów Janusza >Łyszkiewicza. Przełom czy ślepa uliczka? Teoria wydaje się bardziej racjonalna od obecnie >obowiązującej. Cytat:Jesli kolor przedmiotu jest wynikiem selektywnego odbicia i pochłaniania barw widma - rozszczepionego swiatła białego, to przedmiot musi byc oswietlony swiatłem rozszczepionym. Czyli albo swiatło białe jest z natury rozszczepione, albo przedmioty rozszczepiaja go swa powierzchnia i dokonuja jego selekcji ? Swiatło i jego widmo to dwa ró>ne stany fizyczne, nie wystepujace pospolicie i jednoczesnie w naturze (wyjatek - tecza). Swiatło odbija sie od przedmiotu jako całe Nie, światło i "jego widmo" to nie dwa różne stany fizyczne. "Widmo", to zakres częstotliwości. "Światło", to zakres częstotliwości który odbierają nasze receptory w oku. "Światło" to "widmo" jakie odbierają nasze receptory w oku. "Światło białe" nie jest "z natury rozszczepione". "Światło białe" to promieniowanie elektromagnetyczne o różnej częstotliwości, mieszczącej się w zakresie fal odbieranych przez "odbiorniki" w naszych oczach i podobnej amplitudzie ( natężeniu). Cytat:Swiatło słoneczne - widzialne "białe", o neutralnej temp. barwowej i o srednim nate>eniu jest w naturze wizualnie przejrzyscie bezbarwne i ukazuje rzeczywiste kolory przedmiotów. NIE istnieje coś takiego, jak "rzeczywisty kolor przedmiotów". "Kolor przedmiotów" to wrażenie, jak "ciepło", "zimno" "jasno", "ciemno" . Tak naprawdę nie można nawet udowodnić, że "zieleń" według Ciebie to to samo, co "zieleń" według mnie. A może to, co ja widzę jako "zielone", Ty widzisz, jako "moje czerwone" ??? Trochę tak, jakbyś stwierdził, że "4" jest niebieskie a "28" czerwone... Cytat:Selektywne (wybiórcze) odbicie, musi odbywac sie wg reguł i kryteriów wyboru - przedmiot powinien odbijac wybrany (stały) zakres widma. W rzeczywistosci przedmioty odbijaja kade padajace swiatło - nie ma wiec selekcji odbicia i pochłaniania ! Hmm. A masz cos na poparcie takiej tezy ? Dla przykładu powiem o filtrze w kolumnie głośnikowej... Takim prostym, składającym się z kondensatora. Taki filtr - to dziwak, kondensator przepuszcza wysokie częstotliwości ale TŁUMI niskie. Zgodnie z Twoją teorią kondensator TŁUMI KAŻDĄ częstotliwość. Zgadza się ale jedne częstotliwości mniej, inne bardziej... Cytat:W rzeczywistosci w swietle barwnym, przedmiot odbija : barwne swiatło + barwe własna (widoczna w swietle białym). Czyli barwa własna (kolor przedmiotu) nie wynika z barwy swiatła, ale sie z nia miesza (ulega zabarwieniu). Je>eli przy ró>nych swiatłach barwnych, przedmiot odbija kada barwe sw. + barwe własna, tzn. >e nie ma selekcji odbicia i pochłaniania barw widma swiatła białego, oraz >e przedmioty maja własne kolory - kolory własciwe dla tych przedmiotów. Nie istnieje coś takiego jak "barwa własna". Barwa wynika z prostego filtrowania częstotliwości. Jeżeli wątpisz w takie zjawisko, polecam przyjrzeć się kolumnom głośnikowym... Głośniki wysokotonowe nie mają wcale "własnej częstotliwości", tylko przenoszą określone pasmo... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|