 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-01-2007 11:54 | Kukla (10 punktów) | Dwa pytanka | Pytanie do ateistów:Dlaczego nie wierzycie w Boga? I dlaczego chcialibyscie dowodów na jego istnienie?Odpowiedzcie mi na te dwa pytania! Powiem jeszcze że Pan Jezus powiedział:błogosławiony ten kto nie widział a uwierzył... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..| Klo... (129 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > O wielu rzeczach tak twierdzono wieki temu.O niektótych twierdzi się tak i dziś. > Jakoś znaczna większość spraw doczekała się racjonalnych wytłumaczeń.Znaczna, to nie znaczy, że wszystkie, mój ty geniuszu.  > Chociaż takiego jak Ciebie spiritusem świętym natchnionego i tak to nie rusza.Lepiej być natchnionym "spiritusem świętym", niż tak jak ty 40%-wym.  |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > W masakrycznym skrócie można powiedzieć że teoria ta mówiła że zjawiska "nadprzyrodzone" mają para-fizykalną naturę a dotyczą obiektów złożonych z cząstek subtelniejszych niz badane obecnie przez nas cząstki elementarne. Trochę podobnie jak pole neutrin nie oddziaływuje z materią - podobnie owe cząstki swobodnie przenikają twardą dla nas materię. Ponadto z różnymi klasami tych cząstek związane są jakoś ludzkie władze umysłowe a także uczucia oraz ciało fizyczne. Z takiej to właśnie materii utkane jest "niebo" i "piekło" obecnie dla nas mało materialne. Taka teoryjka - prawdziwa lub nie dobrze współgra z niektórymi teoriami fizycznymi - np teorią pól morfogenetycznych Shaldrake'a i Bohma.To fakt, dobrze współgra, i ciężko ją podważyć, póki nie znajdzie się sposobu na wykrycie, oczywiście niekoniecznie fizycznie, skoro mogłoby to być niemożliwe, takich subtelniejszych cząstek/struktur. Nie neguję wcale możliwości istnienia takiej innej części Wszechświata, sama jestem za, bo to by wiele wyjaśniało  Jednak nie zaprzeczysz, że takim sposobem można uzasadnić każdą zmyśloną bajeczkę. Plus, czy można traktować takie "para-fizykalne", jak to ująłeś, niebo jako materialne? Gdzie się kończyłaby materia, a zaczynała reszta? Przecież w którymś "miejscu" materia musi przechodzić w energię... Niezależnie, jeśliby przyjąć realne istnienie niewykrywalnego nieba w naszym Wszechświecie, to gdzie ono jest? Bo o to pytała Aleksandra 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie" |
| Adam Weredyk (20 punktów) | Odp: Dwa pytanka |  Są miejsca w których fizycy nie zadaja pytania dlaczego. Pytania takie są bez sensu. E. Chciałem coś napisać mądrego, ale na pytanie dlaczego ateiści nie wierzą w Boga mozna chyba tylko odpowiedzieć: "z tych samych powodów z których wierzący w niego wierzą". |
| Thorvoy (6588 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > >O wielu rzeczach tak twierdzono wieki temu.> O niektótych twierdzi się tak i dziś.I jest ich coraz mniej i mniej... kiedy do zakutych łebków dotrze, że liczba ta nieuchronnie zmierza do zera? Kiedyś ludzie daliby się pochlastać, że Ziemia jest płaska, a wokół niej kręci się Słońce, bo tak wynikałoby z Biblii. > > Jakoś znaczna większość spraw doczekała się racjonalnych wytłumaczeń.> Znaczna, to nie znaczy, że wszystkie, mój ty geniuszu.  Wystarczająco dużo, by dojść do wniosku, że reszty też nie trzeba tłumaczyć bogiem. > >Chociaż takiego jak Ciebie spiritusem świętym natchnionego i tak to nie rusza.> Lepiej być natchnionym "spiritusem świętym", niż tak jak ty 40%-wym. To już nie śpiryt, a wódeczność. Nawiasem mówiąc, nie chleję. Taki podły ateista ze mnie. ;P |
| Thorvoy (6588 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > >Obj. 3:17> >Niezła objętość. Mój rekord to obj. 0:7 i to z kolegami.> Przynajmniej wiemy co cię kręci Hehe. Zielono mi.  Żart. Wódki nie lubię, mocniejszych trunków tym bardziej. Piwo pijam z rzadka, raz na ruski rok strzelę sobie grzańca, kiedy wracam zziębnięty z dworu. Teraz wiesz już coś o moich nałogach.  > W ramach zrozumienia Twojego awangardowego stylu, opierającego się na tzw. bełkocie, mogłeś spokojnie skorzystać z internetu, tutaj tzw. bełkotu, którego używasz, jest pełno. Nie podgapiaj!  |
| Thorvoy (6588 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > a ja słyszałem choć oczywiście zależy kto jest dla kogo autorytetem. W masakrycznym skrócie można powiedzieć że teoria ta mówiła że zjawiska "nadprzyrodzone" mają para-fizykalną naturę a dotyczą obiektów złożonych z cząstek subtelniejszych niz badane obecnie przez nas cząstki elementarne.Parafizykalną? Czyli istniejącą, ale nie mającą wpływu na fizykę, bo wtedy sama byłaby fizyczna. Takimi, które wpływu nie mają, bo nie można ich zaobserwować, nie zajmujemy się tutaj. > Trochę podobnie jak pole neutrin nie oddziaływuje z materią - podobnie owe cząstki swobodnie przenikają twardą dla nas materię. Ponadto z różnymi klasami tych cząstek związane są jakoś ludzkie władze umysłowe a także uczucia oraz ciało fizyczne. Z takiej to właśnie materii utkane jest "niebo" i "piekło" obecnie dla nas mało materialne.Też czytałeś "Boską Cząstkę"?  Widzisz, neutrina, miony, piony i cholera wie jeszcze jakie cząstki zostały ZAOBSERWOWANE. Ich właściwości są mierzalne. Z bogiem, niebem, piekłem i całą resztą... cóż- ich istnienia nikt nie stwierdził. |
| jasko (13 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > Widzisz, neutrina, miony, piony i cholera wie jeszcze jakie cząstki zostały ZAOBSERWOWANE. Ich właściwości są mierzalne.oh mylisz się neutrina nie zostały nigdy zaobserwowane - zostały przewidziane teoretycznie jako teoria tłumacząca niektóre fakty obserwacyjne. W tym momencie było to jak religia trochę tzn wirtualny twór pomagający tłumaczyć rzecywistość. Dopiero potem na drodze eksperymentalnej weryfikacji teorii odkryliśmy zjawiska które pośrednio potwierdzają teorię - po wielu takich doświadczeniach naukowcy oswoili się z konceptem neutrina ale był czas gdy traktowano je jak fantastykę - podobnie jak dziś ostrożnie podchodzi się do teorii fal grawitacyjnych. > Z bogiem, niebem, piekłem i całą resztą... cóż- ich istnienia nikt nie stwierdził.no absolutnie się nie zgadzam: wielu ludzi stwierdziło istnienie tych obiektów - podali również powtarzalny przepis na doświadczenie ich realności - niestety wymaga od obserwatora przygotownia samego siebie jako instrumentu pomiarowego  |
| jasko (13 punktów) | Odp: Dwa pytanka | "gdzie" to pytanie o namiar w 3d (lub 4d dla purystów) a to znaczne ograniczenie. W tym sensie wszędzie i nigdzie. Myślę że przestrzeń ta jest wszędzie na zewnątrz bo przenika jak mgła znaną nam materię i jest też w nas dlatego że w nas są choć niedorozwinięte aktualnie receptory tej rzeczywistości. W tym sensie niebo (i piekło ) jest zarówno w nas jak i wszędzie dookoła. |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dwa pytanka | @@@ > Ja nigdy nie słyszałam, żeby ktokolwiek z autorytetów religijnych twierdził o autentycznym istnieniu materialnym owego nieba. Niebo zlokalizowane to metafora, czy może obrazowanie, dla dzieci. Już w szkole tłu[ma]czono nam, że Niebo to stan duszy po śmierci.Trzeba zwrócić się o zwrot pieniędzy do katechety, gdyż przed niecałymi 60 laty (1950) ogłoszono dogmat o wniebowzięciu Marii Panny. (Wg Wikipedii: Wniebowzięcie według teologii chrześcijańskiej to zabranie osoby świętej przez Boga do nieba za życia lub po śmierci wraz z ciałem i duszą.) Nieomylny dogmatycznie Papież ogłosił, że "Maryja, ze wszystkim co tam miała, do nieba poleciała. Nie oparł się przy tym (jak można sądzić) ani na Epifaniuszu, ani na Ambrożym tylko na apokryfie z końca IV wieku - "Transitus Mariae". Epifaniusz, biskup Salaminy, znany historyk Kościoła (wiek IV), zastanawia się w liście do chrześcijan w Arabii nad końcem życia Marii. Stwierdza on, że Pismo Św. o tym milczy, a on sam nie śmie o tym mówić. Nie wiadomo czy Maria zasnęła w Panu, czy była męczennicą, czy została wzięta do nieba - u Boga wszystko jest możliwe. Nikt nie zna jej końca. Ambroży, biskup Mediolanu (w. IV) zastrzegł, że "ani Pismo Św. ani historia nic nie mówią o męczeńskiej śmierci Marii".A oto treść apokryfu:"Po śmierci Chrystusa Maria przebywała przez 22 lata u krewnych ew. Jana na Górze Oliwnej. Gdy pewnego dnia modliła się o rychłe zjednoczenie z Synem, anioł przyniósł jej gałązkę oliwną z raju. Zapowiedział, że za trzy dni umrze i polecił, by gałązkę niesiono przed marami. Po odejściu anioła Maria modliła się do Jezusa, aby oszczędzono jej naporu mocy piekielnych przed śmiercią. Potem obłok przyniósł na Górę Oliwną ap. Jana z Efezu oraz innych apostołów, również i Pawła. Spędzili oni trzy dni na modlitwie z Marią, po czym objawił się im Jezus z zastępami anielskimi, aby strzec Marii przed demonami. Gdy Maria położyła się na marach, rozbłysła nad nią olśniewająca jasność, a Jezus polecił duszę swej matki archaniołowi Michałowi. Aniołowie ponieśli mary, śpiewając pieśni, a nad konduktem ukazała się świetlista korona. Orszak spotkał się z tłumem Żydów, lecz gdy kapłan, który im przewodził, złorzecząc dotknął mar, uschła jego ręka a inni Żydzi oślepli. Wtedy Piotr zawołał, ze kto wyzna wiarę w Jezusa - będzie uzdrowiony. I tak się stało - i z kapłanem, i z innymi. Orszak dotarł do doliny Jozafata. Tam objawił się powtórnie Jezus w chwale z zastępami niebiańskimi. Pan przypomniał apostołom, ze zasiądą na dwunastu tronach i zapytał, co ma się stać z Marią. Piotr odpowiedział: "Jak Ty powstałeś z martwych, tak niech się stanie i z Twoją matką". Wtedy Jezus rzekł: "Niech się stanie według słowa twego" i polecił archaniołowi Gabrielowi, aby wprowadził Marię do raju. Aniołowie unieśli ją z ciałem i duszą do raju.*** I mamy teraz materialną Marię w niematerialnym niebie.
Miłego dnia życzę. * |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Żeby na dwóch się kończyło... | > Są miejsca w których fizycy nie zadaja pytania dlaczego. Pytania takie są bez sensu.Co to za fizyk, który boi się pytać dlaczego?  Myślę, że w pewnym sensie cała fizyka była/jest jednym wielkim dlaczego. Niestety, bardzo ciężko jest odpowiedzieć na takie pytanie, bo zresztą ono samo nie jest sprecyzowane. Udaje się im zrozumieć "jak", opisać prawa natury... Dlaczego jabłko spada? Bo grawitacja. Ale czy to jest odpowiedź na pytanie "dlaczego"? Czy taka odpowiedź istnieje? Sądzimy, że tak, bo widzimy wokół nas związki przyczynowo-skutkowe. Ale jak dla mnie słowa "dlaczego" i "przyczyna" są bardziej abstrakcyjne niż, dajmy na to, "bóg". Jeśli oficjalnie nie pytają, to dlatego, żeby się nie ośmieszyć, albo faktycznie uważają, że to bez sensu. Ale w głębi serca pytania te mogą się kłębić  > E. Chciałem coś napisać mądrego, ale na pytanie dlaczego ateiści nie wierzą w Boga mozna chyba tylko odpowiedzieć: "z tych samych powodów z których wierzący w niego wierzą".Tiaa. Nie chciałabym ocenić pytania, bo podobno nie ma głupich pytań, tylko takie, na które nie umiemy lub boimy się odpowiedzieć. Tu dyskusję można ciągnąć w nieskończoność, można odpowiedzi udzielać w różnym stylu i z różnych stron, dla porządku przykład: "Bo gdyby wierzyli w boga, nie byliby Ateistami". Aż się dziwię, że ktoś podjął rękawicę, no ale każdy pies ma dwa końce - po drodze wyszły inne kwestie na wierzch  Wracając może do punktu wyjścia... Zaczynają mnie irytować oklepane już bezsensowne ataki, sorry - pytania! - tego typu; "Dlaczego nie wierzysz w boga? To w co ty wierzysz?"... "Dlaczego nie jesz mięsa? To co ty jesz?"... "Dlaczego nie oglądasz telewizji? To co ty oglądasz?" [to już zmyśliłam, przyznaję  ] Normalność nie jest kwestią statystyki. Liczę do trzech i wchodzę na pierwsze z brzegu forum, dajmy na to, chrześcijańskie i atakuję per "Dlaczego Wy wierzycie w Boga?" No i popatrzę sobie, jak się będą rzucać. A kto wie czy nie zbaranieją zrazu. Bo z mojego punktu widzenia to idea boga jest jakimś dziwnym wymysłem, który trzeba uzasadniać, wiarą bo wiarą, ale jednak.
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie" |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > "gdzie" topytanie o namiar w 3d (lub 4d dla purystów)... 11, 26?... Gdzie to słowo powstałe, kiedy człowiek myślał co najwyżej fizyką klasyczną. Zmierzamy w rejon, w których jego przestrzenne znaczenie nie wytrzymuje krytyki  > Myślę że przestrzeń ta jest wszędzie na zewnątrz bo przenika jak mgła znaną nam materię i jest też w nas dlatego że w nas są choć niedorozwinięte aktualnie receptory tej rzeczywistości. W tym sensie niebo (i piekło ) jest zarówno w nas jak i wszędzie dookoła.A ja myślę, że całe Universum jest - obrazowo rzecz ujmując - jednością zwiniętą w multum wymiarów, wobec czego sama przestrzeń oraz materia w naszym pojęciu wynika tylko z naszego postrzegania, nie jest obiektywna. Choć o tym nie musimy świadomie wiedzieć, mamy w ten sposób połączenie z całą resztą, co by nie wykluczało istnienia tych "para-fizykalnych" części świata, z którymi subtelnie byśmy byli połączeni. A recepory biologiczne powstały, aby zaszła komunikacja na nowej jakości poziomach, i za ich pomocą możemy co najwyżej te poziomy odbierać. Nie zobaczymy więc nieba oczami, chyba że "duszy naszej" 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie" |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > przed niecałymi 60 laty (1950) ogłoszono dogmat o wniebowzięciu Marii Panny.Racja, chociaż nigdy się nie zagłębiałam, bo dla mnie to było kolejne gubienie się w zeznaniach KK... To, że Maria została wzięta z ciałem, to nie to samo co stwierdzenie, że niebo jest materialne, a tylko kolejna [niewyjaśniona?] sprzeczność na łonie KK. Mogła być przeniesiona w innej formie, dajmy na to energetycznej, [anihilowana, ewaporowana?] do tego "para-fizykalnego" nieba. W związku z tym mam pytanie, jeśli Pan potrafiłby odpowiedzieć, albo ktokolwiek z Czytelników:  Czy ów nieomylny papież albo któryś po nim stwierdził, że niebo jest materialne, a jeśli tak to, GDZIE się to niebo/raj znajduje? Bo jak materia to materia, i podlega materialnym prawom fizycznym, np. umiejscowienia w przetrzeni. Dopóki któryś autorytet religijny tego nie określi, a my nie sprawdzimy, to wg mnie nie ma o czym gadać. A co do przemiany ciała w inne formy, to też się da zbadać 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie" |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dwa pytanka |
@@@ > W związku z tym mam pytanie, jeśli Pan potrafiłby odpowiedzieć, albo ktokolwiek z Czytelników: Czy ów nieomylny papież albo któryś po nim stwierdził, że niebo jest materialne, a jeśli tak to, GDZIE się to niebo/raj znajduje? Bo jak materia to materia, i podlega materialnym prawom fizycznym, np. umiejscowienia w przestrzeni. Dopóki któryś autorytet religijny tego nie określi, a my nie sprawdzimy, to wg mnie nie ma o czym gadać. A co do przemiany ciała w inne formy, to też się da zbadać  Pytanie znacznie łatwiej zadać, jak nie odpowiedzieć. Podstawa, którą jest Pismo Święte jest zbiorem wielu form literackich (np. przypowieści umoralniających poplątanych z autentycznymi wydarzeniami) i zawiera ewidentne sprzeczności. Na to nakłada się tradycja i magisterium Kościoła wyrażane w mocno ezoterycznym języku teologicznym. Na dokładkę same wypowiedzi teologów są - świadomie i nieświadomie - enigmatyczne, tak aby zawsze można było dokonać ich nowej reinterpretacji. Proponuję zajrzeć do Breviarium Fidedei. "Wykazu doktrynalnych wypowiedzi Kościoła", czy do "Historii raju" Jeana Delumeau. Proszę także zastanowić się, czy posiadając materialne ciało można bezpośrednio oglądać Boskie Oblicze? Na Sąd Ostateczny mamy się stawić we własnych ciałach. (Ciekawe jak będzie z kanibalami i tymi których kanibalowi zjedli). Problemów jest sporo, ale wszystkich za Panią nie rozwiążę, a wierzyć przechodniom też nie radzę, gdyż ich wiedza jest tylko przechodnia. Wiedzą, że dzwonią, tylko świątyni nie potrafią zlokalizować.
Fajnych refleksji nad głębokością myśli teologicznej życzę. Ale konieczne jest przy tym spore poczucie humoru. Pozdrawiam serdecznie. |
| Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Dwa pytanka | > Podstawa, którą jest Pismo Święte jest zbiorem wielu form literackich (np. przypowieści umoralniających poplątanych z autentycznymi wydarzeniami) i zawiera ewidentne sprzeczności.Owszem, zauważyłam podczas lektury  > Na dokładkę same wypowiedzi teologów są - świadomie i nieświadomie - enigmatyczne, tak aby zawsze można było dokonać ich nowej reinterpretacji.Przekręty nierzadko godne podziwu  Ehh, nic mi się nie podoba w tej religii. No dobra, czasem mają fajne piosenki, nie to co reggae, ale...  > Proszę także zastanowić się, czy posiadając materialne ciało można bezpośrednio oglądać Boskie Oblicze?Wg mnie to oczywiste, że skoro Bóg, niebo etc. są co najmniej na równi z neutrinami, to niemożebnym jest poznanie ich za pomocą jakichkolwiek zmysłów człowieka. Coś w stylu: "Jak wygląda Bóg?" - "Bóg nie wygląda"  > Na Sąd Ostateczny mamy się stawić we własnych ciałach.Tiaa. A Ja, jako kobieta, będę mieć problem, co na siebie włożyć  Mogę z marszu wymyślić lepszą wersję i nawet napisać o tym książkę. > (Ciekawe jak będzie z kanibalami i tymi których kanibalowi zjedli).Mała dygresyjka: Przypomniał mi się w tym miejscu problem z lokalizacją duszy w ciele ludzkim [niestety i tu nie wiem, jak rozwiązany]. Gdzie mają duszę np. niepełnosprawni, niekoniecznie od urodzenia, i bliźnięta syjamskie? > Fajnych refleksji nad głębokością myśli teologicznej życzę. Ale konieczne jest przy tym spore poczucie humoru.Ciężko jest znaleźć w tym jakąś głębię, ale to nie do mnie należy. Ja się poczuwam do wytykania tych wszystkich sprzeczności i argumentowania. Pozostaje mi brnąć dalej  Jeśli chodzi o moje poczucie humoru przy zderzeniach z głęboką myślą teologiczną, to jest ono ironiczne, a miejscami wisielcze, ale zawsze jest 
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie" |
| Klo... (129 punktów) | Odp: Dwa pytanka |
> I jest ich coraz mniej i mniej... kiedy do zakutych łebków dotrze, że liczba ta nieuchronnie zmierza do zera?Przyjdź pogadać jak już będzie owo "0", tylko nie zwlekaj kolejne 6 tys lat  > Kiedyś ludzie daliby się pochlastać, że Ziemia jest płaska, a wokół niej kręci się Słońce,.. hmm.. taki był ówczesny poziom nauki  > bo tak wynikałoby z Biblii... hmm.. jakoś umknęło to mej uwadze  > >> Jakoś znaczna większość spraw doczekała się racjonalnych wytłumaczeń.> >Znaczna, to nie znaczy, że wszystkie, mój ty geniuszu.  > Wystarczająco dużo, by dojść do wniosku, że reszty też nie trzeba tłumaczyć bogiem.Wcale wszystkiego nie tłumaczę Bogiem  > >>Chociaż takiego jak Ciebie spiritusem świętym natchnionego i tak to nie rusza.> >Lepiej być natchnionym "spiritusem świętym", niż tak jak ty 40%-wym. > To już nie śpiryt, a wódeczność.> Nawiasem mówiąc, nie chleję. Taki podły ateista ze mnie. ;PTego akurat nie jesteś mi w stanie udowodnić  , ale powiedzmy, że wierzę ci na słowo  |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|