Racjonalista - Strona głównaDo treści
Związek napięcia z natężeniem - przekładnia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-03-2016 01:37krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Związek napięcia z natężeniem - przekładnia
Ocena 1 na 1
pl.wikiped(*).C5.BCeniem_pola_elektrycznego
pl.wikipedia.org/wiki/Przekładnia

Ostatnio kiedy pracowałem przy taśmie produkcyjnej mogłem obserwować związek napięcia z natężeniem, innymi słowy związek gęstości produktów na taśmie z prędkością produktów na taśmie. Wyobraźcie sobie przepływ produktów na taśmie produkcyjnej z pt a do pt b. Ilość przepływających produktów przez odcinek a,b jest stała w jednostce czasu. Teraz podzielcie taśmę a,b na 2 części i wprowadźcie pt. podziału c. Dwóm podzielonym odcinkom taśmy nadajmy 2 różne prędkości. Jakie różnice zauważmy pomiędzy dwoma odcinkami taśmy:
- gęstość produktów
- ilość produktów
- obciążenie produktami
- prędkość produktów
- odległości między produktami
- czas przepływu jednego produktu przez pt przy taśmie
- czas przepływy jednego produktu przez odcinek taśmy
- częstotliwość produktów

Podobnie związek ten można byłoby zaobserwować podczas ruchu koła napędowego. Należałoby wyciąć część koła ze środka koła napędowego, wyjąć ją i zewrzeć z zewnętrzną krawędzią pozostałego po wycięciu pierścienia. Wówczas prędkości obrotowe jak i częstotliwości obrotów poszczególnych części zróżnicują się.

Zagadnienie związku natężenia i napięcia opisuje w rzeczywistości zagadnienie przekładni. Transformator elektryczny, samochodowa skrzynia biegów, przekładnia łańcuchowa, prasa hydrauliczna, wszystkie te przekładnie opierają się na związku napięcia z natężeniem.

Z całą pewnością istnieje także przekładania dla fal elektromagnetycznych z tym,że nie znalazłem opisu takiej.
Mógłby ktoś wskazać mi jakiś mechanizm, który zmienia pole elektromagnetyczne o dużym natężeniu i długiej fali w pole o małym natężeniu i krótkiej fali? Np. jakiś mechanizm, który zmieniając natężenie światła zmienia jednocześnie jego barwę?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>pl.wikiped(*).C5.BCeniem_pola_elektrycznego
>pl.wikipedia.org/wiki/Przekładnia
>Ostatnio kiedy pracowałem przy taśmie produkcyjnej mogłem obserwować związek napięcia z natężeniem,
>innymi słowy związek gęstości produktów na taśmie z prędkością produktów na taśmie. Wyobraźcie sobie
>przepływ produktów na taśmie produkcyjnej z pt a do pt b. Ilość przepływających produktów przez
>odcinek a,b jest stała w jednostce czasu. Teraz podzielcie taśmę a,b na 2 części i wprowadźcie pt.
>podziału c. Dwóm podzielonym odcinkom taśmy nadajmy 2 różne prędkości. Jakie różnice zauważmy
>pomiędzy dwoma odcinkami taśmy:
>- gęstość produktów
>- ilość produktów
>- obciążenie produktami
>- prędkość produktów
>- odległości między produktami
>- czas przepływu jednego produktu przez pt przy taśmie
>- czas przepływy jednego produktu przez odcinek taśmy
>- częstotliwość produktów
>Podobnie związek ten można byłoby zaobserwować podczas ruchu koła napędowego. Należałoby wyciąć
>część koła ze środka koła napędowego, wyjąć ją i zewrzeć z zewnętrzną krawędzią pozostałego po
>wycięciu pierścienia. Wówczas prędkości obrotowe jak i częstotliwości obrotów poszczególnych części
>zróżnicują się.
>Zagadnienie związku natężenia i napięcia opisuje w rzeczywistości zagadnienie przekładni.
>Transformator elektryczny, samochodowa skrzynia biegów, przekładnia łańcuchowa, prasa hydrauliczna,
>wszystkie te przekładnie opierają się na związku napięcia z natężeniem.
>Z całą pewnością istnieje także przekładania dla fal elektromagnetycznych z tym,że nie znalazłem
>opisu takiej.
>Mógłby ktoś wskazać mi jakiś mechanizm, który zmienia pole elektromagnetyczne o dużym natężeniu i
>długiej fali w pole o małym natężeniu i krótkiej fali? Np. jakiś mechanizm, który zmieniając
>natężenie światła zmienia jednocześnie jego barwę?

O, widze, ze masz czas
Masz go jednak tak malo, ze wystarczy tylko na splodzenie intelektualnego rozwolnienia.
Na odpowiedzi w innych watkach czasu juz nie starczy. Bo padasz z przemeczenia, przepracowania i puszczania pawii

Ale tak poza tym to odpowiadasz na KAZDE pytanie
29-03-2016 04:54 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>O, widze, ze masz czas
>Masz go jednak tak malo, ze wystarczy tylko na splodzenie intelektualnego rozwolnienia.
>Na odpowiedzi w innych watkach czasu juz nie starczy. Bo padasz z przemeczenia, przepracowania i puszczania pawii
>Ale tak poza tym to odpowiadasz na KAZDE pytanie
>
Rafale! Nie godzi mi się zwracać uwagi Tobie, ale narażasz się na rozwlekłe wywody tego forumowicza i to nie na temat, bo na pewno zejdzie na okrutną dominację człowieka nad człowiekiem, albo jawnością kapitału i społecznego ustanawiania podatku od tego kapitału, albo popłacze nad jego totalną biedą, albo i o sprzecznej moralności (przyznam, że z takim pojęciem spotkałem się pierwszy raz, bo zwykle spotykałem się z określeniem podwójnej moralności). Na czym polega ta sprzeczność, nie wyjaśnił. Ryzykujesz, że zasypie Ciebie bzdurami, sugerując byś na nie odpowiedział. On taką Twoją odpowiedź potraktuje jako zaproszenie do "gorącej" dyskusji. A czyż tak nie jest? Weźmy pierwszy lepszy przykład jak rozwijała się "dyskusja" między nim a szarleyem i Jackiem Głodzikiem. W natłoku takiej papki opartej na całkowitym braku wyobraźni i odpowiedzialności za pisane głupoty, utwierdza mnie tylko w tym, że osobnik ten jest poważnie, patologicznie wręcz czującym się pokrzywdzonym przez cały otaczający go świat, niedowartościowanym, którego bardzo szybko się lekceważy a wręcz unika. Poczucie jego krzywdy i niesprawiedliwości, chyba już go bezpowrotnie skrzywiło. Nie stosuje tylko autorefleksji. Jeżeli smali takie duby w Niemczech swojemu szefowi, to tylko przynosi wstyd jako głupi polaczek. A już myślałem, że zwolnił bo jakoś mniej aktywny był ostatnio....A tu masz. Nowy temat gdzie będzie dyskusja nie na temat. Pamiętaj, ostrzegałem. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
29-03-2016 08:01 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wenancjusz czy przełożenie to inaczej różne natężenie i napięcie dwóch części tego samego czy nie?
Np. dzialanie 2 połączonych koł zębatych?
29-03-2016 09:25 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wenancjusz czy przełożenie to inaczej różne natężenie i napięcie dwóch części tego samego czy nie?
>Np. dzialanie 2 połączonych koł zębatych?

Odpowiadam:
"Transformator - Wikipedia"
"Przekładnie mechaniczne - Wikipedia".

Jeżeli przeczytałeś, to wyjaśnij jak sobie pojęcia napięcia, prądu, czy przekładni skojarzyłeś z Twoją taśmą produkcyjną pociętą w dodatku przez Ciebie?

Więc zanim zapytasz o coś oczywistego, rusz swoją sanowną dupę i zajrzyj do Wiki by nie pisać głupot. To nic nie kosztuje a potrafi pomóc. Skoro masz tyle czasu na zaczepki, to znajdź też troszkę na pochłonięcie wiedzy podstawowej (fizyka szkoła podstawowa), z techniki (co jednoznaczne z fizyką).
Nie czuję się zobowiązany by Twoje podstawowe braki wiedzy prostować, bo przy Twoim rozumowaniu wyjdzie jeszcze, że to ogon macha psem. Nie mam usprawiedliwienia dla Twojego śmierdzącego lenistwa, i cedowania Twoich problemów na innych tylko dlatego, że nie chce się Tobie zaglądać do Wiki.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
30-03-2016 23:13 
 Ocena 3 na 3
totekobunc (9 punktów)
>wyjdzie jeszcze, że to ogon macha psem
No bo macha
Pies z niemachniętym ogonem stoi sobie prosto. Po machnięciu przez psa ogonem reszta psa musi się machnąć w stronę przeciwną dla utrzymania równowagi. Jeżeli przyłączysz się do ogona i zaczniesz nim machać to pies dla spokoju i równowagi zacznie być machanym.

Miałem bokserkę i ta bidula z braku ogona machała czym się dało - taki całocieleśnie machający pies

Najpierw Słońce miało krążyć wokół Ziemi, potem wyszło na to, że to Ziemia na krążyć wokół Słońca.
I dupa - latają wokół wspólnego środka ciężkości!
Inna sprawą jest kiedy i co należy do tej wspólnoty.

mach, mach
Wenancjusz (16441 punktów)
>>wyjdzie jeszcze, że to ogon macha psem
>No bo macha
>Pies z niemachniętym ogonem stoi sobie prosto. Po machnięciu przez psa ogonem reszta psa musi się machnąć w stronę przeciwną dla utrzymania równowagi. Jeżeli przyłączysz się do ogona i zaczniesz nim machać to pies dla spokoju i równowagi zacznie być machanym.
>Miałem bokserkę i ta bidula z braku ogona machała czym się dało - taki całocieleśnie machający pies
>Najpierw Słońce miało krążyć wokół Ziemi, potem wyszło na to, że to Ziemia na krążyć wokół Słońca.
>I dupa - latają wokół wspólnego środka ciężkości!
>Inna sprawą jest kiedy i co należy do tej wspólnoty.
>mach, mach

Zapadłeś w szczególiki. Nie oznacza iż nie masz racji. Niemniej wszystko kręci się wokół wspólnego barycentrum. Nie tylko Ziemia i Słońce ale cały układ planetarny nam poznany (co wynika z konfiguracji mas). Dlatego i Słońce wykonuje ruchy wokół środka barycentrum minimalnie różne, w zależności od konfiguracji planet towarzyszących. Ja tylko spłaszczyłem zjawisko, powszechnie tak nazywane. Jeśli uraziłem Twoją czułość na szczegóły, to przepraszam.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wenancjusz załóżmy, że transportujesz przewodem jakieś cząsteczki. Strumień cząsteczek w przewodzie ma tę samą gęstość i tę samą częstotliwość przepływu cząsteczek.

Wykonujesz teraz działanie w tym strumieniu, które ma strumień na pewnych odcinkach przewodu zagęścić na innych rozrzedzić. Czy w gęstych i rzadkich odcinkach strumienia w przewodzie będzie ta sama częstotliwość przepływu cząsteczek? Czy różna?
31-03-2016 09:07 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Wenancjusz załóżmy, że transportujesz przewodem jakieś cząsteczki. Strumień cząsteczek w przewodzie ma tę samą gęstość i tę samą częstotliwość przepływu cząsteczek.
>Wykonujesz teraz działanie w tym strumieniu, które ma strumień na pewnych odcinkach przewodu zagęścić na innych rozrzedzić. Czy w gęstych i rzadkich odcinkach strumienia w przewodzie będzie ta sama częstotliwość przepływu cząsteczek? Czy różna?
O ile nie doprowadzisz do jakichś oscylacji czy czegoś w tym stylu, to ta sama.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>O ile nie doprowadzisz do jakichś oscylacji czy czegoś w tym stylu, to ta sama.

Wyobraź sobie, że stoisz nad przepływającym strumieniem. Na skutek pewnych działań strumień zagęszcza się i rozrzedza. Stoisz akurat za miejscem zagęszczania się strumienia (ciekawe jest przy tym stwierdzenie "za") zatem przepływająca ciecz w tym miejscu, w którym stoisz cofa się. Strumień płynie na twoje prawo choć woda przed tobą płynie na twoje lewo. Właściwie to mógłbyś dojść do wniosku, że strumień płynie w lewo jeśli ograniczysz wymiar swojej obserwacji do paru metrów. Poczekasz chwilę i w miejscu gdzie stoisz woda zatrzyma się i będzie nieruchoma a zatem jeśli ograniczysz wymiar swojej obserwacji do kilku metrów i pewnej chwili to zbudujesz wniosku, że w ogóle nie ma żadnego strumienia.

Twierdzisz, że strumień bez względu na gęstość nie może mieć różnej częstotliwości.
Ja jednak twierdzę sprzecznie, że strumień, który płynie naprzód w zależności od gęstości płynie także wstecz.

Nie widziałeś nigdy wirów i załamań w rzecze? Miejsc, w których woda stale płynie wstecz?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>O ile nie doprowadzisz do jakichś oscylacji czy czegoś w tym stylu, to ta sama.

Zauważ taka oscylacja występuje tylko musisz spojrzeć na układ globalnie.
Zauważyłeś, że używane urządzenia mają zawsze krótszą żywotność od urządzeń nieużywanych?
Musisz brać pod uwagę również działania prowadzące do zmiany gęstości i do urządzeń, które ulegają degradacji, zmęczeniu na skutek działania.
Mówi się o zmęczeniu materiału ale w rzeczywistości to jest element, który oscyluje.
Każda zmiana w gęstości strumienia znajduje swoje odzwierciedlenie w zmęczeniu materii, która ten strumień zmienia.

Chcesz doprowadzić do szybkiego rozpadu transformatora, skrócić jego funkcjonalność?
Puść przez niego duży prąd.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Ostatnio kiedy pracowałem przy taśmie produkcyjnej mogłem obserwować związek napięcia z natężeniem,
>innymi słowy związek gęstości produktów na taśmie z prędkością produktów na taśmie. Wyobraźcie sobie
>przepływ produktów na taśmie produkcyjnej z pt a do pt b. Ilość przepływających produktów przez
>odcinek a,b jest stała w jednostce czasu. Teraz podzielcie taśmę a,b na 2 części i wprowadźcie pt.
>podziału c. Dwóm podzielonym odcinkom taśmy nadajmy 2 różne prędkości. Jakie różnice zauważmy
>pomiędzy dwoma odcinkami taśmy:
>- gęstość produktów
>- ilość produktów
>- obciążenie produktami
>- prędkość produktów
>- odległości między produktami
>- czas przepływu jednego produktu przez pt przy taśmie
>- czas przepływy jednego produktu przez odcinek taśmy
>- częstotliwość produktów
Brawo! Odkryłeś równanie ciągłości (które sprowadza się do "ile wchodzi, tyle wychodzi").

>wszystkie te przekładnie opierają się na związku napięcia z natężeniem.
A tu już tradycyjnie nadajesz własne, bliżej niesprecyzowane znaczenie naukowym pojęciom (tu: "napięcie" i "natężenie").
29-03-2016 20:13 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>wszystkie te przekładnie opierają się na związku napięcia z natężeniem.
>A tu już tradycyjnie nadajesz własne, bliżej niesprecyzowane znaczenie naukowym pojęciom (tu: "napięcie" i "natężenie").

No przecież w związku natężenia z napięciem chodzi o związek gęstości z częstotliwością.

Chodzi o związek ilości czynnych obiektów w objętości przestrzennej z ilością czynności obiektów w objętości w czasie.

Możemy zachować energię układu zmniejszając jego gęstość poprzez jego przyśpieszenie i na odwrót.
Potem wyjaśnię na przykładach.
Pomyśl, że autostradą jedzie pewna ilość samochodów. Przejeżdżają odcinki gdzie jadą 10 km/h i odcinki gdzie jadą 100 km/h. Czym te odcinki różnią się od siebie? Na wolnym odcinku jest gęsto od samochodów ale mijają cię rzadko (stoisz przy drodze), na szybkim odcinku jest pusto ale samochody mijają cię bardzo często.
29-03-2016 20:33 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>No przecież w związku natężenia z napięciem chodzi o związek gęstości z częstotliwością.
>Chodzi o związek ilości czynnych obiektów w objętości przestrzennej z ilością czynności obiektów w objętości w czasie.
Nie.

>Pomyśl, że autostradą jedzie pewna ilość samochodów. Przejeżdżają odcinki gdzie jadą 10 km/h i odcinki gdzie jadą 100 km/h. Czym te odcinki różnią się od siebie? Na wolnym odcinku jest gęsto od samochodów ale mijają cię rzadko (stoisz przy drodze), na szybkim odcinku jest pusto ale samochody mijają cię bardzo często.
Jeżeli to jest ta sama autostrada, to będą Cię mijały tak samo często na obu odcinkach (zakładając brak jakichś lokalnych fluktuacji). Ogólnie jeśli w jednym miejscu mija Cię 1 samochód na sekundę, to kawałek dalej też musi Cię mijać 1 samochód na sekundę - inaczej oznaczałoby to, że gdzieś między punktami pomiarowymi samochody znikają albo pojawiają się znikąd.

Nawiasem mówiąc, tego właśnie dotyczy równanie ciągłości.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Nawiasem mówiąc, tego właśnie dotyczy równanie ciągłości.

Także samo jak prawo zachowania masy dowolnych reakcji chemicznych.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
29-03-2016 22:56 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli to jest ta sama autostrada, to będą Cię mijały tak samo często na obu odcinkach (zakładając brak jakichś lokalnych fluktuacji). Ogólnie jeśli w jednym miejscu mija Cię 1 samochód na sekundę, to kawałek dalej też musi Cię mijać 1 samochód na sekundę - inaczej oznaczałoby to, że gdzieś między punktami pomiarowymi samochody znikają albo pojawiają się znikąd.
>Nawiasem mówiąc, tego właśnie dotyczy równanie ciągłości.

Samochody nie znikają i nie pojawiają się po prostu znajdują się na wolnych odcinkach trasy i nie ma ich na szybkich odcinkach trasy.

Gdybyś zbudował trasę z wielu odcinków naprzemiennie wolnych i szybkich, po środku każdego odcinka ustawił licznik samochodów, a potem sumowałbyś odrębnie wyniki liczników wolnych odcinków i szybkich odcinków to miałbyś istotną różnię w liczbie samochodów.

Skąd?
Wszystkie szybkie odcinki samochody już pokonały i nie ma ich tam, wolnych odcinków samochody wciąż nie pokonały i znajdują się na nich.
29-03-2016 23:13 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Gdybyś zbudował trasę z wielu odcinków naprzemiennie wolnych i szybkich, po środku każdego odcinka ustawił licznik samochodów, a potem sumowałbyś odrębnie wyniki liczników wolnych odcinków i szybkich odcinków to miałbyś istotną różnię w liczbie samochodów.
>Skąd?
>Wszystkie szybkie odcinki samochody już pokonały i nie ma ich tam, wolnych odcinków samochody wciąż nie pokonały i znajdują się na nich.
Wyobraź sobie, że stawiasz liczniki w punktach A i B. Samochody jadą w stronę od A do B, w punkcie A jest korek i jadą 10 km/h, w punkcie B jadą już 100 km/h. Co się dzieje między A i B nie interesuje nas, ważne jest jedynie, że nie ma tam rozjazdów.

Samochody zliczane przez licznik w punkcie A to samochody wjeżdżające na odcinek AB, samochody zliczane przez B wyjeżdżają z odcinka AB. Załóżmy, że A zlicza 3 samochody na sekundę, a B - 2. Co by to oznaczało?

Ano oznaczałoby to, że w każdej sekundzie na odcinek AB wjeżdżają 3 samochody, ale zjeżdżają z niego tylko 2. Tak więc w każdej sekundzie na odcinku AB przybywałby 1 samochód. Ponieważ nie miałby gdzie zjechać, a odcinek ma skończoną długość, w końcu cały by się zapchał. Jakby sytuacja była odwrotna, to z kolei z odcinka najwyraźniej znikałyby samochody.

Dlatego właśnie, jeśli sytuacja na autostradzie jest stabilna (fizycy mówiliby o stanie stacjonarnym), liczniki A i B muszą zliczać tyle samo samochodów - tyle samo wjeżdża na odcinek AB, co z niego zjeżdża i całkowita liczba samochodów na tym odcinku jest stała.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli to jest ta sama autostrada, to będą Cię mijały tak samo często na obu odcinkach (zakładając brak jakichś lokalnych fluktuacji). Ogólnie jeśli w jednym miejscu mija Cię 1 samochód na sekundę, to kawałek dalej też musi Cię mijać 1 samochód na sekundę - inaczej oznaczałoby to, że gdzieś między punktami pomiarowymi samochody znikają albo pojawiają się znikąd.
>Nawiasem mówiąc, tego właśnie dotyczy równanie ciągłości.

Wyobraź sobie dwa połączone koła zębate o istotniej różnicy średnic i istotnej różnicy zębów (ilość zębów jest tu gęstością, natężeniem) Jedno koło napędza drugie.
Wyobraź sobie, że przy jednym i przy drugim kole zębatym montujesz małe blaszki, które mają wydać dźwięk za każdym razem, kiedy przeskoczą przez kolejny ząb kół podczas obrotu.

Otóż częstotliwość dźwięków wydawanych przez obie blaszki będzie różna i związana z ilością zębów na każdym z połączonych kół zębatych.
29-03-2016 23:14 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Wyobraź sobie dwa połączone koła zębate o istotniej różnicy średnic i istotnej różnicy zębów (ilość zębów jest tu gęstością, natężeniem) Jedno koło napędza drugie.
>Wyobraź sobie, że przy jednym i przy drugim kole zębatym montujesz małe blaszki, które mają wydać dźwięk za każdym razem, kiedy przeskoczą przez kolejny ząb kół podczas obrotu.
>Otóż częstotliwość dźwięków wydawanych przez obie blaszki będzie różna i związana z ilością zębów na każdym z połączonych kół zębatych.
I tu też się mylisz, bo na każdy przeskok o ząb na jednym kole przypada przeskok o ząb na drugim kole - chyba, że stosujesz jakieś dziwne przekładnie, gdzie zęby nie zazębiają się jeden do jednego.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Otóż częstotliwość dźwięków wydawanych przez obie blaszki będzie różna i związana z ilością zębów na każdym z połączonych kół zębatych.
>I tu też się mylisz, bo na każdy przeskok o ząb na jednym kole przypada przeskok o ząb na drugim kole - chyba, że stosujesz jakieś dziwne przekładnie, gdzie zęby nie zazębiają się jeden do jednego.

Czy bierzesz pod uwagę krzywiznę układu zębów i wpływ tej krzywizny na oddziaływanie zęba z blaszką?
W mniejszym kole zęby mają większą odległość od siebie i większą prędkość w porównaniu z zębami z dużego koła, ponadto oddziałują z blaszka bardzo krótko w odróżnieniu od zębów dużego koła.
30-03-2016 09:01 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
>Czy bierzesz pod uwagę krzywiznę układu zębów i wpływ tej krzywizny na oddziaływanie zęba z blaszką?
>W mniejszym kole zęby mają większą odległość od siebie i większą prędkość w porównaniu z zębami z dużego koła, ponadto oddziałują z blaszka bardzo krótko w odróżnieniu od zębów dużego koła.
Nie mogą mieć większej odległości od siebie, bo by nie pasowały do zębów drugiego koła. Oba koła muszą mieć zęby w tej samej odległości, co oznacza, że mniejsze ma ich mniej, proporcjonalnie do obwodu, a więc do promienia. Co więcej, prędkość liniowa zębów również będzie ta sama, siłą rzeczy (co łatwo zobaczyć, kiedy sobie uświadomić, że punkt styku dwóch zębów porusza się zarówno z prędkością zębów jednego koła, jak i drugiego).

Ponieważ zęby zachodzą na siebie 1-1, to w czasie pełnego obrotu małego koła, duże koło jeszcze pełnego nie zrobi (bo nie przeszły jeszcze wszystkie jego zęby). Stąd duże koło będzie robiło mniej obrotów niż małe, a zatem będzie miało mniejszą prędkość kątową, co jest zgodne z tym, że mają takie same prędkości liniowe i jest dokładnie zasadą działania przekładni.
30-03-2016 10:42 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Czy bierzesz pod uwagę krzywiznę układu zębów i wpływ tej krzywizny na oddziaływanie zęba z blaszką?
>>W mniejszym kole zęby mają większą odległość od siebie i większą prędkość w porównaniu z zębami z dużego koła, ponadto oddziałują z blaszka bardzo krótko w odróżnieniu od zębów dużego koła.
>Nie mogą mieć większej odległości od siebie, bo by nie pasowały do zębów drugiego koła. Oba koła muszą mieć zęby w tej samej odległości, co oznacza, że mniejsze ma ich mniej, proporcjonalnie do obwodu, a więc do promienia. Co więcej, prędkość liniowa zębów również będzie ta sama, siłą rzeczy (co łatwo zobaczyć, kiedy sobie uświadomić, że punkt styku dwóch zębów porusza się zarówno z prędkością zębów jednego koła, jak i drugiego).
>Ponieważ zęby zachodzą na siebie 1-1, to w czasie pełnego obrotu małego koła, duże koło jeszcze pełnego nie zrobi (bo nie przeszły jeszcze wszystkie jego zęby). Stąd duże koło będzie robiło mniej obrotów niż małe, a zatem będzie miało mniejszą prędkość kątową, co jest zgodne z tym, że mają takie same prędkości liniowe i jest dokładnie zasadą działania przekładni.

Ty się tu pocisz by wyjaśnić proste zasady, on się śmieje, Ty walisz jak grochem o ścianę, on i tak wie, że Twoje "poty za płoty", bo jego muru obskurantyzmu nie przebiją. I będzie pieprzył nonsensy, tak w jego ulubionej ekonomii z tym tylko, że teraz w fizyce (technice). O ile na ekonomii się nie zna, ja jako inż. elektryk to oświadczam, to na fizyce już jest dowolnie wymyślony prze Ciebie obłęd. Czy ujawnił polecane przez mnie materiały tematyczne w Wikipedii? Nie! Buszuje tu dureń po co? Złapał Ciebie na dyskutanta? Martw się sam co z takim zrobić. A może to jakiś palnięty prowokator? Już walnięty chorobą swojej wielkości i cudem swojej logiki nie docenionym przez jego szefa w Niemczech, przez otaczający go świat, i forumowiczów tutejszych?? Zakompleksiony maniak.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
30-03-2016 11:57 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
Ależ ja sobie zdaję sprawę, z kim mam do czynienia Po prostu czasem lubię sobie podyskutować z ludźmi, którzy myślą, że dokonali "wielkich odkryć", kiedy tak naprawdę ani to odkrycia, ani wielkie. Z doświadczenia wiem, że przekonać to ja ich raczej nie przekonam, ale lubię popatrzeć, co zrobią zetknięci z faktami, których się nie spodziewali
31-03-2016 01:43 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ależ ja sobie zdaję sprawę, z kim mam do czynienia Po prostu czasem lubię sobie podyskutować z ludźmi, którzy myślą, że dokonali "wielkich odkryć", kiedy tak naprawdę ani to odkrycia, ani wielkie. Z doświadczenia wiem, że przekonać to ja ich raczej nie przekonam, ale lubię popatrzeć, co zrobią zetknięci z faktami, których się nie spodziewali

Zbyt łatwo ulegasz Wenancjuszowi, manipuluje tobą, przywołuje cię do porządku a ty ulegasz i budujesz w akcie skruchy te swoje grupy MY, ONI. Nie musisz się nikomu podlizywać i mówić tego co chciałby usłyszeć. Poniżanie to składowa konkurencji. Rozmawiasz czy rywalizujesz?
31-03-2016 09:08 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Zbyt łatwo ulegasz Wenancjuszowi, manipuluje tobą, przywołuje cię do porządku a ty ulegasz i budujesz w akcie skruchy te swoje grupy MY, ONI. Nie musisz się nikomu podlizywać i mówić tego co chciałby usłyszeć. Poniżanie to składowa konkurencji. Rozmawiasz czy rywalizujesz?
Nie musi manipulować, znam Cię też skądinąd
Nieważne zresztą, odbiegamy od tematu. Skup się na samochodach i kołach zębatych, bo jak na razie nie odniosłeś się do moich wyjaśnień
31-03-2016 10:14 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Zbyt łatwo ulegasz Wenancjuszowi, manipuluje tobą, przywołuje cię do porządku a ty ulegasz i budujesz w akcie skruchy te swoje grupy MY, ONI. Nie musisz się nikomu podlizywać i mówić tego co chciałby usłyszeć. Poniżanie to składowa konkurencji. Rozmawiasz czy rywalizujesz?
>Nie musi manipulować, znam Cię też skądinąd
>Nieważne zresztą, odbiegamy od tematu. Skup się na samochodach i kołach zębatych, bo jak na razie nie odniosłeś się do moich wyjaśnień

I tego nie zrobi na pewno. Wybacz, że komentuję zachowania krystkona z Tobą, co on uznaje jako manipulację, a mnie traktuje jako prowodyra grupy tworzącej zamknięty klan. Nie protestuję gdy ktoś mówi coś z sensem i nawet jak mu to nie wychodzi, to "przymykam" oko. Mnie po prostu ten facio odpycha. Proponowałem mu żeby choć troszkę zapoznał się z zagadnieniami, które karykaturalnie opisuje. Nie zajrzał do Wikipedii i nadal bazgrze pytania idioty. Żadne, ale to żadne uwagi do niego nie docierają. Kiedyś dałem mu przykład z tamą, która odpowiednio jasno/obrazowo by rzec wyjaśniła istotę napięcia i prądu. Zawiodłem się, bo jakbym napisał na Berdyczów. Obrzydza mnie, wręcz obraża, niejasnym językiem, egzotycznymi mi nieznanymi określeniami i bełkotem próbującym dopasować ze sobą różne, niepasujące/nie związane z sobą zjawiska. No więc jak mogę zaprotestować? Piszę wprost co o nim myślę, a na jego pytania do mnie nie reaguję. Nie mam takiego charakteru jak szarley czy Jacek G. Jego technika zaczepek jest tak naiwna, że myślałby ktoś iż facio jest przejęty tym co pisze i ma problemy z którymi chce się podzielić. Tyle tylko, że on pisze bez sensu z powodu braku minimalnej choćby wiedzy i niezgodnie z linią tematyczną/tytułem wywołanego postu. Ba, nie chce nawet zajrzeć do opisów prostych i zrozumiałych w Wikipedii. A język techniki nie uwzględnia nie zrozumiałych poezyi. Jest konkretnym i jasnym językiem, bez jakichkolwiek abstrakcyjnych mniemań. Wystarczy by wkurzyć nawet jego anioła stróża. Nadto życzy sobie bym wyjaśniał jego czyste idiotyzmy. Niestety nie zwariowałem jeszcze tak mocno jak rzeczony forumowicz. Jeszcze raz przepraszam, iż zostałeś posądzony o konfidencję ze mną, co oczywiście nie jest prawdą a li tylko tworem jego mitomańskiej natury. Przypadek beznadziejny i nieuleczalny. Ale taki mamy urok życia. Jeden lubi czekoladę, inny jak mu nogi śmierdzą, a krystkon jak masochista, chce być koniecznie istotą tragiczną, nb. na własne życzenie. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Zawiodłem się, bo jakbym napisał na Berdyczów. Obrzydza mnie, wręcz obraża, niejasnym językiem, egzotycznymi mi nieznanymi określeniami i bełkotem próbującym dopasować ze sobą różne, niepasujące/nie związane z sobą zjawiska. No więc jak mogę zaprotestować? Piszę wprost co o nim myślę, a na jego pytania do mnie nie reaguję. Nie mam takiego charakteru jak szarley czy Jacek G.

Wenancjusz wielokrotnie nawiązywałeś do mojej ekonomii. Nie sądzę, żeby w twoim stosunku do mnie chodziło wyłącznie o konkretny problem, raczej idzie o całokształt.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Np. jakiś mechanizm, który zmieniając
>natężenie światła zmienia jednocześnie jego barwę?

O k... wa.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Np. jakiś mechanizm, który zmieniając
>>natężenie światła zmienia jednocześnie jego barwę?

>O k... wa.

Poetica magica. Krystkon przeskakuje najbardziej niezrozumiałych, młodych, gniewnych poetów, których zrozumienie "Co autor chciał powiedzieć" wymaga równego im poziomem zwariowania.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
Degre (752 punktów)
Witam!
Nadal mi nie odpowiadasz, dlatego pozwolę sobie skopiować moje pytanie

>co to znaczy "biedny".
>W dyskusji, którą prowadziłeś i z niej odszedłeś nikomu tego nie podałeś.
>Ja zarabiam 1200-1500zł/mc. Ty kilka tys Euro. To kto jest biedny?

czekam na odpowiedź od 18.03!

www.racjonalista.pl/forum.php/s,701845#w702062
Wenancjusz (16441 punktów)
>Witam!
>Nadal mi nie odpowiadasz, dlatego pozwolę sobie skopiować moje pytanie
>>co to znaczy "biedny".
>>W dyskusji, którą prowadziłeś i z niej odszedłeś nikomu tego nie podałeś.
>>Ja zarabiam 1200-1500zł/mc. Ty kilka tys Euro. To kto jest biedny?
>czekam na odpowiedź od 18.03!
>
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,701845#w702062
>

Wybacz, ale starczy Tobie życia na te czekanie? Życzę powodzenia.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365