 |
Poczucie sprawiedliwości i winy źródłem prawa naturalnego. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-04-2016 00:44 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Poczucie sprawiedliwości i winy źródłem prawa naturalnego. | Wow właśnie odkryłem na wiki prawo naturalne i jestem w szoku jak bardzo jestem niedouczony. Po przeczytaniu opisu z wiki, z którego przekopiowuję nieco zdań, żeby przypomnieć, co zapewne już znacie, chciałbym podzielić się własnym poglądem w tej sprawie. Streszczę się. Prawo naturalne to powszechne wśród członków pewnej społeczności, indywidualne poczucie sprawiedliwości i winy, będące podstawą intencji i interakcji społecznych. Gdybym w tym miejscu chciał pójść za nazistami to powiedziałbym, że to genetycznie zakodowany zwierzęcy instynkt, którego nie można zmienić. Ja jednak nie idę tą drogą, odróżniam hardware od softwareu i zauważam, że ludzie podobnie do komputerów są programowani a każdy odmienne zaprogramowany działa inaczej. Na "naszej" planecie obok siebie funkcjonują społeczeństwa zbudowane z członków, różniących się od siebie, nierzadko istotnie, poczuciem sprawiedliwości i winy, tworzące odmienne, nierzadko sprzeczne, kultury. W sprzecznych kulturach powszechne poczucia sprawiedliwości i winy są sprzeczne a zatem wzajemnie wykluczają się. Oczywiście można założyć, że z racji podobieństw organizmów i podobieństw potrzeb homo sapiens na pewnym poziomie ogólności wartości różnych kultur będą zgodne ale już w szczegółach będą sprzeczne. Nie można zatem wg mnie mówić o JEDNYM, WSPÓLNYM prawie naturalnym dla wszystkich bowiem każda kultura ma swoje własne. Wg mnie natura wyposażyła ludzkie umysły w mechanizmy zwalczania niezgodności kultur, których jednoczesne współistnienie jest jak jednoczesne działanie dwóch niezgodnych systemów operacyjnych na jednym komputerze. Dotyczy to zarówno zwalczania społeczeństw jak i jednostek niezgodnych w społeczeństwie. Wyprawy krzyżowe, inkwizycja, zimna wojna, mur berliński, terroryzm, polowanie na komunistów. Sprzeczność kultur łatwo rozpoznać po tym, że ze sprzecznych wartości wyrastają odmienne struktury społeczne - odmienna hierarchia. Ludzie naprawdę są sprzeczni moralnie i nie istnieje żadna uniwersalna moralność, bowiem różne moralności to element walki o dominację a zatem i ewolucja. Pech chce, że na skutek nieoczywistych zdarzeń sam stałem się jednostką moralnie sprzeczną z kulturą w której żyję. Moje poczucie sprawiedliwości i winy nie jest zgodne już z powszechnym w moim otoczeniu i czuję to bardzo wyraźnie. Zwykłe dążenia i zachowania zwykłych ludzi budzą mój sprzeciw. Jeśli jako jednostka niezgodna będę dążył do realizacji własnej wizji dobra i zwalczał własną wizję zła to będę zagrożony negatywną reakcją społeczeństwa. Będę jako komunista w USA podczas polowania na czarownice. Myślę, że złość społeczna skierowana przeciw niezgodnym ma dwie funkcje. 1 eliminować niezgodnych, 2. stwarzać warunki zagrażające niezgodnym modyfikujące ich działania. Moje prawo naturalne jest już niezgodne z prawem naturalnym większości na tym forum i co robić? Liczyć, że memy mojego umysłu opanują inne? Cytat:Źródłem prawa natury ma być sama natura, dla jednych rozumiana jako wola Boga, a dla innych nakaz rozumu lub wrodzonego poczucia sprawiedliwości (psychologiczna koncepcja prawa natury).
Po rewolucji darwinowskiej prawo to straciło dla zwolenników naturalizmu swój kategoryczny wyraz moralny i oznaczać może coś zupełnie odwrotnego: wyraz podporządkowania się nieskrępowanym prawom rządzącym biologiczną naturą życia - biologiczne prawo natury zdominowane przez instynkty. Do tak specyficznie pojmowanego prawa natury odwoływały się nazistowskie Niemcy.
Zwolennicy prawa naturalnego uznają je za wspólne wszystkim kulturom.
Prawa tego nie można człowiekowi odebrać, bo oparte zostało na jego naturze. Broni ono ludzkiej godności, określa fundamentalne prawa i obowiązki człowieka. Jako podstawowe prawa wymienia się: prawo do samoposiadania, prawo własności, prawo do utrzymania życia, prawo do owoców pracy.
Prawo natury ma uzasadniać (bronić) nienaruszalne prawa człowieka i jako takie jest uważane za nadrzędne wobec prawa stanowionego, wobec czego zwolennik prawa natury jest zwolniony z przestrzegania prawa stanowionego, gdy jest ono z nim w sprzeczności. W szczególności koncepcje prawa natury poszukują odpowiedzi na pytania: jakie powinno być prawo stanowione, co to znaczy sprawiedliwość oraz czy i kiedy można odmówić posłuszeństwa prawu stanowionemu.
Prawo natury jest wieczne i niezmienne. Prawo ludzkie natomiast jest przygodne i odmawia się mu wartości.
Prawo natury jest wszystkim znane i wszystkich zobowiązuje, a podstawowym jego nakazem jest zachowanie życia oraz dążenie do tego, co przyjemne i co przynosi mu korzyści. Natura jest prawdą, natomiast prawa ludzkie są jedynie mniemaniem. Dlatego też należy łamać prawo pozytywne, gdy stoi ono w sprzeczności z prawem natury i jeśli nie spotka się to z karą. Prawo tworzone przez człowieka opiera się więc wyłącznie na sile i dlatego roztropność nakazuje, aby go przestrzegać. Postępowanie zgodne z prawem ludzkim jest postępowaniem sprawiedliwym. Człowiek łamiący nakazy prawa natury nie jest niesprawiedliwy, lecz popełnia zło. Pojęcia dobra i zła mogą być odnoszone jedynie do prawdziwej rzeczywistości, a nie do mniemania jakim jest prawo ludzkie.
Doktryny naturalnoprawne Hippiasza i Antyfonta zostały przejęte i rozwinięte przez sofistów polityków, między innymi Krycjasza, Trazymacha i Kaliklesa. Ich celem nie była czysta refleksja filozoficzna, lecz przede wszystkim zwycięstwo w politycznych dysputach. Doprowadzili do radykalnych konsekwencji tezy o konwencjonalnym charakterze porządku społecznego. Sensualna przyjemność stała się jedyną autentyczną wartością. Siła i skuteczność stały się głównym celem polityki. Dla Hippiasza i Antyfonta wspólna sensualna natura ludzka była podstawą egalitaryzmu. Sofiści politycy natomiast widzieli w niej źródło nierówności. Ludzie różnią się bowiem pod względem siły. Z tego powodu prawo natury oznacza więc panowanie silniejszych nad słabszymi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Cytat:Dla Krycjasza (V w. p.n.e.) wymyślono zarówno prawo, jak i bogów, aby zapanować nad przemocą, panującą pierwotnie między ludźmi[6]. Prawo powstrzymywało ludzi jedynie od jawnego stosowania przemocy, dlatego potrzebni byli wszystkowiedzący bogowie, karzący i osądzający ludzi. To strach przed bogami i siła stojąca za prawem są więc podstawą społeczeństwa. Są to jednak mniemania, przeznaczone dla ludzi słabych, a które filozof powinien odrzucić. Jedynym prawem, którego człowiek powinien przestrzegać, jest prawo natury, oparte na jego instynktach i potrzebach.
Jeszcze wyraźniejsza gloryfikacja siły pojawia się w platońskiej postaci Kaliklesa[7]. Prawo natury to w jego filozofii prawo silnych, przeciwstawiane prawu stanowionemu, będącemu prawem słabych. Jest rzeczą sprawiedliwą, by silniejsi mieli więcej niż słabsi, i aby to oni rządzili w polis. Prawa ludzkie są prawami wymyślonymi przez słabych, aby poskromić mocnych. Równość jest jednak przeciwna naturze. Jednostki silne powinny zrzucić to jarzmo i zapanować nad słabymi.
Naturalnym celem człowieka jest szczęście, osiągane dzięki rozumowi. Szczęście takie utożsamiane jest z cnotą, a wskazania służące jego osiągnięciu są prawem natury. Arystotelesowska koncepcja prawa natury ma więc charakter ściśle etyczny. Ponieważ prawo naturalne służyć ma eudajmonii, konsekwencją jego naruszenia jest pozbawienie się szczęścia.
Szczegółowe treści prawa natury wynikają z ludzkiej zdolności oceniania, przede wszystkim rozróżniania sprawiedliwości od niesprawiedliwości i dobra od zła[8]. Treścią prawa natury są te oceny, które są wspólne różnym ludziom.
Ponieważ człowiek jest z natury istotą społeczną, także państwo i stanowione przez nie prawo znajdują oparcie w naturze ludzkiej (mają służyć realizacji szczęścia). Prawo stanowione opiera się na prawie naturalnym (a także na prawie zwyczajowym[11]), jednak w istotny sposób różni się od niego. Jest prawem spisanym i trzeba się go uczyć, a więc nie jest dane w bezpośredni sposób wszystkim istotom rozumnym[12]. Prawo stanowione nie jest też prawem powszechnym, lecz obowiązuje jedynie obywateli konkretnego polis, w konkretnym czasie. Oba rodzaje prawa są jednak niezbędne dla realizacji naturalnych celów jednostki.
Przestrzeganie prawa naturalnego prowadzi do naturalnej sprawiedliwości, która wraz ze sprawiedliwością stanowioną składa się na sprawiedliwość polityczną. Ponieważ interesy jednostki i społeczeństwa w sposób konieczny są zbieżne, stąd zbieżne jest też prawo naturalne z prawem społeczności politycznych. Prawa naturalne (lex naturalis) będące formą praw natury w człowieku, również cechują się fatalizmem, rozumnością i charakterem opatrznościowym. Fatalistyczne działanie praw natury nie przeczyło w koncepcji stoików wolności człowieka. Prawa natury działają niezależnie od woli człowieka, realizują się przez jego rozum i wolę. Można wprawdzie działać przeciw nim, lecz w ostatecznym rozrachunku trzeba się im będzie poddać. Z postulatu życia zgodnego z naturą wyprowadzano naturalnoprawny obowiązek człowieka do postępowania zgodnego z rozumem. Człowiek rozumny, z racji swej rozumnej duszy (współzgodnej z logosem wszechrzeczywistości) przeznaczony do życia społecznego, bez problemu odkryje treść prawa dyktowaną mu przez jego własną naturę. Doniosłe znaczenie miało połączenie subiektywnego i obiektywnego charakteru praw naturalnych, wyrażone w przekonaniu, że każdy rozumny człowiek dotrzeć może samodzielnie do norm naturalnego prawa, które jest jednocześnie przejawem powszechnego konsensusu. Paweł z Tarsu napisał: Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wskazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.[15] W wypowiedzi tej odnajdujemy zalążek chrześcijańskiej wizji prawa natury.
Prawo naturalne pozwala ludziom odróżnić dobro od zła. Trwale pozostaje ono w człowieku, póki jest on istotą rozumną. Poznanie norm, zawartych w lex naturalis, następuje wraz z rozwojem rozumu. Rozum określa naturalne cele człowieka, do których realizacji posłuży wola. Prawo naturalne jest częścią prawa wiecznego, znajdującą się w granicach poznawczych możliwości człowieka. Jest ono powszechne i niezmienne, podstawowe jego zasady obowiązują powszechnie pod względem zarówno przedmiotowym, jak i podmiotowym. Prawo pozytywne rodzi się z tego powodu, iż człowiek nie potrafi z pomocą rozumu poznać w pełni prawa wiecznego. Dociera do pewnych ogólnych zasad, nie umie jednak rozpoznać szczegółowych nakazów, adekwatnych do konkretnych stanów faktycznych. Stąd prawo pozytywne jest uzupełnieniem prawa naturalnego. Nie wiąże ono sumienia, lecz należy je przestrzegać dopóty, dopóki nie stoi ono w sprzeczności z prawem boskim. Prawo boskie otrzymał człowiek w objawieniu. W pełni świecką koncepcję praw natury stworzył rówieśnik Hobbesa, Hugo de Groot (1583-1645), myśliciel holenderski. Odnajdujemy w jego koncepcji prawo natury będące nakazem prawego rozumu (dictatus rectes rationis). Zależnie od zgodności z rozumną naturą człowieka określać należy moralną wartość działań. Rozum staje się narzędziem poznania fundamentalnych zasad współżycia społecznego, których moc obowiązywania jest równa mocy obowiązywania aksjomatów matematycznych. Uważany za fundatora nowożytnej koncepcji praw podmiotowych autor odszedł od prawotwórczej idei rozumu boskiego, na rzecz prawotwórczej idei rozumu ludzkiego.
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Cytat:Prawo naturalne, jako nakaz rozumu, zobowiązuje człowieka, by postępował zgodnie z rozumną naturą, zabezpieczone jest jednak jedynie sankcją moralną - wyrzutami sumienia. Na zarzuty bezbożnictwa naraził się słynną hipotezą: etiamsi daremus non esse Deum. Prawo naturalne obowiązuje nawet przy założeniu, że Boga nie ma, albo że nie troszczy się On o sprawy ludzkie.
W prawie narodów wyróżnił dwa rodzaje praw: naturalne i pozytywne narodów. W pozytywnym prawie narodów odnajdziemy prawo zwyczajowe i umowne. Zauważamy zatem, że prawo naturalne reguluje już stosunki nie tylko między jednostkami, ale i między narodami.
Tak, jak świat fizyki opiera się na prawach fizyki, tak człowiek jest podmiotem praw moralnych (tzw. imperatywów kategorycznych) niezależnych od niego. Nie znaczy to jednak iż prawa te są irracjonalne - znaczy to jedynie tyle, iż przynależą innej dziedzinie życia - życia praktycznego postępowania.
ie oznacza to także bezwoli człowieka, jako podmiotu moralnego. Wręcz przeciwnie: człowiek jest o tyle wolny, o ile realizuje postulaty takiego prawa czyli posiada "dobrą wolę": "Czynienie zadość nakazowi moralnemu leży w mocy każdego". To zawiązanie prawa moralnego z prawem natury wywarło duży wpływ na czasy nowożytne ale wzbudziło także sporo kontrowersji. Czy natura jest moralna ze swej istoty czy to człowiek narzuca jej moralność? I gdzie jest granica, pomiędzy wolnością człowieka a prawem moralnym
Rudolf Stammler - Prawo natury jako nakaz rozumu jest wyłącznie formą prawa, a jego treść jest zmienna. Prawem natury jest prawo uznane za sprawiedliwe we wspólnocie wolnych ludzi, w której każdy byłby traktowany sprawiedliwie przez wszystkich.
Gustaw Radbruch określił jakie warunki powinno spełniać prawo natury nie określając jaka ma być jego treść. Twierdził, że ludzie mają pewne wyobrażenia o prawie i jego naturze - jest im dana idea prawa, która zawiera w sobie 3 elementy: 1. postulat sprawiedliwości - aby prawo było jednakowe dla wszystkich 2. idea dobra powszechnego - musi istnieć wyobrażenie, że prawo służy dobru powszechnemu 3. pewność prawa - z czego wynika bezpieczeństwo prawne
John Finnis - Prawo to sposób skutecznej (bo zabezpieczonej przymusem) ochrony podstawowych wartości i owe wartości stanowią kryterium krytyki prawa pozytywnego. To bardzo klasyczne ujęcie prawa natury, z tym, że Finnis nie odwołuje się do Boga ani do metafizyki, ale do zdrowego rozsądku. Podaje zamknięty katalog podstawowych wartości ludzkiej egzystencji, które musi szanować podmiot stanowiący prawo pozytywne. Są to: 1. życie (w tym wartości szczegółowe: zdrowie i wolność od bólu) 2. wiedza (wiedza spekulatywna, tzn. wiedza nabywana dla samej siebie i dla uniknięcia niewiedzy) 3. zabawa (działanie podejmowane dla rozrywki; także działania "poważne" oparte na mechanizmie gry czy konkurencji) 4. przeżycia estetyczne (uczucie piękna) 5. towarzyskość (życie w społeczeństwie, tworzenie wspólnot i zawieranie przyjaźni) 6. rozum praktyczny (wolność w posługiwaniu się rozumem dla szukania środków prowadzących do osiągnięcia celu) 7. religia (wszystko, co wiąże się z szukaniem pozaludzkich źródeł wartości i dociekaniami o porządek wszechświata).
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Chciałbym jeszcze przy tej okazji zauważyć, ze człowiek ma zdolność do zaatakowania swojego własnego organizmu i zwalczać w nim elementy, które uznaje za chore. Wycinać części ciała, truć cały organizm chemią czy poddawać się niszczącemu komórki promieniowaniu.
Czy to działanie dotyczy także kultury? Czy jednostki sprzeczne, niezgodne jako zagrażające całości są atakowane i niszczone jako czynnik chorobotworczy?
|
|
6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Prawo naturalne to powszechne wśród członków pewnej społeczności, indywidualne poczucie sprawiedliwości i winy...
Nie jest ważne, czy prawo jest naturalne, czy stanowione, ale kto je stanowi. Bo nawet tzw. prawo naturalne jest stanowione, ma ludzką twarz lub gębę, np. klechy, który uzurpuje sobie przemawiać w imieniu kogoś/ czegoś, kim lub czym nie jest. Prawo to element władzy. Kwestia poczucia tego lub owego jest trzeciorzędna.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Prawo naturalne to powszechne wśród członków pewnej społeczności, indywidualne poczucie sprawiedliwości i winy... >Nie jest ważne, czy prawo jest naturalne, czy stanowione, ale kto je stanowi. Bo nawet tzw. prawo naturalne jest stanowione, ma ludzką twarz lub gębę, np. klechy, który uzurpuje sobie przemawiać w imieniu kogoś/ czegoś, kim lub czym nie jest. Prawo to element władzy. Kwestia poczucia tego lub owego jest trzeciorzędna. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że prawo naturalne to po prostu z jednej strony to co pragniemy, co pożądamy, do czego dążymy i z drugiej strony to co budzi naszą niechęć, wstręt, sprzeciw. To co z jednej strony wywołuje uczucie szczęścia, radości, satysfakcji, uwielbienia, przyjaźni, miłości i z drugiej strony uczucie nieszczęścia, smutku, frustracji, wrogości, złości, nienawiści, furii.
Ludzie mają złożone pragnienia i sprzeciwy. Obok siebie funkcjonują ludzie o podobnych pragnieniach i sprzeciwach oraz ludzie o sprzecznych pragnieniach i sprzeciwach.
Podobieństwa moralne kształtują u ludzi emocje uwielbienia, przyjaźni, koleżeństwa, miłości, kiedy różnice moralne kształtują u ludzi emocje wstrętu, odpychania, złości, nienawiści, wrogości.
Ludzie grupują się wg zgodności moralnej i tworzą odmienne kultury.
Prawo naturalne to świat wewnętrznych emocji człowieka.
Prawo stanowione to już rywalizacja z odmiennymi kulturami, walka ze sprzecznymi moralnościami i dominacja określonego systemu wartości.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Nie jest ważne, czy prawo jest naturalne, czy stanowione, ale kto je stanowi.
Ja to widzę tak. Wg mnie wszechświat jest świadomy. Świadomy w całości i świadomy w każdej swojej części. Człowiek ze swoją świadomością, pochodzący przecież od tego samego przodka, od którego pochodzą grzyby czy rośliny, jest zaledwie i aż wielce złożoną fizyczną bryłą, która fizycznie oddziałuje ze swoim otoczeniem.
Abstrakcja to wewnętrzna strona oddziaływań fizycznych. Treść, którą teraz ci przekazuje to wewnętrzny obraz złożonych, fizycznych oddziaływań, dwóch fizycznych ciał. Wszystkie skończone, fizyczne ciała mają świadomość taką samą u podstaw jak człowiek i wszystkie ciała oddziałując ze sobą fizycznie od wewnętrznej strony rzeczywistości wymieniają abstrakty, choć na różnym poziomie złożoności abstrakcji.
Jeśli pytasz o Boga to jesteśmy w nim i jesteśmy nim. Po części my sami jesteśmy źródłem prawa, które nami rządzi.
>Bo nawet tzw. prawo naturalne jest stanowione, ma ludzką twarz lub gębę,
Pytasz o źródło swoich emocji? Dam ci taki przykład. Pociąga cię pewna kobieta i gotów byłbyś zrobić wiele, żeby się do niej zbliżyć. Kto jest źródłem tej twojej emocji? Siła pociągu funkcjonująca w twoim umyśle czy kobieta?
>np. klechy, który uzurpuje sobie przemawiać w imieniu kogoś/ czegoś, kim lub czym nie jest.
Na ile przekonałem się już klechy nie mają złej roli i stąd pewnie ich sukces. Klechy od wieków gromadzą wiedzę jak postępować, żeby być szczęśliwym i jak żeby nie być nieszczęśliwym. Wydawać ci się może pobieżnie, że klechy próbują wkurwić cię wciskając kit, że bożek nie chce żebyś rozwiódł się albo ze zabrania ci, żeby twoja kobieta wyskrobała bękarta ale oni w swej masie pojęli uczucie szczęścia i nieszczęścia człowieka głębiej od ciebie. Odciągają cię od błędnych decyzji. Uzasadniają to wolą bożków ale to jest w rzeczywistości psychologia społeczna. Te ich nakazy i zakazy to jest psychologiczna porada. Wyskrobiesz dziecko teraz bo rywalizujesz, walczysz o pozycję społeczną, imprezujesz i wierzysz, że to jest dla ciebie dobre ale oni wiedzą, że twoje emocje, wartości i myśli zmienią się i kwestia wyskrobanego dziecka wróci do ciebie jak bumerang a wraz z nią przybędą złe emocje, złe myśli, nieszczęście. Oni są po prostu psychologami społecznymi, którzy działają w interesie społeczeństwa i za to zostają wynagrodzeni. To naprawdę nie jest zła rola.
>Prawo to element władzy. Kwestia poczucia tego lub owego jest trzeciorzędna.
Powiedz sam. Czy potrzebowałbyś władzy na kimś kto zgadza się z tobą w każdej kwestii? Czy widzisz sens władzy nad twoim umysłowym klonem, którego dążenia są w pełni zgodne z twoimi dążeniami?
Władza, czy też dominacja to konsekwencja niezgodności. Dominacja jest potrzebna do jednomyślności niezgodnych osobników, a jednomyślność do współdziałania, do zachowań społecznych.
W społeczności umysłowych klonów panowałaby anarchia i nikt nie miałby potrzeby tworzenia jakiejkolwiek hierarchii. Hierarchia, dominacja to przymiot społeczeństw osobników psychicznie, moralnie niezgodnych. Im bardziej niezgodni osobnicy tym silniejsza musi być hierarchia dla zaistnienia jednomyślnego, współdziałającego społeczeństwa.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Pociąga cię pewna kobieta i gotów byłbyś zrobić wiele, żeby się do niej zbliżyć. Kto jest źródłem tej twojej emocji? Siła pociągu funkcjonująca w twoim umyśle czy kobieta?
Świetnie, że o to zapytałeś, bo to pokazuje absurdalność personalizmu. Zawierając "kto" w pytaniu automatycznie tworzysz abstrakcję, która istnieje tylko jako pewna funkcja umysłu odróżniająca nas od siebie i łącząca nasze doznania psychiczne i ciało w jedną całość (która jest iluzją).
>Na ile przekonałem się już klechy nie mają złej roli i stąd pewnie ich sukces. Klechy od wieków gromadzą wiedzę jak postępować, żeby być szczęśliwym i jak żeby nie być nieszczęśliwym. Wydawać ci się może pobieżnie, że klechy próbują wkurwić cię wciskając kit, że bożek nie chce żebyś rozwiódł się albo ze zabrania ci, żeby twoja kobieta wyskrobała bękarta ale oni w swej masie pojęli uczucie szczęścia i nieszczęścia człowieka głębiej od ciebie. Odciągają cię od błędnych decyzji. Uzasadniają to wolą bożków ale to jest w rzeczywistości psychologia społeczna. Te ich nakazy i zakazy to jest psychologiczna porada.
Chyba żartujesz. Klechy opierają się na uprzedzeniach, przesądach, strachu, sztywnych i sztucznie wpojonych wartościach. Oni są chorzy psychicznie i dlatego są klechami. Być może pojęli także, że życie nie ma sensu, a świat jest do dupy, więc warto wmawiać ludziom wizję Boga, bo ona wbrew pozorom chroni ludzi od zadawania sobie pytań, które wywołują pustkę i podważają wartość emocji. Ich zdaniem gdyby większość pojęła iluzję emocji, w której żyje, to świat by wyginął, a tak plebejusze gonią za sztucznymi celami, wierzą w sztuczny sens i sztuczne wartości, co daje im namiastkę woli mocy. Tylko, że naturalnie wola mocy wzrasta kiedy człowiek straci nadzieję i nie ma już żadnego poczucia sensu i wartości, bo wtedy umierają emocje i powstaje nadczłowiek. Z drugiej strony człowiek, który ma emocje jest przez nie sterowany, a na emocje można wpływać, choćby poprzez religię, reklamę, czynniki środowiskowe, jedzenie, używki. Człowiek ma wierzyć w personalizm i porównywać się ze wzorcem (żeby malała samoocena) i ma chcieć się dostosować do idei (dzięki temu to idea stoi za czynami człowieka, a w zasadzie to nie tyle idea, co ludzie za nią stojący). Taki mechanizm sprzyja też powstawaniu podwójnej moralności...
>Wyskrobiesz dziecko teraz bo rywalizujesz, walczysz o pozycję społeczną, imprezujesz i wierzysz, że to jest dla ciebie dobre ale oni wiedzą, że twoje emocje, wartości i myśli zmienią się i kwestia wyskrobanego dziecka wróci do ciebie jak bumerang a wraz z nią przybędą złe emocje, złe myśli, nieszczęście. Oni są po prostu psychologami społecznymi, którzy działają w interesie społeczeństwa i za to zostają wynagrodzeni. To naprawdę nie jest zła rola.
Oni myślą, że to wywoła złe emocje, a jeśli trafi to na podatny grunt to zarażają innych.
>Powiedz sam. Czy potrzebowałbyś władzy na kimś kto zgadza się z tobą w każdej kwestii? Czy widzisz sens władzy nad twoim umysłowym klonem, którego dążenia są w pełni zgodne z twoimi dążeniami? >Władza, czy też dominacja to konsekwencja niezgodności.
A ja uważam, że to przyczyna niezgodności.
>Hierarchia, dominacja to przymiot społeczeństw osobników psychicznie, moralnie niezgodnych. Im bardziej niezgodni osobnicy tym silniejsza musi być hierarchia dla zaistnienia jednomyślnego, współdziałającego społeczeństwa.
Im więcej potrzeby władzy i dominacji tym więcej jest hierarchii rozumianej negatywnie, a hierarchia pozytywna wynika z naturalnych różnicy umiejętności i przydatności w społeczeństwie.
Zauważ, że prawo naturalne, o którym tu napisałeś jako takie jest wewnętrznie sprzeczne nawet gdy odwołasz te punkty tylko do jednej osoby.
|
|
1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Moje prawo naturalne jest już niezgodne z prawem naturalnym> większości na tym forum i co robić? Liczyć, że memy mojego umysłu> opanują inne?Co robić? Może pozanać przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy? I może warto się również zaznajomić z takimi naturalnymi prawami i pojęciami: pl.wikipedia.org/wiki/Homeostazapl.wikipedia.org/wiki/Adaptacja_(psychologia) Ponoć naturalny stan człowieka to odczuwanie umiarkowanej przyjemnosci. Cała reszta jest nabyta i sztuczna - czasem do odkręcenia, czasem nie. > Liczyć, że memy mojego umysłu opanują inne?A czy czasem nie tego właśnie pragniesz od lat.. bojąc się podświadomie, że będzie wprost odwrotnie?
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ponoć naturalny stan człowieka to odczuwanie umiarkowanej przyjemnosci. >Cała reszta jest nabyta i sztuczna - czasem do odkręcenia, czasem nie.
To akurat kwestia genetyki.
Poza tym adaptacja i homeostaza nie zawsze są możliwe.
|
|
|  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Poza tym adaptacja i homeostaza nie zawsze są możliwe.
Z powodu?
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Chociażby z powodu zaburzeń flory jelitowej. Jesteśmy sumą działania fizycznych organizmów, więc także choroba fizycznego ciała zmienia pracę mózgu, emocje, decyzje. Choćby z powodu stresu, który wpływa negatywnie na hipokamp, korę przedczołową i ciało migdałowate. Czasem trafiają się problemy w stylu tego o czym Ci pisałem.
|
|
| | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Chociażby z powodu zaburzeń flory jelitowej
Zgadza się. Ale to można leczyć.
> Choćby z powodu stresu, który wpływa negatywnie na hipokamp, > korę przedczołową i ciało migdałowate
To też + zmiana nawyków. Ale czasem stres człowiekowi jest do czegoś wyższego potrzebny i wtedy trzeba się stresować w imię wyższej wartości.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> Chociażby z powodu zaburzeń flory jelitowej >Zgadza się. Ale to można leczyć.
Nie jest łatwo.
>> Choćby z powodu stresu, który wpływa negatywnie na hipokamp, >> korę przedczołową i ciało migdałowate >To też + zmiana nawyków. Ale czasem stres człowiekowi jest do czegoś wyższego potrzebny i wtedy trzeba się stresować w imię wyższej wartości.
To też nie zawsze jest możliwe, a sama zmiana nawyków może też wywoływać stres, odebrać sens itd.
Największą przeszkodą są preferencje, które są pokojarzone z pozytywnymi emocjami i stanowią o sensie życia, a de facto są złe i wtedy pojawia się impas. Zresztą pisałem już o tym.
|
|
| | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Największą przeszkodą są preferencje, które są pokojarzone > z pozytywnymi emocjami i stanowią o sensie życia, a de facto > są złe i wtedy pojawia się impas. Zresztą pisałem już o tym.
Zgadzam się. Nikt nie powiedział, że dotarcie do źródła i uwolnienie się np. od myśli-natręctw jest łatwe. Co nie zmienia faktu, że człowiek nie zniekształcony społecznie (a znieksztłacenia można jeden po drugim odrzucić pracą nad sobą) z natury jest szczęśliwy.
"Być właśnie tym kimś, kim się naprawdę jest" Søren Kierkegaard
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ale nie piszę o natręctwach. Piszę o problemie bycia sobą - nie takim jak się powinno. Możesz to sobie odnieść do mojego problemu, o którym pisaliśmy niedawno przy okazji dyskusji o psychologii...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|