Racjonalista - Strona głównaDo treści
Narcyz w ogrodzie nauk

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-04-2016 19:58Arminius (25555 punktów)Narcyz w ogrodzie nauk
Ocena 2 na 2
Zakończyłem przed chwilą lekturę tekstu autorstwa Krzysztofa Pochwickiego pt. "Maciej Giertych. Ewolucja, dewolucja, nauka - uwagi krytyczne". Była to czysta przyjemność intelektualna. Tekst ów niewątpliwie zasługuje na miano jednego z najlepszych jakie ostatnimi czasy zagościły na łamach "Racjonalisty". Jest to primo nie tylko obszerna i merytorycznie treściwa recenzja pracy M. Giertycha ale także wyborne kompendium wiedzy z zakresu biologii czy ewolucji. Co więcej jej autor niejako przy okazji zasadniczego wątku muska dosłownie zagadnienie tak samo doniosłe jak i intrygujące - a mianowicie osobowości megalomańskiej w branży nauki oraz konsekwencji z tego płynących. Istniej bowiem grupa naukowców, którzy cechują się osobowością jak wyżej i którzy - jako tacy - potrafią wyrządzać spore szkody w ogrodzie nauk. Recenzję jak wyżej przestudiowałem z tym większym zainteresowaniem, ponieważ równocześnie oddaję się lekturze pseudonaukowej rozprawy niejakiego Howarda Brady (emerytowany australijski paleontolog, który uważa się za biegłego w dziedzinie szeroko pojętej nauki o klimacie i zmianach klimatycznycvh) pt. "Mirrors and Mazes: A guide through the climate change debate", między którym to autorem i jego pracą a M. Giertychem oraz jego pracą, zachodzą uderzające analogie. Aby zasłużyć sobie na opinię magalomana nauki należy spełniać przynajmniej trzy warunki. Po pierwsze należy mieć tytuł naukowy i - najlepiej - jakieś , nawet poważne, osiągnięcia naukowe w danej dziedzinie wiedzy. Po drugie, należy mieć bardzo silnie ugruntowany, wybitnie apriorystyczny pogląd na określone zagadnienie/problem, z dziedziny wiedzy nie korespondującej z tytułem naukowym jak wyżej, co może wynikać - na przykład - z pobudek religijnych czy też quasireligijnych, bo wiemy przecież dobrze, iż określone ideologie wyśmienicie potrafią konstytuować substutut przekonań religijnych. Po trzecie musi się u takiego osobnika pojawić przekonanie, iż jego aprioryczny pogląd na sprawę jest tym jednym prawdziwym, a która to opinia w dużej mierze wynika z narcystycznych cech charakteru naszego modelowego naukowca - megalomana. Ten narcyzm jest czynnikiem krytycznym - bo wespół z posiadanym stopniem naukowym synergistycznie kształtuje rozbudowaną megalomanię ze wszystkimi jej skutkami. Osobnika narcystycznego stosunkowo łatwo zdiagnozować. A oto szereg - charakterystycznych dla narcyza - cech oraz typowych zachowań i postaw. Narcyz uważa siebie za personę genialną, ma wybitną tendencję do rozdymania swoich osiągnięć i talentów, oczekuje uznania tego faktu od otoczenia - chociaż, rzecz jasna, nie ma ku temu żadnych obiektywnych przesłanek. Narcyz wierzy, iż jest jednostką wybitną i wyjątkową - w związku z tym może być zrozumiany i doceniony tylko przez inne wybitne osobowości. Narcyz żąda od "nijakiego" i "mniej niż przeciętnego" otoczenia admiracji oraz składania mu należytych hołdów z powodu jego wielkości. Narcyz - jako że jest nad zwyczajny - uznaje za oczywiste, iż jest ponad powszechnie obowiązującymi normami, zwyczajami i prawami. Inne osoby - z powodu swej "przeciętności" i "nijakości" funkcjonują w opinii narcyza tylko po to aby tym bardziej uwypuklić na swym tle jego wielkość, przy czym narcyz nie ma żadnych skrupułów moralnych jeżeli zachodzi konieczność cynicznego wykorzystania owych osób dla przeforsowania swoich własnych racji i celów. Narcyz ma rozbudowane poczucie zazdrości i zawiści i uważa - w związku z tym - iż inne osoby pałają w stosunku do niego podobnymi uczuciami. Nie trzeba chyba tłumaczyć, iż nie posiada on śladowych nawet ilości empatii, a jeżeli chodzi o potrzeby i uczucia innych - pozostaje na nie całkowicie niewrażliwy. Swoistym dopełnieniem owej narcyzowej znieczulicy jest jego arogancja, bezczelność i tupet, które aplikuje owym "zwyczajnym śmiertelnikom" ze swojego otoczenia, nie potrafiącym, czy też odmawiającycm uznania jego nadzwyczajnego statusu.
Oczywiście osobowość narcystyczna jak wyżej to teoretyczny model wzorcowy. W życiu nie zawsze takowy występuje. Jednakże jeżeli przynajmniej kilka z cech nakreślonych powyżej daje się zauważyć w danej osobowości - należy zastrzyc uszami, bo niewykluczone, iż oto trafiliśmy na takiego właśnie. kwiatka. Rzecz jasna kwiatki jak wyżej rosną nie tylko na poletku nauki. Trafiają się gęsto w polityce, showbiznesie, publicystyce. Ich szybkie i trafne rozpoznanie ma kluczowe znaczenie dla zachowania naszego dobrego samopoczucia oraz - nie skażonej narcyzową polucją - czystej, żywej wiedzy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
Trudno się tu nie zgodzić iż przypadek Macieja Giertycha jest znamienny dla kategorii starzejących się (pseudo)naukowców, sprzedających swoje poglądy wszczepione im w dzieciństwie jako iż sami dziecinieją. W dodatku tacy schodzący ze sceny naukowcy wykorzystują swoje wpływy i znajomości wynikające z ich "kariery" politycznej by móc szerzyć te swoje dekadenckie poglądy. Dużo też mówią fragmenty jego biografii, np. w Wikipedii można przeczytać: " Maciej Marian Giertych - polski polityk, członek Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, wiceprzewodniczący Rady Prymasowskiej, poseł na Sejm IV" ...No a powiązania z Radą Prymasowska do czegoś zobowiązują. Biedne dzieci które będą zmuszone do przyswajania sobie wiedzy o ewolucji z tej książki, chociaż to jeszcze nie kreacjonizm ale wyraźne podążanie w jego kierunku.
diogenes (42753 punktów)
>... w ogrodzie nauk
> Istniej bowiem grupa naukowców, którzy ...potrafią wyrządzać spore szkody w ogrodzie nauk.
>zachowania ... czystej, żywej wiedzy.

Chodzi o naukowców, czy o ogrodników podających się za takowych? Co ma wspólnego aksjomatyka teorii mnogości, genetyka lub fizjologia z warzywami, owocami, tulipanami lub kompostem? A może chodzi o ogród rajski przed potępieniem za grzech "naszych rodziców"? Czy żywa wiedza to jakiś odpowiednik wody żywota, o której prawią na mszy?

Czysta, żywa wiedza...
Dość z syfem w nauce!

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365