> Tylko jeśli robot zajmuje jakąś pozycję społeczną.No to mamy problem z socjologii robotów, czy w ogóle maszyn. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pozycja społeczna urządzeń jest w jakiś sposób pochodna od ich właścicieli. Np. nowy, drogi Mercedes vs. 20 letni grat (a potem ponowna nobilitacja drogiego oldtimera). Być może to samo będzie z sexrobotami. Tu sytuacja skomplikuje się dodatkowo. Obok zdezelowanych, tanich wraków dla niższych warstw społecznych (będą sprowadzane np. z Niemiec tak, jak teraz samochody) pojawią się zrobotyzowane burdele. Prostytutki, gejsze i w ogóle panie do towarzystwa czekają ciężkie czasy!
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |