Racjonalista - Strona głównaDo treści
bhp Sanepid...blokowanie przedsiębiorczości ???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-05-2016 15:31wsx666 (1067 punktów)bhp Sanepid...blokowanie przedsiębiorczości ???
Ocena 5 na 5
Zakładając, że to wolny rynek powinien decydować o tym, np... gdzie jemy, gdzie naprawaimy samochód, która krawcowa wszywa nam zamek itp.. To właśnie konsumenci i indywidualny wybór powinien decydować gdzie i z jakich usług chcemy korzystać !

Wspieranie mikro przedsiębiorczości powinno polegać na zniesieniu jakichkolwiek wymagań dotyczących przepisów w sprawie toalet, kas fiskalnych, wymagań wszelkiego rodzaju.


Co właściwie chcę przekazać poprzez ten wątek? Ano poruszony ostatnio temat otwarcia punku z zapiekankami poprzez mojego znajomego...w rozmowie "przy piwku", opisał mi problemy z otwarciem takowego punku.


Koszmar....Czy nie powinno być tak, że jako mikro przedsiębiorca "osoba z jedno-osobową działalnością, Polak z nipem...zusem"..itp.. zameldowany w Polsce od urodzenia nie powinien mieć zielonego światła na JAKĄkolwiek działalność ???

To lepiej żeby jechał do Anglii, Norwegi, Niemiec??? do pracy, niż działał legalnie w kraju ?


O co chodzi... znajomy opowiedział mi, że chce otworzyć jedzenie na wynos, a sanepid uniemożliwia mu otwarcie, bo klamka od toalety na wniosku jest po prawej stronie drzwi, a w lokalu jest faktycznie po lewej stronie drzwi... absurd ???


Widziałem, i wniosek i klamkę i wiem razem ze znajomym, że powodem wstrzymania wniosku są donosy konkurencji... z lokalu z żywnością obok...

Czy to nie jest chore ? Kiedy się to w naszym kraju zakończy..sprawę prowadzi (STAŻYSTKA) bez jakiegokolwiek pojęcia o gastronomi i życiu a jej popleczniczka jest stara flądra z kilogramem złota na palcach i szyi (widziałem)..

Chore...

Spotkaliście się z podobnymi idiotyzmami w urzędach ???
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Ależ klamka po lewej jest też klamką po prawej, zależy z której strony drzwi.
wsx666 (1067 punktów)
>Ależ klamka po lewej jest też klamką po prawej, zależy z której strony drzwi.
>

Ojjj..temat jest głęboki...dzisiaj poszedł do sanepidu i okazało się, ze musi donieść zaświadczenia od elektryków i kominiarzy ( o czym wcześniej nie było mowy ).

Współczuję mu...żenada i porażka, blokowanie mikro przedsiębiorczości poprzez idiotyczne przepisy i tyle.



Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>musi donieść zaświadczenia od elektryków i kominiarzy
Następnym razem będzie musiał dostarczyć zaświadczenia od strażaków i hydraulików.
No cóż, nie od dziś wiadomo, że każda kolejna władza twierdzi, że wspiera, gdy w rzeczywistości przeszkadza jak może, nie tylko przedsiębiorcom.
11-05-2016 09:13 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ależ klamka po lewej jest też klamką po prawej, zależy z której strony drzwi.
>>
>Ojjj..temat jest głęboki...dzisiaj poszedł do sanepidu i okazało się, ze musi donieść zaświadczenia od elektryków i kominiarzy ( o czym wcześniej nie było mowy ).
>Współczuję mu...żenada i porażka, blokowanie mikro przedsiębiorczości poprzez idiotyczne przepisy i tyle.
>
>
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.


Zaświadczenie od uprawnionego do wykonywania pomiarów systemów ochronnych od porażeń prądem, a kominiarzy od drożnej wentylacji wyciągowej i drożności dymnych kanałów kominowych.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Matix (5786 punktów)
>Wspieranie mikro przedsiębiorczości powinno polegać na zniesieniu jakichkolwiek wymagań dotyczących
>przepisów w sprawie toalet, kas fiskalnych, wymagań wszelkiego rodzaju.

Ale mi się nie chce latać po mieście i sprawdzać jakie warunki są w każdej prywatnej toalecie, żeby wybrać taką jaka spełni jakieś przyzwoite warunki i nieprzesadzoną cenę. Ba, nie mam na to czasu. Ba, kiedy chce mi się sikać to nawet nie mam głowy do takich wyborów.

"Głupi jak Niemiec"
ZaKotem (8733 punktów)

>Czy to nie jest chore ? Kiedy się to w naszym kraju zakończy..sprawę prowadzi (STAŻYSTKA) bez
>jakiegokolwiek pojęcia o gastronomi i życiu a jej popleczniczka jest stara flądra z kilogramem złota
>na palcach i szyi (widziałem)..
>Chore...
>Spotkaliście się z podobnymi idiotyzmami w urzędach ???

Oczywiście że jest to chore, ale nie wiem, po co te uwagi na temat wieku i gustu urzędnicy. Jakie to ma znaczenie, ile nosi biżuterii? Takie samo, jak ta klamka dla bhp.

Absurdy urzędnicze wynikają z różnych przyczyn, ale pomijając korupcję największym problemem jest to, że urzędy traktuje się jak filie przedsiębiorstwa, a urzędników jak pracowników produkcji, którzy mają w czasie pracy wytworzyć pewną zaplanowaną ilość produktu, w postaci różnych zezwoleń i decyzji. Jeśli wyprodukują zakladaną ilość w czasie krótszym, to jest to powód, aby ich... zwolnić. Bo przecież tyle samo może zrobić mniej ludzi. W efekcie w interesie urzędników jest taka interpretacja przepisów, aby wszystko trwało jak najdłużej i było jak najbardziej skomplikowane, co oczywiście jest wbrew interesowi społeczeństwa. Tak to rynkowe traktowanie urzędów przez leseferystycznych speców od zarządzania zasobami doprowadza do antyrynkowych działań.


Wzruszają mnie nutrie.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Zakładając, że to wolny rynek powinien decydować o tym, np... gdzie jemy, gdzie naprawaimy
>samochód, która krawcowa wszywa nam zamek itp.. To właśnie konsumenci i indywidualny wybór powinien
>decydować gdzie i z jakich usług chcemy korzystać !
>Wspieranie mikro przedsiębiorczości powinno polegać na zniesieniu jakichkolwiek wymagań dotyczących
>przepisów w sprawie toalet, kas fiskalnych, wymagań wszelkiego rodzaju.
>Co właściwie chcę przekazać poprzez ten wątek? Ano poruszony ostatnio temat otwarcia punku z
>zapiekankami poprzez mojego znajomego...w rozmowie "przy piwku", opisał mi problemy z otwarciem
>takowego punku.
>Koszmar....Czy nie powinno być tak, że jako mikro przedsiębiorca "osoba z jedno-osobową
>działalnością, Polak z nipem...zusem"..itp.. zameldowany w Polsce od urodzenia nie powinien mieć
>zielonego światła na JAKĄkolwiek działalność ???
>To lepiej żeby jechał do Anglii, Norwegi, Niemiec??? do pracy, niż działał legalnie w kraju ?
>O co chodzi... znajomy opowiedział mi, że chce otworzyć jedzenie na wynos, a sanepid uniemożliwia mu
>otwarcie, bo klamka od toalety na wniosku jest po prawej stronie drzwi, a w lokalu jest faktycznie
>po lewej stronie drzwi... absurd ???
>Widziałem, i wniosek i klamkę i wiem razem ze znajomym, że powodem wstrzymania wniosku są donosy
>konkurencji... z lokalu z żywnością obok...
>Czy to nie jest chore ? Kiedy się to w naszym kraju zakończy..sprawę prowadzi (STAŻYSTKA) bez
>jakiegokolwiek pojęcia o gastronomi i życiu a jej popleczniczka jest stara flądra z kilogramem złota
>na palcach i szyi (widziałem)..
>Chore...
>Spotkaliście się z podobnymi idiotyzmami w urzędach ???

O tak mój drogi. Wtedy gdy prowadziłem działalność gospodarczą-warsztat elektryczny, a później byłem ajentem sklepu GS-owskiego typu od mydła do powidła. Do wyliczanki podanej przez Ciebie, doliczę nasz polski nieoceniony Urząd Skarbowy, ZUS oraz technikę robienia przetargów. Wszystkie te "ważne" instytucje przysyłały na kontrole zasmarkańców (prawie stażystów), dyletantów, którym funkcja waliła w czerep tak, że nie można z nimi było prowadzić żadnych rozmów i trzeba było tylko słuchać, zwłaszcza tych z PIH-u, nie potrafiących określić co to jest procentowa marża sprzedawcy i nie wiedzących, że nigdy nie będzie większa jak 100% (na życzenie mogę to wyjaśnić).
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>sanepid uniemożliwia mu otwarcie, bo klamka od toalety na wniosku jest po prawej stronie drzwi, a w lokalu jest faktycznie po lewej
A dlaczego ta klamka jest na wniosku w innym miejscu niż faktycznie?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
11-05-2016 07:00 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>sanepid uniemożliwia mu otwarcie, bo klamka od toalety na wniosku jest po prawej stronie drzwi, a w lokalu jest faktycznie po lewej
>A dlaczego ta klamka jest na wniosku w innym miejscu niż faktycznie?

To, jak widać, zależy od fantazji urzędniczego głupka. On by musiał to uzasadnić szczegółowo np. na jakiej wysokości, stopnia gładkości, rodzaju materiału itp. Było kiedyś takie pismo satyryczne pod redakcją naczelnego, obecnego właściciela "NIE", a nazywało się "SZPILKI". Tego typu decyzje byłyby obśmiane i ob..czane publicznie w całej Polsce. Takie sytuacje zrodziły powiedzenie: "To się nadaje do Szpilek". Gdyby uściślić o co chodzi, to w decyzji głupiego urzędasa winno być stwierdzenie, czy te drzwi mają być lewe, czy prawe. Jak w skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju. A ocena jest prosta. Stajesz przed zamkniętymi drzwiami od strony widocznych zawiasów i jeśli zawiasy są po prawej Twojej stronie (otwiera się wtedy machinalnie prawą ręką-bo łatwiej wyjść) , to drzwi są prawe i jeśli po lewej Twojej stronie to są lewe (otwiera się machinalnie wtedy lewą ręką). Istotnym jest też, ale to z przepisów budowlanych, że drzwi stanowiące wyjście ewakuacyjne z pomieszczenia winny się otwierać na zewnątrz pomieszczenia (nie do środka) i to jest obojętnie czy lewe czy prawe drzwi a klamka ma być sprawna i działać bez awaryjnie (nie powinna się "zacinać"). "Uczony" urzędnik popisał się niezwykłą erudycją, bo odniósł się do klamki. Zupełny idiota, bo przekroczył swoje kompetencje. Sanepid jest od oceny epizootycznej punktu usługowego tym samym zabezpieczenia i kwalifikacji do produkcji, czy przetwórstwa wyrobów spożywczych (owady, gryzonie, użyte farby trujące-choć takich się nie produkuje, prawidłowe WC-zwłaszcza dostęp do ciepłej wody ze względu na obecność tłuszczów, nawet jakie blaty lady sprzedawcy, badania na nosicielstwo chorób zakaźnych osób obsługi-dury i paradury, warunki przechowywania półproduktów spożywczych itp.). A ten idiota wmieszał się w sprawy budowlane nie mając zielonego pojęcia. Jest taka możliwość odwołania się (mając decyzję na piśmie) i zażądania szczegółowego wyjaśnienia jaki ma związek klamka przy drzwiach z warunkami epizootycznymi, ośmieszenia tej szacownej instytucji (bo to ona wysłała takiego debila), dochodzenia odszkodowania z powodu celowych utrudnień. Tak się rodzą problemy w urzędniczych łbach, które nam, przeciętnym zjadaczom chleba razowego, przychodzi zwalczać. Życzę więc powodzenia i nagłośnienia sprawy choćby w lokalnej prasie.
Tyle słów ewangelii i przekażcie sobie znak pokoju. Pozdrawiam życząc powrotu do zdrowia psychicznego/normalności, zwłaszcza debili w urzędniczych krawatach.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
szarley (54911 punktów)
>Było kiedyś takie pismo satyryczne pod redakcją naczelnego, obecnego właściciela "NIE", a nazywało się "SZPILKI".

Naczelnym "Nie" jest J. Urban, nigdy nie był naczelnym "Szpilek"....
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Było kiedyś takie pismo satyryczne pod redakcją naczelnego, obecnego właściciela "NIE", a nazywało się "SZPILKI".
>Naczelnym "Nie" jest J. Urban, nigdy nie był naczelnym "Szpilek"....
>
Ze był Urban, toć to wiem i jak sądzę bardzo wielu Polaków to wie.. A co do "naczelności" to nie byłbym taki pewien.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Było kiedyś takie pismo satyryczne pod redakcją naczelnego, obecnego właściciela "NIE", a nazywało się "SZPILKI".

>>Naczelnym "Nie" jest J. Urban, nigdy nie był naczelnym "Szpilek"....
>>

Że był Urban, toć to wiem i jak sądzę bardzo wielu Polaków to wie.. A co do "naczelności" to nie byłbym taki pewien. A czy to takie ważne, gdy temat jest zupełnie inny?
>
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?



Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
11-05-2016 07:33 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>sanepid uniemożliwia mu otwarcie, bo klamka od toalety na wniosku jest po prawej stronie drzwi, a w lokalu jest faktycznie po lewej
>>A dlaczego ta klamka jest na wniosku w innym miejscu niż faktycznie?
>To, jak widać, zależy od fantazji urzędniczego głupka.
Doceń wnikliwość urzędnika, który dostrzegł, że próbuje się z niego zrobić głupka przedstawiając dokumentację niezgodną ze stanem faktycznym.

>przekroczył swoje kompetencje. Sanepid jest od oceny...
Pomyśl, że może pracownik sanepidu na podstawie niezgodności klamki udokumentowanej z klamką faktyczną ocenił, że przedstawiona dokumentacja niekoniecznie dotyczy weryfikowanej placówki, a w takim razie wnioskodawca coś ukrył.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
11-05-2016 07:49 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Doceń wnikliwość urzędnika, który dostrzegł, że próbuje się z niego zrobić głupka przedstawiając dokumentację niezgodną ze stanem faktycznym.
>>przekroczył swoje kompetencje. Sanepid jest od oceny...
>Pomyśl, że może pracownik sanepidu na podstawie niezgodności klamki udokumentowanej z klamką faktyczną ocenił, że przedstawiona dokumentacja niekoniecznie dotyczy weryfikowanej placówki, a w takim razie wnioskodawca coś ukrył.

Otóż to. Jeśli byłby to obiekcik nowy, to nawet zastosowanie różnych drzwi (np. prawych drzwi do WC a lewych wyjściowych) nie jest zmianą zasadniczą, zmieniającą dokumentację konstrukcyjną i urzędas tym bardziej z Sanepidu, za przeproszeniem g..no ma do tego (brak mu odpowiednich uprawnień budowlanych dających upoważnienie do podejmowania decyzji budowlanych). Jeszcze raz powtarzam, że przekroczył swoje kompetencje. Dam Tobie przykład łamania kompetencji. Przyszedł z kolędą ksiądz do Ciebie (dajmy na to) i zamiast liczyć ilość świętych obrazków, ilość popiersi JPII, ilość krzyżyków wiszących w mieszkaniu po to by zakwalifikować w swoich tajnych zapiskach czy mieszkanie jest odpowiednio katolickie, to będzie pouczał Ciebie, że masz niegustownie ustawione meble i nie tego typu/niemodne. Przekroczył swoje kompetencje czy nie? Jakby się nie obrócił zawsze dupa z tyłu.
Jeśli pomieszczenie/nia punktu usługowego są zaadoptowane, bez naruszania konstrukcji budynku, to nie potrzeba tym bardziej żadnej dokumentacji budowlanej. No chyba, że zaadoptuje się byłe zakłady metalowe, na ubojnię np. cieląt. Ale ta, jak wynika z postu, sytuacja nie ma miejsca. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
11-05-2016 08:14 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Pomyśl, że może pracownik sanepidu na podstawie niezgodności klamki udokumentowanej z klamką faktyczną ocenił, że przedstawiona dokumentacja niekoniecznie dotyczy weryfikowanej placówki, a w takim razie wnioskodawca coś ukrył.
>Otóż to. Jeśli byłby to obiekcik nowy, to nawet zastosowanie różnych drzwi (np. prawych drzwi do WC a lewych wyjściowych) nie jest zmianą zasadniczą, zmieniającą dokumentację konstrukcyjną i urzędas tym bardziej z Sanepidu, za przeproszeniem g..no ma do tego (brak mu odpowiednich uprawnień budowlanych dających upoważnienie do podejmowania decyzji budowlanych).
Nie piszę o uprawnieniach budowlanych, lecz kompetencjach do logicznej oceny całokształtu, a te ma każdy (choć nie każdy ze swoich chce korzystać).

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Nie piszę o uprawnieniach budowlanych, lecz kompetencjach do logicznej oceny całokształtu, a te ma każdy (choć nie każdy ze swoich chce korzystać).

Oj gdybyś Ty była tak chętną racjonalistką jak tu wymyślasz chętnie dziwactwa.
Określenie uprawnienia budowlane, to nie tylko papier upoważniający do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. Odpowiednie uprawnienia do ocen w budownictwie to, wykształcenie kierunkowe, wiedza, odpowiednio długa praktyka, oczywiście ten papierek o którym wspomniałem wyżej, i znajomość przepisów budowlanych w szczególności Prawa Budowlanego i norm budowlanych oraz upoważnienie ze strony pracodawcy do prawa wystawiania ocen w branży budowlanej (bo przecież on pracodawcę swego prezentuje w czasie kontroli na miejscu zdarzenia łącznie z identyfikatorem). "Zawodowi" inspektorzy budowlani są wpisywani w dziennik budowy (to jest ich identyfikator). Tu najpewniej dziennika budowy nie było, bo nie było żadnej dokumentacji. Poza tym w dokumentacjach budowlanych nie zaznacza się takich g..wien jak klamki do drzwi, bo drzwi nie są elementem istotnym w konstrukcji obiektu. Są tylko zaznaczane koncepcje/propozycje projektanta jak i które drzwi w którą stronę mają się otwierać. Jeśli za zgodą inwestora wykonawca wstawi nie takie drzwi, to nikt nie ponosi za to konsekwencji, zwłaszcza że dokumentacji nie było, inwestor się zgodził na wstawienie drzwi takich a nie innych, bo tak widział funkcjonalność. Jeszcze raz zaznaczam, że założyciel wątku tak opisał sytuację, że dyskusja gorąca już odbiegła od tematu i dotarła do punktu "to właściwie o co tu chodzi". Dodam, że prywatną sprawą przyszłego użytkownika jest montowanie elementów eksploatacyjnych z pewnymi ograniczeniami w sytuacjach skrajnych/ekstremalnych. Jako właściciel domu nie będę przecież montował fortepianu (by podkreślić swój prestiż) na suficie, bo zabrakło miejsca już na podłodze pokoju. Bo powstają wątpliwości natury technicznej wykonania i czy strop nad pokojem wytrzyma obciążenie punktowe, jak i sposobu eksploatacji (gry na tym instrumencie). Pomijam fakt, że wykonawca zlecenia będzie narażony na wytrzeszcz oczu ze zdumienia i sińce na czole od ciągłego pukania się w czółko. W tym przypadku nic niezwykłego się nie zdarzyło.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
12-05-2016 00:49 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Nie piszę o uprawnieniach budowlanych, lecz kompetencjach do logicznej oceny całokształtu, a te ma każdy (choć nie każdy ze swoich chce korzystać).
>Oj gdybyś Ty była tak chętną racjonalistką jak tu wymyślasz chętnie dziwactwa.
Oho, zaczyna się!

>Określenie uprawnienia budowlane, to nie tylko papier upoważniający
Zgadza się, te uprawnienia to także aspekt, który pominęłam, by sprawdzić, czy może istnieć niebudowlana przyczyna odniesienia się pracownika sanepidu do kwestii budowlanych. A ponieważ taką przyczynę znalazłam, to do czasu wykazania, że nie mam racji, te Twoje wywody będą bezużyteczne.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 02:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Nie piszę o uprawnieniach budowlanych, lecz kompetencjach do logicznej oceny całokształtu, a te ma każdy (choć nie każdy ze swoich chce korzystać).
>>Oj gdybyś Ty była tak chętną racjonalistką jak tu wymyślasz chętnie dziwactwa.
>Oho, zaczyna się!
>>Określenie uprawnienia budowlane, to nie tylko papier upoważniający
>Zgadza się, te uprawnienia to także aspekt, który pominęłam, by sprawdzić, czy może istnieć niebudowlana przyczyna odniesienia się pracownika sanepidu do kwestii budowlanych. A ponieważ taką przyczynę znalazłam, to do czasu wykazania, że nie mam racji, te Twoje wywody będą bezużyteczne.

Dosyć wyraźnie napisałem co mnie niepokoi i na czym wygląda przekroczenie kompetencji, czyli niekompetencja. Pracownik sanepidu może sobie wyrażać opinię prywatnie, ale nie do protokołu kontroli. Bardzo mnie cieszy, że moje wywody są tak cenione przez zwłaszcza Ciebie, bo czytasz po łebkach i nieuważnie. Jak zauważyłem Ty też taka jak ten pracownik sanepidu. Kompetentna we wszystkich tematach jakie są poruszane na tym forum. Artystka jednozdaniowych odpowiedziach strzelająca głęboko racjonalnymi uwagami. Istnieje takie powiedzenie: "Majster od wszystkiego, co praktyce oznacza, od niczego". Jeśli dla Ciebie to niech sobie będą bezużyteczne.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
12-05-2016 09:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> napisałem [...] na czym wygląda przekroczenie kompetencji
A ja Ci wykazałam, że niekoniecznie do takiego przekroczenia doszło.

>czytasz po łebkach i nieuważnie.
Czytam dostatecznie uważnie, żeby dostrzec, że nie odniosłeś się do moich wypowiedzi.

>Ty też taka jak ten pracownik sanepidu. Kompetentna we wszystkich tematach jakie są poruszane na tym forum. Artystka jednozdaniowych odpowiedziach strzelająca głęboko racjonalnymi uwagami.
Jednak jestem lepsza niż moja reputacja.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Wenancjusz (16441 punktów)
>> napisałem [...] na czym wygląda przekroczenie kompetencji
>A ja Ci wykazałam, że niekoniecznie do takiego przekroczenia doszło.
>>czytasz po łebkach i nieuważnie.
>Czytam dostatecznie uważnie, żeby dostrzec, że nie odniosłeś się do moich wypowiedzi.

Bo też i nie widzę Twoich racji bynajmniej. Myślę, że raczej po Twojej stronie leży wyjaśnienie. Ja starałem się odnieść do realiów jakie w wykonawstwie się spotyka a Ty...chyba teoretyzujesz i puszczasz wodze fantazji.

>>Ty też taka jak ten pracownik sanepidu. Kompetentna we wszystkich tematach jakie są poruszane na tym forum. Artystka jednozdaniowych odpowiedziach strzelająca głęboko racjonalnymi uwagami.
>Jednak jestem lepsza niż moja reputacja.

Jednak jestem lepsza niż moja reputacja. Cholera! A może gorsza?

Na razie.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
12-05-2016 10:07 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> napisałem [...] na czym wygląda przekroczenie kompetencji
>>A ja Ci wykazałam, że niekoniecznie do takiego przekroczenia doszło.
>>>czytasz po łebkach i nieuważnie.
>>Czytam dostatecznie uważnie, żeby dostrzec, że nie odniosłeś się do moich wypowiedzi.

Bo też i nie widzę Twoich racji bynajmniej. Myślę, że raczej po Twojej stronie leży wyjaśnienie dokładniejsze. Ja starałem się odnieść do realiów jakie w wykonawstwie się spotyka a Ty...chyba teoretyzujesz i puszczasz wodze fantazji.

>>>Ty też taka jak ten pracownik sanepidu. Kompetentna we wszystkich tematach jakie są poruszane na tym forum. Artystka jednozdaniowych odpowiedziach strzelająca głęboko racjonalnymi uwagami.
>>Jednak jestem lepsza niż moja reputacja.

W odniesieniu do mojej stopki. Chyba masz skłonności do manipulowania.
Jednak jestem lepsza niż moja reputacja. Cholera! A może gorsza?
Na razie.
>
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?



Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
12-05-2016 13:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Bo też i nie widzę Twoich racji bynajmniej.
Kot mojego sąsiada też tych racji nie widzi.

>raczej po Twojej stronie leży wyjaśnienie dokładniejsze
Którą kwestię i o jakie szczegóły miałabym doprecyzować?

>Ja starałem się odnieść do realiów jakie w wykonawstwie się spotyka a Ty...chyba teoretyzujesz i puszczasz wodze fantazji.
Ja odniosłam się do realiów przedstawionych przez Autora wątku, a to Ty puszczasz wodze fantazji rozpisując się na tematy budowlane.

>W odniesieniu do mojej stopki. Chyba masz skłonności do manipulowania.
Do żartów. O ile uznam, że rozmówca nada się na adresata lub cel żartu.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
piotr35 (1843 punktów)
>zastosowanie różnych drzwi (np. prawych drzwi do WC a lewych wyjściowych) nie jest zmianą zasadniczą, zmieniającą dokumentację konstrukcyjną i urzędas tym bardziej z Sanepidu, za przeproszeniem g..no ma do tego (brak mu odpowiednich uprawnień budowlanych dających upoważnienie do podejmowania decyzji budowlanych)
Tu nie chodzi o konstrukcję budynku, tylko o zwykłą funkcjonalność.
Sam znam we Wrocławiu pewną knajpę, w której pomylono przy wejściu do toalety drzwi lewe z prawymi, co spowodowało, ze każda osoba myjąca ręce przy zlewie otrzymuje uderzenie w plecy drzwiami otwierającymi się w niewłaściwą stronę. Urzędnik nie dopilnował?
Wenancjusz (16441 punktów)
>>zastosowanie różnych drzwi (np. prawych drzwi do WC a lewych wyjściowych) nie jest zmianą zasadniczą, zmieniającą dokumentację konstrukcyjną i urzędas tym bardziej z Sanepidu, za przeproszeniem g..no ma do tego (brak mu odpowiednich uprawnień budowlanych dających upoważnienie do podejmowania decyzji budowlanych)
>Tu nie chodzi o konstrukcję budynku, tylko o zwykłą funkcjonalność.
>Sam znam we Wrocławiu pewną knajpę, w której pomylono przy wejściu do toalety drzwi lewe z prawymi, co spowodowało, ze każda osoba myjąca ręce przy zlewie otrzymuje uderzenie w plecy drzwiami otwierającymi się w niewłaściwą stronę. Urzędnik nie dopilnował?
>
Ten z Sanepidu? No wykaż związek między otwierającymi się drzwiami nie w tą stronę w WC z dopuszczeniem do przetwarzania i produkcji wyrobów spożywczych stoiska? Widzisz ten związek? Bo ja nie widzę.

Kolego forumowiczu. Szczególne przypadki głupoty i braku wyobraźni leżą także po stronie właściciela. A przypominam, że cały czas w założonym wątku chodzi o klamkę! Prawdę mówiąc, to dokładnie założyciel wątku nie opisał w czym rzecz dokładnie. Więc i dyskusja powoli schodzi na "nie wiadomo o co chodzi".

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
11-05-2016 10:31 
 Ocena 5 na 5
piotr35 (1843 punktów)
>wykaż związek między otwierającymi się drzwiami nie w tą stronę w WC z dopuszczeniem do przetwarzania i produkcji wyrobów spożywczych stoiska?
Pracownik pracujący na takim stoisku musi niestety od czasu do czasu do toalety. Dobrze byłoby, gdyby po tej fizjologicznej potrzebie umył sobie ręce. Jeśli w trakcie tego mycia otrzyma cios w plecy, albo kark otwierającymi się w niewłaściwa stronę drzwiami, dobrze na pewno nie będzie.
CBDU

Zauważ, ze w tytule wątku stoi jak byk "BHP" - Bezpieczeństwo i Higiena Pracy i to jest w tym całym niepotrzebnym zamieszaniu całkowicie pomijane. Myślec trzeba!
Wenancjusz (16441 punktów)
>Zauważ, ze w tytule wątku stoi jak byk "BHP" - Bezpieczeństwo i Higiena Pracy i to jest w tym całym niepotrzebnym zamieszaniu całkowicie pomijane. Myślec trzeba!

Otóż to. Zręcznie zauważyłeś, że i Tobie też należy taką samą uwagę zwrócić, co niechybnie i niezawodnie czynię. Bo temat zaczął się od klamki! w protokóle kontroli sanepidowskiej.
A Ty myślący o czym piszesz? Gdzie w rozpędzie kawaleryjskim się znalazłeś? No tak. Trzeba jednak myśleć i wiedzieć co się czyta! W jaki sposób nie po tej stronie drzwi zamontowana klamka wpływa wyraźnie na BEZPIECZEŃSTWO pracy? A na przypadkowe uderzenie drzwiami kogoś znajdującego się akurat po wyflekowaniu się, stojącego przy umywalce - stąd wniosek, że kibel jest dla krasnoludków - jest sposób. Prosta, mechaniczna blokada drzwi przez użytkującego. A o tym sanepidowiec nie pisał dopieprzając się tylko do klamki. Więc trzeba myśleć kolego, trzeba!

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
A propos machiny urzędniczej, to zauważcie, że etaty tam tworzone (dla ludzi po studiach humanistycznych) są czynnikiem wypychającym ludzi po politechnikach, po technikach, i zwykłych, niewykwalifikowanych pracowników za granicę. Państwo (czyli politycy, w większości humaniści) czuje potrzebę stworzenia dla tych ludzi miejsca pracy. Nie ważne, że urzędnicy wykonują masę niepotrzebnej (i często szkodliwej dla gospodarki) pracy. Biurokracja rozwija się niczym rak płuc... Ciężko uwierzyć, że to wszystko się jeszcze nie rozleciało. Ale spokojnie... na wszystko przyjdzie czas. Ile jeszcze połowa społeczeństwa może pracować na drugą połowę (+emeryci)? Dodajmy do tego tendencje emigracyjne i można złapać się za głowę. Podatki są wysokie, bo jest wielka i niewydajna (hamująca) masa urzędnicza, którą trzeba utrzymać (ogólnie można by rzec, że państwo rozpycha się łokciami uderzając zwykłych ludzi w brzuchy). Nie obchodzi mnie to, że ci ludzie stracą pracę, ale trzeba to zmienić, choć nie wierzę, by znalazł się u nas mąż stanu pokroju Erharda - to znaczy może by się znalazł, ale kto na niego zagłosuje ? Niech nie obrażają się urzędnicy, bo chodzi mi o wszystkie zbędne osoby w aparacie państwowym. Gdyby nie te nadliczbowe etaty w "budżetówce", to ci dzisiejsi urzędnicy (szeroko pojęci) sami by wyjechali za granicę (humaniści), a zostaliby ludzie o umysłach ścisłych. Dużo się mówi, że w budżecie jest za mało pieniędzy, ale tak naprawdę jest ich za dużo. Tak naprawdę można streścić wszystko do radykalnej obniżki podatków, bo za tym idą dalsze konsekwencje. Tyle, jeżeli chodzi o politykę wewnętrzną, bo nikt tutaj prochu nie wymyślił. Być może przeszkodą u nas jest demokracja, choć taka Szwajcaria ma się dobrze (ale każdy wie jaki ma status).
11-05-2016 08:12 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)
>A propos machiny urzędniczej, to zauważcie, że etaty tam tworzone (dla ludzi po studiach humanistycznych) są czynnikiem wypychającym ludzi po politechnikach, po technikach, i zwykłych, niewykwalifikowanych pracowników za granicę.

Poważnie, dla ludzi po politechnikach nie ma pracy? A nie jest aby tak, że absolwent politechniki nie ma problemu ze znalezieniem pracy ani w kraju, ani za pięć razy więcej za granicą, natomiast absolwent administracji raczej nie wyemigruje, bo pracę w urzędzie szwedzkim czy brytyjskim jest obcokrajowcowi nieco trudniej dostać?

>Gdyby nie te nadliczbowe etaty w "budżetówce", to ci dzisiejsi urzędnicy (szeroko pojęci) sami by wyjechali za granicę (humaniści), a zostaliby ludzie o umysłach ścisłych.

Nie jestem zachwycony polityką wyganiania z kraju gorszych obywateli, aby zostali tylko ci lepsi, niezależnie jakie kryteria przyjmiemy. Gdyby zostali tylko ludzie o tak "ścisłych" umysłach, że byłyby te umysły zajęte głównie myśleniem o tym, kto jeszcze jest szkodnikiem i należy go wyświęcić z kraju, to efektywność gospodarki na pewno byłaby niczym za Stalina.

> Tak naprawdę można streścić wszystko do radykalnej obniżki podatków, bo za tym idą dalsze konsekwencje. Tyle, jeżeli chodzi o politykę wewnętrzną, bo nikt tutaj prochu nie wymyślił. Być może przeszkodą u nas jest demokracja, choć taka Szwajcaria ma się dobrze (ale każdy wie jaki ma status).

Chyba lepiej byłoby NAJPIERW obniżyć koszty państwa, a potem dopiero spuscić na jego cenie, czyli podatkach, a nie na odwrót. Od obniżenia ceny towaru nie zmniejszą się jego koszty produkcji.


Wzruszają mnie nutrie.
11-05-2016 08:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>A propos machiny urzędniczej, to zauważcie, że etaty tam tworzone (dla ludzi po studiach humanistycznych) są czynnikiem wypychającym ludzi po politechnikach, po technikach, i zwykłych, niewykwalifikowanych pracowników za granicę.

>Poważnie, dla ludzi po politechnikach nie ma pracy? A nie jest aby tak, że absolwent politechniki nie ma problemu ze znalezieniem pracy ani w kraju, ani za pięć razy więcej za granicą, natomiast absolwent administracji raczej nie wyemigruje, bo pracę w urzędzie szwedzkim czy brytyjskim jest obcokrajowcowi nieco trudniej dostać?

Dodam od siebie, że masz rację. Dlaczego? Ano polskiego przemysłu, mogącego wchłonąć absolwentów politechnik, praktycznie nie ma. Są tylko montownie niepolskich korporacji, a tam nie potrzeba inżynierów. Pozostałość polskiego przemysłu ma też i ograniczone możliwości zatrudnienia. W administracji państwowej jak i finansach kręcą nosami na inżyniera (zakładam, ze absolwent nie ma "pleców"). Powiem taką sobie historyjkę. Mąż mojej siostrzenicy skończył polibudę w Gdańsku na wydziale budowy okrętów w specjalności budowa kadłubów. Gdzie miał pracować w Polsce, jak nie ma żadnej poważnej stoczni przy ok. 500 km. wybrzeżu? Jedynie jego cv zainteresował się jakiś prywatny producent łodzi wędkarskich i małych żaglówek, gdzieś w Borach Tucholskich a i tak z zastrzeżeniem, że w zasadzie szuka szkutnika. Co zrobił? Ano korzystając z pośrednika, wyjechał do Niemiec do stoczni w Bremen. Został przyjęty od razu z początku jako asystent w biurze konstrukcyjnym. Niemcy doceniają sobie fachowców z polibudy w Gdańsku (szkoda, że nie Polacy). Pracował pół roku, w czasie którego był pilnie obserwowany. Spodobał się i sam pracodawca zaproponował mu kontrakt trzyletni i pomoc w urządzeniu się, by mógł sprowadzić rodzinę. Pracodawca pomógł w uzyskaniu mieszkania w Papenbergu/k Bremen. A pracę zaczął przy projektowaniu statków wycieczkowych i promów. Spisywał się tak zadowalająco, ze pracodawca wyszedł z propozycją nowego kontraktu tym razem na pięć lat. I co powiesz na to? Wróci do Polski czy nie? Do czego? Do tej bidy oczekującej tylko klepania? Żona, podwójny mgr (mgr ochrony środowiska ATR Bydgoszcz i UG w Gdańsku gospodarkę zasobami ludzkimi, czy jakoś tam) po zdaniu egzaminu państwowego z języka niemieckiego, została zasypana propozycjami pracy dzięki pomocy pracodawcy jej męża. Czy w Polsce by tak było? Dziecko czteroletnie ma znakomitą opiekę w przedszkolu (bez problemów i czekania jak w Polsce), gdzie już integruje się z innymi dziećmi i włada językiem niemieckim lepiej jak ja. Jak myślisz? Czy wrócą do Polski? Ja myślę, że chyba nie. Bo choćby dlatego, że sprzedał już mieszkanko własnościowe w Gdańsku, ufundowane przez jego rodziców jako prezent ślubny. Niemcy jednak wiedzą w co i jak skutecznie inwestować.

>>Gdyby nie te nadliczbowe etaty w "budżetówce", to ci dzisiejsi urzędnicy (szeroko pojęci) sami by wyjechali za granicę (humaniści), a zostaliby ludzie o umysłach ścisłych.

>Nie jestem zachwycony polityką wyganiania z kraju gorszych obywateli, aby zostali tylko ci lepsi, niezależnie jakie kryteria przyjmiemy.

No właśnie. Czy Ty nie zastosowałeś w tej chwili jakiegoś kryterium ocen kto jest gorszy a kto lepszy?

>Gdyby zostali tylko ludzie o tak "ścisłych" umysłach, że byłyby te umysły zajęte głównie myśleniem o tym, kto jeszcze jest szkodnikiem i należy go wyświęcić z kraju, to efektywność gospodarki na pewno byłaby niczym za Stalina.

Skąd taka pewność? A jaką masz teraz efektywność gospodarki zarządzanej przez psychologów, historyków, lekarzy, filozofów, socjologów, nawet polonistów, prawników itd. dopisz sobie co chcesz? Jak rozumiesz "efektywność" gospodarowania?

>> Tak naprawdę można streścić wszystko do radykalnej obniżki podatków, bo za tym idą dalsze konsekwencje. Tyle, jeżeli chodzi o politykę wewnętrzną, bo nikt tutaj prochu nie wymyślił. Być może przeszkodą u nas jest demokracja, choć taka Szwajcaria ma się dobrze (ale każdy wie jaki ma status).

No właśnie. Chcesz obniżyć radykalnie podatki mając na uwadze absolutne zaburzenie równowagi i proporcji? Aparat administracyjny nie tworzy dochodu państwa a tylko go żre, rozrastając się i przeszkadza na dodatek. No bo kto ma tworzyć? Ci których wymieniłem powyżej? Dochód pochodzi ze sprzedaż wewnętrznej i eksportu. A to produkcja. W produkcji potrzebni i mądrzy ekonomiści i mądrzy "oficerowie" produkcji, czyli wyższa kadra techniczna. Pod warunkiem oczywiście, że mówimy o polskim przemyśle a nie montownie obcych korporacji, gdzie decyzje o wielkości produkcji zapadają poza granicami naszego państwa i zatrudnienie tylko nisko kwalifikowanych pracowników do nieskomplikowanych czynności, a państwo nie ma nic do gadania.

>Chyba lepiej byłoby NAJPIERW obniżyć koszty państwa, a potem dopiero spuscić na jego cenie, czyli podatkach, a nie na odwrót. Od obniżenia ceny towaru nie zmniejszą się jego koszty produkcji.

Oczywiście. Tylko kto to ma zrobić i jak? Sfera pracowników nieprodukcyjnych, których jest coraz więcej (biurokracja rośnie w tempie pandemii)? Przecież obniżyć podatki, to przede wszystkim uderzyć w nich samych, a oni na to pozwolą zarządzając państwem? Przesunąć do sfery produkcji? No ale nie mamy polskiego przemysłu. Coś nie bardzo to widzę.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
11-05-2016 08:57 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>A propos machiny urzędniczej, to zauważcie, że etaty tam tworzone (dla ludzi po studiach humanistycznych)
Jakiś dowód?
Dyrektorem Sanepidu może być jedynie lekarz
Nadzór budowlany sprawują inżynierowie
Urząd górniczy zatrudnia prawników, ale głównie inżynierów, podobnie Urząd morski
Uprawnienia SEPowskie wydawają inżynierowie, podobnie homologacje telefonów czy pojazdów
....

>Nie ważne, że urzędnicy wykonują masę niepotrzebnej (i często szkodliwej dla gospodarki) pracy.
Owszem, jest moc przepisów utrudniających życie przedsiębiorcom, jak też i właścicielom domów, samochodów itd, ale to nie oznacza, że wyłącznie rzucają kłody pod nogi.
Osobiście wolę tankować paliwo wiedząc, że dystrybutor ma cechę urzędnika (inżyniera!) z urzędu miar, podobnie jak wolę jadać w restauracjach, w których kucharz ma badania wykonane przez laboranta (technika). Cieszę się, że w sklepach czasem pojawiają się wagomistrze (technicy)a mechanik (technik) ma obowiązek okresowej kontroli technicznego stanu pociągów, którymi jeżdżę.

Projekt mojego domu wykonał uprawniony architekt (uprawnienia nadał mu urzędnik - inżynier) część elektryczną projektował uprawniony elektryk (uprawnienia nadał mu urzędnik - inżynier) wentylację i kominy sprawdził uprawniony kominiarz (uprawnienia nadał mu urzędnik - inżynier) Dzięki temu, że urzędnicy - inżynierowie wyznaczyli i nanieśli na mapy granice działki, nie muszę jak stary Pawlak wołać "Jaśko, trzy palce" No i stanowczo wolę, żeby lekarz, który mnie operuje był lekarzem z państwowymi uprawnieniami

Należy zlikwidować samowolę urzędników tam,gdzie ona występuje, należy stanowczo zwalczać urzędniczą korupcję, ale nie wolno wylewać dziecka z kąpielą.
Ne wolno również obniżać poziomu pracy urzędników metodą ślepych redukcji zatrudnienia i obniżaniem płac, bo wtedy w urzędach będą pracować jedynie przepracowane matoły.

>Podatki są wysokie, bo jest wielka i niewydajna (hamująca) masa urzędnicza,
Podatki są w wielu przyczyn wysokie, a przy tym nie do końca sprawiedliwe. Jedną z przyczyn wysokich podatków jest też łatwość ich omijania.

>Nie obchodzi mnie to, że ci ludzie stracą pracę,
A mnie to zawsze obchodzi, bo mądry szef poradzi dla pracownika znaleźć efektywną pracę zamiast go zwalniać.

>Gdyby nie te nadliczbowe etaty w "budżetówce",
Chyba nie rozumiesz pojęcia "budżetówki" to nie tylko urzędnicy
>to ci dzisiejsi urzędnicy (szeroko pojęci) sami by wyjechali za granicę (humaniści), a zostaliby ludzie o umysłach ścisłych.
Pójdźmy dalej, wygońmy z kraju ludzi starych. Są nieefektywni
Albo jeszcze dalej, zjedzmy ich, białko się nie zmarnuje
Arminius (25555 punktów)Blokowanie mikrobów i wypadków przy pracy
Wszystkim kontestującym sanepid i bhp polecam książkę Uptona Sinclaira pt. "The Jungle". Jest tam - między innymi o warunkach pracy i warunkach higienicznych panujących w chicagowskich rzeźniach na przełomie 19 i 20 wieku. Po lekturze tej książki prezydent Teodor Roosvelt wprowadził pierwsze w USA przepisy sanepidowsko - behapowskie.
Każdy kto ma zielone pojęcie o T. Roosvelcie dobrze wie - iż nie zrobił on jak wyżej z powodu swojej "sympati" do urzędników i biurokracji czy też w celu rzucania kłód pod nogi amerykańskim przedsiębiorcom.
11-05-2016 10:45 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Blokowanie mikrobów i wypadków przy pracy
>Wszystkim kontestującym sanepid i bhp polecam książkę Uptona Sinclaira pt. "The Jungle". Jest tam - między innymi o warunkach pracy i warunkach higienicznych panujących w chicagowskich rzeźniach na przełomie 19 i 20 wieku. Po lekturze tej książki prezydent Teodor Roosvelt wprowadził pierwsze w USA przepisy sanepidowsko - behapowskie.
>Każdy kto ma zielone pojęcie o T. Roosvelcie dobrze wie - iż nie zrobił on jak wyżej z powodu swojej "sympati" do urzędników i biurokracji czy też w celu rzucania kłód pod nogi amerykańskim przedsiębiorcom.

Ja też polecam przeczytanie książek niejakiego Jana Długosza Jak to drzewiej bywało ) Bo nie bardzo rozumiem, co ma XIX-wieczne Chicago do współczesnego przerostu administracji w Polsce?
11-05-2016 11:00 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)co ma jedno do drugiego
Jak nie ma sanepidu i bhp na odpowiednim poziomie - to ludzie mrą jak muchy i padają ofiarami wypadków jak w scenach z "Ziemi Obiecanej". Więc nie należy sobie mylić wyśrubowywania norm sanepidowsko - bhpowskich z przerostem administracji. Na marginesie: w Polsce, zwłaszcza normy bhpowskie i ich przestrzeganie - pozostawiają ciągle jeszcze sporo do życzenia.
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: co ma jedno do drugiego
>Jak nie ma sanepidu i bhp na odpowiednim poziomie - to ludzie mrą jak muchy i padają ofiarami wypadków jak w scenach z "Ziemi Obiecanej". Więc nie należy sobie mylić wyśrubowywania norm sanepidowsko - bhpowskich z przerostem administracji. Na marginesie: w Polsce, zwłaszcza normy bhpowskie i ich przestrzeganie - pozostawiają ciągle jeszcze sporo do życzenia.

Arminiusie! Pisałem w tym wątku o przekroczeniu kompetencji a nie o wyśrubowanych normach. Są rzeczy tak oczywiste, że pisanie o nich jest bez sensu. Wybacz.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
13-05-2016 10:51 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Jak nie ma sanepidu i bhp na odpowiednim poziomie - to ludzie mrą jak muchy i padają ofiarami wypadków jak w scenach z "Ziemi Obiecanej". Więc nie należy sobie mylić wyśrubowywania norm sanepidowsko - bhpowskich z przerostem administracji. Na marginesie: w Polsce, zwłaszcza normy bhpowskie i ich przestrzeganie - pozostawiają ciągle jeszcze sporo do życzenia.

Więc proponuję jeszcze utworzyć lotne brygady robotniczo-chłopskie pod egidą sanepidu. Niech chodzą i sprawdzają klamki w.... w każdym miejscu. I jak klamka nie była zgłoszona, to zamykać i wlepiać mandaty! Zamykać oczywiście właściciela na dwa lata do paki. Niech wie, kto tu rządzi! Zaraz ludzie przestaną mrzeć jak muchy.
PS. A przy okazji zmniejszymy bezrobocie oraz panoszenie się tych bezczelnych prywaciarzy...
szarley (54911 punktów)Odp: bhp Sanepid...blokowanie przedsiębiorczości ???
>Zakładając, że to wolny rynek powinien decydować o tym, np... gdzie jemy, gdzie naprawaimy
>samochód, która krawcowa wszywa nam zamek itp.. To właśnie konsumenci i indywidualny wybór powinien
>decydować gdzie i z jakich usług chcemy korzystać !
Owszem, tylko konsumenci, ale zdecydowanej większości konsumentów nie chce się sprawdzać czy w restauracyjnej kuchni jest chlew (poza tym nie powinni tam wchodzić obcy) więc potrzebne są sanitarne przepisy i ich egzekucja

>Wspieranie mikro przedsiębiorczości powinno polegać na zniesieniu jakichkolwiek wymagań dotyczących
>przepisów w sprawie toalet, kas fiskalnych, wymagań wszelkiego rodzaju.

Wolna amerykanka? Jeśli właściciel sam pracuje to niech się nawet defekuje do polowej latryny.
Jeśli jednak pracuje w gastronomii, niech napisze na drzwiach lokalu: LOKAL BEZ MOŻLIWOŚCI UMYCIA RĄK PRZEZ OBSŁUGĘ
Jeśli zatrudnia pracownika, powinien mu zapewnić godne warunki pracy. Dostęp do toalety, możliwość umycia rąk, ubranie robocze lub ochronne

Kasy fiskalne? w czym problem? aaaa pewnie podatki trzeba potem zapłacić!

>O co chodzi... znajomy opowiedział mi, że chce otworzyć jedzenie na wynos, a sanepid uniemożliwia mu
>otwarcie, bo klamka od toalety na wniosku jest po prawej stronie drzwi, a w lokalu jest faktycznie
>po lewej stronie drzwi... absurd ???
Absurd. Dlaczego nie napisał jak jest naprawdę?

>Widziałem, i wniosek i klamkę i wiem razem ze znajomym, że powodem wstrzymania wniosku są donosy
>konkurencji... z lokalu z żywnością obok...

Czyli nie nadmiar przepisów, nie nadmiar urzędników, ale działalność kryminalna! To spora różnica. Nie można zwalać na urzędników skutków przestępczej działalności

>Czy to nie jest chore ? Kiedy się to w naszym kraju zakończy..sprawę prowadzi (STAŻYSTKA) bez
>jakiegokolwiek pojęcia o gastronomi i życiu a jej popleczniczka jest stara flądra z kilogramem złota
>na palcach i szyi (widziałem)..
>Chore...
Chore? wprost genetycznie patologiczne. Flądra nie ma szyi ani palców
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>
>po lewej stronie drzwi... absurd ???
>Czy to nie jest chore ?
>Spotkaliście się z podobnymi idiotyzmami w urzędach ???<<
itd. itp. Również w tej tutaj dyskusji.
A wspólnym mianownikiem jest powszechna niechęć, wręcz wrogość wszystkich do wszystkich.
Efektem tego jest, że:
1. Ja zawsze muszę mieć rację.
2. Jeśli mogę komuś wykazać, że się myli, to mu to wykażę jak najdobitniej.
3. Jeśli mogę coś komuś zabronić, to zabronię.
4. Jeśli mogę komuś coś odmówić, to odmówię.
itd. itp.
A ja żyję z daleka od tego i mogę to mieć głęboko w doopie.
Dlatego życzę Wam wszystkim, żebyście nie mieli takich problemów, chociaż wiem że ci wasi tzw. bliźni nie ustana w dokopywaniu wam. No bo nie ścierpią, żeby komuś dobrze się powodziło, a już nie daj boże, żeby lepiej się powiodło niż im.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Chore...
>Spotkaliście się z podobnymi idiotyzmami w urzędach ???

Pociesz się, że otwieranie i prowadzenie działalności gastronomicznej jest ściśle regulowane co najmniej kilkoma dyrektywami, stworzonymi i zatwierdzonymi przez urzędniczych geniuszy z samej Brukseli. O, radości, iskro bogów, czy to nie cudowne?

www.podatn(*)ja_firma,zakladam_firme,2940d6



"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Lilly Amina (4723 punktów)
>stara flądra z kilogramem złota na palcach i szyi (widziałem)..
Słowo "flądra" oznacza:
1. Rybę flądrokształtną;
2. Osobę niechlujną, brudną.
Ponieważ ryby nie noszą złota, pewnie chodzi o tę damę z urzędu. Z czego wniosłeś, że to flądra? Brudna była, obszarpana? A może... to tylko był epitet odnoszący się do wieku? Osoby 50+ uważasz za flądry?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365