Racjonalista - Strona głównaDo treści
Badania kosmosu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
05-06-2016 14:55Matix (5786 punktów)Badania kosmosu
Ocena 5 na 5
Badania kosmosu praktycznie nie mają wpływu na nasze codzienne życie. Nikomu nie przybędzie od tego zysków. Oczywiście jeśli ktoś komuś płaci za zaspokojenie ciekawości to inna sprawa, chodzi o ogólne zyski w skali całej gospodarki. Przeto argumentują ludzie, że te wszystkie teleskopy na pustyniach, te rakiety z sondami, te całe wysiłki tęgogłowych, to wszystko marnowanie pieniędzy, durnotki, dziecinada, nuda.

Nie jestem z grona naukowego. Nie zarabiam na tym, nie pracuję w NASA. Nie przekonują mnie jednak takie opinie ani trochę. Nie wyobrażam sobie nie dążyć do poznania tego co nas otacza. Tego co jest dalej i dalej i dalej. Nie potrafię pojąć jak można być tak ograniczonym orangutanem, żeby twierdzić, że badania kosmosu to cytuję "nuda i strata czasu i pieniędzy". Litości! Jesteśmy istotami rozumnymi, cywilizacją. Jak takie buractwo może chodzić po tym padole? Jak można nie posiadać w sobie tej pierwotnej ciekawości poznania? Jak można być tak ograniczonym? Przecież gdyby byli tylko tacy ludzie to byśmy z dzidami biegali za zwierzyną. Nie wiedzieć nawet, że gwiazdy na niebie to jest nic innego jak "inne słońca", inne kule wodoru syntezujące go w hel i inne pierwiastki, tak samo wielkie jak nasze Słońce kule odległe od nas tak daleko, że są jedynie słabymi punkcikami światła widocznymi dopiero po zachodzie naszej gwiazdy. Przecież dopóki tego nie odkryto to były tylko świetlne punkciki na niebie, nikt nie miał pojęcia, że to inne słońca. Według mnie to jest niesamowite. Tak samo jak odkrycie, że wiele z tych plamek słabego światła na nocnym niebie to nic innego jak inne galaktyki jak nasza Droga Mleczna. Jak ten pas gwiazd i pyłów ciągnący się w letnie i jesienne wieczory po niebie. To są inne galaktyki, inne dyski gwiazd i pyłów jak nasz. Więc jak daleko muszą być skoro są tak małe na niebie?

Jeszcze tak niedawno istnienie innych planet wokół innych gwiazd było jedynie spekulacją... tak niedawno...

www.google(*)ssl#q=sonda+silentium+universi

Dziś niemal każdego dnia odkrywane są kolejne egzoplanety. A ile jest gwiazd w Drodze Mlecznej? A ile jest galaktyk?

No i powiedzcie mi jak można się tym nie pasjonować? Przecież to jest niesamowite! Nie szkoda mi ani jednej złotówki z moich podatków na badania kosmosu. Wiem, że nie mam z tego żadnej korzyści prócz zaspokojenia własnej ciekawości, ale czy człowiek XXI wieku ma się kierować tylko przyziemnymi pobudkami? Czy gloryfikacja prostactwa musi dzisiaj przerastać gloryfikację nauki?

www.youtube.com/watch?v=tXDME5g2ows
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Po prostu większość ludzi ma potrzeby ograniczone do michy, seksu i rozrywki na niewygórowanym poziomie. Mieszkaniec Amazonii, Środkowej Afryki czy inszy Innuita poje, popije, popieprzy, potańczy, pośpiewa i jest zadowolony.
Kowalski w Polsce poje, popije, podupczy, poogląda tv, poczyta "Fakt" i jest zadowolony.
Mimo rozwoju technicznego człowiek pozostał kulturowo i mentalnie na poziomie sprzed dziesiątek tysięcy lat, a wyjątki potwierdzają tę regułę.
05-06-2016 17:33 
 Ocena 1 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Zgadzam się - mentalność ma znaczenie. Dlatego polska nauka ma wybitnych astronomów, którzy zajmują się romantycznym badaniem kosmosu, a luksemburskie spółki mają komercyjne satelity, na których zarabiają miliony.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
05-06-2016 19:21 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Po prostu większość ludzi ma potrzeby ograniczone do michy, seksu i rozrywki na niewygórowanym poziomie. Mieszkaniec Amazonii, Środkowej Afryki czy inszy Innuita poje, popije, popieprzy, potańczy, pośpiewa i jest zadowolony.

1 A może są też inne argumenta? Może zamiast wydawania pieniędzy na "podbój kosmosu" warto wydać pieniądze na szukanie lekarstwa na raka, parkinsona, downa?
2 Widziałeś kiedyś na oczy Inuita?

>Mimo rozwoju technicznego człowiek pozostał kulturowo i mentalnie na poziomie sprzed dziesiątek tysięcy lat, a wyjątki potwierdzają tę regułę.
Wyjątek przeczy regule, nie potwierdza jej.
05-06-2016 22:27 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>1 A może są też inne argumenta? Może zamiast wydawania pieniędzy na "podbój kosmosu" warto wydać pieniądze na szukanie lekarstwa na raka, parkinsona, downa?

Ciekawe ile pieniędzy ludzie na świecie wydają np. na słodycze. Coś co nie tylko ma wpływ na rozwój raka, ale także gigantyczny negatywny wpływ na całe zdrowie człowieka, a nie są w ogóle potrzebne w naszej diecie. No? A co z resztą gównianego jedzenia? A co z papierosami, alkoholem, zanieczyszczeniem środowiska, brakiem sportu? Ileż żyć można uratować przez proste działania, bez cudownych leków, których być może nawet nigdy nie wynajdziemy?

"Głupi jak Niemiec"
05-06-2016 23:31 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ludzie wszystko przełkną, jeśli się to odpowiednio posłodzi i poda w błyszczącym opakowaniu. Dlatego ludziom opowiada się romantyczne bajki o "badaniu kosmosu", a wtedy chętniej pozwalają zapuścić rękę rządowych agencji i prywatnego biznesu do kiesy z publicznymi pieniędzmi. Bo wiesz, obywatelu, tu chodzi o podbój Wszechświata.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
05-06-2016 23:36 
 Ocena 3 na 3
TyDraniu (6569 punktów)
>1 A może są też inne argumenta? Może zamiast wydawania pieniędzy na "podbój kosmosu" warto wydać pieniądze na szukanie lekarstwa na raka, parkinsona, downa?

Załóżmy, że ludzkość przekierowałaby zasoby i potencjał naukowy z badań kosmosu na znalezienie lekarstw na wszelkie choroby. Oczywiście po pewnym czasie udałoby się to i średnia wieku wzrosłaby o 50 lat, a liczba ludzi na planecie szybko osiągnęłaby 75 miliardów.

Jeżeli budżet NASA (który zużyliśmy w całości na korporacje medyczne) to 20 miliardów $, a budżet armii amerykańskiej to 700 mld $, wojna o zasoby planety w sytuacji przeludnienia jest nieunikniona. O ile Ameryka na krótką metę zapewni sobie jakieś zasoby, reszta planety będzie wegetować; w końcu wszyscy wymrzemy.

Może więc lepszą strategią jest utrzymywać średnią wieku ~80 lat i liczbę ludzkości do 10 mld. Tymczasem badać kosmos, opracowywać technologie terraformowania planet i podróży kosmicznych na ogromne odległości, by zapewnić ludzkości przetrwanie po zużyciu tej planety.

06-06-2016 19:27 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>1 A może
>Załóżmy, że ludzkość przekierowałaby zasoby i potencjał naukowy z badań kosmosu na znalezienie lekarstw na wszelkie choroby. Oczywiście po pewnym czasie udałoby się to
A dlaczego miałoby się udać? Postęp naukowy nie jest proporcjonalny do włożonych w naukę pieniędzy, chociaż oczywiście pewna zależność istnieje. Nie wystarczy jednak dać parę miliardów naukowcom i powiedzieć "proszę lek na raka i jeszcze eliksir wiecznej młodości" tak jak zamawia się hot doga. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Natomiast lot na Marsa czy choćby na Jowisza MOŻNA zamówić, bo ogólnie wiadomo, jak to zrobić, trzeba tylko dopracować szczegóły techniczne i kupić mnóstwo drogich zabawek.
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Może zamiast wydawania pieniędzy na "podbój kosmosu" warto wydać pieniądze na szukanie lekarstwa na raka, parkinsona, downa?
A w jaki sposób chciałbyś zmusić rządy i osoby prywatne, żeby przestały wydawać pieniądze na "podbój kosmosu"?

>2 Widziałeś kiedyś na oczy Inuita?
Innuitę/Inuitę jak już. A co to ma do rzeczy?

>Wyjątek przeczy regule, nie potwierdza jej.
W języku potocznym potwierdza ją. Może w czeskim nie ma takiego powiedzenia.
06-06-2016 19:09 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Może zamiast wydawania pieniędzy na "podbój kosmosu" warto wydać pieniądze na szukanie lekarstwa na raka, parkinsona, downa?
>A w jaki sposób chciałbyś zmusić rządy i osoby prywatne, żeby przestały wydawać
pieniądze na "podbój kosmosu"?

Nie zamiaruję tego robić. Sugeruję, że nie jedynie brak myślowych horyzontów, jest argumentem za niewydawaniem pieniędzy na badania kosmosu

>>2 Widziałeś kiedyś na oczy Inuita?
>Innuitę/Inuitę jak już.
Wybaczenia, polska język, trudna język.

>A co to ma do rzeczy?
skoro twierdzisz:
Cytat:
Innuita poje, popije, popieprzy, potańczy, pośpiewa i jest zadowolony.

to chyba masz po temu jakieś powody

>>Wyjątek przeczy regule, nie potwierdza jej.
>W języku potocznym potwierdza ją.
Nie. Nigdy nie potwierdza.
Przekręcone powiedzenie "Wyjątek nie stanowi reguły"
Jedno z wielu powiedzeń, które niektórzy Polacy powtarzają nie rozumiejąc ani ich sensu ani historii

(Mądrej głowie dość po słowie, lepszy rydz* niż nic... )

* pl.wikipedia.org/wiki/Mleczaj_rydz
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Nie szkoda mi ani jednej złotówki z moich podatków na badania kosmosu.

Mnie też nie, głównie dlatego, że to nie moje pieniądze.
Bo ze swoich na "badania kosmosu" nie wydałbym ani grosza, ale na technologie kosmiczne - kto wie?


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
05-06-2016 18:01 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Nie ma czegoś takiego jak "romantyczne badania kosmosu". Badania naukowe to badania naukowe. Romantyczne może być amatorskie patrzenie nocą w niebo i za to ludzie płacą z prywatnych pieniędzy. Newton, Einstein, Galileusz, Kopernik, Lagrange, d'Alembert, Bernoulli, Euler, Kepler, Leibniz, Hubble, Herschel, Huygens, Hawking, Planck, Cassini - zapewniam, ich głównym celem nie była ta twoja "romantyczność"...

"Głupi jak Niemiec"
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Newton, Einstein, Galileusz, Kopernik, Lagrange, d'Alembert, Bernoulli, Euler, Kepler, Leibniz, Hubble, Herschel, Huygens, Hawking, Planck, Cassini - zapewniam, ich głównym celem nie była ta twoja "romantyczność"...

Dobrze, że postawiłeś Newtona na pierwszym miejscu. Szkoda tylko, że jego wielkie dokonania na gruncie okultyzmu, alchemii, magii i teologii są tak słabo znane szerszej publiczności...

en.wikiped(*)/Isaac_Newton's_occult_studies
en.wikiped(*)eligious_views_of_Isaac_Newton
en.wikiped(*)table_Corruptions_of_Scripture

Był to geniusz, który prawdziwie wyżywał się na polu duchowości. Fizyka i matematyka to był dla niego dodatek do tego wytrwałego przez całe życie tkania zasłon Salomonowych.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Matix (5786 punktów)
A ma to się jakoś do "romantyczności"?

"Głupi jak Niemiec"
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>A ma to się jakoś do "romantyczności"?

Do tego dojdziemy. Bierzmy następne nazwisko z listy - d'Alembert. Wybitny matematyk, ale i metafizyk, który metafizyce właśnie przypisywał pośród nauk pozycję równą matematyce. Fizykę porównywał do poezji, zestawiając Archimedesa z Homerem.

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Matix (5786 punktów)
>>A ma to się jakoś do "romantyczności"?
>Do tego dojdziemy.

Czekam, bo na razie piernik do wiatraka.

"Głupi jak Niemiec"
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czekam, bo na razie piernik do wiatraka.

A wspomniany Herschel jest dla Ciebie ważniejszy jako astronom czy bardziej jako kompozytor? Nie zapominajmy również, że dopuszczał istnienie życia na Księżycu, a nawet wewnątrz Słońca. Mimo wszystko jednak romantyczne zauroczenie astronomią na dłuższą metę nie zaszkodziło jego merkantylnemu zmysłowi. Zbił majątek na produkcji wysokiej jakości teleskopów, a sława wielkiego astronoma miała tu z pewnością niebagatelne znaczenie marketingowe.

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Zdaje się, że są tacy ludzie których to nie interesuje. Ich strata. Zawsze sądziłem, że ciekawość to jak najbardziej cecha ludzka. Myślę, że brak czasu jest tego przyczyną. Ludzie są zabiegani, biorą kredyty, które jeszcze bardziej zabierają ich czas.
Celecrin (6386 punktów)
>Badania kosmosu praktycznie nie mają wpływu na nasze codzienne życie. Nikomu nie przybędzie od tego zysków.
To jest po prostu ordynarne klamstwo Badanie kosmosu jak i technika wojskowa scisle zwiazane sa z naszym codziennym zyciem. Baterie sloneczne ich rozwoj i doskonalenie zawdzieczamy wlasnie badaniu kosmosu. Czy nowoczesne kleje, czy inne materialy. Miniatuzyracja. Zdalne sterowanie. Jest tego setki przykladow.
Inna dziedzina sa badania medyczne, ktore przeprowadza sie na kosmonautach, kwestie zywieniowe (mleko modyfikowane), wydolnosciowe o rany jest tego mnostwo!
Dzis bez kosmosu nie ma nowoczesnego pozycjonowania GPS, TV SAT, Internetu...
05-06-2016 23:42 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Badania kosmosu praktycznie nie mają wpływu na nasze codzienne życie. Nikomu nie przybędzie od tego zysków.
>To jest po prostu ordynarne klamstwo Badanie kosmosu jak i technika wojskowa scisle zwiazane sa z naszym codziennym zyciem. Baterie sloneczne ich rozwoj i doskonalenie zawdzieczamy wlasnie badaniu kosmosu. Czy nowoczesne kleje, czy inne materialy. Miniatuzyracja. Zdalne sterowanie. Jest tego setki przykladow.
>Inna dziedzina sa badania medyczne, ktore przeprowadza sie na kosmonautach, kwestie zywieniowe (mleko modyfikowane), wydolnosciowe o rany jest tego mnostwo!
>Dzis bez kosmosu nie ma nowoczesnego pozycjonowania GPS, TV SAT, Internetu...

Przychylam się do tej wypowiedzi. Tak dziś, jak i zawsze (przynajmniej w znanej nam części naszej historii) ciekawość świata (czy to za morzem, czy na drugiej półkuli, czy w końcu "w kosmosie") była napędem do rozwoju. Inna sprawa, że oczywiście rządy (a kiedyś "wielcy tego świata") przy tej okazji napełniają sobie kieszenie Co jednak nie powinno nikogo zrażać do badań naukowych
Celecrin (6386 punktów)
>Przychylam się do tej wypowiedzi.
Dziekuje.
> Tak dziś, jak i zawsze (przynajmniej w znanej nam części naszej historii) ciekawość świata (czy to za morzem, czy na drugiej półkuli, czy w końcu "w kosmosie") była napędem do rozwoju.
Ktora sie oplacala. To nie ciekawosc (generalnie) pchala ludzi w nieznane tylko chec zarobku! To znaczy sponsorow.
>Inna sprawa, że oczywiście rządy (a kiedyś "wielcy tego świata") przy tej okazji napełniają sobie kieszenie Co jednak nie powinno nikogo zrażać do badań naukowych
Alez nie tylko, w efekcie zyskiwaly cale spoleczentwa. Przeciez kazdy z nas, na codzien, korzysta z GPS czy TV SAT prawda?
Jacholek (5699 punktów)
>Badania kosmosu praktycznie nie mają wpływu na nasze codzienne życie.
Można by uogólnić te rozważania na kwestie tzw badań podstawowych, których tylko cząstką są badania kosmosu. Homo sapiens tym się odróżnia od innych człekokształtnych że posiada ciekawość poznania i zrozumienia wszechświata którego jest małą cząstką i dlatego stał się "naczelnym". Oczywiście jest kwestia proporcji ile środków przeznacza się na te badania podstawowe w porównaniu z wydatkami na bezpośrednie zaspokajanie ludzkich potrzeb czyli zwykłą konsumpcję. A ta konsumpcja jest sztucznie rozdmuchiwana bo tylko w większej konsumpcji ludzie ogłupiani wyrafinowanymi metodami reklamowania widzą swoje dobro osobiste. Całe szczęście marzycieli-naukowców nie brakuje dzięki czemu coraz lepiej rozumiemy kosmos, jego strukturę, przeszłość i przyszłą możliwą ewolucję. No a w dłuższej skali czasu ten kosmos może zapewnić kontynuację ludzkiej cywilizacji gdyż jak wiadomo nic w tym kosmosie nie jest wieczne i nasza Ziemia stanie się kiedyś martwa wraz z naszym słońcem. www.bbc.co(*)th/earth_timeline/future_earth
diogenes (42753 punktów)
>Nie potrafię pojąć jak można być tak ograniczonym orangutanem,...

Z jakiej racji orangutan ma być symbolem ograniczenia?



Kompozycja z żółto-niebieskich kresek, szympans Bakhari, zoo w St. Louis

images.goo(*)Db_ZPNAhWkZpoKHYYgCqoQ9QEIJjAB

>Jak takie buractwo może chodzić po tym padole?

Po co ten hejt? Populacja ludzka składa się z ludzi o skłonnościach teoretycznych i praktycznych. To pewnego rodzaju podział pracy. Talesa wyśmiała dziewka (czyli tzw. zdrowy rozsądek), bo zapatrzony w niebo wpadł do studni, chociaż - jeśli wierzyć Diogenesowi Laertiosowi - był on również człowiekiem o praktycznym zmyśle . Dyskusja vita activa vs. vita contemplativa jest nierozstrzygalna.

>Jak można nie posiadać w sobie tej pierwotnej ciekawości poznania?

A jak można nie posiadać absolutnego słuchu, talentu malarskiego, poetyckiego, itp., itd...? Ludzie są różni.

>Czy gloryfikacja prostactwa musi dzisiaj przerastać gloryfikację nauki?

Spokojna głowa: i nauka i prostactwo mają się dobrze.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Matix (5786 punktów)
>Po co ten hejt?

W odpowiedzi na pogardę.

>A jak można nie posiadać absolutnego słuchu, talentu malarskiego, poetyckiego, itp., itd...? Ludzie są różni.

Nie trzeba od razu gardzić, bo inaczej będzie adekwatna odpowiedź. Nie jestem chrześcijaninem - oddaję bez wahania, mocniej.

"Głupi jak Niemiec"

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365