Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homo sapiens future

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
06-06-2016 14:41Max Golonko (1811 punktów)Homo sapiens future
HOMO SAPIENS FUTURE (HSF)

Koniec świata (ludzkości) wbrew Biblii najprawdopopodniej nie nastąpi na ziemi. W każdym razie nie ma poważnych naukowców, którzy wykluczaliby przeniesienie się ludzkości poza Ziemię w oparciu o mity wykreowane przez pradawanych "animatórów" różnych religii.
Wybitni naukowcy (przynajmniej w USA) aż w 90% są zresztą ateistami.

bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf

W ciągu następnych czterech miliardów lat moc promieniowania Słońca będzie stale wzrastać, co będzie skutkować wzrostem promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.

Będzie to prowadzić do zwiększonego tempa wietrzenia minerałów krzemianowych, które spowoduje spadek poziomu dwutlenku węgla w atmosferze.
Za około 600 milionów lat od teraz, poziom CO2 spadnie poniżej poziomu potrzebnego do asymilacja węgla w drodze fotosyntezy przez drzewa.
Niektóre rośliny mogą używać innej metody przyswajania węgla, co pozwali im utrzymywać się przy życiu mimo niezwykle niskich stężeń CO2.
Jednak długoterminowy trend jest zabójczy dla życia roślin. Wyginą całkowicie.
Wymieranie roślin spowoduje upadek niemal całego życia zwierzęcego, ponieważ są one podstawą łańcucha pokarmowego na Ziemi.

Za około 1,1 miliarda lat, jasność słońca będzie o 10% wyższa niż obecnie.
Spowoduje to, że atmosfera stanie się jak w "wilgotnej cieplarni". W wyniku tego dojdzie do wyparowania oceanów.
Dość prawdopodobne jest też, że zaniknie tektonika płyt, a wraz z nimi cały cykl węglowy.
Po tym wydarzeniu, magnetyczna ochrona planety może zaniknąć. Doprowadzi do przyspieszonej utraty cząstek z zewnętrznej części atmosfery.

Za cztery miliardy lat całe życie na powierzchni wymrze.

Na koniec, nie wykluczona, choć nie przesądzona jest absorpcja Ziemi przez Słońce za około 7,5 miliarda lat gdy wejdzie ono w fazę czerwonego olbrzyma.

Następnie Słońce zmieni się w małego białego karła i jest cień szansy, że na orbicie bliższej nawet niż obecna Merkurego zaistnieje (zostanie po przejściach lub zostanie przyciągnięta jakoś) jakaś mała planeta gdzie da się żyć w dość ekstremalnych warunkach, zapewne w schronach pod ziemią.

W międzyczasie na pewno zaistnieje przesiadka ludzkości ma Marsa oraz okazja do przesiadki do innego układu planetarnego podczas mijania się z nim dość blisko (o miesiąc świetlny zdarza się co około 100 mln lat).

Ludzie jako gatunek niewiele się już zmienią, bo nie ma i nie będzie niszy, gdzie wyjątkowy mutant mógłby zdominować swoim genotypem populację. Nastąpią jednak drobne, powolne przystosowania - na Marsie - gdzie wymrą bezpotomnie kobiety nie mogące donosić tam ciąży. W warunkach mniejszej grawitacji.
[Załącznik]
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>W międzyczasie na pewno zaistnieje przesiadka ludzkości ma Marsa oraz okazja do przesiadki do innego
>układu planetarnego podczas mijania się z nim dość blisko (o miesiąc świetlny zdarza się co około
>100 mln lat).

W tej skali czasu nie ma powodu by wykluczać kolonizację bardziej odległych zakątków naszej galaktyki jak to jest dyskutowane w kontekście (na przykład) SF autorstwa Isaaca Asimova - scifi.stac(*)s-try-to-settle-other-galaxies
Max Golonko (1811 punktów)
>W tej skali czasu nie ma powodu by wykluczać kolonizację bardziej odległych zakątków naszej galaktyki jak to jest dyskutowane w kontekście (na przykład) SF autorstwa Isaaca Asimova - scifi.stac(*)s-try-to-settle-other-galaxies

A jednak jest oczywisty powód. Gęstość protonów w obszarze międzygwiezdnym wyklucza podróże z prędkościami typu kilkadziesiąt procent szybkości światła. Rakieta się w końcu spali (narażona na promieniowanie korpuskularne) o ile nie będzie miała absurdalnie grubych (rzędu kilometra) osłon.

Tego nie przeskoczy żadna fizyka kosmitów.
Gdyby to było możliwe to ziemia byłaby czesto odwiedzana i nie byłoby tak miło jak jest. Niestety trzeba latać powoli i niedaleko. Fizyka jest jedna - dla wszystkich.

Miłego dnia
Jacholek (5699 punktów)
>Tego nie przeskoczy żadna fizyka kosmitów.
Jak już jesteśmy w sferze bliższej SF niż aktualnej wiedzy w zakresie fizyki to nie ma powodu by wykluczać mniej prymitywne metody podróży w przestrzeni kosmicznej jak np tunelowanie czaso-przestrzenne.
www.popsci(*)rmhole-travel-ever-be-possible
Max Golonko (1811 punktów)
To czemu nie ma śladów wizyt?
Już by cała galaktyka była poobstawiana i skolonizowana.
Jak 2+2=4.

Miłego dnia
Jacholek (5699 punktów)
>To czemu nie ma śladów wizyt?
>Już by cała galaktyka była poobstawiana i skolonizowana.
To już inna sprawa, być może ich etyka zabrania im ingerowania w rozwój tak prymitywnych cywilizacji jak nasza ? A może po prostu kosmiczne cywilizacje rozmijają się w czasie gdyż mają swoje wzloty i upadki ? Jak już się bawić w SF to można jakieś racjonalne wytłumaczenie znaleźć

ZaKotem (8733 punktów)
Ja proponuję na przykład takie:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,712023#w712252
pawel1029 (1 punktów)
>To czemu nie ma śladów wizyt?
>Już by cała galaktyka była poobstawiana i skolonizowana.
>Jak 2+2=4.
>Miłego dnia

Jakim prawem twierdzisz że już by była cała galaktyka znana obcym inteligencjom a nie np polowa galaktyki albo nawet 1/100? Może mieszkamy na jakimś zadupiu galaktyki a w innej części już są toczone wojny różnych cywilizacji różnych układów gwiezdnych. Może życie jest tak powszechne że nikt nie szuka życia tak dokładnie żeby badać każdy układ gwiezdny po kolei aż do ostatniej planety w całej galaktyce.
Episode_2 (3284 punktów)
>To czemu nie ma śladów wizyt?
A nie ma?
Nie mówię, że są.
Ale byłoby cokolwiek śmieszne, gdybyśmy najpierw wyśmiewali wszystkie relacje i legendy o UFO, a potem dziwili się, że nigdzie ich nie widać.
Celecrin (6386 punktów)
> Gęstość protonów w obszarze międzygwiezdnym wyklucza podróże z prędkościami typu kilkadziesiąt procent szybkości światła. Rakieta się w końcu spali (narażona na promieniowanie korpuskularne) o ile nie będzie miała absurdalnie grubych (rzędu kilometra) osłon.
Protony sa naladowane elektrycznie nie trzeba miec oslon grubosci kilometra tylko dosc energii by je odpychac.
>Gdyby to było możliwe to ziemia byłaby czesto odwiedzana i nie byłoby tak miło jak jest.
To prawda. Cos w tym jest.
>Niestety trzeba latać powoli i niedaleko. Fizyka jest jedna - dla wszystkich.
W odleglej przyszlosci czas moze nie miec dla nas takiego znaczenia. Byc moze bedziemy niesmiertelni w jakis sposob. Moze bedziemy latac dalego i szybko
ZaKotem (8733 punktów)

>Ludzie jako gatunek niewiele się już zmienią, bo nie ma i nie będzie niszy, gdzie wyjątkowy mutant
>mógłby zdominować swoim genotypem populację.

Australopitek też zapewne myślał, że nic już nie może przewyzszyć istoty, która potrafi jednym kamieniem uderzyć w drugi kamień.

>Nastąpią jednak drobne, powolne przystosowania - na
>Marsie - gdzie wymrą bezpotomnie kobiety nie mogące donosić tam ciąży. W warunkach mniejszej
>grawitacji.
>[Załącznik]

Mówimy o okresie paru stuleci od dzisiaj, tak? To ok.
Natomiast zupełnie absurdalne jest gadanie o jakichkolwiek LUDZIACH za setki milionów lat, zważywszy, że pół miliarda lat temu nie było nawet porządnych kręgowców a nasi przodkowie byli czymś pomiędzy robakiem a rybką. A to przy założeniu zwykłej ewolucji, a przecież ludzie wkraczają na drogę ŚWIADOMEGO zmieniania swych genów bez oglądania się na głupi dobór naturalny.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>W ciągu następnych czterech miliardów lat moc promieniowania Słońca będzie stale wzrastać, co będzie skutkować wzrostem promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.<<

Raczej odległa przyszłość.
A tu już zaczyna budzić się wulkan Toba, który mniej więcej 75 tysięcy lat temu prawie że nie wykończył ludzkości. Szacuje się, że na całej Ziemi przeżyło zaledwie 5 do 6 tysięcy. Wcześniej było nas około miliona.
zmianynazi(*)ktora-niemal-zabila-cala-ludzk
www.twojap(*)perwulkan-spiacy-od-70-tys-lat
Możemy nie zdążyć z emigracją na jakąś planetę odległą o lata świetlne. Nie ma zresztą żadnej gwarancji, że nawet jeśli byśmy dotarli do takiej planety, to byśmy tam przeżyli. Jakieś lokalne stwory mogły by nas pożreć na dzień dobry.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>HOMO SAPIENS FUTURE (HSF)
>Koniec świata (ludzkości) wbrew Biblii najprawdopopodniej nie nastąpi na ziemi.

Najprawdopodobniej właśnie tak będzie.

> W każdym razie nie ma poważnych naukowców, którzy wykluczaliby przeniesienie się ludzkości poza Ziemię w oparciu o mity wykreowane przez pradawanych "animatórów" różnych religii.

racja: "nie ma poważnych naukowców"

>Wybitni naukowcy (przynajmniej w USA) aż w 90% są zresztą ateistami.

Ci też liczą na zbawienie... przez swojego boga - dolara.

>W ciągu następnych czterech miliardów lat moc promieniowania Słońca będzie stale wzrastać, co będzie skutkować wzrostem promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.

Obawiam się, że to nas - ani żadnego obecnego organizmu/gatunku - w ogóle nie dotyczy.

>W międzyczasie na pewno zaistnieje przesiadka ludzkości ma Marsa oraz okazja do przesiadki do innego układu planetarnego podczas mijania się z nim dość blisko (o miesiąc świetlny zdarza się co około 100 mln lat).

Nie dotyczy.

>Ludzie jako gatunek niewiele się już zmienią, bo nie ma i nie będzie niszy, gdzie wyjątkowy mutant mógłby zdominować swoim genotypem populację. Nastąpią jednak drobne, powolne przystosowania - na Marsie - gdzie wymrą bezpotomnie kobiety nie mogące donosić tam ciąży. W warunkach mniejszej grawitacji.

a to jest już typowa mitologia.
Max Golonko (1811 punktów)
Dość prestiżowy portal wypowiedział się na temeat przyszłej ewolucji naszego gatunku.

"http://news.nationalgeographic.com/news/2009/11/091124-origin-of-species-150-darwin-human-evolution.html"

Najogólniej przyznał mi rację (choć wspomniał też o łamiącym biologiczną ewolucję transhumanizmie, który jednak jest fikcją IMHO).

Duże populacje, nawet tak małe jak skośnoocy i krótkonosi pra-Indianie co przeszli 14 tyś lat temu do obu Ameryk nie byli, nie są i nie będą w stanie stworzyć tak malutkiej grupy gdzie powstać by miał odrębny gatunek Homo Next). Gdy myśmy (rasa biała) dopłynęli teraz niedawno do Ameryk to nadal możemy się z nimi krzyżować itp.

Ewolucja będzie działać powoli w zakresie cech decydujących o doborze seksualnym/partnerskim jak np inteligencja (więcej dzieci spłodzi osobnik potrafiący dobrze zarbiać lub posługiawać się współczesną technologią bo nie potrafiący korzystać nawet z internetu nie znajdą partnera do seksu i rozrodu).

Natomiast OCZYWIŚCIE mała grupka ludzi kolonizujacych daleką planetę może wygenerować nowy gatunek (Homo Next in Cosmos).
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
Głupki zawsze mają rację - sprawdź historię.

Reszta to dyrdymały - urojenia typowego oszołomionego pseudonauką tłuka.

Cywilizacja nie trwa nawet 10 tyś. lat... rekord to chyba z 1 tyś lat - rzymianie (a i tak naciągane).

I zapisz to sobie:
najwięcej płodzą: żaby, ryby, króliki... no i idioci.

Homo sapiens future?

Ten prymityw nie ma w ogóle żadnej przyszłości!

Wystarczy się rozejrzeć troszeczkę:
polityka prorodzinna za 500zł? Postęp gospodarczy - w ramach marketów i banków?
To są kpiny.

Ta cywilizacja już praktycznie zdechła!
Obserwujemy typowe objawy agonii:
niedawne wyskoki germanów - to przecież elita, co nie?!
A teraz te kacapskie pajacowanie: gruzja, ukraina, ... no i plus amerykanka... nie gorzej rżną... cham wart chama.. faktycznie super cywilizacja.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365