 |
Dwa podstawowe podejścia do etyki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-06-2016 18:40 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dwa podstawowe podejścia do etyki | Jednym podejściem jest personalizm, a drugim apersonalizm.
Dylemat wagonika - większość pytanych osób przestawiłoby zwrotnicę żeby pociąg wjechał w 1 osobę, a nie w 5, ale w analogicznej sytuacji nie spychają z mostu jednego człowieka i przez to pociąg zabija 5 osób.
Nieraz ludzie odwołują się do personalizmu, a wtedy automatycznie wprowadzają termin "ja", które jest oceniane za "swoje" wybory. Towarzyszy temu wiara w sztywną moralność, która narzuca jakieś "prawdy absolutne", czyli dogmaty, w które trzeba wierzyć. Często jednak te same osoby odwołują się do apersonalizmu, czyli patrzą na sytuację przez pryzmat przyczyn i skutków. Wtedy nie ma "ja" tylko jest człowiek, którym kierują różne motywy i popędy, geny, wychowanie, patrzy się na nich przez pryzmat faktów z ich życia.
De facto jak wiadomo nie mamy żadnej wolnej woli, ale to wcale nie każe nam rezygnować z ocen moralnych. Morderstwo psychopaty jest złe niezależnie od tego czy ten zabójca ma wolną wolę czy kierowały nim różne mechanizmy. Ludzie więc są losowo dobrzy lub źli, a w zasadzie mieszani, z przewagą zła lub dobra. Ludzie też przypisują sobie część zasług i win, a część zrzucają na karb przyczyn i skutków, co prowadzi do konkluzji, że większość społeczeństwa to zdemoralizowani "schizofrenicy".
Na ludzi należy patrzeć nie jak na wolne autonomiczne podmioty, tylko jak na populację zwierząt, którymi kierują różne mechanizmy. Mogą być one dobre lub złe, ale niestety nie mamy narzędzi do kompletnej oceny.
Tu powstaje oczywiste pytanie, które od dawna nie daje mi spokoju - co jest dobre, a co złe, skoro przyjęcie jednego poglądu (personalizm lub apersonalizm) prowadzi na manowce, a ich miks to danie sobie prawa do arbitralnej oceny, która jest pozbawiona sensu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Tu powstaje oczywiste pytanie, które od dawna nie daje mi spokoju - co jest dobre, a co złe, skoro przyjęcie jednego poglądu (personalizm lub apersonalizm) prowadzi na manowce, a ich miks to danie sobie prawa do arbitralnej oceny, która jest pozbawiona sensu?Dobro i zło nie istnieje w oderwaniu od jednostki, wyznawanych przez nią wartości i przeżywanych doświadczeń. Nieważne, czy będzie to personalizm, czy apersonalizm, inaczej mówiąc staromową kolektywizm czy indywidualizm. Za dobre można postrzegać poświęcenie jednego (zgodnie z jego/jej wolą lub niekoniecznie) dla dobra roju. Inni mogą stosować jakieś wartościowanie jednostek, wg przez nich samych przyjętych kategorii, czy to pokrewieństwa, a może pożytku dla ogółu lub czegokolwiek innego. Czy moralnym jest zepchnąć na tory jednego noblistę, by ocalić pięciu nazistów? Nie ma na to dobrej odpowiedzi. Każdy musi sam sobie rozważyć. Ja bym nie zepchnął
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ja też bym nie zepchnął, ale... mogę szanować tylko te osoby, u których wybór jest spójny, tzn jeśli ktoś wybiera przestawienie zwrotnicy to wymusza to na nim zepchnięcie kolesia z mostu w analogicznej sytuacji. Jeśli ktoś nie decyduje się zepchnąć go z mostu, to nie powinien tez przestawiać zwrotnicy.
Do tego czym jest dobro i zło dochodzi się dzięki logice, znajomości faktów (przyczynowości) i empatii. Oceny oczywiście mogą się różnić, ale są pewne uniwersalia, do których dochodzi większość ludzi.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Do tego czym jest dobro i zło dochodzi się dzięki logice, znajomości faktów (przyczynowości) i empatii. Oceny oczywiście mogą się różnić, ale są pewne uniwersalia, do których dochodzi większość ludzi. A niby jakie to są te uniwersalia? Czyim dobrem kieruje się islamista wysadzając pół lotniska w imię wiary i prostej drogi do raju? Czyje dobro ma na myśli zarządzający korporacją, planujący jak wycisnąć więcej z rynku, czyt. od szarych maluczkich? Dobro i zło rozumie się jako przestrzeganie pewnych zasad, a te jeszcze nie są i długo nie będą pewnie tożsame dla wszystkich.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >A niby jakie to są te uniwersalia?
Logika i empatia prowadzi ludzi do podobnych przemyśleń. Wiara to inna kwestia, którą należy rozpatrywać jako brak logiki i empatii.
>Czyim dobrem kieruje się islamista wysadzając pół lotniska w imię wiary i prostej drogi do raju?
To jest wiara, czyli przeciwieństwo tego o czym pisałem.
>Czyje dobro ma na myśli zarządzający korporacją, planujący jak wycisnąć więcej z rynku, czyt. od szarych maluczkich?
A tu już nie ma jednoznaczności, ale może zostawmy teraz ten temat.
>Dobro i zło rozumie się jako przestrzeganie pewnych zasad, a te jeszcze nie są i długo nie będą pewnie tożsame dla wszystkich.
Kto tak rozumie? Wg mnie dobro i zło rozumie się jako przyjemne lub nieprzyjemne emocje w dłuższej perspektywie czasowej.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >>Dobro i zło rozumie się jako przestrzeganie pewnych zasad, a te jeszcze nie są i długo nie będą pewnie tożsame dla wszystkich. >Kto tak rozumie? Wg mnie dobro i zło rozumie się jako przyjemne lub nieprzyjemne emocje w dłuższej perspektywie czasowej. Mało kto raczej sprowadza na poziomie moralnym dobro i zło do odczuwania przyjemnych/nieprzyjemnych emocji, nieważne w jakiej perspektywie. Zwykle dobro i zło sprowadza się do uczuć. Czegoś ponad chwilowe doznania. Przy czym z akcentem, że dobrze czynić jest zawsze trudniej, a zło przychodzi łatwo. Dobro wymaga przezwyciężenia słabości, zło to danie upustu słabościom. Nie może być jednego pojmowania dobra, bez zdefiniowania podstawowych wartości i systemu na którym wartości te się opierają. Nie ma tu nic uniwersalnego.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | U podstawy większości systemów moralnych stoi przyjemność. Inaczej nie dałoby się ustalić co jest dobre, a co złe. Zauważ, że nawet tak ascetyczne systemy jak chrześcijaństwo obiecują wieczny raj po śmierci, a to przecież przyjemność, a za karę są wieczne męki w piekle.
>Mało kto raczej sprowadza na poziomie moralnym dobro i zło do odczuwania przyjemnych/nieprzyjemnych emocji, nieważne w jakiej perspektywie. Zwykle dobro i zło sprowadza się do uczuć.
A czym się różnią uczucia od emocji, jak nie właśnie tym, że emocje są krótkotrwałymi stanami, a uczucia to emocje tylko bardziej stałe?
>Przy czym z akcentem, że dobrze czynić jest zawsze trudniej, a zło przychodzi łatwo.
Co prowadzi do absurdu, bo nie opłaca się dobro, za którym stoi zbyt wiele wyrzeczeń i poświęceń.
>Dobro wymaga przezwyciężenia słabości, zło to danie upustu słabościom.
To akurat jest już jakiś konkretny system np chrześcijaństwo.
>Nie może być jednego pojmowania dobra, bez zdefiniowania podstawowych wartości i systemu na którym wartości te się opierają. Nie ma tu nic uniwersalnego.
Są pewne uniwersalia i chyba się ze mną zgodzisz, że jest to np "nie zabijaj innych ludzi jeśli cię nie atakują", albo "szanuj cudzą własność jeśli nie jest to własność zrobiona na oszustwie" itp. Jedną z podstaw jest zasada wzajemności. No i właśnie za podstawę uważam pozytywne i negatywne odczucia w dłuższej perspektywie.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >U podstawy większości systemów moralnych stoi przyjemność. Inaczej nie dałoby się ustalić co jest dobre, a co złe. Zauważ, że nawet tak ascetyczne systemy jak chrześcijaństwo obiecują wieczny raj po śmierci, a to przecież przyjemność, a za karę są wieczne męki w piekle. Czy ta przyjemność ma być na tym świecie, czy po śmierci, albo czy może ważniejsza jest przyjemność ogółu bądź przyszłych pokoleń, to zupełnie różne sprawy, które można interpretować jak się komu żywnie podoba.
>Są pewne uniwersalia i chyba się ze mną zgodzisz, że jest to np "nie zabijaj innych ludzi jeśli cię nie atakują", albo "szanuj cudzą własność jeśli nie jest to własność zrobiona na oszustwie" itp. Można, i nie raz tak bywało również w niedawnej przeszłości, że zabijano prewencyjnie, ze strachu albo dla odwetu za niegdysiejszej przewiny. Żadna to uniwersalna zasada "nie atakuj, jak ciebie nie atakują". Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia, i tu znowu kłania się zasada subiektywizmu oceny.
>Jedną z podstaw jest zasada wzajemności. No i właśnie za podstawę uważam pozytywne i negatywne odczucia w dłuższej perspektywie. Zasada wzajemności może równie dobrze prowadzić do wiecznej wendety i wyrównywania krzywd, coś jak w Albanii. Dla mnie ważniejsza jest zasada rozsądku i przewidywania. Przyjemność wynikająca z zemsty ma zwykle krótkie nogi.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Czy ta przyjemność ma być na tym świecie, czy po śmierci, albo czy może ważniejsza jest przyjemność ogółu bądź przyszłych pokoleń, to zupełnie różne sprawy, które można interpretować jak się komu żywnie podoba.
Tak, co nie zmienia faktu, że podstawą jest przyjemność. No i teraz w grę wkracza logika i ustalamy, która przyjemność jest ważniejsza i od tych ustaleń zależy co uznamy za moralne bądź niemoralne.
>>Są pewne uniwersalia i chyba się ze mną zgodzisz, że jest to np "nie zabijaj innych ludzi jeśli cię nie atakują", albo "szanuj cudzą własność jeśli nie jest to własność zrobiona na oszustwie" itp. >Można, i nie raz tak bywało również w niedawnej przeszłości, że zabijano prewencyjnie, ze strachu albo dla odwetu za niegdysiejszej przewiny. Żadna to uniwersalna zasada "nie atakuj, jak ciebie nie atakują". Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia, i tu znowu kłania się zasada subiektywizmu oceny.
No zabijano z głupoty, a dziś możemy to zweryfikować, bo jesteśmy mądrzejsi.
>>Jedną z podstaw jest zasada wzajemności. No i właśnie za podstawę uważam pozytywne i negatywne odczucia w dłuższej perspektywie. >Zasada wzajemności może równie dobrze prowadzić do wiecznej wendety i wyrównywania krzywd, coś jak w Albanii. Dla mnie ważniejsza jest zasada rozsądku i przewidywania. Przyjemność wynikająca z zemsty ma zwykle krótkie nogi.
Zemsta służy odstraszaniu od złych czynów. Nie mszczę się po to żeby czerpać z tego przyjemność, tylko czasem muszę żeby nie wyjść na frajera, którego można bezkarnie atakować, oszukiwać itd. Nadmierna mściwość jest oczywiście zła i przypadek Albanii czy włoskich mafii to dobry przykład, czyli znów logika mówi nam co jest dobre, a co złe.
|
|
2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | ... nie znudził się Wam jeszcze ten temat, czy nadal liczycie na znalezienie popleczników? Z punktu widzenia biologii, ludzie (wszyscy bez wyjątku) są zwierzętami. Ale i tak wolą się uważać za kogoś innego. Nawet wtedy gdy określają się stadem owieczek, choć są stadem baranów prowadzonych na rzeź przez kastę cyników szukającą władzy i lekkiego życia...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Z punktu widzenia biologii, ludzie (wszyscy bez wyjątku) są zwierzętami.
Nie można skupić się tylko na podobieństwach między człowiekiem a zwierzętami. Nawet jeśli np. architektura mózgu szczura i człowieka jest podobna, to przecież różnice są ewidentne, co wcale nie znaczy, że musimy odrzucić naturalistyczny punkt widzenia. W klasycznym ujęciu człowiek to nie tylko zwierzę, ale coś jeszcze - różnica w postaci rozumności, ale można ( odwołując się np. do budowy i funkcjonowania mózgu) wskazać wiele innych. Tego rodzaju proste utożsamianie (człowiek = zwierzę) nie załatwia problemu. W pewnym momencie biologia dochodzi do swoich granic, bo pojawiają się nowe własności (np. psychika), które metodami biologii trudno (jeśli w ogóle) badać.Podobne kłopoty pojawią się, jeśli fizyk utożsami człowieka z tablicą Mendelejewa lub listą (aktualnie znanych)cząstek elementarnych.
>wolą się uważać za kogoś innego.
To nie jest tylko kwestia woli, ale przede wszystkim przyjemności. To miło czuć się dzieckiem wszechmocnej i wszechwiedzącej istoty. Podobnie dumne są dzieci ze swych rodziców. Jeśli jednak trwa to zbyt długo i ogranicza rozwój ich niezależność, to sprawi, że nigdy nie dojrzeją. To dlatego religia wykształca infantylne osobowości.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | >Nie można skupić się tylko na podobieństwach między człowiekiem a zwierzętami. Nawet jeśli np. architektura mózgu szczura i człowieka jest podobna, to przecież różnice są ewidentne, co wcale nie znaczy, że musimy odrzucić naturalistyczny punkt widzenia. W klasycznym ujęciu człowiek to nie tylko zwierzę, ale coś jeszcze - różnica w postaci rozumności, ale można ( odwołując się np. do budowy i funkcjonowania mózgu) wskazać wiele innych. Tego rodzaju proste utożsamianie (człowiek = zwierzę) nie załatwia problemu. W pewnym momencie biologia dochodzi do swoich granic, bo pojawiają się nowe własności (np. psychika), które metodami biologii trudno (jeśli w ogóle) badać.
... drobny zabieg, zmiana jednego słowa i Twój tekst jest prawdziwy i przy innych porównania. W ten sposób i małpy (naczelne) nie są zwierzętami...
Nie można skupić się tylko na podobieństwach między naczelnym a zwierzętami. Nawet jeśli np. architektura mózgu szczura i naczelnego jest podobna, to przecież różnice są ewidentne, co wcale nie znaczy, że musimy odrzucić naturalistyczny punkt widzenia. W klasycznym ujęciu naczelny to nie tylko zwierzę, ale coś jeszcze - różnica w postaci rozumności, ale można ( odwołując się np. do budowy i funkcjonowania mózgu) wskazać wiele innych. Tego rodzaju proste utożsamianie (naczelny = zwierzę) nie załatwia problemu. W pewnym momencie biologia dochodzi do swoich granic, bo pojawiają się nowe własności (np. psychika), które metodami biologii trudno (jeśli w ogóle) badać
... człowiek, według biologii, jest zwierzęciem, jest ssakiem, i jeszcze kilka innych określeń by się znalazło. Nie można człowieka wykluczyć z grupy zwierząt, czy ssaków tylko z powodu różnic w budowie mózgu lub innych organów. Tak samo nie można tego uczynić że względu na psychikę, czy inne uwarunkowania. To wszystko pozwala człowieka umieścić w osobnej grupie zwierząt, ale nie poza pojęciem zwierzęcia. Chyba że zamierzasz obalić dotychczasową klasyfikację w biologii...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie przeczytałeś postu Diogenesa ze zrozumieniem...
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >... nie znudził się Wam jeszcze ten temat, czy nadal liczycie na znalezienie popleczników?
Ja szukam punktu widzenia, który pozwoliłby na połączenie dwóch sprzecznych podejść. Prawicowe (ocena człowieka przez pryzmat działań) i lewicowe (usprawiedliwienie człowieka przez okoliczności, które od niego nie zależą) są podejściami logicznymi, ale przeczącymi sobie nawzajem.
>Z punktu widzenia biologii, ludzie (wszyscy bez wyjątku) są zwierzętami. Ale i tak wolą się uważać za kogoś innego. Nawet wtedy gdy określają się stadem owieczek, choć są stadem baranów prowadzonych na rzeź przez kastę cyników szukającą władzy i lekkiego życia...
Tak. A ja założyłem wątek o moralności tych zwierząt.
|
|
|  | | Irracja (4721 punktów) | ... chcesz połączyć "ogień i wodę"?. Chcesz połączyć poglądy prawicowe i lewicowe?. Tylko po co?. Może od razu opracować komunistyczny kapitalizm, albo kapitalistyczny komunizm? To drugie próbowano wprowadzić pod nazwą socjalizmu...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No jak to po co? Bo albo myślisz tak, albo tak. Większość ludzi ma myślenie mieszane, co czyni z nich schizofreników. Niektórzy myślą skrajnie, co czyni z nich fanatyków. Myślę, że to wynika z przyjęcia błędnego modelu na wejściu, czyli istnienia "ja", ale jednak ten komponent to ważny czynnik społeczny dotyczący wszystkich relacji z ludźmi.
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >Jednym podejściem jest personalizm, a drugim apersonalizm. Różne są podejścia. Może być też np. olsonizm i aolsonizm.
>Tu powstaje oczywiste pytanie, które od dawna nie daje mi spokoju - co jest dobre, a co złe. To się ustala w ramach danego społeczeństwa, czyli różnie - aczkolwiek warto tu pamiętać o naszych korzeniach biologicznych, bez których nasze społeczeństwa nie funkcjonowałyby tak, jak funkcjonują.
>przyjęcie jednego poglądu (personalizm lub apersonalizm) prowadzi na manowce. Zgadzam się z tym, oczywiście. Znacznie więcej trafnych odpowiedzi daje nam dzisiaj biosocjologia i psychologia ewolucyjna.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Jednym podejściem jest personalizm, a drugim apersonalizm. >Różne są podejścia. >Może być też np. olsonizm i aolsonizm.
Olsonizm lub aolsonizm będzie podlegał podziałowi na personalizm i apersonalizm, tak jak każde inne podejście. Podobnie jak obiekty możemy badać przez pryzmat np samej temperatury.
W apersonalizmie nie może zaistnieć wolna wola, bo nie ma jednostki, która mogłaby ją mieć. Personalizm zakłada istnienie wolnej woli i się na niej opiera. Bez wolnej woli nie ma personalizmu.
>>Tu powstaje oczywiste pytanie, które od dawna nie daje mi spokoju - co jest dobre, a co złe. >To się ustala w ramach danego społeczeństwa, czyli różnie - aczkolwiek warto tu pamiętać o naszych korzeniach biologicznych, bez których nasze społeczeństwa nie funkcjonowałyby tak, jak funkcjonują.
W ramach danego społeczeństwa ustala się zasady, które też można ocenić jako dobre lub złe.
>>przyjęcie jednego poglądu (personalizm lub apersonalizm) prowadzi na manowce. >Zgadzam się z tym, oczywiście. >Znacznie więcej trafnych odpowiedzi daje nam dzisiaj biosocjologia i psychologia ewolucyjna. > Na moje pytania nie daje odpowiedzi.
|
|
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Jeśli morderstwo jest złe, nawet jeśli nie ma wolnej woli, to znaczy że przedmioty też mogą czynic zlo. Jeśli drzewo się przewróci i kogoś zabije, to popełnia zło moralne. Serio?
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Jeśli morderstwo jest złe, nawet jeśli nie ma wolnej woli, to znaczy że przedmioty też mogą czynic zlo. Jeśli drzewo się przewróci i kogoś zabije, to popełnia zło moralne. >Serio?
Nie tak.
Zło moralne dotyczy tylko zachowań zwierząt homo sapiens. Nie ma to żadnego związku z wolną wolą.
|
|
|  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | > Zło moralne dotyczy tylko zachowań zwierząt homo sapiens. Nie ma to żadnego związku z wolną wolą.Absurd. Skoro ludzie to automaty, to mają taki sam wpływ na swoje wybory co upadające drzewo na swój upadek. Poza tym gdybyś chciał być konsekwentny, to musiałbyś jeszcze uznać, że: JEŚLI kogoś zahipnotyzuję i w transie każę mu kogoś zabić, to ON popełni zło moralne
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Zło moralne dotyczy tylko zachowań zwierząt homo sapiens. Nie ma to żadnego związku z wolną wolą.> Absurd. Skoro ludzie to automaty, to mają taki sam wpływ na swoje wybory co upadające drzewo na swój upadek.Moralność to ocena czy coś jest dobre czy złe, a nie żaden wybór czy wpływ na swoje wybory. W rzeczywistości z człowiekiem jest tak jak z drzewem, bo nawet jeśli ma wpływ na swoje wybory to co, nagle w jednym człowieku są dwie osoby? Ta która ma wpływ i ta na którą tamta ma wpływ - schizofrenia jak się patrzy. Możemy powiedzieć o tym, że pewne czynniki wewnętrzne mają wpływ na pozostałe czynniki i w ogólnym rozrachunku na zachowanie człowieka, ale to są już mechanizmy tak samo winne jak zwalające się na drogę drzewo. Człowiek zaś jest winien, bo mówimy o kategorii społecznej. Na moralność spójrz tak - jest społeczeństwo i jego zasady, są osobniki (zwierzęta, czyli ludzie) postawione przed tymi zasadami. Żeby sterować kmiotami ludzie próbowali nadać moralności wzniosłe znaczenie, ale to mega błąd działający często na odwrót. > Poza tym gdybyś chciał być konsekwentny, to musiałbyś jeszcze uznać, że:> JEŚLI kogoś zahipnotyzuję i w transie każę mu kogoś zabić, to ON popełni zło moralne  Obaj popełnicie zło moralne.
|
|
| | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Dlaczego moralność dotyczy istot czujących i rozumnych, a drzew nie?
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego moralność dotyczy istot czujących i rozumnych, a drzew nie?
Z tego samego powodu, z którego ludziom nie rosną liście i kora, tylko skóra i włosy. Moralność to wewnętrzny mechanizm gatunku homo sapiens.
|
|
| | | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >>Dlaczego moralność dotyczy istot czujących i rozumnych, a drzew nie? >Z tego samego powodu, z którego ludziom nie rosną liście i kora, tylko skóra i włosy. Moralność to wewnętrzny mechanizm gatunku homo sapiens.
Czyli ludzie mają świadomość dobra i zła, a drzewa nie. Ok. Czyli żeby czynić zło, trzeba wiedzieć że czyni się zło?
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Czyli ludzie mają świadomość dobra i zła, a drzewa nie. Ok. >Czyli żeby czynić zło, trzeba wiedzieć że czyni się zło?
Nie trzeba. Piorun zabija człowieka, czyli czyni zło, ale o tym nie wie. Człowiek może wiedzieć, ale co to zmienia?
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >>Czyli ludzie mają świadomość dobra i zła, a drzewa nie. Ok. >>Czyli żeby czynić zło, trzeba wiedzieć że czyni się zło? >Nie trzeba. Piorun zabija człowieka, czyli czyni zło, ale o tym nie wie. Człowiek może wiedzieć, ale co to zmienia? No to jak piorun czyni zło to drzewo też.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak, jeśli drzewo zawala się na łeb człowiekowi to też czyni zło i nie potrzebuje być do tego świadome. Jednak jeśli ten człowiek to np morderca, albo ktoś robiący ludziom wodę z mózgu i manipulujący to wtedy drzewo robi dobrze, że zwala mu się na łeb
|
|
| | |  | | Pan Leming (674 punktów) | > Moralność to ocena czy coś jest dobre czy złeBez Boga i wolnej woli co to właściwie oznacza, że coś jest dobre, albo złe? Dla mnie to znaczy tylko tyle, że coś jest korzystne/niekorzystne (z jakiegoś punktu widzenia), albo dające przyjemność/sprawiające cierpienie (komuś, czemuś). www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Moralność to ocena czy coś jest dobre czy złe> Bez Boga i wolnej woli co to właściwie oznacza, że coś jest dobre, albo złe? Dla mnie to znaczy tylko tyle, że coś jest korzystne/niekorzystne (z jakiegoś punktu widzenia), albo dające przyjemność/sprawiające cierpienie (komuś, czemuś).Właśnie to oznacza co napisałeś  Gdyby istniał Bóg i jego dobro i zło, to zdecydowanie byłyby to inne kategorie niż ludzkie dobro i zło.
|
|
| | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | > >Moralność to ocena czy coś jest dobre czy złe> Bez Boga i wolnej woli co to właściwie oznacza, że coś jest dobre, albo złe? Dla mnie to znaczy tylko tyle, że coś jest korzystne/niekorzystne (z jakiegoś punktu widzenia), albo dające przyjemność/sprawiające cierpienie (komuś, czemuś).A jak bycie dobrym sprawia mi przykrość, to znaczy że działam niemoralnie?  Jedyna poprawna definicja dobra i zła: dobre jest to, w czym przejawia się najwyższa idea dobra, złe to, w czym przejawia się najwyższa idea zła. Nie ważne czy ktoś cierpi, czy nie, czy odnosi korzyść czy nie - to są tylko dodatki. Do wielu czynów niemoralnych nie jest dodawane cierpienie, np. mogę zabić kogoś we śnie, i ta osoba nawet tego nie poczuje. Mogę komuś zabrać 4 złote, a nawet on tego nie zauważy i nie będzie cierpieć.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A jak bycie dobrym sprawia mi przykrość, to znaczy że działam niemoralnie?  Zależy wg jakiej moralności. Moralność to tylko zbiór reguł. Ja np odrzucam moralność otoczenia, w którym żyję i mam swoją, bardziej przemyślaną. Lubię wytykać ludziom sprzeczności i głupotę, obnażać ich głupią wiarę i zmuszać do myślenia. > Jedyna poprawna definicja dobra i zła:> dobre jest to, w czym przejawia się najwyższa idea dobra, złe to, w czym przejawia się najwyższa idea zła.Nie ma czegoś takiego jak najwyższa idea dobra i zła. Twoja definicja jest słaba, nic nie tłumaczy. > Nie ważne czy ktoś cierpi, czy nie, czy odnosi korzyść czy nie - to są tylko dodatki.Czyli myślisz wg mnie niemoralnie i z automatu stajesz się dla mnie przedmiotem, bo człowiekiem jest tylko ktoś kto opiera ideę dobra na przyjemności, a zła na cierpieniu. Kwestią dyskusyjną jest co prowadzi do dobra i do zła, ale jednak taką podstawę trzeba zachować. > Do wielu czynów niemoralnych nie jest dodawane cierpienie, np. mogę zabić kogoś we śnie, i ta osoba nawet tego nie poczuje.Co w tym niemoralnego? > Mogę komuś zabrać 4 złote, a nawet on tego nie zauważy i nie będzie cierpieć.> Ale gdyby zauważył to by się wkurzył, choć zabranie komuś 4 zł to jeszcze niska szkodliwość czynu.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >Ale gdyby zauważył to by się wkurzył, choć zabranie komuś 4 zł to jeszcze niska szkodliwość czynu. A gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem. Nie zauważył, więc czyn jest OK.
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ale gdyby zauważył to by się wkurzył, choć zabranie komuś 4 zł to jeszcze niska szkodliwość czynu.> A gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem.> Nie zauważył, więc czyn jest OK.Jest ok jeśli zabierając te 4 zł masz pewność, że ta osoba tego nie zauważy
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | > >>Ale gdyby zauważył to by się wkurzył, choć zabranie komuś 4 zł to jeszcze niska szkodliwość czynu.> >A gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem.> >Nie zauważył, więc czyn jest OK.> Jest ok jeśli zabierając te 4 zł masz pewność, że ta osoba tego nie zauważy  Wtedy żaden czyn nie byłby ok. Bo pewna jest tylko śmierć. - Kochanie, jedź samochodem po buty dla mnie. Nie mam czasu jechać sam. - A zagwarantujesz mi, że mnie nie napadną? Albo że nie będzie wypadku? - Niestety na świecie wszystko jest możliwe - Ty niemoralny gnoju.
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jest ok jeśli zabierając te 4 zł masz pewność, że ta osoba tego nie zauważy  > Wtedy żaden czyn nie byłby ok. Bo pewna jest tylko śmierć.> - Kochanie, jedź samochodem po buty dla mnie. Nie mam czasu jechać sam.> - A zagwarantujesz mi, że mnie nie napadną? Albo że nie będzie wypadku?> - Niestety na świecie wszystko jest możliwe> - Ty niemoralny gnoju.Zabieranie komuś pieniędzy i jazda samochodem to 2 różne sprawy. Prędzej możesz porównać to do przekroczenia prędkości o 4km/h
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >Nie zauważył, więc czyn jest OK.> Jest ok jeśli zabierając te 4 zł masz pewność, że ta osoba tego nie zauważy  Fałszowanie pieniędzy jest ok. W taki sposób oczywiście zmniejszamy wartość realnie istniejących pieniędzy, czyli efekt jest taki sam, jak gdyby każdemu ukraść po parę groszy (milionerom więcej), ale nikt tego nie zauważa, więc wporzo.
|
|
| | | | |  | | Pan Leming (674 punktów) | > A jak bycie dobrym sprawia mi przykrość, to znaczy że działam niemoralnie?  Zależy czy efektem Twoich działań jest ogólny większy wzrost cierpienia, czy przyjemności. > dobre jest to, w czym przejawia się najwyższa idea dobra, złe to, w czym przejawia się najwyższa idea zła.Założyłem brak istnienia Boga i wolnej woli i nie wiem co to jest najwyższa idea dobra i zła. > Do wielu czynów niemoralnych nie jest dodawane cierpienie, np. mogę zabić kogoś we śnie, i ta osoba nawet tego nie poczuje. Mogę komuś zabrać 4 złote, a nawet on tego nie zauważy i nie będzie cierpieć.Konsekwencje czynów potrafią być długofalowe i trudne do przewidzenia. Duzi złodzieje często zaczynają od bycia drobnymi złodziejami, więc nie wiemy kto i jak zostanie skrzywdzony dzięki tej udanej kradzieży 4 złotych. Może sam złodziej, może jego przyszłe ofiary. Uduszony we śnie mógł mieć udane życie, więc zostaje pozbawiony przyszłej przyjemności. Mógł mieć rodzinę, która będzie cierpieć. Wreszcie do obu przykładów można zastosować imperatyw kategoryczny, czyli co gdyby każdy tak zaczął robić? Plaga drobnych kradzieży i uduszonych we śnie ze wszystkimi konsekwencjami. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|