Racjonalista - Strona głównaDo treści
Definicja liczby

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-07-2016 02:23krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Definicja liczby
Ocena -2 na 2
Definicje:

Zbiór pełny (pierwotne znaczenie bytu) – zbiór jednoelementowy, do którego nie należy zbiór pusty.

Zbiór pusty (pierwotne znaczenie niebytu) – zbiór bezelementowy, do którego nie należy zbiór pełny.

Liczba (pierwotne znaczenie związku) – uporządkowana grupa zbioru pełnego i zbioru pustego.

--------
W rzeczywistości fizycznej pełnym zbiorem jest siła a zbiorem pustym jej brak.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Abdullah (1241 punktów)
>Definicje:
>Zbiór pełny (pierwotne znaczenie bytu) - zbiór jednoelementowy, do którego nie należy zbiór
>pusty.
>Zbiór pusty (pierwotne znaczenie niebytu) - zbiór bezelementowy, do którego nie należy zbiór
>pełny.
>Liczba (pierwotne znaczenie związku) - uporządkowana grupa zbioru pełnego i zbioru pustego.
>--------
>W rzeczywistości fizycznej pełnym zbiorem jest siła a zbiorem pustym jej brak.

A takie posty to wrzucasz po to, aby sobie licznik podbić, bo raczej w tekście pisanym brzmieniem własnego głosu sie nie można nacieszyć.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A kiedy na Wiki ktoś pisze o istnieniu zbioru pustego to po to, żeby podbić licznik?
Mógłbyś mi przybliżyć kwestię bytowania zbioru pustego a zatem związku cech elementów, który nie posiada żadnych elementów?
Jan Bednarski (1879 punktów)
>Liczba (pierwotne znaczenie związku) - uporządkowana grupa zbioru pełnego i zbioru pustego.

Skąd masz taką definicje, bo aż jestem ciekaw.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Liczba (pierwotne znaczenie związku) - uporządkowana grupa zbioru pełnego i zbioru pustego.
>Skąd masz taką definicje, bo aż jestem ciekaw.

A skąd się bierze definicje, żeby je mieć?
Zmyśla się.

Przeanalizujmy to krótko, tak na chłopski rozum a w moim przypadku robotniczy.

Gdybyś chciał komuś przekazać abstrakt zbioru pustego to narysowałbyś palcem w pustce urojoną granicę zbioru i zapytał co jest w środku. Logicznie myśląca osoba powinna ci odpowiedzieć, że w środku jest pusto (albo w środku nic nie ma lub trochę pokrętnie ale obrazowo - środek ma nic). To w przestrzeni ale podobnie mógłbyś taki abstrakt zaprezentować w czasie wybierając chwilę, w której nic się nie dzieje, zaznaczyć moment start / stop i zapytać co się zdarzyło w międzyczasie lub w środku? Odpowiedzieć powinna brzmieć podobnie - NIC lub pusto.

Teraz ja spróbuję przekazać ci abstrakt zbioru pełnego.
Wyobraź sobie bryłę jednolitej materii ale tak jednolitej, że nie jesteś w stanie w niej rozpoznać żadnej struktury. Niech to będzie ciemna materia. Zaznaczmy teraz urojoną granicę wokół ciemnej materii tak aby wnętrze w całości wypełniała ciemna materia. Co jest w środku?
Oczywiście ty możesz odpowiedzieć ciemna materia ale bardziej prawidłowa odpowiedź brzmi, że w środku jest pełno. To w przestrzeni a w czasie wyobraź sobie silne oddziaływanie grawitacyjne tej ciemnej materii będące jej czynnością, które w oznaczonej przez ciebie chwili nie ustaje ani na moment, nie zmienia się i nie prowadzi do żadnych zdarzeń. Co wydarzyło się w międzyczasie, podczas trwania chwili?
Chciałoby się odpowiedzieć nic ale to nieprawda, bo przecież ciemna materia była nieustająco czynna i działała przez cały czas.

Chciałbym tu zwrócić szczególną uwagę na związki pojęć:
pusto - nic
pełno - wszystko

Kiedy granice zbiorów poszerzą się, wyjadą poza czas i miejsce pusto / pełno łącząc ze sobą pusto / pełno w związki wówczas powstają liczby czyli grupy uporządkowanych elementów.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Skąd masz taką definicje, bo aż jestem ciekaw.

Zauważyłem, że na wiki nie ma opisu dla wartości w matematyce. Zastanowiłem się przez moment co właściwie oznacza pojęcie wartości w matematyce i pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy jest taka, że wartość to po prostu liczba.

Już wcześniej zastanawiało mnie to, czy wartością może być także zbiór liczb. Skoro liczba "24" jest wartością, to czy jej czynniki wraz z działaniem "4x6" także są wartością?

Wymyśliłem sobie dwa zadania do rozwiązania, żeby zbadać ich rozwiązania:
1. Podaj jeden z czynników liczby 24.
2. Podaj wszystkie czynniki liczby 24.

Te zadania mają rozwiązania i wg mnie oba rozwiązania są zbiorami liczb:
1. {2 ∨ 3 ∨ 4 ∨ 6 ∨ 8 ∨ 12}
2. {2 ∧ 3 ∧ 4 ∧ 6 ∧ 8 ∧ 12}

Uświadomiło mi się, że elementy każdego zbioru są ze sobą w związku koniunkcji albo w związku alternatywy. Należenie elementów do jednego zbioru jest ich związkiem koniunkcji lub alternatywy.

Wg mnie klasyczne pojęcie zbioru definiuje zbiór koniunktywny, którego elementy są ze sobą w związku koniunkcji, tzn. wymieniając elementy zbioru użylibyśmy spójnika "i" pomiędzy nimi.
Obok tego wg mnie istnieją jednak zbiory alternatywne, których elementy są ze sobą w związku alternatywy, więc tu wymieniając kolejne elementy połączylibyśmy je spójnikami "lub".

Niektórych rozwiązań, nie można podać pod postacią jednej liczby choć określone rozwiązanie istnieje. Weźmy za przykład pierwiastek z 4. Wg mnie wartość rozwiązania należy określić koniunktywnym zbiorem liczb {-2 ∧ 2}.
Taki koniunktywny zbiór liczb jako WARTOŚĆ rozwiązania jest wg mnie WARTOŚCIĄ ROZPROSZONĄ

Co wy na to?
Grimar (1210 punktów)

Definicja zawiera błąd "circulus in definiendo":
Definiujesz pojęcie liczby m.in przez wprowadzenie zbioru jednoelementowego, a więc wprowadzasz już liczbę 1 jako oczywiste, a tego zrobić nie możesz.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Definicja zawiera błąd "circulus in definiendo":
>Definiujesz pojęcie liczby m.in przez wprowadzenie zbioru jednoelementowego, a więc wprowadzasz już liczbę 1 jako oczywiste, a tego zrobić nie możesz.
>

Ale to jest tylko błąd opisu zbioru pełnego, bo nie potrafię go właściwie wyrazić.
Zbiór pełny jest w swej naturze tym samym co zbiór pusty, tzn. nie zawiera żadnych elementów ale jest pełny, tj. nie zawiera w sobie zbioru pustego.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Definicja zawiera błąd "circulus in definiendo":
>Definiujesz pojęcie liczby m.in przez wprowadzenie zbioru jednoelementowego, a więc wprowadzasz już liczbę 1 jako oczywiste, a tego zrobić nie możesz.
>

A może powinienem napisać elementarny zbiór pełny, o którego nie należy zbiór pusty.

Zauważ ile w rzeczywistości stwierdzamy CZEGOŚ, czego nie potrafimy rozłożyć już na żadne czynniki. Ciemna materia, cząstki elementarne, grawitacja.
Mówimy, to jest COŚ ale nic nie potrafimy powiedzieć o czynnikach. Dostrzegamy zbiór ale nie widzimy elementów zbioru. Wg mnie to jest elementarny zbiór pełny.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365