Racjonalista - Strona głównaDo treści
Burza ogniowa w Pforzheim - kilka uwag i refleksji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
29-07-2016 10:21Arminius (25555 punktów)Burza ogniowa w Pforzheim - kilka uwag i refleksji
Ocena 1 na 1
23 lutego 1945 r., w godzinach wieczornych, 380 samolotów RAF (w liczbie tej były także samoloty polskiego bombowego Dywizjonu Nr 300) dokonało nalotu na Pforzheim, stosunkowo niewielkie, niemieckie miasto usytuowane niedaleko Stuttgartu. Zrzuciły one 1575 ton bomb i materiałów zapalających - ktore wygenerowały jedną z największych w historii militarnych zmagań burzę ogniową. W jej wyniku 17 600 mieszkańców miasta straciło życie a dziesiątki tysięcy zostało rannych. Ponad 80 % infrastruktury miejskiej zostało anihilowane - co uczyniło z Pforzheim jednym z najbaradziej zniszczonych miast w czasie II wojny.
W rocznicę tego zdarzenia, co roku w Pforzheim mają miejsce uroczystości upamiętniające dramat z 1945 r.
Zamieszczając link do artykułu na stronie Deutsche Welle - gdzie opisane są ich szczegóły, pozwolę sobie na kilka krótkich refleksji.

Po pierwsze, zdarzenia jak powyżej, są "namacalnym" dowodem (jednym z wielu) na to, iż Niemcy zostały za II Wojnę Światową ukarane, w tym także zbrodniami wojennymi, którymi odpłacono im za ich zbrodnie wojenne. Bo przecież nalot na miasto zamieszkałe przez cywilów był zbrodnią wojenną z premedytacją uczynioną. Mającym wątpliwości należy wyjaśnić, iż na zbrodniarzach wojennych ( z ogromną przesadą za takowych uznajemy cywilów w Pforzheim) też można popełniać zbrodnie wojenne. A nalotów takich jak powyżej przeprowadzili alianci dobrych parę setek - nie licząc tysięcy pomniejszych. W zwiąkzu z tym, iż Niemcy zostały surowo ukarane - trudno jest się od nich domagać odszkodowań - zwłaszcza że już nie raz różnym podmiotom te odszkodowania płacili.

Po drugie, warto podkreślić, iż Niemcy - pomimo tak ciężkich doświadczeń - nie pałają rewanżyzmem i chęcią odwetu. Uroczystości w mieście jak wyżej mają charakter apelu o pokój, o zdecydowanym wydzwięku antynazistowskim, a "konkurencyjna" neonazistowska impreza ( zresztą skromna wielce w swym przesłaniu - zapalenie ogromnej pochodni dla upamiętnienia ofiar ataku), w której wzięło udział ok. 100 osób - stanowi niewiele znaczący odprysk na tle wiodącej uroczystości.

Po trzecie, wiele się obecnie mówi w Polsce ( zwłaszcza środowiska PiS) o tzw. "nowej polityce historycznej" Niemiec, akcentując rzekomy jej rewanżyzm, rewizjonizm i forsowanie historycznych przekłamań. Artykuł podlinkowany jest elementem tej nowej narracji historycznej, gdyż został zamieszczony na stronie DW - instytucji jak żadna inna nadającej się do upowszechniania określonej wizji historii. Zachęcam do przeczytania artykułu i wyjaśnienia mi gdzie jest ów rewizjonizm i przekłamania.

Po czwarte, zdarzenia jak wyżej ( uroczystości ku czci ofiar nalotu) można ( i należy - zważywszy na fakt iż Związek Sowiecki wespół z Niemcami rozpętały II wojnę) postrzegać w kontekście nowej "putinowskiej" polityki historycznej w Rosji, której kamieniem węgielnym jest rehabilitacja Stalina i jego imperialistycznej polityki. Jak widać an tych przykładach, denazyfikacja Niemiec okazała się sukcesem i jej skutki nadal trwają. Destalinizacji w Rosji w praktyce wogóle nie było - a wchwili obecnie trwa restalinizacja tamtejszej narracji historycznej. Konkluzje więc nasuwają się same.

"A year after the end of WWII, author Alfred Döblin, one of Germany's most important modernists, wrote of Pforzheim:
Utterly vanished from the surface of the earth, razed completely to the ground, smashed to bits and pieces. No soul left here. Pforzheim - you have been wiped from the world's atlas.
"We are here tonight to bear witness to Pforzheim's resurrection, to the irrefutable fact that Pforzheim is still here," Manfred, whose parents were kilometers away in the neighboring village of Öschelbronn when the raid took place, told DW.The reason Manfred came out to Monday's vigil, however, was about more than mere remembrance.
"Hate is where all this began," he said, visibly moved. "And it caused our city's destruction 70 years ago. You think I'm just going to let neo-Nazis march around here? We are not going to let hate destroy us ever again."


www.dw.com(*)-nobody-knows-about/a-18274739
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
>Destalinizacji w Rosji w praktyce wogóle nie było - a wchwili
>obecnie trwa restalinizacja tamtejszej narracji historycznej. Konkluzje więc nasuwają się same.

Destalinizacja w Rosji nastąpiła w roku 1956. Putin nie gloryfikuje ani Stalina, ani przed- lub postalinowskiego komunizmu. W nowej polityce historycznej Rosji akcentuje się te i tylko te aspekty historii ZSRR, także okresu stalinowskiego, które ukazują - prawdziwie albo nie - siłę militarną i moralną rosyjskiego narodu. Ani śladu zachwytu nad kolektywizacją, nacjonalizacją czy eksportem rewolucji. Wieczny prezydent Putin ideowo bardziej jest następcą carów, niż pierwszych sekretarzy.
29-07-2016 23:18 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)destalinizacja i restalinizacja

"Destalinizacja w Rosji nastąpiła w roku 1956".

Był to fenomen krótkotrwały i powierzchowny, który nie przeorał mentalności Rosjan i mieszkańców ZSRR. Nie ma porównania z denazyfikacją Niemiec.

"Putin nie gloryfikuje ani Stalina, ani przed- lub postalinowskiego komunizmu. W nowej polityce historycznej Rosji akcentuje się te i tylko te aspekty historii ZSRR, także okresu stalinowskiego, które ukazują - prawdziwie albo nie - siłę militarną i moralną rosyjskiego narodu. Ani śladu zachwytu nad kolektywizacją, nacjonalizacją czy eksportem rewolucji. Wieczny prezydent Putin ideowo bardziej jest następcą carów, niż pierwszych sekretarzy".

Tych "pozytywnych" aspektów stalinowskich jest bez liku. A o tych wstydliwych ma się milczeć i ma się je wyciszać. Więc suma sumamrum jest to restalinizacja. I efekt końcowy jest taki, ze ogromny odsetek Rosjan uważa Stalina za postać jednoznacznie pozytywną - czego wogóle nie można powiedzieć o Niemcach w odniesieniu do Hitlera.
Pisałem już n aten temat trochę - więc podsyłam stosowny link:

"W poprzednim wątku - noszącym tytuł "Śmierdzacy Patriotyzm" - jego autor ubolewa nad faktem obchodzenia rocznicowych uroczystości na Łotwie, związanych z walkami łotewskich formacji SS z bolszewikami. Okazuje się jednakże, iż upamiętnianie kontrowersyjnych postaci nie jest specjalnością zarezerwowaną li tylko i wyłącznie dla Łotyszy. Oto bowiem władze Choroszewa, małej miejscowości leżącej w pobliżu Tweru w Rosji, zadecydowały - w odpowiedzi na prośbę Rosyjskiego Towarzystwa Militarno - Hitorycznego (założonego w 2012 r. decyzją W. Putina), na którego czele stoi minister kultury Rosji - o utworzeniu w tejże miejscowości Muzem Stalina. Okazało się bowiem, iż przez krótki okres czasu w 1943 r., generalissimus przebywał tamże, co stanowi swietny pretekst i uzasadnienie dla tekiej inicjatywy.
Stalin w tymże muzeum będzie przedstawiony jako militarny dowódca, przywódca kraju, polityk, organizator, pogromca nazizmu, twórca potęgi przemysłowej ZSRR. Będzie to portret sensu stricto panegiryczny z absolutnym pominięciem mniej chwalebnych wątków jego biografii, ZWŁASZCZA JEGO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA HORRENDALNE ZBRODNIE. Otwarcie muzeum przewiduje się w maju, co ma korespondować z uroczystościami moskiewskimi zwiaznaymi z 70 - leciem zakończenie II wojny światowej.
Równocześnie jedyne w Rosji muzeum poświęcone Gułagowi i zorganizowane na terenie jednego z obozów archipelagu - Perm 36 - zostalo najpierw zamknięte, a następnie w przypływie dobrej woli władz, ponownie otwarte ale już z całkiem inną dyrekcją i personelem oraz nowym scenariuszem wystaw i linią programową, która absolutnie wyklucza jakiekolwiek wzmianki o stalinowskiej polityce karnej i zbrodniach Stalina. Nowe muzeum będzie traktowało o sowieckiej polityce penitencjarnej, a wśród jego nowych kierownikow będą (sic!) byli strażnicy obozu.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,659968
30-07-2016 13:41 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)Odp: destalinizacja i restalinizacja
Jak to w każdej propagandzie, zbrodnie własnych przywódców są dokładnie przemilczane. Stalin stał się Rosjaninem - przez adopcję, podobnie jak choćby Katarzyna Wielka, i realizował rosyjskie plany imperialne, więc z natury rzeczy musiał być tym dobrym, a nawet jeśli coś tam z czymś przesadził, to jego wielkość to równoważy. Taka propaganda jest oczywiście bezczelnie kłamliwa, ale nie jest ona komunistyczna, tylko nacjonalistyczna. Obecny "dobry Stalin" jest symbolem czego innego, niż był za życia. W latach 50 wyznawcy Stalina głosili go dobrotliwym przywódcą wolnego świata, pragnącym pokoju, równości i szczęścia wszelkich narodów. Współczesny rosyjski totem Stalina głosi rosyjską dominację i wyższość rosyjskiego narodu nad wszystkimi innymi.

Rosja została raczej nieodwracalnie zdekomunizowana, natomiast, w przeciwieństwie do zdenazyfikowanych Niemiec, nie oznaczało to demokratyzacji, tylko raczej stopniowy odwrót do samowładztwa sprzed Rewolucji Październikowej. Niemcy zaś nie powróciły do oligarchicznego ustroju cesarstwa, tylko przeszły do wzorcowej federalnej demokracji pod kuratelą okupantów, przede wszystkim USA. To samo stało się w Japonii. Właśnie ta kuratela była tym podstawowym czynnikiem, którego Rosji, jako stronie zwycięskiej, niestety zabrakło.
Belfer00 (720 punktów)Odp: Burza ogniowa w Pforzheim - kilka uwag i refleksji
>Po pierwsze, zdarzenia jak powyżej, są "namacalnym" dowodem (jednym z wielu) na to, iż Niemcy zostały za II Wojnę Światową ukarane, w tym także zbrodniami wojennymi, którymi odpłacono im za ich zbrodnie wojenne.
>Bo przecież nalot na miasto zamieszkałe przez cywilów był zbrodnią wojenną z premedytacją uczynioną.
Taka zbrodnia wojenna nie jest karą (w sensie wymierzenia sprawiedliwości), a co najwyżej zemstą, nie mającą ze sprawiedliwością wiele (jeśli w ogóle cokolwiek) wspólnego.
Karą (w sensie równej odpłaty "oko za oko") można by ewentualnie nazwać zbrodnię wojenną w postaci samosądu na wziętych do niewoli mundurowych lub cywilnych funkcjonariuszach Rzeszy (były takie przypadki).
W bombardowaniach miast giną cywile nieraz (przeważnie) niezaangażowani politycznie, w tym dzieci.
Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest zawsze barbarzyństwem, mimo że większość politycznie czynnych Niemców rzeczywiście popierała Hitlera.
Niestety alianci te zbrodnie popełnili, w Niemczech przy użyciu broni konwencjonalnej, w Japonii także jądrowej.
Pamięć o takich zbrodniach nie jest żadnym rewanżyzmem, ale prawem każdego tak potraktowanego narodu.
Niestety, o ile zbrodnie Rzeszy i jej sojuszników zostały ujawnione i rozliczone, o tyle zbrodnie "zwycięzców" rozliczone nie zostały.
Można mieć nadzieję, że nastąpił pewien postęp moralny, wyrażający się choćby tym, że obecnie tego typu zbrodnie sprawcy starają się tuszować, a w przypadku wykrycia jakoś tłumaczyć czy za nie przepraszać.
Jest to wynikiem zmian w postawie tzw. opinii publicznej.
O ile w 1945 przeciętny Amerykanin uważał za zupełnie zrozumiałe, że należy poświęcić życie stu tysięcy cywilnych "żółtków" by ochronić życie stu tysięcy "naszych chłopaków" w mundurach, to obecnie lepiej mu takich rozliczeń przed oczy nie podstawiać.

>Po drugie, warto podkreślić, iż Niemcy - pomimo tak ciężkich doświadczeń - nie pałają rewanżyzmem i chęcią odwetu.
>Uroczystości w mieście jak wyżej mają charakter apelu o pokój, o zdecydowanym wydzwięku antynazistowskim, [...].
>Po czwarte, zdarzenia jak wyżej [...] można [...] postrzegać w kontekście nowej "putinowskiej" polityki historycznej w Rosji, której kamieniem węgielnym jest rehabilitacja Stalina i jego imperialistycznej polityki.
>Jak widać na tych przykładach, denazyfikacja Niemiec okazała się sukcesem i jej skutki nadal trwają.
>Destalinizacji w Rosji w praktyce w ogóle nie było - a w chwili obecnie trwa restalinizacja tamtejszej narracji historycznej.
W Niemczech "denazyfikacja" i "deimperializacja" świadomości społecznej zaszła ze względu na całkowitą klęskę wojenną, którą spowodowała polityka nazistowska (która z kolei była kontynuacją polityki Cesarstwa).
Związek Radziecki wojnę wygrał, więc wiara obywateli w słuszność polityki państwa pozostała nienaruszona.
Natomiast obecnie (jak zauważył kolega ZaKotem) nie zachodzi "restalinizacja", tylko rozwój państwowego nacjonalizmu rosyjskiego.
Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365