Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przeszczepy czyli po polsku transplantologia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-08-2016 21:25Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
Przeszczepy czyli po polsku transplantologia
Ocena 2 na 2
Dowiedziałem się dzisiaj z dziennika telewizyjnego o 19.30 iż dramatycznie spadła w Polsce ilość przeszczepów organów.
Nie płciowych, niestety.
(Podobno prezydent Mościcki, chcąc być bardziej męski, kazał sobie przeszczepić jądra szympansa. Nie wiem czy nawet nie bonobo, słynącego z jurności. A może to nie był Mościcki? Nie pamiętam.
Ale to wiadomość nie do końca sprawdzona, może tylko plotka, więc za nią głową swoją nie ręczę.)
Szczególnie serca, ale i wątroby też.
Biadolili, biadolili, ale nie wskazali na zasadniczą przyczynę lub powód takiego stanu rzeczy.
A jest nim stosunek pewnych kręgów, prawicowych oczywiście, do kwestii śmierci i pobierania narządów.
Jest jakiś profesór, którego naźwiska teraz nie pomnę, który zaprzecza śmierci mózgowej.
Kiedyś w jakimś mieście, też już nie pamiętam w jakim, były protesty przeciwko pobraniu narządów od motocyklisty.
Ale teraz podobno motocykliści okręcają sobie szyję drutem, aby podczas wypadku ucięło im głowę, żeby się potem nie męczyli jako paraplegicy.
Więc może od takich bezgłowych można by przynajmniej pobierać narządy?
Jak już ktoś stracił głowę, to na pewno nie żyje.
Chociaż głowę można też stracić dla kobiety albo chłopca.
Ale to już temat na inne opowiadanie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Bednarski (1879 punktów)
Definicja śmierci jest na przestrzeni lat bardzo płynna.
A obecnie istniejąca definicja tak została wykombinowana, żeby można było dobrać się do narządów (martwego w świetle tej definicji człowieka) gdy mięso będzie jeszcze świeże.

>Jest jakiś profesór, którego naźwiska teraz nie pomnę, który zaprzecza śmierci mózgowej.

Jan Talar

To że uznajemy kogoś za "martwego" to kwestia bardzo umowna, a kombinowanie przy definicjach (śmierci, choroby itp) ma motywacje polityczne.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Definicja śmierci jest na przestrzeni lat bardzo płynna.
I to skutkuje tym, że ilość przeszczepów spada.
Umierają i ci z wypadków i ci czekający na przeszczep.
Był kiedyś taki polski film pt. Psy.
I tam Linda wypowiadał słynną kwestię: A kto umarł ten nie żyje.
I on nie miał wątpliwości.
www.youtube.com/watch?v=pggnwdXJJZk
03-08-2016 22:02 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jan Talar
>To że uznajemy kogoś za "martwego" to kwestia bardzo umowna, a kombinowanie przy definicjach (śmierci, choroby itp) ma motywacje polityczne.
Definicja śmierci czy choroby wtedy jest polityczna, kiedy jakiejś grupie opłaca się bardziej niż inna, a komu opłaca się definicja śmierci sprzyjająca przeszczepom?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> komu opłaca się definicja śmierci sprzyjająca przeszczepom?
W Chinach nad tym nie deliberują.
Jest kara śmierci i od razu od ciepłego jeszcze trupa pobiera się organy.
W Polsce też jest pewnie jakaś definicja śmierci i na jej podstawie można by legalnie pobierać narządy, ale zawsze się znajdzie jakiś oszołom który narozrabia i namąci ludziom we łbach.
I potem takie są rezultaty.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

> W Chinach nad tym nie deliberują.

A w USA jest powszechny dostęp do broni, który również zapewnia odpowiednią podaż tkanki.



"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
03-08-2016 22:29 
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)

>Definicja śmierci czy choroby wtedy jest polityczna, kiedy jakiejś grupie opłaca się bardziej niż inna, a komu opłaca się definicja śmierci sprzyjająca przeszczepom?

Jeśli ktoś nagle zmienia definicje, pod wpływem zewnętrznych okoliczności to można przypuszczać, że dochodzi tu do kombinatorstwa.
Schopenhauer, sposób 12:
"To co ktoś bezstronny i nie mający ubocznych celów nazwałby "kultem" lub "publiczną nauką religii", nazwałby zwolennik "pobożnością" lub "bogobojnością", przeciwnik zaś "bigoterią" lub "zabobonem". W gruncie rzeczy jest to subtelne błędne koło, to co dopiero ma być dowiedzione, wkładamy już z góry w nazwę, w wyraz z którego by to potem wynikało przez analityczne wnioskowanie"

Przez nazwanie odpowiednio głębokiego stanu niedotlenienia mózgu "śmiercią" zamykamy sprawę sugerując że jest to coś nieodwracalnego.

A co jest domeną polityki ? Wpływanie na opinie publiczną.

Zawsze łatwiej przekonać ludzi, do cięcia "martwego człowieka" niż "człowieka o niezmiernie niskim prawdopodobieństwie przywrócenia ludzkich funkcji cielesno - duchowych". Tym bardziej, że nie wiadomo jak ustalić to prawdopodobieństwo, ale to nie ten wątek.

.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> nazwanie odpowiednio głębokiego stanu niedotlenienia mózgu "śmiercią"
Ale przecież jednak ludzie umierają i są grzebani.
A śmierć stwierdza lekarz.
Czy człowiek musi zacząć śmierdzieć,aby można było stwierdzić na pewno, że umarł?
PS
" Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora...
- A co jej jest?
- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi dostać pięćset dolarów...
- Cooo?
- Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?
- Oczywiście, że rozumiem.
- No!
- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?"
No właśnie.
Skąd pewność?
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>Zawsze łatwiej przekonać ludzi, do cięcia "martwego człowieka" niż "człowieka o niezmiernie niskim prawdopodobieństwie przywrócenia ludzkich funkcji cielesno - duchowych". Tym bardziej, że nie wiadomo jak ustalić to prawdopodobieństwo, ale to nie ten wątek.

Groch z kapustą. Śmierć , prawdopodobieństwo , duchowa cielesność ,fizykalność . . .
Wypisujesz bzdury.
04-08-2016 04:23 
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)
>Groch z kapustą. Śmierć , prawdopodobieństwo , duchowa cielesność ,fizykalność . . .
>Wypisujesz bzdury.

Argument widzę adekwatny do poziomu jaki tu od dłuższego czasu utrzymujesz.

Nie zgadzasz się z moją tezą czy tylko z metodą argumentacji ?
Jeśli pierwsze to podaj z jakich naukowych powodów zmieniono definicje używaną przez lekarzy.

.
04-08-2016 03:06 
 Ocena 2 na 2
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>To że uznajemy kogoś za "martwego" to kwestia bardzo umowna, a kombinowanie przy definicjach (śmierci, choroby itp) ma motywacje polityczne.

Nonsens.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Nonsens.

Większym nonsensem to jest bezrefleksyjne tolerowanie monopolu kapitalistycznej medycyny.

www.busine(*)ts-favor-the-rich-2015-11?IR=T


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
04-08-2016 11:13 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.

Proszę wybaczyć, ale kim jest Pan z wykształcenia, żeby wypowiadać się w temacie dotyczącym nauki ? Przecież Pan zielonego pojęcia nie ma ani o matematyce ani o fizyce, więc niech mi Pan nie zawraca głowy.

_______

>Definicja śmierci jest na przestrzeni lat bardzo płynna.
Znowu głupoty Pan tu wypisuje. Wiedza naukowa stale się poszerza, a wiedząc coraz więcej możemy coraz precyzyjniej różne rzeczy definiować. O mózgu dowiedzieliśmy się w ostatnim półwieczu więcej niż wiedzieliśmy przez całe tysiąclecia.

>A obecnie istniejąca definicja tak została wykombinowana, żeby można było dobrać się do narządów (martwego w świetle tej definicji człowieka) gdy mięso będzie jeszcze świeże.
Tylko w chorej wyobraźni ludzi, dla których zapisy sprzed tysięcy lat są ważniejsze od dorobku współczesnej nauki.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,627862#w627885
Świetny język chrześcijanina. Gratuluję.

@@@
.
04-08-2016 12:45 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Definicja śmierci jest na przestrzeni lat bardzo płynna. A obecnie istniejąca definicja tak została wykombinowana, żeby można było dobrać się do narządów (martwego w świetle tej definicji człowieka) gdy mięso będzie jeszcze świeże.
Jest jakiś profesór, którego naźwiska teraz nie pomnę, który zaprzecza śmierci mózgowej.
>Jan Talar
Jest:
www.fronda(*)y-do-transplantacji,31113.html
tajnearchi(*)mierc-pnia-mozgu-nie-istnieje/
www.tvn24.(*)y-od-osoby-zyjacej,360444.html
medium.dil(*)lematy-prof-talar-nie-ma-racji

@@@
.
04-08-2016 13:12 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Definicja śmierci jest na przestrzeni lat bardzo płynna.
>A obecnie istniejąca definicja tak została wykombinowana, żeby można było dobrać się do narządów (martwego w świetle tej definicji człowieka) gdy mięso będzie jeszcze świeże.

1. Jaka jest obecnie istniejąca definicja?
2. Jaką ty byś wolał?
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>Dowiedziałem się dzisiaj z dziennika telewizyjnego o 19.30 ............

Mielśimy kilka sporów na forum. Dziwiłem się, że ktoś może w sposób pozbawiony sensu i logiki toczyć spór w myśl zasady "NIE BO NIE". Powyższe daje mi odpowiedź skąd biorą się tacy ludzie i to w dodatku chcący uchodzić za racjonalistów. Nazywanie siebie racjonalistą fajna rzecz, ALE ŻEBY BYĆ TO TRZEBA SIĘ TAK ZACHOWYWAĆ.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>toczyć spór w myśl zasady "NIE BO NIE".
Nie wiem o co chodzi?
Czy o ten dziennik TV o 19.30?
Lilly Amina (4723 punktów)
Mam w portfelu, obok dowodu osobistego, deklarację zgody na pobieranie narządów do przeszczepu. I mam gdzieś, co o tym sądzą różne Talary. Tytuł profesora, jak się okazuje po raz kolejny, wcale nie chroni przed głupotą.
A tak swoją drogą - osoby odpowiedzialne za rozwalenie polskiej transplantologii powinny zgnić w więzieniu. Są winne śmierci wielu osób.
A jeszcze z innej beczki - oglądasz TVPiS?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365