Są znane przeróżne testy poprawności tej relatywistyki w fizyce, jak np. pomiary Michelsona, zegary, miony, wzrost masy w akceleratorach, a nawet i Doppler - promieniowanie szybkich cząstek.
Jednak wszystkie te testy są niedostateczne z punktu widzenia eksperymentatora, ponieważ w tych testach pozostawiono zbyt dużo zmiennych, którymi można manipulować swobodnie, a tym samym wynik również zależy od samego eksperymentatora.
Przykładowo: w pomiarach Michelsona można sobie wprowadzić kontrakcję tych ramion, a wtedy test jest zgodny - z tą kontrakcją, a nie z relatywizmem, która opiera się na c = const, albo tzw. zasadą względności, czyli niezależności od układu...! Podobnie z zegarami: zamiast dylatacji czasu, zakładamy że zegary zwalniają - no i co teraz wyjdzie? Pewnie że będzie dobrze, bo zgodnie z naszym założeniem;
Zatem wyniki takich testów, pomiarów tak naprawdę niczego tu nie rozstrzygają.
Zatem pojawia się pytanie: a może trzeba wyeliminować te zmienne wolne, tak aby nie było możliwości manipulowania?
Zapewne każdy się zgodzi, że dawno należało to zrobić. Ale czy to jest w ogóle możliwe?
Chyba należałoby wyeliminować zupełnie tę kontrakcję jak i dylatację czasu, ponieważ te dwie rzeczy są tu właśnie interpretowane swobodnie, zależnie eksperymentu.
Aha! Jeszcze należy wyeliminować wpływ postulat: c = const - prędkość światła na wynik pomiaru.
Istnieje taki eksperyment - niezależny od tych trzech rzeczy? 1. nie ma znaczenia kontrakcja 2. brak wpływu dylatacji czasu, synchronizacji zegarów, itp. 3. i nie ma też znaczenia postulowane c = const
Byłby to oczywiście ten pierwszy - jedyny w historii, poprawny test relatywy...
|