Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm vs. racjonalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-02-2007 10:38zmieszany umysłRacjonalizm vs. racjonalizm
Współczesny człowiek żyje w różnych religiach i światopoglądach, różnych kulturach i różnych systemach społecznych. Nie ma czegoś takiego jak obiektywny światopogląd - tak by się przynajmniej wydawało. Zarówno w ujęciu świeckim, gdzie mamy powiedzmy relatywizm, jak i religijnym, gdzie Prawdę Prawdziwą zna tylko Bóg, a ludzie znają tylko jej odbicia - mniej lub bardziej bliskie ideałowi.
Na przestrzeni owej niejasności, jaśnieje swym blaskiem Racjonalista.pl nie podzielający przekonania, że jego światopogląd ateistyczny, to tylko jedna z wielu ontologii.
Racjonalizm jednak stawia przed umysłem wymagania. Gdy czytamy Habermasa dowiadujemy się, że:
"Każdy przystępujący do dialogu zakłada zdolność obu stron do tworzenia racjonalnej argumentacji i do uznania jej w toku dialogu pozbawionego argumentacji poza racjonalnych. Warunkiem dialogu, który zakładają jego uczestnicy, jest wyrzeczenie się przemocy jako środka narzucającego przyjęcie konkretnych wniosków. Obie strony uznają, że zdolne są zaakceptować wnioski jakie płyną z dobrze uargumentowanej, niczym nie skrępowanej dyskusji. Co więcej przystępując do dialogu skłonne są do zrzeczenia się własnych często wygodnych czy opartych na przyzwyczajeniu poglądów , aby ulec zniewalającej sile racjonalnie dowiedzionych prawd czyli uzasadnieniu. "
Chciałbym poznać owe uzasadnienia. Zastanówmy się przeto czym byłby światopogląd obiektywny, taki który może inne postrzegać jako abberacje umysłu. Otóż w racjonalnym dyskursie powinien móc przedstawić argumenty, na które strona przeciwna nie zdołałaby przedstawić kontrargumentów. Musiałoby być to coś, co wytrzymuje konsekwentny sceptycyzm.
Taką właśnie dyskusję chciałbym zainicjował - bez szans na wycofanie. Mój umysł (nie "rozum" - ten wyraz ma już zbyt duże oświeceniowe naleciałości) został jakby zmieszany przez wielość kultur, wielość ontologii, poczucie braku podstawy i braku Prawdy Prawdziwej. Mogę się więc podjąć badania, czy przedstawione przez Was argumenty, nie mają jakichś kontrargumentów, które je znoszą.
Wyjaśnijcie mi zatem, dlaczego miałbym przejść do Waszej drużyny i powiedzmy złożyć podanie z prośbą o przyjęcie do PSR.

1 2 3 4 5 6 7
Beatus (2528 punktów)Odp: Racjonalizm vs. racjonalizm
>Z. Kosidowskiego (całego) czytałem już wówczas, gdy Ciebie jeszcze, najprawdopodobniej, na świecie nie było.
Wiesz co, ja nie należę do ludzi tzw. taktownych. Jestem raczej prostolinijna i nie mam szans na karierę w dyplomacji. Jednak nawet ja, mam nieco więcej wyczucia, a może po prostu więcej szacunku do drugiego człowieka i nie ubieram wypowiedzi w ten sposób.
Tekst, który napisałeś powyżej można przetłumaczyć: co ty gówniarzu możesz wiedzieć, co mi tu będziesz dzieciaku polecać, ja mam to wszystko w jednym paluszku. Sądzę, że należałoby raczej napisać: miałem już okazję zapoznać się z tym autorem. Uważam, że w tym jest dobry, a w tym zły.
Nie obrażę się oczywiście, bo nie jestem mocno drażliwa. Piszę ci o tym właściwie tylko dlatego, że czytając twoje wypowiedzi i teksty innych forumowiczów, zauważyłam, że wiele osób czuje negatywne nastawienie z twojej strony. Ja nie wnikam, czy zamierzone czy nie. Po prostu tak jest. Jeśli cię to interesuje - problem jest w twojej formie wypowiedzi i w nadmiernie wysokim wartościowaniu wieku. Jeśli cię to nie interesuje, to po prosu puść mimo uszu.
>Myślę, że spora ich wartość pozostała nadal, ale nie był to publicysta do końca odpowiedzialny za słowo.
Zgadza się. Robi dużo błędów metodologicznych, przede wszystkim nieuprawnione uogólnienia, podawanie słabo ugruntowanych hipotez jako pewniki i nieprawidłowe wnioskowania z przewagą tzw. błędnego koła.
>Jestem załamany, gdy nawet bardzo inteligentna osoba nie rozumie mojej kpiny z subiektywności obiektywnego światopoglądu. Myślałem iż kpina tam zawarta jest ewidentną. Czy mam jeszcze tłumaczyć o co mi chodziło.
A no, przeprowadziłam doświadczenie prawie naukowe. Poprosiłam kilka niezaangażowanych osób, które miałam pod ręką o opinię. Nikt owej kpiny, czy żartu nie zauważył. Aby język giętki...
>Ale słowo się rzekło. Proszę tylko przyjąć zastrzeżenie, że jestem starszym panem i mieszkam w Warszawie.
Świetnie. Nie znasz dnia ani godziny, będę pamiętać i zgłoszę się w najmniej odpowiednim momencie. A co z deklarowanymi przeprosinami?
>Bardzo przepraszam, ale czy nie było to tylko moją odpowiedzią na Twój atak. Gdybyś spokojnie mój post przeczytała, sądzę iż mogłabyś zauważyć, że pierwsze wezwanie do myślenia zupełnie Ciebie nie dotyczyło, dopiero gdy zorientowałem, że nie łapiesz, a atakujesz, skierowałem wezwanie także do Ciebie.
Ale ja mam zapędy do bycia obrońcą świata.
>Znowu moja wina, jestem zbyt mało komunikatywny. Przepraszam.
No. Proszę.
>Może to i prawda, ale poza Andrzejem. W stosunku do mnie zauważyłem nawet niczym nieuzasadnioną agresję, a ta trochę uzasadniona była dosyć ostra. Ale było, minęło.
Akcja rodzi reakcję. Nie twierdzę, że nie bywam agresywna, czy że się nigdy nie złoszczę. Po prostu robię to rzadziej niż ty.
>Mnie złości sporo spraw (najbardziej małość, prymitywizm i chamstwo),
Pozwolę sobie na refleksję w tym temacie.
Małość - zaprawdę nie wiem co konkretnie masz na myśli. Małostkowość, czy niskiej jakości wyposażenie intelektualne? To pierwsze jest cechą utrudniającą życie samemu posiadaczowi. Czasem trzeba umieć machnąć ręką, aby nie tracić nadmiaru energii na nieistotne rzeczy. Mnie osobiście bardziej dziwi niż denerwuje. Drugie zaś uważam za cechę niezależną od posiadacza. Problematyczne jest jeśli posiadać nie ma pojęcia o swoim braku i jego poczucie własnej wartości jest rażąco zawyżone. Nawet jednak i taki zestaw trawię. Dopiero po dodaniu egocentryzmu bliskiego skrajności zaczynam się denerwować.
Prymitywizm - interesuję się etnologią. Prymitywizm u współczesnych traktuję jak ciekawe skamieniałości pozostałe po przodkach.
Chamstwo - najczęściej jest wyrazem bezsilności i agresji. Niesmaczne, ale każdy z nas czasem tak się zachowuje. Co poradzić.
>ale ogólnie jestem bardzo łagodnym człowiekiem, gdyż szybko złość mi przechodzi.
Co do pierwszego mam wątpliwości. Z drugim jestem skłonna się zgodzić. To tylko informacje zwrotne dla ciebie.
>Wracając do Kanta to za Racjonalistą.pl przytaczam:
Wiem to wszystko. Sądziłam, że moja odpowiedz była wystarczająco związana ze znaczeniem sentencji łacińskiej, aby stało się jasne, że znam i rozumiem jej sens. Mogę się jednak nie zgadzać.
>Czy Kant tak całkiem umarł warto się zastanowić nad artykułem (sprzed 30 lat) Marka J. Siemka pt. "Transcendentalizm jako stanowisko epistemologiczne".
Znam ten prąd. Również transcendentalizm postkantowski w innych działach filozofii i humanistyce. Fakt jest tam kilka ciekawych refleksji.
Pozdrawiam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm vs. racjonalizm
W odpowiedzi Beatus
@@@

>Tekst, który napisałeś powyżej można przetłumaczyć: co ty gówniarzu możesz wiedzieć, co mi tu będziesz dzieciaku polecać, ja mam to wszystko w jednym paluszku.
Każdy może sobie tłumaczyć jak chce. Ja proponowałbym przyjąć to tak, jak było napisane. Choć masz trochę racji - przesadziłem. "Opowieści ewangelistów" czytałem po 1980 roku. wówczas już na świecie raczej byłaś. Nie było Ciebie, gdy czytałem "Opowieści biblijne".

Zupełnie nie traktuję Cię jak gówniarza, a nawet nie jako smarkacza, tylko w miarę poważnie, ale jeżeli masz taki negatywny odbiór, to dziwię się, że chcesz jeszcze odpisywać.

>Sądzę, że należałoby raczej napisać: miałem już okazję zapoznać się z tym autorem. >Uważam, że w tym jest dobry, a w tym zły.
Tak pisuje Beatus, a tak Bogusławski. Co człowiek to styl. Lubię grzeczność, ale nie znoszę drętwoty.

>Nie obrażę się oczywiście, bo nie jestem mocno drażliwa. Piszę ci o tym właściwie tylko dlatego, że czytając twoje wypowiedzi i teksty innych forumowiczów, zauważyłam, że wiele osób czuje negatywne nastawienie z twojej strony. Ja nie wnikam, czy zamierzone czy nie.
Cześć odbiera to prawidłowo, a część nie. Niektórzy mnie irytują i nie mam zamiaru udawać, iż jest inaczej. (Jestem przewrażliwiony na głupotę. To moja wada, ale niedobrze by było, gdybym miał same zalety). Natomiast parokrotnie spotkałem się tu z chamstwem (i to częściej od chrześcijan) na co sobie ja, w stosunku do nikogo, nie pozwalam.

>Po prostu tak jest. Jeśli cię to interesuje - problem jest w twojej formie wypowiedzi i w nadmiernie wysokim wartościowaniu wieku. Jeśli cię to nie interesuje, to po prosu puść mimo uszu.
Gdybym mógł, to bym puszczał. Zauważ, że 99% głupot omijam, ale czasem, to już nie mogę wytrzymać.
Do jasnej cholery, w Polsce są biblioteki, a jak się ma komputer to można korzystać z Internetu, nie ma konieczności pisania takich głupot jakie się w postach pojawiają.
Zresztą, na wielu innych portalach jest znacznie gorzej. Tu jest przynajmniej kilkanaście osób o sporej wiedzy i kilkadziesiąt "poszukujących", co dla mnie wiele znaczy.

Wiem, wiem, tu dorosły człowiek, który parę książek przeczytał, a i coś tam napisał, powinien się fraternizować Internetowo nawet z licealistami, którzy im mniej wiedzą, tym bardziej są gotowi pouczać innych. Nie będę przytaczał prymitywnych odzywek, jakie tu też spotkałem, a jakie są nagminne w Internecie.
Tak jestem już starym człowiekiem i inaczej zostałem wychowany. Pamiętam swoje rozmowy, gdy byłem studentem, a nawet później z różnymi mędrcami. Miałem wrażenie jakbym z półbogami rozmawiał. A i dziś jestem dumnym, iż miałem szczęście ich poznać. A żeby to było dziwniejsze, to wówczas i profesor do studenta zwracał się przez pan i z szacunkiem. (Nawet nie zaliczając).

>>Jestem załamany, gdy nawet bardzo inteligentna osoba nie rozumie mojej kpiny z subiektywności obiektywnego światopoglądu. Myślałem iż kpina tam zawarta jest ewidentną. Czy mam jeszcze tłumaczyć o co mi chodziło.
>A no, przeprowadziłam doświadczenie prawie naukowe. Poprosiłam kilka niezaangażowanych osób, które miałam pod ręką o opinię. Nikt owej kpiny, czy żartu nie zauważył. Aby język giętki...
No, jeżeli Twoi znajomi uznali, że poważnie w poniższym tekście uznałem swój światopogląd za obiektywny i w ogóle możliwość istnienia takowego, to mogę tylko Ci współczuć, iż masz takich znajomych:
>>>>Przy okazji chciałbym poznać śliczny "światopogląd ateistyczny". Czy samo odrzucenie wiary w "nieistniejącego" wystarcza do zbudowania w miarę spójnego światopoglądu.
Dalej - też pytam: Jak odpowiedzieć na bzdurne pytanie? Czy istnieje światopogląd obiektywny? A kto miałby tą obiektywność oceniać, bo gdy ja sam swój będę oceniał, to powiem, że mój jest w pełni obiektywny, a gdy Beatus, to powie, iż jest on ekstremalnie subiektywny i słabo uargumentowany.


>Małość - zaprawdę nie wiem co konkretnie masz na myśli. Małostkowość, czy niskiej jakości wyposażenie intelektualne? To pierwsze jest cechą utrudniającą życie samemu posiadaczowi.
Dla mnie jest małostkowość połączona z mściwością. Jak zadrzesz głowę do góry. Bardzo, bardzo wysoko i spojrzysz na same szczyty władzy, to dostrzeżesz najpiękniejszą egzemplifikację małości. Wówczas jak rozejrzysz się wokół, to znajdziesz tego sporo.

>Prymitywizm - interesuję się etnologią. Prymitywizm u współczesnych traktuję jak ciekawe skamieniałości pozostałe po przodkach.
Prymitywizm, o którym mówię, nie ma nic wspólnego z etnologią. Człowiek prosty bardzo rzadko bywa prostakiem. Do tego potrzebne jest pewne otarcie się o kulturę.

>>>>Wracając do Kanta to za Racjonalistą.pl przytaczam:
>Wiem to wszystko. Sądziłam, że moja odpowiedz była wystarczająco związana ze znaczeniem sentencji łacińskiej, aby stało się jasne, że znam i rozumiem jej sens. Mogę się jednak nie zgadzać.
Tego byłem prawie pewien, ale nie zawsze jesteś dostatecznie komunikatywna.

Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę.

>

1 2 3 4 5 6 7

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365