Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-08-2016 18:38olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?
Jak wiemy, moralność to mechanizm ewolucyjny. Nie mamy możliwości żeby ocenić naukowo jaka jest jakość poszczególnych systemów moralnych, w odniesieniu do prawdy absolutnej. Pozwala to na mnogość interpretacji, co prowadzi do istnienia różnych idei mających rzekomo odpowiadać za sens życia. Przekonania, przy których ludzie tak obstają to efekt niewiedzy. Absolutna wiedza spowodowałaby brak różnic w poglądach ludzi i zlikwidowałaby komponent wiary. Narzucałoby to jedyną słuszną moralność, która prowadziłaby do przymusu optymalnych zachowań z naszej strony. Póki co musimy jednak potraktować moralność jako wersję roboczą, natomiast niestety mamy do czynienia z mechanizmem racjonalizacji swojego podejścia do moralności i utożsamienia jej z ego, które porównuje się do innych ludzi.

Wartości są wyborem trudniejszej opcji kosztem zaspokajania doraźnych emocji. Jednak bazą dla każdej moralności jest poczucie szczęścia lub brak poczucia nieszczęścia. To od tego wywodzą się pojęcia dobra i zła. Każda moralność jest jednak skazana na błędkonołowość i aprioryczne wierzenia. Te są jakoś racjonalizowane, np Bogiem, albo ideą "oświeconego humanizmu" czy innymi dyrdymałami. Gdy człowiek utożsamia swoją świadomość (jako poczucie istnienia) z postacią, w której owa świadomość jest zamknięta (mentalną reprezentacją "ja" czyli ego i procesami kognitywnymi) jest skazany na błędne myślenie powiązane z silnymi emocjami, które z kolei zasłaniają logikę (mechanizmy wyparcia, projekcji itd) i nie pozwalają na dążenie do prawdy. Tacy ludzie są hipokrytami, kłamcami, którzy dążą do źle pojmowanego dobra i piękna, które są narzuconymi wartościami społecznymi. Ten kto je narzuca to oczywiście ten kto dominuje i ma jakiś cel w tym żeby ludzie byli zmanipulowani. Tworzy to fałsz, osłabia relację i powoduje, że ludzie są oderwani od rzeczywistości. Z osób, które posługują się taką moralnością należy szydzić, atakować ich ad hominem, wykazywać sprzeczności i wierzenia (przekonania połączone z silnymi emocjami, utożsamiane ze swoją wersją prawdy). Najbardziej zakłamani ludzie myślą, że ich zdanie to prawda objawiona. "Tak jest" i nie ma dyskusji. W ich systemach moralnych są luki, które pozwalają na odwracanie kota ogonem w taki sposób żeby wykazać, że na mocy danych twierdzeń dobrem jest coś niemoralnego na podstawie innych twierdzeń tego samego systemu.

Uprzedzam: ten wątek wyjątkowo traktuję na poważnie. Głupie wypowiedzi będę usuwał bez uzasadnienia, bo to nie miejsce na śmietnik tak jak większość wątków. Nie mam też zamiaru polemizować tutaj z kretynami, bo do tego służy niemal każdy pozostały temat. Przemyślcie to dobrze zanim coś odpowiecie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Shoah (60 punktów)Odp: Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?
Chrześcijanie zło często określają jako wynik "braku" dobra. Tak jak na zimno fizyka mówi że jest to brak ciepła. Jest to dosyć kiepskie rozumowanie, bo tak jak napisałeś w poście, zło oraz dobro to pojęcia na zbyt abstrakcyjne, które bardzo często są względne i wynikają tak naprawdę z przyzwyczajeń kulturowych, tradycji, środowiska, otoczenia i wielu innych czynników. W różnych aspektach życia jest dylemat nad tym, jaka czynność jest zła lub dobra. Często jest to sprawdzane jedynie przy znanych nam już ustalonych kodeksach i prawach które od wieków są pieczołowicie przestudiowane i regulowane. Miej na uwadze także fakt, że każdy człowiek czerpie przyjemność z czyjegoś cierpienia, mniej lub bardziej. Odpowiednie reakcje są dla nich zabawne, jest to dla nich pewien rodzaj rozrywki (mam na myśli tutaj często irytacje). Więc odpowiadając na twoje pytanie:

>Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?

Uważam, że nie, biorąc to pytanie dosłownie, abstrahując od wątku wypowiedzi. Po jakimś czasie każdy dojdzie do wniosku co warto czynić, a co nie, zachowując ład i porządek w dyskusji jak i w życiu.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?
W odpowiedzi Shoah
>Chrześcijanie zło często określają jako wynik "braku" dobra. Tak jak na zimno fizyka mówi że jest to brak ciepła.

Tak jak i ciepło to brak zimna. W końcu "ciepliki" nie istnieją. A można powiedzieć, że po prostu mierzymy temperaturę.

>W różnych aspektach życia jest dylemat nad tym, jaka czynność jest zła lub dobra. Często jest to sprawdzane jedynie przy znanych nam już ustalonych kodeksach i prawach które od wieków są pieczołowicie przestudiowane i regulowane.

Czyli te kodeksy i prawa są bez sensu same w sobie? Wtedy mierzyłoby się jedynie ich skuteczność, ale w czym? Bo ludzkie szczęście nie ma miary i sami tego nie wiemy gdy podejmujemy decyzje, które dają nam profity tu i teraz, ale powodują jakieś dodatkowe koszty w przyszłości. Czy może opierają się o jakieś możliwe do zweryfikowania uniwersalne wartości?

>Miej na uwadze także fakt, że każdy człowiek czerpie przyjemność z czyjegoś cierpienia, mniej lub bardziej. Odpowiednie reakcje są dla nich zabawne, jest to dla nich pewien rodzaj rozrywki (mam na myśli tutaj często irytacje).

No więc najczęściej przyjmuje się, że liczy się utylitaryzm. Ludzie mają być "dobrzy" czyli mają działać na korzyść innych i do tego sprowadza się moralność wielu ludzi (wg mnie zakłamanych ofiar, czyli tzw zwykłych ludzi). Wiemy jednak dobrze, że tak nie jest. To tylko ich pojęcie dobra. Prowadzi ono do profanacji wartości i oderwania od rzeczywistości. Ludzie przyjmujący taki światopogląd przestają zauważać niewygodne fakty, a potem popadają w problemy psychiczne. Albo jest to przejściowy stan (dezintegracja pozytywna), albo niestety stały.

>Więc odpowiadając na twoje pytanie:
>>Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?
>Uważam, że nie, biorąc to pytanie dosłownie, abstrahując od wątku wypowiedzi. Po jakimś czasie każdy dojdzie do wniosku co warto czynić, a co nie, zachowując ład i porządek w dyskusji jak i w życiu.

Co to znaczy, że każdy dojdzie? Właśnie prowadzi to do absurdu gdy podchodzimy do tego w dokładny logicznie sposób, albowiem dochodzimy wtedy do meta założeń, które są naszymi wierzeniami, a te pochodzą z niewyjaśnionego do końca naukowo miksu genów i doświadczeń, czyli przyjmujemy a priori jakieś aksjomaty, a te wychodzą z jakichś założeń. Musi istnieć zbiór nad-aksjomatów, do którego potem się to odnosi, więc mamy do czynienia z tautologią. Każda niezweryfikowana myśl taka jest.

Oprócz logicznych przekonań i kontemplacji mechanizmów, które znamy dzięki metodzie naukowej, istnieje też sfera emocji, wierzeń, przekonań, przypuszczeń. Niestety ludzie notorycznie mylą ją ze sferą faktów i wychodzi bezsensowny miszmasz, bełkot, pomieszanie, ucieczka od argumentacji lub tłumaczenie wszystkiego po swojemu żeby tylko czyjaś racja była na wierzchu.

Wygląda na to, że "wiedza" co czynić, a co nie, to tylko umiejętność taka jak np gra w piłkę czy pokera, tylko że dużo ważniejsza. Od tego w końcu zależą nasze sukcesy i porażki życiowe.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?
Coś jeszcze dodam. Istnieje kilka podstawowych moralności w społeczeństwie:

1. Moralność oparta na egoizmie - służy tylko jednostce. W praktyce stosuje ją większość ludzi. Zasada jest taka "co dla mnie dobre, to dobre dla innych", ale większość i tak nagina to po swojemu żeby wyszło, że "ja jestem dobry, a inni źli, albo przynajmniej gorsi ode mnie".

Jest samowywrotna ponieważ nie rozwiązuje sprzeczności moje dobro vs Twoje dobro

2. Moralność oparta na altruizmie - deklarowana przez większość stada. Chodzi o to, że ten kto jest bardziej altruistą ten jest "lepszy".

Jest samowywrotna ponieważ jeśli działam na czyjąś korzyść to gdy ta osoba zyska, ja i tak nie mam nic. "Bycie lepszym" żeby poczuć się lepiej to moralność typu 1, płytka i infantylna. Tak jak w moralności egoisty liczy się tylko jego dobro, tak w moralności altruisty liczy się tylko cudze dobro.

3. Moralność oparta na krytyce istniejących moralności. Jej celem jest atakowanie osób, które sobie przeczą i kłamią, czują się lepiej z powodu fałszywego pojmowania wartości, okłamują się żeby utrzymać dobry obraz samych siebie. Moralność, do której odwołują się takie osoby jest dokładna logicznie, dlatego w efekcie prowadzi do nihilizmu z pkt widzenia prawdy ontologicznej (bo ta nie jest dla nas dostępna, a twierdzenia dotyczące moralności są samowywrotne) i indywidualizmu i relatywizmu jeśli chodzi o to jaką moralność chcemy przyjąć.

Ludzie rzadko pasują tylko do jednej kategorii - przeważnie korzystają z każdej z nich, choć 3 poziom jest niedostępny dla większości, która korzysta z takiego myślenia głównie gdy jest zapędzona przez rozmówcę w kozi róg.

Wyobraźcie sobie, że siedzicie sobie pod drzewem i nic nie robicie. Logiczny rozum doszedłby do tego, że to się nie opłaca i popełniłby samobójstwo. Dlatego wartość stanowią bodźce zapewniające przyjemność. Ta jest jednak narkotykiem. Ludzkie umysły dorabiają racjonalizacje do tych narkotyków, ale gdy w nie wierzą, to potem doświadczają odwrócenia sytuacji i dane wierzenie zwraca się przeciwko wierzącemu. Gdy jednak ktoś zrezygnuje z takich racjonalizacji i kroczy ścieżką moralności typu 3 to jest skazany na pustkę. Idealna moralność jest bowiem oderwana od rzeczywistości, a jej brak (wartości) sprawia, że cały świat nie ma sensu, a istnienie sprowadza się do narkotycznego haju lub może raczej do homeostazy w mózgu.

Co jeśli do odczuwania szczęścia faktycznie jest potrzebna wiara, która jest samooszukiwaniem siebie i zostawieniem w spokoju (bez negacji) treści racjonalizacji?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy dokładna logicznie moralność prowadzi do absurdu?
Jeżeli podejdziemy do sprawy matematycznie to można powiedzieć, że celem powinno być szczęście jak największej ilości osób.

Szczęście jednostki to X = 1

Na świecie jest mnóstwo takich jednostek i mają one sprzeczne interesy. Niektórzy dbają tylko o swoje X, starają się nie szkodzić innym, a przy okazji mogą pomóc. Tym samym stawiają w centrum ludzkość i próbują dopasować swoje szczęście do szczęścia ludzkości. Nie da się jednak obronić tego logicznie, bo interesy ludzi są sprzeczne. Jeszcze gorzej gdy ktoś dodatkowo postanawia traktować w taki sposób także zwierzęta, ogół organizmów. Jest to logiczna kontynuacja idei dobra. Trzeba jednak zostać ascetą żeby żyć w ten sposób, a gdyby wszyscy byli ascetami to ludzkie X zmniejsza się do np X = 1/8, ale wzrasta X zwierząt.

Pomoc komuś może jednocześnie psuć sytuację ogółu. Tworzy się mnóstwo sprzeczności, ale ludzie chcą być dobrzy, więc popadają w kłamstwa żeby zracjonalizować sobie wiarę we własne dobro i niewinność.

Największym zaprzeczeniem wartości ludzkiej moralności jest przyjęcie startowego dogmatu, że ludzkie życie jest największą wartością. Jest to pogląd zupełnie nie do obrony, a w dodatku psuje on społeczeństwo i wypełnia je ludźmi zmuszonymi do życia, zmuszanymi do kłamstwa, którzy zaczynają nienawidzić tej obłudy i społeczeństwa, które tworzy i popiera takie pseudo zasady. Logicznie można dojść nawet do wniosku, że gdy ktoś wierzy w takie coś, to sam odbiera sobie godność i prawo do życia, więc zabójstwo moralnie (choć nie prawnie) nie jest niczym złym. Jest obojętne, a może okazać się nawet dobre, bo gdyby tak mordowano każdą zakłamaną, fałszywą osobę (tak wiem, utopia) to nikt by taki nie był - jedni by się ogarnęli, a drudzy by wyginęli, więc zostaliby ludzie uczciwi. Wyeliminowano by ludzi, którzy nie chcą żyć i nie mają tu czego szukać, więc nie psuliby oni reszty, ani sami nie wnosiliby własnego cierpienia do ogólnej puli.

Nie rozumiem jak można stawiać życie ponad szczęście. Jest to zaprzeczenie dobra i szczęścia. Gdy samo życie ma taką wartość to można przywiązywać ludzi do kaloryferów i torturować, a oni przecież powinni się cieszyć, że mają tak wielki dar od Boga jakim jest ludzkie życie. I nie wolno im dokonać eutanazji, bo to grzech, a ich życie to nie ich własność tylko otoczenia i Boga. Gdy ktoś przyjmuje takie założenia, to jest totalnie odczłowieczonym zerem, którego życie nie tylko nie jest warte tyle co życie muchy lub komara - ono ma wartość ujemną i wnosi smród do czystego pomieszczenia jak poszczany żul w tramwaju. Dogmat o bezwarunkowej wartości życia to taka karykatura, która każe rodzić się chorym dzieciom i psuć ich rodzicom życie. I taki durny dogmatyk powie, że Bóg wystawił tych ludzi na próbę i że miłość do tego chorego dziecka to wielka wartość i opłaca się po to cierpieć. Przykro mi, ale skoro taka "wartość" nie wygrywa z cierpieniem to jest ona strasznie słaba. To kolejna wartość ujemna.

Szczęście to stan umysłu. Nie jest istotne co do niego prowadzi, choć niestety jesteśmy zaprogramowani przez naturę i czyny z przeszłości. Szczęście to uczucia jak po narkotykach, stan neuroprzekaźników. Gdy człowiek czuje szczęście to nie zadaje sobie pytania "po co?". Nie pyta się o wartość i nie kojarzy wartości z żadnym obiektem, czynnością itd. Jeśli dla kogoś sensem i wartością jest miłość - to tylko środek do szczęścia. Dla kogoś jest tym praca - to tylko środek do szczęścia. Dla kogoś hobby, idea - to tylko środki do szczęścia. Nie ważne co, ale ważne do czego prowadzi. Jeśli szczęście jest dla kogoś niemożliwe to lepiej żeby taka osoba nie musiała się męczyć. Wrażliwość płynąca z empatii i logiki wskazuje jednoznacznie, że pewnym osobom należy ulżyć w cierpieniach dla ich własnego dobra, a czasem prowadzi do tego tylko śmierć.


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365