 |
Olimpiada jako poletko doświadczalne genetyki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-08-2016 22:13 | Arminius (25555 punktów) | Olimpiada jako poletko doświadczalne genetyki
1 na 1 | "Łysenkizm" (oraz jego odpowiednik na Zachodzie - czyli tzw. "antropologia Boasowska") - zdawałoby się - został już dawno zdyskredytowany jako wiarygodny pogląd naukowy, a znaczenie determinizmu genetycznego w rozwoju i funkcjonowaniu człowieka przywrócone i docenione. Niestety słuchając mainstreamowych mediów odnosi się często wrażenie - o zgrozo powodowane niejednokrotnie wypwiedziami zapraszanych "specjalistów" czy "naukowców" - iż naiwne przekonanie, iż wszystko albo prawie wszystko zależy od środowiska i kultury nadal cieszy się ogromnym wzięciem. Dlatego też raduje każdy rzetelny przekaz, który oddaje hołd prawdzie naukowej, obnażając ideologiczne przekłamania. Tym razem podlinkowany materiał dotyczy rekordów olimpijskich, których bicie przez określone nacje czy rasy ma podłoże sensu stricto genetyczne. Zachodni Afrykańczycy celują w biciu rekordów na krótkich dystansach, wschodni Afrykańczycy to fenomenalni długodystansowcy. Ich sukcesy jak wyżej nie wynikają z uwarunkowań kulturowo - środowiskowych, są głównie konsekwencją częstszego występowaniu u nich określonego typu genu, który sprzyja danej aktywności fizycznej. Polecam tekst uważnej lekturze - tym wszystkim zwłaszcza, którzy na słowo "rasa" reagują gesią skórką. A niepotrzebnie, bo przecież rożnice istotne między ludźmi są - chociażby - naturalną konsekwencją - działania darwinowskich praw i przeczenie temu oczywistemu faktowi w imię takich czy siakich konceptów ideologicznych jest primo: nieuczciwe, secundo: szkodliwe finalnie dla owych konceptów, bo przecież w ostateczności zostają one skompromitowane i jako takie tracą swoją siłę nośną. "Michael Johnson, the previous 400-meter world-record holder, the only male athlete in history to win both the 200-meter dash and 400-meter dash events at the same Olympic (1996), has postulated that black sprinters benefit from the outsize presence of ACTN3. His 400-meter world record was broken just yesterday by South African Wayde van Niekerk, who became the first ever athlete to have run the 100m under 10 seconds, the 200m under 20 seconds, and 400m under 44 seconds. The “speed gene” as it’s been dubbed, makes fast-twitch muscles twitch fast. Lacking the ACTN3 protein does not seem to have any harmful health effects but does affect running ability. Scientists conclude that it is almost impossible for someone who lacks the ACTN3 protein to become an elite sprinter. The so-called sprint gene is more common in those of West African descent than in Europeans, according to a study published in the American Journal of Human Genetics. Another gene, known as ACE, has been linked to endurance running". "Bengt Saltin, who recently passed away as the director of the Copenhagen Muscle Research Institute, said his research suggested that an athlete’s “environment” accounts for no more than 25 percent of athletic ability. The rest comes down to the roll of the genetic dice—with each population group—that’s the technical term for the term “race” which carries disturbing associations—having distinct advantages." "Genetics is color blind, and acknowledging human differences, is not racist. Human “populations”—cohorts of people with shared genes—exist. But how important differences based on ancestral characteristics remain a controversial subject. The difficulty is sorting out how much of a trait is genetically inbred, how much may be shaped by environmental factors, and what is just plain supposition, sometimes sprinkled with biases.As UCLA professor Jared Diamond has noted, “Even today, few scientists dare to study “racial” origins, lest they be branded racists just for being interested in the subject.” But we have no choice but to face this third rail of genetics. Over the past decade, human genome research has moved from a study of human similarities to a focus on patterned based differences. Such research offers clues to solving the mystery of diseases, the Holy Grail of genetics". www.geneti(*)test-human/#.V60cd5wlbr8.email | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >> Zachodni Afrykańczycy celują w biciu rekordów na krótkich dystansach, wschodni Afrykańczycy to fenomenalni długodystansowcy. Ich sukcesy jak wyżej nie wynikają z uwarunkowań kulturowo - środowiskowych, są głównie konsekwencją częstszego występowaniu u nich określonego typu genu, który sprzyja danej aktywności fizycznej.<<
Czyli, jeśli chcemy, żeby "nasi" sportowcy zdobywali medale, to powinniśmy zaimportować odpowiedni "narybek" i go odpowiednio rozwijać, albo wyhodować własnych, odpowiednio genetycznie zmodyfikowanych sportowców. Bo, jak na razie, to możemy co najwyżej kombinować z różnymi środkami jeszcze nie zakwalifikowanymi jako niedozwolony doping. Ale to wszystko i tak nie ma sensu. Sportowcy stają sie niewolnikami, których każdy aspekt życia podporządkowany jest zdobywaniu przez nich medali i biciu rekordów. I co komu z tych rekordów? Osobiście jestem tym na tyle zniesmaczony, że w ogóle nie interesuje mnie jakaś olimpiada; nie mówiąc już o jakiś wygłupach na mniejszą skalę.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ich sukcesy [...] są głównie konsekwencją częstszego występowaniu u nich określonego typu genu Czyli oprócz podziału na sport kobiecy i męski albo wg wagi zawodników można utworzyć kategorie wg.. Rasy.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Ich sukcesy [...] są głównie konsekwencją częstszego występowaniu u nich określonego typu genu >Czyli oprócz podziału na sport kobiecy i męski albo wg wagi zawodników można utworzyć kategorie wg.. Rasy. > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
No niezupełnie...rasy. Zauważ, że autor tekstu mówi o cechach genetycznych czyli podświadomych predestynacjach opartych na genetyce, co nie jest równoznaczne z "rasą". Co za hitlerowskiej proweniencji określenie! Ode mnie masz żółtą kartkę. Dopiszę coś co może Ciebie zaskoczyć. W Bydgoszczy działa lekarz tak czarny, że starsze wyznawczynie jedynie słusznej religii w Polsce, nie chodzą do niego, bo to diabeł czystej krwi. Mówi co prawda dziwnie/łamiąc nieraz proste słowa po polsku, ale diagnozy stawia świetne. Ma tylu pacjentów, że prawdopodobnie nie ma czasu na spanie i jest tańszy jak nasi nieraz niby lekarze mający przysięgę Hipokratesa w miejscu na którym siedzę pisząc do Ciebie. Każdego pacjenta traktuje indywidualnie i bardzo przyjaźnie, czego polscy lekarze nie robią (sztampa i kasa). Więc co ma do tego rasa (jejku jak ja jestem wyczulony na to określenie!)? Pochodzi ponoć z Kenii i ostatnio widuje się go z partnerką, też czarną, która ma jedynie taką wadę, że jest po prostu piękna i "cudza" a nie moja. Wielce szanowna "chętna" oczywiście racjonalistko. Apeluję, żebyś pierwej pomyślała i potem pisała nie dla Twoich 30 000 plusów, ale troszkę z taktem i czujem na bluesa... Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>... nie jest równoznaczne z "rasą". Co za hitlerowskiej proweniencji określenie! Ode mnie masz żółtą kartkę. E tam, histeria z tymi rasami, które są przecież faktem. Ostatnio w ulotce od leku przeczytałam iż "u pacjentów rasy czarnej dawka początkowa wynosi zazwyczaj 2 mg".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| syku (454 punktów) | Zgadzam się z tym. Silnie to do mnie dotarło kiedy zobaczyłem reprezentacje USA w koszykówce w Rio - sami czarnoskórzy zawodnicy.
Proste i darmowe ogłoszenia lokalne (w gminach, dzielnicach i małych miastach): lokalne-ogloszenia.pl
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Kiedy zapisałem się do klubu lekkoatletycznego posłali mnie do lekarza, który osłuchał mnie stetoskopem, zbadał ciśnienie krwi i sprawdził czy nie mam wady postawy. Dwadzieścia lat później badali już podobno poziom hemoglobiny we krwi i gdy był niski odradzali lekkoatletykę. Kiedyś mówiło się o talencie do danej dyscypliny sportowej, dzisiaj już o puli genetycznej danego osobnika. Nie byłoby problemu gdyby nie cechy występujące u dużych grup ludzi. Wcześniej wystarczały podziały według płci oraz na kategorie wagowe, teraz poważnym problemem są także osoby o niejednoznacznej płci. W XXw zauważono (już chyba od Jesse Owensa), że większość złotych medali w sprintach zaczynają zdobywać czarnoskórzy. Dzisiaj zdaje się być oczywistym, że określone grupy ludzi posiadają preferencyjne cechy dla biegów długich, krótkich czy skoków. Z niesmakiem przyglądałem się konkurencjom biegowym w Rio gdzie lekkoatleci z Europy z wykrzywionymi z wysiłku i bólu twarzami zajmowali dalsze miejsca często padając bez sił na bieżnię po biegu. Co z tym fantem zrobić ? Wygląda na to, że mamy problem z rodzaju tych, których lepiej żeby nie było  . Utrzymywanie tego stanu będzie powodowało wycofywanie się białych z uprawiania tych dyscyplin do których wyraźne preferencje posiadają czarni. Może więc dojść do naturalnego apartheidu w którym nastąpi swoisty "podział kompetencji" na konkurencje dla białych i dla czarnych, chociaż obecnie już widać penertację tych ostatnich w konkurencje w których zwykle nie brali udziału. W każdym razie dalszy rozwój lekkoatletyki w kontekście determinizmu genetycznego widzę czarno  .
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Biali "ekstremiści" | "Może więc dojść do naturalnego apartheidu w którym nastąpi swoisty "podział kompetencji" na konkurencje dla białych i dla czarnych, chociaż obecnie już widać penertację tych ostatnich w konkurencje w których zwykle nie brali udziału".
Nadal jednakże są dziedziny sportu, czy też aktywności fizycznej, w których zdecydowanie dominują - a w zasadzie mają monopol - osobnicy rasy białej. Są to wszelakiego rodzaju sporty ekstremalne - których uprawianie - najpewniej - związane jest byciem odważnym i skłonnym do ryzyka oraz podejmowania wyzwań. Czy owe cechy jak wyżej to produkty uwarunkowań kulturowych czy też także genetycznych?
|
|
|  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Biali "ekstremiści" | >Nadal jednakże są dziedziny sportu, czy też aktywności fizycznej, w których zdecydowanie dominują - a w zasadzie mają monopol - osobnicy rasy białej. Tak, sporty zimowe np hokej na lodzie, szachy, strzelanie i parę innych dyscyplin gdzie nie chodzi o czysto fizyczne predyspozycje. Poza tym zapasach np. dominują jeszcze biali, ale zapasy chyba zejdą z listy sportów olimpijskich ze względu na kiepską widowiskowość.
>Są to wszelakiego rodzaju sporty ekstremalne - których uprawianie - najpewniej - związane jest byciem odważnym i skłonnym do ryzyka oraz podejmowania wyzwań. Czy sporty ekstremalne to jeszcze sport i kto to ogląda ?
>Czy owe cechy jak wyżej to produkty uwarunkowań kulturowych czy też także genetycznych? Jeśli chodzi o ujęcie alternatywne to może lepiej mówić o uwarunkowaniach środowiskowych (gdzie mieści się także kultura) i genetycznych. Ja się nie znam na genetyce więc nie znam odpowiedzi na to pytanie. Myślę tylko, że genom ludzki jest kształtowany tak przez środowisko jak i przez przypadek (mutacje). To że część populacji w swoim czasie wywędrowała z Afryki na północ może wskazywać, że byli to już osobnicy odważni i ciekawi świata - czyli geny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|