 |
rozwód, I komunia dziecka, konflikt Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-08-2016 23:54 | Gajka2016 (36 punktów) | rozwód, I komunia dziecka, konflikt | Witajcie. Jestem pierwszy raz na forum, więc ogólne: DZIEŃ DOBRY.
Pytanie mam do rozwiedzionych rodziców dzieci w wieku okołokomunijnym.
Jestem w trakcie burzliwego rozwodu. My future ex-husband to kompletna katolicka konserwa. Za chwilę nowy rok szkolny, o tyle newralgiczny dla nas, że komunijny właśnie. Ja, przychylając się do woli dziecka, już nie zamierzam zgłaszać go w tym roku zarówno na lekcje religii (w szkole jest etyka), jak i do komunii. Czy jednak mam taką formalną możliwość? Czy drugi rodzic może przyjść do szkoły i na takich samych zasadach co ja powiedzieć, że on z kolei decyduje zupełnie odwrotnie :/
Rozwodu wciąż nie ma, mam ustalone miejsce pobytu dziecka przy mnie, mieszkamy z "mężem" już dawno osobno, ale wciąż nie ma formalnie ustalonych kontaktów ani podziału władzy rodzicielskiej. Wszystko idzie jak krew z nosa. A za chwilę 1 września.
Ktoś coś? Podobne doświadczenia? pozdrawiam, gajka
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
Formalnie, do zapisania dziecka na religię potrzebna jest deklaracja rodzica, więc owszem, ojciec może to zrobić. Oprócz deklaracji złośliwości nie będzie to jednak miało znaczenia, bo w każdej chwili w czasie roku szkolnego ty możesz dziecko z religii "wypisać". wolnoscodr(*)ajec-w-trakcie-roku-szkolnego/Co zabawne, jeśli szkoła wbrew prawu zamiast deklaracji uczęszczania na religię stosuje deklarację nieuczęszczania, to wtedy ty taką podpisujesz i drugi rodzic już nic nie może
|
|
4 na 4 | darlove (2804 punktów) | Witam.
Ja jestem ateista (bylem przez 20 lat katoluchem i ministrantem!) i powiem ci, ze lepiej będzie, jeśli pozwolisz dziecku chodzić na religie. W międzyczasie pouczaj je równolegle o tym, jak wielkie bzdury księżulo opowiada i konfrontuj "ich nauke" z rzeczywistością i tym, co do powiedzenia na temat katolicyzmu mieli ludzie mądrzy. Co więcej, zachęć dziecko do czytania takich cymbałów jak sw. Augustyn i Tomasz z Akwinu. Im bardziej dziecko pozna się na głupocie katolicyzmu, tym większa szansa, ze wyrośnie na mądrego, dobrego i racjonalnego czlowieka.
Pamietaj, ze nawet w sytuacji beznadziejnej trzeba znalezc cos, czego mozna uzyc z korzyscia dla siebie.
Pozdrawiam.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
 | 1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) | >Witam. >Ja jestem ateista (bylem przez 20 lat katoluchem i ministrantem!) i powiem ci, ze lepiej będzie, jeśli pozwolisz dziecku chodzić na religie. W międzyczasie pouczaj je równolegle o tym, jak wielkie bzdury księżulo opowiada i konfrontuj "ich nauke" z rzeczywistością i tym, co do powiedzenia na temat katolicyzmu mieli ludzie mądrzy. Co więcej, zachęć dziecko do czytania takich cymbałów jak sw. Augustyn i Tomasz z Akwinu. Im bardziej dziecko pozna się na głupocie katolicyzmu, tym większa szansa, ze wyrośnie na mądrego, dobrego i racjonalnego człowieka.
Nie powinno się zakładać, że jak się naczyta tych głupot to będzie mądre. Ilu porzuciło religię bo zmądrzało ? Mniejszość. Większość dalej tkwi w oparach absurdu. Nie rób dziecku sieczki w głowie.
|
|
|  | 2 na 2 | Gajka2016 (36 punktów) | >>Witam. >>Ja jestem ateista (bylem przez 20 lat katoluchem i ministrantem!) i powiem ci, ze lepiej będzie, jeśli pozwolisz dziecku chodzić na religie. W międzyczasie pouczaj je równolegle o tym, jak wielkie bzdury księżulo opowiada i konfrontuj "ich nauke" z rzeczywistością i tym, co do powiedzenia na temat katolicyzmu mieli ludzie mądrzy. Co więcej, zachęć dziecko do czytania takich cymbałów jak sw. Augustyn i Tomasz z Akwinu. Im bardziej dziecko pozna się na głupocie katolicyzmu, tym większa szansa, ze wyrośnie na mądrego, dobrego i racjonalnego człowieka. >Nie powinno się zakładać, że jak się naczyta tych głupot to będzie mądre. Ilu porzuciło religię bo zmądrzało ? Mniejszość. Większość dalej tkwi w oparach absurdu. Nie rób dziecku sieczki w głowie.
Nie mam problemu z decyzją co do posyłania bądź nie posyłania dziecka na religię czy do komunii. Zwłaszcza, że dziecko (9 lat) wyraźnie komunikuje, że nie jest tym tematem w ogóle zainteresowane. Problemem moim jest totalna różnica stanowisk w tej kwestii między mną a moim przyszłym byłym mężem (rozwód w toku), który będzie forsował swoje. Zarówno w szkole - i tu pytanie: czy można temu zapobiec i jak, oraz wobec dziecka - wywoływaniem poczucia winy, grą na emocjach ("wiesz, jakie to dla taty ważne...").
Coś być musi, do cholery, za zakrętem!
|
|
 | 1 na 1 | VonM (709 punktów) | > Witam.> Ja jestem ateista (bylem przez 20 lat katoluchem i ministrantem!) i powiem ci, ze lepiej będzie, jeśli pozwolisz dziecku chodzić na religie. W międzyczasie pouczaj je równolegle o tym, jak wielkie bzdury księżulo opowiada i konfrontuj "ich nauke" z rzeczywistością i tym, co do powiedzenia na temat katolicyzmu mieli ludzie mądrzy. Co więcej, zachęć dziecko do czytania takich cymbałów jak sw. Augustyn i Tomasz z Akwinu. Im bardziej dziecko pozna się na głupocie katolicyzmu, tym większa szansa, ze wyrośnie na mądrego, dobrego i racjonalnego czlowieka.zgubić, niż z głupim znaleźć. Rzecz w tym, że na religii nie uczą pisma i dogmatów, a jedynie poglądów księży i to też wedle uznania katechety, bo może być zarówno konserwa, jak i franciszkowiec  To co pamiętam z liceum, więcej treści biblijnych było na języku polskim, gdzie co drugie dzieło literackie pochodziło ksiąg świętych. Nie sądzę jednak, żeby podpowiadanie autorce wątku przez obezbożniałych katolików było dobre, jednak zawsze kim innym będzie ktoś kto do religii ma podejście "jacyś ludzie w coś tam wierzą" a kim innym "przykro mi, Boga nie ma, a my jesteśmy tylko mięsem".
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Ktoś coś? Podobne doświadczenia?To jest chyba "sprawa istotna" gdzie jest wymagany podpis obojga rodziców. Dopytaj tutaj. wolnoscodreligii.pl/wp/Może coś pomogą w tej kwestii. Ja się "uparłem" że nie będę podpisywał deklaracji o tym że dziecko nie bedzie chodzic na religię bo jest to wbrew ustawie. Ale zastanawiam się czy w Twoim przypadku nie lepiej by było gdybyś podpisała taki kwit. Od razu się dowiesz ile zgód jest wymaganych. Można jeszcze na "wariata" zadzwonić do jakiejś innej szkoły i powiedzieć że masz taki a taki problem i wybadać problem. Albo do kuratorium. Ja że tak powiem bym się nie szczypał.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | A kościelny ślub brała?
|
|
 | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >A kościelny ślub brała? > A jakby brała, to co?
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A kościelny ślub brała? >A jakby brała, to co? To najpewniej jako katoliczka zobowiązała się wychować dzieci po katolicku, lub jako niewierząca względnie innowierczyni nie przeszkadzać w tym ojcu. Na co on może się powołać.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >To najpewniej jako katoliczka zobowiązała się wychować dzieci po katolicku, lub jako niewierząca względnie innowierczyni nie przeszkadzać w tym ojcu. Na co on może się powołać.
Ot i słusznie pisze. Dodam tylko iż jeszcze dochodzi robienie z gęby cholewy... ale co to tam antyklerykałom przeszkadza.
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
 | 6 na 6 | Gajka2016 (36 punktów) | >A kościelny ślub brała? >
No brała, brała. Bo była zakochana w katoliku i nie chciała robić scen. Dziecko też ochrzciła, bo wiedziała, jakie to istotne dla jego ojca, traktując chrzciny w kategoriach niegroźnej uroczystości rodzinnej. Nie przypuszczała, że za kilka lat zacznie się zmuszanie dziecka do kościelnych wyjść niedzielnych oraz przymus religii, nawet przy wyraźnie zgłaszanym braku chęci ze strony nieletniego.
Coś być musi, do cholery, za zakrętem!
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>A kościelny ślub brała? >> >No brała, brała. Bo była zakochana w katoliku i nie chciała robić scen. Dziecko też ochrzciła, bo wiedziała, jakie to istotne dla jego ojca, traktując chrzciny w kategoriach niegroźnej uroczystości rodzinnej. Nie przypuszczała, że za kilka lat zacznie się zmuszanie dziecka do kościelnych wyjść niedzielnych oraz przymus religii, nawet przy wyraźnie zgłaszanym braku chęci ze strony nieletniego. Skoro brała, to teraz może by tak, zgodnie z tym co deklarowała, spróbowała wyjść z twarzą, z całej sytuacji, a nie robiła awantury antyklerykalne i sceny? Ślub kościelny wzięła, dzieciaka ochrzciła, a teraz zdziwiona?!
Porada moja taka:
1) niech dzieciak chodzi co drugą niedzielę, 2) nie bój się tej religii, sama pewnie chodziłaś i chyba krzywda Ci się nie stała. Ale jako ateistka, namów dzieciaka, aby czytał Biblię, intepretacje, niech się wymądrza na religii, niech będzie coraz bardziej świadomy tej i innych religii, 3) nie rób scen, niech idzie jakby do I komunii, dzieciak 8-9 lat, to guzik ma jeszce a świadomość całej sprawy: religii, boga itd... Ochrzczony był to i I komunia nic mu nie zaszkodzi.
Rozwód dostaniesz, dzieciaka z religii wycofasz od 3 klasy. Do I komunii puścisz, albo nie.
|
|
| |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | Nie jestem pewien, czy rozumiesz sytuację. Nie chidzi o to, żeby ZABRONIĆ dziecku chodzenia na religię albo nawet go czynnie zniechęcać, tylko dziecko samo nie chce. Odkąd to zmuszanie do katolicyzmu jest synonimem NIEPRZESZKADZANIA?
|
|
| | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Nie jestem pewien, czy rozumiesz sytuację. Nie chidzi o to, żeby ZABRONIĆ dziecku chodzenia na religię albo nawet go czynnie zniechęcać, tylko dziecko samo nie chce. Odkąd to zmuszanie do katolicyzmu jest synonimem NIEPRZESZKADZANIA?
Co 8-latek wie? Na matematykę też nie chce chodizć?
|
|
| | | |  | 9 na 9 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>Nie jestem pewien, czy rozumiesz sytuację. Nie chidzi o to, żeby ZABRONIĆ dziecku chodzenia na religię albo nawet go czynnie zniechęcać, tylko dziecko samo nie chce. Odkąd to zmuszanie do katolicyzmu jest synonimem NIEPRZESZKADZANIA? >Co 8-latek wie? Na matematykę też nie chce chodizć?
Znowu kali się odezwał. Ciekawe co byś mówił gdyby chciał chodzić a jeden z rodziców by to blokował.
Nieustająca beka z Brzostowskiego.
|
|
| |  | 8 na 8 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >>>A kościelny ślub brała? (B) >>No brała, brała. Bo była zakochana w katoliku i nie chciała robić scen. Dziecko też ochrzciła, bo wiedziała, jakie to istotne dla jego ojca, traktując chrzciny w kategoriach niegroźnej uroczystości rodzinnej. (G) >Skoro brała, to teraz może by tak, zgodnie z tym co deklarowała, spróbowała wyjść z twarzą, z całej sytuacji, (B) A może to raczej pewna "świątobliwa" instytucja powinna zadbać o twarz i nie wymuszać na ludziach, którzy chcą żyć razem mimo dzielących ich różnic światopoglądowych, deklaracji takie różnice światopoglądowe pogłębiających. W naszym tradycjonalistycznym społeczeństwie na niejedną parę chcącą się pobrać wywiera się sporą presję, żeby zawarła ślub kościelny (bo inaczej się nie godzi, bo będzie wstyd, bo co sobie ludzie pomyślą itd.). Gdy się od ludzi żąda honorowego ("z twarzą") wypełniania złożonych deklaracji, warto się najpierw zastanowić, czy aby te deklaracje są równie honorowo odbierane..
>a nie robiła awantury antyklerykalne i sceny? Wiadomo, "awantury antyklerykalne i sceny" są be, za to proklerykalne (na przykład służące do zmiękczenia latorośli, tak aby jednak zgodziła się na ślub kościelny) to zupełnie co innego.
>1) niech dzieciak chodzi co drugą niedzielę A może zamiast tego niech chodzi tylko na połowę mszy (i będzie wychodził przed zbieraniem ofiary na tacę).
>2) nie bój się tej religii, sama pewnie chodziłaś i chyba krzywda Ci się nie stała... Autorka wątku nigdzie nie pisała, że się tej religii boi! Ja w jej słowach dostrzegam raczej niechęć, a to spora różnica. Ludzie chodzą na różne bezsensowne zajęcia i niby krzywda im się przez to nie dzieje, tyle tylko że zmarnowany czas zawsze można wykorzystać lepiej i pożyteczniej, a w szczególności warto unikać robienia rzeczy bezsensownych, które ze swojej natury zobowiązują do robienia innych rzeczy bezsensownych w przyszłości.
>3) nie rób scen, niech idzie jakby do I komunii, dzieciak 8-9 lat, to guzik ma jeszce a świadomość całej sprawy: religii, boga itd... Jasne. A za kilka lat, jeśli ewentualnie nie będzie chciał dopełnić jakiejś tam kościelnej uroczystości, ludzie pokroju Brzostowskiego słowa skierowane dziś do matki: >Skoro brała [ślub kościelny - Q], to teraz może by tak, zgodnie z tym co deklarowała, spróbowała wyjść z twarzą, z całej sytuacji, a nie robiła awantury antyklerykalne i sceny? w nieco zmienionej formie skierują także do niego: "Skoro przystąpiłeś do komunii, to teraz może byś tak, zgodnie z tym, do czego Cię to zobowiązuje, spróbował wyjść z twarzą z całej sytuacji, a nie robił awantury antyklerykalne i sceny?" albo zamiast rzec: >Ślub kościelny wzięła, dzieciaka ochrzciła, a teraz zdziwiona?! powiedzą: "Do komunii przystąpiłeś, a teraz zdziwiony, że pójdziesz do bierzmowania?!"
W poradzie 3 pojawiło się też ciekawe sformułowanie: >niech idzie jakby do I komunii a poniżej: >Rozwód dostaniesz, dzieciaka z religii wycofasz od 3 klasy. Do I komunii puścisz, albo nie. Czyli najpierw udawaj, że dziecko przygotowuje się do komunii ("jakby"), a gdy już będziesz mieć większą swobodę działania ("po rozwodzie"), to je ewentualnie wypisz z religii. Jak na mój gust jest to propagowanie nieuczciwości, ale tu każdy ma, oczywiście, swoją własną miarę.
|
|
| | |  | -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Bogusławski coś ucichł ostatnio, to Ty się w malarza bawisz?
|
|
| | | |  | 8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Bogusławski coś ucichł ostatnio, to Ty się w malarza bawisz?Genialnie Cie wypunktowal. Z jednej strony antyklerykalne wypisanie z religii jest zle ale proklerykane zmuszanie rodzicow do lamania prawa (wymuszanie deklaracji, ze dziecko nie bedzie uczeszczalo na religie zamiast deklaracji, ze bedzie) jest super. Poza tym dales idealny przyklad jak wierzacy traktuja swoja wiare i religie. Jak cos, co mozna udawac, oszukiwac i wystawiac na posmiewisko. Niech udaje (bo bedzie spokoj i proklerykalny rodzic bedzie zaspokojony i zadowolony), niech mowi ojcze nasz a mysli ch..j ci w dupe (bedzie dobrze i sakralnie, bo oficjalnie mowi ojcze nasz). To jest hipokryzja, idiotyzm i robienie sobie jaj z wlasnego sakrum
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Bogusławski coś ucichł ostatnio, to Ty się w malarza bawisz?> Genialnie Cie wypunktowal.Taaa, dla Was antyklerykałów, jak swoje gówno (w sensie argmentacji), to pachnie jak Chanel... > Z jednej strony antyklerykalne wypisanie z religii jest zle ale proklerykane zmuszanie rodzicow do lamania prawa (wymuszanie deklaracji, ze dziecko nie bedzie uczeszczalo na religie zamiast deklaracji, ze bedzie) jest super.Nigdy tak nie twierdziłem, manipulacja to Wasza cecha. Nigdy nie pisałe że wypisanie z religii to coś złego, a wymuszanie deklaracji jest super. NIGDY! Kłamco. > Poza tym dales idealny przyklad jak wierzacy traktuja swoja wiare i religie. Jak cos, co mozna udawac, oszukiwac i wystawiac na posmiewisko.> Niech udaje (bo bedzie spokoj i proklerykalny rodzic bedzie zaspokojony i zadowolony), niech mowi ojcze nasz a mysli ch..j ci w dupe (bedzie dobrze i sakralnie, bo oficjalnie mowi ojcze nasz).> To jest hipokryzja, idiotyzm i robienie sobie jaj z wlasnego sakrum  Ale Ty mało ogarnięty jesteś. Ufam po prostu, że dzieciak się przekona do religii i wiary w Boga. Im bowiem człowiek starszy tym mądrzejszy, a gdy idzie do I Komunii jest intensyfikacja edukacji religijnej. Moja rada, to taki fortel, aby uratować 1 duszyczkę. Fortel, jak ufam, Pan Bóg wybaczy, bo w dobrej wierze. A Ty, co żeś się napluł przy tym poście, nierozumiejąc intencji, to tylko wie szmata, którą wytarłeś klawiaturę.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) | . >Moja rada, to taki fortel, aby uratować 1 duszyczkę. Fortel, jak ufam, Pan Bóg wybaczy, bo w dobrej wierze. >A Ty, co żeś się napluł przy tym poście, nierozumiejąc intencji, to tylko wie szmata, którą wytarłeś klawiaturę.
Brzostowski musi odejść. Ignorujcie go !
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Taaa, dla Was antyklerykałów, jak swoje gówno (w sensie argmentacji), to pachnie jak Chanel...Ale ja swojego gowna nie wnosze buciorami wszedzie gdzie tylko wejde. Ja nie wchodze do kosciola, nie zdzieram krzyza ze sciany i nie mowie z glupim usmieszkiem na twarzy "a co ci szkodzi? Przeciez wiesz, ze jestes wierzacy i napewno Twopja wiara sie nie skurczy jesli ja zdejme krzyz ze sciany". To Ty roznosisz swoje gowno gdzie tylko mozesz. To ty wieszasz krzyz na scianie urzedu i z glupim usmieszkiem na twarzy mowisz "a co ci szkodzi krzyz na scianie urzedu? Przeciez nie wierzysz w boga wiec czego sie boisz?" > Nigdy tak nie twierdziłem, manipulacja to Wasza cecha. Nigdy nie pisałe że wypisanie z religii to coś złego, a wymuszanie deklaracji jest super. NIGDY! Kłamco.Nie. Dla Ciebie wymuszenie niezgodnej z prawem deklaracji to "co ci szkodzi podpisac, ze dzieciak nie bedzie uczeszczal" a sama tylko dyskusja ateisty o religii to antyklerykalizm. > Ale Ty mało ogarnięty jesteś. Ufam po prostu, że dzieciak się przekona do religii i wiary w Boga. Im bowiem człowiek starszy tym mądrzejszy, a gdy idzie do I Komunii jest intensyfikacja edukacji religijnej.> Moja rada, to taki fortel, aby uratować 1 duszyczkę. Fortel, jak ufam, Pan Bóg wybaczy, bo w dobrej wierze.Tak. Udawaj, sakrum deptaj nogami, myslami i wszystkim innym ale moze w przyszlosci machniesz reka i zostaniesz z przyzwyczajenia dobrym, polskim katolikiem, ktory katolikiem zostal tylko dlatego, ze rodzic chcial miec spokoj. Zajebsita wiara w boga. Gleboka, pelna refleksji wiara. Ale wszem i wobec krzycz, ze twoja wiara jest naj, naj, naj  > A Ty, co żeś się napluł przy tym poście, nierozumiejąc intencji, to tylko wie szmata, którą wytarłeś klawiaturę.Ale po doroslemu potrafisz? Czy tylko po infantylnemu???
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > To Ty roznosisz swoje gowno gdzie tylko mozesz. To ty wieszasz krzyz na scianie urzedu...a nie boisz Ty się, obrazy uczuć... > i z glupim usmieszkiem na twarzy mowisz "a co ci szkodzi krzyz na scianie urzedu? Przeciez nie wierzysz w boga wiec czego sie boisz?"No właśnie. Wy strasznei strachliwe, w boga nie wierzą, dla Was krzyż, to tylko "kawałek drewna", a boją się, jakby ich piekło czekało. > Nie. Dla Ciebie wymuszenie niezgodnej z prawem deklaracji to "co ci szkodzi podpisac, ze dzieciak nie bedzie uczeszczal" a sama tylko dyskusja ateisty o religii to antyklerykalizm.Co Ty tam pleciesz, to Twoje. Dyskusja o religii? Proszę bardzo. Tylko czy Ty uemisz bez plucia na religię o niej rozmawiać. > Tak. Udawaj, sakrum deptaj nogami, myslami i wszystkim innym ale moze w przyszlosci machniesz reka i zostaniesz z przyzwyczajenia dobrym, polskim katolikiem, ktory katolikiem zostal tylko dlatego, ze rodzic chcial miec spokoj.> Zajebsita wiara w boga. Gleboka, pelna refleksji wiara.> Ale wszem i wobec krzycz, ze twoja wiara jest naj, naj, naj  Martwisz się o moją wiarę? To jest przykład antyklerykalnej wściekłości. Przypier...ala się nawet do mojej wiary! Co Cię to obchodzi? Dlaczego ze swoim gównem włazisz do mojej wiary? > >A Ty, co żeś się napluł przy tym poście, nierozumiejąc intencji, to tylko wie szmata, którą wytarłeś klawiaturę.> Ale po doroslemu potrafisz? Czy tylko po infantylnemu???Zmień szmatę, po Ci cieknie.
|
|
4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | Dziecko jest co prawda małe. Z punktu widzenia prawa cywilnego nie ma zbyt wiele praw, jednak spójrzmy co gwarantuje mu konstytucja. Art. 48 zapewnia dziecku prawo do wychowywania go przez rodziców z uwzględnieniem jego (dziecka) dojrzałości, a także wolności jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. Skoro Twoje dziecko nie chce chodzić.... Następnym kluczowym przepisem jest art. 53. który zapewnia każdemu wolność sumienia i religii (nic nie napisano, że od 12, 15 czy 18 roku życia - każdemu!). Żeby nikt, z Twoim mężem włącznie nie zrozumiał powyższej treści w ten sposób, że owa wolność przejawia się tylko w wyborze czy chodzić będziemy do kościoła co tydzień czy może codziennie - ustęp 6 tegoż artykułu wyraźnie precyzuje, że "Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych." Też nie napisali, że nikt dorosły, lub od czasu sypnięcia się pierwszego wąsa/pierwszej miesiączki. Nikt to nikt. Sądzę, że psycholog sądowy po rozmowie z dzieckiem musi wydać pozytywną dla Was opinię.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|