Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kwestia wyglądu, czyli jakie perfumy pasują do zgnilizny.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-08-2016 22:08SzafarczykKonrad (49 punktów)Kwestia wyglądu, czyli jakie perfumy pasują do zgnilizny.
Ocena 1 na 5
Dziś odwiedziłem galerię handlową i patrzyłem na ludzi (nie że się gapiłem, dyskretnie), mijałem wiele sklepów z ubraniami, perfumami, kosmetykami itd. Obserwując ludzi doszedłem do wniosku, że wielu jest zaniedbanych, tj. wystające brzuchy u młodych ludzi, brak zarysu mięśni, a także brak kultury bycia. Dzięki Platonowi wiemy że człowiek dobrze żyjący, to taki u którego rządzi umysł, a nie żaden z popędów, a kiedy władzę przejmuje popęd, dostrzegamy to na zewnątrz. Nazywamy wtedy ludzi obżarciuchami, leniami, pijakami itp. Taki człowiek jest zepsuty nie tylko na ciele, ale także (o zgrozo!) na duszy. Wszystkie te ubrania i ozdoby służyłyby w takiej sytuacji jedynie nieudolnej próbie ukrycia ludzkiej brzydoty. Co o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu jadało się 3x (4 z drugim śniadaniem) na dobę. Nie było tylu otyłych dorosłych, a tym bardziej dzieci, bo nie było "gotowych dań" naszpikowanych "chemią", a przede wszystkim cukrem i solą. Dziś dietetycy uczą, aby jeść 5x razy na dobę, ale mało. Ta sama "chemia", ale w mniejszych ilościach ma ograniczyć przybieranie na wadze. Kogo stać, ten może sobie pozwolić na kupowanie "zdrowego" jedzenia, które kiedyś było powszechnie dostępne. "Śmieciowe jedzenie" to nie tylko fast-food, to większość z tego, co jest dostępne w sklepach, choć oczywiście przeróżne McDonaldy i KFC robią swoje, a kiedyś ich nie było.
Co do "pijaków", zmieniła się kultura picia. Pijamy mniej wódki, za to duuużo więcej pseudo piwa wywołującego powiększanie "mięśnia piwnego".

"Brak zarysu mięśni" - przy opisanym wyżej sposobie odżywiania nie powinno dziwić, ale dochodzi do tego coś jeszcze. Kilkadziesiąt lat temu ludzie w większości pracowali w zawodach wymagających wysiłku fizycznego, dziś są w mniejszości. Większość stanowią pracownicy biurowi, z siedzącym trybem życia.

Walka z popędami jest zaprzeczeniem natury; czy twoim zdaniem ideałem człowieka jest Szymon Słupnik?
29-08-2016 10:02 
 Ocena 1 na 1
SzafarczykKonrad (49 punktów)
>Walka z popędami jest zaprzeczeniem natury; czy twoim zdaniem ideałem człowieka jest Szymon Słupnik?
Czy ja pisałem coś o walce z popędami? Platon porównywał rozum do władzy w państwie ("Platona państwo"Platon), a popędy do społeczeństwa. Człowiek który wychowuje dziecko musi powstrzymywać je od robienia różnych rzeczy i czasem mu czegoś zakazywać, lub coś nakazywać, ale to nie oznacza że z nim walczy. Masz rację, popędy są częścią nas i ignorowanie ich potrzeb prowadzi do ascetyzmu.
Brzostowski (7067 punktów)
Cały ten konsumpcjonizm jest wg mnie kompletnym odczłowieczeniem. Też bywam w galeriach, jadę na zakupy, a ludzie jeżdżą jakby zamiast pójścia do kościoła. Wyjście do galerii staje się rytuałem: spotykają się ze znajomymi, "imprezują" rodzinnie. Jako dobry katol modlę się za nich. Gdy głupota udaje elitę, trzeba się pomodlić.
SzafarczykKonrad (49 punktów)
>Też bywam w galeriach, jadę na zakupy, a ludzie jeżdżą jakby zamiast pójścia do kościoła. Wyjście do galerii staje się rytuałem: spotykają się ze znajomymi, "imprezują" rodzinnie.
Osobiście nie jestem katolikiem i samo odwiedzanie takich miejsc nie uważam za nic złego. Ale co do tego zgadzam się z tobą- cenniejszymi rzeczami od tych które można kupić, jest to czego nie można kupić.
29-08-2016 01:25
 Ocena 11 na 11
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>... patrzyłem na ludzi (nie że się gapiłem, dyskretnie) ... Obserwując ludzi doszedłem do wniosku, że wielu jest zaniedbanych, tj. wystające brzuchy u młodych ludzi, brak zarysu mięśni, a także brak kultury bycia.
Być może ludzie, na których ponoć dyskretnie patrzyłeś z opisaną tu dezaprobatą, równie dyskretnie patrzyli na Ciebie z podobnymi odczuciami.

Ogólnie nie trawię zarozumialców wygłaszających krytyczne poglądy o innych ludziach z tego tylko powodu, że ci ludzie coś robią czy jakoś tam się zachowują niezgodnie z jedynie słusznymi wyobrażeniami zarozumialca.

A niezależnie od powyższego miej też na względzie, że to, jakie wnioski wyciągasz, jest tylko i wyłącznie Twoją własną obserwacją i że inni mogą mieć na ten sam temat zupełnie inne spostrzeżenia. Ja na przykład często bywam w galeriach handlowych, ale podobnych obserwacji nie poczyniłem.

>Dzięki Platonowi wiemy że człowiek dobrze żyjący, to taki u którego rządzi umysł, a nie żaden z popędów, a kiedy władzę przejmuje popęd, dostrzegamy to na zewnątrz.
Ty tu Platona nie zaprzęgaj do uzasadniania "Twojości". Człowiek, którym rządzi umysł, nie powinien się wtrącać w życie innych ludzi tylko z tego powodu, że nie pochwala ich sposobu życia. To nie jego sprawa! Niech każdy żyje tak, jak to uważa za stosowne.

>a kiedy władzę przejmuje popęd, dostrzegamy to na zewnątrz.
Tak samo można dostrzec na zewnątrz, gdy władzę przejmuje bezkrytyczne uwielbienie "swojości" i niechęć do inności - wtedy na przykład na forach internetowych powstają wątki takie jak ten, który zainicjowałeś.

>Nazywamy wtedy ludzi obżarciuchami, leniami, pijakami itp.
Oprócz wyżej wymienionych naturze ludzkiej właściwe są też inne przywary, na przykład wtykanie nosa w nieswoje sprawy.

>Taki człowiek jest zepsuty nie tylko na ciele, ale także (o zgrozo!) na duszy.
Ty się nie zajmuj ciałem ani duszą innych, lecz popracuj nad sobą, bo zaprezentowany tu przez Ciebie brak tolerancji dla inności sprawia przygnębiające wrażenie.

>Wszystkie te ubrania i ozdoby służyłyby w takiej sytuacji jedynie nieudolnej próbie ukrycia ludzkiej brzydoty.
To podobnie jak wątek, który zainicjowałeś. Z niego też wyłazi coś brzydkiego, a wstawka o Platonie tej brzydoty nie ukryła.

>Co o tym sądzicie?
Historia zna wielu, którzy pouczali innych, jak powinni żyć. Jedni robili to lepiej, inni gorzej.
Tobie zdecydowanie nie wyszło.
29-08-2016 10:25 
 Ocena 2 na 2
SzafarczykKonrad (49 punktów)
>Ty tu Platona nie zaprzęgaj do uzasadniania "Twojości".
Nie przywołałem Platona do usankcjonowania swoich poglądów i kogoś kto ma na jego temat pewną wiedzę nie musiałbym do tego przekonywać.
>Człowiek, którym rządzi umysł, nie powinien się wtrącać w życie innych ludzi tylko z tego powodu, że nie pochwala ich sposobu życia.
Nie wtrącam się w niczyje życie, nigdy nie powiedziałem człowiekowi o którym mam niskie mniemanie, że takie mam. Oceniam ludzi jak każdy, kto myśli, wszyscy filozofowie oceniali ludzkie postępowanie i nie ma co się o to obrażać tylko trzeba bronić się argumentacją, a jeśli przegrasz- przyznać rację oponentowi.
>Ogólnie nie trawię zarozumialców wygłaszających krytyczne poglądy o innych ludziach z tego tylko powodu, że ci ludzie coś robią czy jakoś tam się zachowują niezgodnie z jedynie słusznymi wyobrażeniami zarozumialca.
Jeśli wstawimy za słowo "zarozumialec", słowo "człowiek", wyjdzie nam że nie znosisz ludzi którzy kogokolwiek krytykują, czyli wszystkich, a ciebie co najmniej od momentu kiedy mnie skrytykowałeś!
>Ty się nie zajmuj ciałem ani duszą innych, lecz popracuj nad sobą, bo zaprezentowany tu przez Ciebie brak tolerancji dla inności sprawia przygnębiające wrażenie.
Dobrze znaleźć energicznego oponenta, ale jakoś brakuje tu merytorycznej argumentacji, każdy potrafi zwyzywać od zarozumialców i na otwarciu dyskusji napisać, że to nie moja sprawa.
29-08-2016 13:09 
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>>>Dzięki Platonowi wiemy że człowiek dobrze żyjący, to taki u którego rządzi umysł, a nie żaden z popędów, a kiedy władzę przejmuje popęd, dostrzegamy to na zewnątrz. (SK)
>>Ty tu Platona nie zaprzęgaj do uzasadniania "Twojości". (Q)
>Nie przywołałem Platona do usankcjonowania swoich poglądów (SK)
W takim razie, doprawdy, trudno zgadnąć, po co wstawkę o nim:
>Dzięki Platonowi wiemy że
umieściłeś po zbiorowej krytyce zaobserwowanych ludzi:
>wielu jest zaniedbanych, tj. wystające brzuchy u młodych ludzi, brak zarysu mięśni, a także brak kultury bycia,
a następnie gładko przeszedłeś do stwierdzenia:
>Taki człowiek jest zepsuty
Nieładnie tak kręcić, a z góry zaznaczam, że takiej nieuczciwości nie da się podciągnąć pod tzw. szlachetne kłamstwo Platona.

>usankcjonowania swoich poglądów i kogoś kto ma na jego temat pewną wiedzę nie musiałbym do tego przekonywać.
Jesteś tu nie pierwszym i z pewnością nie ostatnim głosicielem poglądów, które są tego rodzaju, że nie akceptują ich rzekomo tylko ci, którzy nie mają odpowiedniej wiedzy (w tym konkretnym wypadku na przykład wyobrażasz sobie, że inni nie mają wiedzy o Platonie, a ma o tym świadczyć sam fakt, że nie podzielają Twoich poglądów).

>>Człowiek, którym rządzi umysł, nie powinien się wtrącać w życie innych ludzi tylko z tego powodu, że nie pochwala ich sposobu życia. (Q)
>Nie wtrącam się w niczyje życie, nigdy nie powiedziałem człowiekowi o którym mam niskie mniemanie, że takie mam. (SK)
Wtrącanie się w życie innych ludzi wcale nie musi polegać na tym, że powiesz konkretnemu człowiekowi, że masz o nim niskie mniemanie. Równie dobrze można to robić bezosobowo, na przykład wygłaszając opinie, że ci, którzy coś jedzą albo czegoś nie jedzą, mają wygolone głowy albo włosy ufarbowane na kolor fioletowy, albo noszą spodnie w kwiatki, albo często wpatrują się w ekran urządzenia elektronicznego, albo jawią się komuś jako "wszyscy państwo Kiepscy z rodzinami i przyjaciółmi" we Władysławowie, są jakoś tam źli:
>że ci ludzie są zepsuci
A skoro już "mędrzec" orzekł, że jacyś ludzie są zepsuci, pozostaje tylko czekać na konsekwencję tej konstatacji, czyli propozycję "naprawy" człowieka (a w tym względzie ludzkość ma bogate doświadczenia).

>Oceniam ludzi jak każdy, kto myśli,
Skąd wiesz, jak ocenia ludzkość każdy, kto myśli?

>Oceniam ludzi jak każdy, kto myśli, wszyscy filozofowie oceniali ludzkie postępowanie
Twoja sugestia, że postępujesz jak wszyscy filozofowie, znamionuje megalomanię (a ta jest zwykle żałosna).

>i nie ma co się o to obrażać tylko trzeba bronić się argumentacją, a jeśli przegrasz- przyznać rację oponentowi.
I tego się trzymaj, domorosły filozofie - broń się argumentacją, ale nie brnij w kłamstwo (jak z rzekomym powodem przywołania przez Ciebie Platona), bo kłamstwo ma krótkie nogi i daleko na nich nie zajdziesz.

>>Ogólnie nie trawię zarozumialców wygłaszających krytyczne poglądy o innych ludziach z tego tylko powodu, że ci ludzie coś robią czy jakoś tam się zachowują niezgodnie z jedynie słusznymi wyobrażeniami zarozumialca. (Q)
>Jeśli wstawimy za słowo "zarozumialec", słowo "człowiek", wyjdzie nam że nie znosisz ludzi którzy kogokolwiek krytykują, czyli wszystkich, a ciebie co najmniej od momentu kiedy mnie skrytykowałeś! (SK)
Skrytykowałem Cię, ponieważ zupełnie bez powodu nazwałeś zepsutymi ludzi, o których nic nie wiesz (poza tym, że wyglądają w sposób, którego nie pochwalasz) i którzy zapewne nic Ci nie zrobili, a takie coś zwykle wynika z pogardy dla innych.

>>Ty się nie zajmuj ciałem ani duszą innych, lecz popracuj nad sobą, bo zaprezentowany tu przez Ciebie brak tolerancji dla inności sprawia przygnębiające wrażenie. (Q)
>Dobrze znaleźć energicznego oponenta, ale jakoś brakuje tu merytorycznej argumentacji, każdy potrafi zwyzywać od zarozumialców i na otwarciu dyskusji napisać, że to nie moja sprawa. (SK)
Ocenę, czy użyta argumentacja jest merytoryczna, czy nie, pozostaw czytelnikom!
Określenie "zarozumialec" ("mający wygórowane mniemanie o sobie i przeceniający swoje zalety lub zasługi; też: świadczący o takiej postawie") w kontekście Twojej wypowiedzi raczej trudno uznać za wyzwisko, a negacja oczywistego stwierdzenia, że wygląd innych to nie Twoja sprawa, wymaga uzasadnienia z Twojej strony, że jest inaczej (czyli że wygląd innych to jednak jest Twoja sprawa).
Brzostowski (7067 punktów)
Ale Cię (autora wątku) pierzak załatwił...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Post nie tylko bzdurny, ale w dodatku strasznie infantylny. Zamiast karmić się Platonem i innymi oszołomami tego pokroju, polecam Nietzschego i naukę biologii z zakresu ewolucji, a także podstaw neurobiologii.

Btw: najgorsi ludzie to poprawni politycznie moralizatorzy, którzy opierają swoje zdanie na stereotypach i emocjonalnych założeniach, personaliści (najgorsi wierzą w istnienie duszy).

Czym jest szczęście? Czym są wartości? To bajki dla dzieci, kłamstwa, paranoje. Skoro już żyjemy to musimy jakoś korzystać z tego życia, a nie żyć po to żeby "być" jak zwierzęta. Kultura bycia? A cóż to za wymysł? Kolejną głupotą jest wymaganie aby inni dostosowali się do jakiegoś wzorca, który zazwyczaj jest durną ideą. Zaraz sobie właśnie walnę piwko, bo ascetyzm nie ma sensu, a w dodatku trwałby dłużej niż lepsze życie spędzone w hedonistyczny sposób
29-08-2016 10:41 
 Ocena 3 na 3
SzafarczykKonrad (49 punktów)
>Zamiast karmić się Platonem i innymi oszołomami tego pokroju, polecam Nietzschego i naukę biologii z zakresu ewolucji, a także podstaw neurobiologii.
Platon był wielkim filozofem, nie tylko na swoje czasy, ale nawet na dzisiejsze, przynajmniej sam myślał, a nie kopiował swoich poglądów z książek. Pisał nawet o ludziach, którym wydaje się że są mądrzy bo dużo i bezmyślnie czytali!
>Btw: najgorsi ludzie to poprawni politycznie moralizatorzy, którzy opierają swoje zdanie na stereotypach i emocjonalnych założeniach, personaliści (najgorsi wierzą w istnienie duszy).
Ja wierzę w istnienie duszy, ale to chyba nie w temacie.
>Kolejną głupotą jest wymaganie aby inni dostosowali się do jakiegoś wzorca, który zazwyczaj jest durną ideą.
Ależ to konsumpcjonizm narzuca człowiekowi sposób bycia, co krok widzę reklamy, ludzie próbują mnie namówić żebym ubierał się tak i tak, a ja próbuje żyć po swojemu. Ten wątek to przyjaciele, a nie ofensywa.
29-08-2016 18:25 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Platon był wielkim filozofem, nie tylko na swoje czasy, ale nawet na dzisiejsze, przynajmniej sam myślał, a nie kopiował swoich poglądów z książek. Pisał nawet o ludziach, którym wydaje się że są mądrzy bo dużo i bezmyślnie czytali!

To, że powiedział coś mądrego nie czyni go jeszcze mądrym. Polecam Ci mój wątek:

www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,719136

>>Btw: najgorsi ludzie to poprawni politycznie moralizatorzy, którzy opierają swoje zdanie na stereotypach i emocjonalnych założeniach, personaliści (najgorsi wierzą w istnienie duszy).
>Ja wierzę w istnienie duszy, ale to chyba nie w temacie.

Właśnie, że w temacie. Ta wiara wystawia Ci pewne świadectwo, bynajmniej nie pozytywne, więc jesteś ostatnią osobą, która ma prawo do oceny innych i ich postępowania.

>>Kolejną głupotą jest wymaganie aby inni dostosowali się do jakiegoś wzorca, który zazwyczaj jest durną ideą.
>Ależ to konsumpcjonizm narzuca człowiekowi sposób bycia, co krok widzę reklamy, ludzie próbują mnie namówić żebym ubierał się tak i tak, a ja próbuje żyć po swojemu. Ten wątek to przyjaciele, a nie ofensywa.

A jakby Ci kazali skakać w ogień to byś skakał. Co narzuca Ci konsumpcjonizm? Kto narzucił Ci wiarę w duszę i poparcie poglądów Platona?

Lubię krytykować ludzi za głupotę i w konstruktywny sposób to robię, ale Tobie to całkowicie nie wyszło.

P.S.

Gdyby istniał tylko czysty rozum bez emocji i popędów to doszedłby do wniosku, że najbardziej logiczne jest samobójstwo.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>Dziś odwiedziłem galerię handlową i patrzyłem na ludzi (nie że się gapiłem, dyskretnie), mijałem
>wiele sklepów z ubraniami, perfumami, kosmetykami itd. Obserwując ludzi doszedłem do wniosku, że
>wielu jest zaniedbanych, tj. wystające brzuchy u młodych ludzi, brak zarysu mięśni, a także brak
>kultury bycia.

Dzięki Platonowi wiemy że człowiek dobrze żyjący, to taki u którego rządzi umysł, a
>nie żaden z popędów, a kiedy władzę przejmuje popęd, dostrzegamy to na zewnątrz. Nazywamy wtedy
>ludzi obżarciuchami, leniami, pijakami itp. Taki człowiek jest zepsuty nie tylko na ciele, ale także
>(o zgrozo!) na duszy. Wszystkie te ubrania i ozdoby służyłyby w takiej sytuacji jedynie nieudolnej
>próbie ukrycia ludzkiej brzydoty. Co o tym sądzicie?
Początkowo myślałem, że to troska o ludzkość przez Ciebie przemawia, lecz gdy piszesz o ludzkiej brzydocie stwierdzam, że nie.
Takie mamy czasy i taki model współczesnego człowieka również, a że jest ich więcej niż kiedyś to tylko znak naszych czasów. Ja uważam, że w szkołach powinien być taki przedmiot dotyczący profilaktyki zdrowotnej, w miejsce religii, która powinna być odesłana do salek katechetycznych.
Z tymi obżarciuchami, leniami, pijakami to poleciałeś nieco. część tych ludzi pewnie jest jakimi jest z powodu chorób i złej przemiany materii. Alkoholicy w zdecydowanej większości są szczupli
29-08-2016 09:51 
 Ocena 3 na 3
SzafarczykKonrad (49 punktów)

>Początkowo myślałem, że to troska o ludzkość przez Ciebie przemawia, lecz gdy piszesz o ludzkiej brzydocie stwierdzam, że nie.
Ależ oczywiście, że przemawia przeze mnie troska o ludzkość! Cóż by innego?
>Takie mamy czasy i taki model współczesnego człowieka również, a że jest ich więcej niż kiedyś to tylko znak naszych czasów. Ja uważam, że w szkołach powinien być taki przedmiot dotyczący profilaktyki zdrowotnej, w miejsce religii, która powinna być odesłana do salek katechetycznych.
>Z tymi obżarciuchami, leniami, pijakami to poleciałeś nieco. część tych ludzi pewnie jest jakimi jest z powodu chorób i złej przemiany materii. Alkoholicy w zdecydowanej większości są szczupli
Nie chciałem nikogo obrazić, pisząc ten wątek. Rozumiem że powody z których ludzie mogą źle wyglądać są liczne i nigdy nie oceniałem nikogo jako jednostkę. Wypowiadałem się o ogóle. Zgadzam się co do zajęć z profilaktyki zdrowotnej.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Nie chciałem nikogo obrazić, pisząc ten wątek. Rozumiem że powody z których ludzie mogą źle wyglądać są liczne i nigdy nie oceniałem nikogo jako jednostkę. Wypowiadałem się o ogóle. Zgadzam się co do zajęć z profilaktyki zdrowotnej.
>
Tutaj jest często tak, że jest wielu nawiedzonych, których obraża wszystko. częsciowo przyznałem Ci rację, ale są też ludzie chorzy oraz jedzenie, które to wszystko powoduje.
SzafarczykKonrad (49 punktów)
> jedzenie, które to wszystko powoduje.
Sądzę że dobrze byłoby z pomocą rządu promować zdrowy styl życia, ograniczyć przywileje koncernów fast-food'owych i producentów słodyczy, a zwiększyć rangę sportu, jedzenia w domu pełnych obiadów i filozofii.
29-08-2016 10:41 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>jedzenia w domu pełnych obiadów
Dlaczego nie w barze, restauracji?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
29-08-2016 10:43 
 Ocena 1 na 1
SzafarczykKonrad (49 punktów)
>Dlaczego nie w barze, restauracji?
W restauracji też może być, po prostu chodzi o to żeby unikać jedzenia fast-food'ów, słodyczy zamiast posiłków i nie w pośpiechu.
29-08-2016 11:48 
 Ocena 3 na 3
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego nie w barze, restauracji?
>W restauracji też może być, po prostu chodzi o to żeby unikać jedzenia fast-food'ów, słodyczy zamiast posiłków i nie w pośpiechu.
>
Które składniki fast fooda tak bardzo szkodzą ?

Bułka ? Jemy też bułki poza bułkami fastfoodowymi.
Sałata, ogórek, pomidor i inne warzywa ? Czym się różnią od tych spoza fast fooda ?
Kawałek smażonego mięcha ? Niewielka różnica od smażonego czy pieczoneg w domu.
Parówka? To samo. Najbardziej zabójczy jest majonez i sosy, tyle, że w domu tez wielu to je i nie narzeka.

Słodycze ? Tak to są przwdziwi zabójcy. Pośpiech również. Niestety taki mamy świat pospieszny, nasz północny świat, bo na południu Europy już nikomu się nie spieszy.
29-08-2016 12:00 
 Ocena 4 na 4
Appenzeller (3118 punktów)
>>Dlaczego nie w barze, restauracji?
>W restauracji też może być, po prostu chodzi o to żeby unikać jedzenia fast-food'ów, słodyczy zamiast posiłków i nie w pośpiechu.
Zasadniczą rzeczą w jedzeniu jest ilość, a nie pochodzenie pożywienia. Obżeranie się w domu przepysznym schabowym (nawet z własnej świni) i ziemniaczkami z kapustą (z własnego ogródka) nie uratuje przed utuczeniem się. Omijanie legendarnej "chemii", czyli z reguły substancji i tak występujących w naturze, tylko w składzie selera (przykładowo) niewymienianych, też niewiele daje.
Od II WŚ z wielu krajów zniknął po raz pierwszy głód, pojawiły się nadwyżki. A nasze organizmy od milionów lat ewolucji nauczyły się, że głód może przyjść w każdej chwili, toteż bariery przeciwko obżeraniu się są słabiutkie - organizm chętnie zje na zapas.
Osobiście sądzę, że należy zachować po prostu umiarkowanie w jedzeniu (pomijam stany chorobowe), oraz nie jeść ewidentnych trucizn i środków stosowanych do tuczu trzody (tj. sztucznych środków słodzących tak pospolitych w różnych napojach). A gdzie się chcesz i możesz żywić - to sprawa mniej istotna.
Wciąż polecam książki prof. Pollmera (po polsku Smacznego i Kto nam podkłada świnię, po niemiecku więcej), najtrzeźwiejszego dietetyka, na jakiego się natknąłem.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Zasadniczą rzeczą w jedzeniu jest ilość, a nie pochodzenie pożywienia.
Czyli można bezpiecznie jeść produkty niewiadomego pochodzenia?
>oraz nie jeść ewidentnych trucizn
Czyli czego?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
30-08-2016 07:57 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>>Zasadniczą rzeczą w jedzeniu jest ilość, a nie pochodzenie pożywienia.
>Czyli można bezpiecznie jeść produkty niewiadomego pochodzenia?
Co to znaczy niewiadomego? Znalezione na ulicy? Takie zgłoś do Sanepidu. Myślałem raczej o tzw. zbiorowym żywieniu.
>>oraz nie jeść ewidentnych trucizn
>Czyli czego?
To ja ci zalecę przeczytanie Toksykologii Dutkiewicza, a jeśliś wegetarianinem, Roślin trujących Mowszowicza. A od siebie dorzucę nie będące owocami surowe części roślin, a szczególnie nasiona strączkowe - lepiej ugotuj, zakwaś, sfermentuj. Smaczniej będzie.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Zasadniczą rzeczą w jedzeniu jest ilość, a nie pochodzenie pożywienia.
>>Czyli można bezpiecznie jeść produkty niewiadomego pochodzenia?
>Co to znaczy niewiadomego?
Tzn., że oferent nie posiada dokumentów, skąd ma żywność.
>Myślałem raczej o tzw. zbiorowym żywieniu.
Na produkty w zbiorowym żywieniu wymagane są dokumenty skąd pochodzą.
>>>oraz nie jeść ewidentnych trucizn
>>Czyli czego?
>To ja ci zalecę przeczytanie Toksykologii Dutkiewicza, a jeśliś wegetarianinem, Roślin trujących Mowszowicza. A od siebie dorzucę nie będące owocami surowe części roślin, a szczególnie nasiona strączkowe - lepiej ugotuj, zakwaś, sfermentuj. Smaczniej będzie.
I zdrowiej, ale to zależy, które strączkowe surowe są trujące, bo np. zielony groszek nie jest trujący, a fasola jest.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
30-08-2016 10:29 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>>>>Zasadniczą rzeczą w jedzeniu jest ilość, a nie pochodzenie pożywienia.
>>>Czyli można bezpiecznie jeść produkty niewiadomego pochodzenia?
>>Co to znaczy niewiadomego?
>Tzn., że oferent nie posiada dokumentów, skąd ma żywność.
>>Myślałem raczej o tzw. zbiorowym żywieniu.
>Na produkty w zbiorowym żywieniu wymagane są dokumenty skąd pochodzą.
Chyba się nie rozumiemy. Ja mówię o tym, że w jedzeniu istotna jest ilość składników, a nie to, czy jemy w fast-foodzie, czy w domu, ty zaś o jedzeniu produktów znanych vs. nieznanych. Produkty wątpliwego pochodzenia zawsze będą ryzykowne. Ba, i znane: kwaśne mleko jest pyszne, ale w dużej ilości może doprowadzić do ciekawych skutków.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>>Zasadniczą rzeczą w jedzeniu jest ilość, a nie pochodzenie pożywienia.
>>>>Czyli można bezpiecznie jeść produkty niewiadomego pochodzenia?
>>>Co to znaczy niewiadomego?
>>Tzn., że oferent nie posiada dokumentów, skąd ma żywność.
>>>Myślałem raczej o tzw. zbiorowym żywieniu.
>>Na produkty w zbiorowym żywieniu wymagane są dokumenty skąd pochodzą.
>Ja mówię o tym, że w jedzeniu istotna jest ilość składników,
Nie pisałeś, że chodzi o składniki, sądziłem, że o masę.
>a nie to, czy jemy w fast-foodzie, czy w domu,
Miejsce spożywania może być inne niż pochodzenia.
>ty zaś o jedzeniu produktów znanych vs. nieznanych.
Nic nie pisałem o jedzeniu produktów nieznanych.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365