 |
Szczególna teoria względności bez założenia c=const Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-09-2016 22:36 | Ebvalaim (2787 punktów) | Szczególna teoria względności bez założenia c=const
8 na 8 | Panowie Szostek & Szostek zainspirowali mnie, by gdzieś w końcu zebrać do kupy rozumowanie pozwalające na wyprowadzenie teorii względności bez zakładania, że prędkość światła jest niezależna od układu odniesienia. Konieczność przyjęcia tego założenia jest zresztą mocno rozpowszechnionym mitem i nie tylko oni mu ulegli. Przedstawiam wobec tego pełne wyprowadzenie nie korzystające z tego założenia, w postaci notki na blogu: ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/Uwaga: zawiera sporo matematyki, ale w sumie nieskomplikowanej, bo to głównie algebra liniowa. Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Panowie Szostek & Szostek zainspirowali mnie, by gdzieś w końcu zebrać do kupy rozumowanie> pozwalające na wyprowadzenie teorii względności bez zakładania, że prędkość światła jest niezależna> od układu odniesienia. Konieczność przyjęcia tego założenia jest zresztą mocno rozpowszechnionym> mitem i nie tylko oni mu ulegli.> Przedstawiam wobec tego pełne wyprowadzenie nie korzystające z tego założenia, w postaci notki na> blogu:> ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/> Uwaga: zawiera sporo matematyki, ale w sumie nieskomplikowanej, bo to głównie algebra liniowa.> Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć  Ebvalaim! Jesteś cool!    ! Choć mnie zmusiłeś do przypomnienia sobie matematyki, którą mi pałowano na studiach technicznych, nie szkodzi. No dosyć pochwał. Szczerze, to miałem wątpliwości do wynurzeń panów Szostaków od samego początku (moje niedowiarstwo było minusowane, podejrzewam, że przez panów o których rozmawiamy). Patrzę na to troszkę pod innym kątem. Założenia eteru nie były jasne, więc panowie wyjaśnili, że to szczególny układ odniesienia nie sugerując na czym on polega jego szczególność/wyjątkowość. Wydaje mi się że wiem co to układ odniesienia. Szczególność miała się odnosić, tak zrozumiałem, do wyjątkowo nie podlegającego żadnemu ruchowi układu odniesienia/eteru, względem którego snuć będziemy nasze dalsze rozważania, a więc bezwzględnie gdzieś "zakotwiczonemu", tyle że gdzie i jak już nie podali. Przecież ruch jest pojęciem względnym. Wszystko co porusza się względem eteru/układu odniesienia nie może być prawdziwe jako że to może być równie eter, co nie przeczy obserwacjom upewniającym, że we Wszechświecie jest ciągły i stały ruch materii. Przecież dlatego istnieje. Gdyby założyć, że potrafimy zatrzymać ruch wobec jakiegokolwiek punktu Wszechświata, to natychmiast doszłoby do procesu zapaści Wszechświata. Jest to pierwsze niedopowiedzenie, które mnie zdystansowało do wywodów panów Sobczaków. Z ich wywodów można się domyślić, że jedynie poza naszym wszechświatem można odnosić się do "mocowania" stałego układu odniesienia i snuć rozważania oglądając nasz Wszechświat z zewnątrz. To jest całkowicie bez sensu. Należałoby wtedy wynieść się z naszej czasoprzestrzeni, co jest niemożliwością. Na tyle, co nawet w największych fantazjach największych fantastów nie jest możliwe. Jesteśmy zamknięci w przeogromnym "bąblu" wynikającym z zakrzywienia przestrzeni masą Wszechświata. Jesteśmy "więźniami" dożywotnio w naszej czasoprzestrzeni. Wszystko co jest wewnątrz tego "bąbla" podlega prawu ruchu/ciągłego ruchu. Nie ma nic nieruchomego, bo przeczy zasadzie względności ruchu i tym samym istnienia Wszechświata.. Więc lokowanie wewnątrz "nieruchomego" eteru/układu odniesienia jest po prostu błędne już w formie "in statu nascendi" pomysłu. To tyle wynurzeń chłopa mało rolnego. Tak tak. Moja była żona zawsze to mówiła, że małą rolę odgrywam w domu i wszystko wiedziała lepiej.. Może nieściśle, może niesprawnie, ale tak widzę rzeczywistość. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | >Moja była żona zawsze to mówiła, że małą rolę odgrywam w domu i wszystko wiedziała lepiej.. Też jestem rozwodnikiem, ale nie piszę o tym na tym forum. Ty piszesz o swojej byłej nie pierwszy raz. Najwyraźniej potrzebujesz wsparcia w pogodzeniu się z faktem, że żona puściła cię kantem.
|
|
|  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Moja była żona zawsze to mówiła, że małą rolę odgrywam w domu i wszystko wiedziała lepiej.. >Też jestem rozwodnikiem, ale nie piszę o tym na tym forum. Ty piszesz o swojej byłej nie pierwszy raz. Najwyraźniej potrzebujesz wsparcia w pogodzeniu się z faktem, że żona puściła cię kantem. > Nazywaj to jak chcesz. Nawet poniżej dobrej zasady poprawności. To tylko jest świadectwem Twojej kultury. Doczepiłeś się do gówna nie związanego z tematem wypowiedzi założyciela wątku. Gdzie napisałem o rozwodzie w tym wątku? Głupi jesteś jak trzeba. A skąd niby wiesz, że puściła mnie kantem? Wziąłeś pod uwagę, że może umarła? Widzisz, że jesteś głupek pospolity? Wiem, że to do Ciebie nie dociera. Może Twoja żona też z ulgą odeszła, bo i poczucie luzu i humoru masz naprawdę siermiężne. Może i dlatego Twoja była żona zauważyła, że jesteś nieformowalny głupek pospolity? Może zauważysz jaki jest temat wątku??? Słusznie dostałeś szarą kartkę za swoją wypowiedź. Dorośnij do swego dowodu osobistego. Szkoda czasu dla Ciebie. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | > Doczepiłeś się do gówna nie związanego z tematem wypowiedzi założyciela wątku.To ty doczepiłeś osobistą sprawę do wątku. > Gdzie napisałem o rozwodzie w tym wątku?W tym nigdzie. > Głupi jesteś jak trzeba. A skąd niby wiesz, że puściła mnie kantem? Wziąłeś pod uwagę, że może umarła?Nie umarła. Zapomniałeś, co napisałeś? www.racjonalista.pl/forum.php/s,712725#w714360> Widzisz, że jesteś głupek pospolity?Nie widzę. > Wiem, że to do Ciebie nie dociera.Co ma do mnie dotrzeć? > Może Twoja żona też z ulgą odeszła, bo i poczucie luzu i humoru masz naprawdę siermiężne. Może i dlatego Twoja była żona zauważyła, że jesteś nieformowalny głupek pospolity?Zauważyłeś, że się właśnie przyznałeś, że twoja żona od ciebie odeszła, bo jesteś głupkiem? > Może zauważysz jaki jest temat wątku???A ty zauważyłeś, że tematem wątku nie jest fakt, że żona cię rzuciła? > Słusznie dostałeś szarą kartkę za swoją wypowiedź.Nie moja wina, że odniosłem się do twojej wypowiedzi na temat twoich, nie interesujących nikogo, wynurzeń na temat twojej byłej żony. > Dorośnij do swego dowodu osobistego. Szkoda czasu dla Ciebie. Pa.Dorośnij do faktu, że żona cię rzuciła, pogódź się z tym.
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | > ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/Ciekawe, ciekawe, tylko dlaczego prof. Szymacha (którego też pamiętam z Hożej) tego nie opublikował skoro było to faktycznie nowatorskie podejście do STW ?? W samej rzeczy pomija się na początku kwestię prędkości światła lecz wyłania się pewna stała której wartość nie wynika z teorii a jedynie z doświadczenia, w tym przypadku doświadczenia Fizeau, więc znowu musimy wrócić do własności propagacji światła by tę stałą wyznaczyć.Trudno więc mówić o kompletnym wyeliminowaniu kwestii prędkości światła w tym "wyprowadzeniu" całej STW.
|
|
 | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > >ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/> Ciekawe, ciekawe, tylko dlaczego prof. Szymacha (którego też pamiętam z Hożej) tego nie opublikował skoro było to faktycznie nowatorskie podejście do STW ??W sumie nie wiem, czy opublikował to w jakimś profesjonalnym czasopiśmie. Na pewno było to swego czasu dostępne w postaci skryptu wykładu na stronie Wydziału Fizyki UW, trafiłem też na wzmianki o jakimś artykule w Delcie jego autorstwa. > W samej rzeczy pomija się na początku kwestię prędkości światła lecz wyłania się pewna stała której wartość nie wynika z teorii a jedynie z doświadczenia, w tym przypadku doświadczenia Fizeau, więc znowu musimy wrócić do własności propagacji światła by tę stałą wyznaczyć.Trudno więc mówić o kompletnym wyeliminowaniu kwestii prędkości światła w tym "wyprowadzeniu" całej STW.Światło nie jest tak naprawdę konieczne - jest tylko najwygodniejsze, bo jest niesamowicie szybkie i stosunkowo łatwe do kontrolowania. A potrzebujemy czegoś szybkiego, by zmierzyć stałą, co do której domyślamy się, że jest bardzo mała, skoro przez setki lat ludzie de facto zakładali, że jest 0, i w niczym to nie przeszkadzało.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >W sumie nie wiem, czy opublikował to w jakimś profesjonalnym czasopiśmie. Na pewno było to swego czasu dostępne w postaci skryptu wykładu na stronie Wydziału Fizyki UW > Znalazłem - Introducing special relativity Andrzej Szymacha (Warsaw U.). Apr 1992. 8 pp. IFT-7-92 Nieco odmienna linia rozumowania lecz wynik i konkluzje te same. Pozdrawiam !
|
|
| |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > >W sumie nie wiem, czy opublikował to w jakimś profesjonalnym czasopiśmie. Na pewno było to swego czasu dostępne w postaci skryptu wykładu na stronie Wydziału Fizyki UW> >> Znalazłem -> Introducing special relativity> Andrzej Szymacha (Warsaw U.). Apr 1992. 8 pp.> IFT-7-92 Nieco odmienna linia rozumowania lecz wynik i konkluzje te same. Pozdrawiam !Tu link do PDFa: ccdb5fs.kek.jp/cgi-bin/img/allpdf?199205092  W tym artykule jest to przedstawione jeszcze nieco inaczej, niż na wykładzie. W ogóle bardzo fajnie zrobione, z minimalną ilością równań, tylko na diagramach czasoprzestrzeni. Osobiście zdecydowałem się na rozpisywanie równań, gdyż przekształcając je czuję większą pewność, że nie popełnię błędów, ale jeśli kogoś rozbolała głowa od macierzy w mojej notce, to zdecydowanie polecam ten artykuł
|
|
| | |  | |
| | | |  | 1 na 1 | Belfer00 (720 punktów) | > Jest też książka, przypisana do serii/cyklu "Delta przedstawia"> lubimyczyt(*)/szczegolna-teoria-wzglednosci> Przypuszczam (gdyż książki nie posiadam) iż jest to wersja nieco rozwinięta artykułu w IFT-7-92.>  Znakomita IMHO praca, godna polecenia na poziomie licealnym jako lektura dodatkowa. Niestety niedawno okrojony program fizyki w ogóle systematycznego wyłożenia STW nie przewiduje, jedynie wybrane (wyrwane?) zagadnienia. U uczniów powstaje pogląd, że właściwości opisywane przez STW to tylko w jakichś szczególnych sytuacjach (np. w przemianach jądrowych) się przejawiają, a reszta przyrody stosuje się do mechaniki Galileusza i Newtona. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Niestety niedawno okrojony program fizyki w ogóle systematycznego wyłożenia STW nie przewiduje, jedynie wybrane (wyrwane?) zagadnienia. >U uczniów powstaje pogląd, że właściwości opisywane przez STW to tylko w jakichś szczególnych sytuacjach (np. w przemianach jądrowych) się przejawiają, a reszta przyrody stosuje się do mechaniki Galileusza i Newtona. >Pozdrawiam.
Wyraźnie ubolewasz. Ja też. Choćby nad tym, że lekcji katechezy się nie umniejsza (nie powinna istnieć w szkołach publicznych), a rozszerza przez dodatkowe spędy typu obowiązkowe rekolekcje, czy jakieś dureńskie adoracje a ostatnio proponowane jako przedmiotu egzaminu maturalnego. A trend wyraźny jest by zmniejszać lekcje fizyki, matematyki, co by nie krzywdzić chemii i co najgorsze wychowania fizycznego młodych organizmów, kiedy oni potrzebują tego w wieku rozwoju najwięcej. Czyli wyraźny trend do lenistwa umysłowego i przyjmowanie przeżutej już papki i odchodów nie zmuszających do myślenia, nie otwierających oczu na świat, który nasz otacza. A historię kończy się na I wojnie światowej, bo rzekomo program jest tak przeładowany, że nie można go dokładnie wykładać. Przejaskrawiam? Niestety też byłem nauczycielem w szkole zawodowej (takie jeszcze istniały) i zrezygnowałem, bo nauczyciel ponoć był zawsze winny chcąc pokonać lenistwo i leserstwo uczni porwanych i zmanierowanych obrazami filmowymi amerykańskiej "rzeczywistości", gdzie każdy uczeń jeździł własnym samochodem do szkoły, gdy wyniki nauczania były niezadowalające.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
-1 na 1 astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | > Panowie Szostek & Szostek zainspirowali mnie, by gdzieś w końcu zebrać do kupy rozumowanie> pozwalające na wyprowadzenie teorii względności bez zakładania, że prędkość światła jest niezależna> od układu odniesienia. Konieczność przyjęcia tego założenia jest zresztą mocno rozpowszechnionym> mitem i nie tylko oni mu ulegli.> Przedstawiam wobec tego pełne wyprowadzenie nie korzystające z tego założenia, w postaci notki na> blogu:> ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/> Uwaga: zawiera sporo matematyki, ale w sumie nieskomplikowanej, bo to głównie algebra liniowa.Błędne/nierealistyczne założenia, notabene w pełni równoważne z c = const. Zatem to Ty ulegasz iluzji a nie np. Lorentz i Poincare, którzy potrafili to samo wyprowadzić wprost z klasyki i eteru (medium jest konieczne dla propagacji fal). > 1. (Czaso)przestrzeń jest jednorodna i izotropowa, tj. nie ma we Wszechświecie wyróżnionych punktów ani kierunków.To jest błędne, nawet w ramach Galileusza, bowiem c + v*cosf(f) to już anizotropia prędkości św., a tym samym przestrzeni - w ramach STW. > 2. Nie ma wyróżnionych układów inercjalnych, w każdym z nich prawa fizyki są takie same - to jest tzw. zasada względności Galileusza.To jest błąd kardynalny. Zawsze są wyróżnione układy... nawet w polityce tak jest! > 3. Prędkość światła jest taka sama we wszystkich układach odniesienia - wniosek z eksperymentu Michelsona-Morleya.A to już typowe zwyrodnienie - spadek z epok ciemnych. Wtedy ludzie dorabiali sobie co tylko pasowało, aby zachować pozory: potwory na krawędziach płaskiego świata, potem epicykle, itd. Michelson mierzył: c- + c+, czyli prędkość średnią jedynie, która jest akurat stała również w ramach czystej klasyki. ////// A w sumie nawet OK jest (w ramach lokalnych pomiarów), bo tam autor wyprowadza takie coś: r = ct => r' = ct'; co w klasyce niczym się nie różni, no jedynie... kreseczkami: r' = c't Potem masz już wszędzie to samo, np. interwał: dx^2 - (ct)^2 = inv. a ponieważ: c't = ct', więc nie ma żadnego znaczenia co tu sobie transformujesz: c czy t; i zawsze występuje we wzorach to: r = ct - równie falowe, itd... > Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć  Za słaby jesteś w matmie, niestety.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Błędne/nierealistyczne założenia, notabene w pełni równoważne z c = const. Które? To o jednorodności czasoprzestrzeni czy to o zasadzie względności?
>To jest błędne, nawet w ramach Galileusza, bowiem c + v*cosf(f) cosf? >to już anizotropia prędkości św., a tym samym przestrzeni - w ramach STW. Prędkość dźwięku jest anizotropowa w taki sam sposób, i jak to niby przeczy izotropowości przestrzeni? Nie zakładamy żadnego związku światła z geometrią przestrzeni, więc coś tu chyba za daleko wybiegasz z wnioskami.
>To jest błąd kardynalny. >Zawsze są wyróżnione układy... nawet w polityce tak jest! Przekonałeś mnie tym jakże merytorycznym argumentem.
>Za słaby jesteś w matmie, niestety. Być może, ale akurat Twoja opinia w tej kwestii nie ma dla mnie wartości.
|
|
|  | -1 na 1 astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | >>Błędne/nierealistyczne założenia, notabene w pełni równoważne z c = const. >Które? To o jednorodności czasoprzestrzeni czy to o zasadzie względności? >>To jest błędne, nawet w ramach Galileusza, bowiem c + v*cosf(f) >cosf? >>to już anizotropia prędkości św., a tym samym przestrzeni - w ramach STW. >Prędkość dźwięku jest anizotropowa w taki sam sposób, i jak to niby przeczy izotropowości przestrzeni? Nie zakładamy żadnego związku światła z geometrią przestrzeni, więc coś tu chyba za daleko wybiegasz z wnioskami. >>To jest błąd kardynalny. >>Zawsze są wyróżnione układy... nawet w polityce tak jest! >Przekonałeś mnie tym jakże merytorycznym argumentem. >>Za słaby jesteś w matmie, niestety. >Być może, ale akurat Twoja opinia w tej kwestii nie ma dla mnie wartości.
Daruj sobie te dziecinne tyrady, w tym i te śmieszne postulaty jak: c = c + v = c.
STW to trik polegający na użyciu ct', zamiast tradycyjnego c't.
klasyka: t = inv -> c' = k(c - v_c); Relatywa: c = inv -> t' = k(t - t_c)
bo wówczas masz to samo: r' = c't = ct', a we wszelkich równaniach pojawia się zawsze ct, a nie samo c lub t.
Poincare tłumaczył i wyliczał to na 16 sposobów, no ale jak widać... matematyka jest zbyt trudna dla studentów.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
| kaganiec (155 punktów) | "Szczególna teoria względności bez założenia c=const" Zabawnie to brzmi. Przecież jak nie będzie tego założenia to nie będzie to STW  A ten policmajster z radarem zmierzył, że jedziesz szybciej? Czy tylko Ty to zmierzyłeś? Nooo... bo jak policmajster nie zmierzył że jedziesz szybciej, a Ty na prędkościomierzu zobaczyłeś, że jednak jedziesz szybciej, to jest tylko jedno wytłumaczenie: im szybciej jedziesz tym bardziej zmniejsza się średnica kół Twojego samochodu - kontrakcja 2r/gamma
|
|
 | astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | > "Szczególna teoria względności bez założenia c=const"> Zabawnie to brzmi. Przecież jak nie będzie tego założenia to nie będzie to STW  Nie wiesz że ostatnio panuje moda na wyprowadzanie tego c = const? To jest coś w stylu tych zabawnych dowodów, które pamiętam jeszcze ze szkoły.. średniej chyba; np.: udowodnij że: 8 = 9 No i to się robiło, znaczy dowodziło - nie wierzysz? > A ten policmajster z radarem zmierzył, że jedziesz szybciej? Czy tylko Ty to zmierzyłeś?Radar podaje zawsze prędkość z błędem: dv = v * V_radaru^2/c^2; co w naszym przypadku wynosi średnio około 1/milion, znaczy dv/v = 1e-6.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
|  | | kaganiec (155 punktów) | > Nie wiesz że ostatnio panuje moda na wyprowadzanie tego c = const?> To jest coś w stylu tych zabawnych dowodów, które pamiętam jeszcze ze szkoły.. średniej chyba;> np.: udowodnij że: 8 = 9> No i to się robiło, znaczy dowodziło - nie wierzysz?Tak, kiedyś słyszałem taki wywód, ale od razu połapałem się na czym polega sztuczka
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | > "Szczególna teoria względności bez założenia c=const"> Zabawnie to brzmi. Przecież jak nie będzie tego założenia to nie będzie to STW  No niezupełnie. Dokładniej napisałem o tym pod koniec, we wnioskach. > A ten policmajster z radarem zmierzył, że jedziesz szybciej? Czy tylko Ty to zmierzyłeś?Zmierzył.
|
|
astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | > ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/Typowy wywód amatorów. Błąd polega na założeniu, że czas jest względny, czyli to jest tam fałszywe: t' = Ax + Bt W poprawnym - klasycznym wyprowadzeniu wystarczy przyjąć: c' = Ax + Bt; bowiem t = inv! Nie wiem gdzie wy się matmy uczyliście... pewnie w cyrku.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Typowy wywód amatorów. >Błąd polega na założeniu, że czas jest względny, czyli to jest tam fałszywe: >t' = Ax + Bt >W poprawnym - klasycznym wyprowadzeniu wystarczy przyjąć: >c' = Ax + Bt; bowiem t = inv! >Nie wiem gdzie wy się matmy uczyliście... pewnie w cyrku. > Lepiej spłonąć niż się tlić. I jeśli chcesz zachować zasadę względności, to lądujesz w Galileuszu, czyli w sprzeczności z doświadczeniem. A jeśli nie chcesz, to też lądujesz w sprzeczności z doświadczeniem. Zonk.
|
|
| kaganiec (155 punktów) | > "Ściśle rzecz biorąc, otrzymaliśmy wynik, że istnieje prędkość uniwersalna, w przybliżeniu równa >prędkości światła - lecz jak do tej pory wszystkie wykonywane eksperymenty są zgodne z teorią, w >której jest to dokładnie prędkość światła."Ładnie to tak kłamać? Przede wszystkim większość eksperymentów pokazuje c+v, c-v (brak oporu ośrodka) Z kolei ten wynik jest zgodny z eterem wokół emitera poruszającym się wraz z nim (dwie interpretacje) W obu przypadkach generalnie mamy c+ v i c-v pomiędzy układami emiterów. Tylko eksperymenty z bezpośrednim pomiarem pr. światła na odbiorniku potrafią powiedzieć jak jest naprawdę. Ile ich było? ZERO
|
|
 | astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | > Tylko eksperymenty z bezpośrednim pomiarem pr. światła na odbiorniku potrafią powiedzieć jak jest naprawdę. Ile ich było? ZERO  Obecnie chyba już można zmierzyć wprost czas przelotu sygnału, zamiast różnicę faz z dwóch przeciwnych przebiegów, jak to zwykle się robi w pomiarach np. typu Fizeau. Niemniej wystarczy tu zwyczajny Doppler, gdzie przy zadanej prędkości próbnika wynik jest zawsze nieprawidłowy, no bo w radarach używa się przecież wzorów uproszczonych - wprost z relatywy, w której radar zawsze stoi w miejscu, z założenia, więc błąd jest oczywisty: err = dv/v = v_radar/c^2; dla prędkości radaru na poziomie 300 km/s błąd będzie równy: 1e-6 = 1/milion, co w codziennej, naziemnej, praktyce jest niezauważalne, no ale w tym kosmicznym biznesie mierzą to już bez większych problemów: en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly2wR/c * sin23 =~ V^2/c^2 = 1e-6, średnio. perfekcyjna zgodność.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
|  | | kaganiec (155 punktów) | >Obecnie chyba już można zmierzyć wprost czas przelotu sygnału,
No właśnie, "chyba". Nie wiadomo na ile technologia komórek Kerra jest posunięta, żeby zmierzyć przelot na stosunkowo krótkim, ziemskim odcinku.
|
|
| |  | -1 na 1 astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | >>Obecnie chyba już można zmierzyć wprost czas przelotu sygnału, >No właśnie, "chyba". Nie wiadomo na ile technologia komórek Kerra jest posunięta, żeby zmierzyć przelot na stosunkowo krótkim, ziemskim odcinku.
Dawno to pomierzono i na sto przeróżnych sposobów. Bo nie potrzeba do tego żadnej super technologii, lecz trochę rozsądku i sprytu - jak zwykle.
No, a z technologią to już nawet i skończony kretyn może to sobie zmierzyć; tylko że musiałby mieć dużo czasu i cierpliwości, co jest drastycznie sprzeczne z samym kretynizmem, niestety, więc niemożliwe.
Nasza prędkość względem Eteru wynosi około: 490 km/s, no, ale to jest ściśle tajna informacja... dopiero gdzieś za 100 lat będą o tym pisać w podręcznikach.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Obecnie chyba już można zmierzyć wprost czas przelotu sygnału, >>No właśnie, "chyba". Nie wiadomo na ile technologia komórek Kerra jest posunięta, żeby zmierzyć przelot na stosunkowo krótkim, ziemskim odcinku. >Dawno to pomierzono i na sto przeróżnych sposobów. >Bo nie potrzeba do tego żadnej super technologii, >lecz trochę rozsądku i sprytu - jak zwykle. >No, a z technologią to już nawet i skończony kretyn może to sobie zmierzyć; >tylko że musiałby mieć dużo czasu i cierpliwości, >co jest drastycznie sprzeczne z samym kretynizmem, niestety, więc niemożliwe. >Nasza prędkość względem Eteru wynosi około: 490 km/s,
Czyli wobec Ziemi i jej Księżyca, czy układu słonecznego, bo jest też "nasz" no a może Wszechświata, który też jest "nasz"??
>no, ale to jest ściśle tajna informacja...
Tajna??? Dlaczego? Może przed Tobą?
>..dopiero gdzieś za 100 lat będą o tym pisać w podręcznikach.
Skąd ta pewność, że tylko tyle albo aż tyle? Miałbym prośbę, żebyś nie mieszał istoty ciemnej materii/ciemnej energii z eterem, ponieważ jej istoty nikt jeszcze nie zna na Ziemi i gdybyś to Ty wyjaśnił, to wtedy byś był gość!!. Bo wiesz do czego używa się eteru w medycynie? Do usypiania pacjenta. A jeśli braciszkowie Szostakowie eter tłumaczą jako "specjalny układ odniesienia, to nic nowego nie tworzą." Ta teoryjka się nie wybroniła, bo nie było uzasadnienia by ją przyjąć poważnie. Skoro uważasz, że jest inaczej, to raczej się nie wymądrzaj na tym forum, bo istnieją niedobitki niewierców, których ciężko do czegoś przekonać, no chyba za wyjątkiem Krystkona. To będzie odpowiedni dla Ciebie poziom wymiany Twoich odkrywczych obserwacji i domysłów. Może razem z Szostakami i Krystkonem coś w końcu wymyślicie, co potwornie wstrząśnie tą bryłą świata? Nie wiadomo. Powodzenia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | >>Nasza prędkość względem Eteru wynosi około: 490 km/s,
> Czyli wobec Ziemi i jej Księżyca, czy układu słonecznego, bo jest też "nasz" no a może Wszechświata, który też jest "nasz"??
W zasadzie tak jest, bo wystarczy porównać liczby: 490 km/s z 30 km/s - Ziemia-Słońce i 1 km/s - Księżyc-Ziemia.
ponadto: sqrt(490^2 + 30^2) = 490.92 ponieważ ta prędkość 490 jest niemal prostopadła do płaszczyzny orbity.
>>no, ale to jest ściśle tajna informacja... >Tajna??? Dlaczego? Może przed Tobą?
Gorzej! To jest wręcz tajemna wiedza - jak to dawniej było: z medycyną, astrologią - jak krążą planety, itd.
Nie wierzysz? No to wystarczy zapytać o to np. NASA lub w innej instytucji publicznej od spraw naukowych - oni muszą na takie pytania odpowiadać, bo przecież głównie w tym celu zostały powołane.
>>..dopiero gdzieś za 100 lat będą o tym pisać w podręcznikach. >Skąd ta pewność, że tylko tyle albo aż tyle?
Nie wiesz? To zjawisko zwane 'pewność' pojawia się gdy teoria zgadza perfekcyjnie z praktyką.
teoria mówi: c' = c - v, a nie jakieś tam: t' = t - vt/c, co sobie może wliczyć dzieciak w gimnazjum, zakładając c = const.
1. r' = c't = ct - vt = r - dx; 2. r' = ct' = ct - vt = r - dx;
no i tyle masz pożytku z tej rewelacyjnej 'nieklasycznej' teorii względności.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
 | | tarkos (10757 punktów) | > Tylko eksperymenty z bezpośrednim pomiarem pr. światła na odbiorniku potrafią powiedzieć jak jest naprawdę. Mógłbyś opisać projekt takiego eksperymentu? >
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Ładnie to tak kłamać?> Przede wszystkim większość eksperymentów pokazuje c+v, c-v (brak oporu ośrodka) Z kolei ten wynik jest zgodny z eterem wokół emitera poruszającym się wraz z nim (dwie interpretacje) W obu przypadkach generalnie mamy c+ v i c-v pomiędzy układami emiterów. Tylko eksperymenty z bezpośrednim pomiarem pr. światła na odbiorniku potrafią powiedzieć jak jest naprawdę. Ile ich było? ZERO  Poważne publikacje albo GTFO.
|
|
-1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Panowie Szostek & Szostek zainspirowali mnie (...) Przepraszam, że się wtrącam, bo to Twój wątek. Ale czy nie mógłbyś wywalić na zbity tych gigantów umysłu którzy postanowili go strollować? Ze szczególnym uwzględnieniem schizofrenika o tysiącu twarzy?
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | > >Panowie Szostek & Szostek zainspirowali mnie (...)> Przepraszam, że się wtrącam, bo to Twój wątek. Ale czy nie mógłbyś wywalić na zbity tych gigantów umysłu którzy postanowili go strollować? Ze szczególnym uwzględnieniem schizofrenika o tysiącu twarzy?> Przyznaję, że taka opcja kusi, ale też po to jest ten wątek, żeby tacy jak oni mogli pokazać, co mają merytorycznego do powiedzenia  (spoiler: nic)
|
|
|  | | uxbridge (5980 punktów) | > Przyznaję, że taka opcja kusi, ale też po to jest ten wątek, żeby tacy jak oni mogli pokazać, co mają merytorycznego do powiedzenia (spoiler: nic)Rolnik, Atto, Kombi, Twardowski, fiberon, gigatron, astrofoton... Znasz go dobrze. Nieuczalny, niereformowalny, złośliwy szkodnik i zasmradzacz forumowy. Żadnych złudzeń i nadziei - kopa w rzyć i pozamiatane.
|
|
| |  | astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | > >Przyznaję, że taka opcja kusi, ale też po to jest ten wątek, żeby tacy jak oni mogli pokazać, co mają merytorycznego do powiedzenia (spoiler: nic)> Rolnik, Atto, Kombi, Twardowski, fiberon, gigatron, astrofoton... Znasz go dobrze. Nieuczalny, niereformowalny, złośliwy szkodnik i zasmradzacz forumowy. Żadnych złudzeń i nadziei - kopa w rzyć i pozamiatane.Podejrzewam, że każda z tych postaci obnażyła twoją totalną ignorancję. No, cóż tak to już jest z.. wiarą, a zwłaszcza w gówno pseudonaukowe, zwłaszcza w stylu: c = inv, zastępujemy przez: t' = At + Bx. Każdy chłopiec na ulicy wie, że to jest dokładnie to samo - równoważność inaczej.
Ucz się dziadu, bo nawet boba cię wyrucha.
|
|
 | -1 na 1 astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | >>Panowie Szostek & Szostek zainspirowali mnie (...) >Przepraszam, że się wtrącam, bo to Twój wątek. Ale czy nie mógłbyś wywalić na zbity tych gigantów umysłu którzy postanowili go strollować? Ze szczególnym uwzględnieniem schizofrenika o tysiącu twarzy?
Racja. Jedynie totalny głąb matematyczny może serwować prace, w których jakiś imbecyl bezpośrednio transformuje sobie czas, zamiast użyć prostej konwencji Einsteina: c = const.
Temat do kosza - bełkot i pseudonauka.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|