Mnie trochę razi to dziennikarskie porównywanie prywatnej firmy z państwowym czebolem, bo zalatuje z daleka dość mocno zakorzenionym przekonaniem, pochodzenia ze szkoły austriackiej, że prywatne jest lepsze, a państwowe czyli publiczne musi być gorsze. Nie zawsze tak jest i nie zawsze tak być musi. A do porównywań trzeba podchodzić z analityczną ostrożnością, gdy się bowiem porównuje dynię z gruszką to można się spodziewać, że wyniki mogą być bałamutne. Po pierwsze, WB Group to już nie WB Elektronics tylko grupa 5 przedsiębiorstw. Po drugie i trzecie 70mln zł to nie jest wielka kwota i mogła ona powstać głównie ze sprzedaży owej licencjii na urządzenia systemu łączności polowej zakupionej przez firmę Harris jeśli dobrze pamiętam. Polska Grupa Zbrojeniowa nie podaje informacji o wielkości swojego eksportu więc nie ma z czym porównywać.
>państwowym czebolom jest łatwiej na rynku broni ze względu na poparcie polityczne i dyplomatyczne czynników państwowoych - jakie w pierwszej kolejności otrzymują firmy państwowe. Państwowym czebolom wcale nie musi być łatwiej. Poparcie polityczne i dyplomatyczne na ogół jest iluzoryczne, a może być nawet kontraproduktywne. Rynek światowy rządzi się swoimi prawami.
>Przyczyny takiego jak wyżej, czyli patologicznego mówiąc krótko, stanu rzeczy są wszystkim w zasadzie dobrze znane. W wielkich czebolach państwowych, uzwiązkowionych, z rozbudowaną administracją/biurokracją, zarządzanych czesto przez osoby z klucza polityczno - partyjnego - musi być gorzej niż w firmach prywatnych i jest tak w praktyce zawsze bez względu na to czy to jest kolej, linie lotnicze LOT czy zbrojeniówka. Ale w koncernach opartych o prywatny kapitał akcyjny administracja zwana biurokracją jest także mocno rozbudowana, przynajmniej głosów krytyki nie brakuje, podobnie jest z uzwiązkowieniem, a liczba i ciężar gatunkowy błędów w kierowaniu tymi firmami jest podobny jeśli nie większy. Stąd wniosek, że to nie rodzaj własności jest decydującym czynnikiem efektywności firmy lecz inne czynniki i okoliczności.
Z obserwacji wynika, że lepiej radzą sobie wyspecjalizowane firmy wielkością dostosowane do wymogów uprawianej specjalizacji. Firmy duże mają problemy z rozpoznaniem rynku, koordynacją działań i samoistnie rozwijającą się administracją. Jako osobny problem w firmach o większości kapitału publicznego jest wprowadzanie mało kompetentnych polityków na stanowiska kierownicze. Ale ten problem można i powinno się rozwiązać porozumieniem ponad podziałami. Na razie brak woli politycznej, ale wydaje się, że trzeba ją wymusić.
Reasumując, porównywanie firm w oparciu o jednostkowy, wycinkowy wynik finansowy jest mało roztropne. Wygląda na to, że WB Group działa marketingowo na polu medialnym, szkoda tylko, że poniżono tutaj przy okazji PGZ. Mnie się marzy publikowanie list 500 czołowych przedsiębiorstw w których obok podstawowych danych ekonomicznych znalazłyby się dane odnośnie: ile podatków i danin odprowadza dana jednostka do budżetu, ile osób zatrudnia w ogóle, a ile na umowy śmieciowe (ile pieniędzy odprowadza do ZUS), jaki był podział zysku po opodatkowaniu, jakie dodatkowe świadczenia dla załogi zostały uskutecznione w danym okresie, stopień uzwiązkowienia, itp
|