Racjonalista - Strona głównaDo treści
nieszczególna teoria.. z c bez const

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-09-2016 19:11astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
nieszczególna teoria.. z c bez const
Ocena -1 na 1
Bierze gimnazjalista na tapetę oryginalne wyprowadzenie Einsteina:

www.bartleby.com/173/a1.html

wynik (8):
t' = k(t - xv/c^2); gdzie: k = 1/sqrt(1-v^2/c^2)

mnoży to przez c i tym sposobem otrzymuje serię typu:
x' = ct' = kc(t - xv/c^2) = k(ct - xv/c) = kt(c - x/ct v)

i cóż to jest?

Na samym wstępie zauważa: x = ct, zatem x/ct = 1, tym samym odkrywa że:
x' = kt(c-v)

zatem dalej idzie z tym bigosem:

x'/t = k(c-v), no ale cóż to jest?

pewnie jakaś prędkość!
c' = k(c-v)

a przecież miało być c' = c wedle życzenia!

No, cóż, jak widać nie wystarczy sobie zażyczyć żeby tak było...
bo a gdyby tak łatwo było, to zapewne nie tylko krowy dawałby mleko, bo i konie, psy i karaluch też!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ebvalaim (2787 punktów)
> x'/t = k(c-v), no ale cóż to jest?
>pewnie jakaś prędkość!
> c' = k(c-v)a przecież miało być c' = c wedle życzenia!
Jak się miesza układy odniesienia, to nie ma co się dziwić, że dziwne rzeczy wychodzą.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>> x'/t = k(c-v), no ale cóż to jest?
>>pewnie jakaś prędkość!
>> c' = k(c-v)a przecież miało być c' = c wedle życzenia!
>Jak się miesza układy odniesienia, to nie ma co się dziwić, że dziwne rzeczy wychodzą.

Niby co miesza?

Ale to nie koniec!
Gimnazjalista nie głupi jest... no może i głupi, ale nie aż tak!

On słyszał już - wprost ze swojej komóry, że zegary dylatują!

c' = k(c-v),
ale że zegar zdylatowany jest i k razy, dokładnie, no to wykrywa momentalnie:

c' = c-v;
no i tym prostym sposobem nasz gimnazjalista odkrywa oczywistość,
znaną już Galileuszowi (to taki dziadek z zamierzchłej przeszłości...).

No, cóż... i tak bywa.


Lepiej spłonąć niż się tlić.
01-10-2016 12:39 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Niby co miesza?
Jak co miesza? x' jest w jednym układzie, a t w drugim. Równie dobrze mógłbyś dzielić odległość od mojego domu do najbliższego warzywniaka przez czas trwania przeciętnego meczu piłki nożnej i próbować dowodzić czegoś na tej podstawie.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>>Niby co miesza?
>Jak co miesza? x' jest w jednym układzie, a t w drugim. Równie dobrze mógłbyś dzielić odległość od mojego domu do najbliższego warzywniaka przez czas trwania przeciętnego meczu piłki nożnej i próbować dowodzić czegoś na tej podstawie.

Niczego nie mieszam, bowiem w ramach Lorentza obowiązuje nadal t = inv.

Natomiast to t' jest tam jedynie 'artificial time', znaczy parametrem pomocniczym.. ala czas, przy którym otrzymasz c = inv..

Konkretnie:
t' = c'/c t.

w szczególności, w rozpatrywanym przez Einsteina przypadku:
x = ct -> c' = k(c-v);

zatem wówczas:
t' = k(1-v/c)t = k(t - t v/c) = k(t - x/c v/c);
zgadza się?

Lepiej spłonąć niż się tlić.
Jacholek (5699 punktów)
>Na samym wstępie zauważa: x = ct, zatem x/ct = 1, tym samym odkrywa że:
Pomieszanie z poplątaniem więc nic dziwnego iż wychodzą bzdurki... Szkoda się nad tym bardziej rozwodzić
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
> x = ct, zatem x/ct = 1

Rozumiem że to jest wielki matematyczny problem dla ciebie - zbyt prost zapewne, tak?

No to może rozwiążesz ogólny problem.. w stosunku do tej pracy Einsteina,
która jest zbyt szczególna dla ciebie, jak rozumiem, bowiem on liczył tak:

x = ct zamiast użyć:
r_vec = c_vec*t = c(cosf, sinf)t.

Dawaj - jedź z tym kosem, zobaczymy co wyjdzie: t' = ?

A na próbę możesz także użyć uproszczenia, jak Einstein zrobił...
proponuję zgoła przewrotne uproszczenie, bo typu:

y = ct (w miejsce x = ct);
wylicz z tego t' = ...


Lepiej spłonąć niż się tlić.
29-09-2016 21:14 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
Polecam następujący przykład prostego wyprowadzenia transformacji Lorentz'a
arxiv.org/ftp/physics/papers/0702/0702157.pdf
Gwoli obrotów to wektory rozkładamy na składową równoległa i prostopadła do kierunku względnego ruchu i transformujemy tylko składową równoległą, prostopadła składowa jest niezmiennikiem transformacji.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>Polecam następujący przykład prostego wyprowadzenia transformacji Lorentz'a
>arxiv.org/ftp/physics/papers/0702/0702157.pdf

No i cóż tam masz nowego?
t' = ... przy c = inv.
to samo!

>Gwoli obrotów to wektory rozkładamy na składową równoległa i prostopadła do kierunku względnego ruchu i transformujemy tylko składową równoległą, prostopadła składowa jest niezmiennikiem transformacji.

Jakie obroty facet!?
Ah! Masz na myśli obrót z c' do t'.

A to raczej był przekręt a nie obrót.

Lepiej spłonąć niż się tlić.
uxbridge (5980 punktów)
>> x = ct, zatem x/ct = 1
>Rozumiem że to jest wielki matematyczny problem dla ciebie - zbyt prost zapewne, tak?
>No to może rozwiążesz ogólny problem.. w stosunku do tej pracy Einsteina,
>która jest zbyt szczególna dla ciebie, jak rozumiem, bowiem on liczył tak:
>x = ct zamiast użyć:
>r_vec = c_vec*t = c(cosf, sinf)t.

A co to znaczy x= ct !? skąd to wziąłeś? To jakaś tożsamość? Jesli tak, to normalnie nieprawdziwa.
x i t są współrzędnymi zdarzenia w czaoprzestrzeni.
Moją chwilą początkową jest 12.00 a początkiem układu środek stołu. O godz. 13.00 (t = 1h) spadła mi szklanka ze stołu w odległości 1m (x) od środka stołu. Zanotowałem współrzędne zdarzenia.
Twierdzisz że 1m/1h to prędkość? I dlaczego nie wyszło c?
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>A co to znaczy x= ct !? skąd to wziąłeś? To jakaś tożsamość? Jesli tak, to normalnie nieprawdziwa.

aha, czytać się nie chce... no to masz, jeszcze raz:
www.bartleby.com/173/a1.html

x = ct stoi jak byk - na samym wstępie!

>x i t są współrzędnymi zdarzenia w czaoprzestrzeni.

ależ skąd: x = ct, bo to jest sygnał biegnący wzdłuż osi x, po której jedzie układ ruchomy: v_vec = (v,0)

>Moją chwilą początkową jest 12.00 a początkiem układu środek stołu. O godz. 13.00 (t = 1h) spadła mi szklanka ze stołu w odległości 1m (x) od środka stołu. Zanotowałem współrzędne zdarzenia.
>Twierdzisz że 1m/1h to prędkość? I dlaczego nie wyszło c?

Policz to poprawnie, rygorystycznie - w ramach teorii Einsteina... wtedy zobaczymy co wyjdzie.

Lepiej spłonąć niż się tlić.
29-09-2016 22:44 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>>A co to znaczy x= ct !? skąd to wziąłeś? To jakaś tożsamość? Jesli tak, to normalnie nieprawdziwa.
>aha, czytać się nie chce... no to masz, jeszcze raz:
>www.bartleby.com/173/a1.html
No dobrze, teraz przeczytałem. Tym gorzej dla ciebie.
>x = ct stoi jak byk - na samym wstępie!
Tak i jest prawdziwe TYLKO dla zdarzeń na linii świata sygnału c
Podczas gdy
(x'-ct') = l(x - ct) jest prawdziwe dla zdarzeń na linii świata DOWOLNEGO sygnału
z czego wyprowadza się TL.
Więc ty ni mniej ni więcej do wzorów ogólnych wstawiasz x = ct i x' = ct' co jest szczególnym przypadkiem i otrzymujesz szczególny przypadek:
x' = kt(c-v); również prawdziwy tylko dla zdarzeń na lini świata sygnału c
I co z tego?!
Teraz dzielisz odstęp przestrzenny takiego sygnału mierzony w ruchomym układzie przez odstęp czasowy tego sygnału mierzony w nieruchomym układzie. Uzyskujesz wielkość:

Cpp = k(c-v)
Podsumuję twoje odkrycie:
Odległość przebytą przez światło (np z Ziemi do Księżyca) mierzoną z układu ruchomego (np rakiety Apollo) podzieloną przez czas przebycia tego sygnału mierzony z Ziemi nazywamy POPIERDEM światła i jest on równy różnicy między prędkością światła i prędkością układu pomnożoną przez czynnik Lorentza.

astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
> Więc ty ni mniej ni więcej do wzorów ogólnych wstawiasz x = ct i x' = ct' co jest szczególnym przypadkiem i otrzymujesz szczególny przypadek:
>x' = kt(c-v); również prawdziwy tylko dla zdarzeń na lini świata sygnału c
>I co z tego?!
>Teraz dzielisz odstęp przestrzenny takiego sygnału mierzony w ruchomym układzie przez odstęp czasowy tego sygnału mierzony w nieruchomym układzie. Uzyskujesz wielkość:
>Cpp = k(c-v)

Oczywiście że tak jest!
Niby cóż innego chciałbyś wydedukować z: x/ct = 1 przy warunku x = ct?

czekam na propozycje: x/ct = ?

>Podsumuję twoje odkrycie:
>Odległość przebytą przez światło (np z Ziemi do Księżyca) mierzoną z układu ruchomego (np rakiety Apollo) podzieloną przez czas przebycia tego sygnału mierzony z Ziemi nazywamy POPIERDEM światła i jest on równy różnicy między prędkością światła i prędkością układu pomnożoną przez czynnik Lorentza.

Próbuj dalej... ale next razem użyj trochę tego tzw. zdrowego rozsądku, bo znowu wylecisz w kosmos.

BTW. Ja niczego tu nie odkrywam, bowiem:
r' = ct' = c't to jest tylko tautologia geometryczna, znana zapewne już w czasach.. orangutanów.

Lepiej spłonąć niż się tlić.
30-09-2016 10:27 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>>Teraz dzielisz odstęp przestrzenny takiego sygnału mierzony w ruchomym układzie przez odstęp czasowy tego sygnału mierzony w nieruchomym układzie. Uzyskujesz wielkość:
>>Cpp = k(c-v)
>Oczywiście że tak jest!
>Niby cóż innego chciałbyś wydedukować z: x/ct = 1 przy warunku x = ct?
>czekam na propozycje: x/ct = ?
Czyli przyznajesz, że to co wyprodukowałeś to:
1. Szczególny przypadek, prawdziwy jedynie dla zdarzeń na linii sygnału światła. Nieprawdziwy dla zdarzeń na linii innych sygnałów oraz dla zdarzeń w ogólności.
2. x'/t łączy odległość mierzoną w jednym układzie z czasem mierzonym w drugim, co nie jest prędkością ani w jednym ani w drugim układzie.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>>>Teraz dzielisz odstęp przestrzenny takiego sygnału mierzony w ruchomym układzie przez odstęp czasowy tego sygnału mierzony w nieruchomym układzie. Uzyskujesz wielkość:
>>>Cpp = k(c-v)
>>Oczywiście że tak jest!
>>Niby cóż innego chciałbyś wydedukować z: x/ct = 1 przy warunku x = ct?
>>czekam na propozycje: x/ct = ?
>Czyli przyznajesz, że to co wyprodukowałeś to:
>1. Szczególny przypadek, prawdziwy jedynie dla zdarzeń na linii sygnału światła. Nieprawdziwy dla zdarzeń na linii innych sygnałów oraz dla zdarzeń w ogólności.

Nie ja lecz niejaki pan Einstein - autor tego wyprowadzenia.

Spróbuj wyprowadź TL z innego warunku, np: y = ct.

>2. x'/t łączy odległość mierzoną w jednym układzie z czasem mierzonym w drugim, co nie jest prędkością ani w jednym ani w drugim układzie.

To jest zwyczajne przejście: STW -> klasyka,
no i otrzymujesz c - v, znaczy gimnazjalista wykrywa w mig na czym polega cały ten skecz z relatywizmem czasu itd.

No i na czym to polega?
Na niczym odkrywczym!
To tylko takie modyfikowanie czasu, aby c zachować.

jest tak: t = inv -> c' - c-v

zatem aby wyszło nam: c' = c, no to wystarczy popsuć t = inv,
czyli zmodyfikować odpowiednio czas, tak aby utrzymać równość: ct' = c't...

czyli po prostu tak należy zrobić:
t' = c'/c t.
.........

Ktoś może zapytać: a po co cały ten cyrk - czemu to ma służyć?

To jest oczywiste: gimnazjalista nigdy nie pojmie co to jest względna jednoczesność, dylatacja czasu, itp. dziwactwa pojawiające w ramach STW.

No, ale gdy raz zauważył, że to jest faktycznie jedynie próba ukrycia c-v, za pomocą fikcyjnego czasu: t' = bleble,
no to momentalnie wszystko stanie się śmiesznie proste:

przykładowo - co to względność jednoczesności?
Nic szczególnego, no bo to jest zwyczajne opóźnienie czasu, które wynika z c-v,
zamiast całego c;

różnica wynosi v, zatem rozjazd czasu (sygnałów światła) wynosi: vt/c po prostu, bowiem my tu sobie modyfikujemy t, aby udawać że mamy c zamiast c-v, co prowadzi wprost do... zrypania czasu.. który zresztą i notabene trzeba potem z powrotem korygować w GPS, bowiem bez t = inv żaden standard trzymania czasu nie może funkcjonować, hihi!

www.fizyko(*)lem_jednoczesnosci_zdarzen.htm
"najpierw otworzą się drzwi tylne, a dopiero potem przednie."

No i gimnazjalista dobrze o tym wie... no bo przecież tylne drzwi lecą na te sygnały, czyli tam jest c' = c+v, a przednie drzwi odwrotnie: uciekają, co znaczy że tu jest: c - v.
30-09-2016 19:27 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>>Czyli przyznajesz, że to co wyprodukowałeś to:
>>1. Szczególny przypadek, prawdziwy jedynie dla zdarzeń na linii sygnału światła. Nieprawdziwy dla zdarzeń na linii innych sygnałów oraz dla zdarzeń w ogólności.
>Nie ja lecz niejaki pan Einstein - autor tego wyprowadzenia.
Nie kłam, to ty wyprowadziłeś wzór:
x'/t = k(c-v)
Więc odpowiedz na pytanie - czy jest to szczególny przypadek ważny jedynie dla zdarzeń na linii promienia świetlnego tak czy nie?

>>2. x'/t łączy odległość mierzoną w jednym układzie z czasem mierzonym w drugim, co nie jest prędkością ani w jednym ani w drugim układzie.
>To jest zwyczajne przejście: STW -> klasyka,
Bzdura. Przejścia dokonuje się przyjmując c >> v
A x'/t nie ma sensu fizycznego.
Dalsze twoje dywagacje nie mają żadnego znaczenia w obliczu fałszerstwa na początku.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ja lecz niejaki pan Einstein - autor tego wyprowadzenia.
>Nie kłam, to ty wyprowadziłeś wzór:
>x'/t = k(c-v)

To jest oczywiste przejście z t' na t = inv.

Wy dokładnie tak samo robicie wyprowadzając te transformacje,
znaczy robicie odwrotnie, więc ja to jedynie odwracam ponownie,
przywracając poprawny sens, czyli oczywiste fakty typu: c' = c-v.

>Więc odpowiedz na pytanie - czy jest to szczególny przypadek ważny jedynie dla zdarzeń na linii promienia świetlnego tak czy nie?

Sprawdź jednoczesność zdarzeń na linii prostopadłej do sygnału światła w ramach STW,
a wtedy zobaczymy co tu jest szczególnego w stosunku do klasycznej wersji tj.:
c - v i także w prostopadłym przypadku.

>Bzdura. Przejścia dokonuje się przyjmując c >> v
>A x'/t nie ma sensu fizycznego.

Jak najbardziej ma to sens fizyczny, bowiem taki jak; c - v.

t' - to fikcyjny czas (orginalnie: arificial time) więc nie ma sensu fizycznego,
no ale łatwo dorobić sobie tu sens: to jest czas dla c = const, po prostu,
czyli odbiegający od poprawnego czasu t, o opóźnienie wynikające z różnicy pomiędzy c-v i c.

...
a zresztą mogę to zrobić za ciebie, bo to pikuś jest - w ramach teorii Lorentza.

Ogólny wynik jest taki:
c'(f) = k(c-vcosf);

zatem dla prostopadłego sygnału, czyli f = 90 stopni, masz od razu:
c'(90) = kc

no, czyli dla dowolnego v, i dowolnie wielkich odległości: dy, nie ma tu miejsca rozjazd jednoczesności.
t' = c'/c t = kt, w szczególności dla małych v << c: t' = t.

co było oczywiste od początku: c' = c - 0*v = c, więc i czasu t nie potrzeba korygować.

>Dalsze twoje dywagacje nie mają żadnego znaczenia w obliczu fałszerstwa na początku.

Te wasze śmieszne relatywne dywagacje nie miały żadnego sensu ni znaczenia w obliczu oczywistości:
r' = ct' = c't.


Lepiej spłonąć niż się tlić.
01-10-2016 11:08 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
Nie odpowiadasz na pytania, słowotokiem przykrywasz niekompetencję i manipulacje. Jak zwykle zresztą. Baw się sam dopóki nie odpowiesz jasno:

x' = kt (c-v) jest to szczególny przypadek ważny jedynie dla zdarzeń na linii promienia świetlnego tak czy nie?

Czego prędkością jest x'/t i w jakim układzie.

Odpowiedź dłuższą niż na cztery linie uznam jako brak odpowiedzi i odtąd traktuję cię jak niepoważnego bęcwała. I będę w każdym miejscu apelował o ban z powodu mnożenia avatarów. Zniżę się do tego, a jakże.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
>Nie odpowiadasz na pytania, słowotokiem przykrywasz niekompetencję i manipulacje. Jak zwykle zresztą. Baw się sam dopóki nie odpowiesz jasno:
>x' = kt (c-v) jest to szczególny przypadek ważny jedynie dla zdarzeń na linii promienia świetlnego tak czy nie?

To jest szczególny przypadek z wywodu Einsteina,
gdzie światło zasuwa zgodnie z kierunkiem pręd. v, znaczy wzdłuż osi x, stąd tam x = ct.

W ogólnym przypadku sygnały mogą latać dowolnie, znaczy tak:
r = (x,y) = (c cosf, c sinf);

>Czego prędkością jest x'/t i w jakim układzie.

To jest poprawa prędkość światła w układzie ruchomym, w ramach klasycznej teorii Lorentza... tej z której potem Einstein wyprodukował szczególny przypadek,
stosując manewr matematyczny:

t' = c'/c t, co skutkuje: c = inv;
i vice versa: c = inv -> t' = ...

Nic to nie zmienia, bowiem odległości (to te literki x, x', r, r', ..) pozostają nienaruszone, no a geometria dotyczy pomiarów relacji/związków odległości, a nie żadnego czasu czy prędkości, więc można sobie takie pierdoły ćwiczyć do woli - to są operacje transparentne - puste w ramach geometrii.

Przykład - aberracja światła w ramach STW:
cosf' = (cosf - v/c)/(1-v/c cosf)
taki jest tam wynik.

No, a w ramach klasyki tak to wygląda:
cosf' = x'/r' = c_x' / c' = ... to samo.

Inny przykład - interwał:
dx^2 - (ct)^2 = inv.
to jest oczywiste bowiem: r = ct, a i x to x - to są odległość!
więc są one zachowane, niezależnie co sobie tu powsadzamy po te r': ct' czy c't... można nawet wsadzić jakieś pośrednie cudactwo: c't' (hint dla przyszłych, nowych Einsteinów ).

Może jeszcze transformację prędkości wyjaśnić, wytłumaczyć?

v' = dx'/dt' = bleble
banał, bowiem już dzieci zapisały:
dt' = c'/c dt

no i cóż tu wyjdzie?
Pozostawiam to jako ćwiczenie... w ramach tego darmowego kursu z geometrii relatywistycznej.


Lepiej spłonąć niż się tlić.
16-10-2016 12:19 
 Ocena 1 na 1
kaganiec (155 punktów)
>zatem aby wyszło nam: c' = c, no to wystarczy popsuć t = inv,
>co to względność jednoczesności?
>Nic szczególnego, no bo to jest zwyczajne opóźnienie czasu, które wynika z c-v,
>zamiast całego c;

Dokładnie, cały ten relatywistyczny cyrk


p.s. znów zablokowany? Święta Inkwizycja Racjonalistów (ŚWIR) zaciekle broni dogmatów wiary w STW

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365