 |
Prawda ontologiczna i epistemologiczna Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-10-2016 17:44 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Prawda ontologiczna i epistemologiczna | Jednym z najczęściej popełnianych przez ludzi błędów jest mylenie dwóch rodzajów prawdy. Uważam, że ten błąd ma bardzo poważne konsekwencje, które sięgają aż do wartości człowieka, moralności i zdrowia psychicznego. Jest to więc sprawa kluczowa, a jednocześnie pomijana w edukacji. To podstawa, którą każdy powinien zrozumieć.
Prawda epistemologiczna:
Człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do natury rzeczywistości. Ograniczone możliwości poznawcze powodują, że najlepszym narzędziem do badania rzeczywistości jest metoda naukowa. Ważne jest filtrowanie informacji, zdolność oddzielania tych wartościowych od wypocin. Kluczowe znaczenie ma tok myślowy, który prowadzi do takich, a nie innych wniosków. To jakich użyjemy słów ma drugorzędne znaczenie. Słowa oddają jedynie perspektywę, z której coś jest obserwowane. Żadna perspektywa nie jest prawdą - jest tylko zbiorem przekonań na dany temat.
Prawda ontologiczna:
Prawda jest jedna. Nie znamy jej, ale mówiąc o prawdzie ontologicznej robimy często eksperyment myślowy polegający na pomyleniu własnej perspektywy z prawdą. Ważne jest to, że prawdę ontologiczną mógłby znać jedynie byt, który posiadałby wszystkie możliwe informacje na temat otaczającej nas rzeczywistości.
Prawda ontologiczna na temat istniejącego świata byłaby dokładnym opisem tego co jest naprawdę. Jednak gdy mamy do czynienia z opisem, to sama struktura języka, pojęć powoduje, że dane stwierdzenie jest uproszczeniem, a więc prawdą epistemologiczną. Stwierdzenie zgadza się z obserwacją, natomiast każde stwierdzenie to już jakaś perspektywa, a prawda ontologiczna musiałaby nie zawierać perspektywy i być obiektywnym opisem. Musiałby on być bardzo wyczerpujący nawet dla opisu prostych rzeczy.
Prawda ontologiczna na temat moralności wyznaczałaby absolutną moralność, która jest właściwa. Ze znajomości prawdy wynikałaby też znajomość optymalnych decyzji, które powinniśmy podejmować.
Myślenie metafizyczne:
Eksperyment myślowy na temat prawdy absolutnej jest nam potrzebny. Wynika z tego choćby taki wniosek, że wolność ("wolna wola") wynika z nieznajomości prawdy i popełniania błędów. "Wolna wola" jako autonomiczny wybór jednostki może istnieć jedynie jako skutek poprzednich przyczyn i przyczyna kolejnych skutków, jest to więc tylko element pewnego ciągu zdarzeń, a nie czynnik, który można by wyabstrahować i utworzyć z tego logiczne pojęcie. Wiemy też, że tkwimy w wielu błędach - nasze pojmowanie prawdy epistemologicznej nie odpowiada temu co możemy wiedzieć na temat prawdy ontologicznej*. Myślenie na poziomie metafizycznym i sprawne posługiwanie się retoryką to dla mnie czynnik odróżniający ludzi od reszty zwierząt. Ten kto tego nie potrafi i "myśli" automatycznie posługując się wgranymi pojęciami i racjonalizując instynktowne wybory niższego rzędu poprzez niby szlachetne idee, dla mnie jest bydłem nie zasługującym na szacunek. Powinniśmy umieć myśleć poza emocjami, umieć opisać siebie jako osobę trzecią.
*nie mamy dostępu do prawdy ontologicznej, więc nasze obserwacje muszą być potwierdzone i możliwe do zweryfikowania, tymczasem ludzie rzucają wiele stwierdzeń i mówią, że tak jest, choć nie da rady tego zweryfikować, a źródła takich stwierdzeń są albo niepewne, albo na pierwszy rzut oka widać, że to bzdura, której człowiek nie mógł poznać, więc kłamie twierdząc w ten sposób
Ludzie lubią się przekrzykiwać rzucając gotowe tezy i mówiąc "moja jest prawdziwa", ale (co początkowo mocno mnie dziwiło, a teraz jest przedmiotem mojej pogardy i nienawiści) rzadko dyskutują nad tokiem myślowym prowadzącym do danych wniosków. Rozmowa zazwyczaj rozmywa się o poboczne wątki, przeważnie o zabarwieniu personalistycznym. To właśnie dlatego gdy nie mogę dyskutować na temat meritum, uderzam w personalizm i mechanizmy emocjonalne kręcące się wokół ego. I nie daję się pokonać doświadczeniem, co wytrąca z równowagi manipulantów: głównie narcyzów wierzących w swoje "cudowne metody". Mowa o osobach, które mają taki tok myślenia: "istnieje rozwiązanie wszystkich problemów, a ja jestem taki genialny, że je znam". W świadomości delikwenta wyświetla się ocenzurowana wersja tej wiary, a następnie dany osobnik jest atakowany "rakowymi" emocjami, które przykrywają dla świadomości prawdziwe przekonania o sobie.
Każda "prawda epistemologiczna" powinna zostać przez nas stawiana przed pytaniem "czy to prawda ontologiczna?" i to sito powoduje, że odpowiadamy "nie", albo "nie wiem". To co z tego zostaje to właśnie myślenie na meta poziomie. Analiza nie tylko tego co nas otacza, ale także nas samych, struktury samego myślenia. Żeby się rozwinąć trzeba przejść katharsis, przeformułować wiele pojęć, zanegować przekonania.
Widać duży rozdźwięk pomiędzy ludzkimi emocjonalnymi przekonaniami i ideami, a myśleniem wynikającym z chłodnej analizy i opisowego podejścia do prawdy. Gdy człowiek posługuje się emocjonalnymi osądami, zazwyczaj nie może pogodzić ich z tymi racjonalnymi. Logiczne spojrzenie na emocje zabija je, neguje i powoduje, że nie da się ich zatrzymać, bo w tym celu mózg musiałby się okłamać. To dlatego uważam, że zakłamanie i niska inteligencja emocjonalna są powszechne w społeczeństwie. Konsekwencją jest zrównanie kompletnych bzdur z wartościowymi opiniami i obrona tego poprzez slogan, że każdy ma prawo do swojego zdania i powoływanie się na fakt, że nic nie da się udowodnić w 100%. Dalszą konsekwencją mogą być zaburzenia psychiczne, które moim zdaniem w uproszczeniu sprowadzają się do błędnych skryptów myślowych (nieistotne czy zaburzenia dotyczą "softwaru" czy "hardwaru", bo jak wiemy zmiana myślenia może implikować zmianę fizycznej struktury mózgu). Źle działające myśli przyczyniają się do zaburzeń poznawczych, które negatywnie odbijają się na relacjach i moralności. Zawsze wiąże się to z brakiem negacji i odczuwaniem emocji, które przekonują umysł, że należy myśleć danym skryptem. Taki człowiek to robot, dzikie zwierzę, a nie wyższa forma inteligencji.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Przykłady rozdźwięku między emocjami, a logiką:
1. Artek mówi, że Kasia jest ładna.
Emocje Artka: "Kasia jest ładna"
W rzeczywistości nie jest, a posługując się myśleniem na meta poziomie należałoby to opisać tak: "Kasia podoba się Artkowi". Można poszukać przyczyn, zapewne jedną z nich są mechanizmy ewolucyjne.
Piękno jest relacją między podmiotem doświadczającym piękna, a obiektem podobającym się temu podmiotowi.
2. Maciek mówi, że Bóg istnieje.
Emocje Maćka: "Bóg istnieje"
W rzeczywistości tak nie jest, a posługując się myśleniem na meta poziomie należałoby to opisać tak: "Maciek wierzy/sądzi, że Bóg istnieje". Można poszukać przyczyn: - Maciek może tak twierdzić bo mu to wmówiono - bo jego mózg tak działa (patologia lub mechanizm ewolucyjny) - brak mu wiedzy na temat prawdziwych przyczyn i jego mózg chce wypełnienić sobie luki w umyśle za pomocą wiary w Boga
3. Miłość jako wyższa idea, romantyzm, szukanie głębi i sensu
Znów można znaleźć wyjaśnienie takiego stanu rzeczy, a prawdą jest dobór naturalny (w tym negatywny), poszukiwanie sensu, działanie hormonów i neuroprzekaźników, samooszukiwanie się.
4. Patriotyzm, przekonania typu "warto bronić swojego zdania", wypociny Paolo Coelho, tzw "mistyków" i innych konfabulantów.
Wiadomo.
5. Przekonania i emocje dotyczące ego.
Też wiadomo, wiele razy to opisywałem.
Wyobraźcie sobie teraz, że jesteśmy gdzieś w dzikim lesie i goni nas niedźwiedź. Wiadomo, że go nie przekonamy żeby nas nie zabijał. Dzika siła natury nas goni, a my musimy się uratować. Podobnie jest gdy chorujemy, albo mamy wypadki, niszczą nas kataklizmy. Człowiek powinien się różnić od tych sił natury, prawda? Powinien umieć słuchać, posiadać empatię, myśleć. Tymczasem większością kierują ślepe mechanizmy, przez co ci ludzie są jak ten misiek biegnący aby nas pozabijać. W takiej sytuacji człowiek słuchający, myślący i empatyczny jest bezsilny - musi walczyć bronią tych prymitywów, bo oni nie rozumieją żadnej innej.
|
|
2 na 2 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >czynnik odróżniający ludzi od reszty zwierząt. Ten kto tego nie potrafi i "myśli" automatycznie >posługując się wgranymi pojęciami i racjonalizując instynktowne wybory niższego rzędu poprzez niby >szlachetne idee, dla mnie jest bydłem nie zasługującym na szacunek.
dobrze olson, że piszesz posty na fR, a nie jesteś przedstawicielem partii politycznej albo nie masz snajperki.
pisz dalej... niech twoja nienawiść ginie w eterze internetu, jak wielu tobie podobnych.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wolałbym jednak żebyś podał choć jeden argument, skoro decydujesz się już coś napisać.
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | >> >Prawda epistemologiczna:Człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do natury rzeczywistości. Ograniczone możliwości poznawcze powodują, że najlepszym narzędziem do badania rzeczywistości jest metoda naukowa. Ważne jest filtrowanie informacji, zdolność oddzielania tych wartościowych od wypocin. Kluczowe znaczenie ma tok myślowy, który prowadzi do takich, a nie innych wniosków. <<
I taka jest prawda. Inne prawdy to tzw. "gówno-prawda".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|