Najlepsze jest to, że Hilary - będąc nadal żoną Billa Clintona - niejako akceptuje jego wybryki seksualne, co nie dodaje jej wiarygodności. Trump jak to Trump - nie jest zawodowym politykiem i czasem zdarza mu się coś palnąć. Oczywiście, nie usprawiedliwia go to. Podczas ostatniej debaty te kwestie zostały poruszone. Co do wyniku, to sądzę, że wczoraj Trump wypadł lepiej, niż podczas pierwszej debaty, ale nadal to Clinton jest górą. Wychodzi jej doświadczenie... Nie mówię tu o kwestiach merytorycznych, tylko o ogólnym odczuciu: pewność siebie w konstruowaniu wypowiedzi, kontakt z widownią etc. Tak samo jak Clinton, Trump też nie jest kandydatem z mojej bajki. Ale gdybym miał wybierać (gdybym był Amerykaninem), to wybrałbym Trumpa. Trudno powiedzieć, który prezydent będzie lepszy dla nas, dla Polski. Postawiłbym na Clinton, bo jest przewidywalna.
|