Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wolność to utopia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
11-10-2016 00:36olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wolność to utopia
Ocena 1 na 1
W pewnej wiosce żyły dwa typy ludzi. Pierwsi byli nastawieni na poszukiwanie prawdy. Skrzętnie badali świat, czynili zapiski, budowali hipotezy i wspólnie uzgadniali dobre i słabe punkty. Wiedzieli, że aby rozwiązywać problemy trzeba stawiać dobre diagnozy. Ich schemat działania był bardzo prosty: sprawdzali jak jest żeby wiedzieć co trzeba zrobić. Nie wiedzieli po co to robią, więc ich celem było przetrwanie. Nie mieli emocji i działali jak komputery. Ich działania wyznaczały standard. Potrafili czytać emocje ludzi, ale nie oznacza to, że dokładnie je znali. Wiedzieli po prostu co trzeba zrobić żeby osiągnąć dany efekt, oraz co się stanie gdy zastosuje się daną metodę. Obserwowali reakcje i byli doświadczeni. Badali procesy więc wiedzieli co w danym momencie dzieje się w czyimś umyśle. Struktura tej grupy była oparta na hierarchii wynikającej z użyteczności jednostek do odpowiednich funkcji. Wszystko robili świadomie i dokładnie tak jak trzeba. Jedli odpowiednie porcje w odpowiednich porach. Mieli ścisły harmonogram dnia i robili tylko to co jest zaplanowane. Nie mieli popędów i nie kłamali. Nie bronili swoich poglądów jak własności, tylko porównywali je nawzajem i szukali optymalnych rozwiązań. Ich życie było szczęśliwe samo z siebie. Nie potrzebowali niczego do szczęścia. Z punktu widzenia takiej jednostki świat to słupki i wykresy, wzajemne powiązania, algorytmy działania. Prawda to opis tego co się dzieje, tego co jest badane.

Druga grupa to krzyżówka pierwszej z miejscowymi małpami. Bękarty o niskiej samoocenie, pełne popędów i zakłamane, posiadające ego podporządkowujące wszystko ważności swojego "ja", które jest "dobre". Natomiast zdanie takiego osobnika w jego przekonaniu "to jest prawda". Nie ufali sobie, nie dążyli do prawdy, tylko unikali myśli demaskujących ich ego. Porównywali swoje osiągnięcia, plotkowali, budowali status społeczny. Tym co służyło przetrwaniu grupy w obecnej formie były emocje, które działały jak narkotyk. Ich umysły nie były podporządkowane dążeniu do prawdy, tylko utrzymaniu pozytywnych emocji, przy czym mechanizmy utrzymujące były tak prymitywne, że często zdecydowanie nie służyły faktycznemu odczuwaniu szczęścia. Działa to tak: zjazd -> haj -> zjazd -> haj itd. Z czasem są oczywiście potrzebne coraz silniejsze bodźce. Pozytywnie zapisane w pamięci emocje tworzą iluzję głębi, wartości i mistycyzmu danej chwili. Mechanizm narkotyczny (w dodatku fatalnie powiązany z mechanizmami ego) powoduje, że jednostka nie przyjmuje do wiadomości tego co mogłoby uniemożliwić zracjonalizowanie sobie potrzeby tych emocji i ich faktycznej wartości. Takie treści są niedopuszczane do świadomości. Sposób działania tych ludzi jest dość losowy i chaotyczny, ale zracjonalizowana treść w umyśle jednostki wydaje jej się spójna i odzwierciedlająca fakty. Myśli ona w uproszczony sposób, który jest mało skuteczny, ale na tyle żeby przetrwać, przekazać geny, coś tam odchować dzieci i rywalizować w tym kto lepiej kłamie oraz zaspokajać swoje pierwotne potrzeby takie jak jedzenie, picie, seks. Oczywiście granice są tu naginane, bo tacy ludzie żyją bardziej spontanicznie i naginają zasady. Nagięte zasady w zracjonalizowanej wersji nabierają jakiegoś mistycznego znaczenia. Dla tych ludzi są one bardzo ważne, w końcu powiązane z ego, a dla nich to najważniejsze. Nieosiągalne wartości mają głębię i wartość. Ludzie szukają tej głębi, tworzą sobie sztuczne potrzeby w postaci duchowości, religii, filozofii, psychologii, medytacji. Gonią za marchewką, która jest sztucznie wykreowaną potrzebą, ale zakłamane umysły tego nie widzą. Tworzą idee, które są oparte na emocjach i nieweryfikowalne, lub są to zwykłe dogmaty. Wokół nich wyrastają racjonalizacje. Takie z nich schizolki Sami o sobie myślą, że są wrażliwi, dobrzy, szlachetni, a ich życie ma nadzwyczajną wartość. Wydaje im się, że ostatni będą pierwszymi.

Ci pierwsi nie wiedzą co to racjonalizacja. Próbują wiedzieć jak jest, bo wiedzą, że nie wiedzą. Ci drudzy myślą, że wiedzą, więc nie próbują wiedzieć. Tłumią myśli, które nie dawałyby im spokoju i burzyły utarty światopogląd. Starają się ich nie zauważać. Ci pierwsi właśnie takich myśli szukają.

Pierwsi widzą drugich jako prymitywne zwierzęta, które sobie przeczą, kierują się losowymi memami i ledwo co liznęły logiki. Niektóre osobniki nawet potrafią się nią posługiwać bardzo dobrze, ale mechanizmy emocjonalne i ego są zazwyczaj górą.

Niestety pierwsi nie istnieją. Nie byli na tyle źli i podstępni jak drudzy, więc zostali przez nich pokonani. Ludzie zabili "Boga", czyli prawdziwe wartości i wiedzę. Zamknęli się w okrojonej wersji, która pozwalała im czuć się bogami. Walka z wartościami tych pierwszych, szlachetnych ludzi to tak naprawdę walka z komuną, równością, w której każdy nie ma nic, nudą, narzuconym z góry sposobem życia, bezdusznością. To walka o wolność i wartości. Wolność to jednak możliwość postępowania źle, a zło ma konsekwencje, których nie chcemy, więc wolności nadal nam to nie daje. Liczy się tylko przetrwanie i przekazanie genów... dla ewolucji. Człowiek może tylko obserwować to co się dzieje, być świadkiem działania różnych mechanizmów, w których on sam jest tylko trybikiem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W pewnej wiosce żyły dwa typy ludzi. Pierwsi byli nastawieni na poszukiwanie prawdy. [...]
>Niestety pierwsi nie istnieją.
Dlaczego "niestety"?


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dlatego, że ci drudzy to zakłamane bydło
11-10-2016 10:04 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dlatego, że ci drudzy to zakłamane bydło
Żałujący nieistnienia pierwszych narrator też?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Narrator nie Wyrósł z bycia aż takim bydłem, ale nie dorósł do bycia wartościowym i nigdy tego nie osiągnie, bo jest skażony plebejskimi genami i wychowaniem pośród tej całej rogacizny.
Arminius (25555 punktów)czy to Żydy i "chamy"?
"W pewnej wiosce żyły dwa typy ludzi"

Ależ Pan tworzy scenariusze. Nadawałyby się na jakąś utupię czy antyutopię z tymi przeciwstawianymi sobie Elojami i Morlokami. Być może nawet Pan się tego nie domyśla - ale te dwie rasy które Pan wykreował, w stopniu wcale znaczącym przypominają relacje historyczne między Żydami i "chamami".
11-10-2016 09:17 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: czy to Żydy i "chamy"?
Że niby żydzi mają rację, czy też Panu wszystko sie z nimi kojarzy?
11-10-2016 09:57 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)skojarzenia
"Że niby żydzi mają rację, czy też Panu wszystko sie z nimi kojarzy?"

Że Żydzi uważali się za takowych co zawsze mają rację i są lepsi pod każdym względem od innych.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: skojarzenia
Nie tylko oni. Znam wielu Polaków katolików, ateistów i agnostyków, którzy tacy są. Gdyby jednak Żydzi byli tacy jak pierwsza wymyślona przeze mnie rasa, a goje byliby jak ci drudzy, to Żydzi mieliby rację walcząc z bydłem.
diogenes (42753 punktów)Odp: Wolność to utopia
>Nie wiedzieli po co to robią, więc ich celem było przetrwanie.

Skąd to więc?
Nie wiedzieli, po co trwają, więc...?

>W pewnej wiosce żyły dwa typy ludzi. Pierwsi... Nie mieli emocji i działali jak komputery.

Bez emocji, czyli z dużymi ubytkami mózgowia. Czy to jeszcze ludzie? A może należałoby zacząć tak: W pewnej wiosce żyli ze sobą małpie bękarty i komputery...

>Wolność to jednak możliwość postępowania źle, a zło ma konsekwencje, których nie chcemy,...

Oczywiście. Konsekwencje naszych czynów biegną w nieskończoność. Dobre przeplatają się ze złymi. Może należałoby wspomnieć i o moralnie obojętnych.

>Człowiek może tylko obserwować to co się dzieje, być świadkiem działania różnych mechanizmów, w których on sam jest tylko trybikiem.

To charakterystyka czystej, całkowicie biernej świadomości(jej "lustrzana" koncepcja). Raczej konstrukt teoretyczny, niż realność.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiedzieli po co to robią, więc ich celem było przetrwanie.
>Skąd to więc?
>Nie wiedzieli, po co trwają, więc...?

Więc żyli po to żeby żyć, choć nie ma to sensu. W przeciwieństwie do drugich, którzy zazwyczaj nie wiedzieli po co żyć, co wiązało się z poczuciem emocjonalnej pustki, dlatego uciekali w kłamstwo i myśleli, że żyją np bo Bóg tak chce, albo dla "miłości", czy też z innego głupkowatego powodu, który był tylko prymitywną racjonalizacją.

>Bez emocji, czyli z dużymi ubytkami mózgowia.

Nie z ubytkami, tylko ewolucja nie wyposażyła ich w napęd dyskietek 1,44 mb (odpowiednik emocji = prymitywizm), tylko w superzłącze usb o wysokiej przepustowości. Nie było takiej potrzeby żeby mieli tak prymitywny mechanizm, w końcu symbolizują w tej opowieści idealnych. Gdyby ewolucja trwała na Ziemi w nieskończoność to ci, którzy by przetrwali, nie mieliby emocji podobnych do tego co obecnie steruje plebsem.

>Czy to jeszcze ludzie?

Zdecydowanie nie żadni, tfu, ludzie, jeśli definiujesz człowieka jako nasz gatunek! Niech będzie, że rozwinięte humanoidy o dużo lepszych mózgach.

>A może należałoby zacząć tak: W pewnej wiosce żyli ze sobą małpie bękarty i komputery...

Komputery też nie bo myśleli "samodzielnie" i żyli w poczuciu przyjemnego spokoju. Człowiek to na tej zasadzie komputer połączony z prymitywnym zwierzęciem. Ja cenię w sobie tylko tą komputerową część, bo przecież nie małpie prymitywizmy, którymi się brzydzę.

>>Wolność to jednak możliwość postępowania źle, a zło ma konsekwencje, których nie chcemy,...
>Oczywiście. Konsekwencje naszych czynów biegną w nieskończoność. Dobre przeplatają się ze złymi. Może należałoby wspomnieć i o moralnie obojętnych.

Moralnie obojętne czyli takie, że jeśli zbada się skutki dla danych działań to rozkład pozytywnych i negatywnych będzie 50 na 50.

>>Człowiek może tylko obserwować to co się dzieje, być świadkiem działania różnych mechanizmów, w których on sam jest tylko trybikiem.
>To charakterystyka czystej, całkowicie biernej świadomości(jej "lustrzana" koncepcja). Raczej konstrukt teoretyczny, niż realność.

Realność i wyjaśniałem to wielokrotnie, że inna opcja nie jest w ogóle możliwa. Świadomość musi być bierna. Świadomość to bowiem zdawanie sobie sprawy z tego co się dzieje, a jeszcze konkretniej to doświadczanie czegokolwiek. Czyny to już mechanizmy, które zależą od wcześniejszych mechanizmów i stanu obecnego, który z nich wynika.
ZaKotem (8733 punktów)

>Niestety pierwsi nie istnieją. Nie byli na tyle źli i podstępni jak drudzy, więc zostali przez nich
>pokonani.

Tacy rozumni i racjonalni byli, a nie potrafili stworzyć ostrzejszych dzid i lepszej organizacji militarnej, niż małpie bękarty? Coś powątpiewam w ich intelektualną sprawność.

Ja raczej sugerowałbym taki scenariusz: każdy Utopianin tylko sam siebie uważał za rozumnego, zaś innych swoich ziomków za małpy, oskarżając ich o emocje, projekcje, racjonalizacje, agresję i wszelkie Zło, przed którym, rzecz jasna, musiał się bronić. W końcu sami się powybijali aż został tylko jeden, który zmarł bezpotomnie, a małpie bękarty patrzyły na to w zadziwieniu. Potem zjadły ich mózgi i postanowiły nigdy do końca nie rezygnować ze swej zwierzęcości.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tacy rozumni i racjonalni byli, a nie potrafili stworzyć ostrzejszych dzid i lepszej organizacji militarnej, niż małpie bękarty? Coś powątpiewam w ich intelektualną sprawność.

Powodami przegranej była większa uczciwość czyli pewne hamulce, których nie mieli ci drudzy. Częściowo to analogia do Neandertalczyków. Poza tym po prostu byli uczciwsi i mieli mniejszą chęć przetrwania (wynikającą z instynktu), pomimo większego poziomu szczęścia.

>Ja raczej sugerowałbym taki scenariusz: każdy Utopianin tylko sam siebie uważał za rozumnego, zaś innych swoich ziomków za małpy, oskarżając ich o emocje, projekcje, racjonalizacje, agresję i wszelkie Zło, przed którym, rzecz jasna, musiał się bronić. W końcu sami się powybijali aż został tylko jeden, który zmarł bezpotomnie, a małpie bękarty patrzyły na to w zadziwieniu. Potem zjadły ich mózgi i postanowiły nigdy do końca nie rezygnować ze swej zwierzęcości.

Bez sensu.

Pierwsi symbolizują prawidłowe wybory i prawidłową moralność. Są idealnie dopasowani do środowiska, w którym nie ma wroga w postaci drugich. Drudzy zaś są nieudani, ogólnie zakłamani i wykorzystujący idee pierwszych do wycierania sobie nimi gęby.

Drudzy wygrali, ale było to pyrrusowe zwycięstwo, bo nie osiągnęli poziomu zadowolenia, który był celem życia tutaj, a który spełniali pierwsi. Z kolei to oni przetrwali, udowadniając, że ewolucja promuje skuteczność, a nie wartości. Do skuteczności czasem potrzeba wariactwa i głupoty, braku hamulców.

Drudzy są jak homo sapiens. Pierwszych wymyśliłem i celowo zastosowałem niedopowiedzenie, bo nie wiemy jakie wartości i postępowanie jest optymalne. Drudzy co prawda żyją, ale to co wypowiadają to kłamstwo. Są personalistami, choć nie mają się czym szczycić, podczas gdy pierwsi nie są personalistami, a przed drugimi wypadają jako wzór cnot. Mogliby się tym szczycić, ale są na tyle mądrzy i cnotliwi, że tego nie robią. Dla drugich są strasznie nudni i mało spontaniczni.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365